Prawa uniwersalne

Awatar użytkownika
Blad
Posty: 550
Rejestracja: 12 stycznia 2011, 20:33
Lokalizacja: UK
Kontakt:

Prawa uniwersalne

Post autor: Blad » 19 stycznia 2011, 20:26

Człowiek jest biologiczno-duchowym wehikułem, gdzie ciało pełni rolę biologicznego sygnalizatora jego duchowych problemów, a właściwe rozwiązywanie problemów zdrowotnychi ich duchowych przesłań służy dostrajaniu tego wehikułu (zwłaszcza części duchowej) do UNIWERSALNYCH PRAW ŻYCIA, które są PRAWAMI PRZESTRZENI. Prawa te ludzkość musi poznać, obowiązują one, bowiem całą kosmiczną społeczność – jakkolwiek ją rozumiemy.

Zgodnie z funkcjonującym w znanym nam Kosmosie „prawem pary” istnieją dwa – wzajemnie się uzupełniające – zestawy praw uniwersalnych (Pra-Cech, Pra-Zasad) mających dla człowieka wyraź­ny biologiczny imperatyw. Są to:

I. Cechy uniwersalnej osobowości:

1. Miłość
2. Radość
3. Pokój
4. Cierpliwość
5. Życzliwość
6. Dobroć
7. Wiara
8. Łagodność
9. Panowanie nad sobą

II. Prawa uniwersalne:

1. Prawo hierarhii
2. Prawo tworzenia
3. Prawo umiarkowania
4. Prawo konieczności rozwoju
5. Prawo odwzorowania
6. Prawo zgodności
7. Prawo tolerancji
8. Prawo pokory
9. Prawo opieki i ochrony
10. Prawo przyczyny i skutku
11. Prawo odbicia
12. Prawo nieingerencji


Czasami – niejako zamiennie – posługujemy się terminami: PRAWA UNIWERSALNE bądź PRAWA PRZESTRZENI. W praktyce terminy te oznaczają to samo.

W Przestrzeni prawa te mają wymiar duchowo-energetyczny, a zatem niejako fizycznie „wymuszający” ich respektowanie.

A co z Ziemią i człowiekiem oraz ich relacjami z Przestrzenią i jej prawami?

Otóż człowiek to duchowa istota obdarzona umysłem i ciałem niezbędnym do życia na Ziemi. Ciało, bowiem to biologiczna struktura najlepiej przystosowana i najpełniej zdolna tu właśnie funkcjonować. W tej to strukturze została zdeponowana potężna informacja o wszechświecie w postaci tzw. pamięci komórkowej. Ta zaś informacja winna w pełni rezonować z informacją, którą niesie przestrzeń zgodnie z PRAWEM ODWZOROWANIA – „jak na górze tak i na dole”. Wszelki dysonans między nimi to rozstrojenie.

Podobnie zagospodarowana jest „przestrzeń” pomiędzy makroanteną – kręgosłupem a mikroantenami – spiralami DNA. Co zaś znaj­duje się w „przestrzeni” między tymi rezonującymi ze sobą systemami anten? – Również człowiek!

Te dwie okoliczności wyjaśniają i uzasadniają zarazem kosmiczny cel zaistnienia Ziemi i człowieka. Otóż Ziemia miała (i ma) pełnić rolę kosmicznej biblioteki, w której zdeponowana została w skondensowanej formie cała informacja o Wszechświecie. Człowiek zaś miał (i ma) pełnić rolę żywej i świadomej „karty bibliotecznej” dającej dostęp do określonych działów tej biblioteki (w zależności od stopnia i rodzaju swojego dostrojenia), strzegąc jednocześnie dostępu do niej przed po­tencjalnymi kosmicznymi intruzami. Te cele się nie zmieniły – uległy tylko nieco przesunięciu w czasie. Na jak długo? Na czas rozstrzygnięcia pewnych kwestii – kwestii wolnej woli w kontekście praw uniwersalnych.

To właśnie ta niebywała rola Ziemi i człowieka uzasadnia surowość sposobu przeprowadzania procesu ich dostrajania do swych kosmicznych ról.

Człowiek jest, zatem złożoną istotą, a jego ciało jest znakomitym i niezastąpionym narzędziem, zdolnym odczuwać i przeżywać pełnię ziemskiego (i w dużym zakresie kosmicznego) życia, a jednocześnie jest to wehikuł, w którym żyje nasz duch i który dzięki ciału ma możliwość przyśpieszonego rozwoju. Dlaczego przyśpieszonego? Albowiem materialne ciało funkcjonując w „ciężkich” wibracjach Ziemi sygnalizuje i to dość brutalnie, (bo w fizyczny, bolesny i dokuczliwy sposób) problemy naszego ducha i naszych subtelnych energetycznych i eterycznych ciał.

Żyjemy, bowiem na Ziemi w okresie przeprowadzania na niej eksperymentu wolnej woli, gdzie wszystko, czyli każde postępowanie jest dozwolone, a jednocześnie żyjemy w przestrzeni z jej fizyczno-duchowymi prawami, których nieznajomość i łamanie są karalne. Jak zatem je poznać i jak nauczyć się je respektować – wszak prawa prze­strzeni to uniwersalny kodeks życia obowiązujący we wszechświecie?! Temu właśnie aktualnie służy życie na Ziemi. Dzięki takiej, bowiem, a nie innej konstrukcji ciała mamy wyjątkową możliwość poznać i doświadczyć, czym są prawa uniwersalne i dlaczego oraz jak należy je respektować! To właśnie tu na Ziemi odbywa się przyśpieszony kurs nauki praw uniwersalnych, to tu możemy zdać egzamin uniwersalnej dojrzałości, który to z kolei jest przepustką do dalszego życia. Jest to możliwe tylko dzięki temu, że znakomite narzędzie, jakim jest ludzkie ciało precyzyjnie sygnalizuje poprzez fizyczne i psychiczne choroby oraz dolegliwości rodzaj i stopień naszego rozstrojenia w stosunku do uniwersalnych praw przestrzeni (i ich „odpowiedników” zdeponowanych w tzw. pamięci komórkowej). Musimy, zatem – i to z wdzięcznością i pokorą – te sygnały, które odczuwamy jako bóle i inne dolegliwości „przeanalizować i przepracować” zgodnie z kierunkiem wskazywanym przez reakcje ciała. Są to, bowiem niezbędne in­dywidualne lekcje na naszej drodze koniecznego rozwoju (jest to jedno z uniwersalnych praw).

Ciało i przestrzeń to sprawiedliwi i doświadczeni nauczyciele, których nie da się oszukać! Zatem swoje indywidualne lekcje trzeba odro­bić! Wtedy dopiero ustąpią dolegliwości i choroby. Działanie objawowe czasami może mieć miejsce, ale ciągłe tłumienie i blokowanie sygnałów organizmu (dolegliwości) informujących nas o zasadniczych niedostatkach naszego ducha jest jednak działaniem przeciwnym celowości i przeznaczeniu ziemskiego życia. Dlatego dostatecznie długo stosowane prowadzi do destrukcji i eliminacji jednostki ludzkiej.

Celem, bowiem naszej tu egzystencji jest nauka praw uniwersalnych.

Nie można od tego uciec! To właśnie, dlatego tu i teraz się znajdujemy!

Ten cel określa również rolę prawdziwej medycyny! Lepiej pojmowali ją zresztą starożytni lekarze – kapłani. Rolą prawdziwe­go lekarza jest pomóc pacjentowi zrozumieć, dlaczego zachorował, jakie jest przesłanie jego choroby i jego dolegliwości, a następnie pomóc mu w miarę łagodnie tę lekcję (do której „odrobienia” zmusza choroba) odrobić. Zatem proces chorowania i prawidłowo prowadzonego leczenia to nic innego jak dostrajanie danego człowieka jako biologiczno-duchowego kompleksu do praw uniwersalnych. Ciężka choroba ma miejsce tylko wtedy, kiedy notorycznie lekceważymy i sztucznie tłumimy różne sygnały (dolegliwości), a unikamy zrozumienia i „przepracowania” ich przesłania, jak również wtedy, kiedy po prostu „unikamy życia” i nie realizujemy się zgodnie z posiadanym po­tencjałem, co jest karalne przez PRAWO KONIECZNEGO ROZWOJU. Wtedy i tylko wtedy skracamy swoje życie, jako że dalsze jego trwa­nie staje się bezsensowne w odniesieniu do celu ziemskiego życia.

Oprócz ogólnego celu ziemskiego życia człowieka każda jednostka ma określony indywidualny cel swojej egzystencji na Ziemi i żyje tu dopóki ten cel realizuje. Choroba jest wtedy sygnałem zboczenia z drogi do swego celu i szansą uświadomienia sobie, iż powrót na właściwą drogę jest niezbędny.

Zatem receptą na względne zdrowie i odpowiednio długie życie jest godny CEL spój­ny z celem i sensem życia na Ziemi, realizowany pod warunkiem nie nadużywania wolnej woli i respektowania praw uniwersalnych.

Przyznać należy, że zrealizowanie tak sformułowanej recepty jest nie lada wyzwaniem, tym bardziej, że wszystko wskazuje na to, że ten kurs przyśpieszonego nauczania praw uniwersalnych na Ziemi ulega w ostatnich czasach znacznemu przyśpieszeniu i skróceniu.

Inteligentny Kosmos przychodzi jednak z pomocą – pojawiają się nowe odkrycia, nowe narzędzia, nowe techniki, które ułatwiają gotowym na przejście tego procesu jednostkom ludzkim osiągnięcie optymalnego dostrojenia nie tylko w zakresie pozbycia się (jako już odrobionej lekcji) określonej choroby, ale przyśpieszonego dalszego rozwoju (już w wyższej niejako szkole) w kierunku uniwersalnych jednostek – pełnoprawnych obywateli Uniwersum – choć w ludzkiej postaci.

Znaczy to, że kreatywnym i względnie zdrowym ludziom techniki dostrajania pomagają osiągnąć przyspieszony rozwój, nie czekając na wymuszanie go przez choroby i starzenie się, a wręcz z odwrotnym skutkiem – lepszego zdrowia, spowolnienia procesu starzenia i wydłużenia życia.

Nic zresztą dziwnego – inteligentny Kosmos wspiera i wynagradza inteligentne „współdziałanie”! Niezależnie od tego zmiany zachodzące aktualnie w przestrzeni mają często charakter „skokowy” i najzdrowszy nawet organizm musi wtedy uczynić wysiłek adaptacyjny – manifestujący się niekiedy wręcz jak choroba. Techniki dostrajania optymalizują wtedy i znacznie skracają ten niezbędny proces „chorowania”.

Zajmijmy się teraz wyjaśnieniem wcześniejszego stwierdzenia, że ten kurs przyśpieszonego (dodajmy i wymuszonego) nauczania praw uniwersalnych na Ziemi ulega i ulegać będzie w następnych latach jeszcze większemu przyśpieszeniu i skróceniu. Wynikają z tego, bowiem poważne konsekwencje dla każdej jednostki ludzkiej, która w tych cza­sach przebywa na Ziemi!

Żeby to zrozumieć – najpierw nieco historii.

Otóż wspomnieliśmy już, że Ziemia jest aktualnie obszarem kosmicznego eksperymentu – eksperymentu wolnej woli. Żeby zaś eksperyment mógł być realizowany obiektywnie winien być przeprowadzany w odpowiednio dobrze izolowanych warunkach. To zresztą zasada każdego naukowego eksperymentu! Od czego zatem winien być izo­lowany eksperyment wolnej woli na planecie Ziemia? Oczywiście, że od uniwersalnej przestrzeni z jej uniwersalnymi prawami fizycznie wymuszającymi ich respektowanie. Żeby, zatem obiektywnie, przeprowadzić eksperyment wolnej woli rozumianej jako dowolność postępowania i wyboru (czyli prawie że niczym nieograniczoną wolność) musiano Ziemię w znaczącym stopniu odizolować od wpływów szybko egzekwującej respektowanie uniwersalnych praw (i ograniczającej dosłownie rozumianą wolną wolę) – przestrzeni. Temu zapewne służyły takie struktury jak baldachim wodny wokół Ziemi („spadł” w po­topie), warstwa ozonu i energetyczne pierścienie wokół Ziemi. Inaczej – w warunkach nie izolowanej przestrzeni – ludzie szybciej by się wyeliminowali niż doświadczyli życia z dosłownie rozumianą wolną wolą. W warunkach zaś izolacji relacje między postępowaniem człowieka niezgodnym z prawami uniwersalnymi a fizycznymi (zdrowot­nymi) konsekwencjami sygnalizującego ten dysonans ciała (rozstrojenie) uległy znacznemu opóźnieniu. I to tak znacznemu, że ogół ludzi (w tym i lekarzy i duchownych różnych religii) nawet nie domyśla się głównej przyczyny chorób – duchowego rozstrojenia wobec praw uni­wersalnych w warunkach przebywania w strefie wolnej woli oraz bytowania w strukturach biologicznych.

Żeby jednak wszechobecnemu w naszym życiu i przestrzeni „prawu pary” stało się zadość, istnieć musi jeszcze jedno wyjaśnienie sposobu przeprowadzenia tego eksperymentu wolnej woli. W związku z tym rację mogą mieć również i ci badacze, którzy twierdzą, że Ziemia i Układ Słoneczny w swoim bezustannym przemieszczaniu się w Przestrzeni długo znajdowały się w tzw. materialnej półkuli Wszechświata, gdzie „grube” wibracje nie reagują zbyt szybko na subtelne duchowe wibracje, dopuszczając tym samym względnie bezkarne łamanie duchowych praw uniwersalnych. Teraz zaś Ziemia i Układ Słoneczny wchodzą w tzw. antymaterialną półkulę Wszechświata, gdzie prawa uniwersalne będą (co już zaczyna być odczuwalne) egzekwowane przez antymaterialne energie bezwzględnie reagujące na wszelkie rozstrojenie i niespójność w stosunku do nich.

Nietrudno zauważyć, że te dwie koncepcje (w myśl zresztą „prawa pary”) wcale sobie nie przeczą, a wręcz się uzupełniają.

Jest również wielce prawdopodobne, że te dwie koncepcje – warianty realizowane były równocześnie jako jeden spójny i pewny me­chanizm skutecznie „opóźniający” działanie praw uniwersalnych w tym PRAWA PRZYCZYNY I SKUTKU, a zatem umożliwiający pełne przeprowadzenie eksperymentu wolnej woli na Ziemi. Pełne – bo „rozłożone” na wiele ludzkich pokoleń. Jest to zresztą kolejna zasada naukowego eksperymentu. Dlatego również ziemscy naukowcy badając wpływ różnych substancji i zjawisk na żywe obiekty badają ich wpływ nie tylko na rodziców, ale i potomstwo.

Tak skrupulatnie przeprowadzany eksperyment zrodził jednak konsekwencje poważnie rzutujące na problem przesłania choroby. A miano­wicie – „winy” naszych przodków (rozumiane jako aktywne przejawy ich rozstrojenia w stosunku do praw uniwersalnych, czyli ich negatywne myśli, uczucia i uczynki) mając swoje powolne, ale konsekwentne „przełożenie” na biogenetyczne mechanizmy ich ciał przenosiły się na następne pokolenia, które dokładały swoich* „win”. Część tych „win”, która zaistniała do momentu poczęcia potomstwa – w znaczeniu ich biologicznych konsekwencji – była (i jest) przenoszona właśnie genetycznie. Jednakże dalej ten dziedziczny wpływ zyskał swe przedłużenie i wzmocnienie wskutek procesu wychowawczego, rodzinnych zależności i kontaktów itd. silnie mode­lując duchową osobowość każdego człowieka.

Niezależnie od genetyki istotnym obszarem dziedziczenia zwłaszcza „ducha rasy, rodu” itp. jest krew. Stąd też termin – krewni. Ten dziwny płyn jest wprawdzie coraz lepiej poznawany przez współczesną naukę, ale tylko na poziomie biochemicznym. A co z poziomem energoinformacyjnym? Otóż krew posiada „pamięć”, jako że jej bazą jest woda – ten najważniejszy nośnik informacji na planecie Ziemia.

Stąd tak ważne znaczenie dla organizmu człowieka składającego się w 80% z wody ma praca nad jego płynną sferą. W chorym organizmie woda jest nośnikiem „chorej” informacji. Trzeba ją zatem „przekodować” – inaczej nikt się nie wyleczy.

Te wszystkie dygresje i rozważania winny nas doprowadzić do smutnej, ale niezbędnej refleksji, a mianowicie – ponosimy konsekwencje postępowania nie tylko swojego, ale i naszych przodków (którzy przecież są częścią nas). Ich „winy” odbijają się na naszym życiu i zdrowiu! Powinno nam to również uzmysłowić „nasz udział” w losie naszego potomstwa. Ale co z naszymi przodkami i ich „wina­mi”? Otóż rozważając przesłanie swojej choroby nie należy zapo­minać o swoich przodkach (nawet nieznanych). Należy im wybaczyć i prosić o wybaczenie ofiary ich złego postępowania. Jest to nadzwyczaj ważne, bowiem w polu morfogenetycznym Ziemi zapisuje się każdy czyn – i dobry, i zły. Ten zły zneutralizować może tylko zadośćuczynienie! To nic, że oni nie żyją (i nasi przodkowie, i ich ofiary). W przestrzeni czas nie istnieje – istnieje wieczne „teraz”!

Tak więc historia ludzkości to jedna wielka i obiektywna odpowiedź na to, czym jest nieznajomość

i lekceważenie praw uniwersalnych, czym jest niczym nieograniczona wolna wola. To bolesna historia, ale widocznie niezbędna dla sprawiedliwego przyszłego funkcjonowania Wszechświata. Ta historia to kosmiczna lekcja poglądowa dla ludzi w roli uczniów, ale i zapewne dla jeszcze większej liczby kosmicznych obserwatorów. Ta lekcja pokazała i pokazuje dalej, czym jest nieznajomość i nierespektowanie praw uniwersalnych – kosmicznego kodeksu ustalającego zasady współżycia jednostek i społeczeństw obdarzonych wolną wolą. Dotyczy to zapewne również społeczeństw po­zaziemskich.

Lekcja ta na szczęście już się kończy, dostarczyła bowiem wystarczających argumentów wszystkim rozumnym istotom i hierarchiom, czym jest – nigdy zadość o tym mówić – nieznajomość i nierespektowanie praw uniwersalnych.

To bardzo ważny czynnik, że żyjemy na Ziemi w okresie finalizowania tej lekcji i podsumowywania wniosków. Znaczy to bowiem, że dalszy eksperyment nie ma sensu, ponieważ spełnił swoją rolę i nie ma potrzeby go przedłużać. Dlatego według jednej koncepcji – stopniowo redukuje się bądź likwiduje izolujące osłony jako już niepotrzebne, a według drugiej – wchodzimy pod coraz silniejszy wpływ energii antymaterialnych, co oznacza dokładnie to samo. Potwierdzają to zresztą liczne astrofizyczne obserwacje i pomiary – zanika warstwa ozonu, słabnie ziemskie pole magnetyczne, pojawiają się w układzie słonecznym nieznane ciała wielkości planet oraz ogromne komety „łamiące” swoim oddziaływaniem ziemskie zasłony.

Warto zauważyć, że również niewątpliwie negatywny wpływ współczesnego człowieka na Ziemię (chociażby tylko jego przemysłowej działalności) i jej otoczenie pozostaje „dziwnie” spójny w swoich konse­kwencjach z tymi kosmicznymi procesami. Ludzkość zatem niejako niechcący „pomaga” w zakończeniu tego eksperymentu, gotując sobie równocześnie koniec kolejnej cywilizacji.

Co to bowiem w konsekwencji oznacza? Oznacza to, że prawa przestrzeni oddziaływują na Ziemię i Ziemian niejako „pod stopniowo zwiększającym się ciśnieniem”. Jak to wpływa na człowieka i jego organizm? Nietrudno przewidzieć, że w tych warunkach szybciej, jaskrawiej i boleśniej manifestują się różne formy rozstrojenia naszego biologiczno-duchowego wehikułu wobec praw przestrzeni.

Czyż tego nie widać?! Ba, doświadczamy tego wszyscy na własnej skórze. Stąd ten „wysiew” chorób, stąd to „przesunięcie” chorób typowych kiedyś dla starców na coraz młodszych ludzi! Na szczęście jest to i tak stosunkowo powolny proces dający nam jeszcze szansę „przepracowania” swoich problemów i osiągnięcia w porę dostrojenia. W porę – tzn. do momentu, kiedy nastąpi nagłe przyśpieszenie i “zwiększenie ciśnienia” praw przestrzeni. Takiego kosmicznego testu wielu może nie przeżyć. Wszystko zależeć będzie od stopnia dostrojenia naszego duchowo-biologicznego organizmu do praw przestrzeni. Takie zresztą zjawiska miały już wielokrotnie miejsce na Ziemi – wtedy to ginęły całe cywilizacje. Niemniej jednak zawsze jakiś mały ich procent przeżywał (ten w miarę dostrojony) i stawał się zaczątkiem kolejnej cywilizacji.

Dla indywidualnego ziemskiego człowieka jest to surowy test uniwersalnej dojrzałości. Jest to zarazem surowy test dla mniejszych i większych społeczności – rodów, narodów itd., istnieje, bowiem odpowiedzialność indywidualna i zbiorowa. Ziemia zaś wraca do kosmicznej rodziny jako równoprawny jej członek – z wszelkimi prawami i obowiązkami. Zmieniają się zatem – i to bardzo istotnie – fizyczno-duchowe warunki biosfery Ziemi – naszego środowiska życia.

Nie ulega wątpliwości, że nasz czas (czas naszej cywilizacji) się kurczy, dlatego należy szybko i rzetelnie „przepracowywać” sygnały swojego rozstrojenia (dolegliwości i choroby), a tym bardziej należy zastanowić się nad modnym i powszechnym dziś tzw. objawowym leczeniem, czyli tłumieniem tych sygnałów i prób samodostrojenia się organizmu. Niestety w ten sposób tracimy cenny czas, rozstrajanie bowiem bez stosownej korekcji postępuje nieubłaganie i jego niezauważanie nie świadczy o mądrości.

Wielokrotnie powtarzamy w naszym nauczaniu, że Energia Przestrzeni cechuje się UNIWERSALNĄ MIŁOŚCIĄ (opartą na zasadach) i INTELIGENCJĄ. Ich przejawem jest chociażby nasze zrozumienie sytuacji. Ich przejawem i dawaniem szansy są nowe systemy przyczynowego diagnozowania i nowe techniki przyczynowego leczenia (dostrajania).

A teraz czas na kilka niezbędnych refleksji


Otóż rodzimy się na Ziemi wyposażeni w indywidualne ciała będące w dużym uproszczeniu wypadkową historii rodowej naszych przodków oraz stanu energoinformacyjnego przestrzeni w okresie „konstruowania” organizmu. To czyni nasze ciała niepowtarzalnymi, a jednocześnie ten inteligentny proces konstruowania ciała „wyposaża” nas (chciałoby się powiedzieć: niestety!) w określone skłonności predysponujące do przeżycia niezbędnych doświadczeń przez dysponującego ciałem ludzkiego ducha.

A że i duch duchowi nierówny – stąd ta niepowtarzalność ludzkich istnień, doświadczeń, dolegliwości i chorób, z którymi borykamy się w procesie ziemskiego życia będącego – nigdy dość przypominać – szkołą właściwego rozumienia wolnej woli w kontekście uniwersalnych praw i prawd. Bezcelowe jest zatem i wielce nieobiektywne porównywanie siebie, swoich doświadczeń (w tym również i chorób) z kimkolwiek! Każdy jest bowiem niepowtarzalną indywidualnością i należy go indywidualnie korygować i dostrajać. Aczkolwiek prawdą jest też, że podobieństwa jednostek chorobowych wynikają z pewnego podobieństwa problemów ducho­wych chorujących na nie ludzi. Są to, co prawda bardzo „grube” podo­bieństwa, mające jednak czasami praktyczne znaczenie w procesie leczenia – dostrajania.

Warto też w rozdziale traktującym o przesłaniu choroby (a nawet o szansie, jaką ona niesie) zwrócić uwagę na pewien istotny fakt – a mia­nowicie, że wola i rozum człowieka są – w kontekście praw uniwersalnych - nienaruszalne!

Tego bowiem bezwzględnie wymaga PRAWO NIEINGERENCJI!

Znaczy to, że nie możemy pomóc człowiekowi bez jego osobistej woli i zgody, a nawet prośby o pomoc (wyjątek stanowią dzieci, za które do pewnego czasu decydują rodzice)! Choroba to bowiem „wybór” danej jednostki, wybór, do którego się ona świadomie zwykle nie przyznaje, bo nie pojmuje, że to jej podświadomy umysł pozostający w rezonansie z Wyższym Rozumem sprowadza określoną chorobę jako doświadczenie niezbędne w jej rozwoju i drodze ku uniwersalnej dojrzałości. Chory powinien zatem ten wybór zaakceptować i określone doświadczenie (chorobę) „przepracować”, starając się również świadomie zrozumieć co ono oznacza i czego ma go nauczyć. Inaczej chorowaniu nie będzie końca.

Koncentracja zaś na pozbyciu się czy złagodzeniu dolegliwości i objawów to duże nieporozumienie oraz duża strata czasu i zdrowia. Chorujemy bowiem na Pra-Zasadę i dopóki jej nie „przepracujemy”, nie dostroimy się do niej – choroba będzie postępować dalej. A próba „przechytrzenia” tj. ciągłe tłumienie objawów i reakcji organizmu będących próbą samodostrojenia się – spowoduje, że choroba albo objawi się w innej formie (bardziej dokuczliwej, poważnej i ostrzegającej), albo wręcz w formie eliminującej daną egzystencję jako niespójną z celem jej pobytu na Ziemi (bezcelową). Te uniwersalne prawa i zasady określają też rolę lekarza przyszłości (i to już niedalekiej). To wielkie wyzwanie dla lekarskiej społeczności! Czy mu sprosta?! To bowiem w dużym stopniu i kapłańska rola. Dzięki temu można pomóc chorym zrozumieć i w miarę optymalnie „odrobić” swoje lekcje, a tym samym w miarę łagod­nie przejść przez proces dostrajania, który jest przecież wielopoziomową transformacją biologiczno-duchowego kompleksu jakim jest człowiek. Należy jednak wyraźnie zaznaczyć, że zgodnie z kosmicznym PRAWEM PRZYCZYNY I SKUTKU oraz PRAWEM NIEINGERENCJI jak i PRAWEM POKORY nikt i nic nie zastąpi woli chorego i nie wyręczy go w „odrobieniu” swoich niezbędnych lekcji.

To chory musi podjąć świadomy wysiłek, by zmienić swój stosunek do rzeczy, warunków i bliźnich.

Jeżeli jednak chory odrzuca możliwość przemiany duchowej i nie zmienia swojej postawy, dopóki jest w nim nienawiść, zła wola, niesprawiedliwość, zazdrość i dopóki w jego wnętrzu jest cokolwiek, co kłóci się z cierpliwością, wytrwałością, miłością braterską, uprzejmością, życzliwością itp. – wyleczenie ciała nie będzie możliwe nawet z pomocą nowoczesnych technik. Jeśli jednak nastąpi zmiana w jego umyśle i postawie, jeśli da on wyraz tej zmianie w mowie i działaniu i równocześnie zastosuje odpowied­nie techniki – nastąpi poprawa, a następnie wyleczenie.

Inteligentne technologie wymagają bowiem inteligentnej „współpracy” ze strony chorego.

W takich dopiero warunkach można skrócić do minimum czas „odrabiania” naszych niezbędnych lekcji i uczynić je przyjemniejszymi. W takich dopiero warunkach można „wykorzystać szansę, jaką daje choroba”!

Mówiąc zatem „naszym językiem” – choroby i dolegliwości ustępują w miarę postępów w procesie dostrajania do praw uniwersalnych.

I tak oto nowoczesna medycyna biologiczna staje się obszarem syntezy religii i nauki. Ukazuje bowiem, że świat moralny podlega prawom zależności przyczynowo-skutkowej równie ścisłym jak te, które rządzą światem fizycznym. Tłumaczy, że cierpienie ludzkie nie jest skutkiem materialistycznie pojmowanego nieszczęśliwego przypadku, ale raczej wynika z błędów w postępowaniu i myśleniu. Dowodzi, że ból i wszystkie upośledzenia mają cel wychowawczy, że kalectwo i choroby mają źródło moralne, a wszystkie ludzkie cierpienia są lekcjami w długo trwającej szkole mądrości i doskonałości.

W ten też sposób zostaje również osiągnięta niezwykle potrzebna synteza dwóch postaw, introwertywnej i ekstrawertywnej, charakteryzujących odpowiednio Wschód i Zachód


Obszerne fragmenty Uniwersalne przesłanie choroby
Autor: dr Władysław S. Rybicki
Wszystko jest trudne dopóki nie stanie się proste
Wędzonki, kiełbasa, szynka
http://www.smokedsausage.uk

Awatar użytkownika
Blad
Posty: 550
Rejestracja: 12 stycznia 2011, 20:33
Lokalizacja: UK
Kontakt:

Re: Prawa uniwersalne

Post autor: Blad » 19 stycznia 2011, 20:27

Inni ezoterycy mówią o tym że istnieje siedem Uniwersalnych Praw, na których opiera się cały wszechświat i jego doskonała harmonia. Dawni mistycy, ezoteryczne i tajemne nauczania datujące się 5,000 lat wstecz, nauczyciele Starożytnej Grecji i Egiptu, pisma Wedyjskie Starożytnych Indii – wszyscy oni posiadali jeden wspólny główny wątek – 7 Uniwersalnych Praw Wszechświata. Gdy zrozumiemy i zaczniemy stosować się do nich doświadczymy głębokiej przemiany we wszystkich obszarach naszego życia.


Pierwsze trzy prawa są niezmienne, wieczne. Oznacza to, że każde z nich jest Absolutem, którego nigdy nie można zmienić ani przekroczyć w jakikolwiek sposób. Zawsze istniały i zawsze będą istnieć. Pozostałe cztery są prawami zmiennymi. Można je „lepiej” lub „gorzej” stosować do tworzenia własnej rzeczywistości. Nie oznacz to, że można je ignorować lub przeciwstawiać się im, gdyż i tak nadal rządzą naszą egzystencją. Ostatecznym celem jest opanowanie każdego z siedmiu praw, a dopiero wtedy można wykraczać poza prawa zmienne.

Prawa niezmienne

1. Prawo Mentalizmu (umysłowości): Wszystko jest umysłem; Wszechświat jest Mentalny; Wszechświat składa się z myśli.

Wszystko, co widzimy i doświadczamy w fizycznym świecie ma swój początek w niewidzialnym świecie umysłu. Mówi nam ono, że istnieje pojedyncza Uniwersalna Świadomość – Uniwersalny Umysł – z którego powstają wszystkie rzeczy. Cała energia i materia na wszystkich swoich poziomach jest stwarzana i podlega temu Wszechobecnemu Uniwersalnemu Umysłowi. Nasze umysły są jego częścią. Nasza rzeczywistość jest manifestacją naszych umysłów. Oto prawdziwa Potęga Umysłu.

2. Prawo Powiązania: Jak na górze, tak i na dole; Jak na dole, tak i na górze

To prawo mówi nam, że istnieje harmonia i połączenie pomiędzy światem materialnym, umysłowym i duchowym. Nie istnieje rozdzielenie, gdyż wszystko we wszechświecie włączając nas pochodzi z Jednego Źródła..Ten sam wzór jest wyrażany na wszystkich poziomach istnienia, od najmniejszej cząsteczki po największe gwiazdy i odwrotnie. Wszystko jest Jednością. W starożytnej greckiej świątyni Apolla w Delfach istniała inskrypcja odnosząca się do tego wielkiego Prawa: „Poznaj samego siebie a poznasz wszystkie tajemnice bogów Wszechświata.”.

3.Prawo Wibracji: Nic nie spoczywa; Wszystko się porusza; Wszystko jest w ruchu; Wszystko wibruje.

Trzecie i ostatnie niezmienne Uniwersalne Prawo mówi nam, że cały Wszechświat jest niczym innym jak wibracją. Nauka potwierdziła, że wszystko we wszechświecie włączając nas jest tylko czystą energią wibrującą z różną częstotliwością. Zasada, że „podobna energia przyciąga podobną” na której opiera się Prawo Przyciągania, ma swoją podstawę właśnie w tym prawie wibracji. Wszystko, czego doświadczamy naszymi pięcioma zmysłami jest przekazywane poprzez wibracje.

Tak samo jest ze sferą umysłu. Nasze myśli są wibracją. Wszystkie nasze emocje są wibracją, z których bezwarunkowa miłość jest najwyższa a nienawiść najniższa, najbardziej przyziemna. Cała Potęga Myśli opiera się na kontrolowaniu tych wibracji.

Prawa zmienne, przejściowe

4.Prawo biegunowości (dwoistości): „Wszystko jest dwoiste (podwójne); wszystko ma swoje bieguny; wszystko ma swoje pary przeciwieństw; to i przeciwne do niego są tym samym (podobne i niepodobne są tym samym); przeciwieństwa mają identyczną naturę (są identyczne w swojej naturze), różnica leży w natężeniu; skrajności się spotykają; wszystkie prawdy są jedynie półprawdami; wszystkie paradoksy da się pogodzić

To Prawo mówi, że istnieją dwie strony wszystkiego. Rzeczy, które wydają się sobie przeciwne są w rzeczywistości dwoma skrajnościami tej samej rzeczy. Na przykład ciepło i zimno na pierwszy rzut oka wydają się sobie przeciwne ale prawdą jest, że są różniącymi się stopniem przejawem tej samej rzeczy. To samo odnosi się do miłości i nienawiści, wojny i pokoju, zła i dobra, światła i ciemności, energii i materii. Można przejść od nienawiści do miłości, od strachu do odwagi poprzez świadome podniesienie własnych wibracji. Starożytne Hermetyczne Nauki nazywają to Sztuką Polaryzacji.

Neutralizacja Prawa Polaryzacji. Zasada dwoistości może wydawać się prawdziwa w naszym fizycznym i mentalnym świecie. Jednak na płaszczyźnie duchowej wszystko jest jednością. „Bóg jest ponad przeciwnościami” – jak napisano w starożytnej epopei „ Bhagawadgita”. Umieszczając za każdą myślą, stwierdzeniem, działaniem wszechmocnego Ducha, którego jesteśmy częścią, skupiając się zawsze na tym co jest „dobre” mimo że coś idzie nam „źle”, z czasem zneutralizujemy Prawo Polaryzacji do tego stopnia, że przestanie ono oddziaływać w naszym życiu.

5.Prawo rytmu: „Wszystko wpływa i wypływa; Wszystko płynie, na zewnątrz i do środka; wszystko ma swoje pływy (fale); wszystko wznosi się i opada (wszystkie rzeczy wznoszą się i upadają); ruch wahadła manifestuje (przejawia) się we wszystkim; odchylenie w lewo jest równe odchyleniu w prawo (miara wychylenia w prawo jest miarą wychylenia w lewo); rytm dąży do wyrównania (rytm się kompensuje)

To Prawo mówi, że we wszystkim następują zwroty. Tą zasadę można zaobserwować w działaniu na przykładzie fal oceanu, przypływów i odpływów mórz, powstawanie i upadku wielkich imperiów, wahań naszych myśli od pozytywnych do negatywnych, sukcesów i porażek w naszym prywatnym życiu. Zgodnie z tym prawem, kiedy coś osiąga punkt kulminacyjny następuje powrót do przeciwnego stanu, który po osiągnięciu swojego krańcowego punktu znów wraca do poprzedniego.

Aby być ponad tym prawem musimy uświadamiać sobie niemal niezauważalny początek ruchu wstecznego na naszej drodze do poprawy jakiegoś aspektu życia. Kiedy czujemy, że to Prawo zaczyna nas odciągać do tyłu starajmy się nie wpadać w panikę lub zniechęcenie. Zamiast tego skupmy nasze myśli na wyniku końcowym wiedząc, że jesteśmy jednością z wszechmocnym Uniwersalnym Umysłem, dla którego wszystko jest możliwe, walczmy aby pozostać pozytywnie nastawionymi nie zważając jak daleko wstecz odciąga nas to Prawo. Nawet jeśli nasze wysiłki okażą się porażką możemy znaleźć pocieszenie w myśli, że za sprawą tego samego Prawa musi wkrótce nastąpić pomyślny zwrot do przodu. Z czasem nasza wytrwałość zostanie wynagrodzona, okresy cofania się staną się krótsze aż w końcu zanikną.

6.Prawo przyczyny i skutku: Każda przyczyna ma swój skutek, a każdy skutek ma swoją przyczynę; wszystko dzieje się według Prawa; przypadek nie jest niczym innym, jak inną nazwą Prawa, gdy ono nie jest rozpoznane (przypadek to jedynie nazwa dla nierozpoznanego Prawa); istnieje wiele poziomów, na których rozgrywają się przyczyny, lecz nic nie ucieknie przed Prawem (istnieje wiele płaszczyzn przyczynowości, lecz nic nie wymyka się Prawu)

Zgodnie z tym Prawem każdy skutek widzialny w naszym zewnętrznym fizycznym świecie ma swoją przyczynę w niewidzialnym wewnętrznym świecie umysłu. Jest to istota Potęgi Myśli. Wszystkie nasze myśli, słowa, działania powodują określone działania w sferze mentalnej, które z czasem zmaterializują się jako specyficzne skutki w świecie fizycznym. Aby stać się panem naszego przeznaczenia musimy opanować własny umysł, gdyż wszystko w naszej rzeczywistości jest dziełem świata umysłu. Trzeba pamiętać,że nie istnieje coś takiego jak szansa lub przypadek. Te określenia wynikają tylko z nieznajomości tego Prawa.

Prawo przyczyny i skutku odnosi się do wszystkich trzech poziomów egzystencji – duchowego, mentalnego i fizycznego. Różnica jest taka, że na planie duchowych przyczyna i skutek działa w sposób natychmiastowy. Na pozostałych poziomach nasze pojęcia czasu i przestrzeni powodują czasowe opóźnienia pomiędzy przyczyną i ewentualnym skutkiem. Gdy skupiamy się na naszych celach i pragnieniach używając twórczej wizualizacji, to co chcemy zmaterializować w świecie fizycznym jest już automatycznie stworzone w świecie duchowym. Poprzez wytrwałość i skupianie myśli na naszym celu, wkrótce zmaterializuje się on w naszym fizycznym świecie.


7.Prawo rodzaju (płci): Rodzaj (płeć) jest we wszystkim; wszystko ma swoje męskie i kobiece pierwiastki (aspekty); rodzaj (płeć) przejawia się (manifestuje) na wszystkich poziomach (płaszczyznach)


Ostatnie z siedmiu Uniwersalnych Praw mówi, że wszyscy i wszystko posiada zarówno elementy żeńskie jak i męskie. Przykładowe zewnętrzne wyrażenia żeńskich elementów to miłość, cierpliwość, intuicja, łagodność. Męskie natomiast to energia, zaufanie do siebie, logika, intelekt. Musimy pamiętać, że wszyscy posiadamy męskie i żeńskie jakości. Ta wiedza daje zrozumienie czym jest nasza kompletność.


Prawo Przyciągania nie jest tu wymieniane jako jedno z tych siedmiu Uniwersalnych Praw. Powodem nie jest chęć jego umniejszenia ale raczej wywyższenia, gdyż Prawo Przyciągania jest podstawowym Prawem Wszechświata, można je zastosować do wszystkich opisanych tu Praw – łączy wszystko razem. Zrozumienie Prawa Przyciągania pomaga wyjść ponad zmienne Prawa Polaryzacji i Rytmu oraz pomaga lepiej zrozumieć wszystkie siedem Uniwersalny Praw Wszechświata.


Artykuł jest napisany na podstawie filozofii Hermetycznej Starożytnego Egiptu i Grecji, której jednym z najważniejszych traktatów jest Kybalion.

Kybalion jest mistyczną, hermetyczną książką, której autorstwo przypisuje się Trzem Wtajemniczonym. Wierzy się, że zawartość tej książki jest częścią nauk Hermesa Trismegistosa. Kybalion to dzieło (traktat) przedstawiające filozofię hermetyzmu. Zawiera zasady (formuły) hermetyzmu. Jest to siedem praw:

* Prawo mentalizmu (umysłowości)
* Prawo zgodności (powiązania)
* Prawo wibracji
* Prawo biegunowości (dwoistości)
* Prawo rytmu
* Prawo przyczyny i skutku
* Prawo rodzaju (płci)

http://wibracje.wordpress.com/2009/04/0 ... wiata-cz2/
Wszystko jest trudne dopóki nie stanie się proste
Wędzonki, kiełbasa, szynka
http://www.smokedsausage.uk

Awatar użytkownika
chanell
Posty: 453
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 23:54
Lokalizacja: Kraków - PL

Re: Prawa uniwersalne

Post autor: chanell » 01 maja 2012, 16:10

Wyjście z matriksa - strach, moc kreacji i globalne przebudzenie






Andrzej pomocy yyyyyyyy ........dalej nie mogę wstawić filmiku na forum . Z boku mam takie opcje :
BBCode jest włączony
[img] jest włączony
[flash] jest wyłączony
[url] jest włączony
Uśmieszki są włączone
Jak widać na załączonym obrazku flash ma wyłączony.Dlaczego ?

Dorotko jest OK. Używaj flasza na belce u góry. Janusz. :)
Lubię śpiewać ,lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy :)

ODPOWIEDZ