Zamierzchłe czasy w historii Indii

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1162
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Zamierzchłe czasy w historii Indii

Post autor: janusz » 27 października 2012, 21:09

Historia Indii wydaje się być złożeniem kultury matriarchalnej (żeńskiej) i patriarchalnej (męskiej). Okres mniej znany, ale w jakimś (niewielkim) stopniu udokumentowany to właśnie matriarchat związany z kulturą Drawidów. Zdobycze tej kultury są mniej znane, jednak jej pozytywny wpływ na rozwój myśli i duchowości Indii wydaje się być bezsporny. Z okresu tego wywodzi się m.in. sziwaizm. To co matczyne - pierwotna jedność. Kultura drawidyjska zaszczepiała w okresie późniejszym, kiedy już swoją tradycję kapłańską (bramińską) rozwijali Ariowie, tendencje do nieoddzielania się od ziemi, od ciała - tendencje do widzenia równości w hierarchii. Można przypuszczać, że indyjski tantryzm jest właśnie takim owocem przeniknięcie się w Indiach starej kultury matriarchalnej (Drawidów) z nową kulturą patriarchalną (Ariów). Podobnie zresztą najprawdopodobniej sprawa ma się z jogą, z tym że ta druga wykazuje większe wpływy aryjskie, a tantryzm - drawidyjskie.

O najstarszej kulturze Indii zachowało się niewiele zapisów. Literatura religijna i filozoficzna znacznie intensywniej rozwijała się w nowym okresie patriarchalnym, który stopniowo ewoluował w fazę umysłową - sprzyjającą piśmiennictwu, analizie i syntezie. Wiadomo, że ta pierwsza była rozwijała się najbardziej w dolinie Indusu. Ważnym kultem był w niej kult Pasiupati.

Na około II-go tysiąclecie przed Chrystusem datuje się najazd z północy Ariów. Przybyli oni najprawdopodobniej z rejonów Syberii i posuwali się zarówno na Półwysep Indyjski, jak i na zachód - docierając do Europy. Także ta kultura matriarchalna Ariów ma swoje istotne zdobycze duchowe. Pierwotną ich religią był szamanizm, polegający na nawiązywaniu kontaktu z światami duchowymi poprzez składanie ofiar. Oczywiście, jak opisuje to Rigweda, wszyscy bogowie reprezentują najróżniejsze kosmiczne siły i w istocie są przejawem jednej istoty (ekam sat), która sama w sobie nie ma żadnego imienia. Najwyższa rzeczywistość wykracza poza możliwości wyrażenia jej w słowach - jest nieskończona.

Poprzez taki szamanizm światów boskich, Ariowie osiągali świadomość (intelektualną, jak i doświadczenie) przenikania się ze sobą nawzajem świata fizykalnego i niematerialnego. Z czasem jednak ten niematerialny wymiar staje się coraz bardziej poznany. Początkowo (pierwsze Wedy i Brahmany) świat duchowy rozumiany jest zwłaszcza poprzez praktyki zewnętrzne - składanie ofiar sprowadzające błogosławieństwo i moc istot niebiańskich. W tej praktyce ofiarnej z czasem rozwinęła się tradycja ofiar bezkrwawych. Śledząc dzisiejsze rytuały indyjskie odnajdujemy tam zazwyczaj pouczenia o ofiarach wyobrażających piękno i dobroć (typu: płatki kwiatów, mleko i miód, nasiona zbóż, gałązki i liście szczególnych drzew, aromatyczne przyprawy, ghee, kadzidło.. itp.). Z kolei około 800 roku p.n.e. (w Aranjakach) pojawia się nauka o medytacji wewnętrznej. Zewnętrzną ofiarę kremacyjną (palną) zastępuje praktyka rozwijania ognia wewnętrznego. W tym rozwijanym przez nich podczas medytacji ogniu wewnętrznym leśni prorocy (riszajas) mogli składać ofiary polegające na spalaniu swoich ograniczeń - wewnętrznych zanieczyszczeń, lęków, pragnień i zakłócających myśli.

Okres ten (etap tekstów: Aranjaków i późnych Wed - Upaniszadów) to przejście z religii tylko zewnętrznej - do religii również wewnętrznej i medytacji. Jest to dopełnienie postrzegania świata w sposób magiczny i mityczny (mający oczywiście swoją moc i funkcję) nowym etapem - fazą umysłową. Jogini i riszajas odkrywają świat wewnętrzny, który jest źródłem mocy w nie mniejszym stopniu niż ofiary zewnętrzne. Jest sfera, którą nazwalibyśmy doznaniami z obszaru ciała astralnego i duchowego. Choć już wcześniej, poprzez tradycję kultu i ofiar intensywnie rozwijano doznanie sfery astralnej. Krak od samych tylko ofiar zewnętrznych - do wewnętrznego ognia i wewnętrznych ofiar jest jednak ogromnym krokiem w odrywaniu dojrzałości religijnej.

Nie mniej ważny jest kolejny etap w ewolucji religijności w Indiach. Jest to okres wykroczenia poza umysł i pełne odkrycie Ducha. Pojawia się ono w Upaniszadach z okresu VI wieku p.n.e. oraz u Buddy Sidharty Gautamy Siakjamuniego (VI/V w. p.n.e.). Oznacza ono najpierw przejście z faz tylko magicznych i mitycznych, kiedy to człowiek rozwija swoją moc poprzez zewnętrzne ofiary istotom niebiańskim, do fazy świata wewnętrznego (etap umysłowy, np. medytacje rozwijające wewnętrzny ogień), a następnie wykroczenie poza sferę swojego indywidualnego umysłu, kiedy to praktykujący (mistyk, święty, jogin itp.) poznaje i łączy się z rzeczywistością najbardziej pierwotną.

Jak zwracają na to uwagę m.in. Będę Griffiths i Ken Wilber - w tym samym czasie podobny przełom dokonuje się m.in. w Grecji, gdzie Heraklit zaczyna mówić o nieskończonym Logosie. Podobnie (zdaniem Griffithsa) ewolucję w tym kierunku zauważa się w religii izraelskiej - Izajasz, Jeremiasz i Ezechiel uświadamiają sobie istnienie rzeczywistości Boga transcendentnego. Wcześniej religią było głównie przenikanie się wymiaru materialnego z subtelnym, stopniowo przechodząc do coraz większego rozwijania w sobie doznań sfery subtelnej, a w końcu dokonuje się odkrycie sfery pełnej transcendencji - podstawowego, nieskończonego Ducha, który z jednej strony przenika i podtrzymuje wszystko, a z drugiej - jest jednocześnie całkowicie transcendentny. Pojawia się zatem to, co nazywa się wyzwoleniem.

Jak pisze o tym Wilber (np. w "Krótkiej historii wszystkiego") odkrycie tego obszaru było czymś tak przełomowym, że zachwyciło środowiska religijne i mistyczne (i zapewne także ogół, który o tym usłyszał). Jednak około II n.e. dokonuje się dalszy przełom. W Indiach szczególnie znany jest w tym obszarze Nagardżuna, a na Zachodzie - Plotyn (jeden z kontynuatorów myśli platońskiej) Odkryto mianowicie dalszy etap rozwoju - co zrobić z tą nieskończoną, wszechobejmującą transcendencją? Można przecież ją odkryć i na tym poprzestać - pozostawić za sobą świat, który nie zna tego co najbardziej podstawowe, esencjonalne i najbardziej istotne. Można jednak pogodzić to odkrycie Absolutu z cala manifestacją wszechświata. Dalszym etapem po ugruntowaniu się w tym medytacyjnym doznawaniu najwyższej rzeczywistości, Pierwotnego Ducha, Podstawy wszechświata, jest rozwijanie się w doznawaniu jedności świata i ducha, samasary i nirwany. Dalszym etapem (po okresie przyczynowym, podstawowym, odkryciu Ducha) jest joga niedualna - sahadża.

W Indiach tę myśl (czy tez odkrycie) Nagardżuny rozwija buddyzm mahajany, który z czasem przenosi się na wschód (do czego przyczynia się m.in. najazd islamu i potrzeba powrotu do religii bardziej narodowej - hinduizmu; buddyzm jako religia uniwersalistyczna w mniejszym stopniu wzmacniał ducha narodowego wobec najeźcy). Watki o połączeniu najwyższego z codziennym na gruncie hinduizmu odnajdujemy m.in. w Bhagawatgicie. Księga ta przedstawia Krysznę jako całkowicie transcendentnego (poza wszystkim), a jednocześnie całkowicie immanentnego (obecnego we wszystkim).

Na gruncie chińskim ten nowy etap mistyczny rozwinął się w szkole Zen. Praktykujący (jak przedstawiają to słynne Obrazy Pasterskie) najpierw odkrywa swój umysł. Kiedy zyskuje nad nim kontrolę - odkrywa Ostateczną Rzeczywistość, nieskończoność, Otchłań - nazywaną w filozofii mahajany Pustką (Siunjatą). Z kolei nie poprzestaje na tym. Znając tę ostateczną podstawę - łączy to doznanie z codziennością. W Obrazach Pasterskich, mnich po długiej medytacji - idzie na targowisko, gdzie nadal doświadcza obecności tej podstawy wszystkiego we wszystkich rzeczach i we wszystkich sytuacjach. Zgiełk tłumu nie przeszkadza mu w tym doznawaniu - przeciwnie - zmaganie się z trudniejszymi warunkami do praktyki, czyni go jeszcze silniejszym.

A zatem gdybyśmy w telegraficznym skrócie ujęli tę ewolucję religijności, duchowości i mistyki Indii, to mielibyśmy:

1) wyjście poza świat fizykalny poprzez przywoływanie niebiańskich mocy za pomocą rytualnych ofiar; człowiek żyjący w świecie zewnętrznym doświadcza w nim Boga (teksty: wczesne Wedy i Aranjaki) 2) odkrycie wewnętrznej jaźni, w której dokonuje się rzeczywistość ofiar i bogactwo procesów psychicznych i umysłowych; etap świętych raszajas (riszich) i rozwoju medytacji (Aranjaki i początek Upaniszad) 3) dźniana - mądrość (poznanie podstawy wszechświata), awjakta - Nieprzejawione; wykroczenie poza jaźń, odkrycie Brahmana, odkrycie ostatecznej transcendentnej rzeczywistości, ; całkowita wolność i wyzwolenie od zjawisk, wykroczenie poza sferę umysłu, myślenia i projekcji; całkowicie poza (ok. VI wiek p.n.e., Upaniszady i działalność Buddy) 4) sahadża - joga niedualna; krok ku wyrażaniu Ostatecznej Podstawy we wszystkich zjawiskach; jedność samsary i nirwany - działalność Nagardżuny; w nurcie hinduizmu: aspekty nauk Bhagawatgity oraz tanrty indyjskiej (w ujęciu chińskiego Zen: urzeczywistniony mnich (lub świecki) idący na targowisko z Obrazów Pasterskich)

Warto tutaj jeszcze przytoczyć ujęcie ewolucji duchowej Kena Wilbera. Uważa on mianowicie, że odkrywając jakiś kolejny etap ewolucji duchowej, nie powinniśmy wypierać etapu poprzedniego. Powinniśmy osadzić się w tym nowym, wyższym etapie, jednak zintegrować z nim etap poprzedni. Nie mamy tracić tego, co już mieliśmy - zyskujemy nowy wymiar, ale poprzedni się w nim zawiera. Tak np.,. na etapie odkrywania wewnętrznej jaźni (tutaj etap 2) praktykujący najpierw rozwija swoją zdolność myślenia (logiki, dedukcji, syntezy itp.), a potem może okryć sferę bardziej boską - nazywaną w indyjskim ujęciu Mahat (wielka jaźń) - metapsychiczną sferę kosmicznych sił, bogów i duchów. Gdyby jednak wchodząc w ten nowy wymiar metapsychiczny (sferę Mahat - kosmicznych sił) całkowicie wyparli odciął sferę racjonalnego myślenia, wtedy jego funkcjonowanie zdradzałoby cech szaleństwa. Wcześniejszy etap racjonalnego myślenia jest mu nadal potrzebny do życia na ziemi. Pozwala zarówno odnajdywać się w ziemskiej rzeczywistości i codzienności, jak i przekładać te doświadczenia obszaru metapsychicznego (nadpsychicznego, Mahat) na język ludzki. Zatem zachowanie sfery racjonalnej (zdolności myślenia umysłowego) jest mu przydatne zarówno na własne funkcjonowanie, jak i w celu nauczania innych. Chociaż sfera myślenia racjonalnego może w nim nie dominować i go już więcej nie krępować (kontrolować), to jednak nie jest ona poza jego zasięgiem. Będąc na wyższym poziomie - posiada on jednak rozumienie sfery poprzedniej, ma możliwość użycia jej w razie potrzeby.

Kultura duchowa Indii jest bezsprzecznie wielkim bogactwem dla całego świata i wielokrotnie inspirowała ona wiele innych kultur, dziś fascynując sobą wielu Europejczyków. Ewolucja religii, jaka dokonywała się w Indiach może być chyba uznana za jeden ze wzorcowym modeli kształtowania się religijności i duchowości dojrzałej. Dzisiejsi ludzie zachodu patrząc na Indie z lotu ptaka mogą niekiedy jeszcze bardziej precyzyjnie zauważać niektóre zjawiska i przemiany duchowe, niż widzą je sami Hindusi. Przykładem może być tutaj Bede Griffiths, który będą zakonnikiem chrześcijańskim został uznany przez Hindusów za wielkiego Swamiego i wybitnego znawcę świętych tekstów indyjskich

ODPOWIEDZ