Templariusze

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1165
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Templariusze

Post autor: janusz » 23 lutego 2011, 21:55

Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona (łac. Fratres Militiae Templi, Pauperes Commilitones Christi Templique Salomonis).

Zakon Ubogich Rycerzy Świątyni, czyli templariuszy powstał w 1118 roku (lub, jak sądzi część historyków, w 1119 lub dopiero w 1120 roku), kiedy Hugo de Payens, rycerz z Szampanii i jego towarzysze: Godfryd de Saint-Omer, Godfryd d'Eygorande, Nicolas de Neuvic, Jean d'Ussel, Jean de Meymac i Pierre d'Orlean złożyli przed Gormondem de Picquigny, patriarchą Jerozolimy śluby ubóstwa, czystości, posłuszeństwa i walki za wiarę według reguły cysterskiej (św. Bernarda z Clairvaux). Rycerze-zakonnicy zobowiązali się bronić pielgrzymów i chronić szlaki pielgrzymkowe. Od króla Jerozolimy, Baldwina II, otrzymali stojący na wzgórzu świątynnym, przebudowany na kościół, meczet Al-Aksa i wznoszący się w pobliżu pałac, który stał się ich kwaterą. Po 10 latach istnienia w 1129 na synodzie w Troyes, któremu przewodzili kardynał legat Mateusz d'Albano i Bernard z Clairvaux, templariusze faktycznie konstytuowali się jako zakon: otrzymali Regułę Zakonną. Ich sentencją stało się zdanie Memento Finis (łac. "pamiętaj o końcu"). Reguła łacińska składała się z siedemdziesięciu dwóch artykułów, które omawiały obowiązki religijne i wojskowe braci, porządek dnia zakonnego, doczesnych własności braci, hierarchii zakonu i posłuszeństwa. W 1147 roku w czasie pontyfikatu Eugeniusza III, który uczestniczył w kapitule generalnej w Paryżu, papież nadał templariuszom godło czerwonego, ośmiokątnego krzyża, symbolu męczeństwa, które noszono na białym habicie. W tym samym czasie regułę łacińską przetłumaczono na język francuski, wprowadzając zmiany reguł, jak np. rezygnacja z zasady nowicjatu.

Nazwa zakonu pochodzi od łacińskiego słowa templum – świątynia, od ich siedziby w pobliżu dawnej świątyni Salomona w Jerozolimie. Pieczęć zakonu przedstawiała dwóch rycerzy dosiadających jednego wierzchowca, co symbolizowało pokorę i ubóstwo.
Motto Templariuszy:

Non nobis Domine, non nobis, sed nomini tuo da gloriam!
(Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę. Psalm 115,1)
Pieczęć nosiła napis:

SIGILLUM MILITUM CHRISTI
(Pieczęć bojowników Chrystusa)


Gdy w 1291 roku upadło Królestwo Jerozolimskie, pozbawieni siedziby templariusze przenieśli się na Cypr (1291), a następnie do Francji. Król francuski Filip IV Piękny był zadłużony u templariuszy. Chcąc się uwolnić od zobowiązań, w piątek 13 października 1307 roku, uwięził członków zakonu we Francji, zarzucając im herezję, świętokradztwo, innowierstwo, czary, rozpustę, kult bożka Bafometa, odstępstwo od wiary i spiskowanie z Saracenami. Po długotrwałym procesie, trwającym do czerwca 1311 roku, będący pod wpływem królów Francji sobór w Vienne zdecydował o kasacie zakonu templariuszy. Jego majątki we Francji zostały skonfiskowane, wielu templariuszy poniosło śmierć przez spalenie na stosie, w tym wielki mistrz Jakub de Molay i 54 innych dostojników zakonnych. Nie wszędzie jednak likwidacja zakonu przebiegła bez problemu. Zbrojny opór stawili templariusze aragońscy i cypryjscy; templariusze niemieccy stawili się przed władzami świeckimi w pełnym rynsztunku bojowym, dzięki czemu uniknęli aresztowania.

Liczebność zakonu w różnych okresach była różna, jednak tuż przed upadkiem zakon liczył ok. 4500 ludzi, z czego 1000 to najwyżej postawieni w hierarchii bracia-rycerze, pozostali to bracia służebni, rzemieślnicy i kapelani-duchowni. Z tej liczby 2000 przebywało we Francji, a 2500 poza nią.

Ulegając naciskom króla Francji papież Klemens V zawiesił zakon w 1312, ostatecznie jednak uniewinnił go z zarzutów o herezję. Po zawieszeniu zakonu templariuszy dobra jego zostały przez papieża przekazane joannitom, jednak nie wszystkie udało im się przejąć, część przejęli bowiem lokalni władcy. Templariuszom w Portugalii pozwolono natomiast na utworzenie nowego zakonu – Zakonu Rycerzy Chrystusa – który przejął posiadłości templariuszy. Stworzenie tego zakonu było możliwe dzięki wyjątkowym stosunkom templariuszy w tym kraju z jego władcami, gdyż już wcześniej zakonnicy składali tam przysięgę na wierność królowi, co ich uzależniało od władzy królewskiej, ale dzięki temu cieszyli się licznymi przywilejami i protekcją panujących. Podobnej zależności nie było w innych krajach, gdzie zakon funkcjonował. W Aragonii majątek zakonu został przekazany nowo utworzonemu Zakonowi Rycerzy z Montesy.

Po zawieszeniu zakonu templariuszy, kontynuatorzy ich tradycji mieli ponoć w czasach nowożytnych utworzyć masonerię. Nie ma na to jednak przekonujących dowodów, choć część lóż masońskich przyjęła nazwę Rycerzy Świątyni, a więc "templariuszy". Ponadto, niektóre loże masońskie posługują się flagami templariuszy. Wielu masonów uważa masonerię za kontynuatora zakonu Templariuszy. Jedna z organizacji masońskich dla dzieci nosi imię ostatniego wielkiego mistrza zakonu, DeMolay'a. Podczas niektórych rytuałów przebierają się oni za templariuszy. Uważa się, że ma to związek z negatywnym stosunkiem Kościoła do tego zakonu dawniej.

Pergamin sprzed 700 lat
Sensacyjnego odkrycia dotyczącego templariuszy w Archiwum Watykańskim dokonała w 2004 roku włoska badaczka prof. Barbara Frale. Podczas kwerendy natknęła się na pergamin, o którym przez ostatnie siedem wieków sądzono, że zaginął. Okazało się, iż dokument był źle skatalogowany. Kopia dokumentu, który został odnaleziony przez badaczkę, została opublikowana we włoskim czasopiśmie "Hera". Jest to tzw. „pergamin z Chinon”, oryginał papieskiego śledztwa prowadzonego w zamku w Chinon, gdzie byli przetrzymywani wielki mistrz i jego najbliżsi współpracownicy. Proces przeciw templariuszom toczył się w 1308 r. w Poitiers we Francji, które wówczas było siedzibą papieża. Z pergaminu odnalezionego przez prof. Barbarę Frale wynika, iż templariusze nie byli heretykami.

Papież wiedział o różnych nadużyciach w zakonie, ale nie uważał templariuszy za odstępców od wiary. Watykan udostępnił dokumenty z Procesu Templariuszy w dniu 25 października 2007 roku. W tym dniu w Sali Synodalnej dokumenty zaprezentowało Tajne Archiwum Watykańskie. Sergio Pagano, prefekt tajnego archiwum watykańskiego, stwierdził, że celem przedstawienia dokumentów "nie była żadna chęć uczczenia zakonu templariuszy, a tym bardziej jego rehabilitacji. Nasza rola ogranicza się do badań historycznych".

Kim tak naprawdę byli ubodzy rycerze Chrystusa? Czy legendy o ich tajemnej wiedzy były prawdą?
I jeszcze jedno pytanie - Dlaczego wiara w Boga musi opierać się na narzucaniu jej siłą, poprzez zabijanie innowierców ?

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1165
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Templariusze

Post autor: janusz » 30 marca 2011, 17:35

W Polsce odradza się zakon Templariuszy
Do Polski powraca Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona. W sierpniu brali udział w diecezjalnych dożynkach w Rokitnie.
Polscy templariusze nie noszą zbroi, stalowych rękawic ani mieczy. Podczas uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Rokitnie paradowali w białych płaszczach z czerwonymi krzyżami. Przywieźli ze sobą symbol zakonu, czyli pieczęć przedstawiającą dwóch braci jadących na jednym koniu, która symbolizuje pokorę i ubóstwo zakonników. W czasie mszy przeor brat Krzysztof Kurzeja wręczył linoryt pieczęci biskupowi diecezjalnemu Stefanowi Regmuntowi.

- Jesteśmy zakonem rycerskim. Podobnie jak dawniej ubodzy rycerze świątyni, którzy 800 lat temu bronili pielgrzymów w Ziemi Świętej i ginęli w walkach z muzułmanami. Działamy za wiedzą i zgodą biskupów, ale nie mamy statusu zakonu papieskiego. Tak jak na przykład krzyżacy, czyli Zakon Najświętszej Maryi Panny. Ubiegamy się o to w Watykanie. Trudno powiedzieć, jaka będzie decyzja papieża i kiedy zapadnie. Czekamy cierpliwie. Od blisko 700 lat - mówi przeor.
Obrazek
jedna z dwóch kobiet-polskich Templariuszy.

Piątek trzynastego
13 października 1307 aresztowano wielkiego mistrza Jakuba de Molay i prominentnych zakonników.
- To był piątek. Dlatego od tej pory piątki przypadające w 13. dniu miesiąca uchodzą za feralne dni - tłumaczy brat Andrzej Ireneusz Nawojczyk z Gorzowa, jeden z trzech lubuskich templariuszy.

Dla współczesnych templariuszy feralna trzynastka to zwyczajny zabobon. - Wzięliśmy ślub w czwartek, 13 sierpnia. To był najszczęśliwszy dzień w moim życiu. Nie przechodzę też na drugą stronę ulicy, kiedy widzę czarnego kota - zapewnia Natasza Kurzeja, jedna z dwóch dam, które należą do polskiego przeoratu zakonu. Prywatnie jest żoną przeora, a w zakonie - kanclerzem.

Podczas kaźni wielki mistrz ponoć rzucił klątwę na Klemensa V i Filipa IV Pięknego. Miesiąc później na dyzenterię zmarł papież, a w następnym roku wylew krwi do mózgu zabił francuskiego monarchę. Z templariuszami wiąże się legenda o ukrytych przez nich skarbach. Według jednych - chodzi o złoto, zdaniem drugich - prawdziwym klejnotem jest tajemna wiedza, odkryta przez nich na Wschodzie. Jeszcze inni dodają, że ich następcami są masoni, którzy za pomocą judaszowych srebrników i okultystycznych zaklęć rządzą światem.

- To wszystko bzdury. Jedynym skarbem są pielęgnowane przez nas wartości. Bóg, honor i ojczyzna. Nie mamy nic wspólnego z masonami, czarami czy okultyzmem. Odkryty dziewięć lat temu pergamin z Chinon zaświadcza, że w czasie procesu przywódcy zakonu zostali uznani za niewinnych w sprawach herezji - komentuje przeor.

Damy i kawalerowie
W średniowiecznej Polsce zakonnicy mieli kilkanaście komandorii. W 1155 r. przywiózł ich ze sobą z krucjaty książę Henryk Sandomierski, który nadał im Opatów i 16 sąsiednich wsi na Ziemi Sandomierskiej. Potem Władysław Odonic przekazał im m.in. Myślibórz i Chwarszczany. Po likwidacji zakonne majątki przejęli joannici. Reliktem tych czasów jest nazwa wsi Templewo pod Bledzewem, która niegdyś należała do walecznych mnichów.

Na świecie do zakonu należy obecnie ok. 20 tys. osób. Wielkim mistrzem jest Portugalczyk Fernando Pinto de Fontes. W Polsce templariusze odrodzili się pięć lat temu. Dziś białe płaszcze z czerwonymi krzyżami na lewych ramionach nosi 25 osób, w tym dwie kobiety. Czyli damy, mężczyźni to kawalerowie. Mogą być żonaci, mieć dzieci. Muszą być katolikami, bo templariusze ściśle współpracują z Kościołem. - Kandydaci muszą mieć zaświadczenie od proboszcza, przez co najmniej rok prowadzimy z nimi rozmowy - zaznacza Kurzeja.

Polska stolica templariuszy to Katowice, gdzie w kościele braci franciszkanów przyjmowani są nowi członkowie. Kobiety pasuje się różami, mężczyzn - mieczami. Są wśród nich prawnicy, ekonomiści, templariuszem jest górnik i policjant. A przeor jest jurystą, wydaje regionalną gazetę. Czym zajmują się w zakonie? - Działalnością dobroczynną. Prowadzimy świetlice dla dzieci z ubogich rodzin, fundujemy stypendia, wózki inwalidzkie, ostatnio wspieraliśmy powodzian - wyliczają.

Autor: Dariusz Brożek
http://www.mmwroclaw.pl/332726/2010/8/2 ... mplariuszy

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1165
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Templariusze

Post autor: janusz » 07 kwietnia 2011, 22:44

Rycerze XXI wieku

Dziwne ale w Polsce odradza się coraz więcej bractw rycerskich.

Łukasz Respondek
Chorzowskie Bractwo Rycerskie Bożogrobców istnieje już od ponad dwóch lat, a jego członkowie coraz bardziej angażują się w życie społeczne naszego miasta. - Chcemy pokazać, że we współczesnym, skomercjalizowanym świecie nie wszystko musi działać na zasadzie "coś za coś" - mówi Adam Lisek, prior bractwa. Skąd pomysł stworzenia bractwa? 752 lata temu to właśnie zakon Bożogrobców przyjął od księcia Władysława Opolskiego akt nadania lokacji wsi Chorzów. Bractwo jest pod opieką Polskiego Towarzystwa Historycznego działającego przy Uniwersytecie Śląskim. Posiada swój statut i jest stowarzyszeniem. Ma kilkudziesięciu członków. Są wśród nich studenci, nauczyciele, samorządowcy i pracownicy naukowi UŚ.

Członkowie bractwa czasem ubierają się w rycerskie stroje, składające się z kilkunastu elementów - średniowiecznych spodni, koszuli, przeszywanicy, kolczugi, tuniki, ochraniaczy, rękawic, czepca kolczastego czy hełmu. Do tego miecz, tarcza i włócznia. Całe wyposażenie kosztuje kilka tysięcy złotych. - Chcemy przekazać ludziom coś dobrego, ale zależy nam też na tym, żeby dobrze się bawić. Oczywiście poprzez naukę - zastrzega Lisek.
W bractwie wkrótce będą działać podzespoły - kulinarny i taneczny, które stworzą rycerze bractwa i uczniowie Zespołu Szkół Gastronomicz- no-Usługowych. Młodzież założyła już zresztą działający przy bractwie zespół wokalny św. Franciszka. - Śpiewamy średniowieczne pieśni krucjat - wyjaśnia Marcin Sklorz, jeden z członków zespołu. - To trudne utwory i spore wyzwanie wokalne - zaznacza.
Chorzowscy rycerze mają ciekawe plany - m.in. zjazd rycerstwa chrześcijańskiego, który w przyszłym roku prawdopodobnie odbędzie się w skansenie.

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1165
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Templariusze

Post autor: janusz » 18 maja 2011, 23:26

Nasza telewizja nadawała kiedyś cykl reportarzy pod wspólnym tytułem ''Ziemia Nieznana''
Polecam zobaczyć filmik poświęcony temmplariuszom.(inne też są wspaniale opracowane). :)
http://www.tvp.pl/styl-zycia/podroze/zi ... usze/64748

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1165
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Templariusze

Post autor: janusz » 23 sierpnia 2011, 23:16

Obrazek
Godło Zakonu Templariuszy

Rycerz Chrystusowy to krzyżowiec, który prowadzi podwójną walkę:
z ciałem i krwią oraz mocami piekielnymi [...]. Idzie śmiało naprzód,
czujnie spoglądając na prawo i lewo. Swoją pierś przyoblekł w kolczugę,
a duszę okrył pancerzem wiary. Z tą podwójną zbroją nie obawia się już
ani człowieka, ani szatana. Idźcie zatem, rycerze, śmiało naprzód, idźcie
z sercem nieustraszonym przepędzić wszystkich wrogów Krzyża Chrystusowego!
A tę pewność miejcie, że ani śmierć, ani życie nie odłączą was od chrystusowej
miłości. [...]. Jakze chwalebny jest powrót rycerza po zwycięskim boju!
A jak błogosławiona jego męczeńska śmierć w walce.

(Bernard z Clairvaux).

Obrazek

Obrazek
Pieczęć Templariuszy

Obrazek
Pierścienie Templariuszy (do stemplowania listów również)

Obrazek
Jedno z Godeł polowych Zakonu.

Do Polski templariusze dotarli ponoć około 1155 r. Przywiózł ich ze sobą, wracając z krucjaty, książę Henryk Sandomierski, syn Bolesława Krzywoustego. Miał im nadać miejscowość Opatów oraz 16 przyległych wsi na ziemi sandomierskiej. Pozostałością ich klasztoru jest najprawdopodobniej kolegiata św. Marcina w Opatowie, gdzie według legendy znajdują się w podziemiach zabalsamowane ciała braci. Na Śląsku, dzięki staraniom Henryka Brodatego, pierwsi templariusze osiedlili się w 1226 r. w Oleśnicy Małej koło Oławy, gdzie założyli pierwszą na tych ziemiach siedzibę, czyli tzw. komandorię, oraz w okolicach Leśnicy. Władysław Odonic przekazał im Myślibórz, Wielką Wieś, Chwarszczany i Wałcz. Wielkopolski książę Przemysł II przekazał im Czaplinek. Zakon miał w Polsce kilkanaście komandorii, niektórzy historycy nawet doliczają się 50. Liczba templariuszy w Polsce w okresie największego rozwoju zakonu jest oceniana na 150-200, przy czym byli to rycerze z różnych krajów Europy z wyraźną przewagą templariuszy pochodzenia niemieckiego. Liczba Polaków w zakonie jest trudna do ustalenia. Po rozwiązaniu zakonu majątek przejęli joannici.

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1165
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Templariusze

Post autor: janusz » 01 września 2011, 23:49

Zakon Naszej Pani z Syjonu
Zanim powstali templariusze, na górze Syjon koło Jerozolimy został wcześniej założony przez Gotfryda de Bouillon zakon-Ordre de Sion(według różnych dokumentów w 1090 lub 1099r). Jedna z wersji mówi, że tworzyli go rycerze przydzieleni do obrony opactwa Notre Dame de Mont de Sion i nazwali się Zakonem Sainte-Marie du Mont de Sion et du Saint-Esprit (Zakon Św.Marii z Góry Syjon i Św.Ducha). Istnieją nawet oryginalne dokumenty z tamtego okresu, na których widnieje pieczęć i podpis przeora Notre Damę de Sion. Jeden z nich, pochodzący z 19 lipca 1116 roku, podpisany jest przez przeora Arnaldusa, drugi zaś, z 2 maja 1125 roku, opatrzony został podpisami Arnaldusa i Hugona de Payns, pierwszego wielkiego mistrza Świątyni. Do 1306r. owe bractwo używało także nazwy "Ormus", co symbolizowało "Ursusa"(Niedźwiedzia), a miało ścisły związek z Dagobertem II. Godłem organizacji miał być czerwony krzyż, przejęty potem przez Templariuszy. Jeden z kronikarzy pisał w 1172 roku, że owo opactwo, nazywane Notre Damę du Mont de Sion, było istną fortecą, z murami obronnymi i basztami. Według wybitnego dziewiętnastowiecznego znawcy opactwo „zajmowała kapituła mnichów reguły augustiańskiej, którym pod przewodnictwem opata powierzono doglądanie sanktuariów". Ponoć to ten zakon ukrywał i przechowywał informacje z pokolenia na pokolenie o przypuszczalnych potomkach Chrystusa. Zajmował się też ochroną rodu Merowingów. Napisano wiele książek o związku ''Zakonu Syjonu'' z królami z dynastii Merowingów. Graficznym znakiem Merowingów jest Lew Judy w koronie z dziwnym symbolem rodu na ogonie. Określenie Lew Judy pochodzi z Biblii, pojawia się też w Apokalipsie Św. Jana i jest jednym z przydomków Jezusa. Znakiem Ormusa oprócz czerwonego krzyża był symbolObrazek, natomiast z liter tego wyrazu można ułożyć kilka niedokładnych anagramów. Pierwszy to „ours", co po francusku znaczy „niedźwiedź", odpowiednik łacińskiego słowa „ursus", które - miało związek z Dagobertem II. Kolejne dwa anagramy to „orme", co znaczy „wiąz", oraz „or", co oczywiście znaczy „złoto". Z kolei litera „m", która stanowi w słowie „Ormus" oś łączącą boczne litery, może właśnie przedstawiać astrologiczny symbol Panny, oznaczający w średniowiecznej ikonografii Notre Damę. ;)
Tajemnicze dokumenty dotyczące tego zakonu znalazl podobno proboszcz parafii Rennes-de-Chateau - Francois Saunier.

Niedźwiedzie, Lew Judy w koronie, Merowingowie, Panna z rybą, to symbole, które dziwnie mi się z czymś kojarzą. ;)

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1165
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Templariusze

Post autor: janusz » 03 września 2011, 13:40

Wiadomym jest, że w 1070 roku, dwadzieścia dziewięć lat przed pierwszą krucjatą, grupa mnichów z Kalabrii przybyła w pobliże Ardenów, na ziemię Godfryda de Bouillon. Według Gerarda de Sede'a zakonnikom przewodził człowiek o imieniu Ursus. „Dokumenty klasztorne" imię to wiążą z rodem Merowingów. Nad przybyłymi zakonnikami roztoczyła opiekę margrabina Toskanii Matylda — księżna Lotaryngii, ciotka, a zarazem mamka Godfryda. Mnisi otrzymali od niej ziemię w Orval, niedaleko Stenay, gdzie około pięciuset lat wcześniej zamordowano Dagoberta II. Tam wzniesiono dla nich opactwo. Mimo to mnisi nie na długo osiedlili się w Orval. Już przed 1108 rokiem zniknęli bez śladu. Podania mówią, że powrócili do Kalabrii. Natomiast Orval w 1131 roku stało się lennem świętego Bernarda. Możliwe, że owi kalabryjscy mnisi odegrali w historii większą rolę, niż się na pozór wydaje. Gćrard de Sede twierdzi, że znajdował się wśród nich człowiek znany później jako Piotr Pustelnik. Informacja ta, jeśli jest zgodna z prawdą, ma ogromne znaczenie, bo niektóre źródła wymieniają Piotra Pustelnika jako wychowawcę Godfryda. W 1095 roku, wraz z papieżem Urbanem II, Piotr dał się poznać jako charyzmatyczny kaznodzieja, nawołujący do krucjaty — świętej wojny, dzięki której chrześcijanie mieli odzyskać z rąk niewiernych Ziemię Świętą. Dziś uważa się go za jednego z głównych inicjatorów wypraw krzyżowych.
Mnisi zaś, którzy tak tajemniczo zniknęli z Orval, być może wcale nie powrócili do Kalabrii, lecz wyruszyli do Jerozolimy. Godfryd de Bouillon udał się do Ziemi Świętej z orszakiem tajemniczych osobników, którzy jako jego doradcy i oficerowie tworzyli swego rodzaju sztab generalny. Godfryd nie był jedynym nobilem, który powiódł swe hufce do Palestyny. Co najmniej trzech innych potentatów wyruszyło ze swymi pocztami na krucjatę. W razie powodzenia wyprawy — zdobycia Jerozolimy i ustanowienia chrześcijańskiego królestwa — każdy z czterech przywódców mógł otrzymać koronę. Wydaje się jednak, że Godfryd wiedział, że to jemu przypadnie ona w udziale. Ze wszystkich wodzów krucjaty tylko on zrzekł się praw do swych lenn, sprzedał wszystkie ruchomości i ogłosił, że do końca swych dni pozostanie w Ziemi Świętej.
W 1099 roku, tuż po zdobyciu Jerozolimy, doszło do tajnego spotkania kilku osób. Jak dotąd, żadne badania nie ustaliły, kto brał w nim udział. Wilhelm z Tyru twierdzi, że najważniejszym z uczestników był „pewien biskup z Kalabrii". Cel tego spotkania jest natomiast znany - był nim wybór króla Jerozolimy. Pomimo uzasadnionych pretensji do tronu, wysuwanych przez hrabiego Tuluzy Raymonda, tajemniczy i wpływowi elektorzy zaoferowali go Godfrydowi de Bouillon. Godfryd zachował się niezwykle skromnie. Nie przyjął tytułu króla, tylko przydomek Obrońcy Grobu Świętego, faktycznie jednak został królem. Kiedy zaś zmarł w 1100 roku, jego brat Baldwin już bez wahania przyjął i władzę, i tytuł. Czy owi nieznani elektorzy, którzy wybrali Gotfryda na króla, mogli być mnichami z Orval? Czy jednym z nich był Piotr Pustelnik, który cieszył się wśród krzyżowców dużym autorytetem? Czy to oni objęli we władanie górę Syjon? I czy te trzy grupy - mnisi z Orval, uczestnicy elekcji i mieszkańcy opactwa Notre Damę de Sion - mogły w istocie stanowić jedną i tę samą grupę? Na razie nie mieliśmy na to dowodów, ale nie mogliśmy wykluczyć tej ewentualności. Jeśli rzeczywiście byli to ci sami ludzie, świadczyłoby to o potędze Ordre de Sion, potędze, która dawała prawo do obierania monarchów.

Tajemnica powstania zakonu templariuszy
W materiałach zamieszczonych w Tajnych aktach były także wzmianki o templariuszach. Jako założyciele zakonu wymienieni byli: Hugon de Payns, Bisol de Saint-Omer, hrabia Szampanii Hugon oraz kilku członków Ordre de Sion: Andre de Montbard, Archambaud de Saint-Aignan, Nivard de Montdidier, Gondemar i Rossal. Według tych akt w marcu 1117 roku w kościele Świętego Leonarda w Akce Baldwin I, który „zawdzięczał koronę Syjonowi", „zmuszony został" do negocjacji w sprawie ustanowienia zakonu templariuszy. Dokładne badania wykazały, że kościół Świętego Leonarda był lennem Ordre de Sion. W tekście dawano do zrozumienia, że zgodę na negocjacje wymógł na królu Ordre de Sion, któremu zawdzięczał tron. Jeśli lak było naprawdę, oznaczałoby, że Ordre de Sion był niezwykle wpływow potężną organizacją.
Jeśli sprawcą wyboru Godfryda na króla był Ordre de Sion, to Baldwin lakże zawdzięczał koronę temu zakonowi. Zakon templariuszy istniał, przynajmniej w stadium początkowym, już w 1114 roku. Możliwe wobec tego, że rycerze Świątyni działali nieoficjalnie na długo przed 1118 rokiem jako, powiedzmy, zbrojne ramię Ordre de Sion. W 1117 roku Baldwina złożyła choroba i jego dni wydawały się policzone. Być może nadchodząca śmierć lub presja ze strony Ordre de Sion, lub też jedno i drugie, złamały opór króla i oficjalnie przyznał on templariuszom status zakonu, uznając tym samym publicznie jego istnienie.
Badając dzieje templariuszy, można dostrzeć całą sieć powiązań pomiędzy sprawcami i uczestnikami najważniejszych wydarzeń. Działania tych ludzi wskazują na konsekwentną realizację jakiegoś ambitnego planu.
Tajemniczy plan
1. W drugiej połowie XI wieku tajemnicza grupa mnichów z Kalabrii pojawia się w Ardenach. Zakonnicy otrzymują od ciotki Godfryda de Bouillon ziemię w Orval.
2. Możliwe, że wśród nich znajduje się wychowawca Godfryda. Być może jest nim ten sam człowiek, który zostaje później jednym z inicjatorów pierwszej krucjaty.
3. Nie później niż w 1108 roku mnisi opuszczają Orval i znikają bez śladu. Ich celem może być Jerozolima, choć nie ma na to żadnych dowodów. Z pewnością udaje się tam Piotr Pustelnik i jeśli należy do zakonników
z Orval, być może jego konfratrzy dołączają później do niego.
4. W 1099 roku Jerozolima zostaje zdobyta, a anonimowi elektorzy, na których czele stoi mnich pochodzący z Kalabrii, obierają królem Godfryda.
5. Na polecenie Godfryda na górze Syjon zostaje wybudowane opactwo, w którym zamieszkuje zakon o tej samej nazwie, a jego członkowie mogą być tymi samymi ludźmi, którzy wybrali Godfryda na króla.
6. Już w 1114 roku działają templariusze, być może jako zbrojne ramię Ordre de Sion. Jednak dopiero trzy lata później król Baldwin nadaje im status zakonu, a w 1118 roku informacja o ich istnieniu zostaje podana do publicznej wiadomości.
7. W 1115 roku święty Bernard -- mnich zakonu cystersów, będącego o krok od upadku - pojawia się na scenie jako czołowy rzecznik chrześcijaństwa.
8. W 1131 roku święty Bernard otrzymuje opactwo w Orval, opuszczone przez mnichów z Kalabrii. Orval staje się wówczas własnością cystersów.
9. We wszystkich tych wydarzeniach uczestniczą tajemnicze postacie, które niczym osnowa łączą poszczególne fragmenty tkaniny, choć jej wzór wciąż pozostaje niejasny. Do nich należy hrabia Szampanii, który darowuje świętemu Bernardowi ziemię pod opactwo, a siedzibą swego dworu czyni
Troyes, gdzie później rodzą się opowieści o Graalu. W 1114 roku postanawia wstąpić w szeregi templariuszy, których wielkim mistrzem jest Hugon de Payns, jego wasal.
10. Andre de Montbard, wuj świętego Bernarda i domniemany członek Ordre de Sion, towarzyszy Hugonowi de Payns w powoływaniu do życia zakonu templariuszy. Wkrótce jego dwaj bracia dołączają do świętego Bernardaw Clairvaux.
11. Święty Bernard staje się zagorzałym zwolennikiem templariuszy, bierze udział w ich oficjalnym ukonstytuowaniu i zredagowaniu ich reguły, opartej w dużej mierze na regule cystersów.
12. Mniej więcej w latach 1115-1140 templariusze i cystersi przeżywają rozkwit, otrzymując w darze wielkie kwoty pieniężne i posiadłości ziemskie.

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1165
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Templariusze

Post autor: janusz » 09 września 2011, 13:47

Ludwik VII i Prieure de Sion
„Dokumenty klasztorne" nie wspominają o żadnych działaniach Ordre de Sion od 1118, to jest od roku oficjalnego powstania templariuszy, do 1152 roku. Wydaje się, że przez cały ten czas pozostawał on w Ziemi Świętej, w opactwie pod Jerozolimą. Później powracający z drugiej krucjaty król Francji, Ludwik VII, miał sprowadzić ze sobą dwudziestu dziewięciu członków zakonu. Nie wiadomo, w jakim charakterze występowali i dlaczego król przyjął ich do swego otoczenia. Jeśli Ordre de Sion rzeczywiście stał za zakonem Świątyni, to mogło tak być, gdyż Ludwik VII zaciągnął u templariuszy wysokie pożyczki i korzystał z ich pomocy wojskowej. W każdym razie Ordre de Sion, powstały dzięki Godfrydowi de Bouillon pół wieku wcześniej, zaczął w roku 1152 na nowo zapuszczać korzenie we Francji. Według „dokumentów klasztornych" sześćdziesięciu dwóch członków zakonu osiedliło się w podarowanym im przez króla Ludwika „wielkim klasztorze" Saint-Samson w Orleanie. Siedmiu zaciągnęło się do templariuszy. Dwudziestu sześciu — dwie grupy po trzynastu - wstąpiło do „małego klasztoru Mont de Sion" na peryferiach Orleanu.
Sprawdzenie tych informacji nie nastręczało wielu trudności. Akty królewskie, na których podstawie Ordre de Sion uczynił z Orleanu swą siedzibę, istnieją do dziś. Ich odpisy podawane są w wielu źródłach, a oryginały można zobaczyć w archiwach miejskich w Orleanie. Tam też znajduje się bulla papieża Aleksandra III z 1178 roku, która oficjalnie zatwierdza własności Ordre de Sion. Były wśród nich domy i wielkie obszary ziemi w Pikardii, we Francji, w Lombardii, na Sycylii, w Hiszpanii, w Kalabrii, a także, rzecz jasna, w Ziemi Świętej. Przed drugą wojną światową było w archiwach Orleanu nie mniej niż dwadzieścia aktów wymieniających posiadłości Ordre de Sion. Po bombardowaniu miasta w 1940 roku pozostały tylko trzy.

Do 1188 roku wielki mistrz Ordre de Sion był także wodzem templariuszy. I tak na przykład Hugon de Payns i Bertrand de Blanchefort stali jednocześnie na czele obydwu zakonów. Od chwili ścięcia wiązu w Gisors Ordre de Sion wybierał własnego wielkiego mistrza, który nie miał nic wspólnego z templariuszami. Według „dokumentów klasztornych" pierwszym takim mistrzem był Jean de Gisors.
Nazwa Ormus pojawia się w historii, i to dwukrotnie, choć w związku z zupełnie innymi sprawami. Nazwa ta występuje w filozofii zaratustriańskiej oraz w tekstach gnostyckich i oznacza źródło światła. Ponownie pojawia się w siedemnastowiecznych opowieściach masońskich dotyczących rodowodu wolnomularstwa. Według nich Ormus był egipskim mędrcem, mistykiem i gnostykiem z Aleksandrii, który żył w czasach wczesnochrześcijańskich. W 46 roku naszej ery wraz z sześcioma zwolennikami został nawrócony na chrześcijaństwo przez jednego z uczniów Jezusa, którym wedle większości relacji był święty Marek. W rezultacie powstała nowa sekta, czy też zakon łączący zasady chrześcijaństwa z naukami innych, starszych jeszcze szkół mistycznych. O ile wiemy, nie istnieją żadne źródła potwierdzające tę historię, co oczywiście nie znaczy, że jest ona nieprawdziwa. W I wieku naszej ery Aleksandria była istną wylęgarnią różnych prądów filozoficznych, gdzie niczym w tyglu mieszały się doktryny judaizmu, mitraizmu, zaratustrianizmu, pitagoreizmu, hermetyzmu i neoplatonizmu. W mieście roiło się od nauczycieli i filozofów wszelkiego pokroju i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby jeden z nich przyjął imię boga światła.

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1165
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Templariusze

Post autor: janusz » 11 grudnia 2011, 22:57

Kod Zakonu Templariuszy


Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1165
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Templariusze

Post autor: janusz » 25 grudnia 2011, 21:55

Grota Royston w Anglii. Tajna kaplica Templariuszy, pustelnia zakonna?



Odkryta przypadkowo w 1742 jest sztuczną jaskinią pokrytą płaskorzeźbami o niejasnym pochodzeniu i znaczeniu, badana była w 1852 przez J. Beldama.

Ryciny Beldama
Obrazek
(http://benhammott.com/royston-cave-plate-1.html)

Obrazek
(http://benhammott.com/royston-cave-plate-2.html)

Obrazek
(http://benhammott.com/royston-cave-plate-3.html)

http://translate.google.pl/translate?hl ... md%3Dimvns

ODPOWIEDZ