Ksiega Popiołów - Prawda Kurhanów.

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1173
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Ksiega Popiołów - Prawda Kurhanów.

Post autor: janusz » 05 lutego 2011, 18:30

Księga III Wskrzeszenie Czasu

Dzieje Dni Dawnych Spali Koliatów Ispoli Hobrów Abharów Zeruanów Neurów Paralatów Ljadów Kodanu I Świętej Góry Harati, Czas Świętej Góry, Opoka najwyższych Bogów Piastów Wielkich Kołków, Koloczasów, Kołodzieji (1202lat do 500r)

Stare koby dewanów, noty knute przez synów niebios i ziemi mówią, że jednym z skalnych słupów końca wieku narodu, inaczej końca czasu, jest tron karła, drugim prawa pisane, inne to bałwany bogów, by zyskać czas nowy, trzeba roztrzaskać kalpy, opoki, roki starego dokonanego już czasu o który jest on wsparty. Inaczej uczyni to obcy huragan dziejów, historii. Bowiem dzisiejszy tron karła, na początku czasu był tronem olbrzyma, który dokonał zniszczenia starego czasu, poprzez powrót do praw naturalnych, praw niebios i ustanowił swoją uprząż jarzmo kamienny tron jako rok, opokę pierwszą nowego czasu. Tak i uczyniono, jak mówią skolia czyli notowane na koliach koliedy ~ pieśni Skoliotów, Koliatów zwanych Goljadami.

Kiedy ostatni raz zmarli przyszli po Heta zemuzila, zilata ziemi i tyra w jednej osobie i usypano grób nad niesławnym ostatnim wcieleniem, żywego boga Apoliona, uradzono przywrócić rogację Karkontów oraz kamienny lelegtron bharów. Przepędzając niedobitki cepenów Cintora i burząc ich heramy, wprowadzano na nowo porządek. Był to porządek sprzed rokoszu Apoliona I, który wiązał rakoszu noty na rakoskach, gdy szedł podniósłszy żagiew buntu, przeciwko przyrodniemu bratu Hamonowi z epok. Wyrokiem deimosu Gladów shejmu, pankusu, całej, litej, ziemi, zniesiono rogację Łukumona, Lucifera psephisma, przepisy i prawa Zliczów. Na hali heremu Świętej Góry we wnętrzu pierścienia wałów ustawiono uroczyście roki czasu, a w środku ich kręgu wykuto grób, zamkniętą głazem skalną kryptę.

Gdy nadszedł czas wskrzeszenia, godzina intronizacji, odrzucono z grobowca głaz, a światło księżyca padło na głowę i piersi znajdującego się w krypcie człowieka, wtedy ów człowiek z imienia Hammon wyszedł z grobu i stanął w świetle pełni słońca zmarłych, księżyca. Kamienny krak krypty zaniesiono do świątyni ognia władcy, na jego oczach zawarto grób, nowym głazem przyszłego wieku. Sam Amon obsypany popiołem w najli-chszym odzieniu, przynależnym ludziom najniższego stanu, podszedł do kamiennego tronu i złożył tam z wielkim uszanowaniem to odzienie na lelegtronie, a sam zasiadł na jego podnóżku. Wtedy założono na niego rokiet, zarzucono mu na ramiona, ognistoczerwony płaszcz króla, a na głowę tiarę namiestnika niebios i w tym samym momencie, zapłonął ogień w kagańcu samowładcy na głazie który stał się świątynnym ołtarzem, obrzędy wskrzeszenia kraka nazywano kraczun co znaczy boga narodziny. Rozpoczął się wiek króla, który skończy się, gdy zgaśnie ogień jego żywota. Od kamionka tronu nazywano go Samonem, Amonem, Patryarchą i Monarchą, zdrobniale nazywano go Krakiem odłupkiem, przenośnie osią świata Ozijem Irysem, wielkim kołkiem, Piastem, Kijem1, a pieszczotliwie od czerwonawego mchu porastającego kamienny tron, Meszkiem albo Rokitą, choć niekiedy wywodzono to imię Rokita od purpury płomieni albo od wicin rokiciny krzaka płonącej wierzby, związanych węzłami notacji nutowej, symbolu najwyższej władzy. W ten sposób wznowiono władzę władcy zmarłych Har Regina, króla świętej góry, góry świata, Harawaty, Świętej Peuki, czaszki olbrzyma.

Na polu Tlelekcji zapanowała powszechna radość, stojący na kamieniach kręgów czasu leledzy kołysali się, naśladując taniec płomienia, wystrzeli-wano ogniste race, rakiety, Gorjaci grali na kitarach i śpiewali w tarcze, bardituz niósł się w doliny, wszyscy nucili pieśni wskrzeszenia, zmartwychwstania. Hara wyglądała jak przebudzony, świecący lawą i rzucający pod niebo płonącymi buławami wulkan, bowiem góra urodziła olbrzyma, chrobra.

Ze świtem gdy wstało słońce żywych, Devan Dewów, Bók Bogów, Księga Książąt i Król Króli, wszechmocny Pan Terry, księżycowy władca założył wysoki szołm cyklopów z dziademem zwieńczonym niebiesko zielonkawym smaragkdusem, zmarłych duszą, okiem opatrzności i z dnia na dzień z miesiąca na miesiąc z roku na rok odwróciły się klęski i skutki zniewieściałych i niefrasobliwych rządów pyszałka i wroga cnoty ostatniego z Apolionów, pierwszego w ucieczce ostatniego w boju oraz jego bezwstydnej cudzoziemskiej żony. Przywrócono z całą mocą zwierzchność nad krajami i odzyskano ziemie, które tymczasem odpadły w wyniku zaborów obcych królików, jak i samozwańczych krajowych uzurpatorów, mówią, że wtedy to melancholijny Ozyrys s'chentiment'alny władca zmarłych zdobył władzę nad całym światem, choć inni mówią, że był to jego syn Herkules lub wnuk Ozyrysa Szczyt o imieniu Kolosios Kołodziej twórca imperium Skolotów.

Sami nazywali się Skolotami co od kele języka i od skolia pieśni, bo byli bardami, pieśniarzami, Spalami co od spolium łupiestwa, Sporami co od sporyo czyli ognia, to co ich odróżniało od innych ludów to budowa drewnianoziemnych grodów, upodobanie do broni i żelaza którego byli miłośnikami i wytwórcami, uznawani też byli za żarliwych czcicieli boga wojny, bowiem to czym zabawiały się ich narody to wojna, która była dla nich niczym polowanie, największym i najbardziej pożądanym ich łupem były skalpy, niekiedy całe skóry co znamienitszych wrogów, kunsztownie wypchane trocinami stały przemieszane obok skór innych ich trofeów myśliwskich, lwów, wilków, niedźwiedzi, chociaż oczywiście wypchana skóra króla była warta tyle co sto skór wilczych czy tysiąc kunich, a trzy skóry książąt były warte jednej skóry boga.

Stąd bano się panicznie Paralatów rehina czyli królewskich, Paralat odpowiada słowu paralita tak jak słowa przerażający-porażający odpowiadają słowom przerażony-porażony, czyli Paralat to porażający przerażeniem, czyli od wojennego obyczaju ich armii śmierci, która wywoływała grozę, koszmary, neurozy i lęki, nazywano ich już to Neurowie, Lachy, Ljady, Mortuzy, Lenki-Strachy, a dawniej Rarogi-Lelegi.

Od zachodu znano ich państwo jako Kodan co od Kodyn ~ Kadija ~ Kaduk czyli tyran ~ sędzia tak jak królestwo od króla, a naród nazywano Wantalici co od związku czyli, want oraz kobów kodu ich notacji, choć niektórzy twierdzą, że Kodan to od imienia syna Króla Sauromatów co znaczy Węży czyli Gotów2 brata Helissy i znaczy tyle co Knut ~ Chwostek czy Koda ogon, plecionka, później nazywano ich Wenedami lub Słewami, choć inni twierdzą, że Kodan to od Kodynia miasta nad zatoką sinus Codans.

Był Krak który władał 70 lat przed śmiercią Aleksandra Macedońskeiego, odniósł pamiętne zwycięstwo nad Galami którzy opanowali Panonię i szykowali się do wkroczenia do Polski.

W latach panowania Wizymira3 zwanego Wizunem, a przez obcych Wilcyniuszem 340-388 e.ch. te władztwo Słowian nazywano od hegemonicznego ludu Juszem Wilków, bowiem Wizymir drogą podbojów zjednoczył wszystkich Antów w Słowiańskie imperium sięgające Persji gdzie Słewowie znani byli jako biali hunowie czyli Heftalici co od biali-alba-laba białej rzeki Suewos czyli Łaby, w Chinach od miasta stolicy tego imperium Wolinu nazywano je imperium Folin lub imperium Parpurumów czyli barbarzyńców, czarni hunowie Abarowie czyli Rusowie byli im wówczas podporządkowani, na południu graniczyli z Wizancjum, morze Słewskie na którym panowali nazywano sinus Codanus lub sinus Vendae, cały akwen oceanem Sauromackim czyli Waranków co znaczy Węży lub Jaszczurów.

W latach następnych jeden z synów Wizymira o imieniu Witkon puścił się na Rzym gdzie za panowania Honoriusza miał być zabity było to w 405r e.ch. inna grupa inwazyjna Wantalitów4 z powodzeniem dokonała inwazji na Galię, by później opanować Hiszpanię, w następnych latach zaatakowali nas Niemcy na służbie Rzymu, co spowodowało, że po osłabionych Słewach w Bancie Antów do hegemoni powrócili Harowie zwani też Mardami, Rusami czy Chorwatami. Grecy ówczesnych Słewów Skolotów od nazwy miasta nazwali Scytami.

1Kijem, ''Kij, kłoda, kamień jako król Anglii będę znany'' fraza pewnego króla czy wojownika co chciał podbić Anglię, Piast Kołodzieji, Krak to kamienny odłupek kamiennego tronu, Oś cesarstwa (u Kadłubka), Sakrawaracin (władca uniwersalny obracający kręgiem świata) King Pin (król sworzeń osobistość), całe te słowotwórstwo związane z tytulaturą władców o randze cesarza-kagana. Czyli Kij, kłoda, kamień, to synonimy słowa władca uniwersalny, PatryArcha dosłownie kamień władca, rdzeń Archa jest skrótem od Tarchan ~ Tarkan ~ Arkan czyli wódz ~ dowódca ~ przy wodzach, nazwa wodzów w kaganacie podległych kagan'bookowi, tarchani stoją obok tronu kagana, jak tArchani(ołowie) obok tronu boga, bo należą do tej samej apokryficznej historii, wbrew znaczeniu słowa apokryf prawdziwej nie manipulowanej politycznie czyli autentycznej historii, archi ~ smyczki (są instrumenty smyczkowe) trzymać na smyczy-lejcach-wodzach archi-arkana wiedzy wszystko to od tajemniczych węzłów, kobów ~ nota-cji, nutowej), arcus ~ łuk od ko-smyka cięciwy (cień’ciwa ~ pod'arkadami ~ podcienie) czyli jest to międzyjęzykowy ciąg słowotwórczy związany z sznurami, trokami, rzemieniami.

Etymologie słów 2...4 patrz Spis Rzeczy ~ Słownik.


Legendy Królestwa Zmarłych

''Nie wysłuchany dotąd nigdy świecie

Upiorów, dyktuj mi tę pieśń czerwoną...''

(''Król Duch'' J. Słowacki)

Welemir ~ Duch Świata

Syn Czasu Władca Upiorów

Zdarzyło się to w czasach kiedy Nidę nazywano jeszcze Nedą, a Łysą Górę zwano Świętą Peuką, półtora stulecia przed upadkiem imperium rzymskiego, a niewiele lat po śmierci Hamona Ojca i Ducha Świata, kiedy trzech bezśmiertnych starców, Atryarchów z świątyni kręgów czasu z Peuki inaczej zwaną Górą Ziober, podróżowało przebranych za zwykłych klechów. Kiedy to owi po dotarciu do przysiółka Mahierowa pod Dzierową, od ubogich wieśniaków kupili otroka.

Na pozór był to zwykły chłopiec, może tylko bardziej dorodny niż inne dzieci, którego matka urodziła szczęśliwie z większym niż to zwykle bywa wysiłkiem, tak, że po wszystkim nieźle już zaniepokojona położna powiedziała z podziwem ''trudno było ale nic dziwnego taki chłop...''

Rodzice nie za bardzo chcieli sprzedać chłopca, ale zwyczajowe prawo nakazywało ulec prośbom mnichów jeśli zawarowali oni w akcie kupna obietnicę przysposobienia chłopca na klechę, poza tym za sumę jaką zapłacili mnisi, mogli sobie kupić dziesięć krów.

Później zaczęło wychodzić na jaw dlaczego zdaje się zwyczajni słudzy świątynni, zapłacili tak wygórowaną sumę za kilkuletniego brzdąca, bowiem nim zaproponowali odkupienie dziecka dowiedzieli się u zila, tutejszego pisarza gminnego, dokładnie co w tabach o czasie urodzenia dziecka zapisał... wreszcie w przyjacielskiej rozmowie z domownikami usłyszeli prócz różnych mniej zastanawiających historii z krótkiego życia dziecka, taką która ich przekonała że, jest to te dziecko którego szukali, mianowicie ledwie dziecko nauczyło się mówić podczas nocnej wędrówki od krewnych, zaczęło domagać od niosących go rodziców księżyca jaki jaśniał na nocnym niebie, wreszcie z kilkudziesięciu zabawek jakie niby przypadkiem mieli ze sobą podróżni, chłopiec wybrał niepozorną szarą opaskę na głowę z półksiężycem, nieudolną atrapę typowego diademu... E'nyji zwanego Welesem i innych Partyjskich książąt.

To przesądziło sprawę, tak jak i w kilkunastu innych tego typu przypadkach. Tym samym Świątynia Dziewięciu Kręgów, zebrała tym niewyszukanym acz skutecznym sposobem, tych kilkunastu chłopców ze znamieniem odrodzenia zmarłych, którzy urodzili się w dniu i godzinie śmierci Ducha Świata i Boga Hamona władcy Chrobatów.

W świątyni na czarnej górze, Bezśmiertni Starcy czynili nad nimi znaki, i odprawiali modły, nadawali im święte imiona Montymir, Świętopełk, Baramont, Walgierz czy Widimir, naszemu chłopcu nadano imię Welemir, ale zakazano mu komukolwiek je wyjawiać, dla ludzi zwać się miał synem trzech.

*2*
Do świątyni Wele Hamona, przybyli pątnicy wszelkiego stanu, by złożyć ofiarę z synów... przez płonącą bramę wodną Atraakwasu, weszło do heramu czterystu chłopców wybranych według cechy wzrostu, szybkości i siły, nagich przepasanych tylko zielem byla, a reszta niepocieszona z opiekunami wróciła w rodzinne strony.

Zwano go Trzechsyn, nie pamiętał już swoich prawdziwych rodziców, był Wiekiem synem Czasu tak jak inni którzy znaleźli razem z nim w świątyni Kamiennych Kręgów, jednak on był tu przygotowywany do władzy książęcej, a nie jak inni, których chowano tu tylko do walki, w obronie drzewa życia Ledian, Ludu Lodu, zawsze kończącej się bohaterską śmiercią, choć trudno powiedzieć po ilu bitwach, bo nie wierzyli oni w przeznaczenie, a zdawało się wybierali je sami.

Wharhara w której trwała nauka blisko pięciuset chłopców chowu wybranego, znajdowała się niewielkim umocnionym wzgórzu, w trudno dostępnej części kraju, w miejscu z natury obronnym i rzadko odwiedzanym, choć osady służebne i pasterskie znajdowały się tylko o kilka godzin drogi.

Nauka wiedzy koblinów była żmudna i nie odpowiadała usposobieniu, chłopców karmionych codziennie krowim mlekiem i krwią młodych byków, ale odczytywanie węzłów notacji kobalnej, świętego pisma Chrobatów należało do zwyczajowej inicjacji kniazi i nikt nie mógł zostać zaliczony w poczet książąt, bez biegłej znajomości t'arkanów tej starożytnej notacji.

Dużo lepiej szła im wszystkim nauka szyrmowania szerokim mieczem czy długą bardą, tutaj wychodziła z wybrańców długo doskonalona w świątyni czasu hodowla wojowników, to tutaj te jeszcze dzieci chowu walnego, zbyt umięśnione i masywne by ktokolwiek je lekceważył, zmieniały się w hufiec doborowy, ten huf walny który ostatecznym uderzeniem rozstrzygał bitwy jakie prowadziło państwo chrobów ~ Paralatów Lechina, Dzierusów, najwaleczniejszego narodu Scytów, szlachetnego ludu Siemnonów jak powiadają ludu starszego od nieśmiertelnych bogów.


*3*

Welemir i kilkunastu jego rówieśników siedziało w ławach, ustawionych w podkowę pod ścianami na których zawieszono dewany, na podobnie ustawionych stołach przed nimi leżały ich osobiste rylce i czarne tabliczki woskowe do notatek, uczyli się pieśni i legend poznając przeszłość królestwa zmarłych jak i pradziejów ludzkości.

Czernoryziec jak nazwano czertorytnika od czasu do czasu rzucając spojrzenie na lica czarnych kszog, perorował właśnie o końcu Związku Królestw Atlądu. Końcu mówiąc górnolotnie, będącym zarazem początkiem zstąpienia Ognistego Triglawa i rządów tego pierwszego, Jedynego w Świętej Trójcy Władcy Empireum, czyli iście Wele Hamona, Mitry i Ducha Świata, a którego kurhan zwany pospolicie Górą Trzech Św. Obrzymów, znajdował się niedaleko dolnego biegu rzeki Istli, na skraju osady Khałdus, co nazwa od hałdy kurhanu.

Powiedzcie dlaczego został wskrzeszony trójgłowy Kagan, ~ czarnoryziec zwrócił się bezwiednie do uczni, ~ dlatego ~ sam odpowiedział ~ że, rządy Kozyrsów wybieranych z łona wielkich dziewięciu tyranów, doprowadziły Wharat wielkiej ludzkości, do wielu nieszczęść, a każdy tyran i tak robił co chciał...

Welemir miał swoje zdanie na ten temat i uważał, że Duch Świata to właśnie wcielony Kozyrys... który z jakichś powodów musiał dokooptować Hamona i Mitrę do sprawowania władzy w Empirium Niebieskim, i był to jego błąd, bo władzę boską sprawowali dziś syn Mitra i ojciec Hamon, a Duch Świata mimo tego, że należał do wielkiej trójcy, był tylko spętanym niczym rab kobalny, bezlitosnym boskim akonem wodzem.

Choć zwany był sudomirem oraz straszliwym v'alter ego Hamona, był też bez wątpienia najwyższym boskim władcą zastępów L'andzielskich, najpotężniejszego narodu Scydów ~ ale nie zdradził się z tym sprzecznym, z dogmatem wiedzy i obowiązującej arii, poglądem. Skąd wziął ten pogląd, bo nie tylko słuchał starych pieśni ludu, a też posiadł wiedzę tajemną zachowaną w starych dewanach, Świątyni Kronik Kronosa ...

Za to Welemir spytał czernorizdzca, który był zbyt zadowolony z swoich wywodów, za którego to Kozyrysa, sentymentalnego władcy zmarłych, Cydowie drugi raz zdobyli władzę nad całym światem... bo kiedy zdobędą trzeci raz, to jeszcze nie wiadomo... Jednak nie tak łatwo czernorizdzca zbić z pantałyku, odpowiedział, że proroctwa za to mówią kiedy stanie się to czwarty raz, mianowicie wtedy kiedy dobry smok ognia, powróci na czarną Górę Boga. Skutki zwycięstw mogą być różne, niekiedy smok wyrodnieje zmieniając się w złego smoka, Welemir milczał, bo dziś przecież, dobry smok strzeże Góry Boga, a polemika na temat tak odległej przyszłości nie miała większego sensu...

*4*
Nadszedł dzień popisu, w skartabellu zapisane były wszystkie imiona tych którzy mieli dzisiaj dzień próby, świątynia zakupiła pięciuset jeńców, byli to głownie rzymianie i ich najemnicy często z egzotycznych krajów, wypielęgnowani i dobrze odżywieni, otrzymywali broń którą sami wybierali wychodząc na wysypany piaskiem i trocinami, plac pojedynków, ci z jeńców którzy by zwyciężyli swego przeciwnika mieli obiecaną wolność...

Koło sztucznego wzgórza z wiązek chrustu zwożonych tu corocznie z całego powiatu, wzniesienia o płaskim wierzchołku na tym samym miejscu gdzie co roku składano ofiarę mieczowi z jeńców, miał się odbyć egzamin idących torem miecza, tak zwane dorzynki od imienia Dorzyńców zdobywających tu swoją pierwszą skórę skalpu.

Legionista Afranius, patrzył zza tarczy na nagiego szaleńca z szerokim mieczem, ufał swemu pancerzowi i gladiusowi, głowę osłaniał mu hełm, ale niepokoiła go długość miecza wysokiego umorusanego sadzą barbarzyńcy, słońce już zaszło, szarzało, ale było jeszcze dość widno, a i ogień płonął w kagańcach oświetlając boisko. Barbarzyńca pomyślał przyjmij panie tą ofiarę ode mnie, jeśli ją przymniesz, niech ci jego zbrojne ramię służy na wieki.

Na uderzenie gongu ruszyli na siebie, Radogost uderzył pierwszy, miecz z łoskotem spadł na tarczę w cięciu bocznym, drugie uderzenie z góry wymierzone było w hełm legionisty, który chciał przyjąć je na uniesiony do góry okuty brzeg tarczy, wykonując drugą ręką pchnięcie, podrzucił tarczę, wtedy stracił na chwilę przeciwnika z oczu, Radogost zrobił szybki krok w lewo i jego miecz spadł mijając tarczę, na przedramię, trzask łamanej kości wrzask legionisty zabrzmiały jednocześnie, gladius z zaciśniętą na nim kurczowo dłonią i kikutem przedramienia spadał bryzgając krwią w trociny boiska, gdy Radogost nie wytracając pędu uderzył trzeci raz, spuszczony na rzemieniu zawiązanym na nadgarstku miecz, kręcąc młyńca, tuż przed cięciem w kark, huknął jak z bata strzelił, koniec miecza na chwilę był szybszy niż dźwięk, załomotało o blachy pancerza i hełmu, głowa w hełmie potoczyła się po boisku znacząc je krwawo, bezgłowy korpus runął w przód, zatrzepotał kończynami, śmiertelne skurcze rzucały nim jeszcze długą chwilę, nim się wykrwawił i zastygł ostatecznie...

Radogost zawył jak wilk i uniósł do góry odcięty czerep, nie wiedział czy wypić z niego krew czy zdjąć skalp, w końcu zadowoli się tylko skalpem...

Podobne pojedynki toczono do rana, jednak żaden z jeńców mimo tego, że często byli to weterani wojenni, nie odzyskał wolności, żaden z nich nie pokonał młodego Cyda w bezpośrednim starciu, choć było kilka pojedynków bardziej wyrównanych, niż pojedynek Radogosta z Afraniusem.

Nic w tym dziwnego, jeden z bogów południowców ustami swego proroka mówił o Scytach: ''Naród to niezwyciężony, Naród to odwieczny... mocarzami są wszyscy...'', cóż odpowiednie odżywianie, mięso, krew, mleko, jak to zwykle bywa u hodowców bydła... i wyrasta naród olbrzymów i mocarzy.

Rusałki wszystko to knuły w koby dewanów, a w notach i węzłach tych kobierców pełno było podobnych opowieści, zwisały one ze ścian czytelni świątyni boga czasu, gdzie każdy może o tym przeczytać...


Oblężenie Welegardu

Licarz obudził się o zmierzchu, muskany pocałunkami spragnionej pieszczot niewolnicy, podniecony wziął ją prawie natychmiast, ale nie miał czasu na pieszczoty więc dość krótko zaspokajał swoją cielesną potrzebę, druga jego niewolnica przyniosła mu misę z wodą w której się umył, uczesał włosy wiążąc je w kok, potem odruchowo założył na oczy czarną opaskę gogli, tak by wychodząc z swojej ciemnej alkowy nie narażał swego nadwrażliwego wzroku, nawet na mocniejsze światło domowego ogniska, czy też na to by rozproszone promienie zachodzącego Słońca, nie raziły jego lelkowatych przyzwyczajanych od dziecka do ciemności oczu.

Tak jak każdy duch aczi, Sygniew wstawał zawsze gdy inni domownicy kładli się spać, jeszcze tylko jego matka czuwała przy ogniu, by podać mu niezbyt gorącą mięsistą strawę którą błyskawicznie połykał, potem założył szeroki pas harów, przypasywał karwat, krótki acz i szeroki miecz ze zbroczem typowy dla Empirów, potem znikał w ciemności matki Harów, Nocy.

Wcieleni w Żmija Ogiennego, zbierali się zawsze koło miny, kamienia miru, miejsca s'aboru kilku najbliższych osad, razem było ich tylu, że dowodził nimi setnik, dziesięć g'min tworzyło po'wiat tak jak to było w innych częściach Słewi. Tej nocy, dowiedzieli się o rozkazie przysłanym w imieniu Wele Hamona ze Żmijgrodu naddnieprzańskiego... zwyczajowo ciągnęli losy, co czwarty z nich miał się pożegnać z rodziną, bo następnej nocy miali wyruszyć jako wzmocnienie załogi Welegardu, któremu groziło oblężenie ze strony federatów imperium rzymskiego.

Powróciwszy do domu wypił kwartę świeżo utoczonej krwi byka, a potem w półmroku alkowy zaspakajał przez kilka godzin siebie i swoje niewolnice... i kochał je tak jakby miał jutro umrzeć, te ukochane dziewczęta, których być może już nigdy w tym wcieleniu nie zobaczy.

Trzeciej nocy po przebyciu trzydziestu mil lendziańskich, wojownicy dotarli do bram warowni duchów, jak tłumaczono sobie nazwę Welegardu, i oddali się pod dowództwo Cydobura, a tuż za nimi wjechały wozy z zaopatrzeniem, po dwóch dniach nadciągnęły hordy Niemietów wspierane przez rumskie kohorty.

Potyczki zaczęły się nieomal natychmiast po tym, jak kilkuset Niemietów, podsunęło się pod południową bramę grodu, usiłując zablokować drogę do niej, bowiem po potyczkach harcowników, wypadała z grodu lekka artyjska jazda podjeżdżając pod Niemietskie prowizoryczne stanowiska i zasypując je gradem strzał.

Ze zmierzchem wyszli z grodu wojownicy, opasani plecionymi ze słomy, warkoczami świec dymnych, szli jak na rusalije, nadzy jedynie z mieczami i miechami dud po pachą, uderzając z wyciem wilków, jazgotem orkanu, jak wściekła chera, poszli w dym, walcząc dzielnie, zabili wielu niemietów, a ich umocnienia obracając w popioły, spalili eterem wysyganym z dud.

Jednak gdy nadciągnęły główne siły wrogów, legiony imperium rzymskiego, pozycja Welegardu wyraźnie się pogorszyła, legiony rzymskie rozpoczęły, metodyczne oblężenie, wróg wybudował podwójne przeciwwały odcinając gród od wszelkiej pomocy, i założył wielki umocniony obóz pod Welegradem... po miesiącu w osaczonym grodzie, zaczęto jeździe wyjadać konie...

Wskrzeszenie

Mitra był bystrym młodzieńcem, dlatego od razu poparł Starców z Góry Anyi, którzy przybyli do niego z prośbą by wsparł, ich starania, o niezwłoczne wskrzeszenie władcy zmarłych, zapewnił ich, że osobiście przybędzie i przekaże przynależną Duchowi Świata pochodnię, jeśli tylko go Gogowie Ognia wskrzeszą.

Sam Mitra, choć był bogiem nienawidzącym kłamstwa, walczącym o prawdę i dobro, to nie był za pewny swojej obecnej pozycji syna bożego, następcy boga, i ograniczenie władzy ojca, jakie wiązało się z wskrzeszeniem boga Nawów, było mu na rękę, bowiem słowo Nyji w względzie uznania wcielenia Mitry, wiązało samowolę Kagana Hamona. Mitra spoczywał na sofie, na jego sinym od tatuaży ciele, wyróżniał się tatuaż oplatającego go węża, spojrzał ponuro spod swego diademu z gwiazdą, w ogień stosu świątyni, na mój miecz pomyślał, gdy się to dopełni, mój ojcze Królu Węży będziesz umniejszony, w władzy przez przerażającego Smoka Kurhanów.

A kiedy wzeszła gwiazda wieczorna której nie odróżniano tu od Jutrzenki, do sypialni Mitry weszła boska Lucyferyna... jak zwano Wenus, Święta Żona Mitry, a niektórzy twierdzą, że Lucyferyna zwana czule przez Mitrę, Lucynką to mężczyzna, co za niedorzeczność...


*2*
Nad grodem dominował jaśniejący oknami zamek boga, na gwarnym dworze Hamona, trwała w najlepsze wesoła biesiada weselna, właśnie nowo poślubiona żona boga straciła publicznie dziewictwo, najstarsza z czterdziestu państwowych żon boga, odprowadziła zwiastowaną pannę młodą na właściwe jej miejsce, na olbrzymiej tronołożnicy, obciągając przy tym na jej goły zadek suknię, więc jeszcze mocno podniecony bóg władca, wykorzystując nie wygasłą chuć, dobrał się do swojej siedemnastej żony, która widząc, że się chce do niej zbliżyć, nachyliła się i usłużnie zadarłszy szaty, wypięła mu kształtne pośladki... na szczęście ponad dwadzieścia żon jest w widomym błogosławionym stanie ~ pomyślał bóg ojciec, który nie lubił na takie, marnować nasienia i wbiwszy się w nią, ciężko sapiąc, zaczął przyspieszać ~ jakże ciężkie są powinności, wobec elemu i państwa ~ przeleciało mu jeszcze przez głowę, a potem nadeszło lędźwi wyzwolenie.

Na ten boży ambaras, do sali weszło trzech nieśmiertelnych starców z Świętej Góry, towarzyszyło im zwyczajowym prawem dziewięciu zbrojnych w labrysy wodzów świątyni i dziewicza kapłanka ziemi, idąc w stronę wysadzanej drogimi kamieniami trybuny tronu, mijali kolejne ławy, a rozbawione głosy stołowników, milkły tak jakby wszystko ścinał lód, więc kiedy dotarli do stóp tronu zamilkła prawie cała hala, ostatni zamilkł mocno już podchmielony tarhanioł Mszal, który z dzbanem wina w ręku wznosił toast krzycząc frywolnie... Potencja boga! Potęgą świata! ~ przypijając do boga władcy.

Bóg który w tym momencie znajdował się akurat w stanie euforii, bo zrobił to dzisiaj dziewiąty raz, dopiero po chwili skojarzył, zaległą ciszę z dziwną grupą, przed wyściełanym, kobiercami tronem. Wreszcie wzrok mu się wyostrzył, nastąpiło prawie olśnienie, poznał leszych... przeleciał mu po grzbiecie zimny dreszcz i otrzeźwiał, trupy opuszczały Górę Ziober tylko w wyjątkowych sytuacjach ~ krwi ~ wrzasnął na podczaszego. ~ A dla moich czcigodnych gości, stawiać stół, nań obrus i strawę ~ na tą drugą dagację ruszył się w podskokach podstoli.

~ Witajcie, świętobliwi co tam, słychać w kuźniach piekielnych ~ bóg ojciec zwrócił się uprzejmie do starców.

W tym czasie podstoli wydając polecenia zwijającej się jak w ukropie czeladzi, nadzorował błyskawiczne ustawianie ław i nakrywanie do stołu, a podczaszy podał bogu czaszę z żywą wodą, zwaną też nektarem, czyli kielich krwi byka którą syrulik właśnie świeżo utoczył.

~ W państwie chrobów nie najgorzej, Panie ~ rzekł Uglesz starzec z kosturem zwieńczonym orłem ~ żelaza i węgli mamy dość, a i daniny dochodzą na czas, ale doszły nas słuchy, o niepowodzeniach, ba klęskach jak ta pod Niszem zwanym też Naissus, waszych boskich zastępów w wojnie z imperium Rzymskim.

Bóg związku Antów Kagan Lest, zwany gdzie indziej królem Partów lubo Scytów, obruszył się na te słowa ~ przecie to wasza wina, świętobliwi ~ wszak to państwo grobów, przysyła ledwie czwartą część swych wojsk, pod dowództwo związku Antów ~ tak więc, dlaczego do nas przynieśliście te pretensje o te drobne porażki.

~ Jak wiadomo z umów banatu, Panie ~ rzekł Harlesz drugi starzec ~ całość sił obronnych Dzierusów, poza granice państwa chrobów, może wyjść tylko pod dowództwem boskiego Nyji, a nie byle tarchanioła, bo takie są święte prawa zmarłych. A do powrotu z otchłani czasu nowego wcielenia władcy zmarłych, twojego alter ego Panie, jak sądzę wiesz, potrzebny jest twój udział, Panie ~ dla dobra twego świata i spoli'tej Antów ~ dodał z naciskiem.

~ Czyżbyśmy słyszeli sugestię możliwości, samowolnego wskrzeszenia, władcy przez państwo zmarłych ~ bóg pomyślał, ~ łatwiej go będzie w razie czego obalić, ~ szybko podął decyzję ~ taaa, macie taką moc, są takie prawa, które na to pozwalają, intronizujcie kogo chcecie, któż to wie gdzie nasienni Wcieleiowie coś posiali, na pewno wodzem będzie wielkim, nie mam ochoty na dalszy dyskurs z wami, jak i na spotkanie z górą szkieletów, lubo jej przedpotopowymi obrzędami, jak wiadomo znacznie w czasie wyprzedzającymi narodzenie bogów ~ cóż, bóg nie był tradycjonalistą, zadowolony z swego konceptu, skinął na koniucha, a ten podprowadził do tronu konia, bóg wskoczył na konia z tronu nie dotykaj stopami ziemi. I już z konia zakrzyknął ze śmiechem ~ miłej zabawy ruda jeszcze wiestko, dziewicza kapłanko ziemi, a niedługo Anyu, martwa lub żywa, kochanico Nyji, jurnego i upiornego ducha xiężyca, ostatni raz patrzysz na Słońce czyli na Mnie ~ na te słowa, ledwie odtajała sala, wreszcie rozbrzmiała śmiechem. Bo zdano sobie sprawę z tego o czym prawi bóg Antów.

Starcy wiedzieli, że ich wyjście będzie znacznie mniej efektowne od wejścia, ale nie bardzo się tym martwili, choć w powszechnej opinii i tak byli martwi, bo Lest zwany przebiegałą, tym razem przechytrzył, jeszcze tylko w kolasie podczas powrotnej drogi jeden z atryarchów rzekł ~ choć, jednak Hamon musi być bardzo mądry, niby cin tor po kolana, a intrygi przędzie jak kobieta... rozległ się tłumiony śmiech, ~ w samej rzeczy, większość podczas igraszek cielesnych w ogóle nie myśli, bo jak dowodzi wiedza wiedźm, cała krew takim z głowy w przyrodzenie odpływa ~ dodał Trupimir, trzeci z wodzów ognia, będący najczęściej roztargnionym, co naturalne u oczytanych miłośników dewanów.

Potem zaległo ciężkie milczenie bo jak wiadomo, Słońce może się bezpiecznie spotkać z Xiężycem, tylko w podziemiach Góry Świata, gdzie indziej groza śmierci przejmuje Słońce, bo kończy to straszne spotkanie Xiężyc, krwawym zaćmieniem, starego Słońca, i dla nikogo nie jest to bezpieczne.


*3*
W przedczasach... duch mój... śród ciemnego piekła

Czuł się jak mgła powstająca z ziemi

... na dnie zimnej ołowianej skały...

Naprzód jak anioł w odłamie kamienia

Potem wąż ~ potem skrzydła sobie stwarza,

W ciemności nocy, w poświacie żarzących się węgli w żelaznych koszach kagańców, leży w żlebie żywy wiek, przykuty do głazu, spętany łańcuchami, zdradzony, ten wiek którego ogień żywota przywołano z otchłani giń ~ śmierci, nowo narodzony Xiężycowy Xiążę, wskrzeszony... by bronił drzewa życia, ten bez którego tron Trojana, trójboga L'andzielskiego przewrócić może byle uzurpator. Wiele dni i nocy smagało go powietrze, wietrznych lochów, grobowca władców Góry Anyi, spowity w mgły i opary, dymy kadzielnic... na dnie uwalu, porzucony przez wszystkich w mrokach.

Wreszcie w ciemności, wiek syn czasu zobaczył, ognik kaganka, a w jego świetle dostrzegł postać wiesty, schodzącej po schodach na dno skalnego żlebu, miała płócienną koszulę do kostek i zwyczajem wiest rozpuszczone rudawe włosy, zdała mu się nieziemsko piękna, i była chyba jego wybawieniem...

Iza Wela... jeszcze dziewicza kapłanka wód ziemi, schodziła, przedwiecznym zejściem duchów kamienia, na dno sztolni ku ciemnej, choć ciepłej od żaru kagańców wykutej w górze Anyi jaskini, tam gdzie rodził się bóg... trzej starcy nakłonili ja prośbą i groźbą, by ryzykując życiem wyrzekła się czystości i kapłaństwa, budząc ducha kamienia, boga nawów, wreszcie dostrzegła męża, marmurowym posągom podobnego, przykutego łańcuchami do głazu, był przytomny i patrzył na nią gorejącymi oczami, usłyszała jego głos ~ spodziewałem się, że uwolni mnie Lestek... lub miecza w serce ~ ale to będą znacznie ciekawsze czasy, pomyślał. ~ Ale ciebie moja piękna, spodziewałem się tylko w snach... Podała mu do ust brzeg dzbanka z żywą wodą, którą wypił duszkiem. Uświadomiła sobie, że ma już mokosz, długo tłumiona cielesność wzbierała rzeką pragnień, zadrżała, gotowa na zbliżenie ~ Już mnie uwiodłeś panie, ale wiesz, że muszę cię panie o coś prosić, nim cię uwolnię...

Podobny był w tym do Lesta, nie miał ochoty tego przedłużać, znał dobrze wiedzę rytów. ~ Nim, mnie tu złożono do grobu, piękna ~ przybito mnie na dziewięć dni do rei drzewa życia, wiem co należy do obrzędu, obiecuję Ci, że zostaniesz moją Świętą Żoną, więc nie mniej obaw, że cię wodzowie ognia, złożą w ofierze, bo oddadzą ci pokłon... Iza Wela musiała powiedzieć coś jeszcze ~ Twój przyjaciel oskarżył cię o bluźnierstwo... wobec bogów wcielonych...

Dostał za to skrzynkę dudków, a żona moja mnie zdradziła, pomyślał. Tuż po tym, jak go pojmano, Starcy dali mu potrzebne, do wcielenia słowa, tajne księgi opisujące historię przeszłych jego wcieleń, czytał biegle, ale minęło kilka miesięcy, nim je przetrawił i pojął, kim był i dlaczego to z nim czyniono. Nie dał jej skończyć ~ więc bluźniłem sam przeciw sobie, a co mam z bogami to moja sprawa... wiesz przecie, kiedy uwolnisz mnie, moje słowa będą słowami boga będą prawem mego świata, a ze światem żywych, nie łączy mnie, ni miłość, ni nienawiść. Władza króla Landzielskiego, jest tak na prawdę tylko atrapą władzy tego kamienia, z którym w współczesności związano mnie... ~

~ A i poza czasem tego świata, nie myśl też, wiesto, że to ci trzej leszy ubrali mię w grozę i majestat przerażenia, to kazał im Duch Czasu, kiedy zobaczyli na mnie znamię Zeruana.

To chronida zaświtało jej w głowie, bo znaki wcielenia prawowitych władców, wcielających się wśród ludu wieków, może mieć tylko bóg prawdziwy, zaniemówiła, zazgrzytał klucz w zamku kłódki, opadły z boga krępy i łańcuchy, nektar i podniecenie bliskością dziewicy, spowodowało, że nie czuł omdlenia, gotowy ją rozwiastować... a potem gdy przestała być wiestą... syn czasu, założył sobie upierzony hełm grozy, Xsiężycowego Xięcia, który uczynił twarz jego straszliwą, na pohybel wrogom Świętych Gór ~ Gór Świata, a może bogom siedmiu niebios i światów.

Rozległ się głośny krzyk tysięcy lelegtorów, miecze uderzały o tarcze, dopełniał się kraczun, w blasku ogni kagańców i dymach kadzielnych, wychodził z krypty na halę Peuki Krak, wsparty na szoszce, przyświecał mu sierp xiężyca w nowiu, a lud giął przed nim kolano, Mitra stojąc w świątyni Harawaty, zapalił jedną z swoich pochodni ogień w wielkim kagańcu, dym i skry poprzez komin, wzniosły się ognistoszarym słupem ponad jej dach, rozbrzmiały pieśni wskrzeszenia, kraczun był wielkim świętem w całym państwie Chrobatów, wszędzie na nowiu xiężyca, przed domami ustawiono stosy ognisk, weselono się, śpiący licarze z kitarami śpiewali pieśni o walce dobrego smoka z uciskim i niewolą, biesiadowano i koliedując Leli Leli Lama, sławiono narodziny płonącego smoka, skacząc przez ognie.

Przed Wele Krakiem i za nim, stanęły szeregi wychowanej z nim etery boga, która klęła się na perunowy kamień tronu, że będzie wierna mu do śmierci i po śmierci, bo tam gdzie legnie głowa wodza boga, tam i głowy drużyny jego legną, bo bohaterzy to atar ~ ogień boga, ognisty mur ubrany w szare aldziery spod których wyzierały blachy pancerzy, to ci którzy w przyszłości zawojują pół świata. A kiedy syn boży Mitra wręczył, Władcy Empirów pochodnię i spojrzał w szare oczy syna czasu, stracił resztki pewności, co do słuszności swoich poczynań, bowiem zrozumiał, że nie był to jemu posłuszny czas...


Holopagus ~ Całożerca

Do stolicy dotarły pierwsze, niepewne wieści o upadku Welegardu, który otoczony przeciwwałami, miał upaść jeszcze na tydzień przed wskrzeszeniem Nyji, rzymskie legiony i ich niemietscy federaci, zastosowały jedyną skuteczną wobec Cydów metodę, wzięcie grodu głodem, ograniczając się do ścisłej blokady Welegardu, bowiem wodzowie rzymscy zrezygnowali z wzięcia warowni atakiem, po doświadczeniach paru szturmów, po których ich żołnierze, wracali coraz bardziej przerażeni... mówiąc, że nie chcąc być karmą upiorów.

Cydowie bowiem wpuszczali do grodu szturmujących, tylko po to by następnie w osłonie dymów, rzucać się na nich z mieczami, potem Cydowie zaspakajali swój głód spijając krew, spływającą po zbroczach swych szerokich mieczy, wbitych w ciała swych wrogów.

Po ustaniu ataków, strażnik lasu śmierci Cydobur szukał jeszcze szansy na przełamanie, lub rozluźnienie, pierścienia oblężenia, w nocnych wycieczkach, jednak straty były zbyt duże by to trwać miało długo, wreszcie gdy zostało ich tylko kilka setek... wódź powiedział ~ opadliśmy z sił, odsieczy nie widać, a musiałaby być przeprowadzona dużymi siłami, by nas uwolnić z tej matni, nie zhańbimy ziemi ludzkiej poddaniem, dziś z wieczora podpalimy gród, a kiedy dymy z pogorzeliska dotrą do rumskich przeciwwałów, będzie z nimi i Lud mgieł, mówią, że to upiory prowadzą mgły, niech mgły poprowadzą nas, jeśli ktoś się przedrze opowie co się tu dokonało, inni nie mogą dać się wziąć żywcem...

Zapłonął gród upiorów, ci Cydowie co zginęli wcześniej płonęli na jego stosie, a nad nimi unosiła się chorągiew z znakiem góry, znamieniem Chrobacji, piorunowe oko w trójkącie, z którego wyrastają ku niebu gałęzie drzewa życia, a znawca w wstędze pod trójkątem dostrzegł jeszcze chrobackiego smoka, reszta tuzów moru w nisko snującym się dymie ruszyła szukać śmierci na wały wrogiego obozu...




*2*

Brylant Żmije Oko, miedzy czterema rubinami, na siedmiu perłach leży w błyskotliwym, srebrno diamentowym diademie. A ów słoneczny diadem leży na czerepie Chaściska Władcy Węży ~ Lesta, Boga Antów.

Hamon Góra Świata, stał ponury jak gradowa chmura, trawił dwie wieści, które każda z osobna może były by do przełknięcia, razem zdawały się złowieszcze, zwłaszcza, że ta pierwsza o zniszczeniu Welegardu przez siły rumskie, olbrzymiała z godziny na godzinę i zdawała się być wieścią o coraz większej klęsce.

Drugi złowieszczy zgrzyt, to zagadkowy udział jego syna Mitry w wskrzeszeniu Welesa, co stanowiło uznanie boskiej natury wskrzeszonego, tak, że nie można było derogować tego kraczunu, i to w żaden sposób. Bóg Hamon wietrzył w tym spisek, tak klęska w wojnie, powódź, grad, czy nieurodzaj, to zawsze winią mnie Boga Ojca, ~ myślał. Jeśli dolegliwości tego będą dla ludu zbyt wielkie, ani chybi złożą mnie w ofierze... miał wieszczą wizję, Xiężycowy Xiążę, zaćmi słońce, a gdy go odsłoni, świecić będzie ono płomieniem nowego życia... Całe życie stanęło mu przed oczyma, gdy był młody, czegoś chciał dokonać, jeszcze w mitrze następcy tronu namówił swego Ojca Hamona by wysłał wielką wyprawę po wodzą K'niwy, jego niszczyciele zdruzgotali armie romaji w Tracji, zginęli wówczas jacyś wielcy wodzowie romajscy zwani cezarami, ale ostatnie lata, minęły mu na przyjmowaniu hołdów, darów, gromadzeniu złota i klejnotów, miło trwonił czas, korowód kobiet, morze wypitego wina, pochwalne śpiewy pochlebców, a przecież niebo kocha bohaterów... owoc wiecznie zielonego krzewu ruty, przejrzał i runął w popielnik ofiarny ołtarza, sam utuczyłem się na ofiarę, a może mnie tu od początku na to hodowano jak byka zarodowego, a teraz ofiarnego, westchnął, ~ okrutne są prawa królestwa Sinych ~ Venetów.

... po czym bóg wezwał tarhanioła Mchala, i nakazał, zebrać wojska i ruszać pomścić Welegrad, tarhanioł żachnął się, coś tłumaczył, że wojsk mało, droga daleka ~ trudna... zamilkł i zrozumiał, co się w państwie sinych święci, dopiero gdy Lest, rzekł mu ~ gdyby nas miało być tylko czterystu, a choćby nas było tylko dwóch, zaprawdę powiadam ci lepiej będzie jeśli tam zginiemy. Tak pomyślał tarhanioł, ~ tylko wskrzeszono upiornego Welesa grabarza bogów, a już cień smoka grobów, padł na boga słońce.

Panie, ~ przełamując zaciskającą się na gardle, żelazną obręcz nieznanego mu uczucia ~ strachu... tarhanioł wycharczał ~ zemstą niech zajmie się Nyja, władza jego nie sięga do Grodu Hamona, na pewno nasze obawy są przedwczesne, nie chcemy iść jeszcze w twój wieczny kurhan, zaręczam Panie, wielu wojowników będzie chciało walczyć z go'liadami Nyji w obronie twego tronu... Odpowiedzą było, milczenie boga... który wspomniał sobie słowa hymnu K'niwy:




Jam odszedł... moją płomienną koroną

Trwożąc upiory... straszny ~ choć umarły.


Który po śmierci Hamona, którego był valterem ~ zastępcą, popełnił rytualne samobójstwo, wierny rytualnym prawom królestwa kurhanów...



*3*
Tymczasem, w części Scyti zwanej p'artą Nyji, na sztolniach i jaskiniach Góry Ziober trwało przesilenie czasu, najpierw nowo wskrzeszony bóg nawów, wiódł dyskusję z trzema leszymi, która była bardziej indagacją, coraz mniej przyjemną dla nieśmiertelnych starców, bo uświadomili sobie kto jest panem, a kto sługą na górze śmierci, bóg zaś uświadomił sobie, że państwo uległo rozprzężeniu i jego nawa dryfuje na mielizny rzeki czasu.

Duch Świata, miał absolutną władzę boga Świętej Góry Zmarłych, był władcą smoka kurhanów, bogiem który swym wyrokiem przecinał nici żywota ludzi, bogów i światów, za nim stała armia kościoboków, licząca dziewięć tysięcy pancernych i dziewięćdziesiąt tysięcy płonących tuzów, a setka tych wojowników, była warta tyle, ile dziesięć secin wojowników innych armii, jeśli by zechciał mógłby przeciąć nić żywota, nawet tego świata którym władał.

Nakazał leszym by zaprowadzili go do nawy grobowej, Kiejzara Kazi Mira... przed katakumbą na dyszlu raksy wielowiekowego rydwanu, znaleziono kiedyś biegle zawiązany w kulę węzeł, notacji kobalnej, dziś zrósł się w nieczytelną zetlałą masę, która pod dotknięciem, kruszała i rozsypywała się w pył. Rozebrano kamienną ścianę wejścia, w korytarzu prowadzącym do komory grobowej nie było pułapek, na katafelku spoczywał szkielet, na którego piersi leżała kolia sznurowa, rozłożona półksiężycem miedzy ramionami sięgając zapadłego w nicość brzucha, znamię starych bogów Wharatu, z brązowo złotego hełmu, wysuwała się podążając w stronę schnącego i kurczącego się ciała duża czaszka, na hełmie w świetle pochodni, z złotego trójkąta połyskiwało szmaragdowe oko cyklopów. Tyle pozostało z mocarnego niszczyciela światów, pomyślał Welemir, jednak podniosę i przyjmę ten znak, późnej nakazał leszym, by w kuźniach góry, wykuto dla niego taki sam hełm, gdy nadejdzie czas się przyda nie jemu to następcy...

Potem Nyja, rozmyślał nad przyczyną wyraźnych oznak, kryzysu w związku Antów, spadło zaludnienie, świeciły pustkami obejścia wiejskie, uciskano uboższych, możni przyjaźnili się z kupcami wrogich nacji, ba nawet wchodzili z nimi w koligacje, choć takie związki było zwyczajowo zakazane, więc ta przyczyna zdała się szybko oczywista, zdziwił się, nie tym, że kniazie i najprzedniejsi tuzowie, bardziej zajmują się kupiectwem, niż sprawiedliwymi rządami i ćwiczeniami wojennymi, ale tym, że to było tolerowane.

Co więcej najpierwsi supani, wręcz brali złoto od urzędników rzymskich, za przyznawanie im przywilejów handlowych, uznawano cudze prawa i obyczaje, stawiano też bałwany obcych bogów, rozwinął się oburzający handel duszami, czyli obracano ludzi w niewolników, sprzedając ich w obce kraje na wieczną niewolę, w procederze tym brali udział kniazie, supani i szlachetnie urodzeni, a jak wiadomo tylko bóg mógł wiązać koby losu. Wcześniej Scytowie nie mieli kupnych pachołków, służyli tylko ci którym bóg rozkazał.

Wele'mir wysłał swą eterę by podburzyła lud, rzucano oskarżenia przeciwko tym których bogiem była prywata i własny brzuch, których całe postępowanie było nauką zgubną dla wszystkich... Gniew ludu skierowano na nadzorców państwa, którzy mieli stać na straży porządku i interesów królestwa, a zamiast dbać o jego interesy i prawo, hołdowali słabościom podopiecznych, by słabych niewolić, przeciwko tym w których był początek zdrady i wszelkiego zła, nie byli oni przełożonymi, pasterzami, a ciemiężcami od ciemiężenia, bogacicielami od bogactw, tym którzy popuszczali cugle lubieżności innych, bowiem wspólnicy tej samej zbrodni nie mają oskarżyciela. Jako, że ryba psuje się od głowy, spadły głowy, do najbardziej uwikłanych w niecne sprawy rozkradania królestwa i winnych jego zachwiania, wysłano rozwiązane nawęzy, ci którzy uznali wyroki popełniając samobójstwa, zachowali w pokoju i posiadłościach swoje rody, choć nie obyło się tu i ówdzie bez zamieszek i samosądów, zdarzyło się też, że jeden wojewoda ze swymi ludźmi stawił opór wyrokowi, za co z całą swoim dworem, został złożony na ołtarzu prawa Chrobatów w skrwawiony Kurhan.

W samej dzielnicy Nyji złożono wszystkich cudzoziemców na ofiarę niebu, z krajów ościennych w panice uciekały całe obce plemiona, tam gdzie państwo zmarłych, sprawowało władzę bezpośrednio, znoszono cudzoziemskie cyrografy i zakazano handlu duszami. Po tym mgła tajemnicy, spowiła państwo zmarłych. W innych królestwach Scytów, pod grozą tych wydarzeń kniaziowie wprowadzali podobne zarządzenia, choć niekiedy wprowadzono je tylko pozornie.

4
Welemir, znów zstąpił do podziemi Świętej Góry Śmierci, na szyby i chodniki od tysiącleci wykuwanych lochów, katakumb bogów, tajemnych sanktuariów królestwa zmarłych, tam gdzie znajdowały się iz'wory rodu, źródła żywej i martwej wody.

Najpierw Bóg celebrował w głównej nawie świątyni wnętrza góry, ofiarę z byka, pragnąc wyjednać sobie u martwych bogów podziemi, przychylność wobec swoich zamierzeń, po czym przeszedł z swą eterą, sztolniami do skarbca świątynnego, gdzie od wieków składano część z łupów wojennych, przynależnych prawem Spolitej, Ognistemu Smokowi z Świątyni Góry, prócz skrzyń ze złotem czy drogocennymi kamieniami, sznurami pereł, koliami, pierścieniami, czy koronami, znajdowały się tam zastawy stołowe z różnej wartości kruszców, też złote kielichy, półmisy, polerowane srebrne zwierciadła, brązowe lichtarze, kunsztowne napierśniki, kotły, odlewy posągów ludzkich, boskich i zwierzęcych, chimer, węży, gryfów, smoków, jak również sprzęty których przeznaczenia trudno było dociec, obok bel zetlałych już, drogocennych tkanin, złotogłowi i jedwabi. I było tego na tysiące scytyjskich wozów.

Boga najbardziej interesowały monety, pożądane przez ludzi gminnych, za jakich bogowie wcieleni, uważali co mniejszych kniazi, dudki te miały skłonić udzielnych władców scydyjskich, do gorliwszej współpracy w wojnie z imperium rzymskim, można co prawda, było użyć wobec nich nakazów czy gróźb, jednak najemnik waleczniejszy jest od niewolnika, a sprzymierzeniec od p'lennika. Dla boga tuzów moru, ówcześnie najważniejszym przedsięwzięciem, było zniszczenie imperium rzymskiego. Dlatego ze skarbca smoka pobrano co trzecią skrzynię, złotych i srebrnych monet, tak by pierwszy szykowany najazd był największy.

Przetopiono też parę złotych i srebrnych cielców na monety z wizerunkiem upierzonego hełmu grozy wpatrzonego w sierp xiężyca, od nastroszonych piór hełmu, zwano te monety dudkami przez podobieństwo do nastroszonej głowy ptaka dudka, sama nazwa monety od wizerunku miesiąca na monetach.


Najazd Łupieżców

Jak popielni rycerze ciemni z grobu wstają

Z pamięcią dawnych hełmów i zbrój ~ nawet skrzydeł,

Jak konie broczą znowu w krwi aż do wędzideł...

I znów z piekła szlakiem wychodzą czerwonym

Smętne duchy ~ lecące za królem szalonym.

Szli chocholi w ciemności przyświecając sobie pochodniami, półnadzy opasani grubym powrozem świecy dymnej, szli straszno licy w czapkach z piór, cicho jako duchy zbrojni w maski grozy i szerokie acze ze zbroczem, a ich powieki i jagody lic, malowane sadzą.

Przestrzeń zewnętrzna poza helemem, dla duchów aczi, była nieustającym polem zbrojnych harców i walki, nawet niekiedy dla innych Słowian byli dość uciążliwymi obrońcami, toć dla wrogów Słowian, Nemietów których starym prawem zabijali, byli końcem świata, bo zostawiali tylko ziemię i niebo w ich krajach.

Dowodził tej wyprawie licarzy, sam świeżo wypierzony duch kamienia ~ Welemir, nad jego czołem świecił księżycowy znak księcia Chacharów, a jego hełm przykryty był zmoczonym krwawo, skrzydłem pióropusza z lotek szarych gęsi. Ile piór tyle skalpów wrogów królestwa Lendzelskiego, zdobył wódz jako młody wojownik, a pióra z tego hełmu władały burzą.

Po przejściu południowej bramy królestwa zmarłych, zwanej później bramą morawską, główne siły Paralatów Lechina połączyły się z wojskami które trzymały straż w świętym Cydoborze, lesie śmierci gdzie prócz, pasterzy czarnych stad Kraka, zakazane było się komukolwiek osiedlać, a las ten od wieków, otaczał państwo zmarłych.

Podjazdy lekkiej konnicy artyjskiej, wzięły rzymskich jeńców, po pobieżnych badaniach okazało się, że sześć rzymskich legionów przeprawiło się przez Dunaj idąc na wzmocnienie sił obozu rzymskiego, który rozbudowywano obok zgliszcz Welegardu, gdzie rzymianie przygotowywali się do, uderzenia wzdłuż rzeki Leli Wagu na związek Lugiów. Armia Upiorów ruszyła im naprzeciw.

Jednak kiedy armia L'andzieska dotarła w okolice Welegardu, okazało się, że obóz rzymski został w niezwykłym pośpiechu opuszczony, a Legiony rzymskie forsownym marszem porzucając tabory uchodziły w granice imperium... od złapanych federatów rzymskich którzy myszkowali po opuszczonym obozie, dowiedziano się, że owe sześć legionów faktycznie miało tylko ubezpieczać odwrót ich sił zgromadzonych w obozie pod zniszczonym Welegardem, dośpiewano więc sobie, że rozpuszczane przez rzymian pogłoski o natarciu na północ miały wprowadzić wodza związku Antów w błąd...

W pościg wyprawiono tylko jazdę, zakazując jej wdawać się w cięższe walki... główne siły Harów liczące 50 tysięcy wojowników, po przeprawie przez Dunaj mostem zbudowanym na łodziach, ruszyły na miasta i obozy legionów, rzymskich prowincji Norikum i Panonii, które zawsze służyły zaopatrzeniem dla operujących na Północ od Dunaju legionów rzymskich jak i były zapleczem ich federatów.

Welemir znał historię wojny z Rzymem swego poprzednika gniewnego K'niwy, który dwadzieścia lat wcześniej zniszczył legie rzymskie i zabił ich cesarza Decjusza pod Abrittus, jednak imperium choć osłabione trwało dalej, tym razem uderzenie lądowe na strefę poddunajską imperium zsynchronizowano z uderzeniem morskim na Azję Mniejszą i prowincje iberyjskie imperium.


Epilog
W latach 270 ~ 279 ery Chrystian pod chorągwiami piorunowego oka, spustoszono Galię, północną Italię, Norikum, Dację, Trację, najeźdźcy wdarli się na całej długości granicy Dunaju i Renu, na kilkaset do tysiąca kilometrów w terytoria rzymskie, okręty u'piorów L'andzielskich zwanych piratami, docierały nawet do Luzytanii na półwyspie iberyjskim.

I mimo tego, że w wyniku zawartego pokoju rzymianie utracili tylko Dację ewakuując z niej zromanizowaną ludność, osiedlaną w spustoszonej Tracji, to jednak potęga Rzymu została wówczas ostatecznie złamana, a Rzymianie zamiast kontynuować ekspansję, zaczęli wznosić wokół Rzymu potężne mury obronne.

Wiek później w 367 roku ery chrystian, Słowianie pod wodzą Trojana wnuka Welesa odnieśli pamiętne zwycięstwo na Imperium Rzymu. Od daty tego swojego zwycięstwa, Słowianie zwani od swych szarych guni w imperium Hunami, zaczęli liczyć nową erę swego czasu, bowiem bitwa ta stała się początkiem wojen, które doprowadziły do upadku imperium rzymskiego na którego gruzach, powstały nowe państwa Słowiańskie.

Krótki słownik mało znanych słów.

Antowie~Lugiowie obie nazwy etniczne znaczą dosłownie ludzie.

Dzierusi~Gierusi (Gerrosi) kniazie-władcy naród Scytów, grzebiący władców scytyjskich w wielkich kopcach w swoim kraju, znajdującym się czterdzieści dni drogi w górę Dniepru, czyli to Mogilanie ~ Chrobaci.

chaściska ~ wąż po czesku, też ojciec Piasta to Chościsko

Chrobaci ~ oboczna nazwa Chorwatów małopolskich, od hrobu ~ grobu (czeskie), czyli od kurhanów, Mogilanie, Kurgani, których władcą był Liada ~ polski Mars, jego znamieniem było Scop(Oko) antyczne znamię Małopolski.

Cydowie ~ Cytowie S'cytowie, od cita~cytadela, gród, cyd znaczy też śmierć-zabójstwo.

Hamon ~ bóg którego czcili Słowianie, Hamanem, nazywano też Piasta podczas intronizacji.

izwor ~ źródło po macedońsku

kazimir(kaziswet) ~ niszczyciel(światów) po czesku.

Weles ~ Nyja, bóg władca Lachów

Landziones, Lendzianie, Lengiel nazwy Polaków.

Ledianie ~ Polacy, nazwa Polaków wśród Słowian bałkańskich (led-lód).

Lechici(Kadłubek) ~ Reginowie, (królewscy) antyczna nazwa Polaków (Długosz).

lesz ~ trup po macedońsku, lesz'ek częste imię polskie.

Liady (Lachy) ~ nazwa Polaków na Rusi.

Nie'meci(ne'met) pierwotnie wszyscy niesłowianie, dosłownie nie ludzie (miet-człowiek też miet~met znaczy miecz, stąd Miet'ek to zdrobnienie imienia Mieczy'sław).

Paralaci Lehina (Basilleos), ~ dosłownie przerażający królewscy, lud dominujący wśród Scytów, (Scyci Królewscy)

Czechło ~ Gunia ~ Huńka ~ Karwatka ~ Algiera(aldziera) pierwotnie płaszcz, kurtka, koszula noszona przez Słowian, stąd imiona etniczne lub odwrotnie od nazw etnicznych nazwy o'dzie'rzy~o'gie'rzy, co było pierwsze, czy od nazwy etnicznej czech'ło imię Czechów czy od guni~hunki Huni-Guni czy od Gunów~Hunów, huńka~gunia.

Wele'mir ~ imię Słowian dosłownie duch świata, rosyjskie Wielie'mir, serbskie Veli'mir, też legendarny syn Kagana (Hertnita, herd'nite dosłownie odrutowane ognisko) Wala'mir, znany z legend niemieckich władca Polski i Rusi pogromca Hunów Atylli.

Żmij Ogienny ~ Smok Ognisty, mityczna armia Słowian okupujących Bałkany.

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1173
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Ksiega Popiołów - Prawda Kurhanów.

Post autor: janusz » 05 lutego 2011, 18:33

Księga III Wskrzeszenie czasu


Kagan Światogor1 obrzym z Świętych Gór i PAN HELEMU Nicz Gory Nyja - Welemir

Nida-Neda-Nedao 657 rok opoki Stolimów, od czasu odnowienia Bant Ludzi

(454 rok e.ch.)


(Był taki czas który zdarza się co 666 lat gdy z powodu zsyłanego nieurodzaju od wschodu od Gór Szatańskich nadciągają głodne hordy Ałtajskie (ałty znaczy sześć) które zmieszały się plemionami finougrami podporządkowawszy sobie również heksoidalnych Sunmanów przodków Niemców mieszających się z Tseutonami stały się sojusznikiem Imperium Rzymu w jego walce z Ognistymi Olbrzymami z Empireum czyli Królestwem Venetów - Niebieskim Anteli inaczej Spali, Rzymianom i ich sojusznikom udało się pokonać Kagana Osija Pomorskiego Władcę Weletabów który zginął w płomieniach zniszczonego przez nich Zgorzelca, jednak na placu boju pozostał jego brat niewidzialny król Welemir władca Śnieżnych Olbrzymów czyli Ledian z zakazanego państwa Hrobów)


Na ślubie Atylli byli posłowie Antelscy z darami weselnymi dla córki Hamona Światogora, więc wszyscy kniazie Antów wiedzieli, że jeszcze niewiele dni przed śmiercią Atylla obiecywał swoim hordom naddunajskim, bezkresy Gnitaheidi, jak tam w ich mieszanych gwarach nazywano Banta, związek Stolimów, od Mrokwidu, aż po sławne miasto Danupru mieli panować jego różnej maści sługusi. Tym bardziej nikt Elki nie winił, że oblubieńca we krwi zostawiła, bowiem według praw państwa zmarłych dziewice Świątyni Dziewięciu Kręgów nie mogły wychodzić za mąż za kogoś z poza granic helemu Nyji, obowiązywało to prawo zwykłe Rusałki, a trzeba wiedzieć, że dziewice tej świątyni były zapoznanymi z arkanami wojny aniołami śmierci, dlatego często nosiły imię Anya. Władca zastępów kościoboków Welemir, zgodził się ją oddać ojcu, dopiero po tym gdy wyjawiła mu swój zamiar zgładzenia Atylli, a i tak ledwo udało mu się opanować wzburzenie swojej umorusanej armii szkieletów, obiet-nicą wyprawienia się na wesele z nagimi mieczami, gdyby jednak miało dojść do skonsumowania tego świętokradczego związku małżeńskiego. A gdy powróciła biała knagini do dziewięciu kręgów niebios, uznano ją za Dziewicę Moru, wcielenie Śmierci, tak, że sam Księżycowy Władca Kościej będący przecież ziemskim wcieleniem Nyji i drugim władcą Haratu, nie śmiał przy niej siadać i jej rady przyjmował prawie jak rozkazy.

Później widziano ją częściej w towarzystwie starych bardów i klechów niż ludzi jej wieku, świątynni kapłoni przynosili jej stare kobierce które ona przeglądała, a jej palce z wielka biegłością przebiegały po ich kobach i przeplotach. Knagini po długich rozmyślaniach ogłosiła, że stare koby nakazują ostrożność jednak trzeba, bez względu na wszystko uprzedzić czas trójszóstego roku do którego zostało lat dziewięć, bowiem ludy z piętnem trójszóstego imienia stanęły u wrót ognistego heramu niebios. Należy więc doprowadzić do bitwy ostatecznej tak by z wrogów nikt nie ocalał, bo za dziewięć lat zło będzie zbyt potężne i będzie to czas sprzyjający wrogom Stolimów. Potwierdzali jej słowa kapłoni Świątyni Dziewięciu Kręgów Czasu - trzeba zniszczyć zło nim nabierze sił - mówił też kier Tolimir, labras cechu kowali - jest to przesilenie czasu czy chcemy czy nie nastąpi, gdy nadejdzie 666 rok czasu w kamiennym kręgu roków, to lepiej byśmy krwawe jego zapasy mieli już za sobą – Jak zrządzenie losu przyjęto więc poselstwo Shunów2, wysłane przez synów Atylli, które zażądało od Stolimów trybutu, było to ostatnie ich żądanie, bowiem żywcem kości im wyjęto i wypchano ich skóry sagimentum, a czyniąc zadość ich żądaniu wysłano te skóry jako trybut Hangrenom.

Trwał 657 rok opoki Stolimów po odprawie skór posłów Shuńskich wojna była nieuchronną. Z Kaganina rozesłano wici, aż po trzecie, ogłaszając Mortuz stan śmiertelnego wysiłku wojennego, Światogor wiedział, wiedzą władców z kręgów czasu, że zwykłe przygotowania wojenne tym razem nie wystarczą, dlatego kuźnie i piece hutnicze pod górą pracowały ustawicznie by przetopić wszelkie żelazo na broń, pamiętał też to, że dwadzieścia lat wcześniej jego poprzednik Kagan zginął w płomieniach grodu Weletabów Zgorzelca, zniszczonego przez koalicjantów Aecjusza.

Bardzi śpiewali pieśni wojenne, a Rusałki obiecywały po wszystkich grodach związku Sporów, że każdemu krzepkiemu mężczyźnie, bez względu na jego stan i zajęcie, dane będą miecz, tarcza i zapisane będzie jego imię w skartabelu - tabeli mieczy, jeśli się stawi w określonym czasie, na hali tronowej, góry Pełki, miejscu popisu, niejedna matka święte dziewice przeklęła, że syna im w wody rzeki ognistej powiodły, wiedząc, że nigdy już go żywym śród zwykłych ludzi nie zobaczy. Bowiem ochotnik śpiewając pieśni śmierci zstępował do jaskini, by w ciemności wnętrza matki ziemi u źródła żywej wody niby umrzeć, a po dziewięciu dniach wstawał z grobu wskrzeszony, był on tedy harat czyli Obr płonący, stawał się przerażającym swym widokiem obrońcą ziemi, mortuzem, wojownikiem armii kościoboków, wręgów, szkieletów, szedł z zmarłymi z Nidy Ognia, Nicz Gór, mara wcielona w węża ognistego z ępireum, Lele Draga smoka mgieł i dymów, który spał u korzeni drzewa życia, zbudzony jak grom uderzał z głębin wód płonących, świętych rzek ognia, uderzał jak ognisty huragan na zastępy wroga, ałtyńskie sługi triheksa, bo trójszósty to odwieczny wróg niebios i modrego Stolima.

Rozesłano wici z wezwaniem do wszystkich Sporów zamieszkałych na wschód, zachód i północ od Świętych Gór, w stronę Danpru, Łaby i morza z wezwaniem na wojnę w obronie świętych wód, rzek rodu olbrzymów. Najazd szykujący się z południa, groził bowiem wszystkim ziemiom rodu Sporów, całej Unii Antelskiej, od Kijewa przybył Oskart jak zwano booko labrasa wiodąc zastępy Ostrogotów yli Siewierzan, Polan i Wołgarów, od Khojawii przybył tamtejszy Zemuzil stary Aszczur stąd przez Niemetów zwany Sauronem z swymi Serbensami, samych Weletabów i Rarogów przyprowadził Wizimir z którymi przybyli też Warankowie z Arany i Apodrzyci.

Strażnicy mrocznego lasu Ratibor i Boruta odparli pierwsze watachy kruczowłosych Sunmanów jak zwali się wówczas niemcy wasale Shunów, do walk tych doszło jeszcze na przedpolach Mrokwidu, gdzie zniesiono ich ze szczętem. Jednak w obliczu nadciągających głównych sił, związku Shuńskiego, wojska Kurhanów wycofały się w bory i zaryglowały swą harmią bramę morborską. Zło wzbierające od południa zatrzymało się na granicy, sławnego lasu hercyńskiego, ale synowie Ałtaju i czciciele triheksa w każdej chwili mogli przełamać jego umocnioną moc. Pogrobowcy Atylli dobrze wykorzystali stypę po jego śmierci, mobilizując na niej, swoich wiernych jak psy wasali do wojny przeciwko znienawidzonym i budzącym wieczny lęk Hrobrom. Kaptowali ich pochlebstwem, obietnicą łupów i przekupstwem, a niekiedy biczem i groźbami, zgromadzili 200 tysięcy liczące siły Shuńsko - Sunmańskie, dochodziły do tego posiłki romajskie. Cały ten zbiór, synagoga szatana, wszystkie te hordy zła, pychy i żądzy złota, miały uderzyć, na ziemię mieczy. Celem miała być góra Harawata i przełamany miał być pierścień jej wałów i roztrzaskany kamienny tron smoka Stolema syna ziemi i niebios, stojący na gorgocie - górze śmierci - górze czaszce praojca olbrzymów.


Wola Chroberska przedcień bitwy.

Obrazek
Ja Wele Mir - duch świata - Nicz Góry zwany osią Antów, Pan Wieków, Helemu I Świętej Góry a we mnie wszyscy Władcy Góry ŚWIATOGOR - ŚWIĘTOPEŁK - ZGORYNICZ [zwany Kagan'em, Hertnit'em, KuniMunt'em, Berg(el)mir'em, PharaMont'em, CygMund'em]

~ My władcy góry prawami, przez nas stanowionymi, zamknęliśmy moc naszego ludu w ryzach naturalnych granic matki ziemi. Lecz oto przyszedł zbór zła, obca wroga moc, po nasze życie, by uczynić nas martwymi, podbić naszą ziemię, zbrukać nasze wody żony, a nasze dzieci uczynić niewolnikami. - Niech więc zobaczą nas w maskach śmierci, niech zobaczą płonących tlelegów, tych którzy wychodzą płomieniem gniewu z kamieni nagrobnych, by stanąć w obronie siedzib ojczystych, odwiecznego siedliska i cmentarzyska naszego rodu. - Przyszli spopielić nasze grody, obrócić w perzynę nasze miasta, tak więc niech zobaczą płonące wały świętej Hary, jak płoną rzeki, jak wstają zmarli z grobów, kiedyś przed samym naszym imieniem pierzchały hordy wrogów, truchleli bogowie i rozpadały ich bałwany, dziś zrywamy pęta praw, dajemy wam na szyję biały kamień, nie zapisaną tablicę losu, jakie chcecie zawiążecie, na swych szyjach nawęzy, nazwiecie się sami, lub dziełem swego życia wywalczycie swoje imię. - Jesteście wolni, wolnym słowem, wolnym ludem, macie aczi i jesteście mieczami, od was męże zawisło czy jutrzejsze słońce ujrzy Aczi, Acanów zwycięzcami, panami czy też na waszych szyjach zawisną jarzma niewolników. Czy lud mający wolną wolę obroni swoje dziedzictwo zostawione nam przez naszych ojców, śniących snem wieków na polach cmentarnych naszej ziemi. - Przebudźmy Nidy Ognia, węża głębin rzeki gniazda rodu, niech w maja ogiennego, wcielą się żywi i martwi. Niech przebudzi się hartagan, ogień ziemi, ognia końca czasu, smok strzegący źródeł rodu, modry wąż kobr niechaj uderzy! - Przebudźmy harmię, moc śpiącą w mogiłach przodków. Wołajmy Mortuzów niech zmarli z żywymi staną dziś w obronie ziemi ludzkiej. - By zapewnić nam przychylność niebios w zbliżającym się krwawym żniwie, składam tu dziś przed obliczem niebios i wami wszystkimi, obietnicę ofiary mego życia, gdy niebiosa dadzą nam zwycięstwo, złożę życie w podzięce niebu za opiekę nad naszym rodem. Odkupię tym też grzech mego zaniedbania, bo moja wina, że zło nabierało sił u granic naszej świętej ziemi i stanęło dziś, płonącą stopą wojny na naszych miastach i domach, niosąc naszej ziemi pożogę i zniszczenie. - Niech oratorzy obwołają naszą wolę! Niech marszałkowie przebudzą, zmarłych! Niech zapalą święte wody, Niech jeziora i rzeki podniosą się z swych łożysk i lejów! Niech woda w ogień się zamieni i uniesie mgłą tak by świata nie było widać podczas upiornej uczty demonów i bogów, bitwy czasu, wieków. - Przyrzeknijcie, że uczyńcie ziemię ludzką, aż po krańce świata, jedno niebo, jeden lud, jedna ziemia, jedno słowo, jedna pieśń, aż po kresy ziemi. - Przybierzcie naszą zbrojną postać, morowych ludzi, mortuzów, potężnego szczepu Mardów, wojowników śmierci z Świętej Góry Ognia, Hara Waty, stańcie się śmiercią, zanućcie pieśni wojny i zniszczenia światów.

Mówcy władcy mar szałkowie, zawołali zmarłych - wstańcie do oporu już czas! - Szyki o malowanych twarzach sadzą moru odpowiedziały - są wśród nas!!! - Zapłoneły od niczy nagrobnych pochodnie. Pochód wojsk grodów jak lawa zstępował z gór płonącym wężem, na niwy Nidy, palono za sobą drewniannoziemne obwałowania góry świata, świadomie odcinano sobie drogę powrotu i nie był to ogień zimny, zapłonęły wały Hara Waty stojące na kamiennej podstawie i wypchane atrapy - chochoły wojow-ników ustawione na stokach góry, która stała się jednym słowem ogniem, iluminacja też miała zaświecić w oczy wrogom by odwrócić ich uwagę od zamierzeń obrońców ziemi.

Otworzyły się groby i kurhany przebudził się Lama - smok burzy, Wąż Ogienny, Smog dymiący, mur’em z ch’mur okryty, Niebieski Jaszczur, modry wąż, olbrzymi kobr przedwieczny, obrońca ziemi najstraszliwsze z wojsk olbrzymów zwane harmią, armią płonącą, mgieł ludzie wcieleni w węża ognistego, wstępujący w obłoki płanetnicy i ci porwani, przez chmury burzy wojsko króla kruków władcy khurganu, gdy nieopatrznie wbrew zakazom patrzyli na przemarsz tajemnej armii, przeciągającej przez ich miasta i wioski. Ludzie burzowie króla Góry, Har Lechina uderzający jak orkan, błękitni Veneci, Wentowie malowane dzieci burzy i huraganu.

Żmij Kobrów zstępował z gór, mniejsze oddziały nadciągały z leży w borach i zaciskały swe wężowe sploty wokół, obozu wroga zatoczonego nad białą Nidą. Rozległ się mysi chrobot Chrobatów, ostrza uderzały o noże, szczękały miecze o tarcze, chrzęściły pancerze, pierwsze co uderzyło wroga to strach przed upiorną armią smoka, kroczące szyki przyspieszały kroku, rozgrzewano się i wprawiano w szał bojowy, wzmagał się brzęchot, szaszor i huk, wreszcie Wataman, Waćpan zwany Kościejem podniósł swoją szoszkę i halania, wrzawę przeszył przenikliwy okrzyk: - Gootuuj się! - Nad płonącymi szeregami przeleciała odpowiedz: - Gotowi !!! - Wreszcie uderzono w kotły, zagrzmiały surmy - trąby bojowe, a gdy znaleziono się na strzał z łuku od wrogiego obozu, zaintonowano wzywając huragan: - Ahuurrrragan!!! - Bhara!!! Bhara!!! Bhara!!! - Zabrzmiał trzykrotny okrzyk bojowy harmi kurhanów, nim wybrzmiał, pędem wybiegli, wnikający w szeregi wroga harcownicy rzucający głownie i butle z eterem mieszaniną żywic, tłuszczów, saletry i siarki, koszałki odpalili race i rur opałki, ciężkie żelazne ruryki bluznęły lurą ognistą i siarką w stronę szańców Shunów, podciągnięto raksze z beczkami empirytusu mieszanego z klejem i olejami, ciągnione od ich pomp węże plunęły z smoków płonącym eterem, paląc, oślepiając i mieszając szyki wrogów.

Zerwał się od tego wielki straszliwy ognisty wicher który palił i przewracał konie i jeźdźców w pancerzach. Wiatr niesioną smołą i tłuszczem oklejał i palił tarcze, kaftany, drzewca włóczni, i jak wicher liście, rozpędzał szeregi niemieckiej i romajskiej piechoty, jeszcze bardziej targało atakowanymi przerażenie, znali tę armię, słyszeli o niej jednak dopiero gdy ją zobaczyli, uwierzyli, że to same wojska piekielne na nich nacierają, bo było to doskonałe wojsko, które Stwórca stworzył w odległej przeszłości, do obrony wód ziemi, które samym swym pojawieniem w swej zbrojnej postaci, samą grozą swego widoku rozstrzygało bitwy, wojsko Hobrów, Lachów, Obrów, Abarów, s'Illingów, apelingów, paralatów, przerażające i paraliżujące strachem, wywołujące powszechną trwogę i paniczne lęki.

Potem rzucono świece dymne, smugami smogu smagały race, uruchomiono wytwornice pary, mrok zgęstniał, wtedy uderzyły stojące w drugim rzucie oddziały, które do tego czasu, stały osłaniając wzrok przed światłem pożogi czekając na swoją kolej do ataku, z wilczym wizgotem w mrok, mgły i dymy które spowiły wrogi obóz, wpadli półnadzy lulkowie, szaleńcy z mieczem jeno i umbem, napierali Słewowie z sulicami, uderzył kwiat jazdy walecznych Sklawinów w jaszczurzych łuskowych pancerzach, uderzyły z dzikim jazgotem doborowe zastępy obrów zbrojnych w bardysze, kolczugi i ostre szołmy, natarli lekkozbrojni Mortuzi, jeno w szołmach grozy walczący dwoma szaszkami wojownicy, jeńców brać zakazano, na nic zdawały się łuki Kunów gdy noc, mgły i dymy nie pozwalały dojrzeć celu, stłoczona wśród własnych szańców, konnica nie mogła rozwinąć pędu, blokowała ją niemiecka piechota z włóczniami i tarczami, dodatkowo namioty i wozy tarasowały możliwość manewru.

Najeźdźcy niezwyczajni nocnej walki wpadali w panikę, nie widzieli czy już uderzają na nich wrogowie czy stają naprzeciw swoich szyków podnosili więc broń na siebie i sami sobie zadawali straty, żelazny pierścień wojsk mieczy grodów, Hradharatów, rozharatawszy umocnienia obozu wdzierał się w głąb oddziałów Shunów, Niemców rzeż trwała do rana, wielu wtedy młodych wojowników Maja Ogiennego, zdobyło trzy tuzloki, skalpy, uzyskując tym prawo do noszenia burki, wielu z nich znalazło się też w ciężkich opałach gdy przerażone masy wrogich oddziałów usiłowały wydostać się z dobywanego obozu.

Pogrom najeźdźców był tak wielki, że tylko dwaj synowie Attyli wczorajsi w swym mniemaniu władcy świata z niewielką garstką tylko jeźdźców mających najlepsze konie wyrwali się z matni, uchodzili na południe, by schronić się w końcu pod skrzydła Bizancjum na niewielkim terytorium Myzji za Dunajem, w następnych latach i na te terytoria uderzyli Sklawinowie, kończąc dzieło z tymi Shunami i zaczynając z ich romajskimi sprzymierzeńcami.

Gdy dogasły stosy ofiarne boga, czterdziestu jego żon i czterystu wojowników jego etery, których większość szukała bohaterskiej śmierci uderzając w pierwszym szeregu podczas nocnej bitwy rok na roku, zsypano ich prochy do trumien i pochowano pod dnem trumienia Nidy, po czym przywrócono naturalny bieg jej wód, lud mówił, że widziano stado szarych gęsi które wypierzyło się na pogorzelisku i odleciało w stronę księżyca.

Nieraz gdy wiatr nastroszywszy świetliste łuski wód, lśniącego smoka toni pieści, spod tafli śniących wód słychać trąby bojowe, jak na chwałę grają pośród modrych fal dumne chrobrego wojska pieśni, wie o tym języka wąż co w rzece ognistej śni, snujący wciąż wątki starych legend, które dobry czas nam znów ucieleśni.


Etymologie słów ŚWIATOGOR - ŚWIĘTOPEŁK - ZGORYNICZ zMAJ Ogienny - Huni patrz Spis Rzeczy ~ Słownik.

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1173
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Ksiega Popiołów - Prawda Kurhanów.

Post autor: janusz » 05 lutego 2011, 18:35

Księga IV Osądów

Kwestia Megale Chorwacji Wielkiej
Białej Chorwacji Obrów
Pewien Niemiec powiedział "żeby pokonać naród wystarczy odebrać mu jego historię", jego przodek Karol Magni do spółki z Basileusami Bizantyjskimi i Papiestwem napisali historię 'femina ~ kłamstw' wielkiemu narodowi Chorwatów alias Awarów właśnie po to by zniszczyć ów naród. [Paradoksem jest to, że oweych Niemców zwiodła historia tegoż narodu bo opierał się on na sztafażu Chorwackiej armii śmierci, ludobójstwo tej armii w niemieckim wydaniu doprowadziły w konsekwencji do największej klęski Niemiec w ich nowożytnej historii.]

1.Zamiast wstępu czyli - dlaczego Ljad, Lach, Rus, Obr, to synonimy.

Na początek tego rozdziału powinniśmy wywieść etymologię słowa Morus-Rus, określającego Morowych-Jaworowych Ludzi, otóż jest to słowotwórstwo od morusać-morus i skrócenie tego słowa do (mo)Rusać-Rusacy-Rusini, 'mo' uległo redukcji pozostało słowo Rus-czarny-sadza, od zwyczaju malowania sadzą twarzy, morusać <<brudzić, smolić, walać>>, w słowniku mamy takie frazy 'nie życzę sobie, żebyście się tak morusali' oraz 'zaniechajcie malowania twarzy' więc w drugiej frazie mamy wez-wanie aby zaprzestać celowego więc intencjonalnego malowania czernią-sadzą twarzy, w jakim celu malowano sadzą twarze wyjaśnia nam Eda "Piesń o Fafnirze" frazy (smok)Fafnir - 'Hełm grozy przeciw synom człowieczym Miałem....Myślałem żem najmocniejszy kogokolwiek bym spotkał'- , Sygurd - 'Hełm grozy nie chroni nikogo gdzie gniewni ze sobą walczą... Rośnie bojowość śród synów człowieczych, gdy takim hełmem się zbroją'- , więc efekt morusania dawał to co Eda nazywa 'hełmem grozy' Wyjaśnić też tu możemy, dlaczego nasze policzki nazywamy jagodami, yaga - straszny stąd Baba Jaga - Yaga, czyli Baba Straszna, twarz i po-liczki malowano czernią - sadzą, więc policzki (pierwotnie chyba apo'lica straszne lica) były czymś co straszyło więc były straszne bo były częścią szołmu grozy, a jagody leśne są czarne więc jak umorusane policzki więc też nazwano je jagodami, być może stąd nasze słowo 'morda' czy fraza "zakazana morda" od przerażającego oblicza Mardów ~ Chorwatów, słowotwórstwo jak wielokroć twierdzimy wbrew temu co niektórym się wydaje, nie jest bezsensowne.

Fafnir był lśniącym (więc ognistym, świecącym) smokiem z Świętych Gór, tych samych o których mówiły Olbrzymki Menja i Venja siostry (święto)górskich olbrzymów, tych samych Świętych Gór w których mieszkał Obr Światogor z Ruskich bylin, Fafnir był Żmijem Ogiennym czyli Żmijem Gory'niczem (zNiczem gory) znanym na południowej Słowiańszczyźnie i Rusi, czyli naszą Ljadską-Lachską-Obrską obronną armią zmarłych, smok wąż - [sWaf-nir - Faf-nir(Eda) czyli permutacja ortograficzna sWaf-faf-(waffe-broń) czyli broń niebieska(nir-nil~siny-niebieski), broń niebios, rdzeń swaf jest z kolei od naszego sław(w-ł)-sława-słewowie-Słowianie tak jak rustung-uzbrojenie od naszego imienia moRus-Rus-uMoRusany]. Tu niżej mamy też upierzony chełm~szołm grozy ale nie był on chyba tani, dla młodych wojowników na dorobku, zwłaszcza, że to szołm z monet "staterów małopolskich" czyli z wizerunkiem samego Władcy Harów czyli sam Swafnir mógłby nosić taki chełm.

Obrazek

Na Rusi kijowskiej było porzekadło 'idi k Ljadu' co znaczyło idź do diabła, też fraza 'strachy na Lachy' co znaczyło straszyć na daremnie, kiedy zobaczymy co znaczy słowo morus 1 << ogromny chłop, silny jak diabeł, ognisty, morus, zuch>>(czyli morus to ogromny-silny chłop-diabeł ognisty), morus 2<<brudas, smoluch, ten kto umorusany>> morusać jest zrostem mor (śmierć-spopielano zmarłych) i sać-sadza [czerń-popioły( tak jak MuchoMor, mor na muchy, naturalny środek owadobójczy gotowany z mlekiem i wystawiany pod koszem czyli siatką )] czyli to czym się morusano, po redukcji mo, daje rusać, przebywający na południu od Harów - Mardów - Chorwatów - Obrów - Rusów - Lachów - Smerdów tzw. Germanie, przyswoili sobie ten zredukowany wyraz i utworzyli swe wyrazy Rus - sadza, Russel - ryj-morda, Rustung - uzbrojenie, rusig - pokryty sadzą, też Riese - olbrzym (to samo znaczy Ent-Ant, niemieckie olbrzym), Rosjanie to dla Niemców Russe, chociaż jest to najpierw nasza nazwa małopolskich Chorwatów-Lachów, po Rusku Polsza i Bolsza (Is'polion-Olbrzym)to prawie homonimy, Obry i ich okupacja wołyńskich Dulębów-Tulibów (nazwa Wołyń od walinjana-waręgów-wręgów-obrów, choć możliwe, że Dulibowie zostali przesiedleni na Wołyń z Czech, tzw. słowiańskie nazwy progów Dniepru "ostrouvni prah i vulni prah" są w czystej czeszczyźnie która praktycznie nie zmutowała od 950r kiedy zapisał je Porfirogeta, nazwy tzw. Ruskie są w jakimś skażonym dialekcie słowiańskim war-wrzątek varu'foros-phoros-poroch kreolizującym z prowincjonalną greką czy łaciną lub jest to jakiś polski sanskryt czy prakryty), jawi się ruskim kronikom jako obca okupacja, oczywiście jest to pogląd separatystyczny, imię Obrów nazwa Wołyń jest pozostałością po działalności metropolii czyli Świętych Górach, tak jak i nazwa Ruś, zaś ruskie powiedzenie świadczące o wyginięciu Obrów "i nie ma po Obrach ni plemienia ni imienia" jest przecie równie prawdziwe jak nasze ludowe powiedzenie "za króla Olbrachta wyginęła cała szlachta".
Czy Lachy-Rusi to też synonim Obra-Hobra - Olbrzyma, Kroniki Ruskie mówią że Obrzy byli pyszni prawdopodobnie pisali je Grecy, greckie słowo 'hybris' znaczy pycha, hybris-hobry-chabri-chrobry to prawie homonimy czy ciąg słowotwórczy, więc możliwe jest, że grecy nasze imię Hrobrów odczytywali przy pomocy swego słowa hybris i stąd uważali, że oznaczało to ich cechę charakteru oprócz tego, że byli "ciałem wielcy".

Chyba najwcześniej w tzw. źródłach (SSS) odnotowane jest imię Rusów związane z tytułem Kagana Rusów z 839r, w 860 mamy do czynienia z atakiem "narodu Scytów tzw. Rusów" na Bizancjum jest to jakby nowa nazwa (choć stare przezwisko) naszego etnosu powstała po rozpadzie Kaganatu Awarskiego na chrystiańską Morawę i północną pogańską Białą Chorwację czyli Kaganat Rusów który jest prawnie bezpośrednim spadkobiercą Kaganatu Awarów-Obrów, ok. 822r przestano odnotowywać imię Awarów oraz odnotowano pierwsze informacje o tzw. książętach Morawskich, czyli zmiana imienia związanego z ich chrystianizacją, a na zachodzie zwano Rusów Normanami. (najazd Rusów z 843-844 roku na Hiszpanię "Rusini których Normanami nazywają" Lutiprand z Cremony)

Są co prawda Roso'moni Amm'iusza (Jusza Ammona) ale nazwa ta jest od naszej Rosy deszczu Rosić deszczowi ludzie, ludzie mgieł, burzy, huraganu, wichru, armia Króla Kruków uderzający jak burza, też nazwa łacińska 'rosalie' obrzędy związane ze zmarłymi, bo byli to ludzie moni-manes-duchy-mary (strachy-upiory czyli Lachy). Łacińskie costa-żebro, żebro to bez wątpienia rodzaj kości, czyli słowa Kosto'bokowie żebro'boki, kościo'boki znaczą w istocie to samo i jest to nazwa naszego ludu z II wieku p.n.e. który uderzył od północy poprzez Dację i dopiero w Macedonii udało się Rzymianom powstrzymać ich atak.

Jeśli by ktoś miał jeszcze wątpliwości czy Awarowie - Obrowie byli Słowianami to dodajmy, że w języku angielskim 'Mor' znaczy wielki podobnie w rumuńskim słowo 'Mare' też znaczy wielki czyli Olbrzym-Obr więc słowo Mor'awy znaczy dokładnie to samo co Awaria czyli kraj czy naród Obrów-Wielkich-Olbrzymów, czyli Awarowie i Morawianie to synonimy znaczące dosłownie to samo. Inna sprawa jakie terytorium to tzw. Wielkie Morawy bo rzeka Mor'awa (wielka woda ~ moru(śmierci) woda) od której pozornie biorą swą nazwę jest i na Bałkanach, a konkretnie w Serbii tak jak Welehrad czyli Belgrad który można odczytać z ruska (B znaczy W) jako Welgrad, cała historia z Świętopełkiem i Mojmirem może tyczyć Chorwacji Bałkańskiej, więc północna Morawa to Biała Chorwacja.

Istnieje tu też pewna analogia Awarów którzy "czcili swoje miecze i czworonogi" i Rusów "którzy klęli się na swoje miecze i przysięgali na skot" czyli czworonożne bydło będące wówczas największym bogactwem, tak jak wcześniej u Gotów - Czaszek, Awarowie mieli też niesamowicie przerazić plemiona powołża znamię przerażenia mają jednak zachodnio położeni względem powołża Harowie ze związku Lugii słynący z armii zmarłych budzącej powszechne przerażenie i tam już w II wieku odnotowano imię Awarinów czyli Awarów.

Nazwy te nawiązują do Scytów Przerażających - Paralatów Regina (królewskich) Rehina-Lehina - Lechitów czyli Lachów i do nazwy Rus choć to nazwy opisowe, przymiotnikowe, przezwiska, kiedy przezwisko, nazwa opisowa staje się etnonimem, najprawdopodobniej wtedy gdy staje się ogólnie niezrozumiała i nie ma znaczenia innego niż imię etniczne, czyli pierwotnie przezwisko morus-umorusany, morusać - sadza-rus, też rosa - woda deszczowa, rusałki-wodzianice - duchy wodne nawiązują do imienia ludu wodnego wasserpolacken i stało się imieniem naszego ludu, poprzez utratę pamięci naszej historii i religii wszystkie te słowa stały się dla nas niezrozumiałe bo są oderwane od swego naturalnego kontekstu (historycznego i religijnego). Do tego naszego imienia od Popiołów - Sadzy - Spalenizny - L'Ash ków, możliwe, że nawiązuje przekaz Ammianusa Marcelinusa który miał pisać o tym, że "Barbarzyńcy jak popiół z Etny spadli na prowincje cesarstwa rzymskiego", możliwe, że błędnie odczytano tu słowa o na-jeździe etnosu (Etna) o imieniu Popiołów - Sadzy czyli Lasz~Rus, [spa'lasz - Spalowie ang. ash - popiół, ashtri - popielnica, (czy maha'rasztra to wielkie popielnice, a maho'met wielki człowiek?)], np. Sewilla nazywana jest w 7 wieku civitas Spalei - miastem Spali, a książęta w Hiszpanii mieli być pochodzenia Słowiańskiego co niekoniecznie od niewolników, a bardziej od tego, że Wizygoci byli Słowianami o takiej świadomości etnicznej bo świadomość etniczna jest najtrwalsza wśród warstw najwyższych, zresztą nosem arystokratycznym nazwany jest na zachodzie po prostu nos mazurski, a nasz taniec narodowy mazurek to oberek czyli Mazurzy to Oberowie - Obrowie, bo ober'ek - ober'tus to taniec narodowy Obrów.

Są jakieś informacje o istnieniu podziału Awarów, na dwa kaganaty północno - wschodni i południowo - zachodni, czy też o interwencjach Antów na rzecz Awarów panońskich, co wydaje się dziwne w świetle kategorycznych stwierdzeń o rozgromieniu Antów przez Awarów przy ich translokacji do Panonii, słowo Awarskie Dag znaczy góra, nazwa Polski z czasów Mieszka to Dagome co jest podobne do hetyckiego nazwania ziemi Takan ~ Dagan ale możliwe, że jest to od góry Dag'ome tak jak Hor'wacja od hor ~ gór czy Peucynowie od góry Peuki, Daganie synonim Peucynowie alias Horwaci ~ Gebalimowie co od Świętej Góry Światogora w polszczyźnie funkcjonuje powiedzenie "kto do kogo ma przyjść Mahomet do Góry czy Góra do Mahometa" znaczenie ma to takie, że góra jest ważniejsza od Mahometa kiedy powstało to powiedzenie możliwe, że w czasach gdy polską władali Światogorowie - Świętopełkowie władcy Świętych Gór.

Trzeba tu dodać, że nazwa 'Rusów' dla kronik "Staroruskich" jest nazwą nową twierdzą one, że wcześniej lud w dorzeczu Dniepru nazywano Słowianami, a język słowińskim, łączą kroniki te zmianę imienia na 'Ruś' z przybyciem Rorika z Rusi nie wiadomo gdzie lokowanej, inni lokują ich Danii, ale Rorik-Ruryk (Rerik to osada słowiańska na Połabiu), sam Ruryk był wodzem Kaganatu Rusów dawniej Chorwatów-Awarów-Obrów który atakował do roku 860 Frankonię w łodziach z Dani, dla wielu fakt taki, że pierwotnie przezwisko Lachów od MoRowy-(MoRawy), MoRus uMoRusany czyli Rus to nasze imię synonimiczne Lacha-Chrobata-Biało-chorwata (Ljada-Lędziana-Lediana-Polaka od lądu-ziemi-pola) będzie zapewne szokującym, ale zapewne szokującym dla Ukraińca byłoby prawda, że polskie słowo ukraina (u kraja, na kraju, z kraja) to synonim słowa kresy - pogranicze czego ziemi Ljadskiej tak jak poMorze to polskie słowo synonim wybrzeża (pobrzeża ziemi nadbrzeżnej), więc w istocie etymologii słowa Ukraina będzie to, że Ukraińcy to dla 'nadJęzyka' po polsku Kresowiacy - Pogranicznicy mieszkający do dziś na kresach Unii szlacheckiej, kontynuujący jej tradycje bardziej niż my, a i kultywujący pewne dziś już śmieszne antypańskie kompleksy chłopsko-kozackie wynikłe z feudalnego ustroju Unii szlacheckiej, a u nas w XVI w. Ukrainą zwano też zachodnie kresy Polski "Ukraina ta, którą margrabstwem Brandenburskim... nazywają".

Patrz też hasło ''Rus'' (Słownik)

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1173
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Ksiega Popiołów - Prawda Kurhanów.

Post autor: janusz » 05 lutego 2011, 18:40

2. Od końca czyli Król Gebalimów, Biała Chorwacja, Kaganat ar-Rus

W rozdziale tym łącznie zajmiemy się Białą Chorwacją, Obrami (Olbrzy-mami), Awarami (Abarami) Awarinami, Waręgami (Wręgami), Walinami, bo jak będziemy dowodzić to po prostu synonimiczne etnonimy (nazwy etniczne) tego samego etnosu, pochodzenia przeworskiego, górników, hutników i kowarów ~ kowali ~ awali, Chorwatów ~ Chrobatów pierwotnie Harów-Bharów, a który był ludem hegemonicznym wśród Słowian, wokół którego zawiązywały się federacje Słowiańskie i który miał wśród Słowian duże i głównie militarne zasługi.

Musimy tu zając się nacjami całej europy wschodniej łączne z Azją środkową aż po Chiny, bowiem dochodziło tu do procesów etnogenezy przodków późniejszych narodów Tureckich, a przodków tych zwiemy za Gumilowem Turkutami, (chociaż Gumilow uważa, że Turcy są tylko z przywłaszczenia nazwy spadkobiercami Turkutów i etnicznie nie mają z nimi nic wspólnego) zwiemy ich tak też przez wzgląd na to, że Turkuciami nazywamy w naszym języku turkucia podjadka, świerszcza który większość życia spędza pod ziemią ryjąc korytarze i żywiąc się owadami i korzonkami kiełkujących roślin czyli taki mały górnik, a Turkuci według Gumilowa i źródeł archeologicznych mieli być w Azji środkowej pierwszymi, którzy przemysłowo wytapiali rudy żelaza, które wydobywali sposobem górniczym ( wiec kopiąc szyby i korytarze) i wytapiali w dymarkach, Turkuci też mieli jako pierwsi w Azji środkowej wprowadzić żelazo do powszechnego użytku, a wszystko było to około połowy VI wieku, wiek po tzw. załamaniu się kultury przeworskiej i wywędrowaniu z jej terytorium 60% ludności, czyli sugerujemy tu, że Turkuci to mieszańcy przeworsko-środkowoazjatyccy, bowiem kultura przeworska słynie właśnie z potężnego przemysłu wydobycia (kilkudziesięciometrowej głębokości szyby wydobywcze) i dymarkowego wytopu stali, która to kultura trwała na terytorium Polski między II wiekiem p.n.e. a latami 450 n. e.

Chociaż do tego przemieszania Słowian(Słewów) z pobitymi przez nich ludami środkowoazjatyckimi mogło dojść już przed rokiem 400 n.e. bowiem wtedy to miało dojść drogą podbojów do odtworzenia imperium Słowiańskiego przez połabskiego Wilcinusa władającego Wilzenlantem czyli Związkiem Wieletów (Wilków-Lupiones) samo imię Wilcinusa może być przekształceniem nazwy Wilczyjusz czyli (so)jusz (związek) wilczy (wilków) w mitach Edy uosabiany przez Olbrzyma Wilka Fenrira, połabianie zamieszkujący nad Łabą inaczej rzeką Suewos i nazywający się od jej imienia Słewami skąd miedzy innymi nasze imię Slawen, czyli najprawdopodobniej wtedy doszło do ostatecznego rozprzestrzenienia się tej nazwy na resztę Słowian i wyparcia przez nią nazwy Weneci czy Sporowie-Spalowie, źródła śródziemnomorskie odnotowują zaistnienie na naszych ziemiach już przed tym rokiem tzw. Sarmate Lupiones - (Lupus-wilk) więc Sarmaci Wilkowie.

Jednak żeby mieć chociaż przybliżony obraz wydarzeń i czasów musimy wypisać parę znanych z literatury faktów historycznych z różnych źródeł, a tyczących interesujących nas Białochorwatów alias Obrów.

Zaczniemy od ostatniej informacji źródłowej jak na ironię pochodzącej od Greka urodzonego w purpurze cesarza Bizantyjskiego Konstantego V Porfirogety (ur. 905 zm. 959) jest to informacja jakby poboczna bo głównym tematem tego przekazu jest relacja o Chorwatach bałkańskich którzy mieli wcześniej mieszkać z tamtej strony Bagibarei (Panonii) i pocho-dzić od Chorwatów "nie chrzczonych" z tamtej strony Turkii (Węgier) mieszkających, lecz jest też tam informacja, że książę tych Chorwatów podlega Królowi Frangii Ottonowi I Wielkiemu (912 ~ 973) (relacja jest współczesna cesarzowi więc opisuje sytuację z lat 950r - 959r, więc chodziło by o księcia Chorwatów czeskich? Bo niby po 950r Bolesław I Srogi został zmuszony do przyjęcia zależności trybutarnej od Ottona I, lub jest to jakaś późniejsza uzupełniająca wstawka kopisty), pisze również ''Chorwacja wielka, zwana też białą, jest pogańska aż do dnia dziś, tak samo jak sąsiadujący z nią Serbowie. Mniej jazdy wystawia, również i piechoty aniżeli ochrzczona Chorwacja ponieważ częściej napastowana jest przez Franków, Turków (Węgrów) i Pieczyngów'', wymienia też w kontekście ich zamieszkania kraj Boiki (identyfikowany jako Czechy).

Mamy powyżej pewną sprzeczność bowiem Chorwaci w Czechach byli już nominalnie chrześcijanami, wiedza o trybutarnej zależności księcia Bolesława I Srogiego? (może może to późniejsza wstawka kopistów, przenoszaca stan pożniejszy na czasy wcześniejsze, lub tylko z Czech, tak jak Chrobry z Łużyc) od Ottona I świadczyła by, że powinien Konstant. P. wiedzieć o tym fakcie jednak jeśli przyjmiemy, że istniała pewna separacja między Chorwatami w Czechach, a Chorwatami w Małopolsce to możemy uznać, że informacja o pogańskich Chorwatach tyczy tych pierwotniejszych Chorwatów bowiem Bolesław I Srogi narodowości Pszoniec, miał zabić tzw. św. Wacława za przejście na chrytianizm, sami Chorwaci do Czechach napłynęli z Małopolski, bo pierwotnie Chorwaci od Świętych Gór (Świętej Pełki, Hara Wata) które są w Małopolsce jest jeszcze jedna możliwość taka, że Chorwaci w Czechach byli dalej poganami (czyli obrządku słowiańskiego), a nawet terytorialnie przynależeli do państwa Białochorwackiego, a tylko Czesi się przechrzcili, pojawia się też pytanie o stosunek Wielkiej Chorwacji do Czech jak i do Rusi ogólnie i szczególnie Rusi Światosława, bowiem imię Lach-Rus-Chorwat-Obr to synonimy.

Skoro Białochorwaci walczyli z Pieczyngami (zasiedlającymi stepy nadczarnomorskie, a którzy byli też Słowianami), Niemcami oraz Turkami (Węgrami) ich zasiedlenie musiało być od lasostepów do Niemiec czyli linii Łaby i Soławy, oraz opierać się musiało o Karpaty lub Dunaj bo inna informacja to ta, że graniczą z Turkią(Węgrami) leżąc z tamtej ich strony, patrząc oczywiście z punktu widzenia Greka Konstantyna Porfirogety, potwierdza te ich zasiedlenie informacja, że mieszkają też w okolicy zwanej Boiki(Czechy) obok białych Serbów.

Jeśli teraz rzucimy te sąsiedztwa na mapę, otrzymamy obraz granic państwa Chorwatów, informacje te są zbieżne dają ten sam obraz zamieszkiwania Białych Chorwatów więc muszą być ścisłe i wiarygodne, co do czasokresu trwania Wielkiej Chorwacji to jako potężne państwo musiała istnieć już od lat 620n.e. kiedy to dokonała inwazji na Bałkany tworząc między innymi Chorwację południową, (identyfikacja Chorwatów z Awarami cofa tę datę do lat 550 n.e.), a wywodzenie Chorwatów gdzieś z Kaukazu to jakaś aberracja umysłowa.

Z informacją Kons.Porf. koresponduje informacja ze źródeł arabskich o Królu Gebalim, otóż posłom króla Gebalimów (Horwatów), udało (lub nie) się przejąć listy na dworze kalifa Abd ar-Rahmana III do Kagana Chazarów, że było to wrogie przejęcie listu, świadczą ich słowa proponujące kurierską usługę, "daj nam twoje listy, oddamy je królowi Gebalimów, on przez szacunek do ciebie odeśle twoje listy do Izraelitów w kraju Hangryn(Węgier), a ci poślą do Rum(Bizancjum), a stamtąd do Bułgarów, aż... na miejsce pożądane (do Chazarów)", istotna jest tu informacja, że pierwszym krajem do którego będą przekazane listy są Hangryn (Węgry), czyli wskazówka geograficzna, że Gebalimowie graniczą terytori-alnie z północnymi Węgrami (gdyby graniczyli z nimi od południa wysłali by listy bezpośrednio do Bizancjum czyli nie mogą tu być Gebalimami, Chorwaci bałkańscy).

Podejrzana jest też gorliwość posłów którzy ofiarują się wysyłać listy zyg'zakiem czy naokoło wojtek, bo czy z Węgier czy z samej Białej Chorwacji bliżej jest do Bułgarii niż do Bizancjum, a dlaczego naszym posłom zależało na tym by dostać w swe ręce owe listy? Odpowiedź dają nam późniejsze wypadki czyli zniszczenie Kaganatu Chazarskiego przez wojska ruske w latach sześćdziesiątych X wieku po prostu chcieli przejąć korespondencje do wrogiego Kaganatu, bowiem Król Gebalimów to Kagan (król) ar-Rus, Rurykowicze to uzurpatorzy zależni od poparcia kupców (waregów) z Nowogrodu oraz najemników z Połabia i Skandynawii, bowiem Kagan Rusów odnotowany był już pod 839r a Kagan odpowiada tytułowi cesarza, a taki tytuł nie jest uznawany z dnia na dzień, [sam Ruryk (Rorik-Rerik~Reregk~Lelik) opuścił Danię i osiedlił się w Nowogrodzie dopiero w 862r].

Mamy więc dwie informacje z niezależnych źródeł o państwie z lat 930-950 znajdującym się na północ od Węgier, raz nazywanym Królestwem Gebalimów, drugi Białą Chorwacją, czy Białochorwaci i Gebalimowie to to samo? Bez wątpienia to samo na północ od Węgier może być tylko jedno państwo mające konflikty graniczne jednocześnie z Niemcami, Pieczyngami i Węgrami, sami Pieczyngowie też musieli okresowo wchodzić w skład Wielkiej Chrobacji skoro przeciwnikiem Chrobatów okresowo był Kaganat Chazarski. Zauważa się też w literaturze, że wymieniono Króla Gebalim w jednym szeregu z władcami Niemiec i Bizancjum co sugeruje jego wysoką rangę, zaś ranga króla zależy wyłącznie od wielkości i mocy jego królestwa, przesądza to sprawę identyczności Gebalimów-Chorwatów, bo na północ od granicy Węgier może znajdować się wyłącznie jedno duże Królestwo.

Stosując selekcję negatywną można wykluczyć to, że Gebalimami są niemcy czy B(w)izantyjczycy, bo ich władcy wymieniani są obok Króla Gebalimów, też nie są nimi Węgrzy czy Bułgarzy bo tam mają przesłać listy posłowie Gebalimów, ale muszą gdzieś w ich pobliżu mieszkać takie duże terytorium, miejsce na znaczne królestwo równoważne w randze cesarstwu, znajduje się tylko na północ od Dunaju i wschód od Łaby, ale skądinąd wiemy, że tam znajdowała się Biała Pogańska Chorwacja, etymologia słow Chorr ~ szczyt, Gebel ~ Góra, przesądza o tożsamości państwa Chorwatów i Gebalimów.

Nieprzyjazne zainteresowanie się posłów Gebalimów Kaganatem Chazarskim przesądza o identyczności Królestwa Gebalimów z Kaganatem (Królestwem) ar-Rus. Dlaczego? Gdyby istniał między Gebalimami-Chorwatami, a Chazarami, jakiś Kaganat Ruski wrogi Gebalimom to Gebalimowie byliby naturalnymi sprzymierzeńcami Chazarów, więc powołali by się na przyjaźń z Chazarami, Kagan odpowiada tytułowi cesarza i stąd wymienienie Króla Gebalimów w jednym rzędzie z władcami Niemiec i Bizancjum, też podlegać musieli Królestwu Gebalimów Pieczyngowie, będący w owych czasach znaczną potęgą.

Kroniki Staroruskie dwukrotnie odnotowują Chorwatów, raz jako idących z Olegiem w 907r na Grecję, drugi raz jako plemię żyjące w pokoju z innymi plemionami Rusi "I żyli w zgodzie Polanie i Drewlanie, ... i Chorwaci". Jest też informacja, o Światosławie z roku 969 który rzekł „...chcę żyć w Perejasławcu nad Dunajem gdyż tam jest środek ziemi mojej, bowiem tam schodzą się wszystkie dostatki: od Greków złoto, pawołoki,(czyli zależność trybutarna Bizancjum), z Czech i Węgier srebro i konie (również zależność trybutarna czy daniny?), z Rusi zaś skóra, wosk, miód i czeladź (tutaj daniny)", ledwo 13 lat później 981r Włodzimierz, "Poszedł Włodzimierz ku Lachom i zajął grody ich Przemyśl, Czerwień i inne grody które są i do dziś pod Rusią" czyli Ruś Światosława była czymś innym niż Ruś Włodzimierza, do roku 981 nie ma żadnych informacji o Lachach.

Grody Czerwieńskie to Gardarika Czerwona czyli Ruś Czerwona, inaczej Chorwacja Czerwona, ten kolorowy podział jest typowy dla nomenklatury Chorwackiej, to upodobanie przeszło w spadku na kolorową nomenklaturę Rusi, "Kronika Staroruska" mówi o odebraniu Lachom "ich grodów", gdyby to było odwojowanie ruskich grodów na pewno by o tym wspomniała jednak traktuje je jako zdobycz która jest utrzymana "do dziś pod Rusią (Kijewską) ", więc bez wątpienia Lachowie to synonim Chorwat-ów, bo właśnie na Rusi Czerwonej lokalizuje się Chorwatów z "Kronik Staroruskich". Czyli Lachowie musieli być tam bardzo długo, na pewno byli za Olega i wspomnianego wyżej Światosława, więc dlaczego ''Kroniki Staroruskie'' nie wspominają ich w powyższym cytacie, Lachowie byli bliżej niż Czesi oraz łatwiej osiągalni niż zakarpaccy Węgrzy, dlaczego kroniki milczą o jakichkolwiek konfliktach z Lachami* przed 981r i to czy tyczyło by to problemów np. z ewentualnymi daninami, czy chodzić by miało o konflikty o pogranicze?

Odpowiedź tę dają łącznie informacje o Chorwatach Ruskich, jak i informacje o Gebalimach i Białochorwatach, Król Gebalimów to Kagan ar-Rus, czy Światosław (książę nowogrodzki) byłby jego zastępcą (bo tak się zachowuje) dowodzącym wojskami i dokonał zamachu stanu, czy Kaganat załamał się później z powodu bezkrólewia czyli jego śmierci czy też śmierci właściwego Kagana ar-Rus, czy w wyniku innych wydarzeń jest w tym miejscu sprawą drugorzędną, nie ma też znaczenia kim był tak naprawdę Bolesław I Srogi Czechem czy może Chorwatem~Pszońcem alias Kaganem ar-Rus, istotne jest to, że istniał na pewno wtedy nadrzędny do małoplemiennych władców słowiańskich elekcyjny władca(monarcha) teokratyczny, którego tytuł był równoważny cesarskiemu i był to Kagan Gebalimów-Chorwatów-Rusów (właściwych) czyli Lachów, a jeśli był nim Kagan Pieczyngów to świadczy to o tym, że Pieczyngowie byli Chrobatami ~ Chorwatami ~ Gebalimami takiej świadomości narodowej.

(Upadek kagantu ar-Rus należy łączyć z buntem peryferyjnych separatystycznych książąt, którzy dla umocnienia swojej secesji przechodzili na chrześcijaństwo, atak na Lachów w 981r łączyć należy z przyjęciem chrztu przez Włodzimierza w 986r. i nie był to tylko kaprys satrapy, choć początkowo tworzył on jakiś prymitywny konkurencyjny do świętych gór ośrodek kultu w Kijowie z posągami bogów, atak ten mógł nastąpić przy udziale Mieszka Polańskiego stąd późniejsze pretensje Bolesława II Pobożnego o zwrot Regnum Oblatum czyli Chorwacji).

Tytułem uzupełnienia bowiem nasze teza, że Bolesław Srogi miałby być Kganem Rusów alias Królem Gebalimów zdaje się gołosłowna, według źródeł Bolesław I Srogi miał zabić w 929 r św. Wacława swego brata który przeszedł na chrystianizm, zaczął wojny z Niemcami toczył z nimi wyrównane wojny do 950r. Miał pochodzić z dzielnicy Pszowian (Przowian panował tam już od 922r) zamieszkujących niby północne Czechy na zachód od Chorwatów tylko, że Czesi i Słowacy nazywają Przońcami (Pszońcami czy to złośliwa nazwa okupantów od chwastu zbożowego?) właśnie Polaków, a Polskę Przońskiem (Pszońskiem), więc zarówno nazwa Pszo'ńców~wian jak i imię Chorwatów w istocie oznacza Polaków czy tylko zamieszkujących strategiczne terytorium Czech, czy Polskę właściwą, czyli bez wątpienia imię Bolesława I Srogiego należy łączyć z Polską, czyli wówczas Białą Chorwacją alias Królestwem Gebalimów, Królestwem ar-Rus czyli Bolesław I Srogi Pszoniec-Polak był Kaganem czyli cesarzem, być może w ogóle przeniesiono nazwę Pszońców do Czech redukując obszar panowania Bolesława do samych Czech upychając tam różne nazwy geograficzne z obszaru Słowiańskiego.

Imię Pszowianie może być od przewiani czyli wybrani ~ wyselekcjonowani przez władcę, tak jak mieli być wokół Kagana Rusów najdzielniejsi z dzielnych, bo jak twierdziliśmy gdzie indziej Hobrowie byli pierwotnie armią tworzoną przez wszystkich Słowian, a nie oddzielnym narodem. {np. huf walny to wy'chów~huf wybranych czyli synonim ''siły doborowe''[wy~do'brane specjalnie], które uderzały w celu walnego~ostatecznego rozstrzygnięcia bitwy, czyli pierwotnie walny ma to samo znaczenie co w skandynawskim wahl-wybrać, a huf od chow'ać ~ hodować do'rodnych wy'branych, wyselekcjonowanych po względem przydatności urody i siły czy dzielności}.

Musimy uzmysłowić sobie, że znane nam kroniki Czeskie, Ruskie, Polskie były kompilowane w XI-XII wieku w interesie panujących schrystianizowanych dynastii który tytuły władzy były wątpliwe bo dokonały przewrotu, a i pisano je też z optyki ówczesnego stanu ich posiadania rzutując to w przeszłość, sam czas zmieszał i poprzekształcał wiele wątków tych historii, wiele ukrywano, od błędów pogaństwa do faktów uzurpacji czyli zamachów stanu i przewrotu, porównując plus - minus 200 lat temu było powstanie Kościuszki i III rozbiór, 195 lat temu księstwo warszawskie, ok. 185-170 królestwo kongresowe, później między innymi był tzw. kraj priwiślański, 82 lata temu powstała II Rzeczpospolita, 60 lat temu 'generalna gubernia', 54 lata temu powstała Polska Republika Ludowa, a od 10 trwa tzw. III Rzeczpospolita, czyli od feudalizmu do komunizmu i z powrotem, kronikarzami naszymi byli w tym czasie zaborcy, polakożercy, piewcy caratu, hakatyści, naziści, marksiści, piewcy sanacji, czyli różnej maści słudzy kłamstwa, jednak mimo różnych ocen pewne fakty pozostały przez nich niezmienione inne przemilczane, fakty mogą być diametralnie różnie oceniane, ale najczęściej o zaistnieniu faktu się nie kłamie choć podkreślmy można go przemilczeć (np. konsekwentne przemilczanie imienia Bolesława Chrobrego przez Kosmasa).

Między powstaniem tych Starosłowiańskich Kronik a czasami które one opisują było równie wiele przewrotów, wojen i wydarzeń mącących obraz dawnych zdarzeń. Pomijając fakt, ze kroniki te pisali często ludzie z zewnątrz nie mających związku z rodzimym przekazem ustnym tych wydarzeń, czyli nie znali języka narodu którego historię opisywali, jak i piszących je z pozycji chwalców chrystianizacji, jednak sam fakt granic słowiańszczyzny i istnienia wewnątrz niej jej Chorwackiego jądra nie zatarło nawet tysiąc lat przeinaczeń i zafałszowań.

Nie wydaje się by Bolesław I Srogi którego bezpośrednie zwierzchnictwo obejmowało ziemię nad Horyniem, nie uzależnił również Kijowa znajdującego się ledwie 250 km na wschód od linii Horynia, łatwość późniejszych podchodów Bolesławów Lackich na Kijów jak i Czeskie nazwy tzw. porochów (ruskie phoros - czeskie prah) Dnieprowych świadczą za daw-niejszymi związkami Kijowa z Lachami i Czechami które dla ówczesnych Kijowian były być może oczywiste. Czy Bolesław Chrobry miał poprzednika który wiek przed nim wyznaczył granice na Łabie i Soławie, Dnieprze i Dunaju jako granice swego Królestwa czyli Bolesława I Srogiego.

Bolesław Chrobry(Chrober-hrob-kurhan) swą karierę zaczął jako władca Małopolski, wygląda na to, że podobnie z nią związana jest kariera polityczna Bolesława I Srogiego, bo zagadkowa informacja o Bolesławie Chrobrym który ujarzmił potężny szczep Chorwatów i(alias) Mardów oraz Węgrów kiełznając też Sasów może tyczyć zarówno Chrobrego jak i Bolesława Srogiego, chyba, że wzmianka ta tyczy jeszcze starszego władcy o tym imieniu bo imię Bolesław znane jest też jako imię legendarnych władców słowiańskich na Bałkanach (Dukjan), czy też znane jako imię syna Lestka III, czyli imię te jako imię książąt Słowiańskich było używane już przed inwazją Chorwacką na Bałkany VI-VII wieku, tylko, że wtedy nie było Węgrów (ok. 906r. ich lokacja Panońska), ale imię Węgrów (Madziarów) nie jest ich rodzimym imieniem tak jak nazywano ich Hunami w 400 lat po upadku Hunów tak przejęli i imię Uhrusy-Ugry-Ogry (Ogry francuskie wilkołak od imienia Awarów) Ogurów to imię uWalanych - wale'cznych Wali, ogorz'ałych (spalony knot to ogarek-ugor-pole wy'palone - ugor'załe stąd ager to po łać. pole-ziemia) - uMorusanych Rusów (sadza) stąd węgier-węgiel i rosyjskie ugol znaczy węgiel a po naszemu ugol-ugor-pole spalone na węgiel-sadzę, niemieckie rus-sadza).

Stąd też nazwa Mora'wian-wołochów-mauro'walachów(pasterzy) alias morusów-rusów, sama nazwa węgier-węgiel może oznaczać pierwotnie Białych Chorwatów bo Madziarzy nazywają nas (w)Lengiel z istniejącej permutacji (W ~ U ~ Ł ~ L), uęgi-łęgi-lędy stąd słowo u'ęgiel-u'egier w'łęgi~w'ręgi, czy nazwisko w'rangiel od w'ręgiel (odmiana jak k'ręgle-k'ręgiel jeśli z tym związane angielskie wrangler to awanturnik-kłótnik lub pastuch czyli wołoch-koczownik-pasterz i sięgała by ta nazwa V wieku), langiel, dLongi(drągal), długi-wysoki, ląd-lędzianie-longiones, wiec pierwotni Węgrzy był Słowianami, nazwa węgier oznacza też w średniowiecznej Polsce handlarza-kupca więc węgier-w'ręgiel(w'ręg)-waręg(kupiec).

Wygląda też na to, że opis Króla ar-Rus z przekazu arabskiego (921r) tyczy jakiegoś poprzednika Bolesława Srogiego skoro panował on w dzielnicy Pszowian-Polaków dopiero od 922 roku z innych źródeł (Bielski) wiemy, że w 921r (daty te są logicznie zbieżne) miał umrzeć Lestek VIII (zwany też Leszkiem) więc to on by był Królem Gebalimów ~ Chorwatów ~ ar-Rusów z wyżej wzmiankowanego arabskiego opisu, (bo samo opanowanie przez Olega w 882 roku Kijowa wygląda dość mętnie i gdzie tu Kagan Rusów z 839 roku, Kijów miałby być małą mieściną kierowaną przez Askolda i Dira który być może był jedną osobą termin 'Dir' mógł być tytułem dir-tir-tyr od sprawowanej funkcji np. sędzia-tyran, a słowo Askold imieniem, samo imię Oleg - olgu tarkan czyli wódz), jak wyżej pisaliśmy najprawdopodobniej cały obszar Pszońska-Chorwacji i Czech zredukowano do terytorium samych Czech gdzie utrzymała się jakaś linia dynastyczna pozostałość po Kaganach Białochorwackich.

Bolesław I Srogi miał umrzeć w 971(lub 972), jest to rok śmierci Światosława 971(lub972) który został osaczony przez Pieczyngów w okolicach ujścia Dniepru gdzie zimował, kniaź Pieczyngów Kuria zrobił sobie z jego czaszki puchar, może w tym wypadku zbieżność dat tych dwóch śmierci jest przypadkowa bo Bolesław Srogi był bardzo stary 50 lat samego panowania, ale zdarzało się tak i było to zwyczajem, że kiedy ponoszono klęski militarne Kagana rytualnie duszono i obierano nowego, być może jego wódź musiał popełnić rytualne samobójstwo.

Zastanawiające jest też to, że nikt nie poszedł Światosławowi z odsieczą, mimo tego, że potencjał Rusi był znaczny podczas jego pierwszej inwazji na Bułgarię szło z nim 60 tysięczne wojsko (pod koniec operacji miał ledwo 10 tysięcy, a zimował w okolicy porochów z kilkoma tysiącami?, setkami?), może chciano się pozbyć popularnego wodza, a może na wieść o śmierci Kagana Bolesława Srogiego poszedł tam bohatersko umrzeć, 'hiberieum' znaczy też umrzeć nie tylko zimować, trudno też wyjaśnić poprzednie zachowania wojenne Światosława zniszczył Kaganat Chazarski (jego stolica Itil 1500 km od Kijowa), pokonał kaukaskie plemiona Jasów i Kasogów, podbił Bułgarów atakował Bizancjum wszystko to w podobnej odległości od Kijowa jak Chazarowie, a Lachowie znajdujący się 5 do 7 razy bliżej czyli o 200~300 kilometrów od Kijowa tuż za Horyniem nie byli w zasięgu jego wojsk, chociaż srebro i konie dostawał, aż z Czech i Węgier (Czyli z Czech Bolesława I Srogiego 'srebro czy konie' i z jakiego tytułu, trybut czy żołd i daniny na opłacenie i utrzymanie wojsk).

Siłę ówczesnej Rusi Światosława wytłumaczyć można tym, że była wówczas ponad plemienna organizacja państwowa Słowian zwana Królestwem Gebalimów inaczej Białą Chorwacją czy Kaganatem Rusów której Światosław był wodzem ale raczej nie Królem, bowiem nie zachowuje się on jak Król ar-Rus najwyżej jak klasyczny zastępca Kagana-Króla dowodzący wojskami (imię Lachowie według kronik ruskich od Lasów czy tak samo jak Drewlanie od Drzew nie da się wykluczyć, że pierwotnie to synonimy, czy Iskorosteń był Lacki? Tylko, że wtedy było by to raczej imperium Treflańskie~Drewlańskie, a nie nazwa plemienia).

Jeszcze o Lestku-Leszku VIII który panować miał w Polsce (Białej Chorwacji) do 921r jego imię Lest'ek łączy się z czeskim 'lest' podstępność-chytrość (użit lesti ~ użyć podstępu), jego synem był Siemiomysł ojciec Mieszka, synem jego musiał być też Bolesław I Srogi który panował przeszło 50 lat. Od kiedy panował Lestek VIII prawdopodobnie więcej niż kilka lat bo mówi się, że umarł czyli zszedł śmiercią naturalną czyli w wieku podeszłym trudno by wybrali starca na tron więc mógł rządzić nawet 20-30 lat od 890-900 roku. Według kroniki Prokosza Lestek I panował w latach (760-780), Leszek II cztery godziny, Leszek III herbu gryf (780-800r) Leszek IV (800-824r) co zachodzi na panowanie Popiela I (815-830r), Popiel II (830-840) pokonany przez myszy następcą jego jest Piast syn Chościska (czyli czes. Węża, jego epitet rusticus - wieśniak, to prawdopodobnie błędne tłumaczenie imienia etnicznego czyli Rusin) który panuje w latach (842-862) tym ojcem wężem był najpewniej Nicz Góry, czyli odnotowany historyczny Kagan Ruski-Lachski (też Piast zwany "synem koszyczków" nam to potwierdza, czyli od kagana-kagańca kosza na smolne drzazgi) z 839r następca Leszka IV więc najpewniej Kagan Leszek V, a myszy które obaliły Popiela II to wojska Lachów-Rusów z Lodomeri-Ruteni czyli Białej Chorwacji Popiel I to władca Polański czy Kujawski, a raczej Weletabów i dlatego czas jego panowania zachodzi na czas Białochorwackiego Leszka IV, w latach 839 do czasu panowania Lestka VIII musiało panować jeszcze dwóch władców Lestek-Leszek VI i VII tłumaczyło by też to dlaczego w Polsce i na Rusi awers monety nazywa się reszką-rieszką była by to permutacja imienia 'l-r' Leszka-Reszka od wizerunku kolejnych Leszków-Lestków na monetach, choć datacja ich panowania jest raczej mylna zwłaszcza tych pierwszych Lestków, my na lata po panowaniu Lestka III (780-800) u Prokosza, przenosimy panowanie króli u niego wcześniejszych Kroka II (zabity w piątym roku panowania), Lecha II (panował dwa lata wygnany) Wandy (735-740).

*(Są w tych kronikach informacje o walkach Nowogrodzian Olega na zachodzie z Uliczami i Twercami jak i dość gwałtowny przebieg konfliktu z Drewlanami kiedy zabito Igora, czy sam fakt podboju Kijewa sądząc z imion s'Igor - Oleg' - Olgutarkan przez Wołgarów zarządzanego przez Askolda w 882r ale to raczej walki dzielnicowe w okresie jakiegoś bezhołowia w Królestwie-Kaganacie Białochorwackim które na wschodzie ma głównie walczyć z Pieczyngami, więc czy Ulicze, Twercy, Drewlanie i do 882 roku Kijów wchodziliby bezpośrednio w skład Białej Chorwacji? Więc były by to jakieś konflikty pograniczne lub wewnętrzne o parę kilometrów od Kijewa Dnieprzańskiego czyli walki lokalne. Kim był Oleg czy Igor nie byli to w każdym bądź razie ani król ani kagan, ich uzurpacja była ewidentna i nie tajona przez tzw. kroniki StaroRuskie czy może jednak peudostaro'ruskie, a raczej staroBułgarskie ~ staroWołgarskie, prawdziwe kroniki staroruskie to kroniki lechickie bo Lechici~Gierusi~(gieminus)Rusi, Wołgarzy to pseudoRusi ~ pseudoAwarowie, bo nie inaczej nazywano, Bułgarów-Wołgarów bałkańskich czyli zwano ich pseudoawarami.

I dlatego tak łatwo otwierali Kijewianie bramy przed Królami Lackimi czy raczej według ówczesnej prawnej kontynuacji tytułu chorwackiego Kaganami Ruskimi, bo nie byli oni dla nich okupantami tylko władcami bardziej naturalnymi niż Nowogrodzcy uzurpatorzy, zresztą tak królowie nasi tam się zachowywali może mniej Bolesław Chrobry jego zdobycie Kijowa jest zupełnie symboliczne, bardziej Szczodry zwany też Śmiałym który był tam parę lat za gospodarza i obrońcę wojującym, aż za stepami partyjskimi, choć oczywiście chrystianizm zrobił swoje i tytuł kagana raczej wyszedł z użycia ze względu na religijne konotacje, królowie to pomazańcy, Kaganów (kraczun - boże narodzenie) się wskrzeszało czy odradzało w jaskini).


3. divide et impera czyli NIECNE kłamstwa greków o Słowianach drzewiej Awarach


Można zakwestionować tezę co czynimy zresztą w całej tej książce, że w tzw. źródłach informacje o psedoawarach to informacje o koczownikach-tureckich-awarach, bo nazwa Obr-Hobr-Chrobry jest rodzima i ogółno-słowiańska oraz oznacza Chorwata-Chrobata-Olbrzyma-Izpoliona-Spala czyli faktycznie Ljada-Obra-Lacha-Rusa, a po Chorwackim najeździe na Bałkany, wszyscy tam mogli tylko Słowiańskim najeźdźcom podlegać, bowiem istniejący tzw. kaganat Awarski może być tylko inną nazwą związku bundu-związku (bantaib) Słowiańskiego Samona, bo słowa kaganek czy kaganiec są rodzime, a i nazwa Awarinów wymieniana jest już przez Ptolemeusza jako nazwa ludu z II wieku n.e. zamieszkałego nad górną Wisłą, czy to przypadek, że tam lokowane są siedziby Białych Chorwatów, odpowiemy nie. Więc Awarin-Obr-Chorwat to synonimy, zaś pseudoawarzy-Warchonici źródeł greckich to po porostu uciekinierzy z powołża czyli Bułgarzy(wougarzy) na dodatek będący wschodnimi Słowianami.

Jak to więc jest, mamy informację o potężnym państwie z VII wieku mającym zdolności do jednorazowego zasiedlania dużych obszarów i kre-owania państw(czyli choćby kreacji Chorwacji południowej), a tego faktu nie zau-waża polska historiografia, a nawet go neguje. Przecież Biała Chorwacja-Sklawinia to Polska i Polacy, ziemia Ljadska, Ljadów-Ledian, mamy informację o królu Gebalim (Świętych Gór), więc królestwie. W źródłach arabskich Świętopełka (morawskiego) nazywa się Księciem Książąt i Królem Króli, właściwie był to tytuł władcy Peuki króla Gebalim, inaczej Białych Chorwatów, a nasi historycy idąc na niemiecko-romajskim pasku odmawiają naszym władcom tych tytułów, ba kwestionują samo istnienie Wielkiej Chorwacji, to jest nie tylko karygodne to zdrada państwa i narodu oraz czyste zaprzaństwo alias wynarodowienie.

Pomachaliśmy szoszką, wracamy do początku kwestii pseudoawarów-Hunów w źródłach mamy informację o pojawieniu się hordy pseudoawar-ów w latach 568 n.e. kiedy to razem z Longobardami rozbili Gepidów w Panonii był to lud koczowniczy pochodzenia tureckiego, jednak jest jeszcze starsza informacja o ludzie o takiej nazwie już u Ptolomeusza który przy opisie Sarmacji u źródeł Wisły umieszcza Awarinów, lud ten uważa się za tożsamy z Burami (Buri), jednym z ludów związku Lugii(ludzi), więc dlaczego dochodzi tu do przeniesienia nazwy Słowian Awarinów (Obrów) na koczowników pseudoAwarów (łacińskie awarus-skąpiec), wyjaśnienie nie jest proste ale jak zobaczymy oczywiste, Bizantyńczycy to Romaje-Rzymianie a naczelną dewizą ich rządów było divide et impera (dziel i rządź; siej niezgodę abyś łatwiej mógł rządzić), a co o swojej prawdomówności piszą sami Bizantyjczycy odnotowując słowa pewnego Turkuta Turksanfa do posła Bizantyjskiego:

"Czyż to nie wy jesteście owi Rzymianie posługujący się dziesięcioma językami i jednym kłamstwem?" Wypowiedziawszy te słowa zatkał sobie usta dziesięcioma palcami, po czym ciągnął dalej: "Tak jak ja mam teraz w ustach dziesięć palców, tak wy Rzymianie, macie mnóstwo języków w gębie. Jednym okłamujecie mnie innym moich niewolników Warchonitów (pseudoawarów)...Władcę waszego spodka w stosownym czasie kara za to, że mnie oświadcza się z przyjaźnią, a zawarł układ z Warchonitami, niewolnikami moimi, którzy zbiegli od panów swoich... wszakże ja wiem dokładnie, gdzie płynie Danapr, dokąd wpada Ister, gdzie płynie Eur(ciekawa informacja o tym, że Turkci wiedzieli, że Europa to rzeka) i jakimi drogami niewolnicy moi Warchonici przedostali się na obszary Cesarstwa Rzymskiego." Oczywistym wierzyć bizantyńskim pismom historycznym nie można, to byli szeroko w świecie znani najwięksi szermierze kłamstwa, przypomnijmy divide et impera ~ dziel i rządź; siej niezgodę abyś łatwiej mógł rządzić, kim chcieli rządzić? Odpowiedź Słowianami, a jak ich podzielili, na niby obcoplemiennych Turków Awarów oraz ich poddanych Słowian Sklawinów, Awarowie na powółżu mieli niesamowicie przerazić tamtejsze plemiona i została tam pozostałość po tych Awarach czyli mówiący po słowiańsku, rudawi Pieczyngowie ~ Płowcy, niesłychanie wojowniczy i to ich tak bali się Turcy, że uciekli przed nimi do Azji.

(Dodatkowym ważniejszym powodem ukrywania prawdy jest fakt, że król Aw'aryów to apokryficzny bóg czy szatan chrystian, a religia chrystian to tylko herezja wobec monoteistycznej religii Awarów, wyznawców gromowładcy, bo historia Awarów w istocie jest religią Chrystian)

Ten perfidny podział biegł według pewnych naturalnych podziałów, Awarowie to po prostu szlachta regularne wojska bantu-związku-kaganatu Słowiańskiego, Sklawinowie to łupieżcy czyli poprzednicy co do istoty kozactwa, stosunki Awarsko-Sklawińskie to wypisz wymaluj stosunki militarne wewnątrz Unii szlacheckiej, armia Unii to głównie doskonała pancerna jazda (husaria, pancerni w kolczugach) kozacy to lekko uzbrojona chłopska piechota, Turcja odpowiada tu Bizancjum, królowie Unii (Rzeczypospolitej) też zobowiązywali się powściągać łupieżcze najazdy kozackie na Turcję, dodatkowo Romaje wykorzystali też fakt ucieczki Warchonitów czyli Bułgarów (wołgarów) z powołża przed Turkutami.

Kim byli więc prawdziwi Awarzy-Abarzy nazwę tą wywodzi się od mitycznej postaci świata scytyjskiego - hiperborejczyka Abarisa, i jak piszą lud Awarów pośród narodów Scytyjskich jest najbitniejszey (najWale'czniejszy), to nam wyjaśnia, że prawdziwi Awarzy byli Scytami alias Hiperborejczykami.

W latach poprzedzających te wydarzenia 530-540r Prokopiusz z Cezarei opisując najazdy z północy wymienia Sklawenów, Antów i Hunów jako głównych przeciwników Bizancjum, którzy wyniszczali prowincje bałkańskie zamieniając je w pustynię scytyjską co świadczy o tym, że były to główne potęgi północy, w języku niemieckim słowo Hune jak i słowo Ent oznaczają Olbrzyma więc może Ant-Ent jak i Hun oznaczają po prostu Słowian tak jak słowo Sklawinowie, bo bez wątpienia Antowie są Słowianami.

Tzw. źródła mówią, że kilkadziesiąt lat po przybyciu Warchonitów, lata 610-641n.e. za panowania cesarza Herakliusza (Bizancjum) dochodzi do najazdu północnego ludu Megale Chorwatów którzy usuwają jakoby pseudoawarów (turków) zajmując ich miejsce (Chorwaci po przybyciu na Bałkany, pod wodzą pięciu braci Kloukas (kroukas-krakus?), Lovelos, Kosentzis (od Koszyc? Czy od kosy w znaczeniu włosy), Mouchlo i Chorwat (etnonim) i dwóch sióstr Touga (może Douga-Długa ~ może w znaczeniu wysoka?) i Vouga (czarnoksiężnik-Wolg-Wołga) ze swym ludem, po kilku latach pokonali pseudoawarów).

Mamy też informacje, że w tym samym czasie Słowianie pod wodzą Samona (niby kupca franka) zwycięsko buntują się przeciwko pseudoawarom i jest to niby przed 624r n.e. lecz cóż to 626r Słowianie z pseudoawarami oraz Kagnem ruszają na Bizancjum, razem szturmują miasto, Bizancjum ledwie dyszy, lecz po niewielkim niepowodzeniu dają sygnał do odwrotu, dlaczego? Odpowiedź dają nam inne informacje o napiętej sytuacji na zachodniej granicy kaganatu, jak i jego sytuacji wewnętrznej otóż mamy do czynienia 631r z wielką wojną Słowian - z koalicją Frankijsko-Bawarsko-Longobardzką czy wielka wojna wybucha z dnia na dzień? Czy Frankowie bezczynnie przyglądaliby się śmiertelnemu zagrożeniu Bizancjum w 626r? Czy raczej uderzyli na zachodnią granicę kaganatu chcąc odciążyć Bizancjum?

W tym samym 631 roku dochodzi do buntu Bułgarów (wołgarów) w kaganacie, bowiem podobno chcą by kaganem został wybrany ktoś z nich (czy raczej wykorzystują moment wojny Samona z Frankami), po klęsce 9000 rodzin Bułgarskich ucieka do Bawarii (zostają tam podstępnie wymordowani, z 50-60 tys. ludzi ocaleje ledwie 3-4 tys. czyli ok. 700 rodzin), dlaczego Bułgarzy nie uciekają do zbuntowanych od 624r przeciw pseudoawarom Słowian Samona? W tych czasach jak wspomnieliśmy dochodzi do najazdu głównych sił zmobilizowanego związku Słowiańskiego-Sklawinów (dawniej bantaib Antaib, związek Lugii-Ludzi), Chorwatów-Obrów, Serpens-Serbów, Obodrytów, Slowenów itd., na niedawnego sprzymierzeńca, usuwają pseudoawarów i zajmują ich miejsce (więc chyba wougarów).

Wszystkie te powyższe fakty da się wyjaśnić logicznie tylko w ten sposób, że Awarowie-Obrowie-Chorwaci to jeden etnos a pseudoawarzy to bułgarzy-wołgarzy drugi (choć oba są mahaetnosu słowiańskiego), tzw. najazd Chorwacki tłumił bunt Bułgarski, dlatego Bułgarzy uciekli do Bawarii bo stali się w swym mniemaniu (wołgarskie złudzenia) sprzymierzeńcami Franków i Bawarów, gdyby istniał podział na Słowian Samona i Kaganat Awarski, to oddzieleni od Franków Słowianami Samona Awarzy stali by się sprzymierzeńcami Franków, bo oddzielał by ich wspólny wróg Związek Słowiański Samona, nie ma takich informacji jest za to informacja o zbunt-owanych Bułgarach uciekających do Bawarii czyli coś absurdalnego, dlaczego mający się niby ciągle buntować przeciw Awarom Słowianie Samona nie wspomagają buntu Bułgarów?

Dlaczego Awarowie nie wykorzystują wojny Samona z Frankami (631r), do odwetu? Absurdalna sytuacja staje się normalna gdy usuniemy podział na Awarów i Chorwatów oraz uznamy ich za tożsamych, nie było buntu Samona tylko banta-związek Samoma inaczej kaganat Awarski, był za to w 631r bunt Bułgarów wspomagający bez wątpienia Franków bo uciekają na terytorium przez nich kontrolowane, granica zachodnia Słowian Samona to ta sama granica którą znamy z opisów walk Kaganatu Awar-skiego z Karolem Wielkim, bo walki z Frankami w Frankonii, ich sateli-tami Bawarami oraz Longobardami atakującymi Słowian w 631r na ich odcinakach granicy, świadczą o zachodnim zasięgu związku Samona. Więc pseudoawarami są bez wątpienia Warchonici-Bułgarzy(wołgarzy), a niżej dowód, że ściślej ci Bułgarzy nazywali się Ogurami (czyli ugur-ogur co związane z rosyjskim ugol-węgiel-węgier czyli czarny i naszym ugor-pole pierwotnie wypalone-zugorzałe pole dziś w znaczeniu nieużytku, fakt ewentualnego buntu Bułgarów na elekcji z 631 roku dowodzi tylko tego, że Kagan był władcą elekcyjnym nadrzędnym dla wielu plemion, więc takim samym jak Samon czyli to Samon który był władcą kilkunastu plemion Sklawińskich miedzy innymi Awarów i chyba to Samon został Kaganem w 631 roku).

W czym nas umacnia przekaz pana siedmiu ludów i siedmiu klimatów Kagana wszystkich Turkutów (ok. 600r w liście do ces. Maurycego), Turkut twierdził, że podporządkował sobie plemię Ogurów graniczące na wschodzie z rzeką Til (Itil-Wołga) sąsiadujące z Czarnymi Turkutami. Podbity lud Ogurów (z powołża) nazwał się od imion swych dwóch wodzów Ovar i Hunni (nazwy etniczne, a nie imiona, więc nie jest to za ścisły przekaz raczej legenda, jednak zawiera jakieś ziarnko prawdy czyli fakt ucieczki bułgarów-ogurów)... lud ten przesiedlając się do europy przywłaszczył sobie imię Awarów oraz bezprawnie nadał swemu władcy tytuł Kagana.

Jakie są jeszcze fakty które nasze główne zdanie potwierdzają, długo by wyliczać więc poprzestaniemy na najistotniejszych, Awarowie potrafili budować mosty Kagan Bajan kazał taki przerzucić przez Sawę na wysokości Smirnum w 579-580r. jest to cecha typowa dla Słowian którzy opanowali tę sztukę do perfekcji (grody na jeziorach do których prowadziły wielusetmetrowe pomosty), znamy ludową pieśń o (jAworowych ludziach którzy budowali mosty dla pana starosty), skąd Awarzy koczownicy mieliby, będąc w tym jakoby okresie bardzo skonfliktowani ze Sklawinami, umieć zbudować kilkusetmetrowy drewniany most.

Cecha religijna, Awarowie wystawiali podczas bitwy idole w kierunku wojsk bizantyńskich, przypuszcza się, że w formie słupa, Kagan składał przy takim idolu przysięgę księciu longobardzkiemu Pechtaritowi i jej dotrzymał, jeśli sobie poczytamy o Słowianach połabskich to takie idole, słupy zwane stannicami zawsze brali na wojnę wystawiając je w kierunku wroga, bogów kijowskich też opisywano jako drewniane słupy, czy to nie jest zastanawiająca zbieżność zachowań, mieli też tendencję do tworzenia bezproduktywnych skarbów świątynnych, zbieżność z Słowianami połabskimi w których świątyniach obok innych skarbów znajdowały się często już butwiejące zwoje drogich złotogłowi i jedwabi. Podobnie z wiel-kiej Awarskiej twierdzy, będącej ich ośrodkiem kultu, opisywanej jako dziewięć kręgów wywieziono olbrzymie złożone tam bogactwa po jej zdobyciu przez Franków.

Przeciwstawia się Sklawińską nagą piechotę i pancerną jazdę Awarską, jednak niewiele lat wcześniej ok. 550 roku Sklawinowie mają wspomagać Ostrogotów w Italii, sześcioma tysiącami jazdy jednocześnie najeżdżając Bałkany, jeśli Sklawinowie potrafili na drugorzędny front rzucić te tysiące jazdy, to ile tysięcy jazdy musieli mieć na głównym dla nich teatrze wojny, czyli na Bałkanach dwu, trzy, czterokrotnie więcej czyli 12 tyś. 18 tyś. 24 tysiące jazdy jeśli dodamy do tego 10 ~ 20 tysięcy Ogurów-Bułgarów, to będzie to 40 ~ 50 tyś konnica, więc teraz gdzie się nam podziała wielotysięczna jazda Skawińska, skoro Awarzy mieli uderzyć na Sklawinów dopiero w 578 roku więc nie mogli jej wytępić do tego roku, zresztą jazda ma to do siebie, że najłatwiej jest jej uciec (stąd słynne ''królestwo za konia''), więc dość trudno wytępić zbrojne formacje jazdy. Odpowiedź jazda Sklawinów nigdzie się nie podziała, dowodził nią kagan Bajan, a "kwiat rycerstwa Sklawinów" przybyły z północy niewiele wcześniej to Awarowie (kwiat rycerstwa czyli bardzo dobrze uzbrojone, pancerne, doborowe wojska Sklawinów).

Co jeszcze ciekawsze cała ewolucja a nawet wynalazek udoskonalonego Awarskiego siodła końskiego miała się dokonać dopiero w Europie, no cóż najdoskonalszą formacją konną Europy była w ciągu dwóch wieków husaria z jeszcze doskonalszym podwyższonym siodłem, jakaś kontynuacja Awarskich tradycji w każdym bądź razie jest to dowód na to, że i u nas mogła się wydoskonalić i istnieć doskonała jazda pancerna.

Następną cechą wspólną połabsko-awarską są noszone przez mężczyzn na połabiu harcapy-warkocze zwane węzłem Słewskim, zauważone też u poselstwa Awarskiego w Bizancjum, znów u Awarów gryf jest częstym motywem zdobniczym, a i na Pomorzu mamy do czynienia z znamieniem gryfa (Gryfici to książęta pomorscy).

Pospolicie dawano zmarłym jadło: mięso, drób, jaja napoje we flaszkach dzbankach, wiadrach (tutaj zbieżność z wcześniejszymi kulturami z ziem polski gdzie też wśród darów grobowych były wiadra), jak wiadomo Rusini do dzisiaj noszą jadło na groby i dzielą się ze zmarłymi, cecha wampiryzmu czyli pochówki osób którym szkielety dekomponowano lub uszkadzano, stosując zabieg magiczny, typu czaszka w nogach, gwóźdź w czaszce (stąd nasze powiedzenie "ale zabili mi ćwieka" dziś o jakimś narzuconym ciężkim dla nas problemie, tak powiedzieć może tylko wampir lub ktoś z wampirami za pan brat), itp.

Inną cechą wspólną Awarsko-Słowanską jest budowa umocnień kraju w postaci drewnianoziemnych grodów, system takich grodów-ringów i umocnień granicznych miał strzec ziem kaganatu, a nie jest to cecha typowa dla koczowników, [Awarowie mieli mieć też czarowników którzy umieli (jak etruscy haruspikowie co łączy ich z Europą a nie Azją) wywoływać burzę i pioruny kierować na Frankijski obóz co przesądziło o ich zwycięstwie, choć chodzić tu może o stosowanie petard czy wybuchających rac stosowanych wcześniej przez armię śmierci Harów, czyli rakiet ale przy ówczesnym częstym opancerzeniu, miało to bardziej efekt psychologiczny niż wywoływało wielkie straty, a ciemnota brała to za czary i czarnoksięstwo czy sztuczki piekielne, podobnie Rusowie z 944 roku opisywali tzw. ogień grecki jako niby pioruny, ale oni mieli świadomość ich sztucznego pochodzenia].

Co ciekawe badania antropologiczne szkieletów doprowadziły naszych historyków do takiej konstatacji "Zmiana składu rasowego populacji (Awarów) w kierunku zmniejszenia się elementu mongoloidalnego na rzecz europeidalnego dokonała się jednak jeszcze przed usadowieniem się Awarów w Europie" co przy wątpliwej początkowej siedzibie Awarów w Azji doprowadza do jedynie słusznego wniosku, że Awrowie stali się europoidalni w sposób cudowny, czyli co za tym niechybnie idzie za Bizantyjskim wstawiennictwem u greckich świętych. Są co prawda osobnicy w Panonii północnej o przewadze cech czysto mongoloidalnych ale "stanowili grupy zwarte, zamknięte (ale mało liczne), i to zarówno w VII jak i VIII w.", "udział mongoloidalny w skali kaganatu nie przekracza kilku procent", w południowej części Panonii, poczynając od 7 wieku (czyli po buncie wougarskim), nie odnotowano w ogóle przymieszki mongoloidalnej, bodaj w silnie przekształconej formie, na innych (obszarach niziny węgierskiej) ~ przewaga liczebna elementu europidalnego jest zdecydowana.

Awarzy śpiewali pieśni wojenne, żałobne i opisujące zwyczajne życie, chórem i solo klaszcząc od czasu do czasu do taktu w dłonie, (historycy nie wiedzą jednak w jakim języku śpiewali Awarzy), my wiemy w Słowiańskim, mówiąc pół żartem pół serio przygrywali im na kitarach trzej Słowianie posłowie wędrujący 15 miesięcy do kagana, (ze Szczecina w linii prostej do Budapesztu jest 750 km, 1000 do Belgradu, 15 miesięcy to 450 dni, czyli średnio dziennie naszym posłom udało się przejść 1,6 km licząc do Budapesztu i 2,2 km do Belgradu, zwykły piechur w ciągu godziny przechodzi 6 do 8 km czyli nasi posłowie szli tylko od 15 do 20 minut dziennie w poselstwie do Kagana Awarów, - musi jechali na żółwiach ~ wyjaśnią nam nasi rodzimi romaje w chałatach), ja rozumiem, że jakichś trzech szpiegów z kitarami podało się za posłów i łgało jak z nut, po to by ratować skórę podszywając się pod immunitet posła i mówiąc, że nic ich z Awarami nie łączy, nie rozumiem dlaczego ta informacja jest podawana, jako dowód wielkiej odległości kaganatu do Słowian nadbałtyckich bo przecież to zwykły absurd z Budapesztu do Szczecina (ok. 750km) jest bliżej niż z Budapesztu do Bizancjum (ok. 1000), w półtora roku to można nawet do Chin dojechać, a jak wyglądali ci Sclawinowie których Bazileus Romaji "nadziwowawszy się ich wspaniałej budowie i wzrostowi" w końcu wypuścił, otóż wyglądali jak Olbrzymi.

Jak opisywał nasze śpiewy Maciej z Miechowa "...można obecnie usłyszeć u śpiewających pradawne pieśni: Łada, Łada, Ileli, Ileli, Poleli z klaskaniem i biciem w dłonie..." nie ma jednej cechy która by odróżniała Awarów od Słowian, a wszystkie wyżej wymienione są wspólne Słowianom i Awarom. Od cech religii, znamion wyglądu zewnętrznego, do zachowań kulturowych, nawet ewentualna tzw. ucieczka Białych Hunów alias Heftalitów przed rebelią Turkutów i Persami, może być tylko odwrotem naszej ściślej Słewskiej czyli Wilcynjusza armii z dalekich rubieży bowiem przyjmują oni imię Awarów najwaleczniejszego ludu Słowian, bo są Słowianami, a migracja uchodźców politycznych z środkowej Azji, jest tylko zwykłą migracją uchodźców, tak jak to było w przypadku Ormian czy Żydów, czy tzw. ekspansja szabli w Unii szlacheckiej był związana z rozprzestrzenieniem się etnosu Tatarów w Polsce.

Według kroniki Prokosza, władca Polski Wizymierz panujący w latach 340-388 miał opanować Skandię i nałożyć tam podatek zwany pogłównym, odpowiada on czasem panowania połabskiemu władcy Wieletów Wilcyniuszowi znanemu z sag niemieckich, który miał stworzyć drogą wojen imperium słowiańskie sięgające Grecji obejmujące Polskę i Ruś, Osantrix (zgiął w oblężonym przez wrogów Brandenburgu~Zgorzelcu) syn Hertnita (kagana) następcy Wizymira miał walczyć z Attylą (434-454r), (454 minus 388 daje 66 lat) co pozwala nam zidentyfikować Wizymira-Wicyniusza względem czasu i terytorium panowania (również odpowiadają oni czasem panowania Edyckiemu Jormunrekowi (wielkie zło, tak Eda mogła nazwać tylko olbrzyma)-Hermanrykowi), wygląda na to, że podboje Wizymierza-Wilcyniusza (możliwe że był to syn i ojciec) lub jego następców sięgnęły Azji środkowej, bowiem w Chinach znane jest imperium Folin czy nie od miasta Wolin (miesza się z tym nazwa ludu Walinów), Biali Hunowie to Słewowie z połabia, czarni hunowie-Abharowie to Rusi-Skirowie-Chorwaci-Awarinowie.

Nie da się wykluczyć, że nazwa Turkuci-Turkucie też pierwotnie tyczyła Słowian po zmieszaniu się z substratem przeszła na ludność środkowo azjatycką, i tak się nazwała ludność mieszana, która po buncie w latach ok. 540-550 zrzuciła jarzmo Słowiańskie (Słewskie) uzyskując niepodległość, stąd ich nienawiść do swych poprzednio panów Białych Hunów których pobita armia musiała opuścić Azję środkową, oraz stąd liczne zbieżności połabsko-awraskie, tłumaczyło by to też kilkuprocentową domieszkę mongoidalną na obszarze Panonii, bo Heftalici przebywali w Azji ok. 200 lat od 350r do 550r. Wynika by z powyższego, to co jest traktowane przez naszych kronikarzy jako tzw. cykl dynastów polańskich w historii polski jest w istocie cyklem połabskim w opozycji do krakow-skiego cyklu Kadłubka który jest cyklem białochorwackim choć jak widać istniało wówczas imperium słowiańskie obejmujące zarówno połabie czyli Pomorze Wolińskie - Wielotów (Słewia) jak i ziemie z centrum politycznym w Małopolsce czyli Białą Chorwację (Polskoruś).

Inny argument matematyczny, szacuje się tzw. hordę psedoawarso-wołgarsą na 250 tys. ludzi (dla porównania samo miasto Bizancjum liczyło od 500 tyś do miliona obywateli)., a ich maksymalne zdolności mobilizacyjne na 50 tys. pancernej jazdy, w bitwach zwycięskich straty własne sięgają od 10%, do 100% strat w bitwach przegranych, Hannibal tylko podczas samego przemarszu przez Alpy stracił 50% swej armii, czyli dziesięć bitew wygranych daje taki sam skutek jak jedna bitwa przegrana, czyli 100% zniszczenie własnych sił, takie straty niweluje się przy pomocy uzupełnień, przy podawanej liczbie Awarów którzy toczyli ciągłe wojny na frontach z Bizancjum i przeciwko Frankom, Awarowie wykruszyli by się po dwóch, trzech, latach zwycięskich wojen, a przecież zdarzały się im porażki, a nawet klęski.

W 598r Bizancjum podjęło ofensywę przeciw Awarom odnosząc kilka zwycięstw, w drugiej zwycięskiej bitwie zginąć maiło 4000 Awarów, w trzeciej zginęło 15 000 Awarów w tym synowie kagana (zwycięska była też pierwsza i czwarta bitwa tej fazy operacji armii Priskosa). Po przeprawie przez Cisę zginęło 30 000 wojowników głównych sił Awarskich, w ostatniej bitwie już nad Cisą zepchnięto w nurty rzeki i zabito wielu barbarzyńców biorąc do niewoli trzy tysiące Awarów, cztery tysiące innych barbarzyńców, dwa tysiące (chyba Gepidów) i osiem tysięcy samych Sklawinów (łącznie kagan stracił 49 000 zabitych 17 000 jeńców strat odnotowanych i nieodnotowane straty z kilku przegranych przez Awarów bitew pierwszej, czwartej i ostatniej), nawet gdyby te liczby znając prawdomówność Greków podzielić przez 10 to i tak w ciągu 598 roku, straty Awarów sięgały kilku, kilkunastu tysięcy zabitych. Jak to się dzieje, że Grecy biją na głowę Awarów, owi Awarowie ciemiężą sromotnie i bezprzykładnie Słowian, zaś Sklawinowie bez litości niszczą Greków pogromców Awarów, oczywistym się staje, że Awarowie nie mogli być jakąś grupą koczowników liczącą ćwierć miliona dzieci kobiet i mężczyzn, ludzie nawet koczownicy tak szybko się nie rozmnażają by mogli uzupełnić takie straty, a jak pamiętamy w Bawarii w 631r z dnia na dzień wymordowano ok. 50 000 Bułgarów zaliczanych do głównej niby domin-ującej hordy panów Awarów-koczowników, a takich incydentów było by na pewno więcej gdyby kłamstwa Greków były prawdą o stosunkach Awarów z Słowianami.

Awarów miało być tylko kilka razy więcej w morzu poniżanych przez nich Sklawinów którym gwałcili córki i żony na oczach mężów, Sklawinów którzy okazywali się bardzo agresywni gdy łupili Bizancjum oraz dzielni gdy służyli dla Bizancjum np. 300 Antów w służbie Bizancjum rozbiło kilka razy liczniejszy oddział Gotów Totyli, oczywiście Awarowie mogli być tylko Słowianami i tylko z Słowian mogła być uzupełniana pancerna i lekkozbrojna armia Awarska, licząca 14 milionów (ok. 1620r) ludzi Unia Szlachecka nigdy nie wystawiła 50 000 pancernej jazdy choć nieraz się starała, ta liczba świadczy o tym, że prowadzący ciągłe walki Kaganat Awarski musiał liczyć 10 do 20 milionów ludzi by był wstanie prowadzić te długotrwałe i tak jak widać wyżej wyniszczające i mordercze wojny.

[Licząc teoretycznie według skrajnie optymalnie zarządzanych dóbr kniazia militarysty Jaremy Wiśniowieckiego, liczących 300 000 ludzi, który miał pod bronią do 5 000 pancernej (doborowej) jazdy, kaganat musiałby liczyć minimum 3 000 000 ludzi, ale kniaź Jarema był kimś wyjątkowym, genialny gospodarz i wojownik zarazem, a przecież jego państwo nie przetrwało jednego dużego buntu kozackiego {Jarema miał łącznie ok. 15 000 armię piechota oraz jazda pancerna i kozacka-lekkozbrojna, było w jego dobrach 60 000 zdolnych do noszenia broni mężczyzn, gdyby zarząd Jeremiego W. przenieść na całą Unię Szlachecką to mielibyśmy siedemsettysięczną armię (700 tysięczną), w tym 230 tysięcy pancernej jazdy, co uświadamia nam, jaka wielka banda darmozjadów, pasożytów i debili prowadziła nas w siedemnastym wieku, bo wystarczyła by nam trzecia część tych sił by podbić Europę, rozdeptać Turcję i inne tego typu imperia i mocarstwa, (ale to scenariusz wybitnie imperialistyczny, co nie zawsze jako buntownicy popieramy)}].

Pisze się o ciemięstwie Awarskim wobec Słowian 1 posiłkowanie wypraw wojennych (chodzenie na wojny to normalny obowiązek w każdym państwie) 2 płacenie danin (i tego typu świadczeń wymaga każde państwo) 3 coroczne udzielanie hiberny (w Polsce z XVI regularne wojsko szło na leże zimowe, przez przypadek zwane hiberną), podczas hiberny "Hunnowie[...] brali do łoża żony Sklawów i córki ich", cóż ekscesy żołdactwa się zdarzają, jednak pseudo-Maurycy(ok. 600r) zaliczył do zalet Słowian wyjątkową cnotliwość i wierność ich żon, włącznie z samobójstwem po śmierci męża, kto tu kłamie bo jedno z drugim się wyklucza, a zauważył tę cechę Słowianek jeszcze w X wieku Ibrahim ibn Jakub. Więc Frdegar łże jak pies, bo rzeczy zwyczajne przedstawia jako prześladowania, obyczaj. (fraza o tym jak synowie Obrów pokonali ojców jest z 9 wieku bo tyczy wojny religijnej wewnątrz kaganatu z lat 792-795, czyli wojny syna Węża Ognistego Wilka (Chorwatów południowych-chrystian) z ojcem Lamja ~ Zmajem Ogiennym, (Megale Chorwatów-pogan) dowodzi, że kronikę tzw. Fredgara preparowano dopiero w 9 wieku po tych wojnach).

A skąd tak naprawę Awarzy brali po kilka żon, otóż np. w 610r po zerwaniu pokoju znacznymi siłami najechali Awarzy Firul(Włochy), Awarzy po pokonaniu w polu Longobardów, zdobywają podstępem stolicę Firulu mordują wszystkich mężczyzn, a kobiety i dzieci uprowadzają w niewolę, podobne drastyczne zdarzenia odbywały się podczas zdobywania prowincji bizantyńskich przez Słowian na Bałkanach (stąd skuteczność i cała tajemnica slawizacji Bałkanów, był to najazd samców którzy eksterminowali głównie mężczyzn), najeżdżano przecież często też Frankonię i Bawarię biorąc trybut i co ładniejsze kobiety, więc nie musieli Obrzy pożądać cudzych żon, bo prócz swoich kobiet z którymi się przecież musieli żenić, mieli też Frankijskie branki, [też smoka Stoora (Stoola ~ Stolema czyli obra-olbrzyma) znanego w Skandii i Anglii można było jedynie przebłagać składając daninę z dziewic, taki haracz pobieraliśmy w biednej Skani]. Nie jest to rzecz niespotykana w wojnach, a zachowania wojenne Awarów którzy przecież nie zabijają matek i dzieci płci męskiej, w porównaniu* z wojennymi zachowaniami różnych nacji zdają się dziwnie szlachetne.

Jeśli poczytamy o oblężeniu Bizancjum w 626r to jakoby nadzy Słowiane mieli atakować przed szykiem pancernej piechoty Awarskiej, najpierw uznając Sklawinów za drugorzędną formację Kagan obsadza nimi, tylko dla pozoru, mniej ważne odcinki murów, sami Awarowie stanęli naprzeciw strategicznym odcinkom murów. Później jednak nadzy Sklawinowie mieli poprzedzać szyk pancernej piechoty Awarskiej. Pierwsze zdanie jest niby logiczne, siły słabo opancerzone (Sklawinów) tylko wiązały siły Bizancjum, a doborowe siły do tego dobrze przygotowane miały atakować na odcinkach strategicznych gdzie z natury rzeczy walki są najbardziej zażarte i krwawe. Drugie zdanie wyklucza pierwsze bo okazuje się, że Sklawinowie atakują na pierwszej linii na całej długości murów więc tez miejsca strategiczne. (W 595r zaatakowanym Sklawiom przez odział 2000 Bawarów lecą Awarzy narażając swe życie na pomoc i wycinają dobrze uzbrojonych Bawarów prawie w pień, co nie jest militarnie łatwe, łatwiej ich wziąć do niewoli i jakiś okup za nich. Dlaczego? Może dla tego bo bronili swój naród i to z poświęceniem).

Więc Grecy chcąc dwa razy ubliżyć udowodnili, że wszystko skłamali, co jeszcze świadczy o Romajskich kłamstwach gdzie się Romaje plączą we własnych kłamstwach: otóż niby w 578 r Awarzy mieli uderzyć na Sklawinów bo skłonił ich do tego fakt taki, że Skawinowie posiadali dużo bogactw, a dlaczego pisze Meander "Sklawinowie już od dawna pustoszyli terytorium romajskie, podczas gdy żaden jeszcze lud nie dotknął ich ziemi..."

Wcześniej Awarzy nakłonieni darami w latach 558-560 mieli napaść i ujarzmić plemiona huńskie: mieszkających na Kubaniu Sabirów oraz Barsilów na prawobrzeżu Wołgi. Następnie ok. 562 napadli na Frankonię gdzie ponieśli porażkę, którą sobie powetowali ok. 566-567 zwyciężając i biorąc do niewoli króla Austrazji Sigiberta (opuścili Frankonię dopiero po otrzymaniu trybutu, biorą też cały czas trybut w Bizancjum), nie koniec na tym w sojuszu z Longobardami zwyciężają w 567r Gepidów zagarniając ich państwo w Panonii, w 568 zagarniają jeszcze zachodnią Panonię po opuszczających ją Longobardach. Więc w ciągu ledwo 10 lat Awarowie przemierzają w bojach Europę od Wołgi do Renu i Dunaju, podbijając kogo się da i grabiąc co się da, a będący w środku tego zamieszania przeszło 20 lat Sklawinowie do 578r (między Wołgą, Renem a Dunajem leży przecież ówczesna Słowiańszczyzna), słabo uzbrojeni, prawie niedorajdy jeśli chodzi o ich zdolności bojowe, jak bez przerwy podkreślają Grecy i Frankowie, za to bardzo obłowieni na wieloletnich grabieżach w niezwyciężonym Bizancjum, nie niepokojeni przez nikogo pławią się w pokoju w swoich pieleszach, absurd? Nie to tylko perfidne kłamstwa i obelgi Greków i Franków wrogich Słowianom ~ Obrom ~ Chorwatom ~ Awarom.

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1173
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Ksiega Popiołów - Prawda Kurhanów.

Post autor: janusz » 05 lutego 2011, 18:41

Dlaczego tak się dzieje, że Awarowie litowali się nad tymi wzbogaconymi niedorajdami? Być może dlatego, że Awarowie to ów "kwiat rycerst-wa Sklawinów" który przybył z północy, ów lud Walinjana-Awarinów Madżaka [Kagana i jego zastępcy Kaganboka, (Magoga Magika-Medżika czyli Wolga-Czarnoksiężnika i Goga-wodza)] znany z przekazów arabskich, wojownicy imperium znanego w Chinach jako imperium Folin, lud Obrów który ze swoich Świętogórskich siedzib interweniował zbrojnie to na peryferiach powołża to znów uderzał na Franków, zdobył Panonię dla tych niedorajdów Sklawinów, to znów w 580r zacisnął obręcz oblężenia wokół Smirnum by go zdobyć po dwóch latach, nie tyle lud co armia kaganatu-bundu-związku Obrów-Awarów-Entów-Antów, którego władcę Kagana wskrzeszano na kamiennym tronie w dziewiątym kręgu wielkiej twierdzy-ośrodku kultu zwanej Ringiem-pierścieniem, w dziewiątym kręgu wielkiej świątyni krainy Hadesa-Nyji, kręgach które zniszczyli Frankowie w 796r po ciężkiej wojnie z Awarami.

A dlaczego ten sojusz femina-kłamczuch (podobnie niemieckie frau-kobieta od łacińskiego frau's ~ zdrada, oszustwo) w czyli Bizancjum, Papiestwo, Frankowie i ich kolaboranci zacierali pamięć i fałszowali księgi by wyrugować istnienie Kaganatu Słowiańskiego, inaczej Związku-Bant Ludzi-Antów czyli Ariów imię zaciekłych prześladowców chrystian.

Odpowiedz jest oczywista by nie odtworzyło się imperium którego byli trybutariuszami. Dlatego istnieje pamięć o nim w źródłach arabskich i chińskich bo oni nie mieli interesu by walczyć z nim ideologicznie, bo im bezpośrednio imperium Walin-Wolin-Folin (Parpurumów-barbarzyńców) nie zagrażało.

Właściwie czego się nie tkniemy w przekazie Greckim o Awarach to wychodzi z tego niesłychane zakłamanie i perfidia Greków posunięta do perwersji, w czasie wyżej omawianego oblężenia Bizancjum(626r) Grecy złapali trzech posłów Perskich do Kagana jednego od razu zabito, drugiego później na oczach Kagana, trzeciemu na oczach Persów obcięto głowę pod Chalcedonem po czym podrzucono Persom tę głowę z pismem informującym, że Kagan sam wydał posłów w ręce Bizantyńczyków, więc w tym kontekście informację o tym, że Kagan kazał zabić wtedy pod Bizancjum, uratowanych po nieudanej akcji morskiej Słowian, uznamy za oczywiste Bizantyjskie kłamstwo, obliczone na sianie zamętu i niezgody.

Kiedy doszło do owego zafałszowania historii, wydaje się, że dopiero w VIII wieku bo źródła bizantyjskie z VI i VII wieku częstokroć mylą Awarów ze Słowianami, oczywiście źródła bizantyjskie z VI i VII nic nie mylą, tylko używają synonimów, bo Awarowie i Słowianie to dwie nazwy synonimiczne tego samego ludu.

Podsumowując jedynie lapidarne przekazy niosą prawdę o tamtych czasach z niezależnych od Bizancjum źródeł Marcin z Brakary (576r) "Sclavi Thracia multas urbes Romanorum pervadunt, quas depopulatas vacuas reliquere" (Sclawini w Tracji wiele miast greckich przejęli, z czym spustoszenia i wyludnienie związane). Rok 581 (zdobycia przez Awarów Smirnum) "Sclavinorum gens(naród) Ilirycum et Thracias vastat(pustoszy)", też Izydor z Sewilli (570-636) pisze "Sclavi Graeciam occupant(Grecję okupują)", więc tych spustoszeń na ziemiach Greckich jak i zaborów ziem Imperium dokonują Słowianie, bo Awarowie to tylko imię jednego z większych szczepów Mahaewosu Słowian synonimiczne imię Chorwatów (co nie oznacza, że nigdy nie dochodziło do jakichś walk wewnątrzsłowiańskich, wojny domowe zdarzają się wewnątrz jednego narodu, gdy brat przeciw bratu występuje).

Awarzy mieli też hodować gęsi(i to jako pierwsi w strefie naddunajskiej?), też kury, krowy, świnie, trzymali koty, psy, a nawet gołębie, jest to typowy inwentarz dzisiejszych gospodarstw chłopskich, czyli sadząc z tego znamienia hodowli, nasi chłopi to Awarzy. Jestem chłopem więc jestem Awarem.

Obrazek

Kobiety w kaganacie często nosiły zausznice zwane koszycz-kowymi, które nie są czym innym tylko znanymi u nas koszami na smolne drzazgi służącymi do oświetlenia czyli kagańcami-kaganami co związane etymologicznie z tytułem kagana. Booko-labras to przyboczny topór, labris-siekiera, kierownik, królestwa kier, canuzaci, to pewnie też jakieś nasze słowo bo ma naszą końcówkę ~aci, br~aci, utr~aci, wypł~aci (Niemcy zapisują nasze 'z' przez 'c' więc może to powinno brzmieć za-nuzaci, nizać-nawiązywać, więc pisarz-sekretarz, może od nużaci za-nurzać) w ciągu ostatnich 1500-1300 lat nasz język mógł utracić od 20 do 30% zasobu słów, czyli 30000-40000 słów ale nie rdzeni.

*Biblia tzw. "Zemsta na Midianitach". Żydzi napadają na Midianitów zdobywają i niszczą ogniem ich miasta, wszystkich mężczyzn mordują, żydzi też biorą do niewoli kobiety i dzieci, ale Mojżesz kazał wymordować wszystkie kobiety i chłopców, zostawiono tylko 32 000 Midiańskich dziewczynek które nie zaznały jeszcze mężczyzny, może i Mojżesz dostał tzw. 10 przykazań ale chyba ich nie czytał, chyba, że tzw. "nie zabijaj" nie obejmuje matek i małych chłopców.

Amerykanie kolonizują zachód, dokonując systematycznych masakr Indian, przy pomocy broni ręcznej oraz palnej, jak również biologicznej sprzedając Indianom zarażone różnymi chorobami zakaźnymi koce, które to choroby masowo ich eksterminują, narzucają też im różne nierówno-prawne wywłaszczające Indian umowy.

Niemcy dokonują masowej zagłady kilku milionów ludności wyznania mojżeszowego podczas drugiej wojny światowej, oprócz tego również klasycznymi metodami zabijają w wojnie 22 miliony obywateli związku sowieckiego, eksterminują ok. 3 milionów Polaków. Sami ponoszą straty ok. 9 milionów obywateli.

Turcy likwidują kilka milionów Ormian i kilkaset tysięcy chrześcijan Asyryjczyków często czynią to rękami Kurdów, którzy są z kolei dziś ofiarą prześladowań ze strony państwa tureckiego.

Rzymianie bez litości niszczyli wszystkich którzy stawili opór ich podbojom, szczędzili tylko tych którzy nie stawiali im oporu ich dewizą było "łamać wyniosłych, szczędzić pokornych (tych zmieniali w niewolników)", prawo ich było drakońskie, zasadniczo ludobójcze, represje były masowe, typu zniszczenie Kartaginy, okrutne aleje krzyży, sześć tysięcy ukrzyżowanych buntowników po buncie Spartakusa, pokornych zmieniano w niewolników, były te ich prawa tak praworządne w swoim złodziejstwie i utrzymywaniu tyrani rzymskiej plutokracji, że niekiedy ma się ochotę wyburzyć jego przybytki posypać solą miejsca gdzie ono kwitło, rzucić ich bez wyjątku na stos wraz z ich chałatami i pergaminami obłudy, przywracając prawo wendety i pojedynku jako o niebo sprawiedliwsze, tak się i stało, patrz nasza okrutna kolonizacja Bałkanów, przy których zdobywaniu zabijano głównie wszystkich romajskich urzędników i znoszo-no niewolnictwo, podobnie kiedyś postąpił Mitry'Dates w Azji Mniejszej zaskarbiając sobie wdzięczność tamtej ludności, bez wątpienia władzę stracili ci którzy patrzyli na pojedynki gladiatorów, na rzecz tych którzy pojedynkowali się później na turniejach rycerskich, dla czczej sławy największego nożownika Europy, czyli władzę nad Europą w końcu zdobyli gladiatorzy.

Ludobójstwo Tutsich przez Hutu w Ruandzie zdarzyło się wczoraj, jeśli naszym rodakom wydaje się, że mogą spać spokojnie to uświadommy im, że kilkanaście lat temu merkantylni amerykanie pod pretekstem uniemożli-wienia tranzytu 20 tyś. przestarzałych czołgów sowieckich do NRD planowali zagładę atomową Polsce czyli spalenie bombami atomowymi pasa szerokości 200 km na linii Wisły, faktycznie była to niczym nieusprawiedliwiona z premedytacją planowana zbrodnia masowego ludobójstwa, ofiarą tej eksterminacji padłoby ok. 30 milionów Polaków reszta zmarła by w wyniku choroby popromiennej.

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1173
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Ksiega Popiołów - Prawda Kurhanów.

Post autor: janusz » 05 lutego 2011, 18:48

4. Słowo o kupcu Samonie i Samowładcy Kaganie Samonie.


Wyjaśnić tu musimy szczególniej kwestię Samona był to niby kupiec frankijski, jednak 631r podaje się jako przyczynę wojny Franków z tymże Samonem zamordowanie i ograbienie właśnie kupców frankijskich, czemu nie uczyniono ich królami, wiadomo też, że wcześniej Bajan skarżył się Cesarzowi Bizantyjskiemu, że wysłał posłów do Sklawinów ale Ci tych posłów zamordowali(jeśli to nie zmyślenie), Kadłubek pisał o pewnych posłach co odarto ich żywcem ze skóry i wypchaniu sagimentum (trawą symbolizującą nietykalność poselską), w źródłach Arabskich jest informacja o państwie Sklawinów al-Arthanija, którego zwyczajem jest zabijać cudzoziemców (gArtha'nija - Gardariki lub Arda Nyja ( też arya-varta - kraj Ariów) - gród lub kraj, ziemia Nyji-Enyjo Hadi Hades według Długosza był bogiem Lachów, a przecież nikt nigdy nie wrócił z państwa dziewięciu kręgów piekieł czyli Hadesu), a jak zachowuje się nasz nadrzędny władca Samon, tutaj poselstwo Frankijskie do niego:

''Sychariusz jak głupi poseł miotał przed Samonem przekleństwa - (czego mu bynajmniej nie kazano) i groźby z tej racji, ze Samo i lud jego królestwa winni są Dagobertowi posłuszeństwo. Samo odpowiadając urażony już, rzekł: Zarówno ziemia którą posiadamy będzie własnością Dagoberta jak i my będziemy jego poddanymi, pod warunkiem jednak, że zdecyduje się zachować z nami przyjaźń. Sychariusz rzecze: Nie jest możliwe aby chrześcijanie i słudzy Boży zawierali przyjaźń z psami. Na to Samo odparł: Jeśli wy jesteście sługami Bożymi to i my jego jesteśmy psami, a że wy nieustannie Mu się sprzeciwiacie, my otrzymaliśmy pozwolenie by was kąsać.''

No cóż tego dość bezczelnego posła przebierańca Samon traktuje mało po Sklawińsku, jakiś dowód, że jednak był Frankiem jednak czy nie są to tylko literackie fantazje usprawiedliwiające późniejszą klęskę, zrzucenie winy na głupiego posła, który obraził Słowian więc Bóg sprawiedliwy pokarał sługi boże klęską pod Wogastisburgiem, czyli czy nie jest to przypowiastka umoralniająca, a więc i ta klęska to tylko, kara boża za pychę głupiego posła, więc nie ma tu zasługi Słowian. Samon jako kupiec Frankijski to zwykła bajka, kupcy Fankijscy w kontekście są ale jako ofiary mordu i grabieży (porównaj prawo Ardaniji), a poseł Frankijski domaga się kapitulacji Słowian bez wojny, urąga im, pluje na nich, obraża ich, przypomnijmy jest to zachowanie posła, którego formalnie w ogóle nie dopuszczono przed oblicze władcy, który dopiero niby przebrany (więc istotna różnica stroju) w szatach Słowiańskich zakradł się przed tron i zaczął na niego szczekać, to co najmniej obraza majestatu za co Sklawinowie by go co najmniej wychłostali, a za resztę żądań najpewniej wysłali w postaci ulubionego upiornego ich żartu, czyli wypchanej trocinami skóry posła w odpowiedzi Dagobertowi, oczywiście Samon jako Frank to jedyna przyczyna zwycięstw Słowian nad Frankami, [według pieska fredegara, (szczekanie psów też niesie jakąś informację, ale utożsamiać prawdę z nacechowaniem emocjonalnego wrzasku psów to lekka przesada, chociaż obrażamy tu psy one nie kłamią w swojej czujnej rytualnej nienawiści, służącej obronie terytorium)].

Wogastisburg, burg jest tu przyrostkiem, więc Wogastis jest zamek WugastesRode we Frankonii lub Wo(l)gast-Wołgoszcz przy redukcji wewnętrznej 'L', jednak najbliższe jest tu Wugastes z innym przyrostkiem rode, w tym przypadku akcja militarna związku Sklawinów była by, uprzedzającą agresję Franków, sugerowała by, że zabicie kupców mogło być nawet prowokacją obliczoną na wywołanie wojny, która stawała się tylko pozornie obronną, więc mającą większe poparcie członków związku, późniejsze wielokrotne najazdy na Frankonię, spowodowały, że dopiero 150 lat później, za Karola Wielkiego Frankowie zagrozili związkowi Sklawinów inaczej kagantowi Obrów-Awarów, ale o tym na następnych stronach.

Przyjrzymy się teraz słowu Kagan w związku z słowem Samon okazuje się, że kagan to w zasadzie homonim słów naszych rodzimych, kaganiec, a jest to '' plecionka z drutu lub skóry na pysk psa, lub (pleciony z drutu) koszyk żelazny z płonącym wewnątrz ogniem'', kaganek to zdrobnienie od kaganiec ''mały kaganek łojowy, olejny (lampa)'', więc w obu wypadkach jest to konstrukcja pleciona, plecionka, wiązanka, związek drutów, (kaganek to tylko pochodna ) czyli może kaganat to związek, a kagan to po prostu władca związku (możliwe, że od wiążący, plotący, mający prawo wiązać co? Wici bo wiązanka-kaganiec wici to atrybut władcy Słowian, tak jak zawiązywano konfederację przy lasce marszałkowskiej), więc kagan władca związku, jakiego oczywiście Słowiańskiego, w samym słowie Samon jest rdzeń mon, monArcha, czy Amon (bóg), więc może Samon to tylko tytuł władcy, tak jak król czy cesarz, a nie imię typu Maciek czy Samuel. Gdybyśmy chcieli stworzyć z dwóch słów znaczących w istocie to samo samo(władca) i mono(władca) jeno słowo (zrost) to będzie to samono(władca) i jest to słowo 'Samono' dla tych słów pierwotne z którego według ogólnych praw językowych można te słowa (sAmoNo) wyprowadzić, więc może być Samo od Samowładca jedyno-władca, Samo dzierżawie, ale 'samo' jest redukcją od samon-sam(iec) bo znaczy to samo przy zaniku 'N' i z przedrostkiem sa-za więc może od zaMon-saMon, zastępujący na ziemi Amona, korona Amona przypomina plecionkę kagańca więc może przeniesiono nazwę z kagańca na tego który nosił koronę w takim kształcie. Ze względu na to, że słowo Amon jest tu najstarsze, zrost samo-samon-mono nastąpił analogicznie jak w przypadku z-agnie-wania czyli z-Amon (z kamienia eu-patry, patri'archa), 'z' mutowało w 's'(lub 's' było tu archaiczne), słowo samo(n) uległo redukcji tylnej dając słowo 'samo' i redukcji przedniej zanik 'sa' ~ (sa)mon dając słowo mon.

Dowodzi starożytności tytułu słowiańskiego Kagan-kaganiec (dosłownie ogień płonący w żelaznym koszu ~ plecionce z drutów żelaznych), to, że dosłownym tłumaczeniem tytułu Kagan jest imię Hertnit, kalka niemiecka tytułu władcy Słowian, Herd[he:rt] ognisko, palenisko, Nite-nit, Niten-nitować (więc drutować), więc Hertnit znaczy dosłownie nitowane (odrutowane) ognisko, czyli kaganiec-kagan (też przypominamy Kagnimir to imię archaiczniejsze 'rdzeń agni' lub równie stare co kagan i jego przedrostkowy synonim, oraz antonim kazi'mira, K-agni-mir (k ogniu świat(kamień), równie stary zrost jak z-agnie-wanie)}.

Wywodziliśmy wyżej etymologię słów Kagan-Kaganiec-Kaganek które łączy podobieństwo konstrukcji plecionej i co by było logiczne, jest pierwotnym znaczeniem tego słowa, więc to ten który dzierży plecionkę wici (taką samą jaką wręcza Ahura Mazda Ardaszirowi ), lub przez podobieństwo do korony Amona, czy też ze względu na rodzaj intronizacji na kamiennym tronie Słowian, poprzez ustawienie kagańca z ogniem na skale tronu.

SSS.''kagan (chagan, chaganus, cacanus, caganus, cagan, słow. Chakan, kagan), jest tytułem władcy tureckiego odpowiadający rangą cesarzowi, utożsamiany często w źródłach arabskich z tytułem króla króli, szachin-szachem. Jednak nie jest to tytuł pochodzenia tureckiego, bowiem imię Kakusa-Cakusa władcy ognia mamy w mitach rzymskich, co wyprzedza o co najmniej 1000 lat, etnogenezę turków datowaną na V wiek e.ch. Najprawdopodobniej jeden z tych trójgłowych Kakusów-Kaganów spoczywa w tzw. Górze Świętego Wawrzyńca, na Kujawach.

Tytuł ten w Polsce zredukowany w legendzie, zachował się pod Świętymi Górami, gdzie jest jedna mała wioska nawiązująca do tytułu Kagan jest nią Kakonin, który miał założyć zbój Kak (chagan, chaganus, cacanus(kak'anus), caganus, cagan, słow. Chakan, kagan), który analogicznie jak Janosik grabił bogatych a dawał biednym, oraz składał skarby we wnętrzu pnia drzewa Lipy. Więc mamy tu element ''drzewa życia''(Lipa), w a raczej pod którym składano skarby, łupieżcę Kaka(Kagana), zaiste jak jesteśmy godni pożałowania, że dopuściliśmy do tego, że po olbrzymim imperium Chorwackim pozostała jedynie tak zredukowana bajka o zbóju Kaku.

U greków słowo pochodne od Kagana ~ Kakós jest wyrazem jedno-znacznym 'Zły' i znając historię wiemy dla czego.

Jest to jednak bardzo stary tytuł, bowiem mamy go również w mitach rzymskich, Cacus-Kakus to bóg ognia syn Wulkana (Swaroga), miał siostrę Cacę-Kakę na której cześć utrzymywano wieczny ogień, też zredukowano go do zbója zamieszkującego górską pieczarę którego pokonać miał Herakles poszło o cztery byki i cztery jałówki, liczba czterysta i czterdzieści to też magiczne liczby Kagana ar-Rus oraz liczba czwartku dnia gromowładcy, mit rzymski opisuje go też jako Trójgłowego zionącego ogniem z trzech paszcz czyli jak trójgłowy smok, ale pierwotnie chyba chodzi o panowanie nad trzema sferami ziemi, nieba i wód lub trzyosobowo sprawowane rządy, oprócz władcy kagana ~ Mitry i wodza kaganbeka może był tyran-sędzia lub najwyższy kapłan hAmona lub sam hAmon ~ shAmon ~ shaman.

Imię Amona, hAmona, sAmona, mogło zostać również zredukowane po Czesku, hAmon'it to <skąpić, być zachłannym> hAmoun <sknera, skąpiec, chciwiec>, podobnie w łacinie awarus to skąpiec, chciwość to cecha kupczyka może stąd wymysł frankijski o tym że Samon to kupiec, podobnie jak Mieszek od mieszka-sakiewki posądzany jest o kupczenie czy kupieckie pochodzenie, też czeski Krok to bogacz, u Mongołów bajan ~ bogacz czy od Bajana Awarskiego, też u greków od imienia Krezusa władcy Lidii, słowo potoczne krezus ~ bogacz, też Hades to pluton ~ dosłownie bogacz, a bogacz to wiadomo skąpiradło, tak czy owak od imienia władcy często tworzy się potoczne słowo, synonim słowa bogacz, tą dwuznaczność imienia Samona-Hamona mógł złośliwie wykorzystać niejaki wredegar nazywając Samona kupcem, oczywista etymologia czczonych przez Słowian idoli Hamona, jako słupów-posągów wyobrażenia boga Amona nie mieści się w mentalności romajskich historyków. (u ''ludzi jednej księgi'' Hamon czy ''obalone słupy Hamonowe'' które po 815 mieli znów powznosić Słowianie, oczywiście od biblijnych Amonitów)

A gdyby nie urągali polskim kronikom to zauważyliby, ze Hamanem (Hamonem-królem) nazywano... też Piasta. ''Niech żyje król Piast''. Potem porwawszy go między siebie jako Hamana (~ Hamona - dla tego mamy ''religię boga Hamona'') w prostej owey siermiędze, i co jeszcze gorsza, w kurpiach lipowych... (Prokosz. Str. 150)


Słownik SSS mówi, że pochodzenie tego tytułu nie jest jasne. Używany jest tytuł kagana, przez władców Rusi słownik podaje, że już 839r jest ten tytuł odnotowany dla władcy Rusi, a jeśli ten tytuł był uznawany przez Cesarzy Bizantyjskiego i Króla Niemieckiego jak twierdzi tenże słownik to musiał być kagan Rusów w prostej linii spadkobiercą kaganatu Obrów (od klęski kaganatu Obrów w wojnie z frankami i ich istnienie do 822r), a Rus, Lach i Obr (Awar) to masło maślane i tyczy w owym czasie jedynie króla Chorwatów, poniższy opis zwyczajów Króla ar-Rus.

Jak opisuje obyczaje przesadnie majestatycznego króla ar-Rus Ibn Fadlan z 921r. Więc byłoby to panowanie kagana(?) Igora* (raczej kagana Lestka VIII który miał umrzeć w 921 bo już od 922 władcą Pszowian-Pszońców czyli Lachów ma być Bolesław I Srogi znany jako władca czeski, ale Czechy opanował on dopiero w 929r zabijając panującego tam odstępcę który przeszedł na chrystianizm czyli tzw. św. Wacława) sam kagan Ibn Fadlana jest mało podobny do opisu Igora z Ruskich Kronik, tam wyeksponowana rola Olgi jego żony.

''Jest jednym ze zwyczajów króla ar-Rus, że w jego zamku przebywa z nim czterystu mężczyzn najdzielniejszych z dzielnych... Oni umierają wraz z nim w wypadku jego śmierci (są zabijani czy też popełniają samobójstwo, na jego pogrzebie?) i dają się zabić dla niego... Tych czterystu mężczyzn zasiada u stóp jego tronu, a tron jest ogromny, wysadzany cennymi kamieniami; na tronie zaś siedzi z nim czterdzieści niewolnic (raczej żon, skoro siedzą z nim na tronie) przeznaczonych do jego łożnicy (jak chce to współżyje z którąś na tronie na oczach swoich towarzyszy, oczywiście by udowodnić swą potencję w wypadku kalectwa np. ślepoty jest rytualnie duszony, bo zdrowie tego żywego boga związane jest z zdrowiem jego świata-(h)elemu)... Ma on swego zastępcę (hetman? Kagan'bek), który dowodzi wojskami walczy z wrogami i zastępuje go wobec jego poddanych.''

Ten system dwuwładzy znany jest i u koczowników Kagan miał być władcą absolutnym był 'stworzony', 'postawiony' przez najwyższego boga Tangri'', odgrodzony od ludu surowym ceremoniałem, ale można było go uśmiercić w razie klęsk żywiołowych, czy też klęsk militarnych zawinionych nawet przez jego zastępcę kagan-beka (boka-boczny-przyboczny?).

Też Słowiański kamienny tron Karyntii był podwójnym tronem, syn Boruty to Kakac'jusz (jusz cacanus), Samon w opisie ilość żon i ceremoniału (poselstwa franków do niego nie dopuszczono) mu towarzyszącego przypomina króla ar-Rus, jak i swej ograniczonej władzy którą praktycznie wykonywał by wtedy jego zastępca. Wiemy, że w 839 r był kaganat na Rusi tylko jakiej tej Kijowskiej, Rusini (lud ruski) wyznający swój bezbożny obrządek mieszkali i w Polsce i w Czechach dowodzimy, że to synonim Chorwatów-Gebalimów-BergRisów którzy zamieszkiwali Święte Góry (Małopolskę) oraz północne Czechy (lub chodzi tu o Morawy), Ruś Czerwoną, Chorwaci wymieniani są też wśród plemion Ruskich idących z Olegiem na Greków (907r), więc czy informacje z 839r nie dotyczą kagana ale z Małopolski-Chorwacji, bowiem Askold i Dir według kronik Ruskich mieli panować w Kijowie jeszcze w do 882r (data przewrotu) kiedy podstępem zostali zamordowani przez jakiegoś Olega, więc nie jest prawdopodobne by oni panowali już od 43 lat kiedy mamy odnotowany tytuł kagana Rusów (wątpliwość czy to ten sam Oleg jest zasadna bo imię to może być skrótem od tytułu Bułgarskiego olgou tarkan-wódz, a co skrót lub zrost od w'olga-czarnoksiężnika).

Wnioski z powyższych faktów można wysnuć takie, że nazwa Awar-Kagan jest nazwą rodzimą i polską-słowiańską (Sklawińską-Chorwacką) przeniesiono z powodów walki ideologicznej ze związku Awarinów-Obrów na nazwę później przybyłych pseudoawarów Bułgarów (Ogurów) z których zrobiono Turków i w interesie Franków Papiestwa i Bizancjum zaczęto tę fikcję utrzymywać, walcząc z imperium Chorwatów-Obrów-(Awarinów właściwych) czyli związekiem-bundem-kaganatem Sklawinów-Obrów-Awarów, tworząc i popierając separatyzmy wewnątrz Kaganatu, dzieląc na chrystian i pogan, sklawinów-poddanych i panów-obrów wykorzystując nierówności, społeczeństwa stanowego jak i zróżnicowanie etniczne jednego wielkiego narodu, by go rozbić skłócić i podporządkować, najważniejszym celem było zniszczenie instytucji centralnej wspólnoty Słowian czyli tronu najwyższego ~ elekcyjnego ~ teokratycznego władcy Słowian zwanego Kaganem-Amonem-Mitrą-Krakiem-Wielkim Kołkiem, itp. I to się wrogom Słowian udało z pomocą perfidnej propagandy kłamstw i oszczerstw, wykorzystując nasze słabości, i peryferyjne zdradzieckie elementy, które się namaściły na panów przyrodzonych ziemi ludzkiej. (Słowa Awarin-Awar są związane z słowem Kowary, awale-(k)owale i takie plemiona Kowary-Awary, są w miejscu nad Cisą które przyłącza do swego państwa jeden z późniejszych władców Moraw).

Więc nie było żadnego buntu pod wodzą Samona przeciwko Awarom, bowiem bunt Wołgaraów tłumił Bund-Bant czyli Związek Słowiański-Sclawinów-Obrów (więc olbrzymów właściwych), czyli ewentualnie związek państw Samona który był władcą teokratycznym, a jego status związany z Świątynią na Pełce, inaczej Świętej Górze, dziś Łysej Górze.

Uzupełniając nie każdy naród ma właściwy psom instynkt wyczuwania hierarchii, my najeźdźców olbrzymami-obrami nie nazywamy, najwyżej Węgrami-Wągrami (etymologia tego słowa nie jest taka prosta) co od wągra pryszcza lub wrzodu gza (mucha) pasożyta bydlęcego,(który w postaci ropiejącego wrzodu pod skórą u bydła się rozwija), język zachował tu pamięć czasu gdy Węgrzy-Wągry byli dla nas uciążliwi niby gzy dla bydła i nazywał ich obelżywie parchem, a Biali Chorwaci-Gebalimowie toczyli przeciw nim ciężkie boje, a Prusaki to takie wszędzie włażące kara-luchy.(podobnie Finowie karalucha nazywają Ruskota od imienia Rus)
Drugie czy Bundesrepublik Deutschland, to bunt(ują się) republik niemieckich, banda republik niemieckich, czy jednak związek republik niemieckich, informacja o buncie Słowian Samona to może być nawet zwykły błąd kontekstowy, czyli niezrozumienia informacji wynikającej z znaczenia słowa w kontekście, jednak jesteśmy tu za poglądem o świadomej bizantyjskiej czy frankijskiej manipulacji, tzw. historia fredgara to zwykłe oszczerstwa, czyli instynktowne szczekanie psa, na bunt(d)-związek Obrzmów-Chorwatów, Megale-O(l)brzymów-Biało Chorwatów.

Obrazek

Kok-gog, węzeł słewski, gogo'stwo, Gog i Ma'gog, dema'gog dosłownie wódz ludu, jest to wszystko od war'kocza (war'kok), tuz'loka (lok wojownika).
Scytowie (Słowianie) jako trofeum wojenne brali skalpy, warkocz był wyzwaniem wobec przeciwnika, nawet goląc głowy pozostawiano chociaż mały kosmyk włosów świadczący o przynależności do warstwy wolnych ludzi wojowników, stąd ci którzy mieli koki dali imię wodzom gogostwu-arystokratom, kokom-gogom, oraz stąd słowo kagan upodobniło się do słowa gog-kok czyli kak-kakus-cacus.

Obrazek
Powyżej Amon i Kaganiec którego część plecionkową zamieniliśmy z koroną, kaganiec jest wzorowany na koszyczkowym kolczyku z kaganatu Awarskiego, więc część plecionkowa korony Amona pierwotnie była zespolona z koszem na smolne drzazgi, jeśli umieścimy czerwień jako atrapę ognia, to będziemy wiedzieć dlaczego mitry były podbijane czerwonym suknem, czy Samon nosił taką koronę, niewykluczone, że z podobnym przeplotem jak w zausznicy kagańcowej tylko chyba podbitą futrem i niższą (ewolucja) od korony Amona z wizerunków Egipskich (wydaje się, że bardziej kontynuują tę tradycję w imponderabiliach kagana-amona wizerunki z ruskich bajek np. bajka o Żar Ptaku zawiera takie wyobrażenia czapki Cara nawiązujące do Kagańca i korony H'amona, a stojący w głębi z toporami strażnicy mają czapki znane u nas jako czapki harnasi).

Obrazek

Innym elementem stroju Amona nawiązującym do inwentarza z terytorium Polski jest jego kolia-napierśnik z brązu który nosi, kolia ta podobna jest do kolii-naszyjników ~ napierśników znajdowanych w Polsce X w p.e.ch. Kolia ta wywodzi się od koli sznurowych, noszonych wcześniej przez władców sznrowców często z nią przedstawiani są hinduistyczni bogowie gdzie nazywana jest naszyjnikiem modlitewnym, czyli modlitewnikiem co związane z różańcami (pierwotnie notacja).
*Igor (patrz Spis Rzeczy ~ Słownik)

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1173
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Ksiega Popiołów - Prawda Kurhanów.

Post autor: janusz » 05 lutego 2011, 19:08

5. Upadek olbrzymów czyli Agresja imperium christianorum karola magni alias tyrana lemańskiego, prześladowania chrystian na bałkanach przez obrów.
(Zwyrodnienie prawa i obyczajów Bunt żmija ogiennego wilka przeciw ojcu smokowi ognistemu. inaczej dywersja wychowawcza chrystiańskich bałkańskich matek, czyli o szkodliwości mieszanych małżeństw).

Teraz przejdziemy do okresu schyłku związku Obrów i ich klęski poniesionej w latach 791-796r, sytuacja jest taka, Frankowie podejmują ekspansję na wszystkich frontach, rozbijają Królestwo Longobardów 774r Karol M. przyjmuje tytuł króla ''Rex Langobardorum'' dewastują Saksonię 779-785 której pomagają Duńczycy i Słowianie z wyjątkiem Obodrzyców, wreszcie Frankowie uzależniają Bawarię 787-788r, a Karol M. zaczyna używać pojęcia Imperium Christianorum na określenie swego zwierzchnictwa.

Związek Obrów, czyli Słowianie-Awarzy na długim froncie od Saksoni na północy do Karyntii i Chorwacji nadadriatyckiej starali się zbrojnie powstrzymywać ich ekspansję, dwukrotnie najechali Bawarię oraz Marchię Friulską w północno-wschodnich Włoszech, w wyniku tego sam Karol Magni osobiście w Bawarii nadzorował budowę umocnień granicznych, znów Obrzy przestali tolerować szerzenie się chrystianizmu oraz energiczniej przystąpili do zwalczania obrządku chrystian na swoim terytorium. W roku 791r Na ''polach marcowych'', wiecu będącym zarazem przeglądem wojsk w Ratyzbonie zarządzono przeprowadzenie wojny przeciwko Awarom z powodu ''niepohamowanych i niemożliwych do zniesienia gwałtów, jakich dopuszczają się oni wobec ludu chrystiańskiego i wobec świętego kościoła''. (to była główna i można powiedzieć wymarzona przyczyna wojny(krucjata), czy pozorna sądząc po skutkach chyba nie, bo później mamy do czynienia na terenie, poddunajsko-adriatyckim z państwami chrześcijańskimi zależnymi od Franków, łącznie z tzw. Wielką Morawą Mojmira która nie robiła nic innego tylko bez przerwy się chrzciła, skoro skutki powojenne są takie, jak deklarowane cele wojny można uznać, że nie kłamano o przyczynach wojny).

Wyjaśnijmy szczegółowiej o jakie to gwałty wobec kościoła ludu chrystian chodziło, otóż Słowianie podbijając Panonię i prowincje nadadriatyckie zastali tam poromajskich chrystian, mężczyzn najczęściej podczas najazdu zabijano, kobiety często po kilka brano sobie jako żony, jak się buntowały to zaprzęgano je do wozu (w ostatnich czasach, jeszcze Gorki ''Wywod'' opisywał, zaprzęganie izmiennicy do wozu, czyli to słowiański zwyczaj), jednak ich pozostawione przy życiu dzieci i synów urodzonych Słowianom wychowywały one w kryptochrystianizmie. Sami Słowianie byli tzw. poganami właściwie wiary Ariów ale z czasem doszło do wolty Boruta książę Karantani kryptochrystianin (święty czy diabeł?) który przeszedł do obozu Bawarów (741-742), tamtejsi chrystianie na dłużej uznali zależność od Franków, przykładowo następny wasal Franków Chotimir (752-769r) gorliwe popierający misje frankijsko-niemieckie w Karantani, po którego śmierci doszło do powstania Słowian-Pogan, początkowo chrystianom przy pomocy Bawarów udało się powołać na tron niejakiego Waltuka, jednak północni pogańscy Chorwaci-Obrzy nie mogli bezczynnie na to patrzeć, doszło do interwencji wojsk Obrów, ostrze represji skierowało się przeciwko chrystianskim kolaborantom Franków, Obrowie przywrócili zachodnią granicę kaganatu która z grubsza odpowiada dzisiejszej wschodniej granicy Bawarii i Włoch(Firul).

Za tym, że Awarzy to Chorwaci świadczą też kroniki Popa Dukljana, władca Ratomir syn Bladina-[wladina? (wnuk lub syn czy następca sAmona ok. 630-660?)Bladin panował w czasie najazdu Bułgarów( wułgarów od wougi-wołgi) więc ok. 680r i nie mogąc ich pokonać zawarł z nimi pokój, gdzie więc byli Awarowie którzy oddzielali by terytorium opanowane przez Bułgarów od władztwa Bladina, bowiem Bułgarzy zajęli najpierw terytoria przymorza na północ od Dunaju,] więc Ratomir władca Chorwacki który był wrogiem chrześcijańskiego imienia burzącym ich miasta i kościoły, musiał panować koło 700 roku, po nim panowali czterej Źli Królowie (dla kogo źli dla chrystian Pop Dukljan bez wątpienia jest chrystianinem), niby jego synowie prześladowcy chrześcijan, niby synowie bowiem z kontekstu wynika, że ich panowanie kończy się objęciem władzy przez Swetomira który zaprzestał prześladowania chrześcijan, syn jego Świętopełk (historycznie uznawany władca Moraw od 870r) miał przyjąć gościnnie Konstantyna-Cyryla który ochrzcił jego i całe jego królestwo, a chrystianie ukrywający się po górach mogli powrócić do swych zdewastowanych miast i kościołów, informacje te nie są sprzeczne z historią Świętopełk był siostrzeńcem Rościsława, więc mógł być synem innego księcia Chorwackiego czyli Swetomira, wspomina się przy tym, że filozof Konstanty zaczął swą działalność już za Swetomira, historycznie od 862r więc i tu jest to zbieżne z przekazem Popa Dukljana, jednak między panowaniem Ratomira i jego synów (ok. 700 r), a Swetomirem (ok. 860r) jest, aż 160 lat rozziewu, jeśli nawet pominiemy 70 lat VIII i IX wieku (znane walki Franko-Awarskie i okres Wielkiej Morawy Mojmira ), to i tak nie jest możliwe by czterej Źli Królowie jako synowie Ratomira panowali przez 90 lat od 700-790r musieli być to czterej następujący po sobie władcy by wypełnić ten okres, co już jest możliwe (przy pisaniu tego tekstu korzystałem ze pośredniego źródła, u Dukljana jest to jasno napisane ''każdy panował w swoim czasie''). Co jest istotne, otóż w naszej historii Popa Dukljana są dość jednoznaczne informacje o prześladowaniach chrystian przez władców Słowiańskich, co do czasu i istoty zdarzeń zbieżne z informacjami Franków o prześladowaniach chrześcijan w związku Awarskim-Obrów-Chorwatów i nie było tam żadnego konfliktu Awarsko-Chorwackiego.

Wspominaliśmy, że najazdy Obrów sięgały północnych Włoch, najeżdżano Bawarię, popierano też niepodległościowe zrywy Sasów, jednak intruzja ideologii chrystian była tak destrukcyjna (z tego powodu w latach 792-795 w kaganacie trwała wojna domowa), że później przyczyniła się do klęski Obrów i utraty przez nich, znajdującego się w miazmatach chrystianizmu południa i rozpadu związku Obrajskiego na zależne od Franków, chrystanizujące się Wielkie Morawy oraz pogańską Białą Megale Chorwację Północną (inaczej Kaganat ar-Rus), to przecież te obie nazwy Wielkie Morawy i Wielka Chorwacja same z siebie sugerują, że razem musiały stanowić coś znacznie potężniejszego, czyli wcześniejszy Związek Obrów-Awarów.

Rozpad Kaganatu na Wielką Morawę i Megale Chorwację nastąpił podczas długotrwałych najazdów Franków, postanowionych w 791r w Ratyzbonie, tzw. legendy o Rolandzie mówią, że Frankowie podczas tych wojen 791-796 doszli do Wisły, w różnych tekstach historycznych, piszą o tym, że wojska Franków pod dowództwem Pepina w 791r pokonały wojska Obrów, a podczas najazdu Karola Wielkiego posuwającym się wzdłuż Dunaju wojskom Frankijskim nie stawiano już oporu(?), dywersja Kościoła Chrystian zrobiła swoje doszło do wewnętrznych walk Słowiańsko-chrystiańskich 792-795r (używając dzisiejszych analogi można powiedzieć, że prócz armii Franków Karola i Pepina, maszerowała na Obrów chrześcijańska piąta kolumna), stwierdzają też historycy dziwny zanik Awarów bo nikną oni bez śladu, więc zanik samej nazwy bo pozostały przecież w miejsce kaganatu Awarów wyłącznie państewka Słowiańskie, czyli zmiana Imienia, wywołanego podziałem i klęską (bardziej ideologiczną) nie tyle od najeźdźcy poniesioną co od płomienia religijnej wojny domowej, wewnątrz związku-bundu Słowian-Obrów.

Nie była to jednak jakaś ostateczna klęska, prawdopodobnie później unikano decydującego frontalnego starcia, taktyka taka jak podczas walk Chrobrego w wojnach obronnych z Niemcami, czy później taktyka Rosjan w walce z Napoleonem, w końcu Frankowie musieli się wycofać bez osiągnięć chrystianizatorskich bo Biała Chorwacja pozostała pogańską, jednak bez wątpienia ponieśliśmy ciężką klęskę tracąc status ówczesnego supermocarstwa, chociaż walki trwały jeszcze długo w 797r wybucha pierwsze tzw. powstanie Awarskie, w 799r drugie tzw. powstanie Awarskie jednoczesne z powstaniem Chorwatów czyli to te same powstanie raz nazywane powstaniem Awarskim drugi Chorwackim bo te imiona to synonimy, o długotrwałości wojny świadczy np. starcie zbrojne z 805r Frankowie chwalą się, że zwyciężyli Słowian w Czechach zginął przy tym przywódca Słowian Lech (jest to częste imię naszych władców u Kadłubka), jednak też w tym samym 805r jakaś grupa chrystian czyli Awarów renegatów z jakimś ''kapkanem'' Teodorem uciekła przed poganami na terytorium Franków pod ich opiekę co świadczy, że Frankowie utracili jakąkolwiek kontrolę nad terytoriami kaganatu Awarskiego, piszemy tu o tzw. powstaniach Awarskich bowiem ich charakter wskazuje raczej na dalszy ciąg wojny Awarsko-frankijskiej która trwała od 791r do 815 rok gdy już wszyscy Słowianie mieli po śmierci Karola ''podnieść obalone słupy idoli hAmona'' i zrzucić jarzmo chrystiańskie (twierdzenia, że Frankowie nie narzucali siłą Słowianom chrystianizmu w świetle tego faktu ''wznoszenia obalonych idoli Hamona'' są oderwane od rzeczywistości historycznej, bo gdyby Frankowie nie niszczyli religii Hamona nie byłoby faktów powrotu Słowian do symboliki tej religii).

Frankijski opis tych wojen jest wyraźnie tendencyjny co jest oczywiste, bowiem zwycięstwa Franków wynikają przecież głównie z zamieszania (czyli buntu chrystian) religijnego w Kaganacie zaś tzw. powstania Awarskie okazują się krwawymi wojnami w których unicestwiane są całe armie frankijskie z stojącymi na ich czele dowódcami jak podczas tzw. powstania z lat 802-803 gdzie pod castellum Guntionis (może od goncina-koncina, lub od hun ~) mieli zginąć dwaj margrabiowie Frankijscy z dużą częścią swych wojsk, skąd się brała ta siła Awarów którzy mieli być tylko nieliczną warstwą panująca nad gnębionymi przez nich Słowianami, na dodatek wyznawać mieli jakąś dziwną religię też nie znaną nikomu, a nie wiadomo dlaczego odpowiadającą Słowianom nawet bardziej od samych Awarów.

Wniosek więc taki zwycięskie dojście Franków do Wisły czy per Boiemiaorum czy też od strony doliny Dunaju i bramy morawskiej oraz zniszczenie wielkiej Świątyni Dziewięciu Kręgów, było ich przejściowym sukcesem militarnym, pieśni o Rolandzie oraz Żywot Karola Magni o tym ich sukcesie mówią, nasi historycy nie wierzą w to i traktują jako legendy, bo inaczej musieli by uznać, że głównym przeciwnikiem Franków z czasów wojen z Awarami była ludność naszych ziem więc to my byliśmy główną siłą kaganatu(związku) Awarów-Obrów, oraz to, że prześladowania tzw. Świętego Kościoła na południowych obszarach związku Awarów było przeprowadzane w interesie jedności prowincji wyznaniowej związku Awarów przez siły zbrojne Obrów-Ispali-Stolimów-Chorwatow-Ljadów-Morusów-Rusów-Ledjan-Lachów-Polaków czyli Awarów i to my byliśmy głównym prześladowcą tego kościoła na Bałkanach, czy to nie te błędy pogaństwa proponował przemilczać Gall Anonim, jednak w 795-796 Frankowie odnieśli trwałe zwycięstwo ideologiczne, niszcząc ostatnią w Europie czynną Świątynię Czasu co w konsekwencji doprowadziło do rozpadu Heramu-Świata czyli świętej przestrzeni~arium Ariów czyli Słowian.

Atak Franków na związek Awarów nastąpił gdy władali nimi Kagan (król) i Jugurrus czyli najpewniej kaganbook(tarkan), uważa się te nazwy za tureckie, etymologię tytułu kagan wywodziliśmy wcześniej, tutaj tylko imię Jugur'rus, jest ono podobne w konstrukcji do słowa sansk. yuga-jarzmo łać. Iugum-jarzmo, może wodze-przy' wodzach, wodze-lejce, czyli wódz, więc Jugur jest synonimiczne do tarkan-wódz, może być też związany z łać. Iugul(r)o mordować, podrzynać gardło, zniszczyć, obalić itp. jest też podobne imię Numidyjskiego księcia Jugur(ty) z I wieku p.n.e. może dlatego, że Jugurtę Rzymianie udusili po pojmaniu, byłoby więc te słowo przezwiskiem czysto łacińskim, a nie tureckim, drugi rdzeń 'rus' to nazwa etniczna Rus ostateczne jugur'rus znaczyłoby mordujący, podrzynający gardło, niszczący, obalający moRus-Rusin, (co w każdym wypadku jest sensowne jako określenie wroga), samo Tarkan-arkan było bardziej tytułem czy funkcją, a związanym etymologicznie z targaniem-tarkaniem za tarkan-arkan czyli ciągnięciem za wodze (niewątpliwy związek tego słowa z tarkon-tarchan-archan-archii-arch'ont-mon-archa-archa'nioł), pewnie też z kantar-tarkan (przestawione rdzenie kan-tar-kan to uprząż konia) - a arkana - sztuka tajemna (arkana wiedzy od węzełkowego zapis wiedzy, największa tajemnica antyku to węzeł gordyjski) czyli synonim jarzma - pęt(pent-pant-bant) - yugi czyli było by to masło maślane do jugur, a arkana są też słowem łacińskim co świadczy o tym, że tarkan jest słowem aryjskim samo 'jugur' to tylko tłumaczenie słowa tarkan które od wodzy-arkana ale znaczy tyle co wódz-dowódca.

Pamiętamy, że Dukljan nie podał imion tych Złych Króli być może według zasady by nie wywoływać wilka z lasu, dlatego też by zapomnieć oraz przemilczeć pogańską przeszłość, analogicznie jak Gall Anonim, te imiona były kojarzone jak imię rzeczonego księcia Boruty z dumną poga-ńską ale też diabelską, czy wręcz morderczą przeszłością, bo to historia (h)armii, obr(onnej), (k)obry, hari(tuzów), hari(ferów), a poza tym jaka armia jest niemordercza, z tym też można łączyć zanik tych imion i pojawienie się imion neutralnych znaczeniowo jak Światosław, czy będących podwójnej etymologii jak Świętopełk którą odczytywać można święty-pałać-płonąć, święta-moc, [choć pierwotna etymologia od Świętej Pełki-Hary-Góry, inne imiona należące do pogańskiej przeszłości mało zrozumiałe jako imiona i np. tytuły Rokita, Kak(cacus-kagan) książę Kakac’jusz (cacanus), Har’naś, jak i inne imiona Czart (czar-car?), Gorzad, Latawiec, Czeczot, Lelek, Boruta(imię książąt), zostały wygaszone w naszym imiennictwie i zastąpione nowszymi zrostami zrozumiałymi i neutralnymi religijnie oraz historycznie, ale te pierwsze imiona jeszcze występują w języku legend, apokryfów czy ludowym, jako imiona diabłów, zbójników i demonów].

Co znamienne (znamię matactwa) nie są znane imiona innych Awarskich Kaganów, tylko pierwszy Kagan Bajan znany jest z imienia, tzw. źródła Bizantyjskie, Frankońskie cała ta liga Imperium Christianorum konsekwentnie przemilcza ich imiona, które były Słowiańskie (znane jest tylko kilka imion Awarskich np. Apsich, Samur które mogą być przekręconymi przydomkami-przezwiskami), przemilcza się też tzw. przybycie na Bałkany Chorwatów, wieki VI-VII-VIII uznawane są za najciemniejsze w Historii Europy, te trzy fakty wyjaśnić można logicznie tylko świadomą manipulacją przepisujących i cenzurujących kroniki funkcjonariuszy państw wrogich Kaganatowi, bo jest to okres dominacji politycznej Kaganatu w Europie, czyli oni świadomie mącili wodę by ukryć, swoje perfidne kłamstwa oraz oszczerstwa szkalujące związek Obrów, przeciwstawiając synów ojcom, dzieląc na złych, obcych, pogan Awarów i swoich chrystian, łagodnych, niedorajdów i gęślarzy Słowian, te trucicielskie i perfidne kłamstwa do dziś sączą się z kart kronik tej... koalicji wielkiej wszetecznicy i skopców.

Wiemy, że w latach 791-796r kaganat Awarski-Obrów, uległ katastrofie w wyniku akcji militarnej Franków i buntu synów z chrystiańskich matek przeciw Ojcu Zmajowi Ogiennemu, a na południe od Dunaju powstały wasalne od Franków schrystianizowane państwa Słowiańskie już ok. 833r zostały zjednoczone przez Franków w buforową tzw. Wielką Morawę Mojmira. Na północ od nich znajdowała się pogańska Biała Chorwacja (Kaganat ar-Rus 839r), mamy informację, że Wiatycze i Radymicze, zasiedla-jący tereny na wschód od Dniepru pochodzili od Lachów czyli z Polski kiedy tam zawędrowali, można przypuścić, że w tym czasie gdy na Polskę napierały wojska Franków, mogli też być pogańskimi (religijnymi) uchodźca-mi z południowej części Związku Obrów, Słowianie-poganie na Bałkanach nie mieli ochoty na rządy narzucanych i popieranych przez Franków chrys-tiańskich władców, w takich wypadkach jedynym wyjściem bywa emigra-cja, więc i wtedy mogła się nazwa Ruś co synonim Chorwatów-Lachów przenieść na obszar po i za Dniepr, a po klęsce Obrów w walkach z Frank-ami i zbuntowanymi Słowianami-chrystianami, poganom w strefie naddunajskiej nie pozostawiono innego wyjścia emigracja albo chrystianizacja.

Podsumowanie
Jak wyglądali władcy Białej Chrobacji-Chorwacji, na pewno nosili takie nakrycia głowy jak poniżej, od lewej mitra bohatera polsko-słowackiego Harnasia Janosika, Jan Hus przed spaleniem na stosie w mitrze wkładanej heretykom (jeszcze jedno symboliczne zwycięstwo Imperium Christianorum nad Kaganatem Obrów), mitry kniaziów Szujskich prowadzonych do niewoli. Mitry Szujskich dowodzą, że wyróżniały one pierwotnie u Słowian władców z mitry heretyka sądzimy o pierwotnym stosunku chrystian do tych władców, wszystkie trzy świadczą o pierwotnym zasięgu występowania ich władztwa, mitra Harnasia świadczy o ich degradacji na obszarze zachodniosłowiańskim i zejściu ich symboliki do podziemia, chrystianizacja Rusi była mniej wymuszona, tak też chyba co do kształtu wyglądały mitry 77 olbrzymów z rady króla węży-Hobrów, (rajskich kobr strzegących drzewa życia i rajskich czyli królewskich złotych jabłek).

Obrazek

Cztery wysokie (znamię) mitry Amona, Faraona, Bahra (morzanina), Asyryjskiego Atlanta, świadczą o archaicznym czasie powstania tego typu wysokich koron, sięgającym 4-5 tysięcy lat wstecz, co świadczy znów o długotrwałości instytucji wysokiej korony w Słowiańszczyźnie, co za tym idzie ciągłości państwa i władzy. Wysoka korona Bahra kształtem bezpośrednio nawiązuje do wysokich koron Słowian co dodatkowo i niezależnie dowodzi pokrewieństwa ludów morza ze Słowianami.

Lud Walinjana, (warin'jana)-Obrów pierwotnie wielce szanowany za swe zasługi wśród Słowian, cóż to za lud mogą to być tylko Megale Chorwaci bo... ''Lud ten jest wśród słowiańskich najczystszej krwi (wyklucza to jego innorodność) ; był on czczony pośród ich narodów i mógł się między nimi powoływać na stare zasługi''. Jakie zasługi? Odpowiedź jest tylko jedna, obronno-militarne.

Więc wojenne zasługi Kobra-Obra-Wielkiego, który był obrońcą Słowi-ańszczyzny, przez tysiąclecia Ognisty Wąż Wód (można rzec jak kobra królewska wężożerna - ophio’phagus hannah), tajemna armia królestwa zmarłych wyruszała z Świętych Gór, by niszczyć obce Węże Wojsk Najeźdźców, czczono ich bo byli straszliwymi-przerażjącymi samym swym widokiem Obrońcami, Obroną, Obrami ziemi, (czeskie obrna-porażenie), Paralaci (przerażający), Ljady (diabły), Morusy (ogromny chłop, diabeł, ognisty), Lachy (strachy, upiory, ąpiry empireum - ogniści, wilkołaki), stąd Niemieckie Rise-Olbrzym (co miesza się z 'rus' jaki i łacińskim 'risus'-uśmiech - niemieckie lahen więc Lach) jak i olbrzym Ent-Ant. Mamy ich jako pozostałość nad dolną Cisą lud Awarów i Kowarów (kowali). Którego potęgę złamał Imperator Christianorum Karol Magni po kilkunastoletniej wojnie, jak o niej piszą najkosztowniejszej z jego wojen i prowadzonej z największym nakładem sił i środków, (Karl.M. udało się to w dużym stopniu dzięki zdradzie Mojmira i jego chrystian-Croatów). W latach 795 i 796 Frankowie operując na północ od Dunaju, podobno nie napotykając oporu złupiły i zniszczyły wielką twierdzę (pomagał Frankon w zdobyciu tej twierdzy Mojmir książę Croati) i zarazem ośrodek kultu znany jako Ring (zbudowany z dziewięciu obręczy-pierścieni), a czy Awarowie koczownicy potrafiliby budować wielkie twierdze, miejscem ogólnozwiązkowego kultu musi być ośrodek o długotrwałych tradycjach, czy Awarowie koczownicy którzy dostali się na nizinę Panonii w 568r później ponosili wielkie i ciągłe klęski od Chorwatów alias Samona, ciągle też buntowali się im Bułgarzy, mieli by czas na stworzenie takich tradycji.

Gdzie był ten wielki ring-pierścień, wielką twierdzą i ośrodkiem kultu Obrów mógł być np. słynny Długoszowski kamienny zamek Cyklopów, na Łysej Górze (Pełce), (jej cechy-znamiona, potworna budowla... zbudowana olbrzymim kosztem... o tak długich ścianach... olbrzymie skupiska głazów), przyczyną klęski Obrów był szerzący się na południu ich związku chrystianizm, które na ostrzach mieczy umocnili Frankowie, w oparciu o tych Franków chrystianizm zwyciężył na południe od Karpat, była to więc najpierw ideologiczna klęska Obrów, zakończona jak klamrą zniszczeniem pierścienia wałów ich ośrodka religijnego Świętej Pełki, Góry Świata, Hara Waty, Swargi, na której władcy Świętej Ziemi i Świętej Góry Światogor, Bergelmir, Pharamond, Świętopęłk, dewy, bogi, króle i książęta od tysiącleci składali ofiary niebiosom,

(wyznawali oni wiarę Ariów-awAryów, jej cechy to kult ognia, monoteizm czyli kult niebios gromowładcy, kult drzewa życia(dąb, jawor, winna latorośl, święte gaje)( obok symbol tego drzewa znajdywany na monetach Bolesława tylko którego?), kult świętych rzek i źródeł, atrybut oko w trójkącie tzw. oko opatrzności czy diadem półksiężyca na głowie władcy, prawdopodobnie często mylony z Arianizmem od Ariusza, jakoby religia wyznawana przez wszystkich barbarzyńców, w Persji znani jako lud Ariów-Mardów na których swą władzę opierali Sasanidzi).

Co się wtedy stało na Peuce, złoto złupiono, kościół i zamek zniszczono, pozostał tylko kamienny wał, na długości kilkuset metrów go brakuje jeśli go zniszczono to co się stało z kamiennym materiałem wału, możliwe, że tzw. gołoborze jest pochodzenia sztucznego, powstało poprzez zrzucenie kamiennego materiału wałów, może pod nim znajdują się jakieś rzeźby tego kościoła lub opoki i roki z dziewięciu kręgów świątyni czasu, które chciano w ten sposób pochować, wielka świątynia Awarska miała być zdewastowana przez Franków, nie były to więc jakieś zwykłe zniszczenia typu spalenie i rabunek, na Ślęży też znajdowano rozrzucone pouszkadzane rzeźby, nie wiadomo czy na Peuce były rzeźby bo monoteizm niekiedy walczy z bałwochwalstwem, czyli rzeźbami bogów, ale jeśli gołoborze jest sztucznego pochodzenia, to prawdopodobieństwo zalegania po nim filarów czy rzeźb świątyni jest bardzo duże (inna możliwość znajduje się tam wejście do lochów sanktuarium, gołoborze zaczyna się kilkanaście metrów pod szczytem więc skąd spadły te tak liczne kamienie, a z drugiej strony równie stromej góry nie ma w ogóle gołoborza).

Obrazek

Dlaczego uważamy, że była tam świątynia dziewięciu kręgów czasu, (Eda) olbrzymki Menja (Mania) oraz Fenja (Wenia-Wania, a może to tylko spersonifikowana mania(szał) i wena poetycka) córy Berg'risów o sobie;

''Ruszałyśmy skały z posad świata, głazy przewalałyśmy w grodzie Risów (uśmiechniętych olbrzymów) '', wielka świątynia Awarska opisywana jest jako dziewięć ringów-pierścieni, chodzić może tylko o jakieś kamienne kręgi kultowe, przez analogię do innych megalitycznych kręgów, rok-skała - rok czasu, opoka - epoka, w klepsydrze czas odmierzają ziarnka piasku, w wielkich kamiennych kręgach liczono czas roków, wieków, opok.
Mało prawdopodobne by owe ringi, były jakimiś koncentrycznymi wałami, wał u podstawy liczy do dwudziestu metrów, dziewięć takich wałów bez żadnych odstępów między nimi to liczące 180m szerokości umocnienie, nie ma takich konstrukcji w Europie (nie jesteśmy tu tego absolutnie pewni, parz hasło Awar), mało prawdopodobne jest całkowite zniszczenie tak wielkiej konstrukcji, więc były to kamienne kręgi kultowe świątyni, dziewięć kręgów liczy też państwo Hadesa (niewidzialnego) alias aNyji boga Lachów, krzyż 'X' Hadesa jest też ukośnym krzyżem Mitry który mieszkał na górze Harati (a Wizun w ruskiej skale), czy te fakty pozostające ze sobą w rezonansie logicznym metodą grupowania podobnych wątków są przypadkowo zbieżne? Nie kagan Mitra to ten sam bóg, a raczej król (ściślej monarcha teokratyczny) tylko z późniejszej epoki niż epoka Hadi Hadesa.

Pewna (jednoznacznie rysowana) legenda końca czasu spod Świętej Góry (''U stóp wyniosłej Łysej Góry z dawna kamienny klęczy mąż... I na klasztoru szare mury zmarłych źrenicą patrzy wciąż...I tak owiana podań mrokiem, Kamienna postać ta co rok... Z utkwionym w krzyż płonącym wzrokiem, ku klasztorowi robi kamienny krok... Aż wreszcie opoka kończąc swe cierpienia gdy do klasztoru dojdzie krat - wedle legendy owej brzmienia. Od tego Kraka tchnienia ... w proch i pył rozpadną się klasztoru mury... W otchłanie mgławic runie krzyżacki świat.''

[Rzeźba ta nazywana jest też św. EmErykim chrystiańska legenda mówi, że przyniósł on na Łysiec 'drzewo św. Krzyża' czy imię to przypadkowo podobne jest do imienia wodza frankońskiego Eryka margr. friulskiego który podobno z nieznanym z imienia tudunem przechrztem Awarskim (czyli księciem Croatów Moimirem), zniszczył wielką Awarską twierdzę dziewięciu kręgów-ringów].

Czy Frankowie śpiewali wtedy jeszcze pieśni o swym mitycznym Władcy Pharamondze, czy mieli świadomość, że niszczą pierścień wałów Góry od której wziął Imię, kamienny krąg czasu obrócił się, cykl się zakończył w roku 796r to koniec świata Obrów, upadek Olbrzymów, rozpoczął się nowy cykl, który po 999 latach zakończy się, po klęsce powstania kościuszkowskiego w 1795r III rozbiorem Unii Szlacheckiej, nie było bohaterów którzy mieli by świadomość tego, czym są kamienne słupy końca czasu narodu i przyszła ponad wiekowa niewola, czyściec po którym nie pozostało nic z klasy militarnej szlachty która miała być obrońcami ziemi, była zaś kastą pasożytniczą, ni urzędniczą ni lokajską pilnującą pierzyn, bab i pańszczyzny, jedyną szlachtą w Polsce byli tylko ci którzy walczyli z Tatarami czy Turkami, trochę wojsk regularnych, też Lisowsczycy (których wybito) czy Kozacy (którzy obrócili się przeciw ziemi).

Czy dlatego znany z ruskich bylin Obrzym Światogor nie mógł zmartwychwstać i unieść płyty grobu, że zniszczono kryptę i pierścień Świętej Góry, której sanktuaria stanowiły miejsce pielgrzymek Słowian ich odwołań emocjonalnych oraz politycznych, bo były naturalną siedzibą władcy związku o charakterze religijnym czyli monarchii teokratycznej, autorytet Światogora króla ducha opiekuna kraju, związany był nierozerwalnie z Świętą Górą, słynny gród (berg)Risów (risus to po łacinie uśmiechnięty, niemieckie lahen ~ śmiać się, więc Lachy i Risowie to synonimiczne etnonimy) ~ Lachów, w którym olbrzymi przewalali głazy-roki od zarania czasu. Można domyś-lić się, że dodatkowym powodem rozpadu związku było zniszczenie centralnych ziem związku Obrów stanowiących jego główną siłę ludzką i przemysłową, swą siłą i masą związującą peryferia z centrum, peryferia południowe stały się chrześcijańskie, na wschodzie doszło do oderwania podnieprza z Kijowem przez peryferium Nowogrodzkie, było to około półtora wieku po klęskach Obrów w wojnie z Frankami. Powstanie buforowej dla Franków chrystiańskiej Wielkiej Morawy, to działalność destrukcji imperium christianorum Franków ideologicznej alias militarnej, a zwanej też chrystianizacją.

(Kroniki Staroruskie twierdzą, że Słowianie są Norycy, u Bielskiego są Hor'manie czy od Hor'waci czy od Normanie, możliwe, że Nor'manie to mutacja alfabetyczna ruskiego N(H) w czeskie H' nie da się wykluczyć, że odwrotnie Norycy to od Horycy (hora-góra) tłumaczonego na alfabet wschodni, a możliwe że obie nazwy są poprawne bo byli Spalowie mający mieszkać w jaskiniach spelaeum-jaskinia, nora-norycy, Wizun ma mieszkać 'w' Ruskiej skale więc w jaskini, Ror'ik, Hor'ic jak podGor'ica-Hor'ica(Bel’ić) to imiona Słowiańskie, nie da się wykluczyć, że takie imiona jak HarAld Klak-Krak są pochodzenia Słowiańskiego bowiem Aldii-ladii to starocerkiewnosłowiańska 'łódź' czyli har ~ aldi dosłownie płonąca łódź).

Biało Chorwaci-Walinowie-Obrzy-Morusy znaleźli sposób na Franków, wszystko na to wskazuje, że zaczęli ich atakować z Dani w łodziach, do 860 roku Dania była bazą wypadową moRusów - Dub Galów czyli czarnych obcych, Rorika-Ruryka który stamtąd atakował Fryzję i Francję, Wikingowie mający grupę krwi '0' mogli pochodzić tylko z terenów Słowiańskich i byli nie tyle smagli co umorusani oraz nosili szyszaki Chorwackie. W 860 mamy tez do czynienia z atakiem ''niezwykle krwiożerczego narodu Scytów tak zwanych Rusów''' na Bizancjum. Kroniki Ruskie podkreślają, że Rusini wcześniej nazywali się Słowianie, a teraz Rusini. Imię Rus jest nowe, w Bizancjum mówi się o nich ''naród Scytów tzw. Rusowie'', czyli od niedawna tak zwani. Więc wtedy między upadkiem Obrów 791-796r, a rokiem 822 musiało dojść do zmiany imienia Chorwatów-Awarów na imię Rus-Mor'awianin bo Kaganat ar-Rus odnotowano już w 839r, lub wtedy doszło do dominacji tego imienia a wcześniej przezwiska.

Wtedy też, po upadku kaganatu Chorwackiego (Awarskiego), na południe od Dunaju i powstaniu tam schrystianizowanej Chorwacji (Morawy), musiało dojść do emigracji pogan na północ ok. 800r jakaś ich część została skierowana na północno zachodnią flankę Białej Chorwacji czyli do Dani, którzy później reemigrowali na terytorium Słowiańskie w roku 860 czyli do Nowogrodu, inna część Lachów czyli Wiatycze i Radymicze migrowała na wschód od Dniepru może już ok. roku 800.

W latach trzydziestych IX (830-840) wieku odwetowe najazdy Kaganatu Chorwatów-Rusów zwanych na zachodzie Normanami (najazd Rusów z 843-844 na Hiszpanię ''Rusini których Normanami nazywają'' Lutiprand z Cremony) przejściowo doprowadziły do podupadnięcia Imperium Chrystianorum Franków, cały czas utrzymywała się z Frankami granica na Łabie i Soławie nie oddano też Czech, gorzej było na południe od Dunaju, ale i tam Frankom nie wiodło się lepiej, bo jakaś część południowej Chorwacji weszła w związki z Bułgraią która przejęła na siebie pewien ciężar walk z Frankami, popierając pogańskich władców południowej Chorwacji, podobno gdzieś ok. 830r Bułgarzy osadzili w Sisaku (Szyszaku) poganina Racimira, chociaż wcześniej uratowali Bizancjum przed Tomaszem Słowianinem w którego wojskach zapewne było wielu pogańskich uchodźców Awarskich, sukcesy Bułgara Kruma powstały też zapewne w dużej mierze dzięki jego Awarskim najemnikom.

Nie możemy przemilczeć prawdy były też nasze winy doszło do demoralizacji, Księga Suda Awarowie o sobie ''pomnożyły się wzajemne oskarżenia(fałszywe), które zgubiły dzielnych i zacnych ludzi... przestępcy i złodzieje stali się wspólnikami sędziów... pijaństwo ~ gdy było więcej wina, wszyscy się upijali... wszyscy zajmowali się kupiectwem i wzajemnie się oszukiwali...'', jak widać klasyczne przyczyny końca czasu narodu, więc zwyrodnienie prawa sądokracja (zmowa kilku zainteresowanych znajomków i każdego w takim psedosądzie można załatwić), po trzykroć przeklęte pijaństwo, wojownicy zamienili się w przekupki, nikt nic nie produkował czyli upadek rzemiosła, a raczej przemysłu i wytwórczości.

Też dodajmy bałwochwalstwo, bezsensowne skarby świątynne, wyrodzona w apoteozę śmierci religia, jak to widać na przykładzie nieco pornograficznego boga-króla ar-Rus i jego bezsensownie samobójczej etery, który pozostaje w opozycji do prostoty i ascetyzmu Lestka, jak perwersyjny ogromny tron-łożnica (właściwie trybuna) wysadzany drogimi kamieniami znajduje się w opozycji do kamiennego tronu Kraków. Opozycja tronu pychy, zwyrodnienia i tronu boga ascety choć jest to może tylko opozycja tronu intronizacji do tronu urzędowania, wszechwładzy, władzy absolutnej która z czasem absolutnie demoralizuje.

Mamy też wyrodzone prawo i obyczaj, wytatuowani kupczycy nadużywający nabid'u (napit'ków) handlujący dziewczętami (czyli sutenerzy zamiast wojowników) składający pod słupami dary na ofiarę, czy gdyby wówczas świadomie rozbito kamienne kręgi czasu końca wieku narodu zmieniając wyrodzoną religię, a Święta Góra odrodziła się na nowo i wskrzeszono Światogora, jako moc jednoczącą Słowian, uratowało to by nas przed klęskami, cóż na pewno było by łatwiej wtedy się przed nimi obronić, czy Harawata, Święta Góra się kiedyś odrodzi?

Jakie klęski, najpierw nas zwyciężyły separatyzmy peryferyjne i konfesjonalne, później za brak jedności czyli upadek naszego związku-imperium Ludzi-Antów Słowianie będą płacić straszliwą cenę, zniszczenie Moraw przez Węgrów, zniszczenie Rusi przez Mongołów (upadek Korony Chorwackiej Bolesławów (1032r i 1081r) wynikający między innymi z separatyzmu nowogrodzkiego skutkował tym, że od 1239 rządzili Rusią mongolscy poborcy podatkowi ubiegający się o jarłyk, na kpinę noszący tytuł wielkich książąt), niszczenie Yugosłowian przez Turków, zniszczenie Połabia przez Niemców, miliony ofiar, niewola i cierpienia, upadek Polski którą pomogli zniszczyć Rosjanie w zasadzie pochodzący od Rusów-Lachów zmieszanych z Wołgarami, zapłacili za to kilkudziesięcioma milionami ofiar w czasie najazdów niemieckich w 1914 i w 1941r (22 miliony ludzi) czyli tzw. wojen światowych, zapłacili za co, za klasyczne wołgarskie złudzenia sojuszu z Niemcami. Zwyciężono nas nieprzypadkowo, nie było bohaterów którzy muszą przychodzić pod koniec czasu narodu, bohaterstwo to nie tylko zrywy powstańcze gdy wróg nas ciemięży, bitwy czasu wygrywa się wtedy gdy pokolenie wcześniej przygotowuje się broń, ciało oraz ducha do walki, bowiem gdy maszerują pchnięte przez wszechboga czasu armie, zbrojenia są spóźnione.

Jeśli się komuś wydaje, że Święta Góra - Święta Peuka - Hara Wata nie istniała i nie ma o niej żadnych informacji to zastanówmy się nad takim faktem, że jeszcze w XV wieku w całej Europie na stosach zginęło kilka milionów kobiet i mężczyzn, a głównym histerycznym i historycznym pytaniem inkwizytorów było gdzie znajduje się Łysa Góra wroga Imperium Christianorum i było to 700 - 800 lat po tym jak wojska Frankijskie zniszczyły sanktu'arium (świętą przestrzeń) czyli heram-helem (świat-świątynię-świętość) Świętej Góry tak w zbiorowej psychice Chrystian i ich księgach zapisała się Święta Góra 'Arium' Aryów, Świat Góry Świata z którym toczyli kilkusetletnią wojnę zakończoną w 796r waszej ery, a fanatyczną wojnę ideologiczną alias religijną przy pomocy kłamstw i potwarzy w które uwierzyli, że są prawdą, toczą do dziś dnia.

Mity chrystian mówią, że koniec świata zacznie się wtedy gdy Jaszczur-Smok zasiądzie znów w świątyni boga, mity Edy mówią, koniec świata nastąpi wtedy gdy olbrzymi zaczną iść razem czyli mówią to samo bo (Jaszczur-Smok zasiądzie znów w świątyni boga gdy olbrzymi zaczną iść razem), w XVI wieku nasza szlachta chciała powołać na tron ziemi Iwana Groźnego motywując to tym, że to Król Sarmacki, słowo Sarmaci - Sauromaci znaczy po Romajsku - Jaszczurowie, Królem Jaszczurów może być tylko Smok, sławna niegdyś Góra Cyklopów z Heramem Boga znajdowała się bardzo niedaleko od Krakowskiego tronu, co by się stało gdyby Król Sauromatów (Słowian) zasiadł na tronie ziemi nietrudno zgadnąć poszedł by przeciwko Niemcom (tak jak twierdził atakując Inflanty), wytępił wągra (tatarskiego), wyzwolił Bałkany, podbił Skandynawię. Byłby to więc bez wątpienia koniec ówczesnego świata, ktoś powie, że większą szansę miał Zygmunt III Waza opanować tron moskiewski, mimo jego heksoidalnosci był on też władcą Sauromatów - Słowian, tak czy inaczej nastąpił by koniec świata bo koniecznie chciał on wrócić na tron Skandynawski, a jego niezborny w postępowaniu syn chciał zdobyć Konstantynopol (Władysław IV jak sam twierdził ''wydaje więcej na kurwy niż na wojsko'' cóż by zdobyć Konstantynopol powinien wielkości wydatków mieć odwrotne i o parę rzędów wielkości większe - na wojsko).

(Jaszczur-Smok dla symbolicznego języka chrystian to masło maślane, jeśli ktoś myśli, ze to przypadkowe parabole otóż nie sądzę, język symboliczny jest głęboko związany z logiką słowotwórstwa języków starego świata i w jego strukturze zakodowana jest logiczna symboliczna informacja, religijna, historyczna, emocjonalna, która świadczy bez wątpienia na rzecz prawdziwej historii.)

Nasi historycy powtarzają bez refleksyjnie dziwaczne sformułowania bizantyńskie, typu ''Kagan prosi (może na kolanach) cesarza o trybut a ten się łaskawie zgadza go zapłacić'', jeśli Awarowie wojują Franków to z poduszczenia Bizantyjskiego, tak jakby Awarowie wszystko robili na rozkaz z Bizancjum swego rozumu nie mając, więc Kagan żąda trybutu, uderza na Franków we własnym interesie, oraz zdobywa Bałkany przy rozpaczliwej bizantyńskiej obronie, inne sformułowania są oderwane od rzeczywistości i faktów.

Obrazek

Istnieje też pewna Awarofobia naszej archeologii zaszczepiona nam przez bizantyjskie kłamstwa np. w 1937r nasi archeologowie badający kopiec Krakusa po przebadaniu 5% podstawy tego grobowca zaprzestali badań, starannie zasypując przebadane miejsca, dlaczego?

Sam grobowiec przecież powinien mieć komorę z pochówkiem kilka kilkanaście metrów poniżej podstawy kurhanu. W kontekście tego badania mówi się o znalezieniu sprzączki czy fragmentów uprzęży Awarskiej we wnętrzu kopca z pospieszną informacją, że chodzić tu może o tzw. złoże wtórne czyli przy-padkowe dostanie się tam w później-szym czasie tej sprzączki.
Widać jak sparzyła naszych archeologów ta sprzączka, ale wyznacza to też ostatni termin jego usypania na okres Awarski, bo nie usypano go w okresie ostatniego tysiąclecia.

Być może prawdziwym powodem zaprzestania prac jest obawa przed prawdą czyli tym co zawiera ten kopiec. A co może zawierać grobowiec Kagana Kraka powinien zawierać kilkadziesiąt - kilkaset osób pochowanych razem z Kaganem, takich kopców jest więcej w okolicach Krakowa, też podobne kopce są w okolicach Sandomierza czy Przemyśla, oczywiście według naszych romajskich okupantów zrobiły je wielkie plejstoceńskie świstaki.

Czy to przypadek, że nasi archeologowie chętnie badają Egipt, Sudan i inne tego typu egzotyczne terytoria, a kopce Kraka i Wandy i inne omijają od przeszło sześćdziesięciu lat jak miejsce zadżumione, może przyczyna jest bardziej prozaiczna bo np. znaleziono tam Chorwackie alias Ruskie napisy w cyrylicy, istnieje inna możliwość, że napisy te są w jakimś mieszanym dialekcie turecko czy germańskopodbnym ale jest to mało prawdopodobne Białochorwaci alias Awarowie - Walinowie przecież przez kilka wieków najcięższe walki toczyli właśnie z Niemcami (frankami) i Chazarami (turkami).

Przecież nawet napisy nie przesądzają o narodowości nasza szlachta paplała po łacinie przez całe wieki królowie nosili niemieckie i łacińskie imiona, a wcale nie oznacza to jakiegoś znaczenia ludu łacińskiego czy niemieckiego w Polsce Właściwej. Bowiem przez cały ten czas do rozbiorów włącznie, panowała u nas szlachta uważająca się ewentualnie za pochodzącą od Sarmatów-Sauromatów (Jaszczurów), czy też niekiedy z powodów snobistycznych od Rzymian.

Poza tym 1200 - 1700 lat temu mogło być w naszym języku dużo starej leksyki związanej z tamtymi czasami która lepiej zachowała się w peryferyjnych dialektach jakimi są dialekty tureckie czy germańskie tzw. konserwatyzm peryferyjny, np. sztandarowe imię nordyckie Harald jest pochodzenia słowiańskiego czeskie har'at - płonąć Aldii-ladii to starocerkiewnosłowiańska łódź czyli har - aldi dosłownie płonąca łódź co związane z obrzędem pogrzebowym słowiańskiego wyznania, czyli działała dodatkowo u nas destrukcja i wygaszanie tej leksyki związana z bardzo silnymi procesami chrystianizacji, zacierającej w sposób totalny z powodów ansów religijnych poprze-dni porządek, a w dialektach tureckich czy germańskich słowa te uległy raczej naturalnym procesom zmiany znaczenia i mutacji neutralnej religijnie czyli politycznie bo nie rozumiano znaczenia tych mówiących imion ~ słów, bo czy do Skandynawa imię Har'aldi coś mówi? Cóż, tysiąc lat temu dla Słowianina, był to dosłowny opis kulminacyjnej części zakazanego rytuału pogrzebowego, stąd też nawa-łódź ~ naw-trup.

Z innych przyczyn brak jest obiektywnych opracowań materiałów archeologicznych z początków pobytu Awarów w Panonii rękę na pulsie trzymają tam Węgrzy a taki fakt, że Awarzy byli Słowianami politycznie nie leży w interesie Węgrów więc będą wynajdowali wszystkie argumenty na Azjatyckie pochodzenie Awarów np. tendencja węgierskich badaczy jest taka by wynajdować najróżniejsze filiacje koczownicze, bojowy pas Awarski w którym było kilka drobnych sprzączek rekonstruują jako jakieś dyndające wisiorki, choć można zupełnie spokojnie zrekonstruować je tak jak w szerokich pasach naszych Harnasi, można też uznać, że zwisały ale po co? Np. po to by przytrzymać nogawki spodni które były w średniowieczu u nas zakładane oddzielnie ale to też zwyczaj Słowiański (cóż nie inaczej jest z damskim pasem i jego sprzączkami od pończoch) .

Dziś może wydać się to śmieszne ale nie dla Węgrów, bowiem oni podświadomie byliby zagrożeni w swym fakcie posiadania Panonii prawem miecza, przez ewentualną wywołaną powyższym faktem etnicznej identyfikacji ''awarosłowiańskiej'' usprawiedliwioną rekonkwistę zbrojną, ze strony tzw. Imperializmu Słowiańskiego, rekonkwistą z prawa pierwszeństwa posiadania i naturalnego dziedzictwa krwi inaczej pokrewieństwa po przodkach, takie rzeczy czuje się przez skórę i jest to pierwotny wręcz genetyczny atawizm.

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1173
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Ksiega Popiołów - Prawda Kurhanów.

Post autor: janusz » 29 marca 2013, 17:35

"Księga Popiołów" - tę książkę każdy Polak musi przeczytać. Historia Sławnego Królestwa Słowian ~ Antycznego Królestwa Kurhanów ~ Paralatów Regina

Obrazek Notka Autora książki:

Sam Lelewel gdyby się tylko zastanowił, skąd się wzięło jego nazwisko, to pewnie zmienił by swe krytyczne poglądy, a może nawet sam zamienił w ognistego ducha z empireum niebieskiego. (gdy wyróżniamy jakieś wyrazy w zdaniu to znaczy, że sygnalizujemy jakieś ich związanie logiczne w tym wypadku, dwa wyrazy i jedna fraza znaczą to samo lele wel to ognisty duch, empireumto niebo czy siedziba boga zalana przeraźliwie jaskrawym światłem, po grecku empireum znaczy dosłownie ognista, czyli ognisty duch z ognistej siedziby)

Choć jestem w stanie uznać swoje wywody za błędne wtedy gdy moje bardzo poważne argumenty na rzecz prawdziwości kronik, Kadłubka, Długosza, Bielskiego, Prokosza i innych zostaną zbite bezsprzecznie, bowiem przytoczeni przed chwilą kronikarze na temat Polskiej przed chrześcijańskiej historii piszą mniej więcej to samo, a potwierdzają to ogólnie i niekiedy w szczegółach źródła od nich niezależne czyli arabskie, potwierdzają to też legendy ~ sagi niemieckie i skandynawskie, oraz ogólnie mówiąc mity indoaryjskie, potwierdzają to też nasze Słowiańskie legendy oraz słowotwórstwo czyli zasoby leksykalne języków Europy itp.

Nie jest to książka do wierzenia, bo wiara potrzebuje absurdu ''Wierzę bo to absurd.'' jest to książka do zrozumienia czyli książka weryfikowalnych pojęć i wiedzy. Nie piszemy też tu wbrew pozorom przypowieści tylko historię książąt, bogów i władców oraz historię ludu pierwotnie 'harisi' drapieżców, tu wesprzemy się parafrazą pewnych martwych od wielu wieków historyków ''to do podziwienia, że Polska kiedyś szeroko w świecie słynąca ze swego barbarzyństwa... szeroko w świecie rozsławiona z władców świętych gór ~ cyklopów...'' ~ dziś stała się krajem, serwilizmu, sług, niewolników i ciemnoty."

t'Lele'drag T. S. Marski

Tak, książka jest po prostu niesamowita.
Dlaczego Rzymianie nie przeszli Karpat?
Dla przeciętnego człowieka historia Polski zaczęła się od Mieszka I - nic nie wiemy o Lestkach i innych władcach STAROŻYTNEJ Polski.
Autor przywołuje najróżniejsze kroniki - powołuje się na Kroniki Prokosza, Kadłubka, K. Wielkopolskie, a także pisma arabskie, niemieckie, chińskie, rzymskie....
Z nich tka niezwykłą opowieść o Wielkiej Słowiańszczyźnie - Imperium jakiego nie przemogło cesarstwo rzymskie, a o którym prawda została zatajona - ABY NIE ZBUDZIĆ ZE SNU JEGO DZIEDZICÓW.
Nie ważne, jak bardzo Autor jest bliski prawdy - wiem, że pisze prawdę, szczególnie o tym najważniejszym.
Nie ważne, jak bardzo Autor jest bliski prawdy - ważne, że może odmienić nasze życie - nasze spojrzenie na samych siebie.
W swoim tekście napisałem prawdę w sposób intuicyjny i podpierając się logiką.
Ten tekst ma dwie poważne zalety - próbuje ukazać prawdę tak czystą jak się da oraz....
pomaga uwolnić się od brzemienia i odium kłamstw o Polakach, zdejmuje odium polniszewirszaft.
Pozwala spojrzeć na drugiego Polaka z czystymi oczyma - i potraktować go jak sprzymierzeńca.

http://argo.nowyekran.pl/post/84368,ksi ... tow-regina

Gdyby coś umknęło uwadze, można znaleźć poniżej. ;)
http://svasti.org/cd/Izwor/Leledrag.htm

ODPOWIEDZ