Legendy o smokach

Legendy o smokach

Postprzez chanell » 18 sty 2011, o 16:24

Legenda o Smoku Wawelskim.



Autor : Na podstawie tekstu Katarzyny Karczewkiej
Opublikowano dnia: sierpnia 15, 2006
"Wyjdaje mi się, że na początek przyda się wyjaśnienie pojęcia " smok". Otóż było to olbrzymie stworzenie podobne do gada, występowało ono w wielu kulturach świata i było różnie przez nie odbierane. W Chinach postać smoka symbolizowała władzę, doskonałość... natomiast w Europie, smoki spostrzegane były raczej jako okrutne bestie. W Polsce zdecydowanie najpopularniejszym smokiem jest SMOK WAWELSKI, który jest postacią występującą w jednej z najpiękniejszych legend...
Kiedy okrutny smok zamieszkał jamę na wawelskim zboczu Gród krakowski zadrżał ze strachu! Bestia pożerała zwierzęta i ptactwo domowe, a im więcej jadł, tym więcej domagała się daniny. Kiedy zapasy żywności były już niewystarczające smok zaczął polować również na ludzi. Zwołanym przez króla podwładnym nie udało się pokonać potwora ... więc zaradny władca wysłał giermków aby ogłosili w całym mieście, iż osoba, której uda się zabić smoka, otrzyma wspaniałą nagrodę. Wielu śmiałków próbowało uśmiercić smoka, lecz niestety nikomu się nie udało. Tym zmaganiom przypatrywał się uważnie szewc. Po kilku dniach wpadł na wspaniały pomysł! Kupił barana... wyjął wszystkie jego wnętrzności, a skórę obficie nadział siarką i smołą. Tak przygotowane zwierzę podrzucił przed pieczarę smoka, który zwabiony zapachem baranka, wyszedł z jamy i szybko połknął samkowity kąsek. Poczuł przeraźliwy ból - ogień zaczął palić jego żołądek! Olbrzym podszedł do brzegu rzeki i zaczął pić wodę. Jego brzuch z sekundy na sekundę stawał się coraz większy... ! Smok pił... pił... pił... aż pękł!
W grodzie zapadła radość, a bohater został należycie nagrodzony. "


Wileu ludzi zastanawiało się i zastanawia czy w legendzie o tym gadzie zamieszkującym grotę po górą Wawel jest choć trochę prawdy.Może spójrzmy na nią poprzez nasze wiadomości o Anunnaki ,bo przecież niektórzy wierzą że Anunnaki to jaszczury !!
Jeśli przyjmiemy że tak było, to być może grotę zwaną "Smoczą Jamą" zamieszkiwała kiedyś taka istota. Według niektórych źródeł na Wawelu było kiedyś lądowisko przybyszów z gwiazd ,lecz były to bardzo odległe czasy.
Zastanawiające jest jednak skąd wzięła się ta legenda? Czy smoki żyły naprawdę? A może nadal żyją ?
Ostatnim jest chyba waran z Komodo którego niektórzy nazywają smokiem Wink


Janusz znalazłam legendę z Twoich rejonów i jestem ciekawa czy ją znasz Smile

Legenda o smoku Kraku
Legenda pochodzi z książki Urszuli i Aleksandra Wiącków “Legendy Karkonoszy i Okolic”, wydanej w roku 1984 przez Wojewódzki Dom Kultury w Jeleniej Górze.

O smoku spod Wawelu zabitym przez Kraka wiedzą wszyscy, natomiast niewiele osób zna historię smoka Kraka znad rzeki Kamiennej w Karkonoszach. Mieszkał on nieopodal Szklarskiej Poręby, nieco powyżej ujścia Kurzackiej Wody. Był ogromny, miał wielką paszczę, oddech tak cuchnący, że więdły od niego rośliny, a zwierzęta padały bez czucia i często zdychały. Żywił się rybami pływającymi w rzece, które wpadały do jego paszczy podczas picia wody.

Dla ludzi Krak w zasadzie nie był groźny, ale i tak omijano z daleka jego siedzibę. Tak więc droga ze Szklarskiej Poręby wiodła nie jak obecnie brzegiem Kamiennej, lecz przez Białkę, Szklarską Porębę Średnią i Dolną.

W owym czasie, nad Czeską Strugą, która wpada do Kamiennej, obok obecnego motelu “Relaks”, mieszkał ze swą córeczką pewien pracownik huty szkła o nazwisku Zdziel. Był dobrym fachowcem, dlatego nikt go nie wołał po nazwisku, ale po prostu nazywano go Śklarz, a córkę jego Śklarka. Któregoś dnia spotkała ona Ducha Gór, który zmęczony, ze zmartwionym obliczem siedział na pniu drzewa przewróconego przez wiatr. Śklarka pozdrowiła go serdecznie, a potem usiadła przy nim i opowiedziała mu coś tak wesołego, że minął jego zły nastrój i zaśmiał się serdecznie. Potem zebrała dla niego bukiet kwiatów z pobliskiej łąki i odprowadziła do lasu, opowiadając po drodze o sobie i swojej rodzinie. Spotkali się jeszcze kilkakrotnie, a któregoś dnia Duch Gór przyprowadził jej śliczną, małą sarenkę ze złamaną nóżką. Śklarka wyleczyła zwierzątko i oddała je, nie chcąc za to żadnej nagrody. Podobała się ta skromność panu Gór Sudeckich. Na pożegnanie sypnął jej do koszyka garść czerwonych malin i długo spoglądał za odchodzącą. Sarenka jednak nie chciała rozstać się ze swą opiekunką. Zabeczała żałośnie i pobiegła za dziewczyną. Liczyrzepa widział jak dobiegła do Śklarki. Szli przez jakiś czas razem, a potem sarenka obok rzeczki o nazwie Wrzączka skręciła w bok i brzegiem pogalopowała w stronę Kamiennej, płynącej głęboką, zalesioną doliną. Dziewczynka pobiegła za nią. Duch Gór zadrżał na myśl, że może ona po drodze spotkać smoka i ruszył w tamtą stronę nie spuszczając z nich oka. Wkrótce jednak gęste krzaki spowodowały, że stracił ich z pola widzenia. Chciał krzyknąć, ale uświadomił sobie, że nie zna imienia dziecka. Zaczął więc biec, bo wydawało mu się, że usłyszał odgłosy, jakie rozlegały się zawsze, gdy smok poruszał się w rzece. Przystanął i nasłuchiwał. Pojął, że nie omylił się. Krak faktycznie wlókł się przed nim na krótkich swych łapach i grubym brzuchem oraz ciężkim ogonem tarł o gałęzie i kamienie. Śklarka była już blisko niego tak, że wkrótce mogła się znaleźć w zasięgu jego oddechu. Liczyrzepa ujął w dłonie głaz leżący nad brzegiem Wrzączki, nabrał rozmachu i rzucił celując w głowę smoka. Kamień upadł w sam środek potoku. Spowodowało to pęknięcie kamiennego dna i odsunięcie jednej krawędzi powstałej szczeliny na dość znaczną odległość w stronę smoka. Przysłoniła ona jego olbrzymie cielsko a dziecko, które nie pojęło wydarzeń, mając twarz zachlapaną wodą, stoczyło się w urwisko.

Liczyrzepa dobiegł do miejsca wypadku i zobaczył zwłoki dziewczynki leżące w nienaturalnej pozie w skalnej szczelinie pod urwiskiem. Na jej bose stopy spływała z góry kaskada wody. Poprzez szum wodospadu dochodziły go złośliwe pomruki i sapania oddalającego się Kraka.

Rozpłakał się Duch Gór na ten widok. Odniósł zwłoki nad Czeską Strugę do zrozpaczonego ojca. Ludzie na pamiątkę tego wydarzenia nazwali Wrzosówkę Śklarką. Ta gwarowa, śląska nazwa zmieniona została później na Szklarkę.
Lubię śpiewać ,lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy :)
Avatar użytkownika
chanell
 
Posty: 435
Dołączył(a): 18 sty 2011, o 23:54
Lokalizacja: Kraków - PL

Re: Legendy o smokach

Postprzez janusz » 18 sty 2011, o 16:26

Witaj Chanell.
Smutne są te bajki o smokach.Moja oczywiście dotycząca Ślęży,jest podobna.
Pewnego razu na szczyt tej góry wszedł wędrowiec.Odpoczywając na omszałym głazie,nagle spostrzegł przed sobą piękną dziewczynę. O jak dobrze,że przyszedłeś - rzekła uśmiechając się wdzięcznie - tak długo na ciebie czekałam ! Wiele stuleci cierpię tutaj pod urokiem przemożnych czarów,które rzucił na mnie straszny czarodziej.Wyzwolić mnie z nich może tylko człowiek,który urodził się o określonej godzinie,mający czyste serce.Ty możesz być właśnie moim wybawicielem.Będę ci się pokazywać w różnych strasznych postaciach,ale nie lękaj się,gdyż nie uczynię tobie żadnej krzywdy.Jeśli śmiało zniesiesz te przerażające widoki,ukażę się pod postacią żmii z pękiem kluczy na ogonie.Staraj się pochwycić te klucze,a gdy tego dokonasz będę wyzwolona.W nagrodę zostanę twoją żoną i uczynię cię szczęśliwym panem zaczarowanego zamczyska na szczycie tej góry.Młody człowiek oczarowany pięknością
dziewczyny z ochotą przystał na wszystko.Jakoż następnego dnia o oznaczonej porze zjawił się na szczycie góry.Zaledwie jednak osiągnął szczyt, gdy nagle rzucił się na niego okropny smok zionąc ogniem z paszczy. Przerażony wędrowiec cofnął się odruchowo i rzucił do ucieczki.W tej samej chwili smok zniknął i dał się słyszeć żałosny krzyk dziewczyny: - O biada mi! Czyż nigdy nie skończą się moje cierpienia? Kiedy znowu znajdzie się ktoś,kto mógłby mnie wybawić? Ale młodzieniec nie oglądał
się,tylko szedł spiesznie,zmierzając ku swojej dalekiej ojczyźnie.I tak dziewczyna ze Ślęży do dziś czeka na swojego wybawiciela......

Podobno legendy o smokach zawierają wiedzę dotyczącą szczególnych miejsc, zwanych miejscami mocy lub czakramami.Ludzie różnie odbierają ich działanie, nieraz towarzyszy temu strach.Niewidzialne linie łączące te miejsca są nazywane drogami smoka.Obiegają one całą kule ziemską.
Avatar użytkownika
janusz
 
Posty: 916
Dołączył(a): 18 sty 2011, o 01:38

Re: Legendy o smokach

Postprzez chanell » 18 sty 2011, o 16:28

Smok z Babilonu

Tym razem na poszukiwanie śladów smoków wybierzmy się na Bliski Wschód. Znajdziemy tam smoka wyrytego na słynnej Bramie Isztar w Babilonie. Jest pewna hipoteza, wedle której starożytni mieszkańcy tej metropolii czcili pochwyconego smoka, nazwanego Sirrusz, a trzymanego w ciemnej jaskini w świątyni Bela.
Można przypuszczać, że płaskorzeźba na Bramie Isztar przedstawia prawdziwe zwierzę z pojedynczym rogiem, ciałem pokrytym łuskami, łapami jak u ptaka lub jaszczurki i wężową głową na długiej szyi. Z pyska wystaje rozdwojony język. Sirrusz na bramie jest ukazany naprzemiennie z ogromnym, wymarłym już bykiem, przypominającym naszego żubra. Na innej części bramy ukazane są też lwy.
W księdze Bel i smok znajdujemy adekwatną historię. Jest to apokryf, czyli pismo powstałe w czasach biblijnych, które nie zostało włączone do kanonu biblijnego, gdyż ich autentyczność nie jest pewna. Otóż prorokowi Danielowi (ok. 600 r. p.n.e.), przywódcy Izraelitów znajdujących się w niewoli babilońskiej, pokazano ogromnego smoka, którego czcili Babilończycy. Wedle innych źródeł był to wielki wąż. Król Babilonu, Cyrus, chciał w ten sposób przekonać Daniela aby ten uznał boskość smoka.A tam znajdował się wielki wąż i Babilończycy oddawali mu cześć. Król rzekł zaś do Daniela: "Nie możesz zaprzeczyć, iż to żywy bóg, czcij go zatem".
Daniel powiedział królowi, że zabije smoka, po czym wziął smołę, tłuszcz i włosy i zszywszy to wszystko w worku, nakarmił tą mieszanką smoka, który umarł z niestrawności. Ludność wzburzyła się przeciwko królowi i jego doradcom, gdyż Cyrus kazał zabić wszystkich kapłanów i zburzyć świątynię Bela po tym, jak Daniel uśmiercił smoka.

Przy okazji wyszło na jaw, iż kapłani potajemnie zjadali żywność przynoszoną w ofierze fałszywemu bogowi.
Wysnuto pewną teorię, na podstawie której można sądzić, iż starożytni mogli mieć do czynienia z żywą skamielina - dinozaurem.
Szwajcarski zoolog, Bernard Heuvelmans, pisze w swojej książce, że babiloński Sirrusz nie jest dokładnie taki sam jak iguanodon czy ceratops, ale wykazuje podobieństwo do tych zwierząt:"Sirrusz mógł żyć w Afryce Środkowej, dokąd docierali Chaldejczycy, mogli więc widzieć tam i schwytać ową olbrzymią jaszczurkę. Hans Schomburgh przywiózł do Europy legendy o chipekwe, a wraz z nim kilka pokrytych ceramiką cegieł - takich samych, z jakich zbudowano Bramę Isztar.


Źródło: Tajemnica Acambaro, Charles H. Hapgool

Mozę to nie legenda,ale ciekawa historia
Lubię śpiewać ,lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy :)
Avatar użytkownika
chanell
 
Posty: 435
Dołączył(a): 18 sty 2011, o 23:54
Lokalizacja: Kraków - PL

Re: Legendy o smokach

Postprzez chanell » 18 sty 2011, o 16:29

Śladami smoków


O smokach ludzkość opowiada sobie od tysiącleci. Nawet dziś napływają informacje o spotkaniach z wielkimi gadami, żyjącymi w głębokich jeziorach, lub w dżungli w sercu Afryki.

Potwór z Loch Ness, pterodaktyle z nowogwinejskiej dżungli, potężny Mokele-Mbembe z Kongo. Wszystkie te, opisywane przez kryptozoologów potężne gady - czy to wodne, latające, czy lądowe - przypominają baśniowe smoki. Smok, to jednak nie tylko stworzenie z baśni. Istnienie smoków przez wiele stuleci uznawano za fakt.

Herodot, starożytny grecki geograf i historyk, pisał: "Smok żyje zarówno na lądzie, jak i w wodzie. Znosi bowiem jaja na lądzie i wylęga je, przebywa też poważną część dnia na suchym gruncie"
Późniejsze frankońskie kroniki podają, że 25 grudnia 1000 r. nad znacznym obszarem Francji zaobserwowano walkę smoków monstrualnej wielkości.

Smocze wyczyny

Bestie latały wśród chmur ciskając w siebie piorunami. Wreszcie około południa jeden z potworów, widać śmiertelnie raniony, spadł spod niebios. Uderzył w ziemię w pobliżu Lyonu, a ślad po tym stanowiło jezioro o błotnistej i cuchnącej wodzie. Gesner, przyrodoznawca żyjący na przełomie XVI i XVII w., podaje równie intrygujące opisy smoczych wyczynów.

Wspomina o monstrum nazwanym Indici: "Znaleziono tego potwora w Mediolanie na jakimś wale (...) Wydaje się, że ogon należy do zwierzęcia morskiego, głowa jest małpia ". Gesner przytacza również informacje z 1530 r. - została wtedy przywieziona do Włoch z Turcji, po czym zademonstrowana publicznie w Wenecji, bestia o... siedmiu głowach!

Przez stulecia Bałkany uchodziły za region lęgowy smoków, gdzie można było natknąć się na smocze larwy. W krainach obfitujących w podziemne rzeki - w Istrii, Dalmacji, Hercegowinie - larwy smoków miały ok. ćwierć metra długości. Jak opisywali dawni przyrodoznawcy, były one pozbawione kończyn, miały białą nagą skórę, szczątkowe oczy i jaskrawoczerwone, pierzaste wypustki po obu stronach głowy.

Przyrodoznawca J. W. Valvasor, autor książki "Chluba księstwa Krainy", w 1689 r. uzyskał od jakiegoś Słoweńca informację, że "w dolinie Beli koło Vrhnika mieszka pod ziemią smok, oraz że po silnych ulewach młode tegoż smoka bywają unoszone przez wodę z wnętrza ziemi do powierzchniowych strumieni". Co Valvasor osobiście sprawdził i potwierdził. Ten "Proteus anguineus", jak ochrzczono u schyłku XVIII w. smoczą larwę, dopiero po kilku stuleciach okazał się nie mieć ze smokami nic wspólnego. Dziś nauka mówi, że to płaz skrzelodyszny, czyli odmieniec.

Czym więc jest smok, który zaprząta uwagę ludzi przez stulecia?

Smoki są autentyczne

Nauka europejska zajmowała się smokami długo, choć niezbyt skutecznie. Do przełomu doszło dopiero w 1824 r., gdy naukowcy niemieccy natrafili w Bad Boll w Alpach Szwabskich na kompletny szkielet ichtiozaura. Udowodniono wówczas autentyczność smoków i ich masowe występowanie w odległej przeszłości.

Co prawda era dinozaurów zakończyła się 65 mln lat temu, na długo zanim pojawił się człowiek. Jednak czy smoki naprawdę wymarły? Do odkrycia całej prawdy o smokach może być jeszcze daleko. Za przykład służy sprawa warana. W 1923 r. książę Adolf Fryderyk Meklemburski, zawołany podróżnik i łowca, ustrzelił w lasach wyspy Komodo "smoka" czterometrowej długości.

Bestię spreparowano i zawieziono do Berlina. Naukowcy rzucili się na ten łup i potwierdzili jego powiązanie ze smoczym plemieniem. Okazało się, że odkryto nieznany dotąd nauce gatunek gada - warana olbrzymiego, żyjący głównie na Komodo. Jaszczury te, w odróżnieniu od krokodyli, grasują na lądzie. Podobno dorastają nawet do 5 m długości i uderzeniem ogona potrafią zabić jelenia.

Rodzaj ludzki pamięta jeszcze większe jaszczury, takie jak australijska megalania (Varanus priscus). Ten olbrzymi drapieżny jaszczur mierzył 7 do 8 m i ważył ponad 1,5 tony.

Agresywne bestie wielkości tira

Megalania zamieszkiwała te same tereny, co aborygeni, którzy w Australii pojawili się ponad 50 tys. lat temu. Kryptozoolodzy donoszą, że megalania nie wymarła 40 tys. lat temu, jak twierdzi nauka. Podobno wciąż można tę agresywną bestię wielkości tira z naczepą spotkać w odludnych rejonach Australii. Smoki wydają się dziś działać w głębokiej konspiracji. Nie pustoszą już wsi, nie porywają dziewic i nie pilnują skarbów. Co jakiś czas jednak jakiś smok pokazuje się człowiekowi - a to wyjrzy z otchłani jeziora, a to przeleci nad dżunglą. Dyskretnie obecne na obrzeżach świata, smoki wciąż nie pozwalają ludzkości o sobie zapomnieć...

źródło ; http://www.przyszloscwprzeszlosci.info/ ... ami-smokow
Lubię śpiewać ,lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy :)
Avatar użytkownika
chanell
 
Posty: 435
Dołączył(a): 18 sty 2011, o 23:54
Lokalizacja: Kraków - PL

Re: Legendy o smokach

Postprzez Blad » 18 sty 2011, o 16:30

Witaj chanell,
Jak sie interesujesz smokami, to powinien cie zainteresować pewien film, W zeszłym roku go widziałem. Konwencja jest dokumentalno -popularno naukowa. Niestey nie znam tytułu, bo wstrzeliłem się w srodku.

Pokazane jest tam zycie smoczej rodziny, emocje i uczucia smoków,
ich znaczenie i rola na planecie. A także zmagania z tepicielami smoków,
ambinymi księciuniami którzy dla swych księzniczek itd.

Temat bardzo ciekawie ujęty i do końca własciwie trudno się zorientować czy to rekonstrukcja historii i program naukowy czy filmowa beletrystyka.

Chętnie obejrzę to jeszcze kiedyś.

-------------------------------------------------

Aha. Co do LochNess, bo wymieniasz..
Tam NIGDY nie było zadnego potwora. A to , co ogladasz na zdjęciach - to MAKIETA.
Otóż kiedyś pewien dziadek zrobił swojemu wnukowi żart. Zbudował taki dosyć prymitywny, naj pierw prosty - a po latach zdalnie sterowany moduł potwora.
Ktoś to zobaczył, zrobiła sie pogłoska i halo. Po latach tak się rozniosło, że turystyka zaczeła sie wregionie rozwijać. Więc jakby samo sie prosiło by ciągnąc temat. Dziadek rozwiną sprawę a potem przekazał wnukowi.
Niepamietam juz kto, czy ten dziadek, czy jego wnuk.. juz jako dziadek :
zeznał wszystko na łożu smierci.
Oto cała "tajemnica" Loch Ness.
Wszystko jest trudne dopóki nie stanie się proste http://www.przyszloscwprzeszlosci.info
Avatar użytkownika
Blad
 
Posty: 546
Dołączył(a): 12 sty 2011, o 20:33
Lokalizacja: UK

Re: Legendy o smokach

Postprzez chanell » 18 sty 2011, o 16:31

Może msz rację ? Rolling Eyes nie wiem ? Ja tam lubie wierzyć że on tam sobie jest i ma się dobrze
Lubię śpiewać ,lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy :)
Avatar użytkownika
chanell
 
Posty: 435
Dołączył(a): 18 sty 2011, o 23:54
Lokalizacja: Kraków - PL

Re: Legendy o smokach

Postprzez chanell » 18 sty 2011, o 16:32

Witaj zigmund Smile

Pochodzę z miasta gdzie smok jest ściśle z nim związany,więc interesuję się smokami Smile Kraków bo o nim mowa wystawił swojemu smokowi nawet pomnik.
Stoi on przy Wzgórzu Wawelskim obok wejścia do jaskini zwanej" Smoczą Jamą".
Jaskinię można zwiedzać ,wejście do jaskini znajduje się na Wawelu,schodzi się do niej schodami parę pięter w dół ,a wychodzi właśnie w pobliżu pomnika smoka tuż nad Wisłą.

Obrazek
Lubię śpiewać ,lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy :)
Avatar użytkownika
chanell
 
Posty: 435
Dołączył(a): 18 sty 2011, o 23:54
Lokalizacja: Kraków - PL

Re: Legendy o smokach

Postprzez betti » 18 sty 2011, o 16:32

Apopis - egipski smok
la starożytnych Egipcjan, był odpowiednikiem sił i mocy jakie w późniejszych tysiącleciach przypisywano mitycznym smokom. Niewykluczone, że pierwowzorem węża Apopisa był dla Egipcjan pyton, potężny wąż dusiciel, spotykany dziś na obszarze sudańskich błot w rejonie Bahr el-Ghazal, lecz w czasach prehistorycznych występujący w bagniskach Delty. O walkach "harpunników", wojowników Re (bóstwo słoneczne) dowodzonych przez Horusa (bóstwo nieboskłonu), przeciw Apopisowi oraz jego zwolennikom, opowiada Księga Apopisa (część Księgi Podziemia). Z tekstów wyrytych na ścianach świątyni w Edfu dowiadujemy się, że owi harpunnicy to łowcy hipopotamów uzbrojeni właśnie w harpuny. Zwano ich także mesantiu. Po serii bitew, które toczyli od Delty po Nubię, Horus przeszył smoka-węża oszczepem.
Apopis, którego znajdujemy potem w zaświatach, symbolizuje siły zła. Zamieszkuje on krainę umarłych, gdzie czatuje na nieostrożne dusze. Zwraca się zawsze przeciwko bogu Re, ilekroć przemierza on w swojej barce nocne rejony podziemi, gdzie panuje Apopis, tylekroć natyka się na węża-olbrzyma. Jednak łódz solarna Re pilotowana jest przez ryby, które ostrzegają o obecności potwora. Rozdział XXIX Księgi Umarłych opowiada o walkach bogów z Apopisem, kończących się stale okrzykiem: "Zaiste Re zwyciężył Apopisa!".
Chociaż jeszcze w Księdze Apopisa do falangi Re należał również Set (bóstwo Południa), późniejsze rozważania czynią z niego przeciwnika, wroga światłości i utożsamiają go z wężem Apopisem, symbolem złych mocy.
Avatar użytkownika
betti
 
Posty: 7
Dołączył(a): 20 sty 2011, o 17:51

Re: Legendy o smokach

Postprzez chanell » 18 sty 2011, o 16:33

Betti Smile
znalazłam tylko taki wizerunek Apopisa
Obrazek
Lubię śpiewać ,lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy :)
Avatar użytkownika
chanell
 
Posty: 435
Dołączył(a): 18 sty 2011, o 23:54
Lokalizacja: Kraków - PL

Re: Legendy o smokach

Postprzez Blad » 18 sty 2011, o 16:35

W smokologicznej literaturze wspominany jest często staroegipski demon zła – wąż Apep (w greckim zapisie – Apopis), zaciekły wróg boga słońca Re, pokonany harpunem przez Horusa, a po śmierci – nadal brużdżący bogu Re podczas jego nocnych podróży po Państwie Umarłych. Ale Apep to przecież nadal wąż, nawet spory, ale bliżej mu do pytona niż do krokodyla, który przecież powinien być pradziadkiem wszystkich smoków, zważywszy na jego kredowe pochodzenie, w dodatku w Egipcie występujący licznie, a w niektórych okolicach ubóstwiony (jako bóg Sebek), czczony i nawet mumifikowany.

Obrazek Obrazek Obrazek

__________________________________________

ale tak z innej beczki powiązanej z tym tematem,, ostatnie odkrycie Smile http://fakty.interia.pl/nauka/news/weze ... 1434064,14

temat bardzo ciekawy, jest całkiem możliwe że te wszystkie przedpotopowe zwierzęta przetrwały właśnie w mitach i legengach. Pytaniem tylko byłoby, skąd w człowieku wiedza o tym co było wcześniej?
Wszystko jest trudne dopóki nie stanie się proste http://www.przyszloscwprzeszlosci.info
Avatar użytkownika
Blad
 
Posty: 546
Dołączył(a): 12 sty 2011, o 20:33
Lokalizacja: UK

Następna strona

Powrót do Mity i legendy

 


  • Powiązane tematy
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość