Tajemnice Śląskiego Olimpu.

rafal.zwdh
Posty: 23
Rejestracja: 14 kwietnia 2013, 15:38

Re: Tajemnice Śląskiego Olimpu.

Post autor: rafal.zwdh » 07 maja 2014, 11:48

Świątynia dumania, jest w miejscu gdzie robiłem zdjęcie zachodu słońca, a w tym roku ktoś zrobił tam szałas:

Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1171
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Tajemnice Śląskiego Olimpu.

Post autor: janusz » 08 maja 2014, 22:44

Faktycznie miejsce dobre do dumania :D Kiedyś można było stąd zobaczyć zamek w Górce.

Zjawisko z Gozdnicy
wtorek, 17 września 2013

Długo wahałam się, czy zamieścić te zdjęcia. Przyznam szczerze, że na początku nie zamierzałam ich publikować, jednak pod wpływem relacji z blogu Medarta, a wcześniej Wojtka OKI, postanowiłam je tu zamieścić. Dlaczego zmieniłam zdanie? Może dlatego, żeby unaocznić pewne, nazwijmy to "zjawisko", a może dlatego, że tego typu rzeczy z gatunku niewyjaśnionych coraz częściej występują w naszym otoczeniu, czy tego chcemy, czy też nie? Odpowiedź nie jest tak istotna... Uważam, że jest na tyle zagadkowe i tajemnicze, że zasługuje na "wyjście na światło dzienne".


Zjawisko pochodzi z 14 lipca tego roku, pojawiło się na zdjęciach kamiennego kręgu z góry Gozdnicy, leżącej w Masywie Ślęży. Byłam tam po raz drugi (pierwszy raz zaprowadziła nas tam Agnieszka z Yule), tym razem w towarzystwie dwóch przyjaciół. Jeden z nich posiada pewne paranormalne zdolności, m.in. potrafi odczuwać promieniowanie, jakie emituje dany przedmiot czy miejsce. Przy tym nie posługuje się żadnymi przyrządami, typu różdżka czy wahadełko. Wspomnę tylko, że na górze Gozdnica był pierwszy raz w życiu i nie wiedząc, gdzie znajduje się kamienny krąg, sam poprowadził nas do celu (nie znając drogi) i wskazał miejsca występujących tam anomalii.


Tu muszę zaznaczyć, że to co utrwaliłam na zdjęciu, nie było widoczne, ani dla mnie, ani dla pozostałych uczestników. Zobaczyłam to później, przeglądając zdjęcia. Nie powtórzyło się podczas kolejnych odwiedzin w tym miejscu. Będąc na Gozdnicy kilka razy, zawsze robiłam zdjęcia kręgu, lecz to zjawisko utrwaliłam tylko wtedy, podczas tamtej wycieczki. Aparat, którym robiłam zdjęcia, to standardowa cyfrówka FinePix typu T 350. Wykluczam tu uszkodzenie czy zabrudzenie ekranu, aparat był sprawny w 100 % i działał bez problemów. Dodam jeszcze, że w czasie naszej obecności, na Gozdnicy panowała dziwna, nienaturalna cisza, nie słyszałam żadnych ptaków czy odgłosów z otaczającego nas lasu. W sumie spędziliśmy tam około dwóch godzin, mniej więcej od 18-tej do 20-tej...

To coś, przypominające "świetlistego ptaka" znajdowało się po mojej lewej stronie, niecały metr od kręgu. Wygląda jakby zawisło nieruchomo w powietrzu...

Obrazek

Obrazek
Ten sam obiekt, tylko wykadrowany i powiększony. Tu w ujęciu od tyłu

Obrazek

Obrazek

Nie wiem, czym jest w rzeczywistości ten latający obiekt. Nazwałam go umownie "świetlistym ptakiem", gdyż jego wygląd: obła forma, "skrzydełka", "ogon" kojarzy mi się z żywą, organiczną strukturą. Daleka jestem od wynajdowania fantastycznych teorii dotyczących jego pochodzenia. Według legend Gozdnica nazywana jest "Anielską Górą". Ja nie wierzę w "anioły", tudzież inne nadprzyrodzone istoty. Obiekt ten nie przypomina mi "klasycznych" orbów, jakie fotografuje Stanisław Barski.
Co Wy o tym sądzicie? Jeśli macie jakieś sugestie, piszcie śmiało...

http://tropemzapomnianychmiejsc.blogspo ... dnicy.html

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1171
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Tajemnice Śląskiego Olimpu.

Post autor: janusz » 14 czerwca 2014, 18:35

Bedąc w rejonie Ślęży warto zobaczyć Jezioro Mietkowskie - największe w województwie dolnośląskim jezioro zaporowe utworzone przez wybudowanie zapory na rzece Bystrzycy w Mietkowie, około 25 km na południowy zachód od granic Wrocławia. Geograficznie położone jest na Równinie Świdnickiej, w przecinającej ją Dolinie Bystrzycy i położone na terenie Parku Krajobrazowego Dolina Bystrzycy. Jezioro ma powierzchnię zalewu 9,29 km² i pojemność 65 mln m³ (według niektórych danych – do 70,5 mln m³) oraz maksymalną głębokość 13 metrów. Jezioro pełni także funkcję łowiska pod zarządem PZW. Do ryb zamieszkujących zbiornik należą sandacze oraz leszcze, a także karpie, liny, szczupaki i okonie.



Jak widać raj dla letnich plażowiczów i nie tylko ;)

Aktualnie od strony Borzygniewa budowana jest tam przystań jachtowa, która może wyglądać jak poniżej....

Obrazek

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1171
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Tajemnice Śląskiego Olimpu.

Post autor: janusz » 25 czerwca 2014, 22:31

Zdjęcia z Kupalnocki ślężańskiej :D

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A tak żegnała Sobótka poszukiwaczy kwiatu paproci. ;)

Obrazek

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1171
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Tajemnice Śląskiego Olimpu.

Post autor: janusz » 07 lipca 2014, 14:35

Będąc w Przemiłowie, można zapomnieć o całym ''Wielkim Świecie'' ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Polecam to miejsce każdemu, chcącemu wyciszyć swoje ''pędzące myśli''. 8-)

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1171
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Tajemnice Śląskiego Olimpu.

Post autor: janusz » 18 lipca 2014, 00:23

Ślężańskie ścieżki tajemnic

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1171
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Tajemnice Śląskiego Olimpu.

Post autor: janusz » 10 sierpnia 2014, 00:05

Poniżej zapraszam do ciekawej lektury.......

Obrazek

Obrazek

http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,3577 ... regle.html

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1171
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Tajemnice Śląskiego Olimpu.

Post autor: janusz » 29 sierpnia 2014, 00:29

Ślężańskie tajemnice w obiektywie kol. Zbyszka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1171
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Tajemnice Śląskiego Olimpu.

Post autor: janusz » 25 września 2014, 23:06

CZY SŁOWACKI BYŁ W SOBÓTCE?
Juliusz Słowacki, jeden z trojga Narodowych Wieszczy pozostawił po sobie imponujący twórczy dorobek, w tym szczytowe osiągnięcie, poemat :”Król Duch”. Dla mieszkańców Ziemi Ślężańskiej, istotny jest fragment poematu, w którym jak pisał prof. Norman Davis : W swoim mistycznym poemacie wspomina uroki czarodziejskiej góry Śląska i odwiedzające ją duchy.

Obrazek
” Godnym uwagi jest fakt, że kiedy Słowacki przystępuje do opisu Ślęży i przebywających w tym czasie i miejscu zjaw, historycznie umiejscowionych poprawnie, przedstawia pielgrzyma, który nie jest Polakiem, ale członkiem dynastii Przemyślidów.”
Król – Duch, Rapsod II, Pieśń II
Obrazek

Literackie fantazje Słowackiego rozszyfrować potrafią tylko najbardziej biegli egzegeci. Każdy historyk jednak dostrzeże, że wielki polski bard posłużył się niemiecką nazwą Ślęży: Zober.

Musimy pamiętać , że Śląsk wraz ze Ślężą zostaje włączony do Księstwa Mieszka I i to w wyniku wojny dopiero w 990 roku , a więc już po tak zwanym ” Chrzcie Polski” , a tak naprawdę chrzcie Mieszka I i jego najbliższego otoczenia. Wobec tego Śląsk będący pod wpływem dynastii czeskich Przemyślidów , został „ochrzczony” przez pierwszego historycznego władcę Czech - Borzywoja w 884 roku , 112 lat wcześniej!
Wróćmy jednak do Słowackiego i jego pobytu we Wrocławiu , bo dwie takie wizyty są na pewno udokumentowane. Pierwsza w 1830 roku gdy opuszcza Warszawę i udaje się przez Wrocław do Drezna . Drugi raz gdy w 1848 roku , mimo choroby postanawia udać się do Wielkopolski , aby wziąć udział w powstaniu . Nie dociera tam nigdy. Za to po raz ostatni w życiu spotyka się z Matką . Jest to też czas tworzenia „ Króla Ducha” .Sam Wieszcz do Wrocławia ma raczej ambiwalentny stosunek. Pisze : „Niegodziwy Wrocław, zdarli ze mnie okropnie, bo za dni 16 zapłaciłem 30 talarów i miałem tylko tę przyjemność, że mieszkałem w zupełnie starożytnej kamienicy, której dachy wyższe są niż trzypiętrowe ściany, a pod dachami pieje kogut i krzyczą koty.” Innym razem , w liście do matki , z pewnym przekąsem pisze: „Samo miasto Wrocław jest dosyć ładne, niezmiernie stare, wszystkie domy podobne do siebie, tak że dla kierowania się w tym mieście kompas bardzo by się przydał".

Przyjmując , że w latach 1845 – 1849 tworzył swój poemat , w którym opisuje Ślężę , a w 1848 roku był we Wrocławiu można by zaryzykować tezę o pobycie Słowackiego na naszej Ślężańskiej Ziemi . Chociaż nie ma żadnych dokumentów stwierdzających jednoznacznie ten fakt. Z drugiej jednak strony pamiętajmy , że był to rok 1848! W Sobótce dochodzi wówczas do rozruchów . Jak pamiętamy kilkaset osób występuje przeciwko leśniczemu , który nakładał kary na miejską biedotę za zbiórkę chrustu na opał. Trzeba było nawet ściągać posiłki ze Świdnicy. Czas zatem nie nadawał się do samotnych wypadów , a już tym bardziej wędrówek po lesie.
Pamiętajmy jednak , że pośród wielu poetów Polskich i Niemieckich , piszących o Masywie Ślęży , znalazł się nie kto inny , jak Juliusz Słowacki.

Jacek Ostrowski

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1171
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Tajemnice Śląskiego Olimpu.

Post autor: janusz » 29 października 2014, 22:49

Jesień idzie przez park.....ślężański :D

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

ODPOWIEDZ