Grób Jezusa w Japonii

Michał
Posty: 80
Rejestracja: 22 stycznia 2011, 17:22

Grób Jezusa w Japonii

Post autor: Michał » 23 kwietnia 2011, 00:20

Zainspirowany książką Michela Desmarqueta (której dość obszerny fragment zamieściłem w innym temacie - o kontynencie MU) pragnę podzielić się z wami kolejną ciekawą tezą. i znów posłużę się cytatem aby zapoczątkować waszą ciekawość i chęć poszukiwania dalszych informacji.

Tajemnica Herai (przypisek Dr Tomasz Chałko)

Autentyczność dokumentów i materialnych dowodów "pochodzących" z górskiej wioski Herai jest przedmiotem wielu kontrowersji.

Niezwykle fascynujący i trudny do podważenia dowód znajduje się natomiast w folklorze i tradycji Herai. Ludzie od niepamiętnych czasów śpiewają tam piosenkę, której słów nie rozumieją. Tylko najstarsze osoby w wiosce mogą ją publicznie śpiewać, gdyż jest to uważane za wyjątkowy honor. Gdy zapytałem się dlaczego – Mer Shingo opowiedział: "dlatego że starsze osoby są najbliżej spotkania z Bogiem".

Okazuje się, że słowa piosenki zawierają wyjątkowo inteligentną łamigłówkę w języku Hebrajskim!!!

Piosenka nosi tytuł co wymawia się Na-ni-Ja-Do-Ja-Ra. Sylaby odpowiadają tu japońskim znakom fonetycznego alfabetu zwanego "katakana". Na-Ni-Ya znaczy ni mniej ni więcej "JESTEM SYNEM JEHOWY" czyli "Jestem Synem Boga" (Jehowa=Ja). Co dziwniejsze, pierwsza litera japońskiego tytułu (krzyż) jest starożytnym Egipskim hieroglifem oznaczającym "zbawiciel". Po Hebrajsku "zbawiciel" oznacza to samo co "Joshua" –co jest Hebrajskim imieniem Jezusa, którego Maryja urodziła w Betlejem i który wychował się w Egipcie.

Tak więc, już w pierwszym słowie piosenki jej autor przekazuje przyszłym pokoleniom w niezwykle inteligentny sposób kim był naprawdę. A jest to dopiero pierwsze słowo tytułu... Dalsze słowa piosenki są nie mniej fascynujące i opisują w szczegółach okoliczności Poczęcia Jezusa z Betlejem. Tłumaczenia z Hebrajskiego dokonała Dr.B.Bergman, którą tak ono zafascynowało, że przetłumaczyła na język Hebrajski całą tę książkę.

Dowód ten jest niezwykle trudny do obalenia. Dokumenty można z łatwością zniszczyć, schować, ocenzurować czy też podrobić. Ale spróbujcie przekonać góraliżeby przez wieki śpiewali niezrozumiałą piosenkę.... Albo spróbujcie ich przekonać żeby czegoś nie śpiewali...

Jest niezwykle fascynującym zbiegiem okoliczności, że fonetyczny alfabet "katakana" pozwala na ułożenie tej Egipsko-Hebrajsko-Japońskiej łamigłówki w taki sposób, że jej pierwszą literą jest podpis autora.

Cechą wspólną Japońskiej "katakany" i znaków Hebrajskich jest to, że znaki pisma odpowiadają sylabom a nie literom.

Okazuje się również, że cały szereg znaków w japońskim alfabecie "katakana" przypomina ręcznie pisane litery Hebrajskie. Wygląda na to, że Jezus, syn Maryji z Betlejem jest co najmniej współautorem, jeśli nie twórcą "katakany".

Jezus, syn Maryji z Betlejem, był człowiekiem niezwykle inteligentnym. Zdawał sobie sprawę że po jego śmierci nastąpi wiele wojen, klęsk żywiołowych, systemów politycznych, propagandy, religii itd., które najprawdopodobniej zniekształcą lub zniszczą to co chciał przekazać przyszłym pokoleniom.

Nauczenie ludzi czytać, pisać i śpiewać z pomocą skutecznego i łatwego w użyciu alfabetu, okazało się genialnym i precyzyjnym sposobem przekazania informacji z pokolenia na pokolenie przez tysiąclecia... Katakana znajduje się na klawiaturze każdego japońskiego komputera...

Jezus potrafił przewidzieć, że wcześniej czy później znajdą się ludzie na Ziemi, wystarczająco inteligentni i dociekliwi, aby jego niezmiernie ważną wiadomość odszyfrować i zrozumieć.

Liczył na naszą Inteligencję. Czyżby się zawiódł?

Wielu dziennikarzy z czołowych stacji radiowych i telewizyjnych (np. BBC, ABC-Australian Broadcasting Corporation) WIE o piosence z Herai i jej tłumaczeniu. Z niektórymi spotkałem się osobiście w Herai. A jednak ich prymitywne reportaże z Herai tylko wyśmiewają wysiłki prostych ludzi, którzy starają się utrzymać tradycję.

Thao nazwała dziennikarzy jedną z największych plag na Ziemi –nie bez przyczyny. Chronią oni interesy tych, którzy utrzymują społeczeństwo w ciemnocie. Jak długo pozwolimy się wodzić za nos?

"Niebezpieczeństwo nie leży w śmierci ciała fizycznego, jak wierzą miliony: niebezpieczeństwo leży w sposobie, w jaki człowiek żyje."


teraz coś ode mnie (autora postu) - w wyżej wspomnianej książce obcy (alieny) mówią autorowi, że było właściwie 2 Jezusów - 1 był genialnym dzieckiem któremu pomagali z ukrycia (np. przeżyć masakrę heroda, przenieśli ich w UFO do Egiptu). Ale ten 1 Jezus był tylko człowiekiem (i to o nim traktuje przytoczony fragment książki)

2 był Chrystus - zesłany z planety obcych mający moc którą i oni posiadali - on "umarł" na krzyżu ale dzięki potędze obcych nie umarł tak naprawdę...


to taki wątek wielkanocny ode mnie ;)

ODPOWIEDZ