Królestwo zmarłych

Awatar użytkownika
Maat
Posty: 129
Rejestracja: 25 stycznia 2011, 23:23

Królestwo zmarłych

Post autor: Maat » 10 lutego 2011, 13:32

Czy grobowce i nekropolie mogą zdradzić tajemnice śmierci, życia wiecznego i zmartwychwstania?

Glastonbury jedno z najbardziej czczonych miejsc w Anglii, legenda Avalonu i Avonu, wyspa zmarłych, niebiańskie sanktuarium na Ziemi, miejsce ukrycia legendarnej czary - Świętego Graala, miejsce, które odwiedził Jezus, grób Króla Artura i św. Patryka, pradawny labirynt.

Skrót podań i faktów historycznych o Glastonbury.
Według legendy na wzgórzu Glastonbury Tor stanowiło wejście do Avonu ukrytego królestw podziemnego świata. Celem tej wizyty mało być wzniesienie tam kaplicy. Dalej legenda mówi, że VI w. Św Kolin odwiedził wzgórze Tor. Wszedł przez ukryte wejście i znalazł się we wspaniałym pałacu, nie mogąc oprzeć się pokusie wszedł do pałacu i skropił wszystko święconą wodą, co sprawiło, że pałac nagle zniknął.

Avalon celtycki raj lub kraina zmarłych (wyspa na mitycznym Oceanie Zachodnim), zwana inaczej Ziemią Kobiet, Wyspą Jabłek lub Wyspą Jabłoni. Trwa tam nieustanna wiosna, panuje nienaruszalny pokój, choroby nie mają dostępu do jej brzegów, a ziemia jest tak urodzajna, że szczęśliwcy, którzy dotarli do Avalonu, nie muszą troszczyć się o jej uprawianie, gdyż sama dostarcza wszystkich potrzebnych warzyw i owoców. Ci, którzy zasłużyli na pośmiertny żywot wieczny, przebywają tam, zażywając rozkoszy stołu i łoża. C.d. http://pl.wikipedia.org/wiki/Avalon_(mitologia) Zadziwiające jak tyle sprzecznych w naszym mniemaniu faktów łączy się w tym opisie tworząc pozytywną jedność - kraina zmarłych jest wieczną wiosną bez chorób gdzie można zażywać rozkoszy stołu i łoża, nic tylko umierać.

U stóp wzgórza znajduję się studnia. Wody z tryskającego jej źródła wydają odgłos podobny do bicia ludzkiego serca. Ponieważ woda zawierającą dużo tlenku żelaza zabarwiona jest na czerwono, studnia często też jest nazywana Krwawym Źródłem. Najczęściej określa się ją jednak jako Studnie Kielicha, ponieważ jak, głosi tradycja właśnie tu został ukryty Święty Graal.

Mimo, że opowieść ta oparta jest na, nie potwierdzonych źródłach do Glastonbury wraz z Józefem jako mały chłopiec przybył Jezus. Celem tej wizyty miało być wzniesienie tam kaplicy.

Ze stojącego na wzgórzu Tor kościoła Św. Michała pozostała jedynie wieża, jej front ozdobiony jest dziwnymi rzeźbami. Jedna z nich przedstawia diabła ważącego na szalach duszę ludzką i świat, druga kobietę dojącą krowę jeszcze inna, pelikana skubiącego swe pióra.

Jak głosi tradycja w Glastonbury znajdują się pozostałości starego kościoła, który miał być wzniesiony przez Józefa z Arymatei obecnie na tym miejscy stoi XII wieczna kaplica Marii Panny. Wiele podań wskazuje wskazują trójkąt Glastonbury, Stonehenge, Avebury na czakre serca. Glastonbury z górą Tor, emanują energią miłości.

Choć w dzisiejszych czasach nic na to nie wskazuje Glastonbury w epoce żelaza( jak wykazały badania geologiczne) było wyspą na morzu. W czasach, gdy według tradycji pojawił się Józef z Arymatei obszar ten pokryty był bagnami i terenami zalewowymi. Wyspa zmarłych ta nazwa wskazuje jak starym miejscem kultu było Glastonbury. Według tradycji wyspa ta nazwana była siedzibą bóstwa władającego światem podziemnym. Patrząc na prehistoryczne korzenie tego miejsca nasuwa się pytanie, dlaczego właśnie tu przybył Józef z Arymatei człowiek, który poprosił o wydanie ciała Chrystusa owinął je w szaty i złożył do grobu? Dlaczego w tym miejscu miał być ukryty Święty Graal? Dlaczego na szczycie Tor wzniesiono kaplice Św. Michała Archanioła dowódcę zastępów anielskich walczących z siłami ciemności? Z, jakiego powodu odludne miejsce prastarego pogańskiego kultu, było tak ważne dla nowo powstałego nurtu religii? Co łączy odrębne miejsca kultu oddalone od siebie o tysiące kilometrów (wyspę zmarłych, legendarny Avalon i Avon z Ziemią Obiecaną? Można tu zadąć jeszcze tysiąc pytań dlaczego ..?

Myślicie, że to koniec niezwykłych opowieści o tej przepełnionej świętością, magią, miłością, dobrem i złem, czarami, kultem śmierci, zmartwychwstania i życia wiecznego krainie. Mylicie, się to dopiero początek. Glastonbury jak i cała Anglia to kamienne budowle menhiry, dolmeny, kromlechy, świątynie, petroglify, obserwatoria astronomiczne etc., które sięgają okresu neolitu i są częścią całości megalitycznych struktur rozsianych na obszarze całego globu? Ale o tym opowiem innym razem, niestety wzywają przyziemne obowiązki.

Awatar użytkownika
Maat
Posty: 129
Rejestracja: 25 stycznia 2011, 23:23

Re: Królestwo zmarłych

Post autor: Maat » 17 lutego 2011, 08:02

Kraina nieśmiertelności, czy tylko jeden z najwspanialszych grobowców tego świata?

Cesarz Chin Qin Shi Huangdi był nie tyko jednym z pierwszych budowniczych Wielkiego muru w III wieku p.n.e. Jego największym dziełem była nekropolia, którą nakazał wznieść na swoją cześć.

Grobowiec Qin Shi Huangdi niewiele mówi większości z nas dopóki nie usłyszymy o terakotowej armii. Wspaniałości złożone w kurhanie były tak wielkie, że historyk, Sim Qian nie wspomniał nawet o podziemnej armii cesarskiej z terakoty.

Opętany szaleńczą ideą życia wiecznego, cesarz zainicjował w Chinach politykę morską, by odnaleźć legendarne Wyspy Nieśmiertelnych. Jednak, jak się wydaje nigdy ich nie odkrył, może o tym świadczyć podziemia kraina, wzniesiona z jego rozkazu, która miała zapewnić mu życie wieczne.

Zorientowanie astronomiczne i położenie geograficzne grobowca może świadczyć, iż wybór miejsca pod budowę nie był przypadkowy. Cały wszechświat jest królestwem Qin Shi Huangdi tak brzmiała inskrypcja w jego wspaniałym grobowcu. Według opisu Qiana grobowiec miał pod ziemią odzwierciedlać wszechświat. Jak wykazały badania zorientowanie astronomiczne tego kurhanu jest zgodnie z kierunkami świata, i naśladuje stolicę cesarską z centralnie wznoszącym się kopcem symbolizującym pępek świata. Konfucjusz porównywał władcę do Gwiazdy Polarnej, wokół której krążą wszystkie inne gwiazdy. Niewątpliwie w tej pozycji widział siebie cesarz.

Podziemna komnata, w której znajdował się sarkofag mieściła modele pałaców, wież i budynków oraz umeblowanie i drogocenne przedmioty. Na suficie odtworzono konstelacje gwiezdne a pod nimi wyobrażenie Ziemi. Wielkie drogi wodne Chin Jangcy i Żółtą Rzekę oraz ocean przedstawiono, używając rtęci i mechanizmu powodującego jego przypływ.
Długo po zamknięciu grobowca oświetlały go lampy wypełnione wielorybim tranem. System automatycznych kusz bronił podziemnego kompleksu przed złodziejami. Znaleziono w nim ponad 400 składów z różnymi przedmiotami grobowymi i klejnotami w tym dwa wspaniałe powozy z brązu każdy z woźnicą i czterema końmi oraz setki wykopów z klęczącymi figurami.

To, co zachwyca to precyzja wykonania i detale, każdy z żołnierzy terakotowej armii miał inny wyraz i rysy twarzy, w zbrojowni znaleziono 80 pancerzy i hełmów. Każdy hełm składał się ze 120, a pancerz z 610 wypolerowanych i ponawiercanych wapiennych płytek.

W innej części tego kompleksu znajduje się podziemny kanał ukształtowany na podobieństwo rzeki, wzdłuż którego ustawiono naturalnej wielkości figury łabędzi, żurawi i gęsi z brązu.

Na południowy zachód od kopca grobowego znaleziono 12 urzędników z terakoty oraz dwukołowy powóz z parasolem. W kolejnej jamie znajdował się terakotowy zespół sceniczny – 12 figur artystów, których zadaniem było zabawianie cesarza w zaświatach sztuczkami akrobatycznymi, śpiewem i tańcem. Na południowy zachód od kopca grobowego znaleziono 12 urzędników z terakoty oraz dwukołowy powóz z parasolem.
Te wykopaliska jednoznacznie wskazują o przekonaniu cesarza, że ten podziemny kompleks pałacowy, ze wszystkimi jego wspaniałościami nie były grobowcem, lecz krainą nieśmiertelności, w której zamieszka i będzie cieszył się życiem wiecznym, władzą cesarską i uciechami i dobrodziejstwami, którymi cieszył się życia

Odkrycia archeologiczne potwierdzają opisy kronikarza Qiana, które mówią o pochowanych żywcem: młodszych synach cesarza, gwardii przybocznej oraz koniach i różnych zwierzętach reprezentujących stajnie i menażerię cesarza.

Z jam w ziemi wydobyto ponad 1000 terakotowych wojowników, ale przypuszczalnie 80 proc. wciąż tkwi tam nadal. Zdaniem badaczy gliniana armia składała się z ponad 7000 figur żołnierzy, 150 wierzchowców i 520 koni zaprzężonych do 130 kwadryg. Wojsko uszeregowano w sposób odpowiadający starej chińskiej taktyce wojennej opisywanej wiele razy w tekstach: żołnierze stoją w militarnym porządku, podzieleni na jednostki według rodzaju broni. W jednej z komór znajduje się swego rodzaju sztab generalny, gdzie 68 figur przedstawia wyłącznie wysokich oficerów i doradców wojskowych. Badacze rozróżniają wśród glinianych wojowników osiem rozmaitych rang lub funkcji: generałów, wysokich oficerów, kawalerzystów, woźniców, jeźdźców w hełmach, piechurów, łuczników i żołnierzy walczących wręcz.

Z opisu tego wynika, że strategia obrony była doskonale opracowana a sztab i armia oczekiwały w pełnej gotowości bojowej po to by w każdej chwili bronić swojego cesarza - ale przed kim lub czym?
Kurhan pierwotnie o wysokości 15 metrów otoczony był o wysokości 10-12 m, z wieżami w narożnikach i bramami. Wewnątrz znajdowały się wielkie świątynie, sale na użytek cesarza oraz budynki administracyjne. Kompleks zajmował powierzchnię o powierzchni 2,5 km². O bogactwie tego grobowca można pisać całe tomy książek. Jednak czy o tego rodzaju bogactwa chodzi? Czy grobowiec cesarza może równać się z legendarnymi krainami nieśmiertelności pełnych magii i czarów?
Czy na coś zdały się te wspaniałości i udostępniły cesarzowi wejście do raju, w którym dostąpił życia wiecznego? Czy można w dowolnym miejscu naszego globu zbudować i odtworzyć wyspy i krainy nieśmiertelności, które jednocześnie wydają się być wyspami i krainami umarłych? Czy możliwe jest skopiowanie Xibalba i Agharta, Avalonu i Amonu, Hadesu i Tartanu, Nieba i Piekła?

Czy cesarz Qin skopiował krainę nieśmiertelności? Czy ekspedycja, dotarła do wiedzy, potęgi i mocy bogów, dzięki której wzniesiono grobowiec zapewniający nieśmiertelność czy to tylko legendy, które miały zatuszować bezowocne misje? Nie sposób nie zadać tu pytania o jakie życie wieczne chodziło cesarzowi i wszystkim poszukiwaczom nieśmiertelności: duchowe czy cielesne ze świadomością, władzą i dobrami materialnymi z poprzedniego wcielenia, wskrzeszenie, reinkarnacje czy też boskie życie w niebie którego dostąpił np. Jezus?

Chociaż z drugiej strony czytając mity o ludziach, którzy byli zaproszeni na uczty bogów takich jak Syzyf , czy Tantal można wnioskować, że nieśmiertelność, wiedza tajemna i magia to nie dar i moc bogów, którą posiadali od początku swojego istnienia lecz mądrość nabyta i wyuczona. Mit o Tantalu, który jako zwykły śmiertelnik był współbiesiadnikiem bogów mówi nam, że poprzez spożywanie z nimi ambrozji i nektaru stał się nieśmiertelny. Zdradzał on sekrety bogów ludziom oraz wykradał boski pokarm i sprzedawał go swoim przyjaciołom. Ponieważ chciał udowodnić, że bogowie nie są wszystkowiedzący. Syzyf z kolei chwalił się ludziom tym, że był na ucztach bogów i zdradził tajemnicę Zeusa, za co został wtrącony do Tartanu.
Biblijny opis zagłady Sodomy i Gomory pokazuje nam użycie broni o ogromnej sile rażenia. Kolejne fakty świadczące raczej o dobrze zaplanowanej akcji militarnej, niż o boskiej interwencji. Miasta grzechu miały zostać zrównane z ziemią w ściśle określonym czasie, o czym aniołowie przyszli uprzedzić Lota. Zwarzywszy, że zastępy aniołów to dosłownie armia zbrojna a zniszczenia identyczne jak po wybuchu bomb atomowej, które naukowcy odnaleźli na terytorium gdzie umiejscawiane są te biblijne miasta grzechu zdają się potwierdzać te przypuszczenia.

Czytając mitologię czy opisy w biblii nieraz mam wątpliwości czy bogowie to nie tacy czarnoksiężnicy z krainy Oz z ogromną wiedzą, którą można nabyć za pomocą, specyfików, takich jak ambrozja i nektar, dzięki którym można uruchamiać i wykorzystać niezliczoną ilość funkcji mózgu w tym samoregeneracje organizmu czy ominięcia praw grawitacji. Wiedza tajemna mogła pochodzić również z nieznanych nam sposobów wykorzystania energii, czy użycia nie odkrytych dotąd technologii maszyn i urządzeń, praw fizyki, dynamiki bądź związków i reakcji chemicznych. Mocą bogów mogły być również urządzenia, mechanizmy i technologie, o których nie śniło się współczesnym uczonym oraz niepoznanie przez współczesną naukę technologie. A z drugiej strony jest coś co pozwala myśleć, iż jest moc, siła i wiedza tajemna, która steruje wszystkim.

O ile potęga bogów i nieśmiertelność(lub raczej długowieczność) wydaje się być dziełem nauki to nie mam wątpliwości, że prastare miejsca kultu naszych praprzodków, w których skumulowana jest energia ziemska i kosmiczna zarazem są kluczem dotarcia do źródeł ogromnej wiedzy i technologii, jaką władały najpotężniejsze cywilizacje naszego globu.

http://archiwum.polityka.pl/art/grob-ni ... 61479.html

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1171
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Królestwo zmarłych

Post autor: janusz » 17 lutego 2011, 22:49

Jak już wiemy, w starożytności były robione próby łączności z tamtym światem.
Kościół w Rosslyn jest średniowieczną ''maszyną'', (komputerem) umożliwiającą poznanie tego królestwa innowymiarowego.


Awatar użytkownika
Maat
Posty: 129
Rejestracja: 25 stycznia 2011, 23:23

Re: Królestwo zmarłych

Post autor: Maat » 17 kwietnia 2011, 18:34

Podziemny świat Helheim, most do królestwa zmarłych

Dlaczego – bogowie germanów zamieszkali pod kołem podbiegunowym setki mil morskich od Europy? Co łączy bogów Germańskich i Skandynawskich?

Czy zamek bogów germańskich Asgard podziemny świat Helheim kryjówki demonów i zamki olbrzymów istnieją naprawdę. Scena, na której rozgrywają się mity spisane w Eddzie zbiorze mitów skandynawskich znajduje się na Morzu Północnym na wulkanicznej wyspie Islandii. Edda mówi o bogach i boginiach Germanów, o ojcu bogów Odynie, bogu piorunów Thorze i bogu słońca Baldurze, bogu płodności Freyrze, który pokochał córkę bogów Friig, o Lokim siejącym waśnie w siedzibie bogów w Walhalli.

Islandia to miejsce, w którym znajduje się Yggdrasill jesion rosnący w środku świata, opisany w Eddzie jako symbol stawania się i przemijania, pod jego korzeniami, kryją się źródła wód prapoczątku i źródła losu.

Bezludne tereny Islandii to przypuszczalne miejsce, w którym posłaniec bogów Hermod udał się do podziemi, aby sprowadzić stamtąd zamordowanego boga słońca Baldura. Można tam przekroczyć Gioll, legendarną rzekę będącą granicą podziemnego świata i odnalazł most do posępnego świata krainy umarłych Hel, uformowany ze skały magmowej przez wodospad.

Wyspa ta do XIII wieku była bastionem wierzeń germańskich na długo po wprowadzeniu chrześcijaństwa żywa była tradycja starego kultu.

Czy podziemny świat Hekheim most do królestwa zmarłych Xibalba i Agharta, - Avalon i Avon, - Hades i Tartar to kolejne królestwo kryjące tajemnice śmierci i zmartwychwstania. Co łączy te legendarne miejsca? Dlaczego tak mało wiemy o miejscach kultu Germanów, Słowian czy Skandynawów?

Awatar użytkownika
chanell
Posty: 453
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 23:54
Lokalizacja: Kraków - PL

Re: Królestwo zmarłych

Post autor: chanell » 17 kwietnia 2011, 22:56

Witaj Maat :)
Trochę na temat podziemnych światów jest tutaj mity-i-legendy/
ale bardziej nteresuje mnie mniej znana mitologia Słowian,Germanów i Skandynawian.To bardzo ciekawe co napisałeś.Jesli znajdziesz co jeszcze to ja poproszę :roll:
Lubię śpiewać ,lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy :)

Awatar użytkownika
Maat
Posty: 129
Rejestracja: 25 stycznia 2011, 23:23

Re: Królestwo zmarłych

Post autor: Maat » 21 kwietnia 2011, 11:16

Witaj Chanell
Po świętach postaram się napisać coś z mitologii. Polecam przeczytanie słownika mitów, tradycji kultury Kopalińskiego tam pod wieloma hasłami kryje się mnóstwo niesamowitych wątków. Tematy, które poruszam w tych postach może wydają się mało interesujące. Pisząc o królestwach umarłych chciałam zwrócić uwagę na powiązania i wspólne cechy światów magii, bogów i demonów śmierci i nieśmiertelności, we wszystkich kulturach i cywilizacjach na całym globie. Myślę ze kluczem do odkrycia tajemnic starożytności jest globalne znaczne i ścisły związek nie tylko miejsc związanych ze śmiercią i życiem wiecznym, ale przede wszystkim megalitów, piramid, świątyń, religii znaków, symboli, inskrypcji hieroglificznych, petroglifów, etc. Wszystkie miejsca kultu począwszy od pierwszych świątyń sumeryjskich, egipskich, greckich, rzymskich, Majów, Azteków, etc a skończywszy na świątyniach sakralnych wszystkich religii całego globu do okresu średniowiecza (nieliczne religie i wtajemniczone organizacje stosują ta zasadę po dziś dzień), które zostały wzniesione na fundamentach prastarych świątyń lub miejscach oznaczonych menhirami czy kromlechami. Punkty na liniach, którymi płynie energia Ziemi zostały oznaczone megalitycznymi strukturami na, tych strukturach wzniesiono świątynie wszystkich religii i największe dzieła architektoniczne tworząc z nich siatkę globalnych powiązań, na które nikt nie zwraca uwagi. Mam nadzieję że zainteresuję Cię ten temat.

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1171
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Królestwo zmarłych

Post autor: janusz » 22 kwietnia 2011, 21:42

Hades-podziemne państwo zmarłych.
Hades zarządzał podziemnym państwem umarłych, nazywany był także Plutonem . Wrót strzegł trójgłowy pies Cerber. Do krainy cieni należało się przeprawić przez Styks – rzekę o trzech korytach: boleści, lamentu i zapomnienia. Za jednego obola przez wody Styksu przewoził Charon. Hades przedstawiany był jako brodatego mężczyzna w średnim wieku, z rogiem obfitości w dłoni. Poświęcono mu cyprysy (roślinnych strażników grobów) i narcyze, składano ofiary z czarnych owiec.

Obrazek

Wyrok sądu trzech sprawiedliwych królów Minosa, Ajakosa i Radamantysa decydował o losie duszy zmarłego. Dobre życie nagradzano pobytem na Wyspie Błogosławionych i na Polu Elizejskim. Źli byli skazani na wiekuiste męki w Tartarze.

Kraina zmarłych dzieliła się na 3 części: wyjątkowo zasłużeni ludzie żyli odtąd błogo na Polach Elizejskich. Niczym nie wyróżniający się ludzie szli do Erebu. Ci, którzy narazili się bogom byli strącani do Tartaru, gdzie cierpieli najczęściej wieczne męki. Katami były Erynie – obłąkane z okrucieństwa demony, nie mające miłosierdzia. W Tartarze znaleźli się między innymi:

Uranos – bóg utożsamiany z Niebem; pozbawiony władzy przez syna – Kronosa
Syzyf – za nadużywanie gościnności a później oszukiwanie bogów, Syzyf musiał toczyć pod górę wielki głaz, który przed szczytem zawsze wysuwał mu się z rąk i spadał z powrotem na dół. Praca była wieczna i bezsensowna. Stąd określenie "syzyfowa praca" na pracę długą i bezsensowną.
Tantal – zabił syna i podał jego mięso na uczcie dla bogów. Za okrucieństwo i oszukiwanie bogów został strącony do Tartaru. Stał bez jedzenia i picia naprzeciwko gałęzi z owocami, która zawsze uchylała się, gdy próbował po nie sięgnąć. Woda, w której stał po kolana, uciekała, gdy chciał się jej napić. W dodatku nad głową ciągle chybotała się skała.
Iksjon – cierpiał męki, będąc przytwierdzonym do wiecznie obracającego się, płonącego koła, co było karą za to, że zapałał namiętnością do Hery, żony Zeusa
Danaidy – zostały przemocą wydane za mąż za swych braci stryjecznych , synów Egiptu. Na rozkaz ojca wszystkie zabiły swoich mężów w czasie nocy poślubnej. Jedynie Hypermestra nie wykonała ojcowskiego polecenia. Z wyroku Zeusa wszystkie zabójczynie zostały wtrącone do Tartaru, gdzie muszą bez przerwy nosić sitami wodę, by napełniać beczki bez dna. I tak już na wieki.
Kronos ze swymi braćmi tytanami – przegrali walkę z bogami olimpijskimi (tytanomachia) o władzę nad światem; zostali zakuci w miejsce hekatonchejrów.
Z Hadesu raczej nie wracało się na ziemię, ale tak jak w całej mitologii Greków, istniały wyjątki od reguły. Przykładem jest żona utalentowanego muzycznie Orfeusza, Eurydyka. Gdy zmarła, Orfeusz zszedł do krainy zmarłych, grając na swoim instrumencie. Grał tak pięknie, że wzruszył nawet Erynie, które zaczęły płakać i pozwoliły potępionym na moment wytchnienia. Wzruszeni ich łzami Hades i Persefona (erynie nigdy przedtem nie płakały) zgodzili się oddać Orfeuszowi żonę pod jednym warunkiem: muzyk będzie szedł przodem, a Eurydykę poprowadzi z tyłu Hermes. Orfeusz miał nie oglądać się za siebie, aż nie wyjdą z Hadesu. Orfeusz nie dotrzymał przyrzeczenia i utracił Eurydykę na zawsze.

Sam Hades pokochał Korę – córkę Demeter i porwał ją do swego podziemnego królestwa. Zrozpaczona Demeter zażądała zwrotu córki. Zeus ustanowił więc kompromis. Dziewczyna przebywała pół roku u matki, pozostałą połowę u męża.

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1171
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Królestwo zmarłych

Post autor: janusz » 21 lipca 2011, 21:18

Każdy z nas słyszał o piekle – straszliwym miejscu, które czeka na przyjęcie tych, którzy zostali po śmierci skazani na cierpienie z powodu grzechów, jakie dopuszczali się za życia. Od setek lat słowo to kojarzymy z płomieniami, męczarniami i „wiecznym, nieugaszonym ogniem”. Oczywiście najlepiej znanym nam piekłem jest to przed którym przestrzega nas Kościół – z wiadomej przyczyny – wszak żyjemy w kraju zdominowanym przez religię katolicką. O tym straszliwym miejscu zatem mówi nam papież, opowiadają biskupi i zwykli księża. Słyszymy o nim prawie zawsze, gdy bywamy przez nich przestrzegani przed konsekwencjami czynienia zła. Rzecz jasna trudno wymagać, aby przedstawiono nam jakikolwiek dowód istnienia piekła – bowiem nie znajdziemy go chyba nigdy. I choć od zawsze praktycznie wszystkich ludzi trapiło i niezmiernie ciekawiło co też spotyka nas po śmierci – to już na zawsze zostanie wyłącznie tajemnicą.
Mimo że wpaja się nam do głowy „odwieczność” piekła, nie jest ono w istocie takie jak nam się o nim opowiada – nie dość, że nie istnieje „od zawsze” – to na dodatek zmienia się wraz z rozwojem myśli ludzkiej, bowiem piekło, tak jak bardzo wiele innych wytworów naszej wyobraźni – wciąż ewoluuje.

Historia „uporządkowanych” zaświatów, a więc takich, o których człowiek wytworzył pewne spójne i rozbudowane wierzenia, zaczyna się w III tysiącleciu p.n.e. w Sumerze. Sumerowie są najstarszą znaną nam cywilizacją, która pozostawiła po sobie zapiski i pewne ślady dotyczące ich wyobrażeń na temat śmierci i tego, co miałoby człowieka czekać po niej.
Zaświaty sumeryjskie cechowało to, że nie miały one na celu nagradzanie lub karanie człowieka (a konkretnie jego duszy) za jego uczynki za życia. Sumerowie w ogóle nie wpadli na taką koncepcję – po śmierci człowiek żył po prostu dalej jako duch, lecz nie spotykał go żaden sąd ani żadna kara czy też nagroda – jedyne co stawało się jego przeznaczeniem to zwykła wędrówka do krainy zmarłych. Tam trafiali wszyscy bez względu na pozycję lub postępowanie. Wyjaśnienie braku rozróżnienia jest proste – nieważne było to, aby kogoś po śmierci nagrodzić lub ukarać – najważniejsze dla Sumerów było zaś to, aby zwyczajnie oddzielić zmarłych od żywych. Dlatego też kraina umarłych znajdowała się daleko od sumeryjskich osiedli, droga do niej wiodła przez niebezpieczne tereny, a ona sama otoczona była siedmioma murami z siedmioma bramami, z których każda była strzeżona przez straszliwych strażników.
Zmarli musieli odejść na zawsze – opuścić bliskich i przenieść się w miejsce z którego już nigdy nie powrócą – taki był porządek świata którego nie wolno było zakłócić. Dlatego gdy bogini Inanna (Isztar) zeszła do podziemi i została uwięziona przez Ereszkigal, została wypuszczona natychmiast po tym, jak zagroziła, że „uwolni wszystkich zmarłych”. To była groźba, jakiej obawiali się nawet bogowie.

Gdybyśmy zatem spytali mieszkańca Sumeru o to, czy nie boi się grzeszyć z powodu kary, jaka spotka go za to w piekle, to z pewnością wprawilibyśmy go w zakłopotanie, bo nie miałby on w ogóle pojęcia o czym mówimy. Dla niego bowiem po śmierci czekało życie w krainie będącej jako tako odzwierciedleniem życia na ziemi, bez rozróżniania i jakiejkolwiek segregacji ze względu na czyny popełniane za życia.
Pewną segregację losów ludzi po śmierci spotykamy w starożytnym Egipcie. Mitologia egipska bowiem opisuje nam krainę zmarłych podzieloną na różne części zamieszkiwane przez duchy osób oddających cześć konkretnym bogom. Tak więc czciciele Ozyrysa (a mówiąc konkretniej ci, którzy jemu poświęcali największą uwagę za życia) zamieszkają wspólnie inne miejsce od tych, którzy za życia czcili na przykład Seta.

Co noc bóg słońca Re przepływał przez tę krainę na swojej barce. Aby się tam dostać, zwykłe dusze również musiały przebyć długą drogę przez wiele bram – w tym przypadku dwanaście lub więcej (w zależności od źródła). Był to pierwotny podział, który wprowadził także kary za złe uczynki, przed którymi jednak obroną były specjalne zaklęcia – w miejscu tym żyły węże, które buchały ogniem w twarz oraz doły wypełnione ogniem, w których katusze przeżywali ci, którym było to pisane. Później jednak pojawiła się idea sądu – zmarłe dusze musiały stawić się przez Anubisem i Thotem, którzy używając magicznej wagi ważyli jego serce – gdy było one cięższe z powodu grzechów od pióra znajdującego się na drugiej szali, wtedy duszę pożerał potwór Ammit.

Co innego prezentowali znowu Grecy – dla nich zaświaty początkowo były, podobnie jak u Sumerów, miejscem przede wszystkim odosobnienia. Były tak samo równe dla wszystkich i bez jakiegokolwiek podziału – miejscem gdzie cienie ludzi dobrych i złych mieszkały obok siebie. Hades, wciąż odgradzający się od świata żywych skomplikowanymi przeszkodami na jakie musieli natrafiać potencjalni nieproszeni i żywi goście, nie był jednak całkowicie niedostępny. Herkules i Odyseusz to jedni z wielu takich gości, którzy wciąż żywi weszli do tego niedostępnego jeszcze dla Sumerów świata.

Dopiero Platon w swoich dziełach filozoficznych zmienia stanowczo wizerunek zaświatów. Promuje tezę, że dusze przybywające do zaświatów są osądzane i w zależności od swych czynów za życia albo wędrują do miejsca cierpienia i zapomnienia, albo po odbyciu tysięcy lat oczekiwania mają szanse na ponowne życie na ziemi – warto na razie zapamiętać jedynie, że ważną rolę u Greków spełniało tutaj Jezioro Acheruzyjskie, którego wody miały oczyszczającą moc. Filozofia ta zatem mówi nam, że za to, jak żyjemy, zostaniemy bądź nagrodzeni, bądź ukarani. „Demokratyczny” Hades, który karał jedynie wyjątki (jak np Syzyfa) a zwykłych ludzi traktował jednakowo, stał się nagle bliższy naszym wyobrażeniom o piekle.

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1171
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Królestwo zmarłych

Post autor: janusz » 26 maja 2014, 22:57

Gilgamesz i nieśmiertelność
Najwspanialsza opowieść o poszukiwaniu eliksiru życia powstała w czasach przedbiblijnych na terenie Mezopotamii. Jej bohaterem jest legendarny władca sumeryjskiego miasta Uruk, Gilgamesz, który wyprawił się po rosnące w wodzie ziele nieśmiertelności, zwane „Starzec Znowu Młodym". Pokonawszy lwy, które strzegły podnóża gór, przepuszczony przez ludzi skorpionów pilnujących bramy słońca, doszedł do znajdującego się pośród podtrzymujących niebo gór rajskiego ogrodu, pełnego kwiatów, drzew owocowych i drogich kamieni. Przedzierając się dalej, dotarł do morza, którego wody opływały cały świat. Żyła tam w jaskini Siduri-Sabitu, wcielenie bogini Isztar. Spowita w zasłonę siedziała na brzegu. Ujrzawszy Gilgamesza, zatrzasnęła przed nim drzwi, ale kiedy wysłuchała jego opowieści, wpuściła go do środka i poradziła mu, aby zarzucił dalsze poszukiwania i cieszył się doczesnymi radościami:
Gilgameszu, dokąd zdążasz?
Życia, którego szukasz, nigdzie nie znajdziesz.
Bogowie bowiem, gdy tworzyli ludzi,
Śmierć przeznaczyli człowiekowi.
Życie, które jest w ich rękach, zachowali dla siebie!
Ty więc, Gilgameszu, napełniaj swój brzuch,
dzień i noc oddawaj się radości.
Każdy dzień uczyń szczęśliwym,
dzień i noc tańcz i baw się przy muzyce.
Niech twe ubranie będzie nowe i czyste,
głowa twa umyta, ty sam wykąpany.
Zwracaj uwagę na małe dziecko, które trzyma się
twej ręki, z twoją ukochaną raduj się na swym łonie.
Kiedy jednak mimo wszystko Gilgamesz trwał uparcie przy swoim zamiarze, Siduri-Sabitu pozwoliła mu przejść i ostrzegła przed niebezpieczeństwami czekającymi go w dalszej drodze.
Poradziła mu, aby odszukał przewoźnika Urszanabi. Znalazł go w lesie, rąbiącego drzewo i otoczonego grupą pomocników. Porozbijał członków świty Urszanabiego (zwani oni są w eposie „tymi, którzy cieszą się życiem" oraz „tymi, co są z kamienia"), a wtedy zgodził się on przewieźć go przez wody śmierci. Podróż trwała półtora miesiąca. Urszanabi ostrzegł Gilgamesza, by nie dotykał powierzchni wody.

Na odległym lądzie, do którego w końcu przybili, wznosiła się rezydencja Utanapisztima, bohatera, który ocalał z zesłanego przed wiekami przez bogów potopu , wiodącego tam z żoną życie w wiecznym spokoju. Utanapisztim ujrzał ich z daleka i zdziwił się w sercu:
Dlaczego w łodzi „ci z kamienia" są rozbici, I płynie w niej ktoś, kto nie jest w mej służbie? Czy ten, kto przybywa, nie jest człowiekiem?
Po wyjściu na brzeg Gilgamesz musiał wysłuchać długiej opowieści Utanapisztima o potopie. Potem zasnął i spał przez sześć dni. Utanapisztim polecił swej żonie upiec siedem bochnów chleba i ułożyć je przy głowie śpiącego obok łodzi Gilgamesza. Siódmego dnia dotknął Gilgamesza, obudził go i kazał Urszanabiemu zaprowadzić go do źródła, by się obmył i dać mu świeże szaty. Na koniec wyjawił bohaterowi tajemnicę ziela nieśmiertelności.
Otworzę tobie, Gilgameszu, słowo tajemne, (to, co jest nieznane), ci powiem. Jest roślina jak kolec na dnie morza, kolec jej, jak u róży, ukłuje ci rękę. Skoro roślinę tę twa ręka zdobędzie, (znajdziesz życie).
Obrazek
Gilgamesz i gałąź nieśmiertelnego życia

Urszanabi na powrót wypłynął z nim na morze. Gilgamesz przywiązał sobie do nóg kamienie i wskoczył do wody. Zanurzył się tak głęboko, jak nie zdołałby się zanurzyć żaden inny człowiek . Kiedy dosięgną! dna, chwycił zioło, choć kaleczyło mu dłoń, odciął od nóg kamienie i wypłynął na powierzchnię. Przewoźnik wciągnął go do łodzi, a wtedy Gilgamesz rzekł z tryumfem:
Urszanabi, to zioło jest kwiatem [...]
dzięki któremu człowiek może wrócić do pełni sił.
Zaniosę je do Uruk Warownego [...]
Zwie się ono „Starzec znowu staje się młodym".
Zjem go trochę i młodość odzyskam.
Popłynęli dalej. Kiedy przybili do lądu, Gilgamesz wykąpał się w chłodnej wodzie stawu i położył się, by odpocząć. Kiedy spał, wąż poczuł cudowny zapach zioła życia, wypełzł z jamy i zjadł je. Natychmiast zrzucił skórę, odzyskując z powrotem młodość. Obudziwszy się, Gilgamesz zapłakał, „a łzy ciekły po jego licu".

Marzenia o uzyskaniu cielesnej nieśmiertelności do dzisiejszego dnia rozpalają ludzką wyobraźnię. :D

ODPOWIEDZ