ZAGINIONA HISTORIA PIRAMID

Awatar użytkownika
chanell
Posty: 453
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 23:54
Lokalizacja: Kraków - PL

ZAGINIONA HISTORIA PIRAMID

Post autor: chanell » 23 kwietnia 2012, 19:11

ZAGINIONA HISTORIA PIRAMID

Aby w pełni zrozumieć sekretne informacje zawarte w Biblii, należy poznać zasięg systemu podziemnych tuneli i towarzyszącego im układu komór istniejących pod Płaskowyżem Gizy, ponieważ to właśnie tam rozwinęły się główne elementy nauk szkół tajemnic. To, co działo się tysiące lat temu pod piaskami, nie ma żadnego odzwierciedlenia w obecnych podręcznikach historii, co potwierdzają dokonane w ostatnim osiemdziesięcioleciu odkrycia.
Rejon oazy Fajum położony w odległości zaledwie kilku kilometrów od granicy pierwszego nomu ze stolicą Memfis stanowi przedmiot niezwykłego zainteresowania. To właśnie w tej porośniętej bujną roślinnością żyznej dolinie faraonowie, którzy przypisywali sobie tytuł „mistrzów królewskich łowów” łowili ryby i polowali z pomocą bumerangów. Jezioro Moeris, wzdłuż którego brzegów rozciągała się niegdyś Oaza Fajum, było wówczas słynnym Labiryntem, o którym Herodot napisał: „według mnie nieskończony cud”. Labirynt zawierał 1500 pomieszczeń i taką samą liczbę podziemnych komór, do których temu greckiemu historykowi nie pozwolono zajrzeć. Według kapłanów Labiryntu „korytarze były mylące i skomplikowane”, zaplanowane tak, by zapewnić bezpieczeństwo licznym zwojom, które, jak twierdzą, przechowywano w podziemnych pomieszczeniach. Ten ogromny kompleks wywarł ogromne wrażenie na Herodocie, który wyrażał się o tej konstrukcji z podziwem:

Widziałem tam dwanaście pałaców regularnie rozmieszczonych, które były ze sobą połączone tarasami rozmieszczonymi wokół dwunastu sal. Trudno uwierzyć, że są one dziełem rąk ludzkich. Ściany pokryte są rzeźbionymi figurami, a każdy dziedziniec jest wykonany z białego marmuru i otoczony kolumnadą. W pobliżu narożnika, gdzie kończy się labirynt, znajduje się piramida o wysokości 74 metrów przyozdobiona wielkimi figurami zwierząt oraz podziemne przejście, przez które można do niej wejść. Oświadczono mi, że podziemne komory i przejścia łączą tę piramidę z piramidami w Memfis.

Piramidy w Memfis to piramidy w Gizie, ponieważ Giza to dawniejsze Memfis. Wielu starożytnych pisarzy podtrzymuje dane podawane przez Herodota odnoszące się do podziemnych przejść łączących główne piramidy i tym samym poddają w wątpliwość Wiarygodność powszechnie prezentowanej historii Egiptu. Krantor (3 wiek p.n.e.) podawał, że w Egipcie były podziemne kamienne słupy, na których umieszczono zapis prehistorii, ustawione wzdłuż przejść łączących piramidy. W swoim słynnym studium W Sprawie Tajemnic, szczególnie Egipcjan, Chaldejczyków i Asyryjczyków Jamblich z Syrii, przedstawiciel aleksandryjskiej szkoły nauk mistycznych i filozoficznych, zapisał poniższą informację o wejściu wiodącym przez ciało Sfinksa do przejścia prowadzącego do Wielkiej Piramidy:
Wejście to, w naszych czasach zasypane piaskiem i śmieciami, wciąż można prześledzić między przednimi łapami przykucniętego kolosa, Kiedyś było zamknięte brązowymi wrotami, których tajemny zamek potrafili otworzyć jedynie Mędrcy. Bramę chronił powszechny szacunek i pewien rodzaj religijnego strachu, które utrzymywały jej nienaruszalność lepiej niz jakiekolwiek uzbrojone straże. W brzuchu Sfinksa były wykute galerie prowadzące do podziemnej części Wielkiej Piramidy. Galerie te były tak pogmatwane w drodze do Piramidy, że ktoś kto wkroczył do nich bez przewodnika, zawsze wracał do punktu początkowego.
Na starożytnych sumeryjskich pieczęciach cylindrycznych było odnotowane, że tajemny dom Anunnaki znajdował się w „podziemnym pałacu… do którego wchodziło się tunelem. Wejście ukryte było w piaskach i czymś, co nazywano Huwana.. o zębach smoka i twarzy lwa”. Ten doniosły starożytny tekst, znany niestety tylko we fragmentach, informował również, że „[Huwana] nie jest zdolny do poruszania się do przodu ani do tyłu”, że wczołgiwali się na niego od tyłu i że w tym momencie droga do „tajemnego domu Anunnaki” nie była już zablokowana. Ten sumeryjski tekst mówił prawdopodobnie o Sfinksie w Gizie z głową lwa. Jeśli posąg tego wielkiego stworzenia wybudowano, aby strzegł zamaskowanego wejścia do rozciągającego się pod nim podziemnego kompleksu, to jego symbolizm był jak najbardziej właściwy.

Dziewiętnastowieczne miejscowe legendy arabskie mówią o istniejących pod Sfinksem tajnych komorach zawierających przedmioty obdarzone magiczną mocą. Wierzenia te znajdują potwierdzenie u rzymskiego historyka z 1 wieku, Pliniusza, który podał, że głęboko pod Sfinksem jest ukryty „grobowiec władcy imieniem Harmakhis, który zawiera ogromne skarby”. Co ciekawe, Sfinks był określany kiedyś jako „Wielki Sfinks Harmakhis, który stoi na straży od czasów wyznawców Horusa”. Rzymski historyk z 4 wieku, Ammianus marcellinus, podaje dodatkowe informacje na temat podziemnych korytarzy, które zdają się prowadzić do wnętrza Wielkiej Piramidy:
Inskrypcje, które, jak zapewniali starożytni, były wykute na ścianach podziemnych galerii i korytarzy zbudowanych w głębokich i mrocznych wnętrzach w celu zachowania starożytnych mądrości od zniszczenia w czasach powodzi.
Przechowywany w Muzeum Brytyjskim manuskrypt skompilowany przez arabskiego pisarza Altelemsani mówi o istnieniu długiego, prostokątnego, podziemnego przejścia między Wielką Piramidą a Nilem, przy czym od strony Nilu przejście blokuje „dziwny obiekt”. Manuskrypt zawiera też opis następującego wydarzenia:
W czasach Ahmeda Ben Toulouna pewna grupa weszła do Wielkiej Piramidy tunelem i znalazła w bocznej komorze szklany kielich rzadkiego koloru i tekstury. Kiedy wychodzili, jeden z członków grupy zagubił się. Kiedy zawrócili po niego, wyszedł do nich nagi i śmiejąc się oświadczył: „Nie idźcie za mną i nie szukajcie mnie”- po czym pobiegł z powrotem do Piramidy. Jego przyjaciele odnieśli wrażenie, że rzucono na niego czar.
Po poznaniu dziwnych wydarzeń, jakie miały miejsce pod Piramidą, Ahmed Ben Touloun postanowił zobaczyć ten kilich. Badając go, napełniono go wodą i zważono. Następnie wodę wylano i zważono go ponownie. Historyk pisze, że „okazało się, iż kielich ważył tyle samo, kiedy był wypełniony wodą ikiedy był pusty”. Jeśli ta kronika jest dokładna, ten barak dodatkowego ciężaru stanowi pośredni dowód na istnienie nadzwyczajnej wiedzy w Gizie.
Jak podaje w 10 wieku Masoudi, podziemnych galerii pod Wielką Piramidą strzegły mechaniczne statuy o zadziwiających możliwościach. Jego sporządzony tysiąc lat temu opis przypomina skomputeryzowane roboty pokazywane dziś w filmach science fiction. Masoudi twierdzi, że automaty były zaprogramowane na nietolerancyjne zachowania, jako, że niszczyły wszystko, „z wyjątkiem tych, którzy ze względu na swoje postępowanie byli godni zaakceptowania”. Masoudi utrzymuje, że „pisemne przekazy Mądrości oraz osiągnięcia z różnych dziedzin sztuki i nauki były głęboko ukryte, tak by przetrwać ku pożytkowi tych, którzy potrafią je zrozumieć i wykorzystać”. To fantastyczna informacja, albowiem jest możliwe, że od czasów Masoudiego „godne” osoby widziały te tajemnicze podziemne komnaty. Masoudi wyznaje:
Widziałem rzeczy, których nikt nie odważyłby się opisać z obawy, że ludzie zaczną wątpić w jego poczytalność… niemniej widziałem je.
W tym samym stuleciu inny pisarz, Muterdi, przekazał opis dziwnego wydarzenia w wąskim przejściu pod Gizą, kiedy grupa ludzi została przerażona widokiem kamiennych drzwi roztrzaskujących jednego z jej członków – drzwi wysunęły się nagle ze światła przejścia i zamknęły leżący przed nimi korytarz.
Herodot powiada, że egipscy kapłani recytowali mu od dawna przechowywaną legendę o „formowaniu podziemnych apartamentów” przez pierwotnych budowniczych Memfis. Najstarsze inskrypcje sugerują, że pod powierzchnią obszaru otaczającego Sfinksa i piramidy istniało coś w rodzaju rozległego systemu korytarzy.
Te stare zapiski zostały potwierdzone, kiedy w roku 1993 odkryto za pomocą przeprowadzonych na tamtym terenie badań sejsmicznych obecność wielkiej pustej podziemnej przestrzeni. O tym odkryciu poinformowano w filmie dokumentalnym (Tajemnica Sfinksa) pokazanym 30-milionowej widowni przez stację telewizyjną NBC w końcu tego samego roku. Istnienie pomieszczeń pod Sfinksem jest dobrze znane. Władze Egiptu potwierdziły w roku 1994 kolejne odkrycie. Informacje o nim podała nawet jedna z gazet w artykule „Tajemniczy tunel w Sfinksie”:
Robotnicy regenerujący niedomagającego Sfinksa odkryli nieznane przejście prowadzące w głąb korpusu tego tajemniczego posągu. Główny konserwator zabytków Gizy, Zahi Hawass, oświadczył, że ten tunel jest bez wątpienia bardzo stary, niemniej pozostaje zagadką, kto go zbudował, po co i dokąd on prowadzi.. Zahi Hawass oświadczył, że nie planuje usunięcia głazów blokujących wejście do niego. Tajemniczy tunel zagłębia się w północną część Sfinksa, mniej więcej w połowie odległości między jego wyciągniętymi łapami a ogonem.
Bardzo popularne przypuszczeniem że Sfinks stanowi faktyczne wejście do Wielkiej Piramidy przetrwało z zadziwiającą konsekwencją. To przekonanie utwierdzają liczące sobie sto lat plany sporządzone przez wtajemniczonych masonów i różokrzyżowców, które ukazują Sfinksa jako ornament zwieńczający hol, który łączył się ze wszystkimi piramidami poprzez wybiegające z niego promieniście podziemne korytarze. Plany te zostały sporządzone na podstawie informacji pochodzących od rzekomego założyciela Zakonu Różokrzyżowców, Christiana Rosenkreuza, który podobno odwiedził „tajemniczą podziemną komorę” i znalazł tam bibliotekę wypełnioną księgami opisującymi wiedzę tajemną.
Te szkice wykonano na podstawie informacji uzyskanej od archiwistów szkół wiedzy tajemnej jeszcze przed rozpoczęciem prac oczyszczających z piasku przeprowadzonych w roku 1925, które ukazały ukryte drzwi do dawno zapomnianych komnat recepcyjnych, małych świątyń i innych pomieszczeń.
Wiedza szkół tajemnic została wzmocniona przez całą serię doniosłych odkryć dokonanych w roku 1935, które dostarczyły dowodu na istnienie dodatkowych przejść i komór przeplatających obszar pod piramidami. Kompleks w Gizie dowodzi, że jego główne elementy, takie jak Sfinks, Wielka Piramida i Świątynia Słońca, są ze sobą bezpośrednio związane i łączą się, zarówno nad, jak i pod ziemią.
Komory i korytarze wykryte przy pomocy specjalnych sejsmografów oraz w ostatnich latach radarów penetrujących grunt (Ground Penetrating Radar) potwierdziły dokładność planów. Egipt również z powodzeniem stosuje zaawansowane techniki satelitarne do wykrywania stanowisk położonych pod powierzchnią Gizy oraz w innych miejscach. Na początku roku 1998 wprowadzono najnowszy system śledzenia i przy jego pomocy ustalono dokładną lokalizację 27 nowych dotychczas nie eksploatowanych stanowisk archeologicznych. Dziewięć z nich znajduje się na wschodnim krańcu Luksoru (Teby), a pozostałe w takich miejscach jak Giza, Abu Rawasz, Sakkara i Dahszur. Wydruki z terenu Gizy ukazują ogromną sieć tuneli i komór oplatających cały ten obszar, krzyżujących się i splatających wzajemnie niczym rozciągająca się na całym płaskowyżu kratownica. Wykorzystując śledzenie z kosmosu egiptolodzy są w stanie określić przed rozpoczę ciem prac wykopaliskowych lokalizację głównego stanowiska, prawdopodobnego wejścia oraz rozmiar komór. Szczególna uwagę poświęca się trzem konkretnym stanowiskom: obszarowi na pustyni położonemu kilkaset metrów na połudnoiwy zachód od miejsca położenia Czarnej Piramidy, wokół której jest obecnie budowany potężny system betonowych ścian o wysokości siedmiu metrów otaczających teren o powierzchni ośmiu kilometrów kwadratowych, starożytnej drodze, która łączyła świątynię w Luksorze z Karnakiem, oraz „Drodze Horusa” biegnącej w poprzek północnego Synaju.

cdn..
Lubię śpiewać ,lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy :)

Awatar użytkownika
chanell
Posty: 453
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 23:54
Lokalizacja: Kraków - PL

Re: ZAGINIONA HISTORIA PIRAMID

Post autor: chanell » 23 kwietnia 2012, 19:15

cd.

WIADOMOŚCI Z PIERWSZYCH STRON GAZET

Wśród mistyków i członków egipskich szkół tajemnic panował ugruntowany pogląd, że Wielka Piramida była z wielu względów znakomitością. Pomijając fakt, że do roku 820 nikt do niej nie wszedł, tajemne szkoły przedchrześcijańskiego Egiptu utrzymywały, że rozkład wnętrza jest im dobrze znany. Ich adepci niezmiennie twierdzili, że nie jest to grobowiec ani krypta grobowa, i podkreślali, że posiada ona jedną symboliczną komorę grobową będącą elementem inicjacyjnego rytuału.
Według mistycznych przekazów do wnętrza wchodziło się stopniowo przez podziemne korytarze przechodząc różne etapy. Mówiono, że na końcu każdego z nich znajdują się różne komory, zaś najwyższy i ostateczny stopień wtajemniczenia symbolizuje pomieszczenie zwane obecnie Komorą Królewską.
Przekazy szkół tajemnic były stopniowo weryfikowane przez odkrycia archeologów, zaś w roku 1935 uzyskano pewność, że istieje połączenie między Sfinksem i Wielką Piramidą oraz że inny tunel łączy Sfinksa ze starożytną świątynią zlokalizowana po jego południowej stronie (zwaną dziś Świątynią Sfinksa).
W roku 1935, wraz ze zbliżającym się ukończeniem jedenastoletniego przedsięwzięcia archeologicznego Emile’a Baraize’a, światło dzienne ujrzały niesamowite historie na temat odkryć dokonanych w trakcie jego realizacji. W napisanym i opublikowanym w roku 1935 przez Hamiltona M.Wrighta artykule była mowa o nadzwyczajnym odkryciu dokonanym pod piaskami Gizy, któremu obecnie się zaprzecza. Artykuł ten ilustrowany oryginalnymi fotografiami dostarczonymi przez doktora Selima Hassana, kierownika zespołu badawczego z Uniwersytetu Kairskiego, który dokonał tego odkrycia. W artykule tym czytamy:

Odkryliśmy podziemne przejście używane przez starożytnych Egipcjan 5000 lat temu, które przebiega pod groblą położoną między drugą piramidą a Sfinksem i pozwala na przechodzenie pod groblą z Piramidy Cheopsa do Piramidy Chefrena. W tym podziemnym przejściu odkopaliśmy serię szybów prowadzących w dół na głębokość 38 metrów z obszernymi dziedzińcami i bocznymi komorami.
Mniej więcej w tym samym czasie międzynarodowe środki masowego przekazu ogłosiły dalsze szczegóły tego odkrycia.
Podziemny kompleks łącznikowy wybudowano początkowo między Wielką Piramidą i Świątynią Słońca, jako że Piramida Chefrena została wybudowana później i płyciej posadowiona. Podziemne przejście i znajdujące się na jego trasie komory były wydrążone w litej skale, co jest doprawdy niezwykłym osiągnięciem, biorąc pod uwagę, że zostało zrealizowane tysiące lat temu.
Jest jeszcze więcej szczegółów dotyczących historii podziemnych komór w Gizie, ponieważ gazety rozpisywały się o odkopaniu podziemnych przejść między Świątynią Słońca a płaskowyżem i Świątynią Sfinksa w dolinie. Przejście to odkopano kilka lat przed opublikowaniem tego artykułu.
Te odkrycia doprowadziły dra Selima Hassana i innych do publicznie ogłoszonego wnoisku, że mimo iż wiek Sfinksa był zawsze sprawą enigmatyczną, mógł on być częścią wielkiego architektonicznego zamierzenia, które zaplanowano i zrealizowano z rozmysłem w ramach budowy Wielkiej Piramidy.
Archeolodzy dokonali w tym czasie jeszcze jednego ważnago odkrycia. Mniej więcej w połowie drogi między Sfinksem a Piramidą Chefrena odkryto cztery ogromne pionowe szyby, każdy o przekroju około 0,75 metra kwadratowego, prowadzące pionowo w dół poprzez litą skałę wapienną. Na różokrzyżowych i masońskich planach to miejsce nosi nazwę „Grobowca Cambella”. „Ten kompleks szybów” kończy się według dra Selima Hassana „obszernym pomieszczeniem, w środku którego znajduje się kolejny szyb, który opada na obszerny dziedziniec oflankowany siednioma komorami”. Niektóre komory zawierały ogromne zapieczętowane sarkofagi wykonane z bazaltu i granitu o wysokości 5,5 metra.
Odkrywcy posuwali się dalej i okazało się, że w jednym z siedmiu pomieszczeń znajdował się trzeci pionowy szyb prowadzący jeszcze głębiej, do znacznie niżej położonej komory. W czasie gdy ją odkryto, była zalana wodą, która częściowo zakrywała pojedynczy biały sarkofag.
Komorę tę nazwano „Grobowcem Ozyrysa” i została pokazana jako „otwarta po raz pierwszy” w sfałszowanym telewizyjnym filmie dokumentalnym w marcu 1999 roku. W trakcie poszukiwań na tym terenie w roku 1935 dr Selim Hassan oświadczył:

Mamy nadzieję znaleźć ważne dzieła sztuki po wypompowaniu wody. Głębokość tej serii szybów wynosi ponad 40 metrów… W trakcie oczyszczania południowej części podziemnego przejścia znaleziono piękną głowę statuy o bardzo wyrazistych rysach twarzy.

Jak podawał artykuł w innej gazecie z tamtych czasów, statua była doskonale wyrzeźbionym popiersiem królowej Nefretete i została opisna jako „piękny przykład rzadkiego rodzaju sztuki wprowadzonej w czasach panowania Amenhotepa”. Obecnie nie jest znane miejsce pobytu tego popiersia.
W doniesieniu podano również opis innych komór i pomieszczeń zlokalizowanych pod piaskami. Wszystkie one były połączone ze sobą tejemnymi i bogato zdobionymi korytarzami. Dr Selim Hassan podał, że są tam nie tylko wewnętrzne i zewnętrzne dziedzińce, ale że odnaleziono również pomieszczenie nazwane „Kaplicą Ofiarowania”, które wycięto w ogromnej skalnej wychodni między Grobowcem Cambella a Wielką Piramidą. W środku kaplicy znajdują się trzy bogato zdobione pionowe filary stojące na trójkątnej podstawie. Filary te stanowią ważny punkt odniesienia w jego badaniach, ponieważ ich istnienie zostało odnotowane w Biblii. Wysnuty stąd wniosek mówi, że Ezra, którego uważa się za autora Tory (około 397 roku p.n.e.) znał rozkład podziemnych korytarzy i komór, zanim napisał Torę. Ta podziemna konstrukcja była prawdopodobnie pierwowzorem trójkątnej kompozycji wokół głównego ołtarza loży masońskiej. Żyjący w pierwszym wieku naszej ery Józef Flawiusz (Josef Ben Matatia) napisał w swoim dziele Dawne dzieje Izraela, że Henoch, wybitna postać Starego Testamentu, zbudował podzieną świątynię składającą się z dziewięciu komór. W głębokiej piwnicy w jednej z komór z trzema pionowymi kolumnami umieścił trójkątną złotą płytę z wypisanym na niej absolutnym imieniem Boga. Opis komór Henocha jest podobny do opisu Kaplicy Ofiarowania znajdującej się pod piaskami na wschód od Wielkiej Piramidy.
Przypominający do złudzenia komorę grzebalną przedsionek, który był „niewątpliwie pomieszczeniem inicjacyjnym i recepcyjnym”, znaleziono wyżej na płaskowyżu, bliżej Wielkiej Piramidy i górnej części skośnego korytarza wyciętego głęboko w skale z północno-zachodniej strony Kaplicy Ofiarowania (między Kaplicą Ofiarowania a Wielką Piramidą). W środku komory znajduje się sarkofag o długości 3,6 metra wykonany z białego wapienia Turah oraz zbiór pięknych naczyń alabastrowych. Ściany przyozdobione są pięknymi scenami, inskrypcjami i emblematami wyobrażającymi głównie kwiaty lotosu. Inskrypcje na alabastrowych naczyniach i emblematy wyobrażające kwiaty lotosu zdradzają duże podobieństwo do przedmiotów znalezionych w roku 1904 przez Sir Williaama Petrie w warsztatach świątynnych na Górze Synaj (Horeb).
Ponadto odkryto dodatkowe podziemne komnaty, komory, świątynie i hole, niektóre z pionowymi, okrągłymi kamiennymi kolumnami wspierającymi stropy a inne przyozdobione rzeźbami zwiewnych postaci bogiń ubranych w piękną odzież. Doniesienie dra Selima Hassana opisywały inne wspaniale wyrzeźbione postacie i wiele kolorowych fryzów. Wykonano ich fotografie, a jeden z autorów i badaczy, który je widział, różnokrzyżowiec H.Spencer Lewis, odnotował, że te wizerunki wywarły na nim „głębokie wrażenie”. Nie wiadomo, gdzie obecnie znajdują się te rzadkie okazy i zabytki sztuki. Wtajemniczeni mówią, że niektóre z nich zostały przeszmuglowane z Egiptu przez bogatych prywatnych kolekcjonerów.
Przytoczone szczegóły stanowią zaledwie część tych, które podano w obszernej dziesięciotomowej pracy dra Selima Hassana obublikowanej w roku 1944 przez kairskie wydawnictwo Government Press pod tytułem Wykopaliska w Gizie. Jest to jednak zaledwie fragment całej prawdy dotyczącej tego, co znajduje się pod piramidami. W ostatnim roku akcji usuwania piasków robotnicy dokonali zadziwiającego odkrycia, które wprowadziło w osłupienie cały świat i przykuło uwagę mediów.
Archeolodzy kierujący pracami byli „oszołomieni” tym, co wyłoniło się spod ziemi, i stwierdzili, że to miasto zostało zaplanowane najpiękniej, jak tylko można sobie wyobrazić. Jest pełne światyń, pastelowych malowideł przedstawiających siedziby rolników, warsztatów, stajen i innych budynków, w tym pałacu. Wyposażone w podziemne wodociągi, posiadało doskonały system odprowadzania wody oraz nowoczesne urządzenia komunalne. Pytanie, które nie daje spokoju, brzmi: Gdzie jest to miasto obecnie?
Jego sekretne położenie zostało ostatnio podane wybranej grupie ludzi, którym udzielono pozwolenia na jego eksplorację i nakręcenie filmu. Istnieje w ogromnym kompleksie naturalnych jaskiń rozciągającym się pod płaskowyżem Gizy i biegnącym w kierunku wschodnim pod Kairem. Główne wejście znajduje się we wnętrzu Sfinksa. Wykute w skale schody prowadzą do pieczary położonej pod skalistym dnem Nilu.

Ekspedycja zabrała ze sobą generatory i nadmuchiwane tratwy i podrózowała podziemną rzeką, która prowadziła do podziemnego jeziora o średnicy jednego kilometra. Miasto jest usytuowane na jego nadbrzeżach, a stałe oświetlenie zapewniają mu duże kryształowe kule osadzone w ścianach i suficie jaskini. Zapasowe wejście do niego stanowią schody prowadzące do piwnic koptyjskiego Kościoła w starym Kairze (Banilonie). Na podstawie opisów „ludzi żyjących w Ziemi” podanych w księgach Rodzaju, Jaszera i Henocha można sądzić, że jego oryginalna nazwa brzmiała Gigal.
Prace ekspedycji rejestrowano kamerami filmowymi, po czym nakręcono film dokumentalny zatytułowany Chambers of the Deep (Komory głębin), który pokazano wybranemu audytorium. Początkowo zamierzano przedstawić ten film całemu społeczeństwu, ale z jakiegoś powodu zrezygnowano z tego.
Z miasta wyniesiono wielościenny obiekt krystaliczny rozmiarów piłki futbolowej, którego nadnaturalny charakter zaprezentowano niedawno na konferencji w Australii. Głęboko wewnątrz niego znajdują się hieroglify, które przewracają się powoli, jak kartki książki, kiedy zażąda się tego w myślach, bez względu na to, kto go trzyma. ten niesamowity przedmiot zawiera w sobie nieznaną technologię i został ostatnio przesłany do NASA w celu poddania go analizie.
Historyczne dokumenty podają, że w 20 wieku dokonano w Gizie i na Półwyspie Synaj oszałamiających odkryć, o których jeszcze się nie mówi, zaś krążące w Egipcie pogłoski informują o kolejnym podziemnym mieście położonym w promieniu 45 kilometrów od Wielkiej Piramidy. W roku 1964 na terenie starego tureckiego królestwa Kapadocji odkryto ponad 30 ogromnych, wielopoziomowych podziemnych miast. Tylko jedno z nich zawierało ogromne jaskinie, pomieszczenia i korytarze, które według archeologów były zdolne pomieścić aż 2000 gospodarstw zapewniających warunki życia dla 8 d0 10 tysięcy ludzi. Ich istnienie dowodzi, że na Ziemi jest wiele takich podziemnych światów, które czekają na swoich odkrywców.
Wykopaliska w Gizie ujawniły istnienie podziemnych przejść, świątyń, sarkofagów oraz co najmniej jednego wewnętrznie połączonego podziemnego miasta, zaś wyjaśnienie, że podziemne korytarze łączyły śfinksa z piramidami, stanowi kolejny krok w kierumku udowodnienia, że cały kompleks został starannie zaplanowany.

cdn..
Lubię śpiewać ,lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy :)

Awatar użytkownika
chanell
Posty: 453
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 23:54
Lokalizacja: Kraków - PL

Re: ZAGINIONA HISTORIA PIRAMID

Post autor: chanell » 23 kwietnia 2012, 19:24

cd.

OFICJALNE ZAPRZECZENIA


Ze względu na wykopaliska dra Selima Hassana oraz nowoczesne techniki śledzenia z kosmosu, zapiski i podania egipskich starożytnych szkół wiedzy tajemnej, które utrzymują, że przechowują starożytną wiedzę o płaskowyżu Gizy, zyskują mocno na wiarygodności. Jednym z najbardziej zastanawiających aspektów odkrycia podziemnych obiektów w Gizie są wielokrotnie powtarzane przez oficjalne władze Egiptu i ośrodki akademickie zaprzeczenia w sprawie ich istnienia. Te zaprzeczenia są tak zdecydowane, że społeczeństwo zwątpiło w oświadczenia szkół tajemnic i zaczęło podejrzewać, że zmyślono je w celu wzbudzenia zainteresowania turystów odwiedzających Egipt. Stosunek środowiska naukowego do tej sprawy najlepiej odzwierciedla publiczne oświadczenie przedstawicieli Uniwersytetu Harvardzkiego z roku 1972:

Nikt nie powinien zwracać uwagi na niedorzeczne oświadczenia dotyczące wnętrza Wielkiej Piramidy lub domniemanych korytarzy i nieodkopanych świątyń i komnat znajdujących się pod piaskami w rejonie piramid głoszonych przez ludzi związanych z tak zwanymi tajnymi kultami lub stowarzyszeniami wywodzącymi się z Egiptu lub Orientu. Wszystko to istnieje tylko w wyobraźni tych, którzy pragną przyciągnąć poszukiwaczy tajemnic. Wiemy też, że im bardziej będziemy zaprzeczać istnieniu tych obiektów, tym bardziej społeczeństwo będzie podejrzewało, że staramy się ukryć wielkie tajemnice Egiptu. Lepiej będzie jeśli zaczniemy je ignorować zamiast zaprzeczać im. Wszystkie nasze prace wykopaliskowe prowadzone na terenie wokół piramid nie doprowadziły do odkrycia jakichkolwiek podziemnych korytarzy lub pomieszczeń, świątyń, grot lub czegokolwiek, z wyjątkiem jednej świątyni przylegającej do Sfinksa.

Tego rodzaju stanowisko w tej sprawie wystarczyło naukowcom, lecz w następnych latach ukazały się oficjalne oświadczenia stwierdzające, że nie ma żadnej świątyni łączącej się ze Sfinksem. Zapewnienia, że każdy centymetr kwadratowy powierzchni wokół Sfinksa i piramid został dokładnie i dogłębnie zbadany okazały się nieprawdziwe, kiedy w końcu odkopano z piasku świątynię łączącą się ze Sfinksem i udostępniono ją do zwiedzania. W sprawach wykraczających poza oficjalną politykę wydaje się istnieć ukryty czynnik w postaci cenzury, którą wprowadzono w celu ochrony religii, zarówno zachodnich, jak i wschodnich.

WIECZNIE PŁĄNĄCE LAMPY

Mimo zadziwiających odkryć naga prawda wygląda tak, że początki dziejów Egiptu pozostają w zasadzie nieznane i stanowią białą plamę. Nie jest więc możliwe wyjaśnienie, w jaki sposób były oświetlane kilometry podziemnych przejść i komór pod płaskowyżem Gizy, przy czym jest pewne, że musiały być jakoś oświetlone, chyba że starożytni mieli zdolność widzenia w ciemnościach. To samo dotyczy wnętrza Wielkiej Piramidy- egiptolodzy zgadzają się, że nie stosowano płonących pochodni, ponieważ w takim przypadku sufity byłyby okopcone.
Z tego, co obecnie wiemy o podziemnych przejściach pod płaskowyżem z piramidami, wynika, że istnieje tam prawdopodobnie co najmniej 5 kilometrów korytarzy, które sięgają na 10 d0 12 pięter w dół, poniżej poziomu gruntu. Zarówno Księga Umarłych jak i Teksty Piramid wspominają o „Twórcach Światła”, co może odnosić się do ludzi odpowiedzialnych za oświetlenie podziemnych pomieszczeń.

Jamblich podaje fascynujący opis, który odkryto w jednym z bardzo starych egipskich papirusów przechowywanych w meczecie w Kairze. Była to część historii nieznanego autorstwa pochodzącej z 100 roku p.n.e., która dotyczy grupy ludzi, którym udało się wejść do podziemnych komór pod Gizą w celach badawczych. Oto jak opisali swoje przeżycia:

Weszliśmy do komory. Kiedy weszliśmy, komora automatycznie rozświetliła się światłem napływającym z cienkiej tuby grubości ręki człowieka [około 15cm] stojącej pionowo w narożniku. Kiedy zbliżyliśmy się do tuby, zaczęła świecić jaśniej… niewolnicy przestraszyli się i uciekli w kierunku, z którego przyszliśmy! Kiedy dotknąłem jej, zgasła. Robiliśmy wszystko, żeby tuba zaświeciła znowu, ale nie dostarczyła już więcej światła. W niektórych komorach tuby działały , a w innych nie. Rozbiliśmy jedną z tub i wypłynęła z niej ciecz w postaci szeregu srebrzystych koralików, które toczyły się szybko po podłodze i równie szybko znikały w jej szczelinach (rtęć)?.
Z upływem czasu tuby powoli przygasały i kapłani wyjmowali je i składali w podziemnej piwnicy specjalnie do tego celu zbudowanej na południowy wschód od płaskowyżu. Wierzyli, że świetlne tuby zostały stworzone przez wielbionego przez nich Imhotepa, który kiedyś wróci i sprawi, że znowu będą działały?.
Powszechną praktyką wczesnych Egipcjan było zamykanie zapalonych lamp w grobowcach zmarłych w charakterze ofiary dla ich boga i aby ułatwić zmarłym znalezienie drogi na „drugą stronę”. W grobowcach usytuowanych w pobliżu Memfis oraz w grobowcach braminów w Indiach znajdowano działające lampy w zapieczętowanych komorach i naczyniach, lecz nagłe wystawienie ich na działanie powietrza wyczerpywało je lub powodowało odparowanie paliwa.
Później zwyczaj ten przyjęli grecy i Rzymianie, po czym przyjął się on powszechnie, tyle że nie w kwestii palących się lamp – do grobu ze zmarłymi wkładano miniaturowe terakotowe kopie lamp. niektóre z nich wkładano w celu ich ochrony do okrągłych naczyń. Były przypadki znajdowania oryginalnego oleju zachowanego w lampach po ponad 2000 lat. Istnieje wiarygodny dowód pochodzący od naocznych świadków, którzy twierdzili, ze lampy paliły się w momencie zamykania grobowca, z kolei ich późniejsi odkrywcy zapewniali, że lampy wciąż paliły się, kiedy setki lat później otwierali te krypty.
Możliwość wyprodukowania paliwa, które odnawiałoby się w tym samym tempie, w jakim było zużywane, stała się przedmiotem wielkich sporów między średniowiecznymi autorami i istnieje wiele dokumentów zawierających przytaczane przez nich argumenty. Po zaznajomieniu się z dostępnymi danymi wydaje się prawdopodobne, że starożytni egipscy kapłani-chemicy wywarzali lampy, które paliły się, jeśli nie w nieskończoność, to przynajmniej przez znaczny okres czasu.

Na temat wiecznie palących się lamp wypowiadało się wiele autorytetów. Wynn Westcott szacuje ich liczbę na 150, a H.P.Bławatska na 173. Podczas gdy wnioski, do których doszli poszczególni autorzy, bardzo się różnią, większość przyznaje, że te niezwykłe lampy istniały. Jedynie kilku utrzymuje, że lampy paliły się w nieskończoność, natomiast wielu przyznaje, że mogły zostawać zapalone przez wiele stuleci bez uzupełniania paliwa.
Powszechnie sądzono, że knoty tych wiecznych lamp były wykonane ze splecionych w warkocz lub utkanych włókien azbestowych, zwanych przez pierwszych alchemików „wełną salamandry”. Paliwem wydawał się być jakiś produkt badań alchemicznych, być może wytwarzany w świątyni na Górze Synaj. Zachowało się wiele przepisów na paliwo do lamp, a we wnikliwej pracy H.P.Bławatskiej zatytuowanej Isis Uveiled znaleźć można dwa skomplikowane przepisy, pochodzące od wcześniejszych autorów, na paliwo, które „po wykonaniu i zapaleniu będzie palić się wiecznym ogniem, zaś lampę taką można postawić w dowolnym miejscu”.

Niektórzy uważają, że takie wieczne lampy świątynne są chytrymi mechanicznymi urządzeniami i czasami podawano bardzo zabawne wyjaśnienia ich działania.

W Egipcie znajdują się bogate złoża asfaltu i ropy naftowej i niektórzy utrzymują, że kapłani łączyli jeden koniec azbestowych knotów z tajnymi kanałami prowadzącymi do złóż ropy naftowej, a drugi wprowadzali do jednej lub całego zestawu lamp. Inni sądzili, że wiara w nieskończone palenie się lamp w grobowcach była wynikiem wydobywania się w niektórych przypadkach z wejść do świeżo otwartych grobów oparów przypominających dym. Grupy, które wchodziły później do środka, znajdowały lampy rozrzucone po podłodze i zakładały, że to właśnie one były źródłem tych oparów. Istnieją też dobrze udokumentowane historie opowiadające o odkryciu świecących się wiecznie lamp nie tylko w Egipcie, ale i w innych częściach świata.

De montfaucon de Villars podaje fascynujący opis otwarcia grobu różokrzyżowca Christiana Rosenkreuza. Kiedy członkowie jego bractwa wkroczyli do krypty 120 lat po jego śmierci, znaleźli w niej zwisającą z sufitu jasno świecącą wieczną lampę. „Była tam statua ubrana w zbroję [robot?], która zniszczyła lampę, kiedy otwarto grób”. Ten opis do złudzenia przypomina opisy arabskich historyków, którzy utrzymują, że galerii znajdujących się pod Wielką Piramidą strzegły automaty.

Siedemnastowieczny opis przedstawia jeszcze jedną historię z robotem. W środkowej Anglii znaleziono dziwny grobowiec zawierający automat, który poruszał się, kiedy intruz stawiał stopę na określonym kamieniu krypty. W tym czasie spory dotyczące różokrzyżowców osiągnęły apogeum, w związku z czym uznano, że grób należał do adepta tego bractwa. Grobowiec odkrył mieszkaniec wsi, który wszedł do środka i znalazł się w jasno oświetlonym lampą zwisającą z sufitu wnętrzu. Kiedy zbliżył się do lampy, wywarł swoim ciałem nacisk na kamienie podłogi i siedząca postać w ciężkiej zbroi z miejsca zaczęła się poruszać. Uniosła się do pozycji stojącej i uderzyła w lampę żelazną pałką niszcząc ją zupełnie. W ten sposób zapobiegła odkryciu tajnej substancji podtrzymującej płomień. Nie wiadomo, jak długo paliła się ta lampa. Raport podaje, że musiało to być wiele lat.
cdn..
Lubię śpiewać ,lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy :)

Awatar użytkownika
chanell
Posty: 453
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 23:54
Lokalizacja: Kraków - PL

Re: ZAGINIONA HISTORIA PIRAMID

Post autor: chanell » 25 kwietnia 2012, 00:14

Tajemnice Wielkiej Piramidy


Chyba nie ma osoby na świecie, która by nigdy nie słyszała o piramidzie Cheopsa. Ten obiekt, uznany za jeden z siedmiu cudów świata, możemy zaliczyć do najbardziej tajemniczych budowli na Ziemi. W skład kompleksu w Gizie wchodzą trzy piramidy. Najbardziej znana, największa i oczywiście najstarsza jest piramida Cheopsa, pozostałe to piramida Chefrena i piramida Mykerinosa. Cóż możemy powiedzieć o władcy, domniemanym zleceniodawcy tego ogromnego przedsięwzięcia? Faraon Chufu (Khufu), zwany również (po grecku) Cheopsem, rządził Egiptem ok. 4500 lat temu.Czym więc miały być piramidy – najbardziej rozpowszechnioną teorią jest ta, iż, piramidy miały służyć nie tylko jako miejsca spoczynku władców, były również „drabina do nieba”, po której miał się wspinać faraon w swojej drodze na „tamtą stronę”. Zajmijmy się, więc może danymi, które są potwierdzone i nikt ich nie kwestionuje. Podam, więc trochę liczb i wystarczy tylko trochę wyobraźni alby one przemówiły same za siebie…. Wysokość piramidy – 147,80734 m Długość boku podstawy - 232,18406 m Długość połowy boku podstawy – 116,09203 m Długość obwodu podstawy - 928,7009 m Długość krawędzi bocznej – 220,9064929246 m Wysokość ściany bocznej – 187,9477831404 m Wartość liczby pi – 3,14159265358979323846264 Odległość Ziemi do Słońca – 150000000 km Ilość warstw bloków w Wielkiej Piramidzie – 203 = 7 * 29 Nachylenie ścian bocznych do płaszczyzny Ziemi – 51 ° 51`14,31„ Nachylenie korytarza wstępującego – 26 ° 18`9,73„ Nachylenie korytarza zstępującego – 26 ° 18`9,73„ Pole powierzchni bocznej piramidy – 87275,87811397 m˛ Objętość piramidy – 2656070,196669 m Waga piramidy z piramidy – 6796136 ton Długość przekątnej podstawy – 328,34536 m Długość polowy przekątnej podstawy – 179,17268 m To były czyste liczby, ale co z nich wynika i jakie są jeszcze inne warte uwagi stwierdzenia dotyczące Wielkiej Piramidy. 1) Stosunek obwodu podstaw do podwójnej wysokości wynosi tyle samo, co stosunek obwodu Ziemi do jego średnicy: OKOLO: 4 razy 232,4/2/146=3,1415 oraz 40075/2 razy 6350=3,1415 2) Wysokość piramidy: około 146 metrów, jeżeli pomnożymy przez 1000000000, to otrzymamy średnią odległość Ziemi od Słońca. 3) Południowy szyb z Komory Króla wychodzi na powierzchnie w warstwie 101, a północny w 102, suma tych liczba daje liczbę warstw w piramidzie, czyli 203. 4) Układ piramid zadziwiająco przedstawia układ gwiazd w pasie Oriona w roku 10583 p.n.e. 5) Jeżeli wierzchołki trzech małych piramid obok Wielkiej Piramidy połączymy z odpowiednimi punktami piramidy Chefrena, to otrzymamy trzy proste równolegle. To samo z trzema piramidkami przy piramidzie Mekirionosa. 6) Jeżeli przedłużymy wschodni bok Wielkiej Piramidy do przecięcia z przedłużeniem południowego boku w piramidzie Mekirionosa, to punkt przecięcia będzie leżał także na przedłużeniu przekątnej piramidy Chefrena. 7) Wszystkie cztery ściany boczne Wielkiej Piramidy nie są płaskimi trójkątami, lecz maja wklęśnięcia. Powodują one, ze podczas równonocny wiosennej i jesiennej, tuz po wschodzie słońca oświetlana jest jedynie polowa ściany bocznej. Szerokość Komory Króla odjąć długość „sarkofagu”, daje długość przedsionka. 9) Wartość kata korytarzy wstępujących i zstępujących (26°18’9,73″) równają się niemal dokładnie połowie kąta, pod jakim wznoszą się boki piramidy (51°51’14,31″). 10) Al Komory Króla: 2 razy 365,242/pi P”- calów piramidowych (1P”=2,5427 cm) 11) Piramida stoi niemalże na osi N-S – północ południe, gdzie najbardziej dokładny bok jest odchylony zaledwie o 2 sekundy! – Tak przy okazji jest to najdokładniej zorientowana według stron świata budowla na Ziemi. 12) Południk biegnący przez środek piramidy jest najdłuższym południkiem biegnącym przez lad i dzieli lady na dwie polowy. 13) Kąty piramidy dzielą deltę Nilu na dwie równe części. 14) Są nawet dowody na to, ze piramida istniała już w roku 4000 p.n.e.(przed panowaniem Cheopsa) Z tekstów Sumeryjskich został wybrany pewien fragment, który potwierdza to bez wątpliwości: „Jasny i ciemny Dom Nieba i Ziemi, dla szemów złożonych razem; E.KUR – Wielka Piramida, Dom Bogów o OSTRYM SZCZYCIE” !!! Nie rozwodząc się nad najbardziej kontrowersyjnymi sprawami, czyli nad tym jak powstały piramidy i czy miały w tym udział siły pozaziemskie, zostawmy jednak na koniec pytania dla wszystkich – skąd taka dokładność matematyczna, skąd wiedza astronomiczna, dlaczego w późniejszych czasach ta wiedza nie była wykorzystywana, komu zależało najbardziej na tajemniczości piramid (budowniczym czy może późniejszym ich odkrywcą), i najważniejsze może pytanie czy dobrze patrzymy, czy dobrze szukamy starając się odkryć tajemnicę tych kolosalnych budowli… ??? Zacznijmy od ustalenia okresu budowy piramidy. Według starej teorii została ona wzniesiona za panowania faraona IV dynastii – Cheopsa. Jednak nawet eksperci nie przyjmują już tego bez zastrzeżeń. Należy się zastanowić na jakiej podstawie wysunięto owo twierdzenie. Warto zwrócić uwagę, iż w całej piramidzie nie ma żadnych hieroglifów. Czy władca, który kazał zbudować największą piramidę, nie zawarłby w jej wnętrzu tekstów opowiadających o nim i sławiących go? Czy zgodziłby się na śmierć w zapomnieniu? Jest to wielce wątpliwe. Cała obecna teoria opiera się właściwie na jednym znalezisku. Otóż w 1837 roku Howard Vyse odnalazł na kamiennym bloku kartusze z imieniem Chufu (czyli Cheops). Jest to jedyny i w dodatku mało przekonujący dowód. Jednak niektórzy nie zwrócili uwagi, że znaki użyte w podpisie należą do innej epoki. Jedyne porównanie to pismo z sarkofagu żony faraona Amasisa. Panował on dwa tysiące lat po Cheopsie! Wskazuje to na fałszerstwo

Spójrzmy jeszcze na możliwości techniczne Egipcjan z czasów Cheopsa.

Według starej teorii budowy piramidy trzeba by układać jeden kamienny blok co dwie minuty. Warto przy tym wspomnieć, że ich średnia waga wynosi, według obliczeń Chantala Cinquina i Jeana Suchy’ego, od 172 do 390 ton, a nie jak podawali egiptolodzy do 15 ton! Ponadto trzeba by w tym czasie każdy monolit wykuć w dalekich kamieniołomach, obrobić i dostarczyć na miejsce budowy. Leży to raczej poza możliwościami technicznymi ówczesnych Egipcjan. Nie została również nigdzie opisana technika budowy. Jak można nie poświęcić ani trochę miejsca największemu przedsięwzięciu w historii Egiptu?! Istnieje jeszcze jedna rzecz, pomijana przez egiptologów, podważająca starą teorię budowniczego – Cheopsa. Chodzi mianowicie o odnalezioną w 1850 roku przez Jeana Pierre’a Mariette’a stulę. Została ona wzniesiona przez Cheopsa dla uczczenia zakończenia budowy świątyni ku czci Izydy. Mówi ona, iż piramida stała już, gdy Cheops wznosił świątynię. Boginią piramidy była właśnie Izyda. („Wzniósł dom Izydy, Pani piramidy, obok domu Sfinksa”). Wskazuje to na to, że i Sfinks już wtedy stał. Podważa to przypuszczenie, iż Sfinks ma twarz Chefrena. Tekst stwierdza nawet, że został uszkodzony poprzez uderzenie pioruna. Jedyna wzmianka o budowie piramidy to informacja o poświęceniu jednej z nich żonie faraona. Jeśli nie Cheops zbudował Wielką Piramidę to kto i kiedy? Wydaje się, że piramida towarzyszyła Egiptowi od zawsze. W relacjach historyków stoi ona zawsze na swoim miejscu, wywołując zachwyt podróżników. Nigdzie nie odnaleziono relacji z budowy tego cudu świata. Należałoby jeszcze poświęcić trochę miejsca celowi budowy tej monumentalnej budowli. „Grobowiec” – powiedzieliby „specjaliści”. Jest to również dość ważka hipoteza. Fakt, iż inne piramidy (tzn. poza tymi w Gizie) służyły za grobowce nie upoważnia do tego typu stwierdzeń. Dlaczego w takim razie nie znaleziono ani ciała faraona, ani niczego co by wskazywało, iż budowla ta służyła kiedykolwiek za grobowiec? (podobnie jak w innych piramidach w Gizie) Znaleziono jedynie pusty, zapieczętowany sarkofag. Ukradziono ciało? W takim razie jaki cel mieliby rabusie, zamykając szczelnie wszystkie grobowce? Dziwne jest również dlaczego wszystkie piramidy, które powstały po Wielkiej Piramidzie są tylko jej gorszymi kopiami. Wygląda jakby próbowano naśladować pierwowzór. Zgodnie z logiką piramidy powinny być coraz doskonalsze. Kompleks w Gizie zupełnie tu nie pasuje. Wygląda jakby cel jego wzniesienia był zupełnie inny. Według mnie rozwiązanie ukryte jest w wymiarach i kształcie piramidy. Doszliśmy teraz do najbardziej niesamowitych rzeczy związanych z tą budowlą. Chodzi mianowicie o jej wymiary i związane z nimi matematyczno-kosmiczne zbieżności. Chciałbym przedstawić tutaj tylko niektóre z nich: Piramida stoi prawie dokładnie na osi Północ-Południe. Odchylenie, od strony północnej 2’28″ na północny-zachód i od strony południowej 1’57″ na południowy-zachód, jest podawane niekiedy za błąd. Jednakże jest to skutek dryfu kontynentów. Kiedyś Wielka Piramida stała dokładnie na osi N-S. Południk biegnący przez piramidę jest najdłuższym biegnącym przez ląd. Dzieli on jednocześnie morza i kontynenty na dwie równe części.Kąty piramidy dzielą Deltę Nilu na dwie równe części. Leży ona w centrum masy lądu stałego Ziemi.Południk przechodzący przez środek piramidy tworzy z równoleżnikiem przechodzącym przez piramidę Mykerinosa i z linią prostą łączącą te dwa punkty trójkąt pitagorejski. Stosunek długości i objętości piramidy odpowiada stosunkowi promienia do powierzchni koła. Wysokość piramidy razy 10 do dziewiątej potęgi (miliard) jest równa średniej odległości Ziemi od Słońca. Masa sarkofagu pomnożona przez 10 do piętnastej potęgi (biliard) jest równa masie Ziemi. Piramida jest zegarem słonecznym, pokazującym pory i długość roku. Odległość do bieguna N jest równa odległości do środka Ziemi i odległości od bieguna do środka Ziemi. Obwód podstawy podzielony przez podwójną wysokość daje liczbę Pi=3,14169. Piramida od końca lutego do połowy października nie rzuca w południe żadnego cienia. Długość boku podstawy wynosi 365,342 łokci egipskich i jest równa liczbie dni roku słonecznego w tropikach.


W tym miejscu jest opis działalności Projektu Cheops ,ale pomijam ten fragment z wiadomych względów ;)
Lubię śpiewać ,lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy :)

Awatar użytkownika
chanell
Posty: 453
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 23:54
Lokalizacja: Kraków - PL

Re: ZAGINIONA HISTORIA PIRAMID

Post autor: chanell » 25 kwietnia 2012, 00:19

cd.

Zakłamana historia

Czytając mity, podań i legend ludów starożytnych z wszelkich zakątków świata, poznając treść Biblii i zawartość pism świętych innych religii najpierw dochodzi, się do wniosku, że wszystko tu jest pomieszane, zagmatwane i zwyczajnie „niekomaptybilne”. Ale to tylko pierwsze wrażenie. Im bardziej zagłębiamy się w ich treść wychodzą na jaw zadziwiające zbieżności, podobieństwa i schematy. Wyjaśnianie tego bogatą wyobraźnią ludów pierwotnych albo interpretowanie za pomocą religijnych dogmatów i wierzeń zwyczajnie nie wystarcza… Tamci „bogowie” nie byli wymysłem, a historia ludzkości jest zupełnie inna od tej prezentowanej nam przez oficjalną naukę.To co pozostawiły po sobie starożytne cywilizacje do dziś budzi podziw milionów ludzi na świecie, a także naukowców. Monumentalne budowle, wspaniała architektura, perfekcyjne wykonanie gwarantujące ich wielowiekowe istnienie… A jednak wciąż próbuje nam się wmówić, że te starożytne kultury były głupie, zacofane i prymitywne. Generalnie nie umiały wiele, nie wiele wiedziały, ale no, że jakiś tam faraon/władca zapragnął wznieść wielką budowlę to po zapędzeniu milionów robotników – chłopów powstała za pomocą prostych narzędzi… Coś tu śmierdzi. Puzzle nie pasujące do układanki.Dla zobrazowania tego idiotycznego podejścia podam kilka architekturalnych i matematycznych przykładów mówiących wiele o wiedzy i precyzji tych „prostych” budowniczych słynnej Piramidy Cheopsa. Otóż piramida ta stoi dokładnie na osi Północ – Południe, południk przebiegający przez piramidę dzieli kontynenty i oceany na dwie równe części, a sama ona leży w centrum masy lądu stałego Ziemi. Południk przechodzący przez jej środek tworzy z równoleżnikiem przechodzącym przez piramidę Mykerinosa z linią prostą łączącą te dwa punkty trójką pitagorejski. Jej waga wynosi 31200000, a stosunek długości jej boków do objętości odpowiada stosunkowi promienia do powierzchni koła… Jej kamienie zaś są jakby oszlifowane i tak ściśle do siebie przylegają nawet dziś, że trudno tak żyletkę wcisnąć… Gdyby dzisiaj chcieć zbudować piramidę Heopsa to trzeba byłoby około 50 lat pracy wszystkich narodów zjednoczonych, z użyciem najnowocześniejszej techniki, żeby postawić tę ogromną budowlę. Jeden z profesorów z instytutu w Miami, który przebadał skały piramid, odkrył, że są one odlane, są sztuczne, gdyż istnieją w nich pęcherzyki powietrza, odkrył w jednym z kamieni ludzki włos. I tak dalej i tak dalej, a to tylko część smaczków. Tak więc 2,600,000 bloków zostało wyciętych w kamieniołomach, oszlifowanych, przeniesionych i na miejscu budowy dopasowanych do siebie z dokładnością do milimetra, ułożonych zgodnie z wieloma proporcjami matematycznymi i odniesieniami astronomicznymi, a wszystko to zrobione zostało przez kilkaset tysięcy robotników-chłopów za pomocą lin, belek drzewa, prostych dźwigów….Coś tu naprawdę śmierdzi…A teraz z innego kontynentu. Majowie posiadali bardzo rozległą wiedzę astronomiczną i matematyczną, którą poznać możemy cząstkowo z zachowanego Kodeksu Drezdeńskiego (bo znajduje się w tym mieście) – źródło to jest jednym z niewielu ocalałych po niszczącej działalności hiszpańskich konkwistadorów. Kodeks ten zawiera wiele danych astronomicznych dotyczących Wenus! Z szeregu liczb i dat wynika, że Majom udało się wyliczyć długość roku wenusjańskiego, który wedle nich wynosił 583,92 dni. Liczbę tę zaokrąglili do 584 dni, lecz jej wielkość po przecinku regulowali co kilka dziesięcioleci – korygowali błąd. Dwie strony kodeksu Majowie poświęcili orbicie Marsa, cztery orbicie Jowisza oraz innym planetom naszego Układu Słonecznego oraz ich poszczególnym księżycom!To jeszcze nic. Majowie wyznaczyli okres obiegu Ziemi wokół Słońca z dokładnością do czwartego miejsca po przecinku – 365,2421 dni. Liczba ta jest znacznie dokładniejsza od liczby przyjętej przez Kalendarz Gregoriański tj. 365,2424, a dopiero komputerowo ustalono, że wynosi ona dokładnie 365,2422 dni! A pamiętajcie, że według oficjalnej wersji Majowie nie znali ani koła ani metalu, bo uznaje się ich za lud epoki kamiennej… hmmm…A najlepszym hitem jest to, że w takim oto mieście Majów zwanym Teotihuacan możemy na własne oczy zobaczyć największy na świecie model Układu Słonecznego, bowiem…całe one jest na nim rozplanowane! Ku zdumieniu naukowców Teotihuacan okazało się „kosmicznym modelem” schematem naszego układu planetarnego – wszystkie budynki są rozmieszczone w tak proporcjonalny sposób, jak planety są ułożone względem centrum – Słońca, łącznie z Plutonem, o którym lud ten nie powinien mieć żadnego pojęcia!!!Mało Wam jeszcze tajemnic i dziwnych faktów z naszej rzekomo wyjaśnionej przeszłości? No to podam jeszcze jeden przykład afrykańskiego plemienia Dogonów, żyjącego na płaskowyżu Bandiagara. Ten prymitywny lud wiedział o schemacie budowy układu Syriusza ? znali oni fakt, że jest to gwiazda podwójna i posiada „towarzyszkę” – Syriusza B i wiedzieli o tym od wieków. Opisywali oni ją nawet na tyle ile potrafili – twierdzą, że jest bardzo mała, ale bardzo ciężka, znali nawet okres jej okrążenia wokół Syriusza – 50 lat! Oczywiście nadmienię tylko, że Syriusz B został odkryty dopiero w XIX wieku i nie jest widoczny gołym okiem… To tylko naprawdę kilka niezwykłych faktów z naszej bogatej jak widać i wciąż niezbadanej rzetelnie przeszłości. I tu wkracza pan Erich von Daniken ze swoją bardzo oryginalną (choć nie przez niego „wynalezioną”) teorią, która budzi kontrowersje w świecie naukowym od lat. Daniken uważa, że cywilizacja ludzka powstała i rozwijała się z inspiracji przybyszów z kosmosu, zwanych w starożytnych przekazach bogami. Dla teologów i archeologów to najgorszy koszmar jako można sobie wyobrazić. Facet związany z branżą hotelową nie związany wcześniej z nauką bez ogródek wali w najczulsze punkty gatunkowej historiozofii. Najgorsze jest dla nich to, że Daniken nie podważa on powszechnie znanych faktów, lecz inaczej je interpretuje. W zasadzie jest on obrońcą starożytnych podań, mitów, Biblii i innych świętych pism religijnych, bo dla niego to bardzo ważne źródła wiedzy o naszej przeszłości.Świat nauki bardzo krytykuje pana Danikena, gdyż jego tezy i dowody nie pasują do historii podawanej nam w szkole. Tyle, że ludzie coraz więcej czytają, oglądają, podróżują, analizują i stawiają coraz to trudniejsze pytania. Widzą, że oficjalne wyjaśnienia są jakieś takie naciągane i zbyt prostackie. Wyczuwa się to na kilometr. Dlatego nie dziwmy się, skąd taka popularność książek Ericha von Danikena - ludzie po prostu zwyczajnie poczuli (i to całkiem słusznie), że w oficjalnej wersji przeszłości jest tyle bezsensownych, sprzecznych ze sobą stwierdzeń, że należy szukać innego wyjaśnienia. I tak Daniken pisząc w ciekawy i przystępny sposób tchnął nowego ducha w skostniałą wizję początków naszego gatunku i jego rozwoju cywilizacyjnego. Pokazał, że można spojrzeć na to wszystko z zupełnie innej strony i to logicznej strony. Bo logiki w teoriach pana Danikena z pewnością nie brakuje, nikt mi nie powie. To, że się pewnie mylił nie raz, to że kilkakroć jakiś fakt nadinterpretował i naginał do swej koncepcji nie oznacza, że cała jego teoria jest warta wyrzucenia do kosza…Taka właśnie jest strategia jego konserwatywnych oponentów - pseudonaukowców, którzy wynajdują nieistotne, drobne błędy i potknięcia, które są na ich rękę by go zdyskredytować, ale gdy on zadaje bardzo celne ciosy w ich teorie - milczą. To nie jest już nauka, to się nazywa religia. Religia niezmienialnych dogmatów naukowych. Jednym z najlepszych źródeł potwierdzających słuszny tok rozumowania Danikena jest święta księga indyjska – Mahabharata. Opisuje ona przygody, wojny bogów, którzy pojawili się na Ziemi, pomagali ludziom. Powstała co najmniej przed 5000 lat. Autor księgi opisał w niej broń, która była w stanie zabić wszystkich wojowników, noszących na sobie kawałki metalu. Przypomina to wybuch bomby atomowej. Najbardziej niezwykłą rzeczą jaką przedstawia Daniken jest pewna mapa tureckiego admirała. Na początku XVIII wieku w pałacu Topkapi w Istambule znaleziono stare mapy geograficzne należące do admirała Piri Reisa, oficera tureckiej armii. Amerykański kartograf Arlington H.Mallery zbadał te mapy i ze zdziwieniem zauważył, że co prawda wszystkie dane geograficzne są zaznaczone, ale nie są umieszczone we właściwych miejscach. Przy pomocy komputerów amerykańskiej armii naniesiono mapy na współczesny globus. Nagle dokonano sensacyjnego odkrycia, mapy okazały się bardzo dokładne i to nie tylko w odniesieniu do regionów Morza Śródziemnego. Na mapie znajdowały się także wybrzeża obydwu Ameryk, ale co dla naukowców było szokiem , kontury Antarktydy. Mapy ukazywały również łańcuchy górskie, szczyty, wyspy, rzeki i wyżyny. Wszystko było naniesione z niesamowitą dokładnością. Zaznaczone na mapach Reisa łańcuchy górskie odkryto na Antarktydzie dopiero w 1952 roku. Porównanie map Piri Reisa ze współczesnymi zdjęciami satelitarnymi kuli ziemskiej wykazało, że ich oryginały musiały być zdjęciami lotniczymi wykonanymi z bardzo dużej wysokości. Jak twierdzą naukowcy, mapy te nie są oryginałami, są kopiami z kopii, które były kopiami z jeszcze wcześniejszych kopii … Jedno nie ulega wątpliwości, ktokolwiek wykonał je przed tysiącami lat, musiał nie tylko unosić się w powietrzu, ale także fotografować. Kiedyś dawno temu albo byli na Ziemi kosmici, albo nasi przodkowie mieli statki kosmiczne. Ich możliwości techniczne musiały być takie, jakie mamy dzisiaj, bądź lepsze”.Tego typu dowodów i poszlak jest bardzo wiele, a Daniken właściwie tylko je zebrał, opisał, przeanalizował i świetnie o nich napisał. Praca Ericha von Daniken polegałą na tym, że zbadał on bardzo wnikliwie niezliczone fakty archeologiczne, kulturowe, historyczne i religijne, które nabierają sensu dopiero, gdy weźmie się pod uwagę możliwość pozaziemskich odwiedzin. Jego wielką zasługą jest jednak popularyzacja tematu. Daniken z wielką pasją poświęcił się badaniu prehistorii i dzięki jego książką świat po raz pierwszy na taką skalę mógł zapoznać się z zupełnie innym spojrzeniem na „bogów” starożytności.Być może jutro lub kiedyś w przyszłości niektóre tajemnice naszej przeszłości zostaną wyjaśnione, ale nie sądzę, by stało się tak prędko. Dlaczego? Bo uważam, że zbyt wielu tajemniczym siłom zależy, abyśmy nie znali prawdy o swojej przeszłości. Jest ona zakłamana, zafałszowana tak, byśmy wciąż tkwili w przekonaniu, że istniejemy jako gatunek przypadkiem oraz że żadne istoty z innych światów nie mogły i nie mogą istnieć – że jesteśmy w kosmosie sami uwięzieni w trójwymiarowej rzeczywistości. Tak, czuję w tym głębszy cel – ograniczenie naszej świadomości, naszego rozumowania do ściśle materialistycznych i przyziemnych kategorii. Zresztą każdy kto zapoznał się z tematem reptalian – czyli naszych gadzich ciemiężycieli – wie, że jest to całkiem ciekawa i intrygująca koncepcja, nawet jeśli w nią nie wierzy. Wiara w to nie jest istotna, trzeba badać temat ostrożnie nie popadając w schematy myślowe i narzucone nam stereotypy i kłamstwa opisujące to czym jesteśmy i gdzie żyjemy. Myślę, że istnieje siła chcąca trzymać nas w niewiedzy i ciemnocie, tak jak chciano byśmy nie wierzyli w kulistość Ziemi, heliocentryzm i inne tego typu rzeczy. Zasada rozwoju świadomości i pogłębiania wiedzy o rzeczywistości jest jedna: nie wyśmiewać z góry niczego nowego, nie uznawać, że już się wie wszystko („wiem, że nic nie wiem”) i spokojnie czytać i zapoznawać się z wszystkimi informacjami, nawet z tymi, które nakazuje nam się wyrzucić do kosza, zignorować i zapomnieć tylko dlatego, że nie pasują do oficjalnej wersji, bądź nie mieszczą się w naszym ustalonym sposobie pojmowania świata. A jest to bardzo trudne.Tak więc badajmy naszą przeszłość, zadawajmy trudne pytania, analizujmy i nie wchłaniajmy wszystkiego co podaje nam się w mediach zupełnie bezkrytycznie. Bo w oficjalnej wersji naszej przeszłości jest zawarte tyle niewiedzy, ignorancji oraz celowych kłamstw i manipulacji faktami, że musimy myśleć za siebie.
źródło inf.http://www.iluminaci.pl
Lubię śpiewać ,lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy :)

GregS
Posty: 13
Rejestracja: 19 stycznia 2011, 13:27

Re: ZAGINIONA HISTORIA PIRAMID

Post autor: GregS » 06 maja 2012, 11:10

Zobaczcie sami, czym zaskakuje znana już nam medium Tamara. http://www.instytutbadan.com.pl/ Ja przeżyłem szok, kiedy po powrocie z zagranicy(długi pobyt i ogólny brak czasu by buszować po sieci) odnalazlem tą stronę. :shock: :shock: :shock: :shock:
Czy będziemy świadkami odkrycia ukrywanych tajemnic Egiptu? Tego nie wiem, ale po przeczytaniu pierwszej częsci relacji z egipskiej ekspedycji mam wrażenie, że zajmują się czymś, czego historia bardzo usilnie jest ukrywana a naukowy świat uparcie milczy.
GregS
ps. Zbieżność inicjałów jest całkowicie przypadkowa. Ja też jestem Gregs, ale od Grzegorza Sikorskiego a nie Szymańskiego. :lol: :P

Awatar użytkownika
chanell
Posty: 453
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 23:54
Lokalizacja: Kraków - PL

Re: ZAGINIONA HISTORIA PIRAMID

Post autor: chanell » 06 maja 2012, 11:50

Serdecznie cię witam Grzegorz :) niesamowita ta p. Tamara ! Nie tylko o Egipcie ,ale i o Ślęży ma wiele do powiedzenia :)
Lubię śpiewać ,lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy :)

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1173
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: ZAGINIONA HISTORIA PIRAMID

Post autor: janusz » 08 maja 2012, 11:58

Tak p. Jermakowa jest niesamowita. Ślady starodawnej technologii są odkrywane coraz częściej na całym świecie. Dużo na ten temat ma do powiedzenia nasza forumowa koleżanka Maat. :D
A i na Ślęży są podziemne przejścia wykonane jakby techniką laserową, o czym wspomina Dariusz Kwiecień w swoich filmikach.

Awatar użytkownika
chanell
Posty: 453
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 23:54
Lokalizacja: Kraków - PL

Re: ZAGINIONA HISTORIA PIRAMID

Post autor: chanell » 09 maja 2012, 00:28

Dużo na ten temat ma do powiedzenia nasza forumowa koleżanka Maat.
No właśnie ! Która ostatnio jest małomówna :D Baaaaasiu ,jesteś ????? Prosimy o ciekawe wiadomości ;)
Lubię śpiewać ,lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy :)

GregS
Posty: 13
Rejestracja: 19 stycznia 2011, 13:27

Re: ZAGINIONA HISTORIA PIRAMID

Post autor: GregS » 18 czerwca 2012, 19:20

Wygląda na to, że w Egipcie cała prawda jest starannie ukrywana przed społeczeństwem. Jak się ogląda zdjęcia z np. Gizy, wyraźnie widać, że cały płaskowyż jest dosłownie poryty szybami i korytarzami. Przed samą Wielką piramidą znajdują się trzy ogromne, owalne zagłębienia. Widok podłogi z czarnego bazaltu zbija z nóg. Sami popatrzcie na stronie instytutu. Są nowe fotografie. Widać wysokiej klasy technologię, której nawet teraz nie jesteśmy sw stanie dorównać. Te wyrafinowane rzeźby z granitu, otwory i kształty ogromnych bloków, kalcytowy sfinks lub zwierciadła wykonane z jednego kawałka kryształu- alabastru, a wszystko ogromne i precyzyjnie wykonane tak, jakby dawni budowniczowie układali klocki a nie gigantyczne bloki skalne. Wszystko monstrualne i widocznie w specyficzny sposób zaplanowane. Coś jak ogromne, kamienne układy transformatorów, itp urządzeń. Nieznana technologia i niezrozumiała do tej pory. I szyby wszedzie, skały powycinane a nie drążone. Wszystko na widoku, bez ukrywania. Kto, kiedy i dlaczego? Bo, że to nie starożytni Egipcjanie państwa faraonów to jest widoczne w postaci nieudolnych i prymitywnych prób adaptacji tych starych kompleksów. I te tzw piramidy, oprócz tych w Gizie, Maidum i Dashurze,to bezładne usypiska z tego co zdolni byli zebrać poniżejz rozrzuconych fragmentów(jak po wielkiej eksplozji) i kamieni , odłamków skał. I postawili a w sumie zasypali to na dawnych ogromnych konstrukcjach. I to wszystko jest widoczne. Polecam, bo sam siedzę i oglądam te zdjęcia godzinami. Wcześniej nic takiego nie widziałem. A w dodatku w Czwartym Wymiarze nie opublikowali zapowiadanej części drugiej artykułu o tej ekspedycji. Czyżby i u nas "pracowali" specjalni cenzorzy i cedzili wiedzę? :twisted: :twisted: :twisted:
http://www.instytutbadan.com.pl/zdjecie.php?j=pl&id=38

ODPOWIEDZ