Strona 1 z 1

Zagadka Światopoglądowa

: 26 stycznia 2011, 12:13
autor: Blad
Lubicie rozwiązywać zagadki? A kto ich nie lubi, prawda? Jest nawet taki uroczy wierszyk (nie znam niestety jego autora), przedstawiający ten charakterystyczny tylko dla ludzi rodzaj zachowania: „Tygrys polować musi i latać musi ptak, a człowiek musi się głowić: Czemu? Dlaczego? Jak?". Skoro tak się sprawy mają, pozwolę sobie zaproponować następującą zagadkę; może uznacie ją za wartą poświęcenia swojej uwagi? Przedstawię wam dwa fragmenty tekstów napisanych w różnych czasach, przez zupełnie różnych autorów. Interesuje mnie, czy zgadniecie na pierwszy rzut oka, który tekst jest autorstwa, którego z autorów? A zatem:
Autorem jednego z nich jest natchniony przez Boga mędrzec, przedstawiający się jako Kohelet (w przypisach napisano, iż nie jest to imię własne, lecz oznaczenie funkcji lub urzędu mędrca „przemawiającego na zebraniu"), czyli innymi słowy: sam Bóg Jahwe, który natchnął określonych ludzi do spisania treści swego przesłania, nazywanego Słowem Bożym. Drugim zaś Autorem jest wielki polski myśliciel, filozof, logik, prakseolog, etyk i ateista - Tadeusz Kotarbiński, a esej z którego pochodzi ów fragment, nosi tytuł: „Przekład indywidualny kształtowania się postawy wolnomyślicielskiej". Pytanie brzmi następująco: który z wyżej wymienionych Autorów, który z poniższych tekstów napisał? A oto owe zagadkowe fragmenty; pierwszy z nich jest taki:

"Wielkie to szczęście wierzyć w istnienie Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela Nieba i Ziemi, i w ład moralny przezeń ustanowiony w ogromie wszechbytu, i w Jego opiekę stałą i pomoc, i mieć w Nim realny wzór doskonałości, i być przeświadczonym, że prawa rzeczywistości mają sens etyczny, i że przyroda po to istnieje, by człowiek mógł z niej korzystać dla podtrzymania swych sił w pochodzie wzwyż, ku szczytom sublimacji, i że jest od kogo dowiedzieć się o tym na pewno, gdyż Bóg objawił ludziom prawdy o sprawach najważniejszych, i że nasi najbliżsi, nasi ukochani nie poumierają nigdy naprawdę i nie utracimy ich naprawdę, lecz — jeśli zasłużymy na to — spotkamy się z nimi w życiu przyszłym, wspaniałym, radosnym i nieskończonym. Pamiętam, dobrze pamiętam, jedną z chwil uświadomienia sobie takiego szczęścia /../ Rozmyślałem sobie wśród ciszy leśnej i stało mi się jasne to właśnie, lecz nie to przede wszystkim. Raczej to, jak bardzo muszą być nieszczęśliwi ci, którzy nie wierzą."

Drugi fragment tekstu brzmi następująco:

"Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu jaki zadaje sobie pod słońcem? /../ Wszystko to marność i pogoń za wiatrem! Z niczego nie ma pożytku pod słońcem /../ Jaki los głupca taki i mój będzie. I po cóż więc nabyłem tyle mądrości? Rzekłem przeto w sercu, że i to jest marność /../ Czyż nie umiera mędrzec tak samo jak i głupiec? Toteż znienawidziłem życie, gdyż przykre mi były wszystkie sprawy jakie się dzieją pod słońcem; bo wszystko to marność i pogoń za wiatrem /../ Zacząłem więc ulegać zwątpieniu z powodu wszystkich trudów /../ Cóż bowiem ma człowiek z wszelkiego swego trudu? /../ wszystkie dni jego są cierpieniem, a zajęcie jego utrapieniem. Nawet w nocy serce jego nie zazna spokoju; to także jest marność. Los człowieka podobny jest do losu zwierząt /../ Los bowiem synów ludzkich jest ten sam co i los zwierząt /../ Jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam. W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt, bo wszystko jest marnością /../

Używaj życia z niewiastą, którąś ukochał, po wszystkie dni marnego twego życia, których ci (Bóg) użyczył pod słońcem. Po wszystkie dni twej marności! Bo taki jest udział twój w życiu i w twoim trudzie, jaki zadajesz sobie pod słońcem /../ Bo nie ma żadnej czynności ni zrozumienia, ani poznania, ani mądrości w Szeolu, do którego ty zdążasz /../ Bo czas i przypadek rządzi wszystkim /../ Marność nad marnościami /../ wszystko to marność".


No i jak myślicie? Czyjego autorstwa wydaje się wam tekst pierwszy, a czyjego drugi? Trudna to była zagadka, czy banalnie prosta w istocie? Chyba to drugie jednak… To może też domyślicie się, jakim pytaniem powinienem zakończyć niniejszy tekst? Pytaniem, którego tu nie zadałem, lecz które powinno nasunąć się automatycznie każdemu, kto prawidłowo rozwiązał ową zagadkę.

Autor tekstu: Lucjan Ferus / http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,168

Jakkolwiek nie za bardzo lubię Racjonalistę ale można tam znaleźć kilka doskonałych tekstów. Jednym z nich jest ten właśnie. Biblia ma wiele takich fragmentów, które zmuszają do myślenia, ale żeby pomyśleć, najpierw trzeba wiedzieć o czym, a więc czytać Biblię.
Większość wyznawców jakiejkolwiek religii zachowuje się tak jak dzieci w pierwszej klasie, które wyposażone w elementarz przychodzą do szkoły, wrzucają ten elementarz do szafy i o nim zapominają, bo i po co wiedza z elementarza skoro nauczyciel nam wszystko wyjaśni. Z biegiem lat różny sposób postrzegania elementarza przez nauczycieli ( a w konsekwencji Utworzonego związku nauczycieli - który stara się ujednolicić linię nauczania) cała wiedza odbiega od treści zawartej w zakurzonym elementarzu. Uczniowie posiadają taką wiedzę, która ułatwia sterowanie nimi w dorosłym życiu przez rząd, który uprawomocnił Związek Nauczycieli.

Ja poradziłem sobie z zagadką, a WY?