Słowianie najbardziej tajemniczy lud Europy

Awatar użytkownika
chanell
Posty: 453
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 23:54
Lokalizacja: Kraków - PL

Re: Słowianie najbardziej tajemniczy lud Europy

Post autor: chanell » 01 maja 2012, 12:11

Witaj andrevkru na naszym forum,ciekawy temat poruszyłeś..Faktycznie my Słowianie jestesmy pomijani w wielu kwestiach.
– cóż za znamienny dla Kosmicznej Powszechnej Świadomości i człowieczej, małej samoświadomości Dzień –

odbieramy uzurpatorom wszelkiej maści berło władzy nad świętymi znakami Matki Przyrody

i prawo bezczeszczenia Świętych Znaków.

KTO ZNA autora ??
Białczyński ?
Lubię śpiewać ,lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy :)

Awatar użytkownika
chanell
Posty: 453
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 23:54
Lokalizacja: Kraków - PL

Re: Słowianie najbardziej tajemniczy lud Europy

Post autor: chanell » 08 maja 2012, 11:25

Kopiec Kraka w świetle badań archeologicznych XX wieku

Dzięki uprzejmości p. Anny Tyniec z Muzeum Archeologicznego w Krakowie w naszym dziale „Historia” zamieszczamy tekst pt. Kopiec Kraka w świetle badań archeologicznych XX wieku.

W najwyższym punkcie masywu Krzemionek, na wzgórzu Rękawka, naprzeciw kościoła św. Benedykta (na wzgórzu Lasota), wznosi się kopiec legendarnego założyciela Krakowa, księcia Kraka. Badania wykopaliskowe uznano za nieudane, gdyż nie odkryto w nim pozostałości pochówku. Wyniki prac wykopaliskowych nie zakończyły dyskusji o chronologii i funkcji obiektu. Interpretacja planów Krakowa z wieku XVII i przekazów ikonograficznych z wieku XIX pozwala na stwierdzenie, że w sąsiedztwie Kopca Kraka istniały inne, mniejsze kopce. Ulegały stopniowemu niszczeniu, głównie w wyniku działań człowieka – eksploatacji surowców i budowy obiektów wojskowych.
Obrazek

Kopiec wzbudzał ogromne zainteresowanie nie tylko środowisk naukowych. Nic więc dziwnego, że w roku 1933, Polska Akademia Umiejętności powołała Komitet Badań Kopca Krakusa, w skład którego weszli przedstawiciele nauk humanistycznych, przyrodniczych i technicznych. Jednym z inicjatorów przebadania kopca był, redaktor Ilustrowanego Kuriera Codziennego (IKC-a), Mieczysław Dąbrowski, który przekazał Akademii dar w kwocie 50 000 zł na badania obiektu. Na posiedzeniach Komitetu zajmowano się kwestiami organizacji przedsięwzięcia, referowano źródła historyczne i archeologiczne, prezentowano wyniki konsultacji z naukowcami badającymi podobne obiekty. Na bieżąco referowano wyniki prac terenowych, którymi kierował archeolog Józef Żurowski, a po jego śmierci, która nastąpiła w styczniu roku 1936, Roman Jakimowicz. Zabytki i dokumentacja z badań kopca, aż do początku II wojny światowej, znajdowały się w lokalu Komitetu, a później trafiły do Muzeum Archeologicznego w Krakowie. W roku 1965 opracował je i opublikował Rudolf Jamka.
Kopiec znajdował się na terenie należącym do wojska – w latach 1854-57 Austriacy wybudowali wokół niego jeden z fortów(Krakus) otaczających Kraków. Konieczne więc było uzyskanie zgody na prowadzenie prac na terenie należącym do wojska i rozebranie części obiektu militarnego.

W późnośredniowiecznych i nowożytnych przekazach pisanych i ikonograficznych kopiec zwany jest „Rękawką” – Tumulus dictus Rekawka. U Słowian południowych nazwa ta oznacza „grób, grobowiec, trumnę”(rakev, rakva, raka). Wydaje się, że na terenie Polski już w średniowieczu w takim znaczeniu była niezrozumiała. Jej fonetyczna bliskość z polskim słowem „ręka” zrodziła tradycyjne wytłumaczenie, że oznacza grób usypany rękami (lub „ziemia noszona była w rękawach”). „Rękawka” przetrwała jako nazwa odpustu odbywającego się w rejonie kościoła św. Benedykta i Kopca Krakusa. W czasach pogańskich, w dniu równonocy wiosennej, na kopcu odbywały się uroczystości poświęcone zmarłym i obrzędom oczyszczenia. Po przyjęciu chrześcijaństwa włączono je w nurt świąt kościelnych. Ułatwiał to fakt, że dniem patrona kościoła istniejącego naprzeciw kopca, św. Benedykta, był 21. marca. Wydaje się, że świątynia pełniła rolę misyjną w stosunku do ośrodka pogańskiego kultu na Kopcu Krakusa. Na kopcu przez wieki kultywowano obrzędy związane z odpustem przy kościele św. Benedykta – Rękawką i obrzędem rzucania monet z kopca, nie starszym niż XV wiek.
Obrazek
Prace wykopaliskowe na kopcu prowadzono w latach 1934-1937. Następnie obiekt zrekonstruowano (rekonstrukcję nasypu ukończono dopiero w roku 1956). Plan badań kopca zakładał, że zostanie przekopany w całości. Niestety, po śmierci Żurowskiego, zamysł ten uległ zmianie – badania prowadzono już tylko w centralnej części nasypu wykopem o kształcie leja.

Praktyka archeologiczna wskazuje, że tylko staranne przebadanie całego nasypu mogłoby upoważniać do stwierdzenia czy kopiec miał charakter grobowy. Usytuowanie pochówku we wczesnośredniowiecznych kurhanach bywało różnorodne – nasyp mógł nakrywać jamę grobową ze szczątkami zmarłego, która nie musiała być usytuowana centralnie; pochówek ciałopalny mógł być złożony w jamie wkopanej w nasyp lub w naczyniu stojącym bezpośrednio na szczycie kopca lub na specjalnym podwyższeniu.
Obrazek
W otoczeniu kopca odkryto dwa skupiska monet głównie z wieku XV. Pierwotnie stanowiły one jeden depozyt, który został znaleziony w pobliżu kopca przy wznoszeniu fortyfikacji (1846-1848). Wykopy poza nasypem kurhanu dowiodły, że miejsce jego wzniesienia zostało wcześniej zniwelowane prawie o metr. W wykopach tych odkryto zabytki archeologiczne z czasów od neolitu aż po okres nowożytny.

Przeprowadzone w trakcie wykopalisk badania geologiczne dowodzą, że do wznoszenia kopca użyto ziemi z okolicy – z południowo-wschodniej części wzgórza Lasoty, tj. z terenu obecnego nowego Cmentarza Podgórskiego, gdzie w pradziejach istniała osada. Wraz z ziemią stamtąd do nasypu kurhanu trafiła prahistoryczna ceramika.

Początkowo badano warstwami cały nasyp kopca, zaś od roku 1936 eksplorację prowadzono już tylko w obrębie wykopu przypominającego lej, w centralnej części kurhanu. W rezultacie podstawa kopca została przebadana jedynie wyrywkowo – z 2826 m2 przekopano jedynie 103 m2 (ok. 4% powierzchni!).

We wnętrzu nasypu odkryto pozostałości konstrukcji z palików drewnianych – konstrukcja ta przypomina płot plecionkowy, podobny do konstrukcji odkrywanych w kurhanach wikińskich W obrębie nasypu natrafiono także na pozostałości wkopu rabunkowego, w którym odkryto różnoczasową ceramikę, a przy dnie fragment podkowy żelaznej i dwie monety srebrne z czasów Karola IV (król czeski od 1346-1378).
Kiedy kopiec został usypany? Na pewno nie w okresie neolitu, z którym wiązane są liczne kurhany grobowe nie tylko na terenie Małopolski – wyklucza to odkrycie w nasypie licznych materiałów z epoki brązu i wczesnej epoki żelaza. Znalezione w dolnej części kopca, łączone z Awarami – śmigiełkowate okucie końca pasa, datowane na VIII w. oraz odkryta w nasypie moneta Bolesława II czeskiego (z ok. 970 r.) świadczą o tym, że kopiec istniał w drugiej połowie X wieku. Pozostałości dębu, którego korzenie odkryto na szczycie kopca sugerują, że obiekt ten usypany został jeszcze przed wprowadzeniem chrześcijaństwa, gdy kopiec był miejscem kultu, a dąb, drzewo czczone przez Słowian – nie tylko w czasach pogańskich, mógł odgrywać istotną rolę w odbywających się w tym miejscu obrzędach.

Badacze nie są do końca zgodni czy w Małopolsce chrześcijaństwo zostało wprowadzone w wyniku działalności misji cyrylo-metodiańskiej (w drugiej połowie IX wieku), czy też po włączeniu Małopolski w skład państwa Piastów, ok. roku 1000.
Obrazek

Wyniki badań archeologicznych potwierdziły wiarygodność opisu Jana Długosza dotyczącego kopca – nie odkryto jedynie pozostałości kapliczki na jego szczycie, ale mogła ona zostać całkowicie zniszczona przy montażu punktu wysokościowego na szczycie.

Legendę o Kraku jako pierwszy zapisał na początku XIII wieku, w swej Kronice Mistrz Wincenty, zwany Kadłubkiem, późniejszy biskup krakowski (1207-1218). Przez wieki podanie było stale uzupełniane i modyfikowane m. in. przez Jana Dąbrówkę, Jana Długosza, Bernarda Wapowskiego, Bartosza Paprockiego, Joachima Bielskiego.
Obrazek
http://podgorze.pl/kopiec-kraka-w-swiet ... -xx-wieku/
Lubię śpiewać ,lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy :)

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1173
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Słowianie najbardziej tajemniczy lud Europy

Post autor: janusz » 08 maja 2012, 12:38

Czyli mistrz Wincenty, nie był takim kłamcą jakim go zwano. :D

Awatar użytkownika
chanell
Posty: 453
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 23:54
Lokalizacja: Kraków - PL

Re: Słowianie najbardziej tajemniczy lud Europy

Post autor: chanell » 19 sierpnia 2012, 23:17

Magia Kopca Krakusa :) Zdjecia wykonane dzsiaj ,przez mojego syna :)


Widok z kopca
Obrazek


U podnóża Kopca Krakusa
Obrazek
Lubię śpiewać ,lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy :)

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1173
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Słowianie najbardziej tajemniczy lud Europy

Post autor: janusz » 19 sierpnia 2012, 23:43

Piękne i tajemnicze :D

Awatar użytkownika
chanell
Posty: 453
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 23:54
Lokalizacja: Kraków - PL

Re: Słowianie najbardziej tajemniczy lud Europy

Post autor: chanell » 13 października 2012, 18:12

Słowiańskie i Aryjskie Wedy dowodem na istnienie w przeszłości potężnej cywilizacji

Obrazek
Jedna z zachowanych sowiańskich Wed - źródło: YT

W Rosji i w Bułgarii zidentyfikowano niesamowite artefakty. Kamienne tablice zapisane starosłowiańskimi językami, przedstawiają prawdopodobnie pozostałości wiedzy zaskakująco podobnej do tej obecnej w wedach hinduskich. To może oznaczać, że nasi przodkowie, Słowianie oraz Ariowie korzystali z tego samego źródła wiedzy.Sami Hindusi są prawdopodobnie potomkami Ariów. Bardzo możliwe, że nasze wyobrażenie o Słowiańszczyźnie jest mocno zafałszowane a Słowiańskie Wedy mogą pomóc rzucić więcej światła na epokę, o której wiemy zawstydzająco mało. Niestety badanie historii Słowian jest bardzo trudne, ponieważ została ona dosłownie zmieciona z powierzchni Ziemi przez ówczesnych popleczników Kościoła Katolickiego.

Obrazek

Moloch ten nie tolerował współistnienia z religią przodków. Podchodzono do tego bardzo brutalnie a wszelkie artefakty związane z dawną wiedzą czy też religią Słowian były metodycznie niszczone. Proces ten był tak skuteczny, że do dzisiaj wiemy o Prasłowianach tak mało, jakby historia Polski zaczynała się w 966 roku.

http://www.youtube.com/watch?v=5t8PBLhm ... r_embedded

Z pewnością na ziemiach polskich musiały istnieć podobne do rosyjskich egzemplarze wed. Podobieństwa między Hinduizmem s wiarą Słowian są uderzające już nawet bez tych artefaktów. One po prostu stawiają kropkę nad i. Wedy oznaczają wiedzę, już samo podobieństwo dwóch słów, weda-wiedza jest uderzające. To, co zaskakuje jeszcze bardziej to fakt, że w naszym własnym języku jest ogromna ilość słów, które są pamiątkami po naszej pogańskiej przeszłości. Jednak kwestie rozmaitych słoworodów to temat na odrębne opracowanie.

Obrazek

To, że słowiańskie Wedy przetrwały w miejscach takich jak Rosja czy Bułgaria nie dziwi gdyż tam wiara Słowian przetrwała znacznie dłużej. Mniejsza była też determinacja, co do walki z tym procederem, bo kilkaset lat później Kościół Katolicki nie walczył już o przetrwanie poprzez ekspansję tylko miał ugruntowaną pozycję. To, dlatego Wedy miały większą szansę przetrwania.

http://www.youtube.com/watch?v=zMlzc0n5 ... r_embedded

Słowiańsko-Aryjskie Wedy nie były raczej wytworem ani starożytnych Słowian ani Ariów. Były prawdopodobnie przekazem z przed wielu tysięcy lat, od istot, które Prasłowianie nazywali Przodkami. Cześć Wed miała być podyktowana przez samego Peruna, jedno z głównych słowiańskich bóstw. Bardzo możliwe, że zarówno słowiańskie, aryjskie jak i hinduskie Wedy pochodzą wprost z jednego źródła, od istot, które nas stworzyły w wyniku manipulacji genetycznych wykonywanych na tutejszych prymitywnych humanoidach. Jeśli Wedy rzucają jakieś światło na takie sprawy to nic dziwnego, że Kościół walczył z nimi na tyle skutecznie, że dzisiaj wśród nowożytnych Słowian wiedza na ten temat jest czymś dziwnym i nieznanym.



Źródło: http://zmianynaziemi.pl/forum/slowiano-aryjskie-wedy
hm...bardzo to wszystko ciekawe ,właściwie robi się co raz ciekawiej ! Czyżby jednak wszystko zaczęło się w Sumerze i od Enki ? :shock:

edit: rozmawiałam z Andrzejem -Baldem ,na FB i zwrócił mi uwagę ( oczywiście słusznie ) ze nie Aryjskie wedy ,tylko Ariańskie.Cos mi nie pasowało ,ale to nie ja jestem autorem artykułu.Wstawiłam go na forum ,bo wydał mi się niesamowicie ciekawy.Myślę że autor zrobił tak zwaną literówkę ( chyba ).Oczywiście jest jeszcze parę szczegulów z którymi się Blad nie zgadza,ale myslę że on sam je wskaże.Bladziku zapraszam ;)
Lubię śpiewać ,lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy :)

Awatar użytkownika
chanell
Posty: 453
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 23:54
Lokalizacja: Kraków - PL

Re: Słowianie najbardziej tajemniczy lud Europy

Post autor: chanell » 31 stycznia 2013, 00:28

Polecam wszystkim ten artykuł i pozostawię go bez komentarza

Jak to było z Cyrylem i Metodym

Ostatnio robi się coraz głośniej o chrystianizacji Słowian. Cały więc polega na tym, że świat nauki prawie od początku chrześcijaństwa jako instytucji z siedzibom w Watykanie sprowadził słowiaństwo do poziomu człowieka dzikiego, krwiożerczego barbarzyńcy. Dzieci w naszych szkołach uczy się, że słowiaństwo za czasów Imperium Rzymskiego było jeszcze na etapie leśnego życia w szałasie, zaś okres około 1000 roku n.e. to wspólnoty plemienne na półdzikie. Taki też mamy podawane w szkołach opis wczesnego słowiaństwa, jak to biskupstwo niemieckie ze swoim żołdactwem wkraczało na ziemie Słowian przynosząc im cywilizację, pismo i wiarę w Boga. Tego typu bzdury możemy przeczytać prawie wszędzie a pod tym wszystkim podpisują się wielkie autorytety historii i archeologii.
Jak sprawa wygląda w rzeczywistości? – całkiem odwrotnie i to na korzyść Słowiaństwa. Powiedział bym nawet, że mamy rewolucję prawdy. Systematycznie odkrywana szczególnie na terenach rosyjskich (kościoła prawosławnego) tam gdzie macki Watykańskie nie dały rady wszystkiego zniszczyć co słowiańskie.
O słowiaństwie napiszę jeszcze nie jeden artykuł.

Dzisiaj zajmiemy się sprawą wielkiego sukcesu Watykanu w sprawie chrystianizacji Słowian. Mianowicie chodzi tutaj o największe kłamstwo ówczesnych hierarchów kościelnych i ich podwładnych tamtego okresu.
Sprawa dotyczy Cyryla i Metodego. Każdemu chyba w szkole wbito do głowy, że Cyryl i Metody dwaj braciszkowie zakonni wprowadzając chrześcijaństwo na terenach wschodniej Europy (dzisiejsza Rosja i Ukraina) musieli dla prymitywnych Słowian stworzyć pismo dla ich rodzimego języka, bo Słowianie coś tam mówić potrafili ale byli nie piśmienni. Jak wiemy z podstawówki Cyryl stworzył pismo i tym pismem napisał Biblię w słowiańskim języku.
Oczywiście był to największe kłamstwo kultywowane przez Watykan i współczesną naukę.

Obrazek

Jak to było z Cyrylem i Metodym naprawdę.
Aby ruszyć ten temat należy najpierw przedstawić tło historyczne tamtego okresu.
W księgach kościelnych już od czasów średniowiecza po dzień dzisiejszy, można znaleźć poglądy, że słowiaństwo nagminnie krytykuje stolicę apostolską czyli papieża, za nierówne traktowanie ich w stosunku do innych nacji. Ten problem stał się stałym elementem wielu homilii wygłaszanych do wiernych z kościelnych ambon. Zagadnienie to, od tysiąca lat nie straciło na swojej ważności, uzyskując wręcz formę „prawa kanonicznego”.
Na czym to prawo polega? A no na tym, że przynajmniej raz w roku w każdym kościele na ziemiach słowiańskich ogłasza się, że chrześcijaństwo obrządku rzymsko-katolickiego uważa Słowian za „braci równych w wierze” w stosunku do innych nacji, oraz że już nigdy nie będzie stosować wobec nich szykan, jakich doznawali w wiekach poprzednich.
Mimo że minęło tysiąc lat słowa są wciąż takie same. Jeśli w tych homiliach wciąż podkreśla się słowo „szykany” to czego one dotyczyły i wciąż dotyczą pomimo upływu tysiąca lat?
Odpowiedź na to pytanie nie jest trudna. Większość hierarchów kościelnych (zwłaszcza obrządku rzymsko-katolickiego) pochodzących z Europy zachodniej, - powiedzmy wprost - traktuje Słowian jak chrześcijan drugiej kategorii (w najlepszym razie!), a część nawet dzisiaj, uważa Słowian, za społeczność niegodna by traktować ich jak chrześcijan.
Ci hierarchowie dopiero od XIV-XV wieku oficjalnie uznali część słowiańskich możnowładców za godnych miana „chrześcijanina”, natomiast nigdy nie zaakceptowano, a zwłaszcza nie dopuścili w sensie prawnym, by tym mianem określać całą ludność takich krajów jak Polska, Czechy czy Węgry itd. Tę prawdę ukrywa się nawet dzisiaj, kiedy obserwujemy kompletny upadek chrześcijaństwa zachodniego a papiestwo funkcjonuje jedynie dzięki żarliwej religijności wyżej wymienionych społeczeństw słowiańskich.
Pogląd sprowadzający Słowian do społeczności drugiej kategorii wyznawany jest nie tylko przez elity ale także przez większość społeczeństw Europy Zachodniej.
Jak powstała taka niechęć. Aby dowiedzieć się jak narodziła się ta niechęć do narodu słowiańskiego trzeba cofnąć się do V-VI wieku. Papiestwo tego okresu z rezydencją w Rzymie posiadało tylko lokalnych reprezentantów oddziałujące jedynie na „prymitywnych barbarzyńców” na zachodzie Europy. Po rozpadzie Imperium Rzymskiego na poszczególne terytoria podległe ówczesnym zarządcom, powstały nowe „księstwa”. Ich władcy na fundamentach istniejących strukturach administracyjnych tworzyli własne struktury nowej państwowości. Rzymski fundament powstałej zachodniej społeczności był dobrą glebą pod wiarę chrześcijańską która bardzo szybko zaczęła rozprzestrzeniać się na tamtym terenie.
Tutaj należy zauważyć konsekwentnie przemilczaną historię ekspansji terytorialnej Imperium Rzymskiego. Poszczególni Rzymscy władcy bez problemu zdobyli tereny z narodami ponoć o wyższej kulturze niż te znajdujące się za Łabą i Dunajem (początkowo za Renem i Dunajem). Nasuwa się jedno pytanie: Dlaczego Imperium Rzymskie nigdy nie zajęło terenów na wschód od Łaby i północ od Dunaju skoro w szkołach uczy się młodzież, że te tereny zajmowały niezorganizowane prymitywne ludy słowiańskie.

Obrazek

Imprium Rzymskie

Z tego co wiemy, Rzymianie wielokrotnie próbowali zająć te tereny. Takowe próby kończyły się dla najeźdźców tragicznie gdzie byli wybijani prawie w „pień”. Słowianie byli mistrzami w prowadzeniu wojen na terenach leśnych organizowaniu zasadzek oraz w prowadzenia walk nocnych. Tereny te budziły postrach i były omijane przez wojska rzymskie. Niemniej trzeba zauważyć, że pomiędzy Rzymianami i Słowianami dochodziło do kontaktów handlowych czego przykładem mogą być znajdowane na terenach Polski, monety i inne wyroby pochodzące z cesarstwa rzymskiego. Świadczy to o tym, że obie kultury musiały być na podobnym stopniu cywilizacyjnym. Odmienność kultury słowiańskiej oraz innych charakter ustroju społecznego w którym każdy był wolnym człowiekiem a społeczność była zorganizowana na bazie poszczególnych samodzielnych plemion. Wcześniej schrystianizowane terytoria zachodnie oparte na ustroju pan-niewolnik w słowiańszczyźnie opartej przede wszystkim na rolnictwie widziały tylko niewolniczą siłę roboczą. Słowiaństwo spostrzegano jako ludy barbarzyńskie. W tych czasach status Słowianina był opłakany. Krew słowiańska nie miała w swoich genach zła, przemocy, grabieży, czy mordu dlatego też była uległa w stosunku do najemców. W ksenofobicznym społeczeństwie bizantyjskim panowała powszechny pogląd że lepszy od Słowianina jest każdy barbarzyńca a nawet prymitywny koczownik. Podboje ościennych słowiańskich plemion zachodnich i południowych zaczynały przybierać na sile. W VI-VII wieku cała rolnicza ludność zachodniej części imperium bizantyjskiego składała się już z niewolników słowiańskich. W kodeksach prawnych tamtego okresu a przede wszystkim w prawie wojennym pojawił się punkt mówiący jasno, że Słowiańskich wojowników nie można traktować honorowo tak jak innych jeńców wojennych.
Armia bizantyjska skrupulatnie przestrzegała tego punktu nawet wtedy gdy w jej składzie służyło wielu Słowian. Ze szczególnym okrucieństwem obchodzono się ze Słowianami którzy w jakiś sposób zbuntowali się. Wszelkie regulaminy wojskowe nakazywał w tamtych czasach takich Słowian bezwzględnie zgładzić nawet z całymi rodzinami. Były to czasy niezwykle brutalne. Wielu żołnierzy wiary chrześcijańskiej miało opory moralne co do takiego traktowania Słowian. Twórcy regulaminu przewidzieli to ujmując w regulaminach zapis, że Słowianie to nie ludzie, wobec czego nie ma grzechu w ich zabijaniu. Hierarchia kościelna musiała się jakoś do tego problemu ustosunkować. Szybko dopracowano się wzorca postępowania ze Słowianami. W skrócie brzmiał on mniej więcej tak:
Słowianie poganie nie są ludźmi wobec czego zabijający ich żołnierze nie narażają się na grzech. Zapis ten dotyczył zarówno ludności cywilnej jak i Słowian wojowników. Było to bardzo ważne ponieważ w myśl ortodoksyjnego Kościoła Prawosławnego każde zabójstwo nawet wroga na wojnie nie było grzechem. Idąc dalej należy przytoczyć inne zasady:
- Słowianie żyjący w cesarstwie nawet jeśli przyjęli chrześcijaństwo nie mogą być traktowani jako równi bracia w wierze.
- W śród Słowian nie prowadzi się w zasadzie akcji misyjnej. Kościół nie obchodzi czy są oni poganami czy też wyznają wiarę chrześcijańską ( nawet jeśli są to osoby pracujące w ich dobrach)
- W zasadzie Słowianom-poddanym nie udziela się sakramentów. ( Robili to tylko nieliczni członkowie Kościoła Prawosławnego)
- Słowianie –chrześcijanie nawet jeśli byli nawet jednostkami wybitnymi nie mieli prawa zajmować jakichkolwiek urzędów kościelnych.
Działania zaczepne cesarstwa spowodowały, że wokół wyrosły silne państwa słowiańskie.
Nie zmieniło to wcale stosunku do Słowian a kościół dodał do swojego „kanonu” kolejne punkty:
- Państwo słowiańskie należy ochrzcić (jeśli nie można go zniszczyć) lecz hierarchię kościelna powinni Stanowic wyłącznie duchowni bizantyjscy.
- W słowiańskim państwie hierarchia kościelna powinna ze szczególną troską dbać o to aby do jej grona nie wniknęli Słowianie( nawet na najniższe stanowiska)
- W państwach takich należy zwalczać idee powstania niezależnego Kościoła, a jeszcze bardziej próby wytworzenia się niezależnych słowiańskich elit intelektualnych.
Kanon ten stosowany przez wieki, Kościół Rzymsko-katolicki dobrze znał i akceptował w pełni.
Karol Wielki traktował słowiaństwo bardzo instrumentalnie jako sojuszników w walce ze wschodnimi wrogami. To że byli poganami nie miało znaczenia. Oczywiście po pokonaniu wrogów ( głównie Sasów i Longobardów) Słowianie przestali być potrzebni. Karol był przebiegłym i cynicznym politykiem nie miał zamiaru wszczynać ze Słowianami „wojny za wiarę”. Wykorzystał Słowian w kolejnym podboju – zniszczeniu chanatu awarskiego.
Karol zapędzał się coraz bardziej na wschód i mimo nalegań papieża próbował przy pomocy miecza rozszerzyć dalej religie rzymskokatolicką. Boje ze Słowianami toczył sporadycznie.
Pod koniec jego życia Kościół namawiał go aby rozszerzył swoje imperium na wschód w „imię wiary chrześcijańskiej” lecz on odmówił wiedząc że taki wyczyn przerasta jego możliwości militarne.
Państwo słowiańskie z którym graniczył było zbyt ogromne by schrystianizować je mieczem.
Oczywiście w sferze ideologicznej traktował Słowian w myśl kościelnego kanonu wypracowanego wieki temu. Ciekawą rzeczą jest to, że Karol Wielki do końca życia wyznawał pogląd że kraje słowiańskie w dziedzinie polityczno-religinej leżą w sferze bizantyjskiej i nigdy tego zdania nie zmienił. Dla Kościoła Rzymsko-katolickiego miało to doniosłe konsekwencje szczególnie po śmierci Karola Wielkiego. Słowian w miarę możliwości należało chrystianizować i w tym celu wytypowano z diecezji bawarskiej leżącej najdalej na wschód cesarstwa trzy zespoły misyjne: salzburską, passawską i ratyzbońską.
Ich działalność jednak przyniosła mierne efekty gdyż ich akcja nie była wspierana przez biskupstwa siłą militarną. Po śmierci Karola pozostawione same sobie marchie, graniczące ze słowianami były zbyt słabe militarnie aby poszerzyć swoje władztwo. Naddatek papiestwo tego okresu ( IX wiek) zazdrosne o korzyści jakie chrystianizacji Słowian może przynieść arcybiskupstwo bawarskie odebrało mu przywilej misyjny i ustanowiło sobie dla siebie zależną misję zwaną „scytyjską”. Plany te pokrzyżowały wewnętrzne kłótnie i wzmocnienie państwowości Słowiańskiej i odrodzenie Awarskiej. Papiestwo traciło swoje przyczółki misyjne co było dla Rzymu bolesnym ciosem moralnym, natomiast na tym polu coraz większe sukcesy odnosiło biskupstwo bawarskie którego działalność misyjna była wiek wcześniej zablokowana. Bawarczycy bowiem nigdy decyzji papieskich nie przyjęli do wiadomości a w praktyce nawet je sabotowali. W IX wieku wśród niemieckich biskupów wykrystalizował się zupełnie nowy pogląd filozoficzno-religijny dotyczący samej istoty funkcjonowania kościoła. Po śmierci Karola jego imperium rozpadło się najpierw na trzy części później na jeszcze więcej. Nacja Niemiecka stanowiła w tym rozpadzie zdecydowaną większość zarówno pod względem demograficznym, terytorialnym oraz militarnym. W tym właśnie chaosie pojawił się pogląd polityczno-filozoficzny mający zapewnić mu supremacje co w praktyce oznaczało wybranie ze swojego grona „cesarza” najważniejszego władcy świeckiego panującego nad wszystkimi chrześcijanami. Pogląd ten był akceptowany nie tylko przez szerokie grono ówczesnych możnowładców ale i kler. Dla tych ludzi wywodzących się nie do końca z cywilizowanych społeczeństw germańskich, już poprzednia władza świecka była ważniejsza niż duchowa władza papieża. Biskupa na dany teren powoływał papież lecz od czasów Karola Wielkiego w praktyce był nim kandydat przez niego zaproponowany.
Także wybór hierarchy był uzależniony całkowicie od władcy danego terytorium. Tak wiec po śmierci Karola kler na terenach germańskich składał się praktycznie z osób najbliższych władcy. Czasy te były niespokojne elity germańskie dążyły do uniwersalistycznego cesarstwa centralizującego całe chrześcijaństwo. Cesarstwo Karola rozpadło się właściwie na trzy państwa Niemcy, Francję i Italię. W X wieku Niemcy cała swoja strukturę państwową opierali na strukturze kościelnej. Oznaczało to w praktyce ze poszczególnymi terytoriami władali biskupi a nadgranicznymi duchowni najbardziej zaprawieni w potyczkach militarnych. W tych czasach powszechnej anarchii taka polityka niemieckich możnowładców miała aprobatę całego społeczeństwa. Pograniczne starcia ze Słowianami były udręka niemieckiej ludności dlatego też wraz z biskupem i proboszczem na takie terytorium wkraczali zawodowi wojskowi chroniąc ją przed napadami sąsiadów. Należy tutaj dodać, że w ówczesnych Niemczech biskupami zostawali możnowładcy mający za sobą owocną karierę wojskowa. W Bawarii jak wynika z tamtejszego spisu kościelnego z IX wieku wszyscy rycerze wystawiający na wyprawę wojenną więcej niż jednego konia byli duchownymi. Były oczywiście tez swoiste przetargi na stolec biskupi kiedy władca nie miał swojego kandydata na ten stołek. Kandydata wybierano na zasadzie wygrywa ten kto na wyprawę wystawił więcej zbrojnych. Oczywiście poziom intelektualny takich kandydatów był porażająco niski.
Dopiero ok. 860-865 roku papież Hadrian II nakazał aby ci niemieccy biskupi wyuczyli się na pamięć pacierza i liturgii mszy świętej. Osób umiejących pisać i czytać w tym gronie praktycznie nie było (tacy pojawili się dopiero w X wieku i to bardzo nielicznej ilości). Dopiero na przełomie XII-XIII wieku zaczęła obowiązywać zasada, że biskupem może zostać tylko piśmienna osoba. Słowianie przed kapłanami ubranymi w purpury i obwieszonymi dewocjonaliami żywili wyraźny lęk i unikali ich jak mogli. Ten fakt był wykorzystywany w wyprawach wojennych na Słowian gdzie znaczna część wojskowych była obwieszona słowiańskimi dewocjonaliami. Biskupi niemieccy w pełni posługiwali się kanonem bizantyjskim w postępowaniu ze Słowianami czyli zasada ze Słowianie nie są w stanie zrozumieć założeń wiary chrześcijańskiej wobec czego należy ich fizycznie zniszczyć w celu przejęcia ich ziemi dla własnych poddanych. Niestety mając odczynienia z silniejszymi militarnie i politycznie organizmami państwowości słowiańskiej (państwo Samona, Kocela czy Wielkomorawskie) nie mogli otwarcie zwalczać słowiańszczyzny. Akcja eksterminacji Słowian przebiegała dwuetapowo.
Najpierw na ich terytorium kierowano misjonarzy aby przeciągnąć na stronę chrześcijańska słowiańskich władców. Wielka role w tej misji odgrywały mariaże. Słowiańskim władcom celowo podsyłano księżniczki germańskie, aby dzięki temu uzyskać silny przyczółek na tamtejszych dworach. Jeszcze za czasów imperium Karola Wielkiego pojawiły się specjalne „szkoły zakonne” w których szkolono dziewczęta do wykonywania tego typu zadań u pogan. Dopiero niedawno otwarte archiwa Watykanu pokazują nam jak wielka wagę przywiązywał do niej kościelny episkopat i jak wielkie łożono na to sumy.
„Szkoły zakonne” były wręcz „modelowymi zakładami indoktrynacji propagandowej” w których szkolono starannie wyselekcjonowany „materiał kobiecy”. Uczono tam nie tylko wiary stosując iście drakońskie metody powodując, że szkolenie nie wytrzymywało ok. 50% adeptek kończąc w ten sposób swój żywot. Szkołę taka opuszczały tyko kobiety po całkowitym „praniu mózgu” które w istocie były już automatami bez reszty oddanymi narzuconej im ideologii.
Słowiańskim władcom zawsze chodziło o poślubienie nie pierwszej z brzegu Niemki, lecz ściśle określonej księżniczki. – małżeństwa były tez swego rodzaju aktem politycznym.
Małżeństwa w tym okresie były koligacone także słowiański książę nie widział swojej przyszłej żony. Archiwa Watykanu udowadniają podejrzewany już przed wiekami przez Słowian fakt, że wiele podsyłanych im „księżniczek” takowymi nie były, lecz dawano im najbardziej „zdolne w fachu szpiegowskim”. Z archiwów Watykańskich także wiemy ze w szkołach tych oprócz zasad wiary uczono szyfrowania korespondencji , metod wywiadu agenturalnego, a także trucicielstwa i skrytobójczych mordów. Jak twierdza niektórzy badacze szkoły te przetrwały nawet do dziś.
Kobiety w destrukcji narodu słowiańskiego odgrywały ogromna role ponieważ to one przygotowywały grunt do akcji misyjnej której ukoronowaniem miło być przyjęcie przez dana społeczność słowiańską chrześcijaństwa. Po takiej udanej misji od razu na danym terytorium pojawiała się siatka administracji kościelnej, której zawsze należało się 10% dochodów. Już za czasów Karola Wielkiego wypracowano wzorzec pobierania dziesięciny.
Przelicznik dziesięciny tak był skonstruowany , że Słowianin płacący podatek w rzeczywistości musiał oddać 10x więcej. Zachowane kroniki z Połabia pochodzące z IX wieku niedwuznacznie wskazują, że Słowianin poddany takiej taksacji, oddawszy nawet cały swój majątek, często był jeszcze zadłużony za co groziło mu niewolnictwo.
Jak opisują księgi kościelne do X wieku takie akcje chrystianizacyjne dawały niewielki rezultat. Słowianie częściowo je przejrzeli a ponadto byli zbyt silni militarnie a siłową ekspansję. Marchie posuwały się w głąb ziem słowiańskich bardzo wolno. Do takiego chrześcijaństwa w wydaniu niemieckim Słowianie byli wrogo nastawieni – choć zapewne nie zdawali sobie sprawy jak perfidną i zakrojona na ogromną skalę akcje skierowano przeciwko nim.
Skorzystali na tym Bizantyjczycy wprowadzając odmienna politykę misyjną stwierdzając, że należy zerwać z dotychczasową akcją misyjna na rzecz masowej chrystianizacji Słowian.
Wcześniejsza polityka misyjna doprowadziła do katastrofy na ziemiach zamieszkałych przez Arabów. Arabowie dzięki stworzeniu własnej religii pozbawili Bizancjum połowy ziemi.
Niewielu było ludzi mogących podjąć się takiego zadania misyjnego (masowej ewangelizacji)
Tego typu misjonarzami byli dwaj bracia Konstantyn i Metody, którzy w 855 roku z polecenia cesarza Michała III udali się do państwa Chazarów. Oczywiście misja zakończyła się fiaskiem ponieważ ten koczowniczy lud sprzyjał bardziej judaizmowi. Natomiast zanotowali sukces wśród Słowian zamieszkujących przyległe do Chazarów tereny. Zapewne do takowego sukcesu przyczyniła się przez Metodego znajomość języka słowiańskiego.
W Konstantynopolu znajomością języka słowiańskiego oprócz Konstantego i Metodego mogło się poszczycić zaledwie kilka osób.
Tutaj mamy kilka zbiegów okoliczności które ze zwykłych misyjnych braci zrobiły wręcz gwiazdy tamtejszego chrześcijaństwa. Pierwsza rzecz to fakt znalezienia przez braci bezcennej dla chrześcijan relikwii - grobu papieża Klemensa. Relikwie znaleziono w 861 roku na jednej z wysp Morza Czarnego. Następny zbieg okoliczności to taki, że 863 roku na dwór konstantynopolski przybyło poselstwo od Rościsława władcy państwa Wielkomorawskiego, będącego najsilniejszym organizmem politycznym pogańskiej jeszcze słowiańszczyzny.
Posłowie chcą przyjazdu chrześcijańskich misjonarzy znających słowiańską mowę oraz by przywiozły oni ze sobą księgi pisane w słowiańskim języku.
Chodzi tu o księgi zapisane pismem słowiańskim zwanym obecnie pismem runicznym.
Oczywiście walka o wpływy kościelne pomiędzy Rzymem a biskupstwem niemieckim doprowadziła do sytuacji że ówczesne europejskie chrześcijaństwo przypominało bardziej piekło niż Królestwo Boże o jakim nauczał Isus. biskupi niemieccy zgotowali gehennę nie tylko Rościsławowi ale prawie całemu słowiaństwu.
Więcej można przeczytać w książce Andrzeja Michałka „Słowianie Zachodni- Początki państwowości”

Oczywiście cała opowieść o Cyrylu (Konstantyn) i Metodym jak to stworzyli dla Słowian pismo jest ideologicznym kłamstwem jakie nam zaserwowano ponad 1000 lat temu.

Czy głagolica a później cyrylica została stworzona do zapisu słowiańskiej mowy przez Metodego i Cyryla?

Cyryl z pochodzenia Grek prawdopodobnie znał język słowiański za sprawą słowiańskiej niani( inne źródła mówią że jego matka była Słowianką) Sprawa ta jest mało istotna. Faktem jest to ze taki język był mu znany. Znajomość filozofii stawiała go w szeregu uczonych. Jak wiemy w 855 r został oddelegowany do państwa Chazarów by zaszczepić tam chrześcijaństwo. W jakim języku rozmawiał z Chazarami historia milczy. Jak wiemy nic z tej misji nie wyszło. Ponieważ ten koczowniczy lud przyjął już judaizm. Wracając do cesarstwa przez kraje słowiańskie dowiaduje się, że ludność miejscowa zna prawdziwego Boga. Wnioski jakie wyciągnął to takie, że są to chrześcijanie kroczący złą drogą. Zapewne zaczął nauczać i był chętnie słuchany a nawet uwielbiany. Przetłumaczył „Biblię” na język słowiański używając pisma słowiańskiego i udał się do papieża. Biblia była napisana nieznanym alfabetem. ( dzisiaj wiemy że było to upiększone pismo runiczne) Problem pojawił ponieważ bliski kler papieżowi uznał tę księgę dzieło szatana. Wizja odniesienia sukcesu na terenach słowiańskich oraz przywiezione relikwie św. Klemensa były dla papież argumentem odparcia zarzutów co do pisma jakimi zapisano Pismo Święte.
Papież wysłał Cyryla i Metodego na misję do Słowian. Bracia nawet otrzymują przydomek „Apostołów Słowian”. Więcej w książce Z. Kossak-Szczuckiej „Troja Północy”.

Wydawać by się mogło, że pierwszym biskupami Słowian byli Metody i Cyryl. Okazuje się, że długo wcześniej przed naszymi braćmi takim biskupem był ktoś inny a mianowicie Ulfilas.

Co wiemy o Ulfilasie i jego pracy.
Ulfilas - ariański biskup (goc. Ulfilas, łac. Vulfila), żyjący w latach 311-383, zwany Apostołem Gotów?, dokonał zapisu mowy gockiej (Goci posługiwali się pismem runicznym). Przełożył on na gocki Nowy Testament. Opracowując logiczny system 27 znaków wzorował się on częściowo na alfabecie greckim. Wpływy pisma runicznego jest bardzo widoczny bo ponad połowa znaków pochodzi z tego pisma. Obok run (którymi posługiwano się od ok. III wieku po Chrystusie na Półwyspie Jutlandzkim) pismo Ulfilasa stanowi ciekawy przykład najstarszej próby zapisu głosek zwanych niefortunnie dzisiaj germańskimi. Do dziś zachowało się niewiele gockich zabytków rękopiśmiennych, a najsławniejszy z nich to Codex Argenteus. Według książki Wilhelma Streitberga Gotisches Elementarbuch, alfabet ten przedstawia się następująco (pod wartościami fonetycznymi podałem wartości liczbowe, bo alfabet gocki służył też do zapisu cyfr):

Obrazek

Należy się jeszcze kilka uwag na temat wymowy gockich głosek. Czytanie gockich
tekstów nie powinno sprawiać wam większych trudności, bo najogólniej wymowa ta jest
zbliżona do polskiej. Uwadze nie powinny jednak ujść pewne różnice w wymowie liter:

Obrazek

Ulfilas, zmarł ok. 382 w Konstantynopolu, Chrześcijański biskup i misjonarz, który ewangelizował Gotów, rzekomo stworzył Gocki alfabet, i napisał najwcześniejsze tłumaczenie Biblii na język źle dzisiaj określany jako germański. Mimo, wielu fragmentów pochodzących z zapisów kościelnych historyków z IV-tego i V-tego wieku jego życie nie można w całości odtworzyć.
Poniżej pismo runiczne wystarczy porównać z twórczością Ulfilasa aby stwierdzić, że właściwie po za kosmetyką nie dokonał żadnych rewolucyjnych działań.

Obrazek

Pismo runiczne
Słowo Goci zostało zakreślone na czerwono ponieważ Ulfilas tak naprawdę nie ewangelizował Gotów tylko powstały już na obecnych terenach etnos jako mieszankę haplogrupy R1a1, R1b1 i I2 czyli Słowian, Celtów i ludów staroeuropejskich którzy zajmowali północne tereny środkowej części Cesarstwa Rzymskiego. Goci (ludy germańskie w tym czasie znajdowały się na terenach dzisiejszej Skandynawii. Mit ewangelizacji Gotów( germanów) powstał chyba na potrzeby dorobienia Niemcom rodowodu germańskiego. Niestety Niemcy nie posiadają rodowodu ani Aryjskiego (Słowiańskiego), ani Celtyckiego (Francja) ani Germańskiego (Skandynawowie) . Także Ulfilas ewangelizował mieszankę Celtycko-Słowiańską z dodatkiem etosu Staroeuropejskiego. Mieszanka zasiedlająca dzisiejsze tereny państw niemiecko i anglojęzycznych to nierasowa mieszanka Celtycko-Słowiańsko–Germańska.
Źródło: http://bialczynski.wordpress.com/slowia ... rzy-y-dna/

Więcej o Ulfilasie w linkach:
Źródło: http://www.britannica.com/EBchecked/top ... 00/Ulfilas
Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Ulfilas

Tak naprawdę to Ulfilas nie stworzył ani języka Gockiego, ani pisma Gockiego bo takowe Goci już posiadali. Pismo Gockie zostało przez Ulfilasa tak zmodyfikowane aby jak najbardziej przypominało pismo łacińskie co pozwoliło na akceptacje kościoła na dokonanie przekładu biblijnego w tym piśmie.

Cyrylowi i Metodemu działalność Ulfilasa była znana, więc próba dokonania podobnego przekładu lecz już trochę różniącego się pisma słowian północno-wschodnich miała duże szanse powodzenia. Bracia Cyryl i Metody zastosowano praktycznie tę samom metodę działania przepisując biblie na istniejący język korzystając z pisma słowiańskiego.


W tym miejscu pojawia się pytanie: Czy alfabet słowiański, zwany Głagolicą, był dziełem Cyryla, czy nie?

Jeżeli był jego dziełem, czemu litery tak skomplikował?

Jeżeli był jego dziełem, czemu niektórzy biskupi uznali to za płód Szatana?

Spróbujcie zapamiętać ten alfabet i za chwilę go zapisać.

Jest to niemożliwe w przeciwieństwie do run polskich.
Po jednym wykładzie większość słuchaczy potrafi zapisać około sześćdziesięciu znaków, jedynie dlatego, że zapoznała się z zasadą budowy run. (Niektóre runy są rysowane w różnych ujęciach, stąd ich wielość).
Dopóki nie poznamy zasady budowy głagolicy, będziemy mieli zawsze ten problem.
Przypuszczam, że wykorzystano „sposób” egipski. Litery są rysunkami po rozpoznaniu których, czytamy jedynie pierwszą głoskę. Musimy poznać, jaką nazwę noszą rysunki i w jakim języku. Wątpię by to było możliwe, ale warto spróbować.
Należy sobie uświadomić jeszcze jedno.
Celem każdej ideologii jest zapanowanie nad światem i wszystkimi ludami.
Podstawą ideologii jest zapanowanie nad ludzkimi myślami, a właściwie zastąpienie ich odczuciami. Odczucia mają zdominować rozum, do tego stopnia, że człowiek walczy i ginie jako sterowalny cyborg.
Ideologię dobiera się w zależności od zastanej kultury narodu, który chcemy opanować.
Takim czynnikiem w średniowieczu, była religia. Nieważnym było bóstwo i zasady. Jeżeli potrzeba tego wymagała, ideologia potrafiła dostosować się do zastanych wierzeń, przejąć je jako własne razem z miejscami kultu.
Podstawą każdej ideologii jest niszczenie zastanej kultury. Podstawowym wrogiem chrześcijaństwa było pismo i historia narodu. Tam, gdzie wchodziła inkwizycja narodowe pismo, jako „płód szatana”, szło na stos. Doszło do tego, że wytępiono znajomość pisma i wśród narodów Europy. Pismo stało się orężem ideologii. Największy rezun chrześcijański, Karol Wielki, nigdy nie nauczył się pisać.
Po ideologii chrześcijańskiej nastało panowanie ideologii Karbonariuszy, które rozpoczęto od wyrżnięcia księży, akcjonariuszy chrześcijaństwa i niszczenia osiągnięć kultury Chrześcijan. Palono i wysadzano kościoły i cerkwie w Rosji opanowanej przez ideologię komunistyczną.
Wraz z niszczeniem zabytków i kultury niszczy się historię i pamięć narodu.
W tej chwili świat jest podbijany przez nową ideologię, która jak to zwykle bywa, neguje zastaną. Zasady jednak pozostają.
Przed kamerami telewizji w czasie wizyty na UJ w Krakowie, wypowiedział się jeden z „prezydentów zaprzyjaźnionego kraju”: „Polaków nie należy uczyć historii”. W innej pracy „zaprzyjaźnionego” wyczytałem myśl: „Polaków nie należy uczyć czytania i pisania. Wystarczy im telewizja”.
Te same zasady panowały tysiąc lat temu. Zniszczono polskie pismo do tego stopnia, że tzw. „uczeni” zastanawiają się , czy w ogóle istniało.
Głagolica ocalała jedynie dlatego, że tym alfabetem zapisano ówczesny fetysz, który nie spłonął ponieważ zaakceptował go ówczesny papież. Dzięki pracy, wymowie i zabiegom Metodego i Cyryla ocalała część dziedzictwa słowiańskiego. Gdy nie udało się zniszczyć słowiańskiego pisma, wymyślono nową bajeczkę na użytek podbitych…. „Wy byliście dzikimi barbarzyńcami, odzianymi w skóry zwierząt, ganiającymi po lasach za zwierzyną. Kulturę i pismo przyniosło wam chrześcijaństwo. To święty Cyryl stworzył wam alfabet i pismo. Bądźcie wdzięczni za niesienie kultury i oświaty.”

1. велесовица http://ole82467200.ya.ru/replies.xml?item_no=181
2. кириллица X-XI в.
3. византийский унициал IX-X в.
4. глаголица болгарская
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Źródła:
http://bialczynski.wordpress.com/2011/0 ... siaca-lat/
http://bialczynski.wordpress.com/tag/runy-slowianskie/
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/10/28/


PODSUMOWANIE

Cyryl i Metody nie musieli tworzyć pisma Słowian ponieważ Słowianie posiadali pismo.
Misje Cyryla i Metodego ciężko też nazwać ewangelizacją ponieważ wiara Słowian była wiarą podobną do chrześcijańskiej wiara w jednego Boga. Tak naprawdę to kościołowi Rzymskokatolickiemu chodziło przede wszystkim o nowe źródła zasilania kasy watykańskiej ponieważ do dzisiaj Słowianie traktowani są przez narody europy zachodniej jako nacja drugiej kategorii - nawet pomimo posiadania tej samej wiary chrześcijańskiej.


BBC-POLAND
http://my.opera.com/bbc-poland/blog/201 ... -i-metodym
Lubię śpiewać ,lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy :)

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1173
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Słowianie najbardziej tajemniczy lud Europy

Post autor: janusz » 21 maja 2013, 00:41

Słowianie – gałąź ludów indoeuropejskich posługujących się językami słowiańskimi, o wspólnym pochodzeniu, podobnych zwyczajach, obrzędach i wierzeniach. Zamieszkują Europę wschodnią, środkową i południową oraz pas północnej Azji od Uralu po Ocean Spokojny. Stanowią najliczniejszą grupę ludności indoeuropejskiej w Europie.

Nazwa
We wszystkich językach słowiańskich nazwa własna etnosu jest podobna i zawiera rdzeń slav- / slov-. Nazwa własna została powielona do pozostałych języków europejskich i w dostosowanych formach występuje jako jedyna nazwa etnosu słowiańskiego. Jedynie w języku niemieckim w średniowieczu Słowian określano również nazwą (die) Wenden, zwłaszcza w stosunkach lokalnych (niemiecko-połabskich, niemiecko-słoweńskich; por. liczne nazwy miejscowe z członem Windisch / Wendisch). Języki grecki i łaciński zmodyfikowały zapożyczoną nazwę poprzez wstawienie głoski -k- dla rozbicia niespotykanej w nich zbitki sl: sl- → skl-.

W źródłach pisanych nazwa Słowian pojawia się w VI wieku n.e. Prokopiusz z Cezarei w Historii wojen używa nazw Σκλάβοι – Sklaboi, Σκλαβηνοί – Sklabēnoi, Σκλαυηνοί – Sklauenoi, Σθλαβηνοί – Sthlauenoi i Σκλαβῖνοι – Sklabinoi. Jordanes w Getyce użył nazwy Sclaveni.

Źródłosłów nazwy „Słowianie” nie jest jednoznacznie ustalony. Istnieje na ten temat kilka teorii.

Marginalne znaczenie mają teorie o obcym pochodzeniu tego wyrazu – z języków celtyckich lub germańskich.

Według dawnej etymologii ludowej określenie „Słowianie” jest pochodzenia rdzennie słowiańskiego – od rzeczownika „słowo”. „Słowianie” byliby to zatem ludzie „znający słowa”, czyli potrafiący mówić (zrozumiale) – w odróżnieniu od innych ludów, z którymi Słowianie się zetknęli, a którzy posługiwali się językami dla nich niezrozumiałymi (por. Niemcy – „niemi, ludzie nie mówiący zrozumiałym językiem”). Potwierdza to tezę, że ukształtowanie się etnicznej świadomości i samookreślenie Słowian nastąpiło w momencie zetknięcia się ich z innymi ludami. Silnym argumentem za tą teorią jest fakt, iż wszystkie ludy słowiańskie używają tej nazwy do samookreślenia i nie istnieje żadne samookreślenie alternatywne. Mimo tego teoria ta ma tylko nielicznych zwolenników wśród historyków i językoznawców (przeciwny jej jest np. Henryk Łowmiański).

Wywód od „słowa” zdecydowanie odrzucił Aleksander Brückner twierdząc, że źródłem są gr. sklavenoi i łac. sclavus, przy czym nazwą tą obejmowano tylko te plemiona słowiańskie, które graniczyły z ziemiami cesarstwa rzymskiego, co później objęło całą Słowiańszczyznę. Wtórnie nazwa ta (ze względu na dużą liczbę brańców w Rzymie, których Słowianie byli dostarczycielami, jak również którzy sami stanowili znaczną część[1]) została utożsamiona ze słowem „niewolnik”[2]. Teorii tej przeczy fakt, że Słowianie pojawili się na kartach historii w momencie, kiedy łacina klasyczna zniknęła z użycia, a łacina średniowieczna, która była w użyciu słowem slavus określała pańszczyźnianego chłopa[3]. Grzegorz Jagodziński twierdzi: „Z punktu widzenia łaciny wyraz Sclavēnī jest derywatem, jego rdzeń nie ma jednak łacińskiej etymologii. Łaciński wyraz podstawowy sclavus znaczy „niewolnik, jeniec wojenny”, derywat sclavēnus oznacza „pochodzący z rodu niewolników”. W klasycznej łacinie wyrazy te nie występują, a określeniem niewolnika jest servus.”[4] Inna wątpliwość ma związek z pierwszym historycznie pewnym określeniem Słowian. Sklabenoi (j. grecki) w odmianie zmienia się na Sklawon-. Pierwotnie podobieństwo do słowa „Niewolnik” (gr. Slávoi) istniało w formie odmienionej, poprzez procesy lingwistyczne rozpowszechniło się „W” zamiast „B”, a z tego prosta droga do upodobniania nazwy Słowian do Niewolnika.

Według m.in. Zbigniewa Gołąba nazwa „Słowianie” (podobnie jak gr. ἒθνος – ethnos „etniczność”) wywodzi się od praindoeuropejskiego *su̯edhnos (z u niesylabicznym), a to od starszego przymiotnika *su̯edho / *su̯ebho „własny (pierwotnie „czyjś powinowaty”)”; stąd Svoběne → Sloběne „Słowianie” i Suēbi „Swebowie”, „Szwabowie”. Oba przymiotniki zostały utworzone z tego samego podstawowego rdzennie praindoeuropejskiego morfemu *s(u̯)e- „poza, obok” – a nie od należącego do zgodności irańsko-słowiańskich prasłowiańskiego słowa slovo, dop. slovese, poświadczonego we wszystkich językach słowiańskich, które ma dokładny znaczeniowy odpowiednik tylko w awestyjskim sravah-, podczas gdy w innych językach słowa pochodzące od praindoeuropejskiego *k’leu̯os zachowały pierwotne znaczenie „sława”: np. sanskr. श्रवस् – śrávas-, gr. κλέος – kleos[6]). Językoznawca, profesor Wiesław Boryś z Instytutu Slawistyki PAN wywodzi prasłowiańskie i ogólnosłowiańskie *svoboda / *sloboda (słń. slobost, czakawskie dialektalne slobo/slobost, scs. svobьstvo, biał. свабода [svaboda], bułg. свобода [svoboda], chorw. sloboda, cz. svoboda, mac. слобода [sloboda], ros. свобода [svoboda], serb. слобода [sloboda], słc. sloboda, ukr. свобода [svoboda], głuż. swoboda, pol. swoboda, staropol. słoboda, świeboda[7]) od prasłowiańskiego svobъ (← *su̯o-bho ← *su̯os „własny”) w znaczeniu „należący do swego plemienia, mieszkający na własnej ziemi, będący u siebie”. Pierwotne *svoba → *sloba (z dysymilacją spółgłosek wargowych v – b > l – b, podobnie svoboda → sloboda; dysymilacja musiała zajść dość wcześnie, gdyż jej warunkiem była bilabialna wymowa v). Według W.Borysia *svoba można uznać za prastary derywat odprzymiotnikowy, abstractum[8] z sufiksem -ā, pod względem budowy zbliżonym do „wiara” (prasłow. *věra). *Svoba oznaczało „stan znajdującego się w swoim plemieniu, na swojej ziemi, wśród swoich, bycie swobodnym”, stąd znaczenie „swoboda (robienia czegoś), wolność”.

Badacze Johann Peisker i Henryk Łowmiański wywodzili nazwę „Słowianie” od slova – „błoto” i wyjaśniali ją upodobaniem naszych przodków do wilgotnych terenów. Z tą teorią wiąże się podobna, za którą optowali m.in. Jan Michał Rozwadowski i Milan Budimir, że etnonim ten pochodził od konkretnego hydronimu o tej nazwie: Sława / Słowa, pochodzącego od prasłow. rdzenia *slov- / *slav- od praindoeur. *kʼleu- / *kʼlou- / *kʼlōu- „płynąć, skrapiać (czyścić)” (znanego m.in. z gr. κλύμενος – klimenos, κλυτόπωλος – klitopoulos, κλύζω – klizo, łac. cluěre „czyścić”, cloāca, lit. šlúoju, šlaviaũ, šlavinéti „zamiatać”, który na gruncie słowiańskim zachował się prawdopodobnie w sch. sláviti „rozcieńczać wino wodą”, osláviti (o wiośnie) „złagodzić pogodę”, slavak „woda z octem”, slovina, slovińak, slavina „rodzaj winogron”). Zachowały się hydronimy z tym rdzeniem: 1) Sława, dziś Wełnianka lewy dopływ Wełny, 2) Sławica, dziś Goślinka, prawy dopływ Warty, 3) Sława, dziś Sławka, prawy dopływ Oporu, 4) Sławica, rzeczka w powiecie duchnowskim dawnej guberni smoleńskiej, 5) Sławka lub Sławska Struga, obecnie Szkotówka, 6) Sławiec, prawy dopływ Mihodry wpadającej do Seretu na Bukowinie, 7) Sławuta prawy dopływ Uży, prawego dopływu Prypeci, 8) Sławut, Sławuta, Sławutycia, epitety Dniepru w poezji ludowej, 9) Sławoczna prawy dopływ Prypeci, 10) Słowna albo Leszczanka, prawy dopływ Plisy, 11) Słowna albo Słonówka prawy dopływ Styru na pograniczu Podola i Wołynia, 12) Słoważ dawniej Wołosti lewy dopływ Dniepru, 13) Niesłowka prawy dopływ Lemny dopływu Słoważy, 14) Sławie (1286 r. Slawe, niem. Schlage), 15) Sławie albo Sława (1312 r., niem. Schlawe), jezioro i miasto na Śląsku, 16) Sławice (1249 r.) jezioro, dziś nieznane koło Sulęcina na Śląsku, 17) Słowie (1267 r. Sloue) osada i 4 jeziora w okolicy Goldbergu w Meklemburgii, 18) Słowin (1262 r. Slouin) błoto i osada, później Alt-(Sławsko) i Neu-Schlawin (Słowinko) koło miasta Sławna=Schlawe, 19) Slovac góra w Serbii, 20) Slovin dwie góry na wschód od Głomacza w Bośni, 21) Slavin potok, góra i wieś w okręgu wysockim w Bośni, 22) Slavnica odnoga Morača wpadająca do Jeziora Szkoderskiego, 23) Preslava miejscowość i rzeka Preslavica koło Prisztiny, 24) Slavič odnoga czeskiej Morawy na Śląsku itd.

Obrazek


Zróżnicowanie Słowian
Wśród Słowian wyróżnia się ponad 140 grup etnicznych o bardzo zróżnicowanej liczebności. Wszystkie te grupy według kryterium geograficznego dzieli się na trzy główne odłamy:
Słowian zachodnich – Serbołużyczan, Polaków, Czechów i Słowaków,
Słowian wschodnich – Białorusinów, Rosjan, Ukraińców i Rusinów,
Słowian południowych – Bośniaków, Bułgarów, Chorwatów, Czarnogórców, Macedończyków, Serbów i Słoweńców.

Słowian zachodnich i wschodnich łączy się dla celów badawczych w grupę Słowian północnych, których przeciwstawia się w ten sposób Słowianom południowym – dla zaznaczenia odrębności tego odłamu. Nie istniejący w rzeczywistości odłam Słowian północnych występuje również w tworzonych przez hobbystów-lingwistów światach alternatywnych, np. w Ill Bethisad.

W przeszłości istniały również grupy:
Słowian dackich
Słowian panońskich
Słowian połabskich
Słowian karantańskich

Mniej więcej do połowy XIX wieku za Słowian uważano również Wołochów i Mołdawian (por. Alexandru Cihac).

Języki Słowian
Przynależność używanego języka jest najistotniejszym czynnikiem wyróżniającym Słowian spośród pozostałych ludów indoeuropejskich. Współczesne języki słowiańskie są potomkami języka prasłowiańskiego, z którego wyodrębniły się w okresie od przełomu V i VI wieku do XII wieku n.e. – w czasach wielkiej ekspansji Słowian i powstawania pierwszych państw słowiańskich. Wtedy ukształtował się zasadniczy podział języków słowiańskich na zachodniosłowiańskie, wschodniosłowiańskie i południowosłowiańskie.

Mimo podziałów wszystkie języki słowiańskie zachowały wiele wspólnych cech oraz podobnie brzmiących słów i konstrukcji językowych. Dzięki temu w pewnym, choć niewielkim zakresie są wzajemnie zrozumiałe.

Obrazek

Hipotezy dotyczące pochodzenia Słowian
Od roku 1745, kiedy Johann Christoph Jordan opublikował w Wiedniu książkę De originibus slavicis, trwają ożywione dyskusje na temat tego, gdzie znajdowała się tzw. prakolebka Słowian i kiedy nastąpiła emigracja ludów słowiańskich z tej prakolebki. W tej kwestii wyróżnić można dwa generalne stanowiska:
koncepcję autochtoniczną, która głosi, że przed etapem swoich wędrówek Słowianie zamieszkiwali tereny środkowej Europy, w szczególności obszar dzisiejszej Polski, pomiędzy Odrą i Bugiem;
koncepcję allochtoniczną, która głosi, że przed etapem swoich wędrówek Słowianie zamieszkiwali obszar położony poza środkową Europą; zwykle wskazuje się na Europę Wschodnią jako na miejsce położenia ich pierwotnych siedzib.

Dyskusja na temat koncepcji autochtonicznej i allochtonicznej była w ciągu ostatnich 250 lat utrudniona wskutek częstego uwikłania w politykę i ideologię. Dla przykładu, kwestia autochtoniczności Słowian na terenie Polski miała istotne znaczenie dla Polaków w dobie zaborów; w okresie rodzenia się narodowego socjalizmu w Niemczech i w czasach hitlerowskich archeolodzy niemieccy często podkreślali dowody potwierdzające allochtoniczną koncepcję, zaś po II wojnie światowej polscy badacze ponownie często podkreślali dowody archeologiczne świadczące o autochtonizmie Słowian i prasłowiańskim charakterze tzw. Ziem Odzyskanych. Dyskusja ta do dnia dzisiejszego nie jest wolna od emocji.

Wśród rozmaitych szczegółowych koncepcji, pomijając te, które nie mają żadnego oparcia w danych naukowych, wymienić można tytułem przykładu następujące proponowane ostatnio lokalizacje „prakolebki” Słowian:
na obszarze Polski, ewentualnie także na Wołyniu i Podolu (koncepcja archeologów Józefa Kostrzewskiego, Witolda Hensla, Konrada Jażdżewskiego, antropologów Jana Czekanowskiego, Wojciecha Kóčki, Andrzeja Wiercińskiego czy językoznawcy Witolda Mańczaka oraz mediewisty i onomasty Jerzego Nalepy) Badania antropologiczne (przeprowadzone w różnych ośrodkach akademickich), dotyczące stopnia zróżnicowania antropologicznego populacji ludzkich zamieszkujących dorzecze Odry i Wisły w okresie wpływów rzymskich i we wczesnym średniowieczu wskazały,że pod względem cech morfologicznych (wynik podobny jak w przypadku analiz genetycznych), Słowianie zachodni plasują się centralnie pośród słowiańskich grup etnicznych, zajmując miejsce pomiędzy grupami germańskimi z jednej strony, a grupami Słowian wschodnich z drugiej strony. Natomiast populacje ludności kultury wielbarskiej, ludności kultury przeworskiej i ludności kultury czerniachowskiej wykazują największe podobieństwo biologiczne do średniowiecznych populacji Słowian zachodnich[17]. Badania te potwierdziły także wcześniejsze wnioski wysuwane przez J. Czekanowskiego, W. Kóčkę i A. Wiercińskiego.

na Środkowym Podnieprzu (koncepcja etnologa Kazimierza Moszyńskiego czy archeologów Kazimierza Godłowskiego i Michała Parczewskiego), Teorię tę potwierdza, jak dotychczas jedna, analiza DNA (Y HG3)[18], która wyklucza możliwość lokowania praojczyzny Słowian na terenach Polski i podkreśla centralną rolę środkowego Naddnieprza.

według językoznawcy Zbigniewa Gołąba: praojczyzna w górnym dorzeczu Donu do 1000 p.n.e.,
pobyt nad środkowym Dnieprem,
po inwazji Scytów (700 p.n.e.) od Odry po Don,

według koncepcji Martynowa: etap protosłowiański w zachodniej części terytorium Bałtów (XII wiek p.n.e.),
oddziaływania substratu italskiego, wytworzenie kultury łużyckiej,
etap prasłowiański: oddziaływania irańskie (V wiek p.n.e.),
osiągnięcie zachodniej granicy na Odrze (V-III wiek p.n.e.),
kontakty z Celtami w okolicach Wrocławia (III wiek p.n.e.),
początki naszej ery: rozszerzenie obszaru słowiańskiego po Prypeć.

według Trubaczowa: praojczyzna Słowian nad środkowym Dunajem.

Dodatkowo zakłada się niekiedy, że:
grupy plemienne sarmackich koczowników (może plemiona Antów, Serbów i Chorwatów) sprawowały zwierzchnictwo (np. poprzez ochronę przed innymi koczownikami, pobierając za to trybut), dołączyły do Słowian (będących rolnikami, piechotą), w wyniku czego powstała kultura mieszana przypominająca stosunki między Fulbe a Hausa w Afryce. Język prasłowiański miałby być wg nich skreolizowaną formą.
brak (rozpoznanych) Słowian przed 400 r n.e. oznacza, że byli oni wtedy jedną z grup bałtyckich, zapewne skrajnie południową; dorzecze Dniepru w starożytności było zamieszkane przez zróżnicowane grupy mówiące językami bałtyckimi, ich południowa peryferia została ok. 300-400 zmieszana z Sarmatami i uformowała się w nowy ekspansywny etnos znany jako Słowianie.

Do niedawna wśród badaczy słowiańskich, szczególnie polskich, panowało powszechne przekonanie, że Słowianie znajdowali się na ziemiach polskich już w pierwszej fazie ekspansji Indoeuropejczyków[19], skąd w V i VI wieku wyruszyli na południe zajmując Kotlinę Czeską, Morawy, Panonię, dzisiejszą Austrię, Karyntię, Słowenię, Chorwację i Dalmację oraz na zachód zajmując Połabie. Jednocześnie wschodni odłam Słowian z terenów stepowych nad Dniestrem i Dnieprem wyruszył na Bałkany.

Obecnie w nauce dominuje pogląd, że obszaru wyjściowego migracji wszystkich Słowian należy szukać w dorzeczu środkowego i górnego Dniepru oraz Desny, na obszarze, na którym w pierwszych wiekach naszej ery (I-IV w. n.e.) archeolodzy wyróżniają archeologiczną kulturę kijowską.

Obrazek

Źródła pisane dotyczące pochodzenia Słowian
O historii etnosu słowiańskiego można dowiedzieć się ze źródeł pisemnych, genetycznych, paleoantropologicznych, legendarnych, etnograficznych, lingwistycznych i archeologicznych.

Najstarsze źródła pisane wymieniające ludy, które ewentualnie mogą być utożsamiane ze Słowianami, pochodzą z I w. n.e. i są dziełem starożytnych historyków i geografów greckich i rzymskich. Wspominają oni mianowicie o ludzie Wenedów (Venedi) lub Wenetów (Venethi), zamieszkującym m.in. tereny identyfikowane z obszarem dzisiejszej Polski. Tacyt w dziele Germania wymienia Wenetów wśród mieszkańców wschodniej Europy (na wschód od Wisły), Pliniusz Starszy w dziele Historia naturalna wymienia Wenedów jako zamieszkujących tereny pomiędzy Bałtykiem a Morzem Czarnym. W II w. Ptolemeusz z Aleksandrii w dziele Geographia wymienia Wenedów jako zamieszkujących Sarmację, w pobliżu Zatoki Wendyjskiej (utożsamianej z Zatoką Gdańską) i na wschód od rzeki Wistuli (Wisły). Wysunięto przypuszczenie, że Wenedów można identyfikować po części z twórcami archeologicznej kultury przeworskiej.

Tenże sam Ptolemeusz w dziele Geografia wymienia inne plemię Souobenoi, zamieszkujące nad Wołgą (Rha), które wg odmiennej hipotezy jest utożsamiane ze Słowianami.

Znacznie później, bo w połowie VI w. n.e. Słowian opisał w swoim dziele „Opus magnum” (pol. „Historia wojen”) największy historyk bizantyński – Prokopiusz z Cezarei. Użył on terminów Sklaboi (Σκλάβοι), Σκλαβηνοί Sklabēnoi, Σκλαυηνοί Sklauenoi, Σθλαβηνοί Sthlauenoi, oraz Σκλαβῖνοι Sklabinoi. Także gocki historyk Jordanes w dziele „Getica” stwierdził, że Słowianie niegdyś zwani byli Wenetami, a po łacinie użył dla określenia ich nazwy nazwy Sclaveni. Na tej podstawie wielu uczonych, już od XIX w. utożsamiało Wenedów/Wenetów ze Słowianami i to utożsamienie stało się podstawowym argumentem dla teorii autochtonicznej.

W VI wieku Słowian wspomina też Marcin z Bragi w jednym ze swoich poematów :

Immanes variasque pio sub foedere Christi
Adsciscis gentes. Alamannus, Saxo, Toringus,
Pannonius, Rugus, Sclavus, Nara, Sarmata, Datus,
Ostrogothus, Francus, Burgundio, Dacus, Alanus,
Te duce, nosse Deum gaudent.

Przyjmuje się tu inspirację Sydoniuszem, jednak Marcin dodatkowo wymienia Słowian, oraz zagadkowe ludy Nara (mieszkańców Noricum?) i Datus (Danów?)

Najstarsze wzmianki, które bez żadnych wątpliwości można wiązać ze Słowianami zawierają dzieła historyków gockich, bizantyjskich, arabskich i innych, począwszy od VI stulecia – m.in. Jordanesa, Prokopiusza z Cezarei, Pseudo-Maurycego, Teofilakta Symokatty, Teofanesa, Konstantyna VII Porfirogenety, Ibrahima ibn Jakuba – a patrząc z perspektywy zachodniej króla angielskiego Alfreda czy tzw. Geografa Bawarskiego. Jeden z pierwszych z nich, Jordanes, wymienia nazwy dwóch odłamów Słowian: Antowie i Sklawinowie lub Sklawenowie (dodając, że dawniej wszyscy Słowianie zwani byli Wenetami).

Obrazek

Początki ekspansji
Po rozbiciu przez Hunów w 375 państwa Gotów, zajmującego rozległe tereny od stoków karpackich i dolnego Dunaju na zachodzie aż po Dniepr na wschodzie, powstała możliwość przesunięcia się protosłowiańskich grup z obszaru dorzecza środkowego i górnego Dniepru na znacznie bardziej atrakcyjne (zarówno ze względu na dogodne warunki do uprawiania rolnictwa, jak i ze względu na bliskość Cesarstwa Bizantyjskiego) tereny dzisiejszej zachodniej Ukrainy i Mołdawii. Osadnictwo słowiańskie w tym okresie (schyłek V – początek VI w.) mogło sięgać na tereny dzisiejszej Polski do linii górnej Wisły, jak wynika z przekazu Jordanesa, jak również z wymowy źródeł archeologicznych.

Kolejny etap migracji Słowian na południe stał się możliwy po rozbiciu kaganatu huńskiego w roku 454. Wówczas Słowianie przesunęli się na północny brzeg dolnego Dunaju, czyli na granicę Cesarstwa. W latach 518-527 Antowie najechali Bizancjum, potem ich nazwa znika z zapisów historycznych. W latach 549-550 Sklawinowie spustoszyli prawie cały Półwysep Bałkański. W 551 rozbili pod Adrianopolem armię Justyniana I.

Przybycie Awarów w tę strefę około roku 558 zmieniło sytuację Słowian, którzy zostali podporządkowani koczownikom. Dalsza ekspansja Słowian na południe odbywała się aż do roku 626 w ramach najazdów awarsko-słowiańskich. Wówczas też bardziej atrakcyjny stał się kierunek migracji na północny zachód, wzdłuż łuku Karpat na ziemie dzisiejszej Polski (druga połowa VI w.) i dalej na tereny położone nad Łabą na terenie dzisiejszych wschodnich Niemiec (pocz. VII w.).

Życie i władza
Najstarszy znany ustrój panujący wśród Słowian to demokracja wojenna. Ludność zajmowała się hodowlą bydła i uprawą ziemi, głównie prosa i beru. Budowała osady wzdłuż rzek. Podstawową formą budynku mieszkalnego była niewielka ziemianka o planie kwadratu, z dużym piecem kamiennym lub glinianym. Chaty rozmieszczone były w jednym lub kilku rzędach wzdłuż rzeki. Kultura materialna wczesnych Słowian jest uboga w wyroby metalowe: licznie natomiast występują proste, niezdobione naczynia gliniane, wykonywane bez użycia koła garncarskiego. Słowianie przejawiali jednak łatwość w przyswajaniu sobie obcych wzorów – na terenach, gdzie kontaktowali się z Cesarstwem Bizantyjskim czy z Awarami, występują liczne ozdoby o formach zaczerpniętych z tych kultur. Nad Dunajem Słowianie zapoznali się też z takimi wynalazkami, jak np. koło garncarskie.

Kilka spokrewnionych rodzin tworzyło ród, wspólnotę opartą na związkach krwi. Ziemię uprawiano przez kilka lat, a po jej wyjałowieniu się przenoszono siedzibę o kilka lub kilkanaście kilometrów. Na nowym miejscu wypalano las i użyźniano popiołem ugory.

Do elity plemiennej należała starszyzna plemienna, wybierana z najbogatszych rodów (żupani i władykowie) oraz wojownicy posiadający konie. Pośród nich, na ogólnym zgromadzeniu zwanym wiecem, wybierano dowódców wojskowych (wojewodów, czelników i kneziów). W czasie wędrówki na zachód i ciągłych wojen właśnie dowódcom wojskowym udało się utrzymać faktyczną władzę polityczną i przekazać ją nawet własnym synom, mimo że większość spraw plemiennych załatwiano nadal podczas ogólnego zgromadzenia (wiecu).

Prokopiusz żyjący za cesarza Justyniana w pierwszej połowie VI wieku, mówi o Słowianach naddunajskich: „w postaci nawet nie bardzo się od siebie różnią, są rośli i mocni wszyscy, cera ich nie nader biała, a włosy nie blond, ale też nie czarne”.

Pierwsze państwa słowiańskie
Państwo Samona (pierwsza połowa VII w.): założone przez kupca frankijskiego Samona około 624 r. Prawdopodobnie miało charakter związku plemion. Samon dał się poznać jako waleczny władca Słowian, który toczył wojny z Awarami i Frankami. Po jego śmierci państwo rozpadło się[26].
Karantania: państwo założone przez słowiańskie plemię Karantan. Istniało już w VII wieku, a głównym ośrodkiem był Krnski Grad (okolice dzisiejszego Klagenfurtu w Austrii). Od lat czterdziestych VIII wieku zależne od królestwa Franków. Po klęsce powstania Ljudewita w latach dwudziestych IX wieku jego odrębność została zlikwidowana.
Bułgaria: państwo założone przez turecki lud Protobułgarów. Stojący na ich czele chan Asparuch w 681 roku podporządkował swej władzy Słowian zamieszkujących Dobrudżę. W IX wieku Protobułgarzy ulegli slawizacji.
Slawonia: państwo ze stolicą w Sisak powstało prawdopodobnie w końcu VIII wieku. Było zależne od królestwa Franków. Władca Slawonii, książę Ljudewit, wzniecił w roku 819 powstanie przeciw Frankom. Zostało ono jednak stłumione, a około 838 roku Slawonia została włączona do państwa frankijskiego.
Chorwacja: państwo ze stolicą w Ninie powstało na przełomie VIII i IX wieku. Na początku IX wieku jego władca Borna przyjął chrzest.
Księstwo Nitrzańskie: Jest najstarszym znanym organem państwowym Proto-Słowaków. Początkowo niezależne, od 833 część Państwa Wielkomorawskiego.
Państwo wielkomorawskie: powstało ok. 830 r. na ziemiach Moraw i Słowacji. Jego pierwszy władca to Mojmir I. Upadło ok. 906 roku w wyniku najazdu Madziarów.
Księstwo Błatneńskie (840-876)
Księstwo Wiślan: powstało w IX wieku. Stolicą (głównym grodem) był zapewne Kraków. Prawdopodobnie od 874 do 907 zależne od państwa wielkomorawskiego. Między rokiem 873 a 885 książę Wiślan przyjął chrzest w obrządku słowiańskim. Państwo to zostało przyłączone do Polski przez Mieszka I, bądź Bolesława Chrobrego.

Słowianie na ziemiach polskich
Ruski kronikarz Nestor z Kijowa dał jedno z wczesnych świadectw obecności Słowian na terenie obecnej Polski w kronice napisanej ok. 1113 Powieść minionych lat. Wszystkich Słowian zachodnich mieszkających zarówno w rejonie Warty (Polanie), dolnej Odry (Lutycy), jak i środkowej Wisły (Mazowszanie i dolnej Wisły (Pomorzanie) wywodził od ludu Lachów (Lechitów[27].), staroruskie Лѧх (Lęch/Ljach[28]/Lach) (1115)[29] Nazwa „Lachy” jeszcze do dnia dzisiejszego zachowała się w językach wschodnich Słowian – Ukraińców, Białorusinów i Rosjan, którzy czasem potocznie nazywają tak Polaków.


sowieni że owi priszedsze siedosza na Wisle, i prozwaszasja lachowie, a ot tiech lachow prozwaszasja polanie, lachowie druzii luticzi, ini mazowszanie, ini pomorianie

Pełny fragment kroniki Nestora w przełożeniu na język polski brzmi:

Gdy bowiem Wołosi naszli na Słowian naddunajskich i osiadłszy pośród nich ciemiężyli ich, to Słowianie ci przyszedłszy, siedli nad Wisłą i przezwali się Lachami, a od tych Lachów przezwali się jedni Polanami, drudzy Lachowie Lutyczami, inni Mazowszanami, inni – Pomorzanami. – Nestor z Kijowa – Powieść minionych lat kronika napisana ok. 1113

Źródła wymieniające Lędzian-Lędziców:
Geograf Bawarski (843) – Lendizi – (33) na mapie,
Konstantyn VII Porfirogeneta (912-959) – Lendzanenoi, Lendzaninoi (λενζανἦνοι, λενζενινοι),
Josippon (kronika żydowska, ok. 890-953) – Lz’njn,
Nestor (XI w., pod datą 981) – Lachy,
Kinamos (Bizancjum, XI w.) – Lechoi,
Al-Masudi (kronikarz arabski ok. 940) – Landzaneh)

Na ziemiach polskich początkowo podstawową komórką społeczną była rodzina wraz z krewnymi. Grupa rodzin z danego terytorium tworzyła małą społeczność zwaną opolem[32]. Opola z poszczególnych terenów (zazwyczaj oddzielonych od siebie barierami naturalnymi jak rzeki, góry czy bory) tworzyły plemiona (np. Polanie, Wiślanie, Bobrzanie, Goplanie itp.). Na co dzień opolem zarządzał wiec plemienny, który w razie zagrożenia wybierał dowódcę (księcia lub wojewodę). Z czasem jednak tymczasowi wodzowie chcieli utrzymać władzę nad coraz liczniejszymi wspólnotami. Właśnie ich ambicje przyczyniły się do jednoczenia całych plemion we wspólnoty.

Na terenach Polski mieszkało wiele plemion słowiańskich, z których największe to Wiślanie (nad górną Wisłą), Polanie (nad Wartą), liczne plemiona śląskie, plemiona pomorskie, Mazowszanie (nad środkową Wisłą), Goplanie (na Kujawach), czy Lędzianie (nad Sanem i Wieprzem). Wiele z nich zapewne zaczęło się jednoczyć, lecz największy sukces odnieśli Polanie. Pierwszym udokumentowanym władcą państwa Polan był Mieszko I. Zgodnie z przekazem Galla Anonima przed Mieszkiem państwem Polan rządził „król” Popiel, a po nim kolejni potomkowie Piasta: Siemowit, Lestek i Siemomysł.

Za panowania Mieszka I, kiedy Polanie przyjęli chrzest zbiorowo, miało miejsce wiele buntów przeciw nowej wierze. Miały one swój największy wydźwięk w powstaniu za Mieszka II, lecz nawet wcześniej kapłani starej wiary obmywali wiernych ze chrztu w dawnych świętych miejscach, chcąc utrzymać jak najliczniejszą grupę zwolenników wśród niższych warstw społecznych.

http://pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%82owianie

Ciekawy tekst dotyczący Słowian również na poniższych stronach......
http://www.macierz.org.pl/artykuly/spol ... czaje.html

stefan.zapoja

Re: Słowianie najbardziej tajemniczy lud Europy

Post autor: stefan.zapoja » 07 grudnia 2014, 01:18

Szanowni Państwo!
Słowianie nie będą już najbardziej tajemniczym ludem Europy, gdy opublikuję owoc prawie 20-sto letniej pracy w tym temacie. Tu, jeśli wolno, wspomnę jedynie o podstawowym błędzie trapiącym od pewnego, dłuższego czasu europejską historiografię. Mianowicie, chodzi o totalne zamieszanie wokół nazw ludów występujących w przeszłości, bo np. plemion Polan i Lędzian nie było. Germanie, to nie przodkowie tzw. "ludów germańskich", a Słowianie powiedzmy alpejscy, zaś nie Noricum, a Moricum i w trochę innym miejscu.

Z poważaniem: Stefan Zapoja.

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1173
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Słowianie najbardziej tajemniczy lud Europy

Post autor: janusz » 07 grudnia 2014, 21:34

Witamy serdecznie. :D
Dziękujemy za informację i czekamy na więcej wiadomości o Słowianach.

ODPOWIEDZ