Okiem malarza.

Okiem malarza.

Postprzez Piter1974 » 24 sie 2012, o 20:44

Wernyhora
Lirnik • Wieszczba ukraińskiego lirnika
Płótno, 290 x 204.

Muzeum Narodowe w Krakowie.
Zakupiony od syna artysty w 1908 dzięki subwencji sejmowej i m.
Krakowa. Od 1902 (początkowo jako depozyt) w stałej ekspozycji MNK
w Galerii w Sukiennicach. W czasie II wojny światowej przechowywany był
w budynku Muzeum Przemysłowego w Krakowie.

Obrazek

Wernyhora — wieszcz ukraiński, postać według niektórych badaczy legendarna,
wywodząca się z ukraińskich opowieści ludowych, zdaniem innych — historyczna,
z okresu konfederacji barskiej. Sławny z przypisywanych mu proroctw
politycznych dotyczących losów Polski (krwawe bunty kozackie, powstanie
kościuszkowskie, rozbiory, odrodzenie się państwowości polskiej).
W obrazie Matejki Wernyhora przedstawiony został w momencie wieszczego
natchnienia. Masywną jego postać z rękami uniesionymi w dramatycznym
geście podtrzymuje kobieta w narodowym stroju ukraińskim i młody Kozak.
U stóp wieszcza lira, a nad głową wschodzący księżyc niczym aureola. Z lewej
przysiadł polski szlachcic Nikodem Suchodolski, starosta korsuński, spisujący
jego proroctwa. Za nim, ze strzelbą w ręku, wychyla się hajdamaka (wg
interpretacji Słoczyńskiego, jn.), myśliwiec z borów litewskich lub grasant
z Dzikich Pól (wg Pencakowskiego, jn.). Z prawej, nieco w głębi, para młodych
Ukraińców powstrzymywana ruchem dłoni przez kobietę obok wieszcza; nad
ich głowami unoszą się złowróżbnie nietoperze. W dolnej części obrazu, z lewej,
pacholę w siermiędze obejmuje ryngraf z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej;
przy nim słomiany kapelusz, kij i torba podróżna. Z prawej ponura
postać popa ze stosem noży jako atrybutem.
Do postaci Wernyhory pozował ogrodnik Wydrowski, „którego twarz jednak
[Matejko] znacznie przekształcił" (Gorzkowski III, jn.), do starosty Suchodolskiego
Marian Gorzkowski, do Kozaka podtrzymującego proroka Niedzielski
ze Sledziejowic, a do młodego Ukraińca (z prawej u góry) uczeń Matejki,
Tadeusz Popiel.
Tekst tzw. przepowiedni Wernyhory opublikowano w grudniu 1830.
Ukraiński lirnik stał się rychło bohaterem licznych romantycznych utworów
literackich (M. Czajkowski, Wernyhora, 1838; L. Siemieński, Trzy wiestęcsfyi, 1841 ;
J . Słowacki, Beniowski, 1841—1842; Sen srebrny Salomei, 1843). Pojawiła się
również wzmianka o nim w wykładach Mickiewicza w College de France w 1842.
Tej tajemniczej postaci Wernyhory, sprawie autentyczności przypisywanych mu
proroctw i uwarunkowań politycznych kolejnych apokryfów oraz procesowi
przeradzania się postaci wieszcza w trwały mit zakorzeniony w polskiej
świadomości narodowej poświęcono bogatą literaturę. W sztuce, przed Matejką,
zainteresował się ukraińskim lirnikiem Artur Grottger, zamierzając przedstawić
go na stronie tytułowej nie zrealizowanego cyklu „Roxolania", oraz Leon
Kapliński w obrazie ,,Wernyhora" w 1855.
Obraz Matejki powstał w latach napięć w stosunkach polsko-ruskich,
wywołanych nieprzyjazną dla Polaków polityką cara i panslawistów. Nabrzmiał
problem unicki. Stanowisko Matejki, dającego niezliczone dowody życzliwości
dla Rusinów, przywiązanego do idei Unii, miało niedawne tradycje w polityce
Agenora Gołuchowskiego, który w okresie swego namiestnictwa . pragnął
skłonić Rusinów do oparcia się w ich dążeniach narodowych na współdziałaniu
z Polakami.
Rozbudowany kontekst polityczny zaprezentowali ostatnio Pencakowski
i Słoczyński (jn.), który nakreślił tło historyczne: walkę carskiego prawosławia
z unitami na Podlasiu i Chełmszczyźnie. Obaj zajęli się interpretacją obrazu
w oparciu o metonimiczne szczegóły: Wernyhora w biało-czerwonym stroju to
alegoria Rzeczypospolitej przedrozbiorowej i pacholę w sukmanie to odradzająca
się Polska, której pisane jest długie pielgrzymowanie (torba podróżna,
kapelusz, kij); źródłem jej siły są wartości religijne, moralne i etyczne (ryngraf).
One to, podobnie jak błogosławiąca dłoń Wernyhory — Polski Dawnej
(odniesienie do roli Mojżesza w bitwie Izraelitów z Amalekitami), obronią ją
przed zagrożeniem, jakie reprezentuje pop z nożami hajdamackimi i leżącym na
nich knutem, oznaczającym „carską politykę przemocy, która zastąpiła
politykę dobrowolnej unii realizowaną przez dawną Rzeczpospolitą". W przyszłości
nastąpi zbratanie powaśnionych narodów (pierścień w zasięgu ręki
dziecka i odpowiadający mu pierścień na palcu Ukrainki podtrzymującej
wieszcza). Leżąca u jego stóp lira jest symbolem pieśni ocalającej wspólne, ukraińsko-polskie dziedzictwo. Siedzący z lewej strony szlachcic notuje słowa proroctwa: „Polacy teraz w swoich zamiarach upadną i Polska trzykroć będzie rozszarpana. Różni ludzie kusić się będą o jej odbudowanie, ale nadaremnie. Przyjdzie wielki mąż od zachodu: Polacy oddadzą się jemu na usługi; wiele im przyobieca, a mało uczyni: chociaż nazwą się znowu narodem, będą jęczeli pod jarzmem Niemców i Moskali".
Obrazek
Lira którą Matejko namalował pod nogami Wernyhory.



Idea Matejki a wyzwolenie narodowe Ukrainy.

W książce Źródła stosunków kulturowych (Dżereła kulturnych wzajemyn, 1976) próbowaliśmy
prześledzić rozwój oraz różne formy stosunków artystycznych między ukraińskimi
i polskimi malarzami drugiej połowy XIX i początku XX wieku. Miały one silne kulturowe
podstawy i ogólnie rzecz biorąc odzwierciedlały etapy formowania przyjacielskich stosunków
między narodami Ukrainy i Polski, które w warunkach narodowego i społecznego
zniewolenia wyrażały idee i dążenia do swobód demokratycznych. W tym aspekcie niemałe
znaczenie miała działalność wybitnych twórców literatury, ich postępowe poglądy na
ogólnonarodowe cele estetyczno-artystyczne. Zresztą w skali problemów, jakie miały do
rozwiązania narody Europy Środkowo-Wschodniej i Południowo-Wschodniej, hasła
ruchów narodowowyzwoleńczych były decydujące w społecznej świadomości i odzwierciedlały
poziom demokratyczności i dążeń każdego społeczeństwa do wartości symbolizujących
cywilizację europejską. Ten ruch wyrażający się w literaturze, różnych dziedzinach sztuki
teatru, malarstwa, dziennikarstwa miał duże znaczenie, służył zbliżeniu narodów,
wzajemnym wpływom artystycznym, kontaktom, stosunkom przyjacielskim między twórcami
literatury i sztuki.
Fala narodowowyzwoleńczego ożywienia sprzyjała rozwojowi odpowiadających
jej idei w filozofii, estetyce oraz pojawieniu się twórczych postaci o skali myślenia na
miarę wielkości epoki. Nieprzypadkowe było więc pojawienie się na gruncie polskiej sztuki
Jana Matejki.
Jan Matejko jako fenomen polskiej rzeczywistości społecznej pojawił się
w kulturze właśnie w tym czasie, gdy wrzenie postępowych europejskich idei w narodowym
środowisku osiągnęło swój punkt kulminacyjny przed wybuchem walk rewolucyjno-
wyzwoleńczych oraz po ich stłumieniu. Przyszedł on, by spełnić do końca swą misję, bo
dzięki sile ducha, autorytetu, talentu miał wielki wpływ na rozwiązanie podobnych ważkich
problemów życiowych, które stały przed zniewolonymi narodami Europy Środkowo-
Wschodniej i Południowo-Wschodniej. Dlatego swą wielkością Matejko przekracza
ramy ściśle narodowe, wyrażając tendencje ogólnoeuropejskie, które orientowały się na
postęp i cywilizację. Postać Matejki zawarła w sobie wartości ogólne pod względem
wspólnoty celów i zadań postawionych przed zniewolonymi narodami oraz wybitnie
narodowe, polskie, zrodzone na gruncie walki patriotycznej narodu o niepodległość
i zjednoczenie Polski.
Swoją twórczością Matejko odegrał decydującą rolę w rozwoju zasad
wielkiego realizmu w malarstwie nie tylko Polski, ale i jej bliskich sąsiadów. Być może,również historyczne malarstwo Europy Środkowej lat pięćdziesiątych siedemdziesiątych
przesiąkło narodową odrębnością Matejki, przejęło jego zasady malarskiego działania i jego
wpływu, jak również jego stylistykę przekazu, narracji o wyjątkowej historycznej sytuacji,
postaciach, faktach, ponieważ twórczość tego wybitnego krakowskiego malarza skupiała
w sobie ogólne dążenia, nastroje demokratyczne, odzwierciedlała stan patriotycznej
gotowości, poczucia godności narodowej, wspólnoty państwowej. Zresztą, z plebejskiej
demokracji, szlacheckiego umiłowania wolności, burżuazyjnego pragmatyzmu rodziły się
motywy działania, które zapoczątkowały powstanie klasy inteligencji, a w jej osobie
głosiciela haseł postępowych w każdym społeczeństwie. Matejko mimo jego
ukierunkowania na proszlacheckie i promieszczańskie myślenie swoim malarstwem
historycznym dawał potężne impulsy, wprawiał w ruch podobne motywy. Poza tym ważne
jest, że Matejko stawiał problemy związane z gatunkiem historycznym w skali europejskiej
wśród narodów imperium austro-węgierskiego oraz Prus, Bawarii, Rosji, Ukrainy.
Zanurzenie w wydarzenia historyczne, które miały miejsce w XVII—XVIII w.,
oznaczało również charakterystyczną dla romantyków reakcję na akademizm, którego
zwolennicy z pietyzmem traktowali problematykę ściśle wyznaczoną przez zasady zacofanej
estetyki. Tematyka historyczna przyciągała uwagę szerszego kręgu artystów, tak więc
ewolucja malarstwa już przygotowywała pojawienie się Matejki.
Malarstwo historyczne już w XVIII w. miało swoich zwolenników (M. Bacciarelli,
F. Smuglewicz). Później konsekwentnie rozwijali je J. P. Norblin, A. Orłowski, a ich miejsce
na początku XIX w. zajęli wpierw P. Michałowski, a następnie — cała szkoła artystów
monachijskich z J. Brandtem na czele, i w końcu sam J. Matejko.
Dla Matejki ważne było przeplatanie się przeszłości z współczesnością: na
historycznych przykładach artyści pouczali rodaków, broniąc w swoich utworach poczucia
obywatelskiego obowiązku. Woleli nie tyle odtwarzać wydarzenia, co rozważać je, określać
ich doniosłość i znaczenie ich wpływu na losy narodu i poszczególnych jednostek.
Nieprzypadkowo Matejko lubił powtarzać, że nie można oddzielać sztuki od miłości do
ojczyzny.
Matejko bral pod uwagę konkretne fakty historyczne, i tylko tyle. Dla niego
ważniejsza była twórcza interpretacja faktu czy zjawiska w celu urzeczywistnienia wielkich
idei. Znany badacz Mieczysław Porębski potwierdza, że Matejko „wagę źródeł historycznych
w pełni doceniał i umiejętnie je użytkował".
Matejko z połowy stulecia wszedł do twórczej świadomości ukraińskiej
inteligencji artystycznej. Ważnym aspektem tego faktu jest to, iż motywy z historii Ukrainy
zajmują pierwszorzędne miejsce w twórczości Matejki. Obrazy o tej tematyce świadczą
o skali zainteresowań mistrza. Na malarstwo patrzył on jak na trybunę, która daje artyście
możliwość wypowiedzi.
Z tego względu ważny jest dla nas obraz Wernyhora. Czasopismo „Kijewskaja
starina" opublikowało wypowiedź N. Szugurowa na temat tego obrazu. Swego czasu
opisałem ciekawy spór, jaki powstał w Kijowie wokół etymologicznego pochodzenia obrazu,
różnych poglądów na to zagadnienie, próbując określić własny punkt widzenia heroiczno-
romantycznej interpretacji postaci lirnika i całej problematyki związanej z istotą
obrazowości utworu oraz próbami jej interpretacji przez różnych badaczy2.
W twórczych poszukiwaniach artysty ważne miejsce zajęła postać Bohdana
Chmielnickiego. W opracowaniu dotyczącym tego zagadnienia zwróciliśmy uwagę, że
szkice olejnych portretów hetmana, poświęcone mu tematyczne kompozycje, wykonany
ołówkiem portret, obrazy Bohdan Chmielnicki z Tuhaj-Bejem pod Lwowem (1885),
Przysięga Chmielnickiego w Perejaslawiu, szkice do tego ostatniego płótna, które
przechowywane są w Domu Matejki w Krakowie oraz w Lwowskiej Galerii Obrazów
wszystkie te dzieła, włącznie ze szkicem Przysięga Chmielnickiego przed Janem
Kazimierzem pod Zborowem z okresu studiów w Monachium (1859), stanowią pewien problem pod względem przejawów historycznej koncepcji malarskiej mistrza. Wiadomo, że
Matejko mial zamiar stworzyć obraz Chmielnicki przyjmuje wojewodę Kisiela, ale go nie
zrealizował. Zachował się szkic z 1875 r. Postać Chmielnickiego mial Matejko stale przed
oczyma. Znane są rysunki artysty na awersie szkicu do Rejtana, kompozycje z napisem
artysty „Tymko Chmiel", portret z 1875 r., który porównywano z miedziorytem
W. Hondiusza oto główne etapy rozwoju tego tematu. Jeśli dodać do nich portret
Eustachego Daszkiewicza (z Muzeum Bytomskiego), obraz Zaporożca (ze Lwowa),
wszystko to razem wzięte wyraziście ukazuje poglądy artysty na wydarzenia historyczne
przeszłości oraz podjętą przez niego próbę dokonania ich artystycznej oceny. Zresztą nie byl
w tym odosobniony plejada wybitnych malarzy polskich (Brandt, Kossak, Masłowski
i wielu innych) stworzyła obraz Ukrainy o charakterze historyczno-obyczajowym. Realny,
mistyczny? to nie miało znaczenia, raczej było odbierane jak symbol, jak danina złożona
romantycznie ukierunkowanej polskiej kulturze, w której obraz bohatera narodowego
zawsze odgrywał pierwszoplanową rolę. Autorytet Matejki byl bardzo ważny dla ukraińskiej
szkoły malarstwa historycznego. Przykładem może być choćby Kornyło Ustyjanowicz,
wielokierunkowość jego kontaktów z polskimi artystami (A. Grottgerem, A. Grabowskim),
zrozumienie wielkości Matejki, bliskości tego, co zobaczył i usłyszał razem z kolegami
z Wiedeńskiej Akademii oraz z wiedeńskiej światowej wystawy 1873 r. Przypomnijmy
zapisane przez niego wrażenia: „Stałem przed obrazem Stefan Batory pod Pskowem,
a stałem zmęczony i oszołomiony wszystkimi tymi cudami cywilizacji, wynalazków i sztuki,
jakie widziałem na wystawie, i ciężkie myśli dręczyły moją głowę: I ty byś może czymś tutaj
się pochwalił, i niejeden Rusin prócz ciebie... Czy będziemy kiedyś błyszczeć czymkolwiek
wśród narodów? Czy możemy stanąć obok nich? A musimy, musimy...
Charakterystyczny dla wielu polskich artystów połowy stulecia i drugiej
połowy XIX w. był stały zachwyt nad motywami historii ukraińskiej. Pewien wpływ na rozwój
ukraińskiej tematyki miały również idee poetów romantyków.
Twórcze kontakty między Kijowem, Warszawą, Lwowem i Krakowem ożywiły
się na przełomie stuleci. W tym czasie wzrasta rola Warszawy i Kijowa ośrodków
artystycznych skupiających malarzy. Podkreślając ten fakt, winniśmy równocześnie pamiętać
o formujących się nowych zjawiskach w sztuce europejskiej końca XIX i początku XX
wieku, które nie mogły ominąć również kultury polskiej i ukraińskiej. Zwiększa się rola
myślenia plastycznego, forma wysuwa się z ukrycia na pierwszy plan. Wzrasta ruch
artystyczny. W Kijowie powstają nowe towarzystwa artystyczne, muzea, rośnie znaczenie
szkół artystycznych, przede wszystkim szkoły Mykoly Muraszki, zwiększa się liczba wystaw
organizowanych przez miejscowych twórców oraz przez przedstawicieli różnych ośrodków
artystycznych, m.in. z Petersburga, Moskwy, Warszawy, Lwowa, Odessy. O wzroście
społecznej roli sztuki świadczy fakt, iż nazwiska Riepina, Matejki zyskują popularność
w Kijowie, pobudzają do działania, uosabiają postępowe idee. Daje się zaobserwować
ciekawy fakt: w końcu lat osiemdziesiątych i na początku dziewięćdziesiątych w Krakowie,
gdzie Matejko mieszkał i kierował szkołą malarstwa, nazwisko wybitnego malarza nie
wyznaczało głównych tendencji w sztuce. Ten fakt byl niejednokrotnie podkreślany przez
znawców sztuki. W tym samym czasie w Kijowie, i w ogóle na Ukrainie, imię Matejki było
symbolem oddania artysty w służbie ojczyzny i sztuki, wzruszało patriotycznym ukierunkowaniem
twórczości stale przepełnionej obywatelskimi treściami. W. Stasow nazwał
Matejkę jedną z największych postaci artystycznej Europy XIX wieku. Wnikliwa była uwaga
I. Kramskoja: „Czym jest Matejko? Oto człowiek, który, jak wyczuwacie, nie żartuje ze sztuką
nie ma drugiego takiego poważnego rozumu i serca". Te słowa w kręgu ukraińskiej
inteligencji twórczej nabrały specjalnych treści. Ukrainiec O. Slastion porównywał Matejkę
z K. Briulłowem i A. Iwanowem. Jednym słowem, w pewnym okresie sztandar artystyczny
J. Matejki triumfalnie powiewał nad ukraińską ziemią, wywołując niepokój demokratycznymi
hasłami. W 1895 r. Towarzystwo Literacko-Artystyczne w Kijowie po pięciu latach
istnienia wydało drukiem specjalny zbiór artykułów i umieściło w nim rozprawę M. Nikołajewa
Dwa historyczne obrazy Jana Matejki. Bardzo ważną i symptomatyczną dla Kijowa,
gdzie pod wpływem poglądów I. Riepina formowała się rodzima szkoła malarstwa
historycznego, była analiza obrazów polskiego mistrza Stefan Batory przyjmuje poselstwo
Groźnego pod Pskowem w 1581 r. oraz Iwan Groźny. I choć artykuł miał tendencyjny,
promonarchistyczny wydźwięk, sam fakt rozpatrywania twórczości Matejki w Kijowie
oznaczał uznanie jego wielkich zasług dla polskiej sztuki narodowej, był swego rodzaju
lekcją dla kijowskich artystów4. Na przykład, podczas odsłonięcia pomnika Bohdana
Chmielnickiego w 1888 r. w Kijowie, jak pisała prasa, wystawiono kompozycję J. Matejki
Przysięga Bohdana Chmielnickiego na poddaństwo Rosji. Dzieła krakowskiego malarza
były tutaj znane i cenione.
W Kijowskiej Szkole Rysunku istniał prawdziwy kult J. Matejki. Sztych na
podstawie Stańczyka był w celach dydaktycznych wystawiany wśród najwybitniejszych
kompozycji sztuki europejskiej. Dyrektor szkoły Mykoła Muraszko darzył krakowskiego
malarza głębokim szacunkiem. Wspominał on, że w 1882 r. w wielkiej sali Uniwersytetu św. Włodzimierza
była wystawa polskich artystów, „na której wielkie wrażenie robił Stańczyk
Matejki. Mnie ta rzecz również teraz szalenie się podoba" dzielił się swymi odczuciami
Mykoła Muraszko.
We Wspomnieniach starego nauczyciela przytaczane są cieple słowa na temat
spotkania Muraszki z Matejką za pośrednictwem M. Gorzkowskiego, stałego sekretarza
artysty, w domu przy ul. Floriańskiej. Wiadomo, że Matejko z szacunkiem odnosił się do
innych narodów, był zwolennikiem zbliżenia między Ukraińcami i Polakami, których
rozdzieliły „nieszczęście i sprzeczki"6. Mykoła Muraszko był pod wrażeniem rozmowy
z wybitnym mistrzem. Matejko, jak się okazało, znal język mieszkańców Galicji. „Zagadnął
po rusińsku, to jest coś zbliżone do maloruskiej gwary.
Oto patrzcie i powiedzcie tam u was, że my nie jesteśmy dzicy, jak wszyscy.
Serdecznie zapraszamy!" cytuje Matejkę Mykoła Muraszko. Malarz kijowski, przebywając
w Krakowie, rozmyślał o przyszłości swojej szkoły, o jej uczniach, z troską rozważał
konieczność jednoczenia się narodów słowiańskich. Niemało miejsca poświęcił w swoim
dzienniku niepokojom na ten temat, zasługują więc na szczególną uwagę. Ponieważ
w szkole uczyło się wielu Polaków, Muraszko odważył się poprosić o obraz Matejki dla galerii
uczniowskiej.
Matejko był ważnym ogniwem w kontaktach artystycznych między Krakowem
i Kijowem. W szkicu Andńolli i Matejko jako autorzy rysunków i obrazów z życia
małoruskiego kijowianin N. Szugurow podkreślił stałe zainteresowanie Matejki tematyką
ukraińską. Twórcza inteligencja Kijowa darzyła ogromnym szacunkiem osobę krakowskiego
malarza. Wymownym tego świadectwem są listy Mykoły Łysenki do młodego
Focjusza Krasickiego do Petersburga, gdzie ten ostatni studiował w Akademii Sztuk
Pięknych. „Trzeba zbierać wszelki dorobek przeszłości, zapisywać go, przechowywać jak
to czynił Matejko, i dołączać do sprawy radzi znany kompozytor. Dalej zachęca
Krasickiego do uczenia się od Polaków „historycznej szkoły Matejki, Kossaka, a od Rosjan
— gatunku malarstwa i opisu realiów życia. Może i wam los da w ręce talent i możność
wskrzeszenia, przedstawienia minionych faktów historycznych czcigodnej ukraińskiej
historii"
Charakteryzując wzajemne kontakty J. Matejki z współczesnymi, należy
podkreślić jego życzliwy stosunek do tych ukraińskich chłopców, którzy studiowali
w kierowanej przez niego krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych. Podczas uroczystości we
Lwowie z okazji nadania Matejce tytułu honorowego obywatela miasta, artysta ten
przeznaczy! pewną sumę na ufundowanie dwóch stypendiów: jednego — dla Ukraińca,
drugiego — dla Polaka. Pomysł ten podsunął Matejce jego lwowski przyjaciel Izydor
Jabłoński, wspomina o tym sam Matejko w liście do żony Teodory z 30 września 1869 r.
Losy stypendium od tego czasu często niepokoiły malarza, świadczą o tym jego lisiy do
znajomych.
Kijowska Szkoła Rysunku była wielkim propagatorem twórczości Matejki.
W Kijowie była to bardzo porządna szkoła malarska, która zaszczepiała w uczniach uys:
kulturę, szerokie poglądy na sztukę. „Uczniowie naszej szkoły — wspomina M. Muraszk:
w październiku 1898 r. z okazji jubileuszu 30-lecia rozpoczęcia swojej służby wielekroć
dokładali sił i wykorzystywali swoją wiedzę podczas prac, które miały duże znaczema
społeczne, spotykamy ich podczas renowacji fresków Kyryliwskiej Cerkwi".
Kijowianie nieprzerwanie interesowali się polskim życiem artystycznym
Przegląd ówczesnych czasopism daje niemało żywego, przekonującego materiału na tema:
wrażeń z wystaw w Warszawie, Krakowie czy Lwowie, na temat nowych obrazów malarz.'
polskich, rozumienia nowych stylów i kierunków, na temat ścisłych kontaktów pomiędzy
malarzami, które jednoczyły Polaków i kijowian. Tak np. w kijowskiej gazecie "Żyzń
i iskusstwo" („Życie i Sztuka") w artykule Trzy dni w Warszawie opisywane są niełatwe
warunki życia artystów polskich, wspominane są obrazy Ejsmonda i Ceglińskiego.
Krytyka często odbiegała od praktyki, postępowe dążenia malarzy nie zawsze
były odbierane i oceniane w odpowiedni sposób. O tym wymownie świadczy również
przegląd „Petersburska Wystawa Obrazów", w którym poddano analizie utwory rosyjskich,
polskich i ukraińskich malarzy. Wśród wybranych prac ^wyodrębniono pięć kompozyc:
Matejki są to jego apostołowie i szkice do obrazu Ślepy Żiżka. Autor oburza się. iż
z Francji „idzie zaraza zwana bądź symbolizmem, bądź impresjonizmem, bądź też
dekadentyzmem" (nr 70 z 10 marca 1896 r.), przy czym „choroba" ta toczy artystów.
Pozostawmy te twierdzenia sumieniu gazety oraz jej redaktora M. Kraińskiego i rozpatrzmy
inne aspekty tej sprawy.
Na zakończenie podkreślmy, że omówione zjawiska dotyczące przedstawionego
zagadnienia nakreślały główną linię sztuki przełomu stuleci, która stopniowo uwalnia
się od lokalnej hermetyczności. Jest rzeczą zrozumiałą, że wiele kwestii związanych z ujęciem
problemu wymaga dalszych szczegółowych rozstrzygnięć. Najnowsze badania sztuki tego okresusu nie mogą pominąć procesów twórczego oddziaływania na siebie różnych artystów
rżących nieodłączną część złożonego życia artystycznego danego okresu i wyznaczają
perspektywę jego rozwoju w świetle omawianych wzajemnych kontaktów.
Wśród ważnych zagadnień posiadających znaczenie dla współczesnego życia
"krainy niezwykle aktualne pozostają problemy życia i twórczości genialnego Matejki. Jest
ila nas bardziej konkretnym faktem niż mitem. I my jeśli wolno bierzemy go dla
siebie, by uczyć się od niego historii i zrozumienia złożonych procesów sztuki.
dzielił się swymi odczuciami
Mykoła Muraszko.
We Wspomnieniach starego nauczyciela przytaczane są cieple słowa na temat
spotkania Muraszki z Matejką za pośrednictwem M. Gorzkowskiego, stałego sekretarza
artysty, w domu przy ul. Floriańskiej. Wiadomo, że Matejko z szacunkiem odnosił się do
innych narodów, był zwolennikiem zbliżenia między Ukraińcami i Polakami, których
rozdzieliły „nieszczęście i sprzeczki
Ostatnio edytowano 17 mar 2014, o 13:52 przez Piter1974, łącznie edytowano 23 razy
Piter1974
 
Posty: 25
Dołączył(a): 10 cze 2012, o 16:37

Re: Okiem malarza.

Postprzez chanell » 25 sie 2012, o 09:02

Witaj Piotrze :)
Dziękuję za pełny opis jednego z moich ulubionych obrazów Matejki :) Pozwolisz że uzupełnię twój post ,okiem widza i wkleję moje zdjęcie ;)

Obrazek
Po prawej
Maksymilian Antoni Piotrowski (1813–1875)
Śmierć Wandy, 1859
Po lewej
Jan Matejko -Wernyhora
Muzeum Narodowe w Krakowie ( Sukiennice )

Noc muzeów Kraków 2012
Lubię śpiewać ,lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy :)
Avatar użytkownika
chanell
 
Posty: 436
Dołączył(a): 18 sty 2011, o 23:54
Lokalizacja: Kraków - PL

Re: Okiem malarza.

Postprzez Piter1974 » 25 sie 2012, o 10:18

Witaj;
Dziękuję to miło też bardzo lubię ten obraz szkoda, że go tak wysoko zawiesili kiedyś stał na wprost drzwi i stał nisko przez to był lepiej widoczny:) A po lewej Obraz Jacka Malczewskiego Śmierć Elenai. Pozdrawiam Cię:)
Piter1974
 
Posty: 25
Dołączył(a): 10 cze 2012, o 16:37

Re: Okiem malarza.

Postprzez Piter1974 » 20 lut 2013, o 21:10

JAN MATEJKO
NOCNE PRZYGODY JANA OLBRACHTA Z KALLIMACHEM, 1881
Tektura 53 x 42,3 cm

Obrazek
klikając prawym klawiszem myszy na obrazku wybierz opcję otwórz obrazek a zobaczysz calość.

Ostatnio pojawił sie na aukcji mało znany obraz Noncne przygody Jana Olbrachta i Kallimacha był w prywatnej kolekcji w Wiedniu. Nie był reprodukowany w kolorze ja osobiście widziałem raz ten obraz wypożyczony na wystawę w Warszawie poświąconą Janowi Matejce w 100 lecie śmierci 1993 roku.
W 1881 r zakupiony przez Aleksandra Krywulta w Krakowie i wkrótce sprzedany w nieznane ręce. W latach osiemdziesiatych XX w był w antykwariacie Czesława Bednarczyka w Wiedniu

Temat obrazu zaczerpnął Matejko z podawanej przez kronikarzy popularnej anegdoty, wedle której król Jan Olbracht, po nieudanej wyprawie wojennej w 1497 "przyjechawszy do Krakowa z Wołoch po owej porażce sromotnej jakoby co dobrego sprawił, kolacje, biesiady, tańce strojąc, był wesół; powiadają, iż raz w nocy tylko samotrzeć po mieście ceklował, a gdy się pijany na pijaniców natrafił, powadził się z nimi, tamże go raniono, z której rany długo chorował, prawie go był Bóg tym szwankiem sromotnym skarał, gdy godności i urzędu swojego zabaczył".

Zdarzenie to połączył Matejko z przekazami o bujnym temperamencie Jana Olbrachta, który "na miłość cielesną był poniekąd natarczywszy [...] namiętnościom i chuciom jako człowiek wojskowy folgował." Historia zachowała nawet nazwisko jednej z jego kochanek, krakowskiej mieszczki, niejakiej Wąsówny. W obrazie Matejki Janowi Olbrachtowi towarzyszy - o czy nie wiedzielibyśmy bez zapisków Gorzkowskiego - jego nauczyciel, a później wpływowy doradca polityczny, Kallimach, czyli Filippo Buonaccorsi, włoski humanista, pisarz i poeta, autor m.in. elegii miłosnych. Kallimach nie odznaczał się zbytnią surowością obyczajów. Jego obecność przy żądnym przygód królu była dla artysty naturalna i zgodna z - powtarzającą się w dawnych kronikach - opinią o złym wpływie Kallimacha na Olbrachta.

Historyczny przekaz potraktowany tu został dość swobodnie; Matejko przeniósł całe zdarzenia w czasy na parę lat przed wyprawą wołoską; tylko wtedy bowiem, zmarły w 1496, Kallimach mógł jeszcze towarzyszyć Olbrachtowi. Było to zgodne ze zwyczajem i założeniami artysty, który swoje obrazy budował bardziej według ducha czasów, ludzkich zachowań i namiętności, niż wedle rygorów ścisłości historycznej. Stąd w jego dziełach spotykają się często postaci, które nie zawsze brały udział w rzeczywistym wydarzeniu, miały jednak z nim związek, żyły i działały w tych samych czasach, reprezentując postawy ważne dla wymowy obrazów artysty.

Scena o charakterze historyczno-rodzajowym. Rzecz dzieje się nocą na malowniczym dziedzińcu bogatej mieszczańskiej kamienicy. Jan Olbracht podczas miłosnej schadzki z krakowską mieszczką, zostaje zraniony przez rywala. Słaniającego się króla podtrzymuje Kallimach, w głębi widać uzbrojonego napastnika i dwóch powstrzymujących go mężczyzn. Światło - wydobywając z mroku arkadowy krużganek, gotycki wykusz, rzeźbę zdobiącą fontannę, ozdobną balustradę i portale - skupia się na postaciach króla, Kallimacha i kobiety w bieliźnie, grupa mężczyzn na drugim planie pozostaje w głębokim cieniu.
Tło obrazu stanowią dość szczegółowo oddane elementy architektury kamienicy z gankami, wykuszami i krużgankami.

Obrazek Obrazek Obrazek

Są w tym obrazie drobne, dopełniające akcję akcenty - rozsypane książki Kallimacha czy leżący na ziemi krótki mieczyk, z jakim Olbracht "często u boku przypasanym występował". Ścianę domu ozdabia bluszcz pnący się po ścianie, a uroczy mały kotek przysiadł na daszku wykusza.

Ciekawe wydaje się także, związane z tym obrazem zagadnienie artystycznego "warsztatu" Matejki. Warsztatu, który - jak to ujął Mieczysław Porębski - "miał wszelkie cechy wysoko wyspecjalizowanego warsztatu naukowego. Wypisy, studia, rysunki, rekwizyty artysta gromadził konsekwentnie i systematycznie przez całe życie, czego nie miał pod ręką, to przechowywała jego pamięć". Ten casus spotykamy też w Nocnych przygodach Jana Olbrachta z Kallimachem.

I nie chodzi tu tylko o odtworzenie - opartych na gruntownych studiach kostiumologicznych - ubiorów postaci, lecz także o architekturę w tle obrazu. Przy jej malowaniu Matejko wykorzystał własny, wcześniejszy rysunek powstały zapewne w czasie zagranicznych studiów i przedstawiający arkadowy dziedziniec starej kamienicy w Monachium.
Czynił tak często; podobnie postąpił, na przykład przy obrazie Zawieszenie dzwonu Zygmunta (z 1874 roku), kiedy do namalowania Bramy Wiślnej w murach Krakowa, która za jego czasów już nie istniała, użył również swego wczesnego rysunku z obronną wieżą monachijską.

Obraz malowany latem w Krzesławicach.

Obrazek
Przy malowaniu Matejko wykorzystał własny, wcześniejszy rysunek powstały zapewne w czasie zagranicznych studiów i przedstawiający arkadowy dziedziniec starej kamienicy w Monachium
Ostatnio edytowano 19 mar 2013, o 13:14 przez Piter1974, łącznie edytowano 2 razy
Piter1974
 
Posty: 25
Dołączył(a): 10 cze 2012, o 16:37

Re: Okiem malarza.

Postprzez janusz » 19 mar 2013, o 00:50

Obraz Jana Matejki sprzedany za 1 mln zł
Warszawa, 17.03.2013
Podczas niedzielnej aukcji sprzedano obraz olejny "Nocne przygody Jana Olbrachta za Kallimachem" Jana Matejki. Dzieło przedstawia miłosną schadzkę polskiego króla z krakowską mieszczką.

Wartość obrazu "Nocne przygody Jana Olbrachta z Kallimachem", znanego także pod tytułem "Nieszczęśliwe zaloty Olbrachta", oszacowano wcześniej na 900 tys. - 1,1 mln zł. Aukcję zorganizował w Warszawie Dom Aukcyjny Agra-Art.

Jak powiedział PAP wiceprezes Agry-Art Konrad Szukalski, sprzedawcą obrazu jest kolekcjoner z zagranicy. Wiceprezes zaznaczył również, że obraz ze sceną rodzajową pędzla Matejki jest na polskim rynku sztuki rzadkością. Wśród twórczości malarza, prezentowanej na aukcjach w ciągu ostatnich 20 lat zwykle dominowały portrety.

Dzieło trafiło do prywatnej kolekcji wkrótce po namalowaniu. W 1881 r. Matejko pokazał "Nocne przygody Jana Olbrachta z Kallimachem" na wystawie Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w krakowskich Sukiennicach. Tam pracę nabył warszawski kolekcjoner Andrzej Krywult, który umieścił ją w swoim warszawskim salonie wystawowym i wkrótce sprzedał niewiadomemu nabywcy. Od tamtej pory przez następne 100 lat losy dzieła były nieznane, w latach 80. XX w. obraz pojawił się w jednym z wiedeńskich antykwariatów.

Matejko zaczerpnął temat obrazu z kronikarskich przekazów mówiących o bujnym temperamencie króla i licznych romansach. Malarza prawdopodobnie zainspirowała anegdota, zgodnie z którą Jan Olbracht po powrocie z nieudanej wyprawy wołoskiej w 1497 r. uczestniczył w wielu biesiadach i pijatykach, król często włóczył się nocą po krakowskich ulicach. W ten sposób chciał prawdopodobnie zapomnieć o klęsce w wojnie z Imperium Osmańskim. Podczas jednej z takich przechadzek został zraniony.

Na obrazie słaniającego się króla podtrzymuje jego doradca, włoski humanista Kallimach. Jak podkreśliła w publikacji poświęconej obrazowi historyk sztuki Anna Tyczyńska, Matejko potraktował historię na płótnie dość swobodnie. Po zakończeniu wojennej wyprawy na Wołoszczyznę artysta nie mógł towarzyszyć władcy w nocnych przygodach, ponieważ już nie żył.

Tym, co mogło zainspirować malarza do namalowania włoskiego humanisty u boku Jana Olbrachta, była wyczytana przez niego w kronikach informacja o złym wpływie Kallimacha na króla i jego swobodne podejście do obyczajów.

Tyczyńska wyjaśnia, że swobodne traktowanie przekazu historycznego jest zgodne ze zwyczajem artysty, który większą wagę przywiązywał do ducha czasów, ludzkich zachowań i namiętności niż do ścisłości historycznej. "Stąd w jego dziełach spotykają się często postaci, które nie zawsze brały udział w rzeczywistym wydarzeniu, miały jednak związek, żyły i działały w tych samych czasach, reprezentując postawy ważne dla wymowy obrazów artysty" - napisała historyk sztuki.

Powiernik Matejki Marian Gorzkowski w swoim pamiętniku napisał, że obraz "Nocne przygody Jana Olbrachta z Kallimachem" powstał w 1881 r. podczas wakacji letnich malarza w dworku w podkrakowskich Krzesławicach. Artysta pracował wtedy nad "Hołdem pruskim"; chcąc być może odpocząć od doniosłych kwestii namalował dzieło o lżejszej tematyce.

Obraz "Nocne przygody Jana Olbrachta za Kallimachem" Jana Matejki kupił za 1 mln zł prywatny nabywca. Cena wywoławcza wynosiła pół miliona. Rozmiary dzieła to ponad 52 cm na 42 cm. Na odwrocie znajduje się sygnatura "Jan Mateyko".
Źródła: PAP, rp.pl, opr. db, 18.03.2013
Avatar użytkownika
janusz
 
Posty: 963
Dołączył(a): 18 sty 2011, o 01:38

Re: Okiem malarza.

Postprzez Piter1974 » 26 maja 2013, o 21:16

Królowa Korony Polskiej - Tryptyk - Jan Matejko namalowany między 1887 -1888 r.

Dar artysty dla hr. Stanisława Tarnowskiego w Krakowie w 1891 roku.
Własność prywatna w Wiedniu



Obrazek
Aby zobaczyć cały obraz kliknij prawym klawiszem myszy i wybierz otwórz obraz.

Obraz przedstawia uroczystą procesję kościelną w prezbiterium katedry krakowskiej. W części środkowej tryptyku siedząca w glorii na tronie Madonna z Dzieciątkiem, z berłem w dłoni i koroną u stóp. Tron, jak feretron, niosą we wnętrzu katedry krakowskiej polscy święci: z prawej św. Jacek dominikanin, z lewej św. Kazimierz królewicz; pośrodku przed nimi anioł z kadzielnicą. W lewym rogu, u dołu, królowa Jadwiga w otoczeniu dzieci (wymordowanych w Humaniu, na Pradze i w innych rzeziach). Na prawo od niej trzej polscy biskupi męczennicy: św. Wojciech z mieczem i godłem Polski, św. Stanisław z kielichem i bł. Jozafat Kuncewicz z otwartą księgą i toporem. Za nimi postępują: z prawej bernardyn Jan z Dukli ze złożonymi rękoma, tuż obok św. Stanisław Kostka, dalej św. Kunegunda z pastorałem oraz święte Jolanta i Salomea wszystkie ze świecami. Z lewej strony obrazu św. Florian widziany z profilu, za nim brodaty bł. Jan Kanty i dalej bł. Bronisława, św. Jadwiga Śląska i niezidentyfikowane postacie świętych. Nad tronem Madonny chóry anielskie.

Lewe skrzydło przedstawia historycznych bohaterów polskich poległych za wiarę: hetmana w. kor. Stanisława Żółkiewskiego, króla Władysława Warneńczyka i księcia Henryka Pobożnego. U góry, na tle zachmurzonego nieba, św. Michał Archanioł na półksiężycu, w zbroi i płaszczu, z ognistym mieczem w dłoni.

Prawe skrzydło obrazuje współczesne Matejce prześladowania unitów podlaskich, nawracanych na prawosławie (1868-1874). Pośrodku mężczyzna unoszący wysoko nagie ciałko zamordowanego dziecka. Wokół niego płaczące kobiety, z których jedna, z uniesioną głową, załamuje ręce. U góry, na tle zachmurzonego nieba, archanioł Gabriel, w jasnej szacie, z wężem pod stopami, zanosi ich cierpienia do nieba.

Pierwotnym zamierzeniem artysty było namalowanie obrazu przedstawiającego dzieje Kościoła polskiego, religijnie związane z Bożym Narodzeniem. Rozpoczęta w 1887 część środkowa późniejszego tryptyku miała stanowić odrębną i zamkniętą całość i nosić tytuł „Boże Narodzenie”. Jednakowoż artysta zmienił zamiar, w rok później domalował dwa boczne skrzydła i całość nazwał „Królową Polski”

Według Tretera obraz ma uzmysławiać apostolstwo, męczeństwo i ofiary poniesione dla wiary w dawnych i nowszych czasach przez Polaków. Dopatruje się on też zbieżności tematycznej i historiozoficznej tryptyku z obrazem Artura Grottgera „Matka Boska, patronka Polski”. Łepkowski widzi trafnie wyraźny wpływ dzieła Rubensa tryptyku Św. Ildefonsa z Kunsthistori-sches Museum w Wiedniu.
Piter1974
 
Posty: 25
Dołączył(a): 10 cze 2012, o 16:37


Powrót do Hydepark przeszłości

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość