Legendy Gwiazdozbiorów

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1178
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Legendy Gwiazdozbiorów

Post autor: janusz » 12 lutego 2012, 22:03

Złodziej złotych jabłek
Obrazek
Na dawnych rycinach przedstawiających konstelację Herkulesa często widać, jak sięga on ku jakiejś gałęzi lub drzewu, na którym znajdują się jabłka, wężowe głowy lub też jedno i drugie razem. Symbolikę tę pozwala zrozumieć drzeworyt będący ilustracją do weneckiego wydania (z 1485 roku) poematu Hyginusa o gwiezdnej mitologii, widać tu bowiem od razu, że Herkules walczy ze smokiem strzegącym złotych jabłek Hesperyd. Jabłoń, wokół której owija się cialo smoka, symbolizuje oś kosmiczną, odmienną jednak od znanej nam już osi biegunowej, w tym bowiem wypadku chodzi o oś ekliptyki, której północny biegun mieści się w gwiazdozbiorze Smoka. Dzięki jego splotom biegun ekliptyczny nie podlega wszechobecnemu wpływowi precesji, a na późniejszych mapach widać tu również udział i samego Herkulesa, ktory dociska stopą głowę smoka, by ten nie zmienił pozycji (wg C. Flammarion, Les etoiles et les curiosites du ciel, Paryż 1882).

Autorzy ''Młyna Hamleta'' De Santillana i von Dechend całkiem słusznie zwracają uwagę na wyjątkowe zainteresowanie, jakim ludzie w starożytności darzyli niebo - wszak było ono dla nich miejscem zamieszkamia bogów ustanawiających porządek świata i strzegących go przed atakami sil chaosu. Starożytni uznawali oba końce ekliptycznej osi kosmicznej za dwa przeciwstawne punkty docelowe dusz w ich pośmiertnej wędrówce, przy czym biegun północny w Smoku był według nich kojarzony z rajem, biegun południowy natomiast miał być odpowiednikiem podziemnego królestwa zmarłych. Przyjmując słuszność ich argumentacji zastanówmy się zatem w jaki sposób mogłaby nam ona pomóc w rozwikłaniu mitycznej symboliki konstelacji Smoka i Herkulesa oraz zrozumieniu, dlaczego złote jabłka Hesperyd były tak bardzo cenne. Zacznijmy od tego, że Herkules, a raczej Herakles, przedstawiany był i jest nadal na niebie w pozycji klęczącej, a spod jego stopy wystaje głowa Smoka. Wyjaśnia to opis ostatniej z prac Heraklesa, która polegała na zdobyciu złotych jabłek z ogrodu Hesperyd. Kiedy bohater już tam dotarł po wielu perypetiach, napotkał kolejną przeszkodę, albowiem ogrodu strzegł smok, postawiony tam na straży przez Herę, właścicielkę jabłek, która nie dowierzała zbytnio płochym Hesperydom. Rad nie rad, Herakles musiał więc zabić Smoka, który zyskał tyle, że w nagrodę za wierną służbę został przeniesiony na niebo. Jak się nietrudno domyślić, smok ten pilnował wstępu do raju, czyli krainy nieśmiertelności, którą symbolizują złote jabłka. W charakterze konstelacji gwiezdnych pełni on tę samą rolę, tyle że strzeże teraz raju niebieskiego. Znalazło się tam i drzewo nieśmiertelności pod postacią stabilnej osi ekliptyki, a złote jabłka w tym kontekście należy niewątpliwie rozumieć jako boskie i nieśmiertelne gwiazdy i planety. Oś ekliptyki jest bezpieczne i niezachwiana, bo strzegący jej Smok jest teraz wiecznie czujny, ale na wszelki wypadek stopa Heraklesa nadal dociska jego głowę do żaren niebiańskiego młyna. ;)

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1178
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Legendy Gwiazdozbiorów

Post autor: janusz » 09 marca 2012, 00:44

Zaćmienie słońca w "Odysei"
Ile prawdy kryją w sobie "Iliada" i "Odyseja"? Od czasu, kiedy Henryk Schliemann odkopał dawne Mykeny i Troję, wiadomo, że całkiem sporo. Teraz, dzięki badaniom uczonych z amerykańskiego Rockefeller University oraz argentyńskiego Observatorio Astronomico de La Plata, udało się zidentyfikować astronomiczne fenomeny, co pozwoliło precyzyjnie ustalić datę opisanego w "Odysei" zaćmienia słońca oraz okres tułaczki Odyseusza - ujawnia DZIENNIK.

Obrazek Akcja „Odysei” toczy się w XII w. p.n.e. / Inne

Dzieje uprowadzenia pięknej Heleny, wojny trojańskiej oraz dziesięcioletniej podróży władcy Itaki przez rubieże starożytnego świata zna zapewne każdy z nas. Jak pamiętamy, kiedy Odyseusz wraca wreszcie na rodzinną wyspę, zastaje tam nieciekawą sytuację - jego żona Penelopa nie może się opędzić od zalotników, którzy chcą ją poślubić i tym samym przejąć władzę na Itace. W końcu urządza ucztę, a po niej zawody łucznicze. Niestety, żaden z potencjalnych oblubieńców nie potrafi nawet napiąć łuku Odyseusza. Udaje się tego dokonać jedynie tajemniczemu żebrakowi, którym jest właśnie przebrany król Itaki. Po ujawnieniu prawdziwego oblicza rozsierdzony władca zabija wszystkich konkurentów.

Opis uczty, w trakcie której zalotników ogarnia szaleństwo, budził zainteresowanie uczonych już w czasach starożytnych. Grecki historyk Plutarch (I - II wiek n.e.) był przekonany, że zawiera on relacje z całkowitego zaćmienia słońca. Bo jak inaczej interpretować słowa "Odysei": "O wy biedni, nieszczęścia zewsząd na was godzą, w ćmie nocy głowy, twarze, stopy wasze brodzą... (...) a na nieb sklepieniu Helios gaśnie i straszne ogarniają mroki". Teoria Plutarcha była jednak wielokrotnie podważana, nie wiadomo też było, kiedy owo zaćmienie słońca miałoby nastąpić.

Nic więc dziwnego, że kwestię tajemniczych wersów postanowili wyjaśnić Constantino Baikouzis oraz Marcelo O. Magnasco. W poszukiwaniu dodatkowych wskazówek przeczesali cały poemat Homera. W sumie zidentyfikowali cztery zjawiska astronomiczne, które wystąpiły podczas podróży Odyseusza. W dniu rzezi zalotników był nów. Sześć dni wcześniej, kiedy Odyseusz przybił do Itaki, Wenus była doskonale widoczna wysoko na niebie. 29 dni przed zagładą konkurentów w trakcie zachodu słońca można było obserwować równocześnie dwie konstelacje: Plejady oraz Wolarza, zaś 33 dni przed tym zdarzeniem, o świcie Merkury znajdował się wysoko na niebie w pobliżu zachodniego krańca swojej niebiańskiej trajektorii.

Opisane powyżej zjawiska powtarzają się zazwyczaj w różnych odstępach czasu. Prawdopodobieństwo, że pojawią się w tym samym określonym porządku, jest bardzo nikłe. Baikouzis i Magnasco sprawdzili, czy taki właśnie fenomen wystąpił w latach 1250 - 1115 p.n.e., czyli mniej więcej wtedy, gdy według uczonych miała rozpocząć się tułaczka Odyseusza. Okazało się, że tak - a jego ukoronowaniem było całkowite zaćmienie słońca, które miało miejsce 16 kwietnia 1178 roku p.n.e. tuż po południu, o 12.02 lokalnego czasu. "Otrzymane przez nas wyniki nie tylko potwierdzają tezę, że ta data mogła być z jakichś powodów ważna. Gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że śmierć zalotników miała miejsce tuż po zaćmieniu słońca, to wszystko, co zostało opisane wcześniej w Odysei, wydarzyło się w przedstawionym przez Homera porządku" - twierdzi Magnasco.

Może to więc oznaczać, że w mitycznych opowieściach kryje się więcej prawdy, niż przypuszczano. Być może naprawdę istniał Odyseusz, bohater spod Troi, który po zakończeniu wojny długo nie mógł wrócić do domu.

Anna Piotrowska
Źródło: Dziennik.pl

http://nauka.dziennik.pl/artykuly/77514 ... dysei.html

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1178
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Legendy Gwiazdozbiorów

Post autor: janusz » 28 marca 2012, 17:19

Przekazy o bogach Polan, wiązane są najczęściej z obchodami Zielonych Świąt lub wigilji św. Jana, ujmują przede wszystkim trójcę: Jessa - Łada - Ilja (Ilela/Dziedzilela) Jest to klasyczny trójkąt “bogini + para braci lub synów”, znany ze słowiańskich wizerunków ludowych, ukazujących postać żeńską z parą konnych jeźdźców, ptaków lub innych zwierząt po bokach, obrazowany na niebie przez najważniejszy, letni asteryzm, Letni Trójkąt.

Obrazek Letni trójkąt: Vega - główna gwiazda Lutni to w nazewnictwie ludowym Gwiazda Matki Boskiej Bolesnej.

Obrazek Leluja Łowicka i Lalka Kołbielska nawiązująca do adoracji bogini z wyobrażeń Letniego Trójkąta.

Składa się on z:

1. wodnej konstelacji Orła (gwiazda Altair w Orle to w ludowej terminologii Gwiazda św. Jana; odpowiadałby jej Jessa), przypisywanej Zeusowi – Jowiszowi, który pod postacią orła porwal Ganimedesa;
2. ognistego Łabędzia (zwanego również Kogutem, u nas ptakiem ognia; w terminologii ludowej to Krzyż Święty - konstelacja Chrystusa, kojarzonego ze Słońcem; odpowiadałby jej Łada, a kogucie koneksje przywodzą na myśl ludowy zwyczaj chodzenia z kurem w okresie Wielkanocy) przypisywanego słonecznemu Apollonowi ;
3. należącej do bogini Lutni (gwiazda Vega w Lutni to Gwiazda Matki Boskiej Bolesnej; odpowiadałaby jej Dzidzilela, ale w ludowej mitologii chrześcijańskiej raczej Maria Magdalena niż Maria, matka Jezusa), ukazywanej w starożytności również jako nurkujący sęp, sokół lub orzeł skalny – harpia, ptak związany z boginią – również u nas wiły potrafią się odziewać w szatę z sokolich piór. Kształt konstelacji – romb, wiąże się z dawnym symbolem kobiecego łona.[8]

Letni Trójkąt ukazuje walkę Orła i Łabędzia, zapewne o prawo poślubienia bogini – harpii, czyli sokolicy – wiły związanej z konstelacją Lutni. Odpowiada to świętojańskim pieśniom w których przewija się motyw miłości brata do siostry i bratobójstwa. Warto w tym konteście przypomnieć, że i w Wedach Urwaśi ("pożądanie"), żona Mitry, zdradzała go z Waruną, co doprowadziło do rzucenia na nią przez zazdrosnego męża klątwy. Cały dramat okresu letniego przesilenia Słońca zapisany jest tym sposobem w asteryzmie Letniego Trójkąta.

Zimowy, a więc związany z porą śmierci, asteryzm troistego Pasa Oriona należałby z kolei do Nyji, którego możemy porównać do trójtwarzowego boga z dołu słupa ze Zbrucza, zaś Marzannie - Dziewannie, przypadałyby Kasjopeja o kształcie “W”, symbolu niezwykle popularnym w słowiańskich, ludowych motywach zdobniczych i Cefeusz, zwany w astronomii ludowej Domkiem Matki Boskiej.

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1178
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Legendy Gwiazdozbiorów

Post autor: janusz » 23 stycznia 2014, 22:47

GWIAZDOZBIORY STAROŻYTNEJ MEZOPOTAMII
Wiarygodne dowody zainteresowania tajemnicami gwiazd jako pierwsi pozostawili mieszkańcy starożytnej Mezopotamii (teren dzisiejszego Iraku) - umownie nazwijmy ich Mezopotamczykami. Dowody te dotrwały do naszych czasów, zapisane na glinianych tabliczkach znakami podobnymi do klinów, skąd wzięła się nazwa "pismo klinowe". Klinami Mezopotamczycy utrwalili dwa najstarsze znane dziś języki świata: sumeryjski i akadyjski. Wśród dziesiątków tysięcy tabliczek spoczywających dziś w muzeach świata nieliczną niestety grupę stanowią dokumenty, dzięki którym możemy odtworzyć początki mezopotamskiej astronomii, a więc także nazewnictwo ciał niebieskich. Pośród dokumentów tych wyróżnić możemy bardzo schematyczne listy gwiazd, w których wymieniane są nazwy ciał niebieskich. Zachowały się również teksty podające względną lokalizację poszczególnych obiektów i konstelacji. Dzięki tym dokumentom możliwe jest dziś ustalenie - w niektórych przypadkach pewne, w innych tylko prawdopodobne - w którym rejonie nieba szukać należy określonych gwiazdozbiorów i w jakim stopniu pokrywają się one z dzisiejszymi konstelacjami. Mezopotamczycy rozrzucone na niebie gwiazdy nazywali "pismem nieba" i, jak możemy się domyślać, starali się to pismo zrozumieć i rozszyfrować, widząc w pozornym bałaganie niebieskim pewien ład. Wkrótce też rozpoczęli dzieło przekładu owego pisma na język matematyki, stając się prekursorami starożytnej astronomii.

Obrazek Fragment tabliczki z Aszur. Dokument jest poważnie uszkodzony, co widać po wielkości zakreskowanej powierzchni i nierównym kształcie tabliczki.

Opierając się na tym i kilku innych dokumentach, w których mowa jest o różnych częściach niebieskich postaci, możemy przypuścić, że Mezopotamczycy starali się dostrzec w utworzonych przez gwiazdy figurach ludzkie i zwierzęce kształty. Mimo że wydaje się nam to oczywiste (tym bardziej oczywiste, im bardziej sami ulegamy pokusie łączenia gwiazd w przemawiające do wyobraźni kształty), analizując dokumenty klinowe powinniśmy wykazać daleko posuniętą ostrożność w wypowiadaniu ostatecznych prawd o mezopotamskich konstelacjach. Tak naprawdę nie wiemy o nich wiele.

Obrazek Spójrzmy zatem w okolice dzisiejszego północnego bieguna niebieskiego i odnajdźmy dwa dobrze znane gwiazdozbiory - Małą (UMi) i Wielką Niedźwiedzicę (UMa). Dla Mezopotamczyków, podobnie jak dla wielu z nas, było oczywiste, że ten rejon nieba przedstawia dwa wozy. Pierwszy (UMi) nazywali Powozem Nieba (MAR.GID.DA.AN.NA), drugi zaś (UMa) po prostu Wozem (MAR.GID.DA). W tekście z Aszur Wóz porównany jest do figury apsamakku, którą jest prawdopodobnie trapez równoramienny, o Powozie zaś czytamy: "Skrzynia Powozu znajduje się naprzeciw dyszla MAR.GID.DA, jego dyszel naprzeciw skrzyni MAR.GID.DA". Choć brzmi to trochę zagmatwanie, spójrzmy w niebo, a przekonamy się, że opis odpowiada prawdzie.

Po przeciwnej stronie bieguna północnego mamy grupę gwiazdozbiorów rodzinnych - według Greków wyobraża ona króla Cefeusza, jego żonę Kasjopeję oraz ich córkę Andromedę wraz z Perseuszem, ukochanym małżonkiem. Część nieba poświęcona Andromedzie przedstawiała według Babilończyków Jelenia (LU.LIM/lulimu), jednak najjaśniejsza gwiazda (alfa And), dziś zaliczana do tej konstelacji, uzupełniała figurę wielkiego kwadratu, którego pozostałe kąty wyznaczały gwiazdy obecnego Pegaza (alfa, beta, gamma). Figurę tę zwano Polem (AS.GAN/iku). Nie była to jedyna "rolnicza" konstelacja na mezopotamskim niebie. Inna jasna gwiazda, gamma And, użyczała swego blasku Pługowi (APIN/epinnu), utworzonemu poza tym z gwiazd alfa, beta i gamma Trójkąta.

Perseusz, grecki bohater, rozgościł się w jednym z piękniejszych fragmentów nieba. Jednak, jak możemy się domyślać z nazwy konstelacji zachowanej na tabliczkach, ten fragment nie wyobrażał pięknego herosa, lecz Starca (SU.GI/sibu). Jego opis zachował się na znanej już nam tabliczce z Aszur: "SU.GI, postać w szacie, nosząca brodę. (...) w prawej swej ręce niesie, jego lewa ręka wyciągnięta jest w kierunku Plejad. Na jego głowie oznaczona jest gwiazda". Kilka tekstów podaje nam względną lokalizację SU.GI. Dowiadujemy się z nich, że konstelacja ta rozciągała się za Łabędziem, którego nazwano Demonem z Otwartymi Ustami (UD.KA.DU.A). Spójrzmy jeszcze raz w niebo: między Łabędziem i Perseuszem znajduje się bardzo wyraźny gwiazdozbiór Kasjopei w kształcie litery M lub W. Ulegając pokusie odtworzenia obrazu Starca wróćmy jeszcze do cytowanego wyżej tekstu z Aszur. Czy gwiazdy Kasjopei mogły wyobrażać ów niemożliwy do odczytania przedmiot trzymany przez Starca w prawej dłoni?

Za Demonem z Otwartymi Ustami (Łabędź) rozciąga się mały gwiazdozbiór Lutni z jasną Wegą. Nie mamy o nim wielu informacji. Wiemy, że nazywano go Kozą (UZ/enzu). Więcej danych przekazano nam w dokumentach o sąsiadującym z Lutnią Herkulesie - babilońskim Psie (UR.GI/kalbu). Opis Psa zachował się na tabliczce z Aszur: "Gwiazdozbiór UR.GI - Pies, który siedzi na tylnych łapach, przodem zwrócony jest do Wodnika. Dwie gwiazdy to jego pierś, na ogonie ma siedem gwiazd, (...) jego obwód...".

W naszej wędrówce przenieśmy się nieco bardziej na południe, by obejrzeć najpiękniejszy chyba fragment nieba. Według greckich legend uwieczniono tu postać myśliwego Oriona i jego wiernego czworonożnego przyjaciela, Wielkiego Psa (CMa). Natomiast według Mezopotamczyków gwiazdy sąsiadujące z Syriuszem (alfa CMa) wyobrażały Łuk (BAN/qastu). W tej roli współcześni "rekonstruktorzy" babilońskiego nieba widzą gwiazdy tau, delta, sigma i epsilon CMa. Sam Syriusz, najjaśniejsza gwiazda nieba, symbolizował Strzałę (KAK.SI.SA/sukudu).

Łuk jest jedną z nielicznych konstelacji, o których mamy wzmianki w utworach literackich. W Enuma elisz, wielkim eposie o stworzeniu świata, bóg-stworzyciel imieniem Marduk użył do walki z potworem Tiamat łuku. Za zasługi, jakie broń ta miała w pokonaniu złej bogini Anu, król bogów, umieścił wizerunek łuku na niebie: "Anu pocałował łuk, [powiedział]: "niech będzie moją córką", (...) sprawił, że zaświeciła na niebie".

W zarysach dzisiejszej konstelacji Oriona mezopotamscy astronomowie widzieli postać Prawdziwego Pasterza Niebios (SIPA.ZI.AN.NA). W jednym z tekstów obok nazwy gwiazdozbioru spotykamy zaskakujący komentarz: "Prawdziwy Pasterz Niebios - ten, który jest porażony bronią". Jeśli popatrzymy na Pasterza i sąsiadujący z nim Łuk i Strzałę, komentarz ów wyda nam się bardziej zrozumiały. Czy jednak tak go rozumiejąc rzeczywiście jesteśmy bliscy prawdy, trudno jest dzisiaj powiedzieć.

Między Orionem a Perseuszem znajduje się piękny gwiazdozbiór Byka z dwiema słynnymi gromadami gwiazd: Plejadami i Hiadami. Mezopotamczycy nazywali tę konstelację Bykiem Niebios (GU.AN.NA), a najjaśniejsza jej gwiazda, nazywana dziś Aldebaranem, wraz z gromadą Hiady stanowiła Pysk Byka. W słynnym eposie o Gilgameszu, bohaterze poszukującym nieśmiertelności, czytamy o tym, jak piękna bogini Isztar, pani miłości, zapragnęła ofiarować bohaterowi swe uczucia. Gilgamesz pomny zniewag, jakie spotkały jej poprzednich kochanków, odrzuca zaloty bogini. Obrażona na niego Isztar postanawia się zemścić i staje przed obliczem swego ojca, boga Anu, z prośbą, by stworzył strasznego byka, który zniszczy ziemię. Anu spełnił prośbę córki i zesłał potwora, z którym jednak szybko rozprawił się Gilgamesz wspomagany przez swego przyjaciela Enkidu. Być może właśnie w tym utworze znajdujemy mitologiczne wyjaśnienie obecności Byka na mezopotamskim firmamencie?

Plejadom astronomowie Dwurzecza nadali nazwę MUL.MUL/kakkabani, czyli po prostu Gwiazdy. Często ta piękna gromada uważana była za odrębną konstelację. Przez pewien czas użyczała nawet swej nazwy gwiazdozbiorowi Byka, którego jest niewątpliwie wizytówką.

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1178
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Legendy Gwiazdozbiorów

Post autor: janusz » 03 lutego 2014, 21:14

Podążmy teraz za przykładem Słońca wzdłuż zodiaku, przyglądając się poszczególnym konstelacjom. Omówiliśmy już Byka, czas więc na Bliźnięta (Gem), w których Grecy widzieli braci Kastora i Polluksa. Babilończycy umieszczali tu aż cztery postaci, o czym świadczą dwie nazwy stosowane dla tego fragmentu zodiaku: Bliźnięta Wielkie (MAS.AB.BA.GAL.AL) i Bliźnięta Małe (MAS.TAB.BA.TUR.TUR). Tekst z Aszur tak je opisuje:
"Wielkie Bliźnięta, dwie postaci noszące brody, mają na sobie kurkurru, (...) dwie gwiazdy są na ich głowach oznaczone. Przednia postać, która naprzeciw Pyska Byka [stoi], w ręce prawej trzyma wodze [?], postać dalsza w lewej ręce niesie sierp. Małe Bliźnięta - dwie przyodziane postaci noszące brody. Dwie gwiazdy na ich głowach są oznaczone; przednia postać trzyma w prawej ręce bicz, (...) chwyta bicz. Postać dalsza w prawej ręce wznosi płonącą pochodnię, jej lewa ręka trzyma (...)".
Uczeni identyfikują MAS.TAB. BA.GAL.GAL z Kastorem i Polluksem, natomiast większy problem stanowi ustalenie gwiazd należących do MAS.TAB.BA.TUR.TUR. Niektórzy widzą tu dzetę i lambdę, inni jotę i tau Gem. Gdy jednak przeczytamy fragment dzieła MUL.APIN, w którym podane są wschody różnych konstelacji, dowiemy się, że Wielkie Bliźnięta wschodzą wraz z Pasterzem Niebios - Orionem, a Małe z Rakiem. Otóż z Rakiem nad "babilońskim" horyzontem pojawiał się Mały Pies (CMi) z jasną gwiazdą Procjonem. Może to właśnie Procjon i sąsiadująca z nim beta CMi były Małymi Bliźniętami?


Obrazek Wizerunek Strzelca na kamieniu granicznym z XII w. p.n.e. Obok - symbol tej konstelacji zachowany na kręgu zodiakalnym z Dendera w Egipcie (I w. p.n.e). Przypuszcza się, że Egipcjanie zapożyczyli od Mezopotamczyków pomysły wizerunków znaków zodiaku.

Następnym etapem wędrówki Słońca jest gwiazdozbiór Raka, babiloński Krab (AL.LUL/alluttu). Oto słowny wizerunek tej konstelacji zachowany na tabliczce z Aszur: "Gwiazdozbiór AL.LUL w kształcie figury apsamakku, na jego obwodzie oznaczone są gwiazdy, wewnątrz nich gwiazdy (...) razem ściśnięte, jedna gwiazda oznaczona jest na jego głowie". Prawdopodobnie ściśnięte razem gwiazdy to gromada Żłóbek (Praesepe), jedna z najjaśniejszych gromad na niebie i jednocześnie najjaśniejszy obiekt w Raku.

Obrazek Wizerunek Koziorożca: na odciskach pieczęci (z lewej) oraz na kamieniu granicznym z XII w. p.n.e. (z prawej).

Więcej informacji przekazują nam teksty na temat babilońskiego Lwa (UR.MAH/nesu). Wiemy, że najjaśniejszą jego gwiazdę, Regulusa, Mezopotamczycy nazywali Sarru - Król. Nazwa ta przetrwała do naszych czasów w łacińskiej formie - regulus to zdrobnienie od rex. Wyraz ten oznacza małego króla, lub, jak chce słownik łaciński, księcia. O babilońskim rodowodzie nazwy Regulusa zachowało się interesujące świadectwo w dokumentach greckich: "Lew ma przy sercu gwiazdę zwaną Królem, o której Chaldejczycy mówili, że rządzi niebem" - czytamy w komentarzach do dzieła poety Aratosa z Soloj (III w. p.n.e.), który w swych Phainomena przedstawił opis konstelacji.

Obrazek Wodnik, Ryby, Bliźnięta, Baran i Koziorożec na pieczęci babilońskiej.

Następny gwiazdozbiór koła zodiakalnego to Panna. Niestety, nazwa babilońska, AB.SIN/absinnu, niewiele ma wspólnego z wdziękiem młodej dziewczyny, oznacza bowiem bruzdę. W jednym z dokumentów znajdujemy jednak ciekawą informację: "AB.SIN to kłos bogini Sala". Sama informacja nie byłaby może specjalnie interesująca, gdyby nie fakt, że najjaśniejsza gwiazda Panny nosi dziś nazwę Kłos (Spika). Nie jest to zbieżność przypadkowa, ponieważ na jednej z tabliczek zachował się wizerunek gwiazdozbioru Panny - jest to bogini z kłosem w ręku.

W tekstach babilońskich występuje gwiazdozbiór ZI.BA.AN.NA, znany też pod nazwą zibanitum. Wszystkie te wyrazy oznaczają wagę i używane były do określenia konstelacji, która znana jest dziś wszystkim właśnie jako Waga. Mimo że był to samodzielny gwiazdozbiór, często jego gwiazdy uzupełniały figurę Skorpiona. Aratos z Soloj nazywa je "kleszczami Skorpiona", co nie jest jednak oryginalną grecką koncepcją - wyobrażenie Wagi jako fragmentu sąsiadującego z nią gwiazdozbioru pochodzi z Mezopotamii, na co mamy dowody w MUL.APIN, gdzie czytamy: "ZI.BA.AN.NA qaran GIR.TAB - Waga to kleszcze Skorpiona". Sam Skorpion (Sco) jest pięknym gwiazdozbiorem, u nas widocznym tylko częściowo. W literaturze klinowej określany jest nazwą GlR.TAB/zuqaqipu. Najjaśniejsza jego gwiazda, Antares, wyróżniająca się czerwonawą barwą, stanowiła pierś Skorpiona, natomiast lambda i ypsylon Sco jego żądło.

Na przedstawiającej Wizerunek Strzelca widzimy uskrzydloną postać pół człowieka, pół konia - jest to najstarsze wyobrażenie gwiazdozbioru Strzelca, występującego w tekstach pod nazwą PA.BIL.SAG. Znamy jeszcze inny wizerunek tego gwiazdozbioru, utrwalony na kamieniu granicznym - Strzelec jest tutaj człowiekiem z torsem skorpiona i szponami gryfa, jego emblematem jest napięty łuk. Niestety, w tekstach nie zachowały się opisy tej konstelacji. Na podstawie fragmentu MUL.APIN możemy jedynie ustalić, że znajdowała się między Skorpionem (dokładniej między gwiazdami stanowiącymi żądło Skorpiona, które nazywano SAR.UR i SAR.GAZ), tajemniczym gwiazdozbiorem MA.GUR i Koziorożcem. Inne teksty informują nas o tym, że PA.BIL.SAG był niebieskim wizerunkiem boga wojny i łowów Ninurty, który dysponował wspaniałą bronią o nazwie SAR.UR i SAR.GAZ, towarzyszącą mu na niebie w postaci lambdy i ypsylon Scorpii (stąd połączenie Skorpiona ze Strzelcem w jedną postać).

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1178
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Legendy Gwiazdozbiorów

Post autor: janusz » 20 lutego 2014, 23:29

Jak już wiemy z cytowanych wcześniej fragmentów, za konstelacją PA.BIL.SAG Mezopotamczycy umieszczali gwiezdny obraz Koziorożca. Nazwa gwiazdozbioru, SUHUR.MAS, informuje nas, że na wizerunkach znaków zodiaku szukać musimy kozy (MAS) z rybią dolną częścią tułowia (SUHUR - ryba). Rzeczywiście, takie fantastyczne stworzenie widoczne jest na pieczęciach oraz na kamieniach granicznych. Jednakże na innej babilońskiej pieczęci SUHUR.MAS nie jest już bajkowym stworem, lecz górską kozicą z mocno zaznaczonymi rogami.

Wodnik był przedstawiany jako mężczyzna wylewający wodę z naczynia. W tekstach astronomicznych Aquarius nosi nazwę GULA (dosłownie "Wielki"), co nasuwa skojarzenie z boginią o tym imieniu, patronką lekarzy. Połączenie obrazu mężczyzny wylewającego wodę z sumeryjskim rzeczownikiem AZU (lekarz), który w dosłownym tłumaczeniu znaczy tyle co "znający wodę", jeszcze mocniej utwierdza nas w przekonaniu o analogii między konstelacją GULA a bóstwem opiekuńczym lekarzy.

Obrazek Bogini Gula i siedzący przy jej tronie pies - przedstawienie Wodnika na kamieniu granicznym z XIII w. p.n.e. Na górze - symbole Księżyca, Słońca i planety Wenus oraz wizerunek Raka.


Wodnik reprezentowany jest także przez boginię, której towarzyszy pies (postać u podstawy tronu). Zarówno dokumenty pisane, jak i zabytki sztuki mówią nam o tym, że pies był świętym zwierzęciem patronki lekarzy. W tekście z Aszur znajdujemy opis Wodnika: "Gwiazdozbiór GULA - postać w szacie, (...) jedna gwiazda jest oznaczona, prawa jej ręka wznosi jedną gwiazdę, na lewej jej ręce [...] jest położona. Dwie gwiazdy jedna obok drugiej poniżej podstawy tronu są narysowane".

Do omówienia pozostały nam jeszcze dwa gwiazdozbiory zodiakalne. Pierwszym z nich są Ryby (Psc) - rozległa konstelacja między Baranem i Wodnikiem. Składa się ona z dwóch części: ryby wschodniej oraz zachodniej, połączonych wstęgą z gwiazdą alfa Psc. Babilończycy zwali pierwszą z nich anunitu, natomiast druga, uzupełniona prawdopodobnie kilkoma gwiazdami dzisiejszego Pegaza, wyobrażała jaskółkę (SIM.MAH/sinunutu). Na pieczęciach podziwiać możemy wizerunki tej konstelacji z wyraźnie zaznaczoną wstęgą rikis nune - "wiązaniem ryb".

Obrazek Babilońska pieczęć z symbolem Ryb.

Dla mieszkańców Mezopotamii sinunutu i anunitu były gwiezdnymi obrazami rzek Tygrysu i Eufratu, o czym mówią nam teksty. Natomiast w jednym z dokumentów o charakterze astrologicznym anunitu porównana jest do robaka! Te kłopoty z różnymi nazwami dla gwiazdozbioru skończyły się, gdy obydwie jego części objęto wspólnym określeniem Ryby (Nune).

Wędrówkę po drodze Słońca zakończymy prezentacją konstelacji Barana, o której nie mamy niestety wielu informacji. Nazwa Najemnik (LU.HUN.GA/agru) oraz przedstawienia na pieczęciach pozwalają nam przypuszczać, iż Mezopotamczycy widzieli w tym fragmencie nieba symboliczny wizerunek najemnego robotnika [?]. Jego bliskie sąsiedztwo ze znanym już gwiazdozbiorem AS.GAN (Pole) może nasuwać skojarzenie z niebiańskim rolnikiem.

Izabela Żbikowska

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1178
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Legendy Gwiazdozbiorów

Post autor: janusz » 16 kwietnia 2014, 21:59

Greckie legendy o 12 gwiazdozbiorach w skrócie....

Baran
Z mitologii greckiej znana jest związana z baranem legenda o złotym runie. Druga żona króla Atamasa z Teb nastawała na życie jego dzieci z pierwszego małżeństwa, gdyż uznała, iż stanowią one dla niej zagrożenie. Podpaliła zbiory, wywołując klęskę głodu i przekupiła wyrocznię delficką, która ogłosiła, że należy złożyć w ofierze Friksosa, syna króla z pierwszego małżeństwa, aby zborze znów zaczęło rosnąć. Hermes, posłaniec bogów, zesłał jednak barana o złotej sierści, który uratował młodzieńca ze stosu ofiarnego.

Byk
Postać byka w mitologii pojawia się w historii Europy, córki Agenora, władcy fenickiego miasta Sydon. Była ona uważana za najpiękniejszą kobietę na ziemi. Lubiła spacerować brzegiem morza i bawić się z rówieśniczkami. Dziewczęta często zbierały kwiaty i tańczyły. Pewnego dnia zobaczyły na łące byka o śnieżnobiałej sierści. Przechadzał się on wśród kwiatów, skubiąc delikatnie trawę. Był to Zeus, który przybrał taką postać. Dziewczęta zachwycały się wspaniałym zwierzęciem i podawały mu soczyste zioła, pozwalając, aby lizał je po dłoniach. W pewnym momencie oplotły go wieńcami, a królewna Europa usiadła mu na grzbiet. Wtedy byk zaczął biec i uciekł, zabierając dziewczynę ze sobą na Kretę. Tam przygotował jej mieszkanie w pięknej grocie, osłanianej przez klon. Z tego związku narodziło się dwóch synów – Minos i Radamantys, którzy po śmierci matki objęli władzę nad wyspą.

Bliźnięta
Przed wiekami w Sparcie, stolicy Lakonii panował król Tyndareos wraz ze swą żoną, Ledą. Byli oni nieszczęśliwi, nie mogli bowiem doczekać się potomstwa. Pewnego dnia, gdy siedzieli przed pałacem i patrzyli na słońce, przyszedł do nich Hermes. Bóg słońca podarował im jajo łabędzie, z którego wkrótce potem narodziło się czworo dzieci – chłopcy Kastor i Polluks oraz dziweczynki Helena i Klitajmestra. Ponieważ dzieci nie miały rodziców, mówiło się, że są potomstwem samego Zeusa. Kastor i Polluks byli wychowywani na wojowników. Od najmłodszych lat wysyłano ich na niebezpieczne wyprawy w tajemnice Tajgetu. Kiedy podrośli, ruszyli w świat i dokonali wielkich czynów. Oczyścili morze Egejskie z piratów, walczyli z potworami i olbrzymami i wyruszali na każdą wyprawę bohaterów. Nigdy się nie rozstawali, więc ludzie przywykli do myślenia o nich razem i określali ich mianem Dioskurowie – synowie Zeusa. Łączyła ich wielka, braterska miłość. Gdy Kastor zginął w jednej z bitew, Polluks nie chciał zostawać sam na świecie i Zeus ich obu przeniósł między gwiazdy, gdzie tworzą gwiazdozbiór bliźniąt.

Rak
Rak nie ma w mitologii zbyt dużej czy zaszczytnej roli. Podczas swej drugiej pracy Herakles, na polecenie króla Eurysteusa miał zabić hydrę lernejską. Heros wywabił ją z jaskini i walczył odcinając jej głowy, jednak na miejsce każdej odciętej wyrastały trzy nowe. Na pomoc potworowi przyszedł olbrzymi rak, który szczypał bohatera po nogach. Herakles rozgniótł go obcasem.

Lew
Tuż obok Małego Lwa znajduje się na niebie inny Lew, utożsamiany z lwem nemejskim, którego zabicie było pierwszą pracą Herkulesa. Jego skóra była odporna na każdą możliwą broń, dlatego heros udusił go, a następnie skóry używał jako niezniszczalnego płaszcza.

Panna
Przedstawia zazwyczaj grecką boginię sprawiedliwości Dike, która odeszła od ludzi gdy zakończył się srebrny wiek, ale również boginie pełniące podobne funkcje w innych kulturach (w Mezopotamii - Astarte, w Egipcie - Izyda, w Grecji – Atena).

Waga

Według starożytnych Greków ta konstelacja przedstawiała kleszcze skorpiona. Wynikało to z faktu, że gwiazdozbiór Skorpiona sąsiaduje z gwiazdozbiorem Wagi. Nazwę tę przejęli także Arabowie. Stąd, najjaśniejsze gwiazdy w Wadze mają nazwy pochodzące od arabskiego wyrazu al-zubana oznaczającego kleszcz skorpiona.

Skorpion
Skorpion został zesłany w celu uśmiercenia Oriona, słynnego myśliwego, przez Artemidę (którą heros próbował napaść). Kiedy po śmierci łowczy został przeniesiony wśród gwiazd, gdzie kontynuuje swe polowania, Skorpion też tam trafił, i wciąż zamierza się kolcem na jego piętę.

Strzelec
Strzelec to konstelacja znana już w starożytności, przedstawiająca centaura, pół-człowieka, pół-konia, z uniesionym łukiem i strzałą. Jej początków można szukać już u Sumerów, którzy widzieli w nim boga wojny.

Koziorożec
W wyobrażeniach starożytnych Greków przedstawia on pół kozła, pół rybę, gdyż taką właśnie postać przybrał według nich bożek Pan, gdy wraz z innymi bogami uciekał przed potworem Tyfonem do Egiptu. Wszyscy uciekinierzy przemienili się wtedy w zwierzęta, jednak nowy wygląd Pana tak zadziwił Zeusa, że ten umieścił ów cud natury na nieboskłonie.

Wodnik
Wodnik był kiedyś człowiekiem. Był to Aristajos, ten, który przyczynił się do śmierci Eurydyki. Według mitologii miał on dar uciekania ze swego ciała i powracania do niego, kiedy tylko zechciał, aż w końcu, po wielu latach, bogowie umieścili go na niebie jako Wodnika.

Ryby
Z powstaniem zodiakalnych ryb wiąże się legenda. Bóg miłości Eros, w wyniku swoich działań, rozkochał potwora Tyfona w nimfie, w której wzbudził do niego nienawiść. Żądny zemsty Tyfon poszukiwał Erosa. Odnalazł go, kiedy ten siedział z matką Afrodytą nad brzegiem Eufratu. Afrodyta zmieniła siebie i syna w ryby, aby wskoczyć do rzeki i uniknąć kary. Po zdarzeniu poprosiła Zeusa, aby umieścił na niebie wizerunek ryb. Następnie nakazała Erosowi spojrzeć w niebo na ryby, kiedy będzie chciał ugodzić kogoś swoją strzałą.

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1178
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Legendy Gwiazdozbiorów

Post autor: janusz » 06 grudnia 2014, 22:15

Chińskie znaki zodiaku

Obrazek
Zwierzęta chińskiego zodiaku

Od wczesnego okresu państwa chińskiego istniały cykle dziesiętny oraz dwunastkowy. Znaki cyklu dziesiętnego, nazywane niebiańskimi pniami, umieszczane są na układzie współrzędnych – tian gan. Natomiast znaki szeregu dwunastkowego często ułożone są na okręgu i nazywane gałęziami ziemi – di zhi.

Kombinacja cykli dziesiętnego i dwunastkowego tworzy wielki cykl sześćdziesięcioletni, w przybliżeniu będący chińskim odpowiednikiem naszego wieku. To właśnie z niego wynika nazwa kolejnego roku chińskiego.

Chińska astrologia przypisuje bardzo istotne znaczenie związkowi pomiędzy dziesięcioma niebiańskimi pniami (tian gan: jia, yi, bing, ding, wu, ji, geng, xin, ren i gui) powiązanymi z pięcioma elementami (drzewo, ogień, ziemia, metal i woda) oraz ich pozytywnym i negatywnym aspektem (yang i yin) a dwunastoma ziemskimi gałęziami (di zhi: zi, chou, yin, mao, chen, si, wu, wei, shen, sou, xu, hai) z przypisanymi im znakami zodiaku.

Obrazek

Chińczycy, podobnie jak Europejczycy, dzielą pas sfery niebiańskiej na 12 części, którym odpowiada 12 znaków przypisanych zwierzętom. Chińskie znaki zodiaku, w przeciwieństwie do europejskich, przynależnych miesiącom – odpowiadają poszczególnym latom w cyklu sześćdziesięcioletnim.

Astrologiczny system myślowy wywarł wpływ na prawie wszystkie dziedziny chińskiej kultury. Podobnie jak w tradycji europejskiej, w astrologii chińskiej znaki zodiaku odgrywały dużą rolę i służyły między innymi do stawiania horoskopów i określania szans powodzenia różnych przedsięwzięć życiowych.

Cykl zodiakalny shuxiang uszeregowany jest w następującym porządku: szczur (shu), wół (niu), tygrys (hu), zając lub królik (tu), smok (long), wąż (she), koń (ma), owca lub koza (yang), małpa (hou), kogut (ji), pies (gou) i świnia (zhu).

LEGENDY NA ŚWIĘTO WIOSNY

Tak jak wszystkie aspekty życia Chińczyka są związane z mitami i legendami, również zwierzęta zodiaku mają swoje i jak zwykle w kilku wersjach. Wg jednej zwierzęta wybierały się do Buddy, natomiast wg drugiej do Nefrytowego Cesarza. Treść obu jest bardzo zbliżona.

Obrazek
zwierzęta, które przybyły do Buddy

Legendy opowiadają w jaki sposób zwierzęta zostały wybrane i w jakiej kolejności ulokowały się w chińskim horoskopie. Duże znaczenie miał Budda i Nefrytowy Cesarz.

Dawno, dawno temu Budda sprosił zwierzęta ze swego królestwa, aby wspólnie z nimi świętować Nowy Rok. Trzeba wierzyć, że zwierzęta miały różne plany na ten wieczór, gdyż nie wszystkie wstawiły się na spotkanie.

Tylko 12 z nich przybyło do Buddy:
szczur, wół, tygrys, królik, smok, wąż, koń, koza, małpa, kogut, pies i zamykająca procesję świnia.

Ich droga kończyła się przejściem przez rzekę. Wół jako dobry książe zgodził się przeprowadzić przez nią szczura między swymi rogami, ale w momencie wejścia na brzeg sprytny szczur zeskoczył na ziemię i stał się pierwszym, który powitał Buddę. Nieobecność kota jest wynikiem złośliwośći jego przyjaciela szczura. Kot nie przybył na spotkanie, poszedł spać, ale wcześniej poprosił szczura by go obudził, oczywiście szczur wyeliminował potencjalnego rywala i nie obudził kota, który sobie smacznie spał. Oszukany przez swego przyjaciela, kot się obraził i od tego czasu są naturalnymi wrogami.

W kalendarzu wietnamskim kot zastępuje chińskiego królika.

Wdzięczny za ich przybycie, Budda postanowił na cześć każdego zwierzęcia co roku honorować jednego z nich. Każdy narodzony noworodek dziedziczy cechy zwierzęcia danego roku, każde z nich ma swoje cechy charakteru i jest związane z jednym z 5 elementów (niebo, ziemia, woda, ogień i metal).

Pewnego dnia świnia przekonała Nefrytowego Cesarza by ją wybrał na arbitra wartości zwierząt. Pewna swej pozycji umieściła tygrysa i smoka za szczurem i wołem. Ci z kolei zrobili taki skandal, że trzeba było ich uspokoić, więc małpa narysowała na czole tygrysa znak王 (wang – król) potwierdzający jego tytuł suwerenny zwierząt lądowych. Co do smoka i koguta, którzy naonczas mieli rogi, zaofiarowała im korony. Stali się w ten sposób królami zwierząt lądowych. Królik i smok gotowi do pojedynku o zajęcie miejsca za tygrysem mieli rozpocząć walkę, sprytny królik zbiegł do lasu, za nim smok... Smocze rogi wplątały się w leśne gałęzie i smok przegrał walkę. Kogut zarządał by zwrócił swe rogi, na co smok odpowiedział, że je odda gdy słońce wzejdzie na zachodzie i od tego czasu kogut błaga słońce aby wschodziło po tej stronie.

Królik zawdziecza swą prędkość w dużej mierze psu, który mu poradził obciąć kawałek ogona. Pies gratuluje mu zwycięstwa nad smokiem mając nadzieję, że ten z kolei go wesprze, ale zostaje odprawiony i ze wściekłości go gryzie. Pies za ten czyn zostaje ukarany i wydegradowany ku końcowi kolejki. Świnia po zakończonej klasyfikacji wszystkich uczestników zanosi listę do Nefrytowego Cesarza do aprobacji. Wcześniej Cesarzowi doniesiono o rywalizacji zwierząt, oburzony tym incydentem zdegradował świnię na ostatnie miejsce.

Inna legenda mawia, że tydzień przed Nowym Rokiem odbywało się pożegnanie boga - opiekuna ogniska domowego, którego wysyłano na dwór Nefrytowego Cesarza by przedstawić mu minione roczne sprawozdanie z życia całej rodziny. Każda z rodzin ma różne sposoby aby się spodobać swemu bustwu. Kładzie się przed jego wizerunkiem rodzaj ‘’łapówki’’ w postaci dzbanów z winem, owoców przysmaków, a w szczególności słodyczy, dzięki którym będzie ‘’trzymał język za zębami’’ i nic złego nie powie Nefrytowemu Cesarzowi o wyskokach niesfornych członków rodziny.

Święto Wiosny zwie sie również ‘’guo nian’’.

Nian jest to dziwne zwierzę z rogami na głowie przynoszące same nieszczęścia i pożerająca ludzi. Straszliwa bestia żyła na dnie morza, gdy nadchodził nowy rok pojawiała się, wówczas drzewa usychały, trawa nie rosła, kwiaty i liście więdły, a gdy odchodziła przyroda na nowo budziła się do życia. Każdego roku wsie sie wyludniały, starcy i dzieci chronili się przed dzikusem w górach.

Kiedyś w miejscowości Tao Hua pojawił się stary żebrak o siwej brodzie i jasnych oczach, z laską w ręku i z torbą na ramieniu. Starsza kobieta poprosiła go aby wygonił ‘’nian’’ w dalekie góry, ale starzec śmiejąc się powiedział, że wygoni okrutne zwierzę nazajutrz nad ranem. O północy dzika bestia przybywa do wsi, wpada do domu staruszki, którego drzwi są oklejone czerwonymi papierami i gdzie starzec pozapalał czerwone światła. Nawiedzone zwierzę wydając przeraźliwe krzyki słyszy dochodzące huki palących się kawałków bambusów i ich jaskrawe ognie, których panicznie sie boi, przestraszone ucieka. Nastepnego dnia starcy i dzieci powracają do wioski, widzą, że wszystko jest w nienaruszonym stanie udają się do domu starszej kobiety, spostrzegają czerwone papiery na drzwiach i resztki płonących bambusów na podwórku. Szczęśliwi mieszkańcy wioski odziewają nowe ubrania i idą z wizytą w sąsiednie okolice do swych rodzin i przyjaciół. Historia jak wygnano rozszalałą bestię szybko obiega okolice.

I od tej pory w wiglię nowego roku w każdej rodzinie na drzwiach przykleja się czerwone papiery, strzela petardy, zapala czerwone lampiony aż do wschodu słońca. Rano w nowy rok składa się wizyty rodzinie.

Noworoczne uroczystości rozpoczynają się wspólną wieczerzą, jest to bardzo ważny posiłek rodzinny. Podaje się warzywa będące symbolem inteligencji, kurczaka by zdrowie towarzyszyło członkom rodziny przez cały rok oraz 3 rodzaje pierożków zapewniające sukces. Dzieci otrzymują czerwone koperty zawierające pieniądze szczęścia. Przez całą noc nie wolno zasnąć, trzeba czuwać, wówczas rodzice będą długo żyć.

Po 4 dniach następuje święto odnowienia (guo nian), jest to okazja do różnego rodzaju uroczystości, wesel, tańców i muzyki tradycyjnej. Huk petard rozbrzmiewa wszędzie odpędzając złe duchy. Obowiązkowe ekstawaganckie stroje towarzyszą paradom ulicznym, czewone światła wszechobecne dodają tajemniczego uroku.

Ten feeryczny okres kończy się piętnastego dnia Świętem Lampionów kiedy to zawiesza sie na ulicach wielobarwne latarnie podczas pełni księżyca.

Obrazek

http://wenfangsibao.salon24.pl/486526,c ... ki-zodiaku
http://ankang55.salon24.pl/480210,legen ... eto-wiosny

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1178
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Legendy Gwiazdozbiorów

Post autor: janusz » 07 lutego 2016, 00:04

Obrazek W niektórych dziedzinach starożytni Egipcjanie wyprzedzali swoje czasy o całe tysiąclecia. Jedną z nich była astronomia. Za przykład może posłużyć tu układ gwiezdny Algol (znany także jako Głowa Diabła od arabskiego Al Ra's al Ghul). To właśnie wiedza starożytnych Egipcjan, datowana na 3200 lat pozwoliła współczesnym astronomom rozwiązać zagadkę tego dziwnego systemu.

Algol (inaczej Beta Persei) jest układem składającym się z kilku gwiazd, które obracają się wokół wspólnego ośrodka masy w niekończącym się, kosmicznym tańcu, dzięki czemu z Ziemi wygląda to tak jakby jedna gwiazda zmieniała nieustannie swoją jasność.

Współczesna astronomia odkryła Algol dopiero w 1783 roku za sprawą obserwacji Johna Goodricke. To on dostrzegł, że Głowa Diabła nieco przygasa na kilka godzin równo co 2.87 dnia i jako pierwszy współczesny zaproponował teorię, że to właśnie dwie gwiazdy blokują wzajemnie swoje światło z perspektywy Ziemi.

Co jednak najciekawsze - starożytni Egipcjanie wiedzieli o tym już ponad 3000 lat temu. Znani są oni ze swojej bardzo rozległej wiedzy astronomicznej, która wzięła się w dużej części stąd, że stanowiła w dużej części podstawę ich wierzeń religijnych.

Fińscy archeolodzy badający pozostałości po Egipcjanach dokładnie zbadali tak zwany Kalendarz Kairski - dość mocno nadgryziony zębem czasu kalendarz astronomiczny, który służył do wyznaczania "dobrych" i "złych" dni 1200 lat przed Chrystusem. Odkryli oni, że Egipcjanie nie tylko poczynili bardzo zaawansowane obserwacje, lecz potrafili wysnuć z nich właściwe wnioski dotyczące mechanizmów rządzących ruchem gwiazd.

W kalendarzu tym uwagę badaczy zwróciły dwa cykle - pierwszy, który trwał 29.6 dnia - czyli niemal dokładnie tyle ile obecnie wynosi cykl księżycowy, i drugi - który trwał 2.85 dnia - a więc niemal dokładnie tyle co ile system Algol przygasa na chwilę.

Jednak niedawno astronomowie odkryli, że system Algol składa się nie z dwóch, a z trzech gwiazd - przy czym trzecia z nich znajduje w dużo większej odległości od gwiazd Algol A i Algol B - które względem siebie znajdują się mniej więcej w połowie odległości jaka jest między Słońcem, a Ziemią. Algol C jest od nich sześć razy dalej.

Dodanie do równania trzeciej gwiazdy w połączeniu z teorią mówiącą, że dwie pierwsze wymieniają się materią daje w efekcie kolejną teorię, według której prędkość obrotu tych gwiazd powinna spadać. Biorąc pod uwagę, że po raz pierwszy współczesne obliczenia zostały wykonane 200 lat temu - teoria nie mogła być sprawdzona.

I tu przydała się wiedza pochodzącą od Egipcjan, którzy w swoich czasach wymierzyli cykl Algol na 2.85 dnia - gdy współcześnie wynosi on 2.867 dnia. W ten sposób teorię tę można uznać za sprawdzoną.
Algol swoją nazwę zawdzięcza położeniu. Znajduje się ona w gwiazdozbiorze Perseusza - bohatera, który pokonał wiele z mitologicznych potworów. Jednym z nich była Meduza - która potrafiła zmieniać swoim spojrzeniem w kamień. Perseusz po jej pokonaniu chciał wykorzystać później tę właściwość, przytroczył sobie więc jej głowę do pasa. I to właśnie ona jest ową Głową Diabła.

Źródło: dailymail

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1178
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Legendy Gwiazdozbiorów

Post autor: janusz » 11 kwietnia 2016, 20:53

Konstelacje: Rysunki na Niebie

Już od najdawniejszych czasów ludzi inspirował widok gwiazd na nocnym niebie. Z czasem zaczęto łączyć poszczególne z tych obiektów w grupy o symbolicznych kształtach - te wyobrażenia ukazują rysunki sporządzane już przez starożytnych astronomów. W ten sposób narodziły się gwiazdozbiory. Przypisanie gwiazd do poszczególnych konstelacji pomagało uporządkować obraz nocnego nieba i do dzisiaj jest przydatnym narzędziem dla astronomów. Ten odcinek omawia niektóre z 88 oficjalnie uznanych gwiazdozbiorów, skupiając się na najważniejszych obiektach wchodzących w ich skład. Film "Konstelacje" przedstawia również znaki Zodiaku (pozostając daleko od astrologii) oraz wyjaśnia zjawisko precesji, w wyniku którego najjaśniejsza gwiazda Małej Niedźwiedzicy - @ Ursae Minoris - straci w przyszłości tytuł Gwiazdy Polarnej na rzecz Wegi.


https://www.youtube.com/watch?v=tx8Ofw27m3I

ODPOWIEDZ