Tablica Szmaragdowa

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1178
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Tablica Szmaragdowa

Post autor: janusz » 18 stycznia 2011, 16:05

W literaturze hermetycznej występuje dokument, którego nie da się pominąć przy badaniu alchemii i o którym alchemicy twierdzą, że jest dziełem Hermesa Trismegistosa oraz że został znaleziony w jego grobie. Dokument ten nosi nazwę Tablicy Szmaragdowej (Tabula Smaragdina). Miał to być tekst wyryty na tablicy ze szmaragdu, zawierający całą tajemnicę alchemii.

Obrazek

1. Dawniejsze poglądy na pochodzenie Tablicy Szmaragdowej

Przez długi czas tekst znany był tylko w ostatniej, łacińskiej wersji, a historia tego znaleziska była zupełnie nieznana, nie posiadano żadnej informacji o tym, kto tę tablicę znalazł, gdzie i co się z nią później- stało. Nie wiedziano nawet, jakim pismem i w jakim języku została początkowo napisana, czy pismem hieroglificznym, czy w języku fenickim albo greckim. Również nie wiedziano, kto ją przełożył na język łaciński. Dlatego niektórzy pisarze hermetyczni uważają ją za apokryf i za wymysł lub utwór któregoś z alchemików XIII wieku.

Daniel Georg Marhof mówi: „Pochodzenie przypisywanej Hermesowi Tablicy Szmaragdowej jest nieznane. Jednakże myli się całkowicie Atanazy Kircher twierdząc, że przed czasem Raimundusa Lullusa (ok. 1235 - ok. 1315) nie istniała, wiadomo bowiem, że Johann von Garlandia, zwany Hortulanusem, według świadectwa Baleusa żyjący w dziesiątym wieku, już do tej tablicy napisał uczony komentarz. W. Ch. Kriegsmann wydał ją w języku fenickim (1657), ale o ile mi wiadomo, nie wspomniał, skąd wziął fenickie tłumaczenie”1.

W roku 1869 wybitny badacz alchemii, Gottlieb Latz, w swej niezwykle oryginalnej i rzadkiej książce pt. Die Alchemie, wydanej własnym nakładem, zaopatrzonej podpisem autora i przekazanej tylko osobom zaufanym, wyraził o Tablicy Szmaragdowej następującą opinię:

„Cała alchemia rozpada się na dwa okresy, na okres, który wypada przed Tablicą Szmaragdową, oraz na drugi, który następuje po odkryciu Tablicy Szmaragdowej. Od czasu kiedy została ona napisana, ewentualnie od kiedy uzyskała znaczenie i rozgłos, cała alchemia obraca się wokół Tablicy Szmaragdowej. Stosownie do tego, w jaki sposób będzie ona interpretowana i wykładana, zmienia się i kształtuje punkt widzenia alchemii. Alchemia, można powiedzieć w pewnym sensie, w swym drugim okresie jest wykładem Tablicy Szmaragdowej”2.

Należy przyznać, że sąd G. Latza jest w dużej mierze słuszny i uzasadniony. Historia alchemii całkowicie potwierdza jego zapatrywanie. A więc sprawa warta jest naukowego zbadania. Łaciński tekst Tablicy został przedrukowany w wielu zbiorach pism alchemicznych i nosi tytuł: Tabula Smaragdina albo Verba secretorum Hermetis Trismegisti. Tekst ten jest bardzo krótki, składa się zaledwie z trzynastu oddzielnych zdań. Przytaczam go tu w przekładzie na język polski.

Słowa tajemnic Hermesa Trismegistosa

1. Prawdziwe, bez kłamstwa, pewne i najprawdziwsze.

2. To, co jest niżej, jest jak to, co jest wyżej, a to, co jest wyżej, jest jak to, co jest niżej, dla przeniknięcia cudów jedynej rzeczy.

3. I tak jak wszystkie rzeczy powstały z jednego, z myśli jednego, tak wszystkie rzeczy zostały zrodzone z tej jednej rzeczy, przez przystosowanie.

4. Ojcem jego jest Słońce, matką Księżyc; wiatr wynosił go w swym łonie; karmicielką jego jest ziemia.

5. Ojciec wszelkiego stworzenia całego świata jest tutaj.

6. Siła jego jest zupełna, jeżeli zamieni się w ziemię.

7. Oddzielisz ziemię od ognia, subtelne (lotne) od gęstego, z wolna, z wielką zręcznością.

8. Wznosi się z ziemi ku niebu i powtórnie zstępuje na ziemię i otrzymuje siłę wyższych i niższych. Tak posiądziesz chwałę całego świata. Dlatego odstąpi od ciebie wszelka ciemność.

9. Ta jest wszelkiej mocy potężna siła: ponieważ zwycięży wszelką rzecz subtelną i przeniknie każde ciało stałe.

10. Tak został stworzony świat.

11. Takie będą cudowne przystosowania, których sposób jest tu zawarty.

12. Dlatego jestem nazwany Hermesem Potrójnie-Wielkim (Hermes Trismegistos), posiadającym trzy części filozofii całego świata.

13. To jest zupełne, co powiedziałem o działaniu Słońca

Zdaniem Karola Schmiedera legenda o tej Tablicy głosząca, że została ona znaleziona w ręku jakiejś mumii, nie zasługuje na uwagę. Podobnie baśniowy charakter posiada motyw, zgodnie z którym tekst Tablicy został wyryty na szmaragdzie i, jakkolwiek nie ma nubijskich szmaragdów tej wielkości, aby tego rodzaju napis mógł się na nich zmieścić, to mógł on być wykonany na zielonym malachicie albo na zielonym fluspacie, minerałach odpowiednio uformowanych w tablice, które Pliniusz opisał pod nazwą starożytnych szmaragdów. Ostatecznie materiał Tablicy może stanowić nic nie znaczącą okoliczność uboczną. Gdybyśmy już znaleźli podstawy do określenia jej dawności, to materiał jej nie powinien nas wprowadzać w błąd. Cytowany autor zauważa, że Celsus pod terminem emplastum smaragdinum rozumie nie plaster z kamienia szlachetnego, lecz plaster o kolorze zielonym. A zatem i tutaj mogło chodzić o zieloną tablicę, może z drewna, pociągniętą zielonym woskiem, na której starożytni pisali za pomocą rylca4.

Obrazek

Jak wiadomo, misteria Egipcjan były zapisywane częściowo pismem hieroglificznym na kamieniu, częściowo zaś pismem fenickim na tablicach, które wystawiano w świątyniach. Jedną z takich mogła być zielona Tablica Hermesa Trismegistosa. Jej forma wyroczni i krótkość tekstu odpowiada takiemu przypuszczeniu.

K. Schmieder stwierdza, że tekst łaciński Tablicy jest prawdopodobnie przekładem z języka greckiego. Dowodzą tego występujące w nim wyrazy greckie. Pierwszy, telesmus w drugim przypadku łacińskim, nie występuje nigdzie. Ponieważ mógł być wyrażony za pomocą słowa transactio albo perfectio, nasuwa przypuszczenie, że tłumacz nie bardzo dobrze rozumiał słowo greckie albo że traktował je jako imię. Drugi grecyzm to Hermes. Na jego miejscu należałoby raczej postawić Taaut, gdyby tłumaczenie zostało dokonane z języka fenickiego. Także Rzymianin mógłby w tym miejscu postawić Mercuriusa, z czego mogłoby powstać przypuszczenie, że późniejszy chrześcijański łacinnik przekładał z greckiego. „W końcu - mówi Schmieder - podwójny superlatyw Trismegistos, Trzykroć Wielki, jest całkowicie i bezspornie grecki. Zupełnie możliwe, że ów grecki tekst był powtórnym przekładem z języka fenickiego, ale o tym nic nie wiemy” (Schmieder, 32).

Cytowany autor uważa, że „o prawdziwym okresie powstania tego pomnika trudno jest na podstawie jego treści wypowiedzieć się w sposób stanowczy. Wprawdzie na pewien domysł zdają się naprowadzać słowa: »I tak jak wszystkie rzeczy powstały z jednego, z myśli jednego...«, iż podobne wyznanie mógł uczynić tylko chrześcijanin, a zatem Tablica byłaby niesłusznie przypisana kapłanom świątyni Ptaha. Ale domysł taki nie musi być słuszny, gdyż wiadomo, że misteria kapłanów egipskich miały m.in. na celu odwodzenie bardziej oświeconych członków narodu od czczenia lokalnych bogów miast i wsi, i sprowadzenia ich do bardziej rozsądnego deizmu. Bez wątpienia w świątyniach tychże kapłanów należy szukać początku nauki o duszy świata, którą znajdujemy w systemie Pitagorasa i Platona. Do tej duszy świata może odnosić się cytat przytoczony wyżej, tym bardziej że dalszy ciąg wyraźnie mówi o siłach materii. Przypuszczenie to dawałoby wskazówkę o bardzo odległej starożytności Tablicy Szmaragdowej.

Przede wszystkim jednak styl i układ całego tekstu jest tak ciemny, że zdaje się on oszałamiać i zdumiewać, a nie pouczać. Podnoszono nawet pytanie, czy jest w nim mowa o alchemii, czy też raczej o astronomii, skoro wzmiankuje się o niebie, Ziemi, Słońcu i Księżycu. Choć alchemicy obstają przy tym, że Słońce i Księżyc oznaczają złoto i srebro, to jednak sprawę tę można traktować co najmniej dwuznacznie.

Rzeczywiście bowiem więcej niż dwuznaczność manifestuje się tu całkowita trójznaczność, niektórzy bowiem twierdzą, że cały napis odnosi się do magii, która jak dowodzi Pliniusz w swej Historii Naturalnej (L. XXX, Cap. 1), na całym Wschodzie posiadała duże znaczenie. Mniemanie to jest poparte we wstępie, gdzie jest mowa o cudownych dziełach, które (według tego wykładu) można zrealizować przy pomocy duchów zarówno świata niebiańskiego, jak podziemnego.

Między tymi trzema partiami alchemicy zajmują jeszcze poczesne miejsce. Magowie wymarli, astronomowie na niebie znaleźli rzeczywiste pomniki. Ostatecznie można powiedzieć, że w dokumencie tym jest mowa o rozdzielaniu, następnie o traktowaniu ciał w ogniu, w końcu o unoszeniu się i opadaniu. Wszystko daje się objaśnić w sposób nie wymuszony procesem destylacji. Jest dowiedzione, że Grecy aleksandryjscy znali już destylację i praktykowali ją, można więc przyjąć, że nauczyli się jej od kapłanów egipskich świątyń ognia. Należy przypuszczać, że początkowo przeceniano działania destylacji i ubóstwiano jej twórców. Sprawiedliwym uznaniem ich zasługi było wystawienie im pomników zarówno w świątyniach, jak i w grobie, a jednym z nich zdaje się być Tabula Smaragdina. Jednak pomnik ten należałby do chemii, a nie do alchemii. Ponieważ jednak to rozdzielenie sztuk zostało dokonane dopiero w nowszych czasach, należy zgodzić się, że alchemicy starożytności słusznie przyjęli ją jako powiernictwo.

Pompatyczny styl tekstu naturalnie powodował, że przedtem szukano w nim i spodziewano się znaleźć coś więcej niż tylko opis samej destylacji. Pod słowem Telesmos rozumiano dokonanie, tj. uszlachetnienie metali, ale pod słowami: »najsilniejszy, który przenika wszystkie ciała«, dopatrywano się ogólnego rozpuszczalnika, alkahestu Arabów, choć prawdopodobnie rozumiano przez to tylko ogień. Dzieło Słońca przetłumaczono w końcu jako »przygotowanie złota« i dzięki temu znaleziono potwierdzenie, poniekąd pieczęć napisu. Dlatego alchemicy traktowali Tablicę z najgłębszą rewerencją, uznawali za Apokalipsę ich sztuki. Trudzono się nad rozwiązaniem zagadki i laboranci uważali, że są na prawidłowej drodze, gdy znaleźli cokolwiek, co było zgodne z jakimś wersetem Tablicy. Przede wszystkim dążyli do uzyskania owego powszechnego rozpuszczalnika, klucza do sztuki. Szukano go za pomocą destylacji i wynaleziono kwasy. To był wybaczalny nonsens, z którego wyszli, ale dobroczynny i twórczy, gdyż spowodował liczne odkrycia.

Owe wielostronne usiłowania spowodowały, że Tablica Szmaragdowa, choć była ulotną kartką, wywołała literaturę na swój temat. Czy jeszcze gdzieś występuje ona w dawnych rękopisach - kończy swój wywód Schmieder - tego nie mogę stwierdzić. Lambecius w swoim Katalogu Rękopisów Cesarskiej Biblioteki w Wiedniu wymienia pod Medicina Nr 51 zbiór rozpraw, w którym m.in. występuje fragment o treści chemicznej napisany przez Hermesa. Ma to być Tablica Szmaragdowa”

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1178
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Tablica Szmaragdowa

Post autor: janusz » 18 stycznia 2011, 16:06

2. Nowsze badania nad Tablicą Szmaragdową

Obrazek

Koptowie egipscy przekazali Arabom informację, według której w dwóch dużych piramidach, Cheopsa i Chefrena w Gizie, znajdują się groby Agathodaimona i Hermesa Trismegistosa. Wiadomość ta występuje często w źródłach arabskich, a podają ją nie tylko geografowie, jak Ibn Hordadbih, Jaqut, Abdallatif, albo Dimasqi, lecz także historycy, jak al Mas’udi w Kitab altanbih5.

Dalszym następstwem tego faktu było sporządzenie bibliografii dzieł napisanych lub przypisywanych Hermesowi. Najdawniejszy wykaz tych pism znajduje się w dziele Fihrist, którego autorem był Ibn al Nadim. Wymieniono tam prace poświęcone astrologii, magii i alchemii, przy czym te ostatnie w liczbie trzynastu następują po opowieści o piramidach.

Jeden z autorów arabskich, Ibn al Qifti, podaje m.in., że „istnieje rozprawa Hermesa o sztuce Kimija (Chemia), w której mówi on o sporządzaniu szkła, pereł szklanych i wyrobów garncarskich” (T.S., 65).

U innego autora arabskiego, Hadżi Hakifa, znajdujemy interesującą informację, że jedna z ksiąg Hermesa Trismegistosa, zatytułowana Wielka Księga albo Wielka Tablica, traktuje o kamieniu mądrości. Do niej al Gildaki napisał własny komentarz (T.S., 65-66). Tych dzieł o alchemii było więcej. Wymienimy tu jeszcze księgę pt. Wielkie niebiańskie przypisaną Hermesowi z Dendera wraz z informacją, że ukrył on ją za czasów króla Luqmana w podziemnej jaskini świątyni w Denderze pod posągiem Artemidy. Wreszcie jeszcze inne dzieło Hermesa nosiło tytuł: Znak (wskazówka) mądrości o eliksirze, wywód (nauka) dla jego syna Tata.

Obrazek

Księgi te oczywiście były zawsze znajdowane w tajemniczych okolicznościach, odkrywano je w pomieszczeniach świątyń, w grobowcach, kryptach itd. Cytowany wyżej Hadżi Halifa donosi jeszcze o księdze Hermesa Budaszira traktującej o tajemnicach Kimija. „Została ona odkryta w Ichmim pod marmurową tablicą w jakiejś kopule, w której znajdował się zmarły o cudownej piękności, odziany w siedem strojów wykonanych ze złotej tkaniny, której frędzle sięgały aż do stóp. Księga znajdowała się pod głową zmarłego, napis wykonany nieznanymi znakami umieszczony był na złotej tablicy, podobnej do łopatki. Kalif al Ma’mun znajdował się wtedy w Egipcie i kazał objaśnić sobie tekst pewnemu Himiaricie (alchemikowi?), który był biegły w odczytywaniu hieroglifów. W grobie tym znajdował się także list Amtunasija do Hermesa Budaszira” (T.S., 66).

Przedstawione fakty wskazują wyraźnie, że zaistniały wszelkie okoliczności, aby wrażliwym umysłom uczynić wiarygodnym znalezienie w grobie Hermesa tablicy z tajemnymi naukami alchemicznymi.

Wybitny badacz dziejów Tablicy Szmaragdowej, arabista Julius Ruska, wykazał, że ksiąg Hermesa nie należy szukać ani w piramidach w Egipcie, ani w grobowcach, lecz że zostały on zawleczone do innych krajów. Wskazuje na to dziwny rękopis znajdujący się w posiadaniu Państwowej Biblioteki w Berlinie. „Jest on klasycznym przykładem - mówi cytowany autor - tego rodzaju literatury i jako przejście do Tablicy Szmaragdowej posiada taką wagę, że musimy mu poświęcić osobny rozdział” (T.S., 6Cool.

Rękopis, o którym mowa, noszący tytuł: Księga skarbu Aleksandra (Wielkiego), stanowi dar króla Wilhelma I dla Państwowej Biblioteki w Berlinie. Znajdujemy w nim legendarną historię odnalezienia owego skarbu w pewnym klasztorze w Amorium (Ammurija).

Dokonał tego książę arabski, al Mu’tasim, następca al Ma’muna, panujący od 833 do 842. We śnie miał on zobaczyć al Ma’muna, który zwrócił się do niego ze słowami: „O bracie, dokonaj zburzenia murów (klasztoru), znajduje się w nich bowiem skarb Du’Iqarnaina i wiedza Arystotelesa oraz wielkiego Hermesa! Zachęcam cię do tego, o bracie, przyda ci to czci, zwycięstwa, zdobyczy i świetnego bogactwa”.

Na rozkaz księcia 400 ludzi zburzyło mury klasztoru, ale nie znaleziono w nich niczego godnego uwagi, gdy jednak na dalszy rozkaz zaczęli oni burzyć fundamenty, natrafili w murze na skrzynię miedzianą okutą „żelazem chińskim”. Po jej otwarciu Kalif znalazł w niej drugą skrzynkę, ze szczerego złota, zamkniętą na złoty zamek, przy którym znajdował się złoty klucz zawieszony na złotym łańcuszku. Skrzynię pokrywał napis wykonany wypukłymi literami greckimi. W tej skrzynce znajdowała się złota książka, a każda jej karta o grubości połowy palca była wykonana z czerwonego złota. Wymiary księgi były następujące: długość jej wynosiła jeden łokieć, natomiast szerokość - trzy łokcie. Każdą stronicę pokrywało 12 wypukłych wierszy o grubości ziarna jęczmienia. Każda odwrotna strona była czysta. Pismo było częściowo greckie, częściowo łacińskie. Księga liczyła 360 stron.

Przetłumaczony na rozkaz al Mu’tasima napis na skrzyni głosił, że jest to skarb króla Iskandara Du’Iqarnaina, syna Tilaqisa. Był on czymś najcenniejszym, co król posiadał, zawierał bowiem przekaz nadzwyczajnej wiedzy. Monarcha rozstając się z tym światem nie chciał zniszczyć tego skarbu, lecz zamierzał przekazać go pobożnym prorokom, najlepszej i najszlachetniejszej części ludzkości. Dlatego ukrył go w pewnej kryjówce zabezpieczając w ten sposób przed wydaniem w niepowołane ręce.

W skrzyni, na tablicy, był wygrawerowany w języku greckim inny napis. Głosił on, że Antijuhus, król Greków, uczeń króla królów Du’Iqarnaina, przed jego śmiercią i na jego polecenie, ukrył ową skrzynię i pouczył go, że znajduje się w niej nieco relikwii proroków, których nie wolno utracić. Nie wątpił on w to, że jest tam jakaś mądrość, i skrupulatnie wypełnił polecenie króla.

Złota księga została następnie przetłumaczona na język arabski. Tłumacze pozostawali w odosobnieniu i pod ścisłym nadzorem. Porównanie obu tekstów, greckiego i rzymskiego, nie wykazało w nim żadnych rozbieżności.

Al Mu’tasim polecił swym tłumaczom napisać do owej księgi przedmowę, w której przemawia Arystoteles. Uważa on króla za spadkobiercę niebiańskiej mądrości i wiedzy. Król Hermes Wielki ukrył tę tajemnicę w pewnej kryjówce na morzu, tak że dotrzeć do niej i odkryć jej nie był w stanie nikt prócz mędrca Balinasa (Apolloniusza z Tiany). Od niego właśnie otrzymał ją Arystoteles, który obecnie przekazuje ją królowi al Mu’tasimowi. Legendarność i fikcyjność owego wywodu jest oczywista. Neopitagorejczyk, mag i cudotwórca Apolloniusz z Tiany, żył bowiem w I w.n.e., podczas gdy Arystoteles działał o cztery wieki wcześniej.

Księga zwana Skarbem Aleksandra (Wielkiego) zawiera dziesięć traktatów poświęconych wiedzy hermetycznej. Jest w nich mowa o podstawach sztuki, otrzymywaniu eliksirów, składzie trucizn, lekarstwach produkowanych z tych ostatnich, o talizmanach stosowanych w sztuce lekarskiej, o czarodziejskich roślinach, o wzbudzaniu miłości i nienawiści itd., a więc stanowi dzieło typowe dla antycznej literatury magiczno-hermetyczno-alchemicznej.

Z rozprawy tej Julius Ruska przytoczył kilka charakterystycznych fragmentów, które zdają się pozostawać w ścisłym związku z tekstem Tablicy Szmaragdowej Hermesa Trismegistosa. W pierwszym rozdziale Księgi Skarbu Aleksandra (Wielkiego) czytamy:

„W tej części naszej książki zwracamy uwagę na to, czego nie można pominąć, jeśli chce się zrozumieć to, co jest przedmiotem naszego wywodu. Następnie traktujemy o specyficznych działaniach i tajemnicach, które są zawarte w ciałach ziemskich. Dolny świat bowiem podąża za górnym światem i jego istoty (stwory) są zależne od istot górnego świata i pozostają z nimi w związku; razem tworzą one jeden, jedyny świat, dzięki jednemu związkowi, który wytwarza z nich jedność, mianowicie gdy tylko powietrze otacza z zewnątrz wszystkie ciała widzialne, a nawet niektóre z nich wewnątrz i zewnątrz. Powietrze bowiem graniczy ze sferami niebios, gdyż nie ma między nimi próżni, i w ten sposób następuje połączenie dolnych sfer z górnymi, aż do sfery najbardziej zewnętrznej. A więc ponieważ ciała ziemskie są ściśle związane ze światem sfer niebieskich, jak to przedstawiliśmy, nie jest dziwne, że zależą one od nich, szczególnie wtedy, gdy świecące gwiazdy, które przesyłają swe (niebiańskie) siły ciałom ziemskim, prześwietlają powietrze” (T.S., 80-81).

Widzimy, że występują tu bardzo wyraźne powiązania przede wszystkim z drugim zdaniem Tablicy Szmaragdowej: „To, co jest niżej, jest jak to, co jest wyżej, a to, co jest wyżej, jest jak to, co jest niżej, dla przeniknięcia cudów jedynej rzeczy”.

Obrazek

Dalsze urywki książki traktują zgodnie z nauką astrologiczną o wpływach Słońca, Księżyca i gwiazd na świat roślin i zwierząt. W następnych rozdziałach autor opisuje różnorodne operacje chemiczne prowadzące do otrzymania różnorodnych „wód”, niezbędnych w operacjach chemicznych. Jest więc „woda zmiękczająca” służąca do „zmiękczania” miedzi i srebra. Z substancji chemicznych wymieniony jest grynszpan, salmiak, witriol, sól kuchenna itd. W tekście czasem pojawia się imię Hermesa. Dalsze rozdziały Księgi Skarbu Aleksandra (Wielkiego) traktują o zamianie miedzi w złoto, o oczyszczaniu Tutti (tlenku cynku) i o traktowaniu srebra.

Omówiony wyżej rękopiśmienny zabytek arabski daje nam zwięzły wykład nauk okultystycznych Wschodu, kultywowanych w kręgach ówczesnych muzułmanów. „Że Hermes Trismegistos - mówi Julius Ruska - musiał być głównym nosicielem i ostatnim źródłem tych nauk, rozumie się samo przez się. Ale obok niego, a raczej po nim, widzimy także otoczonego mistyczną mgłą cudotwórcę Apolloniusza z Tiany i dzięki niemu zostajemy wprowadzeni w nowy krąg literatury, której oddziaływanie na Wschodzie musiało być bardzo głębokie. [...] Następne rozdziały przedstawiają go jako spadkobiercę całej wiedzy hermetycznej” (T.S., 106-107).

Badania lat dwudziestych wykazały, że Tablica Szmaragdowa Hermesa Trismegistosa opiera się na dwóch dawnych tekstach, które można uznać za jej pierwowzory. Odkrywcą pierwszego takiego arabskiego pierwowzoru był Julius Ruska. Odkrycie to dokonane w roku 1925 umożliwiło całkowicie wyjaśnienie tajemnicy pochodzenia tego niezwykłego dokumentu. Oryginał Tablicy Szmaragdowej odnalazł on w arabskim rękopisie G. Bergsträssera w Bejrucie, zawierającym czterdziestostronicowy traktat o alchemii, zatytułowany: Księga wyjawienia ukrytej tajemnicy nauki Kafa. W przedmowie do traktatu „mistrz i światły filozof, kapłan Sagijus z Nabulus, wspomina o znalezieniu przez mędrca mędrców Balinasa (Apolloniusza z Tiany) księgi zawierającej wiedzę Hermesa, głowy mędrców greckich6, ukrytej przed nie wiedzącymi w tajemnym schowku, którą przetłumaczył on z prastarego języka syryjskiego na język arabski i nazwał Księgi wyjawienia ukrytej tajemnicy nauki Kafa (T.S., 109).

J. Ruska uważa, że mamy tutaj takie samo powiązanie Hermesa Trismegistosa z Apolloniuszem z Tiany jak w Księdze Skarbu Aleksandra (Wielkiego), tyle że książka nie zawędrowała do autora ani nie została wykonana z ciężkich złotych płyt. Chodzi tu o wiedzę hermetyczną zapisaną przez Hermesa w tajemniczych wyrażeniach i złożoną w egipskiej mastabie, którą odnalazł Apolloniusz, a która ostatecznie, nie wiadomo gdzie i w jaki sposób, znalazła się w rękach Sagijusa. Sagijus przedstawił się sam jako chrześcijanin, znawca dawnego języka syryjskiego. Nie bardzo wiarygodna wydaje się informacja przedstawiająca Apolloniusza jako mędrca piszącego po syryjsku.

Treść omawianego dzieła przedstawia się następująco. Składa się ono z krótkiej przedmowy i sześciu rozdziałów. Pierwszy z nich traktuje o ciałach (metalach), duchach (tj. substancjach lotnych, głównie gazach), kamieniach i ich wartości. W piątej części znajdujemy wyjaśnienie nazw zagranicznych, którymi uczeni posługują się w sztuce jako nazwami tajemnymi. Rozdział drugi zawiera informacje o naczyniach chemicznych i o działaniach. W trzecim omówiono zwapnianie siedmiu oczyszczonych soli, które są niezbędne w sztuce. Rozdział czwarty poucza o destylacji wód używanych przez laborantów, a po nim następuje długi rozdział piąty wyjaśniający skład eliksiru złota i srebra.

J. Ruska zwraca uwagę na fakt, że sam podział substancji, a także treść traktatu, nie wskazuje na występowanie w nim dawnej wiedzy hermetycznej albo mądrości Apolloniusza. Wstęp stanowi mistyfikację podobną do tej, z jaką mieliśmy do czynienia w historii znalezienia skarbu Aleksandra Wielkiego.

Sztuka opiera się na czterech Usul, tj. korzeniach albo pierwiastkach; są nimi cztery elementy: ziemia, woda, powietrze i ogień, powstałe z ciepła, zimna, suchości i wilgoci; dalej, na siedmiu arkanach, tj. filarach, czyli planetach, które poruszają się wewnątrz dwunastu znaków zodiaku, zgodnie z nauką astrologów. W sztuce dużą rolę odgrywa cyfra 7, gdyż w chemii używa się siedmiu ciał (tj. metali), siedmiu duchów, siedmiu kamieni, siedmiu naczyń, siedmiu sposobów postępowania, siedmiu ciał złożonych.

Wywody autora wskazują, że opierał się on tu na dziele al Razisa Kitab (sirr) atasrar i prowadzą do wniosku, że dzieło jego powstało przed XII wiekiem (T.S., 111).

Po omawianym traktacie następują cztery krótkie fragmenty o tematyce chemicznej, z których pierwszy zawiera list Istifanusa do króla Hirqala o składzie eliksiru złota i srebra, drugi zaś stanowi wyjątek z Księgi elementów Chalida, urywek ten zawiera charakterystyczne zdanie: „Jeśli nie oczyścisz (swej) duszy, tak że ona nie stanie się godna światła, nie będziesz mógł zrealizować dzieła i strzeż się przed tym, aby oczyszczanie tego, co zostało nazwane (wymienione), nie zachodziło na wiosnę” (T.S., 111).

W trzecim fragmencie zamieszczono przepisy chemiczne dotyczące otrzymywania eliksiru i jego składu. Tak dochodzimy do ważnej dla nas partii rękopisu: oto czwarty i ostatni jego fragment zawiera tekst Tablicy Szmaragdowej. Podaję go tu w moim przekładzie na język polski, gdyż tekst ten różni się nieco od znanego nam tekstu kanonicznego.



„O tym, co kapłan Sagijus z Nabulus podał o jego (tj. Balinasa, czyli Apolloniusza z Tiany) wkroczeniu do ciemnej krypty.

On (Sagijus) mówi: Znalazłem następujące sentencje mądrości na końcu książki mędrca Balinasa:

»Gdy wkroczyłem do krypty, nad którą był umieszczony talizman, podszedłem do starca siedzącego na złotym tronie, trzymającego w swoim ręku Tablicę ze szmaragdu. I spójrz, na niej był napis w prastarym języku syryjskim:

(1) W tym jest prawdziwe objaśnienie, w które nie można wątpić.

(2) Ono orzeka: Najwyższe (przychodzi) z najniższego, a najniższe z najwyższego, dzieło cudu z jednego.

(3) Rzeczy utworzyły się z tego pierwiastka dzięki jedynemu sposobowi działania (procesowi). Jak cudowne jest jednak jego dzieło! On jest głową (zasadą) świata i jego żywicielem.

(4) Jego ojcem jest Słońce, a matką Księżyc; wiatr wynosił go w swoim brzuchu, a ziemia go żywi.

(5) On jest ojcem talizmanu i twórcą cudu.

(6) Jego siła jest zupełna, której światła są potwierdzone (?).

(7) Ogień zwraca się ku ziemi. Oddziel ziemię od ognia, tak że delikatne stanie się bardziej nieodłączne od grubego, ostrożnie i mądrze.

(Cool On wznosi się z ziemi do nieba, aby zaczerpnąć dla siebie światła z wysokości, i przychodzi (znów) na ziemię, podczas gdy przebywa w nim siła najwyższych i najniższych, ponieważ jest z nim światło świateł, tak że oddala się od niego ciemność.

(9) On jest siłą sił, która przezwycięży każdą rzecz subtelną i przenika każdą grubą.

(10) Stosownie do budowy wielkiego świata jest zbudowany mały świat.

(11) I za tym postępują uczeni.

(12) I do tego zmierza Hermes, trzykrotnie obdarzony mądrością (wiedzą).

(13) I ta jest jego ostatnią księgą, którą ukrył on w krypcie«„ (T.S., 113-114).

Obrazek

Zgodność wstępu i tekstu tablicy z łacińskim tekstem Tablicy Szmaragdowej jest oczywista. Przede wszystkim ważne jest zbadanie odstępstw, gdyż one właśnie pozwolą na sformułowanie ostatecznych wniosków.

J. Ruska zwrócił uwagę na bardzo ważny szczegół: oto w świecie arabskim oprócz Hermesa Trismegistosa występuje na widowni druga osoba: Balinas, tj. Apolloniusz z Tiany, w którego księdze znajduje się informacja o odwiedzeniu chronionej talizmanem krypty grobowej, i kapłan Sagijus, arabski tłumacz syryjskiego tekstu księgi.

„Dzięki temu - mówi J. Ruska - zostaje przywrócony i uwidoczniony związek z dużym traktatem w sztuce chemicznej. Jeśli traktuje się oba doniesienia w sposób przeciwstawny (jedno przeciw drugiemu), wtedy okazuje się wyraźnie, że to nie Sagijus wkroczył do ciemnej krypty i tam odkrył księgę Balinasa, lecz że za odkrywcę tak księgi o chemii, jak Tablicy był uważany Apolloniusz, a Tablica została określona jako ostatnie z pism Hermesa” (T.S., 114-115).

Godna uwagi jest informacja, że Hermes, który we wstępie do Chemii został określony jako głowa filozofów greckich, miał napisać Tablicę w języku syryjskim. Ruska przypomina tu, że zgodnie z rozpowszechnionym poglądem język syryjski stanowi najdawniejszą mowę ludzkości i w tym języku miał Bóg rozmawiać z Adamem. A ponieważ Hermes według poglądu alchemików żył przed potopem, musiał on pisać w starym języku syryjskim.

Starzec, siedzący na złotym tronie i trzymający w ręku Tablicę Szmaragdową, był bez wątpienia Hermesem Trismegistosem, choć rękopis nie wspomina o tym wyraźnie.

Obrazek

Powstaje pytanie, czy tłumacz łaciński zmienił wstęp z własnej woli, czy też dysponował jakimś innym arabskim wzorem? Odpowiedzi na to nie udziela szczegółowa analiza wariantów tekstu.

Łaciński wstęp nie wymienia ani Apolloniusza z Tiany, ani Sagijusa. Utrzymuje on jedynie, że Tablica została odnaleziona w ciemnej krypcie w grobie Hermesa, a zmarły trzymał ją w rękach. Tutaj historia odkrycia zabytku jest istotnie bardzo uproszczona. Nie jest także wykluczone, że tego rodzaju zmiany tekstu zostały dokonane przez późniejszych komentatorów, którzy pragnęli uczynić go bardziej zrozumiałym i przejrzystym. J. Ruska przypuszcza, że tłumacz łaciński spowodował usunięcie motywu złotego tronu z siedzącym na nim starcem (Hermesem), gdyż bardziej odpowiadał mu obraz trumny z ciałem zmarłego niż zabalsamowane egipskie zwłoki dostojnika siedzącego na złotym tronie. Po usunięciu z tekstu tego fragmentu można było także opuścić zdanie końcowe przekładu arabskiego. Z uwagi Sagijusa, że była to ostatnia księga Hermesa, pozostało, zdaniem J. Ruski, łacińskie stwierdzenie: Completum est quod dixi de operatione Solis (Całkowite jest, co powiedziałem o działaniu Słońca).

Istnieją jeszcze inne warianty opowieści o odnalezieniu Tablicy Szmaragdowej, jak na przykład ten, w którym zabytek odnajduje kobieta Zara (Sara?) w dolinie Hebronu, gdzie miały spoczywać zwłoki Adama. I tutaj Hermes, tak jak w przytoczonej relacji, trzyma tablicę w swych rękach7. Prawdopodobnie jest to motyw żydowski albo chrześcijański. A że osoba Aleksandra Wielkiego została tu także zamieszana, dowodzi tego rozprawa De chimicis Secretis przypisywana Albertowi Wielkiemu.

Jeśli chodzi o materiał, z którego miała być wykonana Tablica Szmaragdowa, a więc właśnie o szmaragd, to wydaje się, że - jak już wspominałem - jest to zwykła legenda chemiczna, co już podkreślił K. Schmieder. Tak jak rtęć, „żywe srebro”, stanowiła metal Hermesa, tak szmaragd był również kamieniem podporządkowanym Hermesowi - bogu planetarnemu (Merkury).

W dziejach alchemii o kamieniu tym znajdujemy różne opowieści. M.in. znana jest historia Sacro Catino, o pewnej tablicy szmaragdowej, podarowanej królowi Salomonowi przez królową Sabę. Płyta szmaragdowa miała stanowić stół, przy którym Chrystus odbywał Wieczerzę Pańską. Zrabowana w końcu przez krzyżowców przy zdobyciu Caesarei w 1101 r., została przewieziona do katedry w Genui, gdzie dziś jeszcze jest pokazywana wiernym. Napoleon I interesujący się składem chemicznym szmaragdu przesłał w roku 1809 omawianą tablicę do Paryża w celu wykonania tam analizy chemicznej. W 1815 r. zwrócono ją jednak po stwierdzeniu, że składa się ze szkła zabarwionego na kolor zielony8.

Pozostaje otwarte pytanie, czy tłumacz łaciński Tablicy posiadał inne wzory arabskie, czy też sam dokonał zmian w tłumaczonym tekście. Jako „ojca Tilsamat” (Telesmy) nie należy rozumieć Apolloniusza z Tiany, lecz kamień filozofów, czyli najsilniejszy ze wszystkich środków czarodziejskich działacz, który został określony przez wyrażenie metaforyczne (T.S., 117). Upada zatem przypuszczenie K. Schmiedera o greckim pochodzeniu słowa Telesma. Wywodzi się ono z języka arabskiego i oznacza również talizman chroniący wspomnianą wyżej kryptę grobową.

Zdaniem J. Ruski ogólna ocena obu przytoczonych tekstów Tablicy Szmaragdowej, arabskiego i łacińskiego, prowadzi do wniosku, że tłumacz arabski dysponował jakimś odmiennym pierwowzorem. Odstępstwa są bowiem zbyt duże, aby przypisać je wyłącznie tłumaczowi łacińskiemu. Dlatego też właśnie tekst arabski należy uważać za wcześniejszy.

Jeszcze trudniejsze od porównania wariantów tekstu jest zbadanie stosunku dokumentu do całej treści Tablicy. Występuje całkowite przeciwieństwo między wielką rozprawą chemiczną o treści czysto technicznej i wczesnego pochodzenia, a mistycznymi i ciemnymi słowami Tablicy Szmaragdowej. Tam jest mowa o sporządzaniu kamienia mędrców, tutaj zaś mamy wiele tajemniczych zdań nie odnoszących się do otrzymania żadnej konkretnej substancji, natomiast dających podstawę dla różnorodnych znaczeń.

Obrazek

„Można byłoby przyjąć - mówi J. Ruska - że pierwszy i właściwy twórca tekstu był filozofem i poetą, znającym cel alchemii, i że pragnął zagadkowo obwieścić w mowie Trzykroć Wielkiego Hermesa tajemnicę kamienia filozoficznego. Ale oprócz tych słów i domysłów nie możemy pójść ani kroku dalej, dopóki nie zostanie odnaleziony ten starszy (tj. pierwotny) tekst, dzięki któremu będziemy mogli ściśle określić czas powstania Tablicy” (T.S., 119).

Przypisy


1. Daniel Georg Morhof. Epistola al Langelottum de metallorum transmutatione. Amsterodami MDCLXXIII. s. 102.

2. Gottlieb Latz, Die Alchemie, Bonn 1869, s. 188.

3. J. J. Manget, Bibliotheca Chemica Curiosa, Genf 1702, t. I, s. 380.

4. K. Ch. Schmieder. Geschichte der Alchemie. Halle 1832, s. 31 (=Schmieder).

5. Julius Ruska, Tabula Smaragdina. Ein Beitrag zur Geschichte der hermetischen Literatur. Heidelberg 1926, s. 64 (T. S.).

6. Charakterystyczne jest potwierdzenie przez to źródło arabskie greckiego pochodzenia osoby Hermesa Trismegistosa.

7. W. C. Kriegsmann w: J. J. Manget, Bibliotheca Chemica Curiosa, dz. cyt., t. I, s. 384, oraz Ol. Borrichius, De ortu et progressu Chemiae, s. 73. J. Ruska. Tabula Smaragdina, dz. cyt., s. 116.

8. M. Berthelot, Les Origines de 1'Alchimie, Paris 1885, s. 223. Szmaragd jest odmianą berylu. Be3A12(Si6O18), czyli krzemianem berylu i glinu.

Jest to fragment książki „Hermetyzm” znanego historyka alchemii i chemii, doc. dr. Romana Bugaja. Wydawnictwo Zakładu Narodowego im. Ossolińskich.

http://saloniktarota.blog.onet.pl/2013/ ... megistosa/

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1178
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Tablica Szmaragdowa

Post autor: janusz » 18 stycznia 2011, 16:07

3. Odkrycie pratekstu Tablicy Szmaragdowej


J. Ruska donosi, że jeszcze starszy tekst został odnaleziony właśnie wtedy, gdy wpadła mu w ręce omówiona wyżej forma tekstu arabskiego. Odkrycia pratekstu dokonał znany angielski badacz literatury dotyczącej słynnego Dżabira, E.J. Holmyard, a znalazł go właśnie w pismach wymienionego alchemika arabskiego9. Informację o tym odkryciu przekazał E.J. Holmyard Juliusowi Rusce, który opublikował ów tekst arabski i ostatecznie opracował całe zagadnienie10. Omawiany tekst znajduje się w jednym z najstarszych zupełnie nieznanych pism Gabira ibn Hajjana (Dżabira), mianowicie w drugiej Księdze Elementarnej Podstaw, opublikowanej w bardzo rzadkiej Litografii indyjskiej z 1891 roku11.

Z tekstu ogłoszonego przez E. J. Holmyarda, a szczgólnie ze słów wstępu i zakończenia, jest widoczne, że na 115 słów użytych w Tablicy Szmaragdowej, 54 odnoszą się do pism Dżabira. Znamienne jest, że ten wariant Tablicy stoi bliżej tekstu łacińskiego aniżeli opisany przez nas tekst Sagijusa.

Odkrycie E. J. Holmyarda przesunęło czas powstania Tablicy Szmaragdowej Hermesa Trismegistosa przynajmniej o czterysta lat wstecz, z wieku XII na VIII, alchemik arabski Dżabir żył bowiem w latach 720-813, a Tablicę znaleziono właśnie w jednym z najstarszych jego pism. Z drugiej strony odkrycie to pozwoliło powiększyć liczbę autentycznych pism Dżabira o jedną, bardzo cenną pozycję.

Julius Ruska nie sądzi jednak, że tekst Tablicy odnaleziony u Dżabira stanowił jego tłumaczenie jeszcze starszego, być może greckiego oryginału. Słuszny jest natomiast wniosek, że przypisywana Apolloniuszowi z Tiany bardzo rozpowszechniona literatura o treści magicznej, astrologicznej i chemicznej musiała istnieć i że była znana jeszcze w czasach Dżabira, nie wiemy jednak, jaka jej część powstała na gruncie greckim, a jaka na syryjskim i perskim.

Gabir ibn Hajjan zajmował się pismami i teoriami Apolloniusza z Tiany, rozpowszechnionymi w świecie arabskim. Donosi o tym Fihrist. Wykaz pism Dżabira objaśnia, że dziesięć jego książek było opracowanych „stosownie do nauki Balinasa”12.

W związku z powyższymi rozważaniami, celowe wydaje się przytoczenie alchemicznej sentencji Apolloniusza z Tiany zamieszczonej w Księdze cytatów al Raziego:

„On (Balinas) mówi: W ciałach (metalach) miesza się siła A z C, tak że powstaje siła męska, i duch C cieszy się D, tak że tworzy się duchowe ciało (metal)”. W sentencji tej - wyjaśnia al Razi - sądzi on, że dzieło (uskutecznia się) z jednego jedynego kamienia, liczba zaś wskazuje na jego poszczególne (rozdzielone) części składowe, i że w elemencie męskim znajdują się trzy następujące połączenia: pierwsze połączenie stanowi zjednoczenie wody z barwą, drugie - zespolenie powietrza z ziemią, i trzecie - zespolenie wody i barwy z olejem oraz rozpuszczonym metalem, a zatem są to trzy połączenia.

Przedstawione wyżej okoliczności nie wystarczają jednak do nakreślenia wyczerpującej historii Tablicy Szmaragdowej z czasów Dżabira. Również nic pewnego nie możemy powiedzieć o czasie działania i stanowisku literackim kapłana Sagijusa. Pewne wyjaśnienie możemy uzyskać po dokładniejszym zbadaniu innego przypisywanego Apolloniuszowi z Tiany i Hermesowi Trismegistosowi traktatu, mianowicie tak zwanej Księgi tajemnicy wszechświata, noszącej również tytuł: Księga Hermesa o przyczynach rzeczy.

Jeden z rękopisów Biblioteki w Gotha, oznaczony numerem 82, zawiera pisma hermetyczne. Dwa z tych pism, mianowicie cieszące się dużym rozgłosem i noszące tytuł Do ludzkiej duszy13 oraz drugie Budowa wszechświata i przyczyny rzeczy (przekład Balinasa) zasługują na bliższe zainteresowanie. Jak wynika z zakończenia, ta księga Hermesa została ukończona w miesiącu ramadan roku 665, tzn. w czerwcu 1266 roku. Znane są także inne rękopisy tego traktatu. Jeden z nich, z roku 1513, został przepisany z Kodeksu z roku 1224, ten zaś ze starego rękopisu noszącego datę 1001/2. W niektórych z tych rękopisów tekst Tablicy Szmaragdowej w ogóle nie występuje (T.S., 127).

W rękopisie z roku 1266 tekst Tablicy stanowi zakończenie, ale jego redakcja odbiega nieco od dwóch podanych poprzednio i należy go uznać za trzeci wariant omawianego dokumentu. Choć wszystkie te rękopisy były znane od dawna, to jednak ich treść historyczna nie została dokładnie opracowana. Uczynił to dopiero cytowany Julius Ruska. S. De Sacy, który poświęcał im oddzielną pracę, usprawiedliwiał się, że wątpliwe jest, aby tego rodzaju literaturze poświęcano poważne studial4.

Zdaniem S. De Sacy, autor względnie tłumacz tego dzieła, kapłan Sagijus, był chrześcijaninem, gdyż przeciwstawiał się poglądom Bardesanesa, Markiona, Porphyriosa i innych. Dzieło opiera się na oryginale greckim, według tego pierwowzoru zostało dokonane najpierw tłumaczenie na język syryjski, noszące imię Sagijusa.

Poglądowi temu przeciwstawił się J. Ruska zwracając uwagę na fakt, że nie ma najmniejszych poszlak na greckie pochodzenie omawianych pism hermetycznych. Autor ten nie zaprzecza jednak, że także tutaj manifestują się i powracają w szerokim zakresie myśli w ujęciu greckim, znane zwłaszcza z Corpus Hermeticum. A więc mamy pewną nić łączącą Tablicę Szmaragdową z wymienionym zbiorem pism hermetycznych!

Osoba kapłana Sagijusa pozostaje wciąż nieuchwytna, imienia jego nie znajdujemy w żadnej historii literatury. Możliwe jest, że zostało ono przez kopistę po prostu zniekształcone. Jeden z autorów, F. Nau, utożsamił go z Sergiosem z Riś’aina (zm. 536), ale zdaniem J. Ruski zupełnie bezpodstawnie. Autor ten uważa Sagijusa za postać mityczną, „wynalazek” muzułmańskiego autora dokonującego opracowania starego dzieła, który zamierzał ukryć własne dodatki pod dźwięcznym obcym imieniem. Prawdopodobnie komentator ten sądził, że dodatki te będą tak samo imponujące, jak dołączone do głównego tekstu opowiadanie, zgodnie z którym Apolloniusz z Tiany odkrył w swym rodzinnym mieście Tianie pod ustawionym jako talizman posągiem, grób Hermesa Trismegistosa. Tak samo nieprawdopodobny jest pogląd De Sacy'ego, że autor dzieła Sagijus, był chrześcijaninem (T.S., 131).

Należy tutaj podkreślić, że kapitalne badania oraz odkrycia Juliusa Ruski posiadają olbrzymie znaczenie dla genezy i historii hermetyzmu i alchemii i tym bardziej wydaje się dziwne i niezrozumiałe, że pracy jego o Tablicy Szmaragdowej w ogóle nie znają współcześni badacze omawianych dyscyplin. Powodem tego jest być może przeładowanie jej źródłowymi tekstami arabskimi, co może niejednego czytelnika zniechęcić do dogłębnego jej studiowania.

J. Ruska szczegółowo omówił dzieło, które miał napisać Apolloniusz z Tiany. Księga Mędrca Apolloniusza O przyczynach rozpoczyna się od zapewnienia autora, że opisuje w niej „wiedzę”, w którą został wtajemniczony (?). Wiedza ta (mądrość) powinna przeniknąć ducha czytającego ją i przedostać się do jego istoty. Kto pojmie właściwie jego słowa, zdobędzie umiejętność wejrzenia w budowę istot i pozna przyczynę rzeczy. Autor wyjawia swe imię, stwierdza, że jest Balanijusem, panem (władcą) talizmanów i cudów [„Jestem tym - mówi Apolloniusz - który przedostał się do ciemnej krypty grobowej i wydobył z niej wiedzę o tajemnicach stworzenia z księgi mędrca Hermesa”]15. „Jestem tym, któremu została dana wiedza i mądrość przez kierownika świata, właśnie jemu, który jest zjednoczony z istotą delikatną, wolną od zahamowań”. Dzięki swej subtelności może on przeniknąć wszystko to, co jest ukryte dla zmysłów zewnętrznych i objąć swym zmysłem wewnętrznym. Może on to uczynić za pomocą myślenia, wglądu, bystrości, wysiłku i rozsądku. Natomiast zmysły zewnętrzne pozwalają mu poznawać jedynie barwy, smaki i zapachy. Nie ma niczego zarówno z natury duchowej, delikatnej czy świetlnej, a także z materialnej i grubej, czego nie mógłby poznać zarówno za pomocą zmysłów wewnętrznych, jak zewnętrznych.

Jak widzimy, skromność autora pozostawia wiele do życzenia, a wychwalając swe nieograniczone uzdolnienia i umiejętność poznawania tajemnic natury czyni się człowiekiem wyjątkowym, nadzwyczajnym. Ale musimy pamiętać, że w owych czasach taki styl pisania był powszechnie obowiązujący.

Jest godne zanotowania, że w tekście opisywanego traktatu znajdujemy wiele zdań, których treść wskazuje na bardzo ścisły związek z Tablicą Szmaragdową.

Przedstawiając bliżej owe tajemnice stworzenia autor pełnymi garściami czerpie ze skarbnicy nauki greckiej. Każda rzecz według niego wywodzi się z czterech natur, mianowicie z gorąca i zimna, wilgoci i suchości, tak że natura każdej z nich jest zespolona z naturą innej. Stwierdzenie to nawiązuje oczywiście do nauki Arystotelesa.

Poruszają się owe natury w jednym biegu okrężnym, tzn. jednoczą się w jeden jedyny porządek i wraz z nimi krąży jedna jedyna sfera niebieska. „Jej część najwyższa jest związana z częścią najniższą, najbliższa jej jest połączona z najdalszą, składa się ona całkowicie z jednego jedynego pierwiastka, a wiąże ją jedna jedyna cecha, w której nie ma żadnej różnicy”. Dopiero przypadkowe wydarzenia wywołują różnice, a pierwotne, jednorodne tworzywo wskutek zmian składu pierwotnych natur ulega również zmianie i przemienia się w najróżnorodniejsze substancje o różnych nazwach. Gdy jednak pierwiastki uzyskują różny skład, łączą się ze sobą.

Warto podkreślić, że podobne wywody znajdujemy w Księdze o kamieniach Arystotelesa. Pierwiastki wzajemnie przyciągają się albo odpychają i ulegają zmianie stosownie do ich pokrewieństwa lub odrębności, przyciągając podobne wskutek związku z nimi, a odpychając przeciwstawne wskutek istniejących przeciwieństw.

„Tu jest tajemnica świata i poznanie korzeni natur (pierwiastków). Opisałem - mówi Apolloniusz - wiedzę o pokrewieństwie wzajemnych natur stosownie do ich podobieństwa i różnorodności, dzięki czemu wiedza ta będzie dostępna dla tego, kto będzie studiował tę księgę dzień i noc i nic z niej nie opuści. Potrafi on oderwać rzeczy od ich substancji oraz wiązać natury i ich przeciwieństwa; jest on bowiem panem wiedzy o przyczynach rzeczy.

Wyłuszczyłem to na początku mej księgi, aby ten, kto to zrozumie, poznał główne zasady wiedzy i przeszedł od nich do tajemnicy stworzenia, dzięki czemu (przez sztukę) uzyska opisanie natury”.

Aż do tego miejsca tekst pochodzi od wydawcy, który określa fałszywie księgę Hermesa jako pracę Apolloniusza z Tiany. Mędrzec ten otrzymał wiedzę bezpośrednio od „kierownika świata”. Dopiero teraz następuje historia podstawowa, w której Apolloniusz z Tiany wymieniony jest tylko jako wielki mędrzec i mag, który wkroczył do czarownego grobu Hermesa, odkrył tam jego księgę, wyniósł ją, a następnie przetłumaczył. „Jest to ta sama historia - mówi J. Ruska - którą znamy odmalowaną nieco inaczej i powstałą na gruncie egipskim, także w Księdze Kratesa” (T.S., 138).

Dowiadujemy się z niej, jak to Balinas (tj. Apolloniusz z Tiany) mieszkający w mieście Tuwana dokopał się pod stojącym tam posągiem Hermesa Trismegistosa do tajemnej krypty podziemnej i jak znalazł w niej starca siedzącego na złotym tronie, trzymającego w ręku tablicę wykonaną z zielonego szmaragdu. Napis umieszczony na tej tablicy brzmiał: Opis Natury, Czyli tajemnica świata i wiedza o opisie Natury. Oprócz tego odkrył tam księgę Hermesa noszącą tytuł: Tajemnica stworzenia i wiedza o przyczynach rzeczy.

Powróćmy jednak do omawianego źródła, tj. do Księgi Mędrca Apolloniusza O przyczynach. Następują teraz obszerne rozdziały o treści filozoficznej i teologicznej, które do dzieła podstawowego wprowadził późniejszy autor opracowujący rozprawę, Sagijus albo ktoś inny. Celem jego było uczynienie go wierzącemu muzułmaninowi bardziej możliwym do przyjęcia i ukrycie jego całkowicie pogańskiej treści. W tekście występują nazwiska różnych filozofów, ale tak zniekształcone, że wszelka próba ich identyfikacji okazuje się bezowocna.

Treść omawianego traktatu hermetycznego jest bardzo bogata, składa się on bowiem z 63 rozdziałów i szczegółowe omówienie go zajęłoby tu zbyt wiele miejsca. Mamy tam wywody astronomiczne, chemiczne, biologiczne, fizjologiczne, botaniczne i zoologiczne. Przedstawię zatem tylko najbardziej istotne fragmenty.

Autor opisuje niebieskie sfery siedmiu planet i jednocześnie zastanawia się, dlaczego nie tworzą one jednej sfery. Następnie rozważa cztery natury (zimno, ciepło, wilgoć i suchość), pierwszy pierwiastek Ziemi i jak powstały z niego inne ciała. Jego zdaniem to, co pojawia się po stopieniu ciał topliwych, jest ołowiem, który podlega Saturnowi. Potem omawia siedem metali podlegających siedmiu planetom (ołów, cynę, żelazo, złoto, miedź, rtęć i srebro) i tutaj wysnuwa wniosek pozostający w pewnej sprzeczności z wyżej wypowiedzianym, że początkiem ciał topliwych jest rtęć (a nie ołów). Następnie informuje, że wymienione wyżej metale powstają z siarki i rtęci (teoria Dżabira), a każdy z nich tworzy się zależnie od właściwości podłoża i czasu odpowiadającego ich odmienności (?). Potem rozwodzi się nad minerałami, opisuje szczegółowo szmaragd i diament, następnie różnorodne sole, wreszcie omawia szkło, jego składniki i przyczyny powodujące jego przezroczystość względnie zmętnienie. Wiele miejsca poświęca roślinom i zwierzętom i produktom z nich otrzymywanym.

Kosmogonia wyłożona w księdze nosi znamiona swoistej logiki. Na początku Bóg stworzył wszechświat, jego Słowo „bądź” powołało do bytu najpierw światło, a z niego wyłonił się czyn, działanie, akcja. Ono dało powód do powstania ruchu, a ten do powstania ciepła. Ruch trwał około 70 000 lat, po nim nastąpił stan spokoju, trwający tak samo długo, i z niego wyłoniło się zimno. Z pierwszego ruchu powstał także duch pierwszego człowieka, Adama, i wszystko to, co jest niezbędne do życia ludzi na ziemi. Z najdelikatniejszej materii zostało utworzone jego ciało, z nim zaś został zjednoczony duch, nadający mu życie, zdolność myślenia, działania i rozumienia zjawisk.

Stwórca stworzył myślące duchy ognia. Utworzył je z ciepła suchego wiatru i światła suchego ognia. Gdy jednak duchy te zmieszały się z ziemią, musiały zginąć.

Według teorii autora obrót sfer niebieskich spowodował wypromieniowanie na ziemię pewnej siły, co z kolei wywołało ruch elementów (żywiołów) i ich wzajemne zmieszanie. Wytworzone na początku minerały były ciałami martwymi, pozbawionymi duszy. Później, wskutek działania na nie duchów, powstały ożywione rośliny, a wreszcie zwierzęta. Wszystko, co działo się w górnych sferach, oddziaływało na świat dolny i odciskało się w nim, wszystko zaś, co było na ziemi, stanowiło obraz sił, wypromieniowanych z nieba. Najdoskonalszymi minerałami jest jednak siedem topliwych ciał, tzn. metali utworzonych stosownie do liczby planet (T.S., 149).

Teoria powstania metali z rtęci i siarki koliduje w pewnym stopniu z teorią wyjaśniającą tworzenie się ich wskutek działania samych planet. Tę rtęciowo-siarkową teorię autor wyprowadza jednak szczegółowo dla każdego metalu.

W traktacie znajdujemy również rozdział poświęcony powstawaniu kamieni szlachetnych. W związku z Tablicą Szmaragdową bardzo interesująco przedstawiają się wywody dotyczące szmaragdu. Praktyczne obserwacje zostały tu całkowicie pomieszane z motywami mistycznymi. Wywód jest dość zawiły, ale charakterystyczny dla omawianej epoki. Przypomnijmy, że w czasach hellenistycznych szmaragd był bardzo popularnym i wysoce cenionym kamieniem szlachetnym.

ODPOWIEDZ