Słowianie najbardziej tajemniczy lud Europy

Słowianie najbardziej tajemniczy lud Europy

Postprzez janusz » 22 sty 2011, o 13:47

Znamy dzieje Egipcjan,Greków,Rzymian.Wiemy gdzie mają swoje korzenie Niemcy czy Anglicy.Ale co wiemy o naszych przodkach? Kim jesteśmy,skąd przyszliśmy?

Lud nowy i dotąd nieznany,mówiący językiem ''niesłychanie barbarzyńskim'',tak pisał o Słowianach bizantyjski historyk Prokopiusz z Cezarei,kronikarz cesarza Justyniana.Bo właśnie za czasów tego władcy,
na początku lat pięćsetnych,niespodziewanie pojawili się Słowianie nad Dunajem,na granicy państwa wschodniorzymskiego.Nie mieli królów,decyzje podejmowali na wiecach,mimo gorszego uzbrojenia od wschodnich Rzymian,regularnie ich zwyciężali,a w razie porażki uciekali na bagna,gdzie chowali się pod wodą i oddychali przez rurki z trzciny.
Avatar użytkownika
janusz
 
Posty: 978
Dołączył(a): 18 sty 2011, o 01:38

Re: Słowianie najbardziej tajemniczy lud Europy

Postprzez Blad » 22 sty 2011, o 13:50

Ogólnie mówiąc SŁOWIANIE to wielka grupa ludów indoeuropejskich, która podzieliła się na: Słowian wschodnich Rosjanie, Białorusini, Ukraińcy, Słowian zachodnich Polacy, Czesi, Słowacy, dawniej grupa Słowian połabskich i Słowian południowych Serbowie, Chorwaci, Słoweńcy, Bułgarzy, Słowianie macedońscy. Problemy dotyczące przeszłości Słowian budzą do dziś wiele sporów. Dyskusyjne jest nawet pochodzenie nazwy Słowianie, chociaż przeważa pogląd o jej słowiańskim rodowodzie, ale badacze wywodzą ją z różnych głównie językowych przesłanek. Kontrowersyjne są również sprawy pochodzenia narodowego (etnogenezy) i terytorialnego (topogenezy) Słowian; większość uczonych przyjmuje istnienie w III II tysiącleciu p.n.e. wspólnoty etnicznej Słowian i Bałtów (Bałtosłowian). Ustalono, że Słowianie należą wraz z Bałtami do grupy północnej ludów indoeuropejskich (do grupy południowej należą Germanie, Celtowie, ludy helleńskie i italskie). Zwrócono także uwagę na bliższe pokrewieństwo językowe Słowian z Germanami niż z Celtami, Grekami czy ludami Italii. Wydaje się jednak, iż w przeszłości Słowianie mieszkali prawdopodobnie między Germanami na północy a Scytami, z czasem Sarmatami, na południowym wschodzie. Połączenie tego usytuowania Słowian z prawdopodobnym istnieniem wspólnoty bałtosłowiańskiej zdaje się wskazywać na wschodnią praojczyznę Słowian. Np. T. Lehr-Spławiński wybitny polski slawista przyjmował za praojczyznę Słowian ziemie położone nad Odrą i Wisłą. Etnogenezą Słowian zajmowali się nie tylko językoznawcy, ale także archeolodzy. Według tych ostatnich można od tysiącleci śledzić kolejne fazy rozwoju kultur prasłowiańskiej i słowiańskiej, których zasięg decyduje o położeniu i praojczyźnie Słowian.
Pierwszą wyróżniającą się fazą była kultura łużycka w epoce brązu i wczesnej epoce żelaza, od XIII w. do ok. 400 p.n.e.; po jej upadku Słowianie prawdopodobnie wytworzyli m.in. kulturę przeworską. Do najstarszych kultur wytworzonych przez Słowian należy zaliczyć także te, które powstały nad dolnym Dunajem, gdzie źródła pisane po raz pierwszy w poł. VI w. bezpośrednio potwierdzają pobyt ludów słowiańskich.
W bezpośrednich relacjach zawartych w źródłach pisanych, tj. w historiografii antycznej i rodzącej się historiografii wczesnego średniowiecza, tak bizantyjskiej, jak i zachodnioeuropejskiej, można odnaleźć informacje o Słowianach. Za pierwszy lud, który bierze się pod uwagę jako przodków Słowian, uchodzą, wymienieni przez Herodota (V w. p.n.e.) Neurowie, mieszkający na pd.-zach. od Scytów. Faktem jest, że lud Neurów jest pierwszym, który już w VI V w. p.n.e., a może i wcześniej, mógł pretendować do roli Prasłowian.
Odmiennie przedstawia się sprawa tzw. Wenedów (lub Wenetów), ich nazwa bowiem jest z pewnością obcego pochodzenia; prawdopodobnie została zapożyczona od Wenedów mieszkających w starożytności u ujścia Wisły. O Wenedach pisał już w I w. n.e. Pomponiusz Mela i Pliniusz Starszy, którego wzmianka pozwala wysunąć wniosek, że Wenedzi zamieszkiwali na wschód od Wisły. Tacyt umiejscowił ich na krańcach Germanii, nie zaliczając zresztą ani do Germanów, ani do Sarmatów; Klaudiusz Ptolemeusz w swojej Geografii zalicza ich pod koniec II w. do wielkich ludów europejskiej Sarmacji. Według jego przekazów Wenedzi zamieszkiwali obszary położone na wschód od Wisły. Podobnie mapa rzymska, przerobiona na początku VI w., tzw. Tabula Peutingerina, umieszcza jeden odłam Wenedów nad Morzem Bałtyckim, a drugi między dolnym Prutem a deltą Dunaju. Rozstrzygnięcie przynosi spisana w poł. VI w. Getyka Jordanesa, zawierająca informacje o podboju Wenedów przez króla Ostrogotów Hermanaryka, a także o podboju przez Hunów w 2. poł. IV w. wschodniego odłamu Wenedów Antów. Sytuują one początki historii Wenedów znacznie wcześniej, co może przesądzić o uznaniu za lud słowiański także Wenedów występujących w źródłach starożytnych. W dziele Jordanesa Słowianie dzielą się na odłam zach. Sklawinów (tj. Słowian) oraz wschodnich Antów. Nazwa Antowie jest obcego, prawdopodobnie irańskiego, pochodzenia. Od VI w. można zatem identyfikować Wenedów ze Słowianami oraz wysuwać wniosek, że zamieszkiwali oni na północnym i północny-wschód od dolnego Dunaju (Istru) i jego delty. Od IV w. wiemy także o zależności Wenedów, czyli Słowian, a w szczególności Antów, od Gotów, a później od przybyłych z Azji Hunów. Od pierwszego dziesięciolecia 2. poł. VI w. Antowie, a parę dziesiątków lat później Sklawinowie, popadali w oczywistą zależność od nowych koczowników pochodzenia turucko-mongolskiego Awarów. Tę zależność potwierdza pochodząca z pocz. 2. poł. VII w. kronika frankońska tzw. Fredegara. Według tych danych Słowianie prawdopodobnie brali udział w wyprawach wojennych Awarów jako gorszy rodzaj wojska (befuci) lub jako przewoźnicy przez przeszkody wodne. Ponadto Awarowie przebywali na hibernach (zimowiskach) ze Słowianami, którzy musieli ich utrzymywać i oddawać im na ten czas swoje żony i córki, co zanotował Nestor w latopisie z pocz. XII w. Wyprawy awarsko-słowiańskie na ziemie bizantyjskie aż po Saloniki przedstawiają też opisy cudów św. Dymitra zawarte w tymże latopisie. Okres zależności od Awarów to dla Słowian czasy wzrostu liczby ludności i ekspansji, którą później kontynuowali sami.
Na całym rozległym obszarze Słowiańszczyzny panował ustrój plemienny. Istniały 2 rodzaje plemion: wielkie jednostki, jak Sklawinowie oraz już w IV w. Antowie na czele z Bozem (Jordanes). Tym wielkim jednostkom plemiennym Słowian były podporządkowane mniejsze. W poł. IX w. potwierdził istnienie takiej małoplemiennej organizacji u Słowian zachodnich tzw. Geograf bawarski. Z czasem daje się zaobserwować u Słowian powstawanie ponadplemiennej organizacji państwowej. Za pierwsze państwo uważa się powstałe ok. 623 lub 626, po buncie przeciw Awarom, tzw. państwo Samona, które przetrwało do 660 i ok. 630 prawdopodobnie prowadziło wojny przeciw królowi frankońskiemu Dagobertowi. Późniejsze było państwo bułgarskie, które powstało 680, po podboju przez Protobułgarów Słowian zamieszkałych na pdołudnie od dolnego Dunaju i z czasem zostało zeslawizowane. W 830 907 istniało utworzone przez Mojmirowiczów na Morawach i w Czechach Państwo Wielkomorawskie. Za panowania Rościsława 860 przybyli tu z Salonik (Sołunia) dwaj bracia apostołowie: Cyryl (Konstantyn) i Metody. Po wprowadzeniu chrześcijaństwa w obrządku i języku słowiańskim opracowali oni dla Słowian do dziś używany system pisma: głagolicę; (Cyryl); prawdopodobnie jeden z uczniów Cyryla i Metodego opracował cyrylicę, która powstała pod znacznym wpływem głagolicy. Chociaż chrześcijaństwo w obrządku słowiańskim upadło na Morawach wkrótce po śmierci Metodego wskutek poparcia przez ks. Świętopełka niemieckiego biskupa Wichinga, to jednak przeniosło się ono wraz z pismem do Bułgarii, a później na Ruś. Po upadku Państwa Wielkomorawskiego, które zostało 907 rozbite przez Madziarów (Węgrów), na jego gruzach od początków X w. kształtowało się księstwo Przemyślidów czeskich.
Wschodniosłowiańskie plemiona, infiltrowane wyprawami skandynawskich Rusów wytworzyły 2 ośrodki władzy: na północy w Nowogrodzie Wielkim i na południu w Kijowie. U schyłku X w. zostały one zjednoczone przez jednego z książąt ruskich Olega w ogromne państwo słowiańskie, którego władcy i drużyna Waregów (Rusów) uległy rychłej slawizacji. U Słowian zachodnich, na terenie dzisiejszej Polski, powstały 2 ośrodki organizacji ponadplemiennej: Wiślan z siedzibą w Krakowie, a od początku X w. (podobnie jak plemiona śląskie) podporządkowanych Czechom, i Polan, który ukształtował się na terenie dzisiejszej Wielkopolski, dając początki państwu polskiemu. Ustrój państwowy kształtował się także u Słowian połabskich.
Tak to w ogólnych zarysach wygląda.
Wszystko jest trudne dopóki nie stanie się proste http://www.przyszloscwprzeszlosci.info
Avatar użytkownika
Blad
 
Posty: 549
Dołączył(a): 12 sty 2011, o 20:33
Lokalizacja: UK

Re: Słowianie najbardziej tajemniczy lud Europy

Postprzez janusz » 22 sty 2011, o 13:52

Słowianie wierzyli w pewną liczbę boskich istot,mieszkańców niebios -
dawców światła,deszczu i pomyślności.Pewne jest,że pierwsze miejsce, jako Bóg Najwyższy, zajmował Perun,Bóg Burzy,znany także pod imieniem Świętowit i Jarowit.Słowo ''bóg'' znaczyło ''budzący lęk'' /z powodu swej potęgi/.Inną nazwą istot nadprzyrodzonych był ''kyrtu'',później ''czrtu'', czyli ''potężny''.Stąd wzieła się chrześcijańska nazwa czarta,diabła. Znane diabelskie imię to bies,pierwotnie oznaczało coś zupełnie innego:
środek rozjaśniający umysł,a więc napój z halucynogennych grzybów i jagód, którym słowiańscy szamani raczyli się podczas ''biesiady''czyli, dosłownie ''jedzenia biesów''.Ponieważ starą nazwą szamana - czarownika
był ''wołchw,ich zebrania nazywano ''wołchwotą,czyli ''ochotą''.Cóż, pod wpływem grzybów-biesów nasi wołchwowie byli zdrowo ''podochoceni''. W starych nazwach przechowały się takie miana jak np.''święci mężowie''
czyli pośrednicy,między ludźmi i bogami-duchami.Uzdrowiciel to ''lekarz'', ''kołud''-przepowiadacz przyszłości, ''choroman' '- uzdrowiciel, zaklinacz. Czynność wrózenia z lotu ptaków nazywała się ''kobiti'',ptak wróżebny-
kobieł, zaś szaman wróżbita ''bak'',czyli ten który pilnie baczy na wieszcze znaki.

Nasze słowiańskie pochodzenie nie jest tak oczywiste,jak się na ogół przyjmuje.Wychowani jesteśmy na legendzie o Lechu,Czechu i Rusie i
chociaż w każdym micie jest ziarno prawdy,w rzeczywistosci musiało być nieco inaczej. Według niektórych był jeszcze czwarty wojownik-tajemniczy
celtycki druid.Znana osada Biskupin,uważana za zabytek kultury łużyckiej może mieć korzenie celtyckie,podobnie jak wczesne osadnictwo w rejonie Krakowa i św. góry słowian Ślęży.Innym ludem,który zamieszkiwał nasze ziemie byli spokrewnieni z Celtami Scytowie.Opanowali oni południowo-wschodnie obszary dzisiejszej Polski i poprzez Podole doszli aż do Morza Czarnego i Uralu.Na naszych terenach mieszkały również i inne mniej ważne kultury,które przenikały się nawzajem. Pierwsze źródła pisane dotyczące ziem polskich pojawiły się u Tacyta i Ptolemeusza.Na tym obszarze umieszczają oni lud Lugiów. Nazwy Lugidunum,Lugundunum, Wistula, Calisia, Carrodunum/Kraków/ to określenia celtyckie. Wenedowie spokrewnieni z grupą italo-Celtycką,przez niektórych uznawani za twórców kultury łużyckiej to podobno właśnie Słowianie/wedługJordanesa/. Wygląda na to,że poczciwy Piast Kołodziej to imigrant z kraju Cetów.

Wineta - legendarna zatopiona stolica ludu Wędów,prawdopodobnie wznosiła się na świętej wyspie Wolin Obcy nazywali ten lud Wenedami, a morze nad którym mieszkali Wenedzkim/Zatoka Szczecińska/. Wcześniej pisał o nich Herodot jako o Wężach,którzy naszli kraj Nurów.Dzieje ludu Wędów były zmienne i bardzo burzliwe,jako że stanowili oni lud ruchliwy i zdobywczy.Przemierzali oni północne krainy,zdobywali ziemię na wschodzie i zachodzie.Germanie nazywali Wenedami,Słowian zachodnich jeszcze w średniowieczu. Korneliusz Nepos z I wieku p.n.e. pisze o Indach-Windach schwytanych na wybrzeżu Germanii w 60 r p.n.e. i podarowanych prokonsulowi rzymskiemu w Galii,Kwintusowi Celerowi.Liczne wędrówki Wędów nastąpiły po zatopieniu Winety, Atlantydy Północy.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wineta
http://www.wprost.pl/ar/161592/Wolin-8211-zlota-Wineta/
Z powyższych opisów wynika że Słowianie nie byli ''ciepłymi kluchami'' ale narodem bitnym i nie dającym sobie w kaszę dmuchać.

Słowianom, kopce z wejściem w postaci ślimacznicy były znane pod nazwą Wąwele lub Wawele.Miały one związek z kultem Słońca. Kopiec Krakusa wielokrotnie stanowił obiekt badań, jednak nigdy gruntowych. Na jego szczycie znaleziono pochowane dziecko, czaszkę dorosłego człowieka,palenisko oraz skorupy wielkiego naczynia późnolateńskiego.Odkrycie to nie rzuciło jednak jaśniejszego światła na pochodzenie i przeznaczenie kopca. Ciekawą hipotezę opierającą się na astronomicznych obliczeniach, postawił J. Kotlarczyk. Otóż uzyskane przez niego azymuty kopca: 66 stopni i 111 stopni,odpowiadają prawie idealnie azymutom wschodów Słońca 1 maja /celtyckie świeto Beltaine/. Powyższe obliczenia przemawiają za tym,że kopiec był dziełem Celtów i miał służyć wyznaczaniu ich święta a ogniska rozpalone na jego szczycie sygnalizować rozpoczęcie uroczystości z nim związanych. Gród Krakusa /Caraco/ próbuje się nawet identyfikować z ptolemeuszowskim Carrodunum, które było skupiskiem osiedli i nie zostało jeszcze zlokalizowane.
Avatar użytkownika
janusz
 
Posty: 978
Dołączył(a): 18 sty 2011, o 01:38

Re: Słowianie najbardziej tajemniczy lud Europy

Postprzez chanell » 22 sty 2011, o 14:03

Kopce Kraka i Wandy
Kopiec Kraka lub kopiec Krakusa, znajdujący się w dzielnicy Podgórze jest najstarszym obok kopca Wandy w Krakowie. Ani czas powstania, ani przeznaczenie oraz twórcy kopca, nie są do końca znani. Według legend oraz kronik Jana Długosza, kopiec połączony jest z osobą Kraka, legendarnego założyciela miasta Krakowa. Zgodnie ze zwyczajem władca miał być pochowany na szczycie wzgórza, a kopiec na cześć Kraka wznieśli jego synowie. Badania naukowe podają trzy teorie dotyczące czasu i okoliczności powstania kopca. Pierwsza z nich, opierająca się na badaniach archeologicznych z lat 30 tych XX wieku, przyjmuje że kopiec powstał najwcześniej około 500 lat p.n.e. Przy okazji tych prac badawczych ustalono, że konstrukcja kopca oparta była na wysokim słupie, od którego odchodziły plecione z wikliny przegrody zawierające ubitą ziemię i kamienie.

Druga teoria opiera się na odnalezionych w górnej partii kopca korzeniach potężnego dębu, oraz znalezionej skuwce typu awarskiego, datowanej na wiek ósmy naszej ery. Profesor Władysław Szafer ocenił wiek ściętego dębu na około 300 lat. Usunięcie dębu wiąże się najprawdopodobniej z początkami chrześcijaństwa na ziemiach polskich, a więc przypada na stulecia IX lub X. Na podstawie tych przesłanek wysnuwa się hipotezę o słowiańskim pochodzeniu kopca i datuje się jego powstanie na VI-VIII wiek.


Zwiedzając nie tylko kopiec Krakusa ale i Wandy, warto wiedzieć o trzeciej teorii, tłumaczącej powstanie obu kopców. Wiąże się ona z obecnością Celtów na tym obszarze. Wiadomo że w kulturze celtyckiej kopce miały funkcję kultową. Jest też inny ciekawy fakt, natury astronomicznej wiążący oba kopce. Otóź azymut łączący oba kopce jest zgodny z azymutem wschodu słońca w dniu 1 maja. Podobną zbieżność odkryto również w przypadku dwóch kopców znajdujących się w okolicach Przemyśla, przy czym w wypadku tych drugich, azymut jest zgodny ze wschodem słońca 1 listopada. Obie te daty są niezwykle ważne w celtyckim kalendarzu i wyznaczają święta związane z podziałem roku na dwie połowy. Teorie te uwiarygodniają znaleziska po osadnictwie celtyckim w okolicach kopców.

Słów kilka jeszcze o kopcu Wandy, najmniej zbadanym, choć bardzo zagadkowym. Znajdujący się pomiędzy dzielnicą Nowa Huta, a terenami dawnego kombinatu, sam kopiec ma 14 metrów wysokości, podobnie jak kopiec Kraka. Obecnie na szczycie kopca znajduje się marmurowa rzeźba orła, zaprojektowana przez Jana Matejkę, choć dawniej stała tam figura Wandy. Przypuszcza się że teren wokół kopca zasiedlony był już 2 tys. lat p.n.e.

Obrazek
Kopiec Wandy

Obrazek
Kopiec Krakusa
Lubię śpiewać ,lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy :)
Avatar użytkownika
chanell
 
Posty: 439
Dołączył(a): 18 sty 2011, o 23:54
Lokalizacja: Kraków - PL

Re: Słowianie najbardziej tajemniczy lud Europy

Postprzez betti » 22 sty 2011, o 14:07

Tajemnice Krakowskich kopców PDF
Autor: Agnieszka Książyńska
czwartek, 19 styczeń 2006
Kraków jest prawdopodobnie jedynym miastem Europy, w którym tradycja sypania kopców przetrwała aż do czasów współczesnych. Po dziś dzień przetrwały cztery z nich: Krakusa i Wandy (prawdopodobnie największe prehistoryczne usypiska w Polsce), wzniesiony w latach dwudziestych XIX wieku kopiec Kościuszki oraz pochodzący z 1936 roku kopiec Piłsudskiego. Szczególnie intrygujące są dwa najstarsze, po dziś dzień okryte nimbem tajemnicy.

Kopiec Wandy (wysokość 14 m, średnica u podstawy 45-50 m, średnica ściętego szczytu 9,5 m) wznosi się w pobliżu wsi Mogiła, u zbiegu wysokiej skarpy wiślanej i stoku doliny Dłubni. Nie ulega wątpliwości, że nazwa wioski (po raz pierwszy wzmiankowana już w 1222 roku, jako "Clara Tumba", czyli Sławna Mogiła), pochodzi właśnie od znajdującego się tam Kopca. Przez lata na jego szczycie stała kamienna figurka Wandy. W jej miejscu w 1890 roku ustawiono marmurową rzeźbę orła, projektu Jana Matejki. Z kolei Kopiec Krakusa usypano na najwyższym wzniesieniu Krzemionek – na wzgórzu Lasoty. Jego wysokość od podstawy wynosi 16 m, największa średnica 57 m, a średnica płaskiego wierzchołka 8 m. W drugiej połowie XIX w. kopce zostały włączone w system fortyfikacji Twierdzy Kraków. Pozostałością tego są resztki szańców i niewielki, międzypolowy fort 49 ½ „Mogiła”.
Oba kopce wiąże się z legendarnymi postaciami Słowiańskiego władcy Krakusa i jego córki Wandy. Według XV-wiecznego kronikarza Jana Długosza po śmierci Kraka, założyciela miasta i pogromcy smoka, jego dwaj synowie usypali ku jego czci kurhan. Zdaniem Długosza Krakus był z pochodzenia Rzymianinem, czego właśnie miał dowodzić wygląd jego grobu przypominający kopiec założyciela Rzymu – Romulusa.
Drugi kopiec miał być usypany w miejscu, gdzie wyłowiono z Wisły zwłoki Wandy. Władczyni odmówiła swojej ręki niemieckiemu księciu Rytygierowi. Zhańbiony konkurent popełnił samobójstwo, rzucając się na własny miecz. Chcąc chronić swój lud przed zemstą wrogich plemion, Wanda skoczyła w nurt Wisły, oddając swe życie bogom. Jest to być może echo pradawnego obrzędu składania ofiar z dziewic lub mitu o kapłance-bogince rzecznej doprowadzającej mężczyzn do samobójstwa. Zwłaszcza, że w najstarszej wersji podania nie ma mowy o śmierci księżniczki. Przeciwnie, przez resztę życia pozostaje ona dziewiczą władczynią Krakowa. Zdaniem Długosza słowo "Wanda" oznacza "wędkę", gdyż córka Kraka urodą swoją "jakby na wędkę ludzi iomfa (łowi)", a od jej imienia Wisłę nazwano Wandalusem, a Słowian... Wandalami.
Czy faktycznie krakowskie kopce były miejscem pochówku władców? Kopiec Wandy nigdy nie był przebadany przez archeologów, ale w latach 1934-37 przekopano fragment kopca Krakusa. Nie natrafiono na komorę grobową, wiadomo jednak, że Słowianie ustawiali czasem urnę z prochami zmarłego na szczycie kopca, a taki typ pochówku uniemożliwia odkrycie jakichkolwiek śladów.
Udało się natomiast poznać sam sposób budowy kopca: rdzeniem był umocniony kamieniami pal, wokół którego promieniście układano przegrody z wikliny. Przestrzeń między nimi wypełniano ubitą ziemią i kamieniami, a powierzchnię obsiewano perzem, który znakomicie wiązał glebę. Taka konstrukcja zapobiegała erozji, dzięki czemu starożytne usypiska znajdują się w o wiele lepszym stanie, niż młodsze o kilkaset lat kopce Piłsudskiego i Kościuszki, wymagające częstej konserwacji.
U podstawy badanego wzniesienia natrafiono na brązowe okucie pasa typu awarskiego, co potwierdzałoby teorię, iż kopiec pochodzi z VII lub VIII w., czyli z czasów plemion słowiańskich. Jednakże okoliczności znalezienia okucia budzą wiele wątpliwości. W górnej partii kopca natrafiono na korzenie potężnego 300-letniego dębu. Być może było to święte drzewo Słowian, ścięte w momencie przyjęcia chrześcijaństwa (w X w.). Sama nazwa „Kraków” wywodzona jest właśnie od świętego dębu (staroruskie kriakovistyj – rozgałęziony) lub od słowa „krakul”, czyli zakrzywiona laska kapłana lub sędziego.
Z kolei prof. Kotlarczyk, analizując położenie kopców z Polski południowej, przypisał zespołowi kopców Krakusa i Wandy funkcję kalendarzową. Linia przez nie wyznaczona jest zgodna z azymutem wschodu słońca 1 maja. Był to dzień jednego z najważniejszych celtyckich świąt – Beltaine, które wyznaczało początek lata i czas wyjścia pasterzy ze stadami na hale. Dzień ten poprzedzała orgia czarownic usiłujących przeszkodzić mężczyznom w opuszczeniu wioski, zwana Nocą Walpurgii. Drugie szczególne święto Celtów, to przypadające 1 listopada Samhain – Celtycki nowy rok (datę tę wyznacza azymut dwóch kopców w pobliżu Przemyśla), które stanowi koniec okresu wypasu bydła. Choć hipoteza o celtyckim pochodzeniu krakowskich kopców wydaje się wysoce prawdopodobna, wiek i geneza kopca – słowiański czy celtycki – nadal są przedmiotem gorących dyskusji.
W rejonie kopców przez wieki kultywowano tradycje pogańskie. Na szczycie kopca Wandy aż do XX w. palono Zielonoświątkowe ogniska. Na zboczach kopca Kraka i Wzgórza Lassoty w pierwszy wtorek po Wielkanocy urządzano święto zwane „Rękawką”. Ze stoków kopca zrzucano resztki święconego: chleb, kołacze, jajka na twardo, słodycze, jabłka, srebrne pieniądze... (w 1897 roku władze zakazały tego obrzędu ze względu na gorszącą walkę o zdobycz, jaka rozgrywała się między biedotą). Palono też ogniska i sadzono drzewka, a wokół kopca odbywały się zawody szermiercze. Obrzędy te przypominają pogańskie Zaduszki, w czasie których przynoszono zmarłym pokarm, a brzękiem oręża odstraszano złe duchy. Co ciekawe, Słowianie wierzyli, że dusze zmarłych przybierają postać zamieszkujących drzewa ptaków, a do niedawna na Rękawce sprzedawano wystrugane „drzewka życia”, na których siedziały drewniane ptaszki. Sama nazwa „Rękawka” wywodzona jest od czeskiego słowa „rakew” – trumna czy serbskiego „raka” – grób. Wiadomo też, że pod kopcem Kraka, jeszcze do XIX wieku, odbywały się stypy żałobne.
Tradycja, nadal kultywowana w okolicy starożytnych kopców, wskazuje, że choć archeologom nie udało się odnaleźć szczątków pogańskich władców, nie należy lekceważyć pięknej legendy, która jak każde podanie może zawierać więcej niż tylko ziarno prawdy.


Źródła:

Jerzy Banach: Dawne widoki Krakowa, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1967.
Jerzy Wyrozumski: Dzieje Krakowa. t. 1. Kraków do schyłku wieków średnich, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1992.
Julian Zinkow, Krakowskie podania, legendy i zwyczaje, Wydawnictwo Verso, Kraków 2004.
Avatar użytkownika
betti
 
Posty: 7
Dołączył(a): 20 sty 2011, o 17:51

Re: Słowianie najbardziej tajemniczy lud Europy

Postprzez betti » 17 lut 2011, o 23:16

Chór mumii, las tajemnic
Wtorek, 16 marca (10:24) Więcej na temat: Chiny, nauka
Na środku budzącej grozę pustyni, znajdującej się na północ od Tybetu, chińscy archeolodzy odkryli niezwykłe cmentarzysko. Jego mieszkańcy zmarli prawie 4 tys. lat temu, ale ich ciała zostały dobrze zakonserwowane przez suche powietrze.



Cmentarz leży w prowincji Sinkiang (region autonomiczny w Chinach - red.), ale jego mieszkańcy mają europejskie rysy twarzy: brązowe włosy i długie nosy. Ich szczątki , choć spoczywają na jednej z największych na świecie pustyń, zostały zakopane w przewróconych do góry dnem łodziach.

Tam, gdzie powinny stać nagrobki, symbolizujące pobożne nadzieje na boskie miłosierdzie w życiu pozagrobowym, stoi krzepki las fallicznych symboli, oznaczający żywą fascynację seksem i pożytkami płynącymi z prokreacji.

Wszystkie zbadane ciała miały chromosom Y, charakterystyczny dla wschodniej Europy, środkowej Azji i Syberii, ale rzadko występujący w Chinach. Pochowani tam ludzie nie mają imion - ich tożsamość wciąż pozostaje nieznana. Wiele śladów wskazuje jednak na ich pochodzenie, styl życia, a nawet język, jakim mogli się posługiwać.

Cmentarz, znany pod nazwą Small River Cemetery, jest położony w pobliżu wysuszonego koryta rzeki w Kotlinie Kaszgarskiej, regionie otoczonym złowrogimi masywami górskimi. Większą część tej kotliny zajmuje pustynia Takla Makan [zwana również Taklimakan - red.] - odludzie tak niegościnne, że podróżnicy wędrujący jedwabnym szlakiem wolą przemieszczać się wzdłuż jej północnej lub południowej granicy.


Obecnie region ten jest w większości zamieszkały przez mówiących po turecku Ujgurów, do których w ciągu ostatnich lat dołączyli inni osadnicy - Chińczycy Han. Napięcia etniczne pomiędzy tymi dwoma grupami nasiliły się w ostatnim czasie, wraz z zamieszkami w Urumczi, stolicy Sinkiang. Starożytne mumie, które wynurzyły się z piasków pustyni, stały się pionkami w grze prowadzonej prze obie strony sporu.

Mumie mają charakterystyczne dla ludzi Zachodu rysy twarzy. Ujgurzy, choć nie było ich w tym regionie do X wieku, powołują się na to odkrycie, obwieszczając jednocześnie, że prowincja zawsze należała do nich. Część ciał, wraz z dobrze zakonserwowaną kobietą, znaną jako Piękność z Loulan, zostało zbadanych przez Li Jin, znanego genetyka z Uniwersytetu Fudan, który twierdzi, że DNA mumii zawiera markery wskazujące na ich wschodnio- lub nawet południowoazjatyckie pochodzenie.

Mumie z cmentarza Small River są, jak na razie, najstarszymi odkrytymi w Kotlinie Kaszgarskiej. Datowanie radiowęglowe, przeprowadzone na Uniwersytecie w Pekinie, wykazało, że najstarsze szczątki pochodzą sprzed 3 980 lat.

Pomimo politycznego sporu o rodowód mumii, Chińczycy napisali w raporcie opublikowanym w ubiegłym miesiącu na łamach magazynu BMC Biology, że ludzie ci mieli mieszane pochodzenie. W ich organizmach wykryto zarówno markery europejskie, jak i syberyjskie, i prawdopodobnie pochodzili spoza Chin. Wszystkie zbadane ciała miały chromosom Y, charakterystyczny dla wschodniej Europy, środkowej Azji i Syberii, ale rzadko występujący w Chinach.

Cmentarz Small River został odkryty w 1934 r. przez szwedzkiego archeologa Folke Bergmana i później zapomniany na blisko 66 lat. Chińscy archeolodzy prowadzili prace badawcze w latach 2003-2005. Ich raporty zostały przetłumaczone i podsumowane przez Victora H. Maira, profesora na Uniwersytecie w Pensylwanii, znawcę starożytnej kultury Kotliny Kaszgarskiej.

Mair relacjonował, że chińscy archeolodzy przekopali się przez pięć warstw cmentarza. Podczas prac natknęli się na prawie 200 płasko zakończonych, czterometrowych pali. Wiele z nich było pomalowanych na czarno-czerwono. Wyglądały jak wiosła z wielkich galer, które zatonęły pod falami piasku.

Pod każdą tyczką rzeczywiście znajdowała się łódź, ułożona do góry dnem i przykryta byczą skórą. Na ciałach zmarłych znalezionych w łodziach wciąż znajdowały się ubrania, w których zostali pochowani. Mieli filcowe czapki z piórami, dziwnie przypominające górskie kapelusze z Tyrolu. Byli ubrani w wełniane peleryny z frędzlami i skórzane buty. W każdej łódce-trumnie znaleziono grobowe skarby, w tym pięknie tkane z trawy kosze, precyzyjnie rzeźbione maski i pęczki przęśli skrzypowatej, zioła, które mogło być używane w rytuałach lub jako lekarstwo (liście i zielone gałązki zawierają efedrynę - red.).



W trumnach kobiet chińscy archeolodzy natknęli się na naturalnych rozmiarów, wykonane z drewna męskie członki, ułożone na ciałach zmarłych lub obok. To odkrycie pozwoliło im zweryfikować poglądy na temat tyczek, które w rzeczywistości okazały się gigantycznymi symbolami fallicznymi.

Z drugiej strony, z łodzi mężczyzn wystawały ostro zakończone tyczki. To nie były wiosła, jak się na początku wydawało archeologom, ale raczej symbol żeńskich narządów rozrodczych, który nawiązywał do pali wznoszących się nad grobami kobiet. "Cały cmentarz został pokryty ewidentnymi symbolami związanymi z seksem" - napisał Mair. Naukowiec uważa również, że "obsesja na punkcie prokreacji" odzwierciedlała wagę, jaką zbiorowość przywiązywała do pojęcia płodności.

Arthur Wolf, antropolog z Uniwersytetu Stanford, ekspert w dziedzinie rozmnażania się ludów Azji Wschodniej, powiedział, że tyczki być może oznaczały status społeczny. - Wydaje się, że ludziom najbardziej mogło zależeć na zabraniu ze sobą do grobu swojego statusu społecznego - mówił.

Dziś przez Kotlinę Kaszgarską biegnie autostrada łącząca pustynię Takla Makan z Urumczi /AFP

Mair uważa, że interpretacja chińskich archeologów, dotycząca tyczek jako symboli fallicznych, jest bardzo wiarygodna. - Wyraźny szacunek zmarłych do prokreacji mógł oznaczać, że byli zarówno zainteresowani przyjemnościami płynącymi z uprawiania seksu, jak i użyteczności współżycia. - Ze względu na wysoką umieralność noworodków, które przychodziły na świat w tym przykrym otoczeniu, potrzeba prokreacji mogła być wielka - mówi Mair. Kilka elementów znalezionych na cmentarzu Small River przypomina artefakty lub zwyczaje znane w Europie - odnotowuje Mair. Grzebanie ludzi w łodziach było popularne wśród Wikingów. Falliczne symbole znaleziono w pochodzących z Epoki Brązu grobach w północnej Europie.

Nie znaleziono śladów osadnictwa w pobliżu cmentarza, więc naukowcy doszli do wniosku, że na cmentarz docierano łodziami. Nie znaleziono tam również żadnych narzędzi do obróbki drewna, więc pale były prawdopodobnie rzeźbione poza rejonem cmentarza. Nie wiadomo, jakim językiem posługiwali się ludzie pochowani na tym cmentarzu, ale Mair wierzy, że mógł to być język tocharski, starożytny członek rodziny języków indoeuropejskich. W Kotlinie Kaszgarskiej, w której mówiono językami tocharskimi między 500 a 900 r., odkryto rękopisy spisane właśnie w tym języku. Wystawa mumii z Kotliny Kaszgarskiej zostanie otwarta 27 marca w Muzeum Bowers w Santa Ana (Kalifornia). To pierwsza podróż zagraniczna mumii poza obszar Azji.

Nicholas Wade/New York Times News Service

Tłum. Ewelina Karpińska-Morek
http://fakty.interia.pl/new-york-times/ ... 52351,6806
http://www.youtube.com/watch?v=nqKwU5fe ... r_embedded

Może to przodkowie słowian?



Avatar użytkownika
betti
 
Posty: 7
Dołączył(a): 20 sty 2011, o 17:51

Re: Słowianie najbardziej tajemniczy lud Europy

Postprzez janusz » 23 mar 2011, o 21:51

Państwo Samona – najstarsze znane państwo zachodniosłowiańskie. Istniało w latach 623-660, zdaniem innych autorów w latach 626-661, na terenie Moraw, Czech, Łużyc i Panonii.

Obrazek
Mapa przedstawiająca jedną z koncepcji, co do zasięgu państwa Samona.

W ostatnich dziesięcioleciach VI wieku Słowianie żyjący w Kotlinie Panońskiej i w jej sąsiedztwie zetknęli się z chanatem awarskim. Rozdrobnieni na wiele plemion Słowianie rychło dali sobie narzucić zwierzchnictwo awarskich władców, sprzymierzonych z Bizancjum. Kiedy jednak Awarowie rozpoczęli łupieżcze wyprawy przeciwko Konstantynopolowi, kolejni cesarze bizantyjscy podejmowali współpracę ze słowiańskimi plemionami przeciwko byłym sojusznikom. W połowie lat dwudziestych VII wieku wybuchło ogólnosłowiańskie powstanie przeciwko Awarom, inspirowane być może przez cesarstwo i być może związane z organizowaną przez Awarów wielką wyprawą na Konstantynopol w roku 626. W toku walk wielką sławę zdobył frankijski kupiec Samo (albo Samon). Gdy Słowianie zrzucili awarską zwierzchność, obwołali go swoim władcą. Samon stanął na czele wielu zjednoczonych plemion, które w miejsce dawnych prymitywnych organizacji politycznych wspartych na wojennej demokracji tworzyły teraz ponadplemienne państwo. Jego centrum stanowiły Morawy, ale w efekcie szybkiego rozwoju terytorialnego, w latach 623-660, granice państwa Samona objęły na południu dolną Austrię i Kotlinę Czeską, na północy bagna Sprewy na Łużycach, na zachodzie oparły się o Soławę, a na wschodzie o środkową Odrę na Śląsku. W latach 629-639 słowiańskie państwo toczyło wojnę z frankijskim królem Dagobertem I dwukrotnie odpierając jego najazdy, m.in. wielka wyprawa Franków zakończyła się w roku 631 klęską pod Wogastisburgiem (położenie nieznane) jak również Słowianie pustoszyli Turyngię. Sukcesy Samona w walce przeciw Frankom a szczególnie Awarom zapewne wspomogły wielką migrację Słowian na południe – potwierdzony źródłowo jest udział Serbów i ich księcia Derwana w walce z Frankami po stronie Samona – a jest to również czas migracji Serbów i Chorwatów na Bałkany. Państwo Samona istniało bardzo krótko. Śmierć założyciela w 658 lub 661 roku wywołała zamęt wewnętrzny i w efekcie rozpad państwa.

O powstaniu pierwszego państwa oraz jego walkach z Dagobertem szczegółowo opowiada kronika Historia Francorum, napisana ok. 660 roku przez anonimowego dziejopisarza frankijskiego zwanego Fredegarem.

Istnieje hipoteza że Państwo Samona, a raczej jego relikty, dały początki pierwszym formom państwowości czeskiej, analogicznie do hipotetycznej (acz wielce prawdopodobnej) relacji między panońskim państwem Awarów a państwem wielkomorawskim. Świadczyłaby o tym analogiczna opozycja Państwa Samona i Awarów oraz Czechów i Morawian sto kilkadziesiąt lat później przy niewątpliwej zbieżności terytorialnej. Hipoteza ta, niewątpliwie przemawiająca do wyobraźni, nie ma jednak żadnego poparcia w źródłach i pozostaje wyłącznie atrakcyjnym ale jednak tylko przypuszczeniem.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%84stwo_Samona
Avatar użytkownika
janusz
 
Posty: 978
Dołączył(a): 18 sty 2011, o 01:38

Re: Słowianie najbardziej tajemniczy lud Europy

Postprzez janusz » 28 sie 2011, o 16:26

Czy Polacy to na pewno Słowianie?

Obrazek Otóż ostatnie odkrycie przez genetyków polskiej haplogrupy R1a1a7 męskiego chromosomu Y- DNA w listopadzie 2009 roku, otworzyło dyskusję nad naszym wspólnym pochodzeniem z resztą Słowian. Okazało się bowiem,że Polacy zamieszkują swoją ziemię od zawsze, od 10 tyś. lat. Dotąd sądzono,że wszyscy Słowianie pochodzą od Indoeuropejczyków (haplogrupa R1a1) i przybyli do Europy ze Wschodu a na ziemie polskie dotarli z ziem środkowej Ukrainy w V wieku ne. Niemcy uważali ziemie między Odrą a Dniestrem za odwiecznie germańskie a Polaków za podludzi niższej rasy. Teraz może się okazać, że to Ariowie pochodzą od Polaków jeśli uczeni odnajdą polską haplogrupę w śród Braminów indyjskich. Okaże się wtedy,że na podbój Wschodu wyruszyli z polskich ziem spod świętego dla nich miejsca na Wawelu, gdzie mieści się ich czakram energetyczny. Wśród Polaków indoeuropejska haplogrupa R1a1 występuje u 57% męskiej populacji i z której to wyodrębniła się polska haplogrupa R1a1a7 ok. 11tyś lat temu i obecnie występuje u 35 % naszych rodaków. Ariowie podbili Indie w II tyś. pne. więc łatwo będzie można oddzielić ich haplotypy od wcześniejszych indoeuropejczyków. Ta haplogrupa u pozostałych Słowian występuje z mniejszym natężeniem a najmniejsze występuje między Zbruczem a Wschodnią Ukrainą, tylko koło Krymu i Centralnej Rosji jest po ok.10%. Swiadczyć to może tylko o jednym, że Słowianie przybyli do Europy z Hunami jako Biali Hunowie i po rozbiciu Sarmatów i Alanów a później celtyckich Gotów w IV w.ne opanowali tereny do Alp i Łaby. Słowianie stali się pogromcami Europy i z pozostałymi Hunami przyczynili się do zniszczenia Imperium Rzymskiego. Z badań wynika,że Goci nie byli germańskimi plemionami a wschodnimi Celtami, których część bawarska została zgermanizowana przez Germanów z Północy Niemiec.

Na obrazku poniżej procentowe występowanie haplogrupy R1a1

Obrazek
Dawniej myślano, że Germanie to typowo skandynawska nacja, która nie posiada znacznych dodatków innych narodowości. Okazuje się jednak, że Germanie powstali po zmieszaniu się autochtonów skandynawskich ( I1a) z Indoeuropejczykami ( r1a1) i Celtami ( r1b) w proporcji 40%-20%-40%. W Norwegii jest prawie po równo 28% R1a1 i R1b i 40% I1a. Z tego wniosek, że nie było żadnych większych ilości germańskich plemion na ziemiach polskich i w marszu na tereny Cesarstwa Rzymskiego. Polska nie została wyludniona po wyjściu Wandali i Alanów w ilości 70tyś wojów + rodziny z ziem polsko-panońskich w sylwestra 406r. Dzisiaj w Polsce oprócz wymienionych wyżej haplogrup są jeszcze celtycka R1b(16%), wenedzka I2a(9%),skandynawska I1a(7%) i po kilka % E,J1,J2 i G. Śmiało można powiedzieć, że Polacy to potomkowie Wandali, Słowian,Celtów,Wenedów i małej ilości przybyszy z Afryki, Bliskiego Wschodu i Kaukazu. Czy można mówić, że jesteśmy Słowianami, chyba tak samo jak Niemcy mówią, że są Germanami. Ciekawe co przyniosą następne odkrycia genetyków i jakie jeszcze tajemnice skrywa nasza historia Europy.

Obrazek
Z tego wynika,że od Łużyc po Wileńszczyznę,Grodzieńszczyznę i Zbrucz wszyscyśmy jedna Polaków rodzina.

Wiecej: http://www.eioba.pl/a/2gkk/czy-polacy-t ... z1WLEgbEvk
Avatar użytkownika
janusz
 
Posty: 978
Dołączył(a): 18 sty 2011, o 01:38

Jak wędrowali słowianie

Postprzez Blad » 5 paź 2011, o 19:48

W CIĄGU KILKUSET LAT SŁOWIANIE ZAJĘLI WIELKIE OBSZARY EUROPY, JUŻ W VII WIEKU POWSTAŁO PIERWSZE PAŃSTWO SŁOWIAŃSKIE, TZW. PAŃSTWO SAMONA. W JAKI SPOSÓB OSIEDLALI SIĘ NA NOWYCH TERENACH?

Starożytni pisarze w VI wieku często wspominają o Słowianach. Znają nazwę własną całego ludu (Sklawinowie lub Sklawowie), a także nazwę jego wschodniego odłamu -Antowie. Ze źródeł wynika, że w początkach wędrówek Słowian ich kultura była niezwykle jednolita. W greckim dziele z przełomu VI i VII wieku, zatytułowanym Strategikon (Taktyka), nieznany z imienia autor, zwany Pseudo-Maurycym, zauważał, że plemiona Sklawów i Antów mają podobny sposób życia i postępowania. Pisał też o nich: wszyscy mieszkają w lasach, wśród bagien; mają w stogach niezliczoną ilość prosa i beru; pędząc życie łupieskie, lubią urządzać napady na swoich wrogów; gdy zajdzie między nimi różnica zdań, wówczas [...] w ogóle nie mogą dojść do zgody [...] jako, że każdy myśli co innego i żaden nie chce ustąpić drugiemu.

Obrazek
Rekonstrukcja osiedla wczesnosłowiańskiego w Brzeźnie (Czechy)

Prokop z Cezarei, VI-wieczny historyk bizantyjski, w swojej Historii wojen wspominał o wspólnym języku Słowian, który był niesłychanie barbarzyński, a o ich wierzeniach pisał: wszyscy oddają cześć jednemu bogu, twórcy błyskawicy; wspominał również o ustroju: żyją w ludowładztwie. Arab Ibn Rosteh, żyjący w X wieku, na podstawie Relacji anonimowej z IX wieku zauważał: Jeśli ktoś z nich umrze, palą go w ogniu.

Przekazy starożytnych o Słowianach często nie są wolne od głębszej refleksji: dla przybywających do nich są życzliwi; nie są z gruntu niegodziwi; umiejętnie radzą sobie w boju, szczególnie w trudno dostępnym terenie. Ale sama myśl o zetknięciu się z nimi budziła przerażenie: srożyli się przez całe lato; horda tak wielka, jak nigdy dotąd, paliła, pustoszyła i rabowała.


[url]Obrazek[/url]
Typowe słowiańskie naczynie gliniane lepione ręcznie z VI-VII wieku

Z zapisków historycznych i kronik wiemy, że w VI--VIII wieku Słowianie zajęli prawie całą Europę Wschodnią, część Europy Środkowej i Europę Południową aż po Peloponez, dotarli nawet do Azji Mniejszej. Na zachodzie graniczyli z Italią i państwem Franków, na północy ścierali się z duńskimi i szwedzkimi Wikingami, walczyli z plemionami bałtyjskimi (np. Jaćwingami) i ugrofińskimi (Mordwą, Merią i Muromem). Źródła pisane odnoszą się przede wszystkim do okresu, w którym Słowianie pojawiali się na terenach dotychczas przez nich nie zasiedlonych. Jak wyglądały ich wędrówki? Kto je podejmował? W jaki sposób w tak krótkim czasie Słowianie zajęli znaczne obszary Europy?

Słowianie przemieszczali się na dwa sposoby. Najpierw podejmowali wyprawy łupieżcze, nękające miejscową ludność. W wyprawach tych mogli uczestniczyć Słowianie wywodzący się z obszarów pogranicznych, w jakiejś mierze "zachęceni" sąsiedztwem bogatego Bizancjum, powoli słabnącego jako imperium, a wobec tego stosunkowo łatwego do militarnej penetracji. Sprzymierzanie się różnych grup Słowian w tych napaściach z innymi grupami etnicznymi, na przykład z turskimi Awarami, jest poświadczone w źródłach pisanych, badania archeologiczne również potwierdzają istnienie okresu współżycia obu ludów (wspólne osady na Węgrzech czy cmentarzyska awarosłowiańskie na Słowacji).


Obrazek
Słowianie zachodni; rekonstrukcja stroju wieśniaków

W najazdach na Bizancjum w VII wieku mogli też uczestniczyć sami Słowianie, prowadzeni przez swych przywódców, mogli również być najmowani do drużyn łupieżczych przez obcych wodzów. Po zagarnięciu łupów wycofywali się "do siebie" - na tereny już przez nich zasiedlone.

Po wyprawach łupieżczych następowała powolna migracja większych grup, kolonizujących nowe obszary. Jest to drugi sposób wędrówek Słowian. Znaleziska archeologiczne, typowe dla kultur wczesnosłowiańskich, wskazują, że przesuwali się oni ze wschodu na zachód, poczynając od północnej części Niziny Środkowodunajskiej (druga połowa V wieku), przez Morawy i Czechy (VI wiek), po środkową Łabę i Soławę (przełom VI i VII wieku).

Słowianie przybywali na tereny już zajęte przez, nieliczną co prawda, ludność prowincji rzymskich, a także Germanów i Hunów. Grupy osiedleńcze Słowian rozpoczynały współzamieszkiwanie z nimi w sposób dość niezwykły. Archeologowie odkryli mianowicie w osadach tej starszej, miejscowej ludności typowe dla kultury słowiańskiej półziemianki z piecem w narożniku oraz ceramikę - naczynia lepione ręcznie bez ornamentu, tzw. typu praskiego. Poświadczają to wyniki wykopalisk w Kodyniu nad Prutem czy w Brzeźnie wpółnocno-zachodnich Czechach. W tej ostatniej miejscowości odsłonięto współczesne sobie obiekty mieszkalne kultury germańskiej i wczesnosłowiańskiej. Również w Bizorendzie w woj. świętokrzyskim obok późnorzymskich naczyń znaleziono ceramikę typu praskiego.


Obrazek
Rekonstrukcja chaty półziemiankowej z Brzeźna (Czechy)

Prawdopodobnie więc Słowianie, którzy przybywali na dane terytorium, podejmowali współpracę z miejscową ludnością. W tej fazie zasiedlania jakiegoś terenu musieli liczyć się z dawniejszymi osadnikami, nie przystępowali do ich eksterminacji fizycznej. Wspomniane wyprawy łupieżcze, o których źródła piszą, że Słowianie srożyli się, łupili, nawet z łupami zimowali na obczyźnie, podejmowane były na obrzeżach terenów, zajmowanych w owych powolnych, pokojowych migracjach.

Z biegiem czasu zanikały cechy dawniejszego osadnictwa ludności miejscowej, które zastępował wczesnosłowiański model kulturowy. Dość szybko zaczął się on jednak znacznie różnicować. Najlepiej widać to w zmianach zachodzących w obrządku pogrzebowym. Typy pochówków słowiańskich z początków ich osiedlenia w Europie były również zróżnicowane co do formy, lecz jednolite, jeśli chodzi o traktowanie ciała - wszędzie bowiem panowało ciałopalenie. Natomiast już na początku VII wieku na terenach zasiedlanych przez Słowian pojawiają się pochówki szkieletowe. Zwyczaj ten przejęty został od Awarów (co najpełniej chyba widać na terenie Słowacji), od Franków (Dalmacja), a także był efektem ścierania się różnych wpływów, nie wyłączając frankońskich, chrześcijańskich i judaistycznych (Serbia). Z czasem na niektórych terenach zanika zwyczaj ciałopalenia, co świadczy o postępującej stabilizacji osadniczej Słowian.


Obrazek
Kierunki wędrówek słowiańskich w VI--VII wieku (wg Z. Vána, Świat dawnych Słowian. Artia Interpress 1985)

Starożytni zauważali, że na północ od Dunaju istniało osadnictwo Słowian.O tych terenach i ich słowiańskich mieszkańcach pisali: Plemiona Antówi Sklawów są nawykłe do wolności, są bardzo liczni; mieszkają w nędznych chatach rozsiedleni z dala jedni od drugich; nie dadzą się ujarzmić na własnej ziemi. Żyjący w VI wieku Jordanes, opisując historię Gotów, notował, że poczynając od rzeki Wiskla rozsiadł się liczny naród Wenedów, głównie teraz nazywany Antami i Sklawinami. Zdawał więc sobie sprawę, że za Dunajem znajdowali się już osiadli Słowianie i od nich wychodziły dalsze wyprawy łupieżcze na południe.

Skoro w źródłach pisanych Słowianie byli wyróżniani jako odrębny lud, musieli stanowić zwartą grupę. Jak bardzo zwartą - to kwestia do dyskusji, ale mówili jednym językiem, mieli wspólną charakterystyczną kulturę materialną, podobną gospodarkę, system społeczny i wierzenia.

Jak wspomniałam, w najwcześniejszych osiedlach Słowian z okresu wędrówek na nowe tereny można zauważyć ich koegzystencję z innymi grupami etnicznymi. Jednak w miarę upływu czasu następowało "zeslawizowanie" dawniejszej ludności i powolny zanik ich kultury. Świadczyć to może o liczebności grup Słowian, którzy niejako fizycznie wypierali poprzednich mieszkańców. Nie byłaby to więc adaptacja dawnych osadników do obcych, czyli słowiańskich, wzorów, a raczej proces ich zanikania wśród potężniejących mas Słowian. Proces ten toczył się stosunkowo szybko -wystarczało około 100 lat do umocnienia się Słowian i pełnego zapanowania ich kultury na jakimś obszarze.

Oblężenie Konstantynopola przez Słowian w 626 roku. Fresk z cerkwi św. Piotra we wsi Prespa (wg Z. Kurnatowska, Słowiańszczyzna południowa.Ossolineum 1977)

W początkowym okresie osadnictwo Słowian było dość rozrzedzone, a osiedla przez nich zakładane liczyły niewiele chat. Tak było nie tylko na najstarszym obszarze ich występowania, czyli na południe od Prypeci, w prawobrzeżnej części dorzecza środkowego Dniepru. Podobnie - na terenie Wołoszczyzny, w Rumunii, w Bułgarii, gdzie po przekroczeniu Dunaju Słowianie zakładali niewielkie osady, zamieszkane przez najwyżej kilkudziesięcioosobowe grupy. Podobnie też wygląda najstarsze osadnictwo Słowian zachodnich na ziemiach Polski, Czech, międzyrzecza Odry i Łaby.

Dlaczego miejscowa ludność pozwalała im na osiedlanie się? I z tym się godziła? Niektórzy sądzą, że skoro model kultury Słowian został przyjęty przez inne ludy, był dla nich atrakcyjny, skoro w efekcie został zaakceptowany. Sądzę, że jedynie był on możliwy do przyjęcia, łączył się bowiem z dawno znanym na tych terytoriach i sprawdzonym modelem gospodarki rolniczo-hodowlanej różnych grup plemiennych.

Obrazek
Wczesnosłowiańskie ciałopalne cmentarzysko kurhanowe

Językiem panującym na tych obszarach stał się język słowiański. Początkowo plemiona Słowian nie były zbyt liczne, zatem na nowych terenach musiał następować szybki wzrost ich populacji, co doprowadziło do "zeslawizowania" językowego dawniejszej miejscowej ludności. Jest to bardzo prawdopodobne, gdyż Słowianie właśnie w drugiej połowie I tysiąclecia masowo przechodzili na przemienno-odłogową uprawę ziemi, system dla nich nowy w stosunku do dawniej stosowanej uprawy wypaleniskowej. Wpływało to na stabilizację osadnictwa, wzrost plonów, a więc w konsekwencji wzrost dobrobytu i - wzrost demograficzny. Od miejscowych Słowianie przejmowali uprawy nowych roślin (np. winorośli) czy specyficzne metody obróbki ziemi, dotychczas przez nich nie stosowane (np. nawadnianie).

O wędrówkach Słowian nadal wiemy bardzo niewiele. W dalszym ciągu na rozstrzygnięcie czeka zagadnienie, gdzie znajdowały się ich pierwotne siedziby- zapewne w górnej części dorzecza Dniepru, na pograniczu z ludami bałtyjskimi (których języki wykazują liczne związki z językami słowiańskimi). Ostatnio z przodkami Słowian utożsamia się m.in. przedstawicieli archeologicznej kultury kijowskiej (II-V w. n.e.), obejmującej strefę leśną i lasostepową prawobrzeżnej części dorzecza Dniepru. W V wieku najstarsze ślady kultury Słowian znajdowane są w dorzeczu Bohu i Dniestru oraz na południe od Prypeci,wzdłuż prawych dopływów Dniepru.

Kolejnym zadaniem dla archeologów będzie określenie, jak liczne były migrujące grupy. Kompleksowe badania mikroregionalne, obejmujące rozpoznanie całości osadnictwa w odpowiednich przedziałach czasowych, pozwolą na odtworzenie liczebności grup użytkujących osady i cmentarze. Wydaje się, że nauka polska będzie miała tu istotny wkład. Od lat bowiem realizuje się w naszym kraju program pod nazwą Archeologiczne Zdjęcie Polski, którego celem jest odtworzenie starożytnej sieci osadniczej. Prace terenowe są już na ukończeniu, niedługo przyjdzie czas na ich analizę. Wówczas będzie można pokusić się o odtworzenie różnych procesów dziejowych, także historii Słowian i ich wkładu w kulturę wczesnośredniowiecznej Europy.

Rys. Lidia Kobylińska

Prof. MARIA MIŚKIEWICZ jest wykładowcą w Akademii Teologii Katolickieji kuratorem w Państwowym Muzeum Archeologicznym.
Wszystko jest trudne dopóki nie stanie się proste http://www.przyszloscwprzeszlosci.info
Avatar użytkownika
Blad
 
Posty: 549
Dołączył(a): 12 sty 2011, o 20:33
Lokalizacja: UK

Re: Słowianie najbardziej tajemniczy lud Europy

Postprzez andrevkru » 29 kwi 2012, o 16:30

Witam szanowne Grono . Cieszę się niezmiernie że w końcu udało mi się założyć konto i wciągnąć się w tą niesamowitą przygodę .
OD jakiegoś czasu bacznie obserwuje wasze artykuły,przemyślenia , bardzo ciekawe konkluzje . Dlatego wkraczam z paroma nowymi myślami może coś wniosą .

CO do tematu słowian ...

Niewidzialni Słowianie
Kiedy chwytamy za miecze, nazywają nas Awarami. Gdy lepimy zbyt wprawnie garnki, przezywają nas Wandalami. Jeśli tylko dosiadamy w bitwie koni, stajemy się dla nich Scytami.

Z nastaniem czasów zapisanych na kartach ksiąg wciąż nie dane Słowianom zdobyć szacunku. Budowniczowie naszej dziedziny zostali nazwani Waregami. Wszystkie zdobycze Słowian w sztuce czy w gospodarstwie obcym przypisano. Który piękno umiał w nutach zawrzeć, stał się Frankiem. Który niebo opisał, zaliczyli go do Alemanów...

Bardzo polecam stronę , którą odnalazłem jakiś czas temu - to jest spory kawał informacji ..>

http://bialczynski.wordpress.com/page/5/?pages-list

i maŁy cyt .

– cóż za znamienny dla Kosmicznej Powszechnej Świadomości i człowieczej, małej samoświadomości Dzień –

odbieramy uzurpatorom wszelkiej maści berło władzy nad świętymi znakami Matki Przyrody

i prawo bezczeszczenia Świętych Znaków.

KTO ZNA autora ??
Avatar użytkownika
andrevkru
 
Posty: 8
Dołączył(a): 29 mar 2012, o 11:10

Następna strona

Powrót do Słowianie

 


  • Powiązane tematy
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość