Ludowi wieszcze

Awatar użytkownika
chanell
Posty: 453
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 23:54
Lokalizacja: Kraków - PL

Ludowi wieszcze

Post autor: chanell » 29 stycznia 2011, 10:36

Nie istnieje żadna racjonalna przyczyna wyjaśnienia, jak zwykły wieśniak przewidział skonstruowanie samolotów, bomby atomowej, czy maszyny parowej w czasie, kiedy nie istniały nawet ich najprymitywniejsze pierwowzory.

Wiele racji mieli romantycy twierdząc, że prości ludzie potrafią dostrzec rzeczy, których nie widzą jednostki kierujące się wiedzą zdobytą z książek. Mądrość ludowa opiera się na istnieniu wiecznych i niepodważalnych prawd, a cywilizacja znacznie nas od nich oddala i sprawia, że zapominamy o zasadzie początku i końca.
Obrazek

Rybak Johansson


Nikt nawet nie przypuszczał, że ten ubogi człowiek, z natury samotnik, utrzymujący się wyłącznie z połowu ryb, będzie bardzo popularnym w okresie międzywojnia prorokiem. Prawdopodobnie do dziś nie zdawalibyśmy sobie sprawy z istnienia tego człowieka, gdyby nie zainteresował się nim sztokholmski inżynier o nazwisku Gustafsson. Dzięki niemu wizje Johanssona nie uległy zapomnieniu, zostały spisane i udostępnione opinii publicznej. Spośród największych wizjonerskich osiągnięć rybaka-analfabety wymienia się wskazanie sztandarowych wydarzeń historii XX wieku: wybuchu I wojny światowej, rewolucji w Rosji, wojny domowej w Hiszpanii, utworzenia państwa Izrael oraz przepowiednię o katastrofie Titanica. Johansson do końca życia pozostał człowiekiem skromnym i nigdy nie wykorzystywał swojego talentu w celach zarobkowych.

Pozostawił po sobie także obraz czasów ostatecznych, a wypełnianie się proroctw miało, jego zdaniem, rozpocząć się na początku trzeciego tysiąclecia. Armia ze wschodu zaatakuje Amerykę Północną: Kanadę i Stany Zjednoczone. Wprawdzie Amerykanie nawiążą sojusz z władzami Rosji, aby odeprzeć napastników, ale dojdzie do tego dopiero po użyciu przez nich w walce broni rakietowej. Podany zostaje czas wybuchu III wojny światowej, nie jest on jednak dokładny. Proroctwo sytuuje jej rozpoczęcie na przełomie lipca i sierpnia, nie wspomina się natomiast o konkretnym roku. Oddziały rosyjskie zagrożą Skandynawii oraz Turcji. Według słów Johanssona, jedna czwarta ludzkości ponieść powinna śmierć jeszcze przed końcem drugiego tysiąclecia. Wiemy, że nie doszło do konfliktu lub wydarzenia, które uśmierciłoby tak wiele jednostek. Może rybak się pomylił, źle zinterpretowano jego obrazy lub Bóg w swoim niepojętym planie zbawienia przesunął wydarzenia w czasie i najgorsze dopiero przed nami?

Młynarz z Apoig

Mieszkaniec wsi położonej na pograniczu czesko-bawarskim, pozostawił po sobie wartą bliższej uwagi wizję. Mowa w niej nie tylko o ogromnym konflikcie zbrojnym, ale podawane są bliższe jego szczegóły. Wybuchnie ona z powodu kogoś lub czegoś o małym znaczeniu, postrzeganego przez opinię jako nieistotne, a tym samym niegroźne. Pozory okażą się mylne. Przyczyna nadejdzie z morza i w trakcie rozwoju zdarzeń zdobędzie coraz większą pozycję. Ku naszemu rozczarowaniu nic więcej nie wiadomo na ten temat, pozostają tylko domysły.

Działania wojenne potoczą się w trzech oddzielnych etapach. Największe spustoszenie wśród ludzkości spowoduje trzeci z konfliktów. Powinniśmy się przygotować na najgorsze, bo wojna nie będzie jedynym niebezpieczeństwem! Dodatkowo młynarz z Apoig przestrzega nas przed katastrofą objawiającą się w postaci zimna i potężnych trzęsień ziemi. Następna z podanych informacji zaskoczy nas: wszystkie te wydarzenia usytuowane zostały w najbliższym nam 2011 r. Czy się wypełnią?

Pastuch z Rabenstein

Na początku XIX wieku spokojne życie niemieckiej wsi Rabenstein, nieopodal czeskiej granicy, zostało zaburzone, kiedy zwykły pastuch zaczął głosić swoje objawienia na temat kresu losów świata i jego mieszkańców. W kilka lat po śmierci Mateusza Strombergera, bo o nim mowa, jego wizje przekazywane ustnie przez mieszkańców wsi doczekały się nawet swojego książkowego wydania. Przepowiednia napisana została niezwykle prostym, ale bardzo obrazowym językiem. Pozwala ona śledzić kierunek rozwoju świata oczami niewykształconego człowieka. Pastuch zapowiada pełne przerażenia czasy. Nawet jego rodzinna wieś zostanie zagrożona atakiem samolotów.

Wszystko wskazuje na to, że żyjemy na początku procesu wypełniania się przepowiedni. Ma dojść do zrównania się stanów społecznych oraz do całkowitego upadku wiary. Wyznawców będzie tak mało, że wymowna pustka zawita do kościołów. Wprowadzone w życie społeczeństwa nowe prawa nie znajdą odzewu nawet u jednej osoby. Czy zdajemy sobie sprawę czym grozi taka sytuacja? Wielkimi zamieszkami, i tak rzeczywiście się stanie. Nawet najbliżsi krewni wystąpią przeciwko sobie, nikt nie będzie miał litości dla nikogo. W następstwie rozwoju wypadków opustoszeją Czechy, zniszczeje Bawaria. W najmniej spodziewanym momencie, kiedy niczego nieświadomi chłopi w najlepsze oddawać się będą rozrywce, wróg opanuje ich ziemie.

Ucieczka stanie się jedyną formą ratunku. Nie wolno będzie oglądać się za siebie, bo straci się najcenniejszą wartość – życie. Zawierucha zakończy się szybko, ale niewielu ją przetrwa. Ocaleni zagarną tyle ziemi, ile tylko zapragną. Wprawdzie proroctwo pastucha obejmuje dzieje najbliższej mu okolicy, jednak wydarzenia te zapoczątkują globalne spustoszenie. Niszczycielska siła ognia strawi przeważającą większość świata. Jak widać będzie naprawdę gorąco! A zatem należy mieć się na baczności.
Wieśniak z Muhlhials

Kiedy niewykształcony, żyjący jedynie z ciężkiej pracy własnych rąk bawarski jasnowidz zaczął spisywać swoje wizje, spotkał się z ignorancją i niedowierzaniem. Jego zdolności nie docierały ani do pozbawionych dostępu do edukacji mieszkańców zapadłej, XIX-wiecznej wsi, ani nawet, co zaskakujące, do współczesnych naukowców. Dlaczego tak się stało? Muhlhials otrzymywał przepowiednie podejmujące temat przyszłego rozwoju techniki. Były one tak postępowe, że wręcz całkowicie nierealne nawet dla znawców przedmiotu. Nie istnieje żadna racjonalna przyczyna wyjaśnienia, jak zwykły wieśniak przewidział skonstruowanie samolotów, bomby atomowej, czy maszyny parowej w czasie, kiedy nie istniały nawet ich najprymitywniejsze pierwowzory. Opisy maszyn obfitują w proste porównania do zwykłych rzeczy.


Wiele przepowiedni bawarskiego wieśniaka koncentruje się na losach jego ojczyzny w okresie pierwszej i drugiej wojny światowej: odszkodowania wojenne dla Niemiec, niezadowolenie społeczne, rządy Hitlera i jego klęska oraz zjawisko postępującej w okresie międzywojennym inflacji. Bawarczykowi udało się stworzyć nawet niezwykle realny portret samego Hitlera, o wiele wcześniej niż został on kanclerzem III Rzeszy.

Wieśniak z Voralbergu

Z ziem niemieckich wywodzi się kolejny jasnowidz ludowego pochodzenia. Rok 1922 był dla niego szczególny, to właśnie wtedy doświadczył serii cudownych objawień o tematyce apokaliptycznej. Autor przepowiedni był niepiśmienny, dlatego ich treść utrwalił benedyktyński mnich. Odejście człowieka od Boga spowoduje, że Stwórca przestanie otaczać nas swoją protekcją i pozostawi swoje dzieci na pastwę szatana oraz innych, pozbawionych wszelkich zahamowań jednostek.

Wszystko z powodu trawiącego ludzkość grzechu. W oparciu o historię z łatwością potrafimy wyobrazić sobie, jakie potworności potrafi zgotować jeden człowiek drugiemu. Wspomina się także o głodzie tak potwornym, że nawet trawa w obliczu całkowitego braku pożywienia posłuży za pokarm. Wieśniak z Voralbergu nie pomija również ruiny poszczególnych narodów, omówionej bardziej szczegółowo w jednym z wcześniejszych rozdziałów. Żołnierze wroga wykonywać będą wyroki na jeńcach, bez względu na ich płeć i wiek.

Użyte przez nich do tego celu narzędzie – owiana sławą w XVIII wiecznej Francji gilotyna – powróci do łask, nie oszczędzając nawet dzieci. Obraz nie pomija ucieczki papieża do Szwajcarii, namaszczenia nowego cesarza, wręczenia mu berła i cesarskiej korony oraz złożenia przysięgi na wierność Kościołowi. Nadejdą trzy dni ciemności, ale zakończy je symbol Krzyża, który odsłoni pełen wyrazu obraz pustki i zniszczenia. Kolejno przewiduje się nastanie raju na ziemi. Przepowiednia niemieckiego chłopa nie wprowadza nowych szczegółów do naszych rozważań o końcu dziejów, powtarza jedynie, i w dodatku w mało oryginalny sposób, znane nam informacje.
Autor: Mila Sydah
Źródła: Wydawnictwo Astrum
Lubię śpiewać ,lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy :)

ODPOWIEDZ