Bogowie

Awatar użytkownika
Blad
Posty: 550
Rejestracja: 12 stycznia 2011, 20:33
Lokalizacja: UK
Kontakt:

Re: Bogowie

Post autor: Blad » 28 stycznia 2013, 22:29

1. Bóstwa naczelne

PERUN - bóg nieba, piorunów i wojny

Obecność Peruna jest dobrze poświadczona na całej Słowiańszczyźnie, zarówno w kulturze ludowej, jak i tekstach źródłowych.

Etymologia imienia bóstwa opiera się na dwóch głównych hipotezach. Pierwsza wskazuje prasłowiański rdzeń „*per-” jako źródłosłów wyrazu „prać”, w polskim znaczeniu „bić”, „uderzać”. Chociaż z racji pełnionej funkcji Perun jednoznacznie kojarzony jest z piorunem, pochodzenie tego słowa (znanego w tym brzmieniu tylko w języku polskim) jest wynikiem jego laicyzacji tzn. procesu, w którym imię bóstwa stało się określeniem zjawiska atmosferycznego tracąc znaczenie sakralne. Warto nadmienić, że jeszcze niedawno okrzyk „do pioruna!” odczuwany był jako przekleństwo.

Druga etymologia opiera się na ogólnoindoeuropejskim rdzeniu „*querk-” dającym początek słowom takim jak: „dąb”, „las”, „kamień” (czyli określeniom o znaczeniu mitologicznym). Słowiański i bałtyjski temat „perk-” jest wynikiem przesunięcia dźwiękowego lub zmianą głoski wynikającą z mitologicznego tabu zabraniającego wymawiania imienia boga w jego właściwej formie. W mitologii bałtyjskiej znane jest bóstwo Perkun o kompetencjach słowiańskiego Peruna. Poparciem dla etymologii drugiej wydaje się być fakt, że kult drzew, w szczególności dębów, był bardzo popularny w całej Europie w czasach przedchrześcijańskich i późniejszych. Czczone drzewa były bezwzględnie chronione przed ścięciem, przy nich odbywały się obrzędy kultowe; wiele drzew trafionych piorunem zyskiwało miano „drzew piorunowych” zwiększając stopień swojej sakralizacji.

Niezwykłość zjawiska atmosferycznego jakim jest burza, budziła w umysłach wielkość boga, który był z nią kojarzony. Średniowieczne teksty przytaczają opisy mówiące o świętości jaką otaczane było miejsce, w które uderzył piorun. Sądzono też, że człowiek rażony piorunem został doceniony przez boga; a spożycie popiołu z miejsca uderzenia pioruna dawało długowieczność. W polskim folklorze do niedawna istniał zwyczaj uderzania się małym kamykiem w głowę podczas pierwszej wiosennej burzy.

Wiele informacji dotyczących Peruna pochodzi z latopisów ruskich. Najstarszy z nich (zredagowany w X w.) opisuje, jak to książę kijowski Włodzimierz (980-1015) wystawił przed swą siedzibą posągi bogów. „I wystawił posągi poza grodem: Peruna, o złotym wąsie i srebrnej głowie; Chorsa, Dadźboga, Strzyboga, Siemargła, Mokosz”. Ten sam latopis w innym miejscu ukazuje moment przyjęcia przez Włodzimierza chrześcijaństwa w 988 r. i likwidacji tych posągów: „Kazał powywracać bałwany”. Zgodnie z relacją kronikarzy Perun miał być wleczony do rzeki i wrzucony do niej, aby odpłynął.

Wiele kolejnych dowodów czci Peruna przynoszą określenia toponomastyczne (miejscowości, gór, lasów) z całej Słowiańszczyzny oraz północno-wschodnich terenów Niemiec.

Także na polu archeologicznym można odnaleźć ślady Peruna. Najsłynniejsza, odkryta przez archeologów, świątynią Peruna znajdowała się w Nowogrodzie Wielkim. Miejsce kultu otoczone było kręgiem o średnicy ok. 33 m. Wewnątrz kręgu znaleziono fragmenty kamiennego cokołu i posągu, który był na nim osadzony.

Bóstwo piorunowe pojawia się w podaniach ludowych. Szczególnie częsty jest motyw walki Peruna ze smokiem lub żmijem (istotami demonicznymi próbującymi zakłócić ład świata). Opowieści zebrane z różnych miejsc Słowiańszczyzny różnią się od siebie, ale ogólne motywy i charakter pozostaje ten sam. Podania zawierają w sobie wiele symboliki mitologicznej: drzewo, nad którym znajdują się bogowie; korzenie drzewa, w których chroni się przeciwnik; konary drzewa skierowane w cztery strony świata z siedzącymi na nich trzema ptakami. Mit z motywem walki sprowadza się do tezy, że bóg piorunów może zniszczyć smoka wszędzie lecz nie wtedy, gdy ten ukryje się pod wodą.

Warto zwrócić uwagę na atrybut Peruna, jest nim młot – wyraz wywodzący się z ogólnoindoeuropejskiego praleksykonu oznaczającego „broń”. Część badaczy sugeruje, że młot jako atrybut boga piorunów wskazuje także na jego wojenny charakter, i przyjmuje ten fakt jako przejęcie wikińskich elementów mitologicznych (Thor – bóg wojny i piorunów, wyposażony w młot Mjölnir) w czasach, gdy Wikingowie oddziaływali gospodarczo i politycznie na północne tereny Rusi (X w.). Istnieje także drugie twierdzenie przyjmujące, że Perun przybrał cechy wojenne w czasach tworzenia się wczesnofeudalnego państwa ruskiego z silną pozycją wojów. Podobnie zjawisko zaszło w XI w. na Połabiu – jedynym ówcześnie pogańskim skrawku Słowiańszczyzny. Perun nabył cech militarnych. Objawia się tam pod różnymi postaciami, oto one:

ŚWIĘTOWIT

Bóstwo było czczone w Arkonie, Dowiadujemy się o nim z relacji kronikarza Sakso-Gramatyka. Poświadczony jest on także w rzemiośle artystycznym jako bóstwo czterotwarzowe. Imię pochodzi ze złożenia słów „svęt-” oznaczającego rozdawanie mocy magicznej oraz „*vit” – „pan”.

JAROWIT

To bóstwo było czczone we Włodogoszczy i znane jest także pod nazwą Jaryło. Etymologia imienia odnosi się do słowa „jar” oznaczającego w języku słowiańskim siłę.

RUJEWIT

Informacji na temat tego bóstwa dostarczają duńskie teksty źródłowe. Czczony był w Gardźcu, jego posąg zniszczony został przez biskupa z Roskilde w 1168 r. podczas najazdu duńskiego. Przyjmuje się, że Rujewit znaczy tyle co Pan Rugii.

Plemiona połabskie znajdując się w obliczu śmiertelnego niebezpieczeństwa zalewem chrześcijaństwa zmieniały swoje podejście do czczonych bóstw przypisując im wiele cech wojennych i dostosowując je do aktualnych potrzeb. W obrzędach magicznych właśnie im przypisywano powodzenie wypraw militarnych. Nie ulega więc wątpliwości, że Perunowi można zwać także bogiem wojny.

Folklor południowosłowiański wspomina o żeńskim imieniu PERPERUNA. Pojawia się tu nierzadki w mitologiach indoeuropejskich zabieg podwajania brzmienia tematu imienia. Perperuna kojarzona jest jednoznacznie z opadami, a jej kult był szczególnie silny w czasie suszy. Problem wokół Perperuny zasadza się na fakcie, że zarówno Słowiańszczyzna zachodnia i wschodnia nie zna tego imienia. Nie jest jasne czy Perperunę należy traktować jako towarzyszkę Peruna; chociaż za związkiem tych bóstw przemawia fakt, że w sensie mitologicznym pioruny, niebo i opady tworzą harmonijną całość uzupełniając się.


WELES (WOŁOS) - bóg przysięgi, magii, zaświatów

Istnienie dwóch form imienia tego boga do dzisiaj pozostaje niewyjaśnione. Spośród kilku proponowanych etymologii próbujących objaśnić to imię, część opiera się na temacie „*vel-”, część na temacie „*vol-”.

Najbardziej trafne wydają się być przypuszczenia Romana Jakobsona, który imię Weles wyprowadza z rdzenia „*vel-” wyrażającego „wzrok”, „spojrzenie”, „jasnowidzenie”. Ogólnoindoeuropejski zasięg tego rdzenia ma potwierdzenie w imionach bóstw indyjskich i bałtyjskich mających kompetencje zbliżone do słowiańskiego Welesa. Na tej podstawie można snuć dalsze sugestie kierujące mitologię słowiańską w stronę azjatyckich kręgów wierzeniowych.

Obecność Welesa jest dobrze poświadczona w starych tekstach źródłowych z Rusi. O randze tego bóstwa świadczy m.in. fakt, że prawie zawsze wymieniane jest w parze z Perunem oraz fakt, że przy wyliczaniu większej ilości bóstw Wołos wymieniany jest jako drugi (tuż za Perunem). Latopisy często określają Welesa jako „boga bydła”, lecz nie należy upatrywać w nim bóstwa z funkcjami gospodarskimi, jak wcześniej przyjmował Władymir Toporow.

„Powieść doroczna” przytacza fakt zbiorowej przysięgi po podpisaniu umów bizantyjsko-ruskich. Zbiorowo przysięgano (społeczeństwo) na Welesa, natomiast wojowie przysięgali na Peruna (ok. 971 r.). Dalszy komentarz dotyczy krzywoprzysięzców: „Ci co zawiodą przysięgę zostaną wyzłoceni jak złoto oraz rozsiekani własną bronią”. Druga możliwość jest właściwa Perunowi (o czym wiadomo także z wcześniejszych zapisów dotyczących przysięgi na Peruna pod rokiem 944). „Wyzłocenie” przypisywane Welesowi dziś tłumaczy się jako gruźlicę gruczołów chłonnych powodujących żółtaczkę. Jasne staje się też określenie „bóg bydła”. Według bałtyjskiego i słowiańskiego zwyczaju podczas ważnego zaprzysięgania rytualnie zabijano byka i wspólnie mazano sobie dłonie i twarz jego krwią. Weles jest więc bogiem przysięgi.

Weles miał też cechy bóstwa chtonicznego (czyli związanego ze śmiercią). Jego związek z królestwem zmarłych wyprowadza się z faktu, iż inne bliskoznaczne bóstwa: indyjski Waruna i bałtyjski Velinas też miały charakter chtoniczny. Kolejnym dowodem jest znany niegdyś (jeszcze w XVIII w.) w Czechach demon Veles mający powiązania pozagrobowe. Można domniemać, że chodzi o boga Welesa, który wraz z nadejściem chrześcijaństwa zszedł do sfery demonologicznej i pozostał w tej formie w ludowym folklorze. Zaświaty, przez dawnych Słowian, zwane były Nawie. Sądzono, że znajdują się za rzeką, przez którą przewozi się łódką duszę zmarłego. Wśród Słowian tradycyjny był obrzęd ciałopalenia. Pochówki były nieliczne, a ich pojawienie się nastąpiło prawdopodobnie pod wpływem przenikania kultury Awarskiej na ziemie słowiańskie. Oficjalnie grzebanie zmarłych nadeszło wraz z chrześcijaństwem. Nazwa Nawie pochodzi z prasłowiańskiego wyrazu „navь” oznaczającego duszę zmarłego.

Wiekszość uczonych nie ma wątpliwości, że Wołos jest bóstwem naczelnym, a kompetencje mu przypisywane w pełni odpowiadają warunkom funkcji trzeciej w układzie Dumézila (władza prawna i magiczna). Należy odrzucić twierdzenie Toprowa klasyfikujące Welesa w funkcji trzeciej sugerując się określeniem „bóg bydła” i wyprowadzając imię z wyrazu „*volstь” czyli „pan”, „włodarz”. Zasięg Welesa jest ogólnosłowiański, najwięcej dowodów toponomastycznych pochodzi z Rusi i Bałkanów.

TRZYGŁÓW

Prawdopodobnie Trzygłów (Triglav) czczony w Szczecinie i Brennie w XII w. jest bóstwem tożsamym z Wołosem. Bóstwo to przybrało cechy wojenne tak jak Rujewit, Świętowit oraz posiadło zregionalizowane imię.


2. Bóstwa solarne i ogniowe

SWARÓG - bóg słońca

Trudno jest w świetle posiadanych informacji umieścić Swaroga, Swarożyca i Dadźboga w panteonie słowiańskim. Na podstawie tekstów ruskich oraz niemieckich obraz tych bóstw staje się mglisty szczególnie poprzez wykluczające się niekiedy relacje.

Etymologia imienia Swaróg też nie jest do końca przejrzysta. Zdaniem Urbańczyka i Jakobsona jego pochodzenie należy czerpać z irańskiego źródłosłowu; „xwar” (czyt. chwar) – „słońce”, „blask”. Poprzez przeniesienie lingwistyczne pierwszej głoski otrzymujemy imię Swaróg.

Niejasna jest relacja między Swarogiem i Swarożycem. Końcówka „-ic” sugeruje synowski charakter Swarożyca wobec Swaroga, na co jest też potwierdzenie w niektórych latopisach ruskich. Niemniej jednak określenie Swarożyc może oznaczać także „małego Swaroga”.

Niejasne są też kompetencje opisywanych bóstw. Niekiedy Swaróg nazywany jest ogniem, niekidy słońcem, lecz często Dadźbóg określany jest jako słońce. Najbardziej przekonująca pozostaje teza, że Swaróg jest ogniem najwyższego rzędu czyli słońcem. Kult słońca trwał jeszcze długo po przyjęciu chrześcijaństwa w rodzących się państwach słowiańskich. Codziennie rano jedną z pierwszych czynności był pokłon oddawany słońcu. W Bułgarii przez długi czas (jeszcze w czasach nowożytnych) zauważalna była deifikacja słońca, przechował się zwyczaj zakazujący pokazywania na słońce palcem oraz odwracania się do niego plecami. W polskim folklorze pozostało przeświadczenie o złowrogim stosunku żmij do słońca, które patrząc w jego kierunku wysysają jego moc.


DADŹBÓG - SWAROŻYC - bóg ognia domowego i ofiarnego

Skoro można założyć, że Swaróg był bogiem słońca, Dadźbogowi (Dadżbogowi, Dażbogowi) przypadłaby rola boga ognia niższego rzędu czyli ognia ofiarnego i domowego. Przyjmując ponadto synowski charakter Dadźboga wobec Swaroga, wynikałoby, że Dadźbóg i Swarożyc to bóstwa identyczne. Pochodzenie imienia jest kolejnym dowodem stwierdzającym powyższe założenia. Słowiański czasownik „dati” – „dawać” i końcówka „-bóg” („-bogь”) określa Dadźboga jako tego, co rozdaje. Ta etymologia wskazywałaby na funkcje bliskie ognisku domowemu, bliskie ludziom czyli funkcje ogniowe niższego rzędu. Kult ognia przetrwał na Słowiańszczyźnie do progu czasów nowożytnych, płomyk palący się w domu otaczany był szczególnym szacunkiem. Do celów rytualnych ogień niecony był tylko według prastarych zwyczajów – przez pocieranie dwóch drewienek. Motyw obrzędowości z towarzyszeniem ognia nie był właściwy wyłącznie Swarożycowi, ogień obecny był podczas praktyk ofiarniczych składanych także Perunowi, Welesowi i innym.

Przeszkodą staje się jednak znany w mitologii bałtyjskiej mit mówiący o bogu ognia i kowalstwa, który wykuł słońce i umieścił na niebie (bóg ognia jest tu ojcem boga słońca, podobny przypadek występuje w mitologii greckiej).

Na Połabiu Swarożyc przybrał cechy bóstwa wojennego. Informuje o tym Thietmar z Mersemburga opisując świątynię słowiańską w Radogoszczy na Połabiu w roku 1018. Kilkadziesiąt lat później Adam z Bremy w swojej kronice nadał Swarożycowi imię RADOGOST . Swaróg prawdopodobnie został wcześniej zregionalizowany (otaczany szczególnym kultem w danym rejonie) i na tej podstawie w trudnych czasach dostosowany do ówczesnych potrzeb plemion Federacji Wieleckiej, walczących wtedy o utrzymanie suwerenności politycznej i religijnej. Z podobnym zjawiskiem mamy do czynienia na Połabiu w przypadku Peruna i Welesa.

Należy przyjąć, że Swaróg jest bogiem słońca i ojcem Dadźboga czyli Swrożyca – boga ognia ofiarnego i domowego. Swaróg – Dadźbóg jest jedynym przypadkiem w mitologii słowiańskiej, gdzie określony jest stopień pokrewieństwa między bóstwami (wątek teogoniczny).

3. Bóstwa lunarne

CHORS - bóg księżyca

Prawdopodobną etymologię imienia tego boga należy wyprowadzać ze staroirańskiego słowa „xores” (czyt. chores) czyli „promienny”. Inna etymologia (zaproponowana przez Aleksandra Brücknera) wywodzi imię bóstwa z prasłowiańskiego słowa „krstь” – „wycharsły”, „wynędzniały” znajdując w nim analogię do zmieniających się cyklicznie postaci księżyca, który chudnie.

Nie ulega wątpliwości, że Chors jest bóstwem lunarnym. W starych latopisach ruskich często pojawia się jego imię. „Słowo o wyprawie Igora” wspomina o tym jak kniaź Wszesław w nocy pokonuje dorogę z Kijowa do Tmutorakania po drodze Wielkiego Chorsa. W kronikach ruskich Chors wymieniany jest też często w parze z Dadźbogiem jako Księżyc i Słońce. A określenia przypisywane Chorsowi nazywające go promiennym wskazują, że chodzi tu o poświatę księżyca. Pośród posągów wystawionych w Kijowie przez księcia Włodzimierza znalazł się także – obok Peruna – Chors (jak informuje XI-wieczna kronika ruska).

W religiach indoeuropejskich księżyc jako element kultu pojawia się rzadko (w Europie Zachodniej nie występuje prawie wogóle) dlatego kult księżyca u Słowian należy wywodzić z azjatyckiego kręgu wierzeniowego. Stąd też etymologia słowiańska nie wydaje się odpowiednią, także z racji słowa „wycharsły”, które trudno zaliczyć do słów o znaczeniu kultowym, należy przychylać się raczej do etymologii irańskiej.

Kult księżyca obecny był na całej Słowiańszczyźnie (szczególnie wschodniej). Urzekała rytmika faz księżyca: jego znikanie tłumaczono zjadaniem przez wilkołaki, a gdy nie było go na niebie sądzono, że zatopiony był w wodzie.

Zaproponowana przez Colina Renfrew teoria rozprzestrzeniania się języków indoeuropejskich potwierdza, że wiele z wierzeń i kultów Słowian to pożyczki, przenikanie się, bądź wspólny pień mitologiczny z kręgów azjatyckich m.in.: uralskich, ugrofińskich.

4. Bóstwa natury

MOKOSZ - bogini urodzaju

Dzisiaj większość badaczy mitologii słowiańskiej zgodna jest co do tego, że w Mokoszy upatrywać należy kult wyższego rzędu niż demonologiczny. Istnieją ponadto poszlaki wskazujące Mokoszy miejsce w trójfunkcyjnym schemacie Dumézila na pozycji trzeciej (funkcja społeczna, dostarczanie żywności).

Kult matki ziemi popularny był w okresie neolitycznym pośród rozwijających się osad wczesnorolniczych w całej Europie oraz na Bliskim Wschodzie, dlatego słowiańska Mokosz łączy w sobie także pierwiastki przedindoeuropejskie. Etymologia imienia bóstwa jest prawdopodobnie prasłowiańska. Rdzeń „mok-„ daje słowotwórczy początek polskiemu wyrazowi „mokry” tworząc analogię do bliskoznacznych bóstw indoirańskich (irańska Aradwi – „wilgotna”).

Mokosz czczona była niezależnie od pory roku, ale szczególny okres obrzędowy przypadał wiosną. Średniowieczne zapisy poświadczają, że o tej porze roku nie można było rwać trawy, uderzać kijami o ziemię, a upadek na nią wymagał zaniesienia przeprosin. Powszechne były różnego rodzaju praktyki magiczne w celu wywołania urodzaju. Ślady kultu Mokoszy najliczniej poświadczone są we wschodniej Słowiańszczyźnie (wskazuje na to wiele nazw miejscowych na Białorusi i Ukrainie). W wielu mitologiach indoeuropejskich miejsce matki ziemi jest raczej skromne, wśród Słowian zajmuje znaczącą pozycje – prawdopodobnie dzięki wcześniejszym składnikom wierzeniowym.


STRZYBÓG (Stribogь) - bóg wiatru

Prawdopodobnie Strzybóg był bóstwem wiatrów. Kroniki ruskie z X i XI w. nazywają wiatry „stribożymi wnukami”. Etymologię imienia należy wyprowadzić ze słowiańskiego rdzenia „stri-”, który wywodzi się z indoeuropejskiego „*ster-” co znaczy „rozsiewać”, „rozdawać”. Choć najwięcej śladów kultu Strzyboga znajduje się na Rusi, istnieje wiele nazw miejscowych świadczących o ogólnosłowiańskim znaczeniu tego bóstwa.

W folklorze słowiańskim rozróżniano wiatry dobre oraz wiatry złe – przeciwko którym wymawiano zaklęcia, wzywano pioruny. Wiatry zasadniczo pojmowane były jako demony polne.

Latopis ruski z XII w. Wymienia Strzyboga wśród pocztu bóstw, które Włodzimierz wystawił przed grodem kijowskim.


SIEMARGŁ - opiekun roślin i mitycznego drzewa życia

Funkcja, którą pełnił Siemargł nie jest dzisiaj jasna. Wśród wielu hipotez najbardziej przejrzystą wydaje się być hipoteza kojarząca Siemargła z irańskim Simorgiem. Znany w kulturze irańskiej Simorg był opikunem roślin, przedstawiany jako półpies-półptak przejęty został przez Słowian prawdopodobnie na początku naszej ery. Na Rusi, w średniowieczu, skrzydlaty pies cieszył się dużym powodzeniem w rzemiośle artystycznym, a do folkloru wszedł jako Paskudź. Często przedstawiany jako stróż mitycznego drzewa życia.

Inna hipoteza mówi, za „Słowem Christolubca”, że istniały dwa bóstwa Siem i Rgieł. Etymologię pierwszego imienia należy (wg Brüknera) upatrywać w słowie „семья” – „rodzina”, drugiego w słowie „reż” – „żyto”. Przyporządkowano im opiekę nad gospodarstwem, zbożem, bydłem, ludźmi.

Chociaż Siemargł zaliczony został do szeregu bóstw włodzimierzowych, istnieje wątpliwość czy zaliczyć go do rzędu bóstw niezależnych, czy upatrywać w nim demona. Fakt przedstawiania go w charakterze zoomorficznym skłania raczej do drugiej możliwości.

Zdaniem Borysa Rybakowa Siemargłowi należy przypisać funkcję opiekuńczą nad roślinami i mitologicznym drzewem życia, którego był jednocześnie najwyższym strażnikiem. Istnienie takiego drzewa w wyobrażeniach mitycznych jest wśród Słowian potwierdzone strzępami wiadomości (jednak brak na jego temat konkretnych informacji). Zasięg drzewa życia jest ogólnoindoeuropejski, za przykład może podsłużyć Yggdrasill znany z mitologii skandynawskiej).


PEREPŁUT - bóstwo wodne

Imię tego bóstwa najłatwiej związać z prasłowiańskim słowem „pluti” – „płynąć”. Nie ma wielu informacji na temat Perepłuta, jednak na podstawie istniejących należy przyjąć, że miał charakter akwatyczny (wodny). Pomimo staroruskiego opisu obrzędu magicznego, którym zdobywano sobie jego przychylność trudno stwierdzić, że Perepłut zaliczany był do rzędu bóstw. Należy przyjąć, iż był to demon wodny. Zdaniem niektórych slawistów Perepłut jest średniowiecznym imieniem Siemargła. Wreszcie można założyć, że wraz z nadejściem chrześcijaństwa bóstwo straciło swoje znaczenie i stało się demonem.

5. Bóstwa przeznaczenia

ROD (DOLA) - bóg ludzkiego losu, opiekun ogniska domowego

RODZANICE - wieszczce losu

Pochodzenie imienia Rod, zdaniem Emila Benveniste’a, należy wywodzić ze słowiańskiego czasownika „roditi”, który dzisiaj dał początek wyrazom „rodzić”, „ród”, „plemię”.

Według zapisów ruskich Rod wymieniany jest zazwyczaj razem z Rodzanicami (istotami żeńskimi, najczęściej trzema). W kompetencji Roda leżało rozstrzyganie losu dziecka w pierwszą noc po urodzeniu. Teksty źródłowe wspominają o tradycji zostawiania Rodzanicom na noc: chleba i mleka.

Według zapisów ruskich Rod wymieniany jest zazwyczaj razem z Rodzanicami (istotami żeńskimi, najczęściej trzema). W kompetencji Roda leżało rozstrzyganie losu dziecka w pierwszą noc po urodzeniu. Teksty źródłowe wspominają o tradycji zostawiania Rodzanicom na noc: chleba i mleka.

Obecny folklor słowiański nie zna imienia Roda ani Rodzanic (poza Bałkanami, gdzie pojawiają się Roženice). U Czechów znana jest Sudička, w Słowenii – Sojenica (etymologia obydwu imion wiąże się ze słowem „soditi” – „sądzić”), w ludowych przyśpiewkach bułgarskich mowa jest o trzech Narečnicach. Wszystkie przytoczone tu istoty są duchami (demonami) czuwającymi nad losem człowieka, opiekującymi się dobytkiem, domem.

Prawdopodobnie Dola (o której wspominają ruskie latopisy) jest wcieleniem Roda. Zabiegano o jej życzliwość, miało to w efekcie przynieść szczęśliwe życie, urodzaj, jej opiekę nad dziećmi i domem.

Pozostaje jeszcze aspekt, który pojawia się w staroruskim tekście „Słowo św. Grzegorza o bałwochwalstwie”, a kwestionowany jest przez wielu badaczy. Opisany jest w nim proces wskazujący, że Słowianie najpierw czcili bereginie i upiory, potem Roda i Rodzanice, następnie Peruna, aby w następnym okresie przyjąć chrześcijaństwo.

Rod jako bóstwo domowe mógłby zająć miejsce w funkcji trzeciej układu dumézilowskiego.
Wszystko jest trudne dopóki nie stanie się proste
Wędzonki, kiełbasa, szynka
http://www.smokedsausage.uk

Awatar użytkownika
chanell
Posty: 453
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 23:54
Lokalizacja: Kraków - PL

Re: Bogowie

Post autor: chanell » 14 stycznia 2014, 10:59

Duch Gór - Karkonosz

Obrazek
"Nie zrobi nikomu krzywdy, chyba że ktoś się zeń śmieje,
drwi lub pragnie go ujrzeć, wtedy napełnia powietrze nagłą, nieoczekiwaną burzą,
grzmotami, błyskawicami, gradem i ulewą."


Przedstawiając kolejne wyobrażenia bogów nie sposób pominąć dolnośląskiego, a właściwie karkonoskiego Ducha Gór. Postać ta znana i pamiętana do dziś stała się w ostatnich latach wręcz ikoną nie tylko Karkonoszy ale całego pasma Sudetów - gór na pograniczu Polski i Czech. Poniżej ilustracja i wyobrażenie Ducha Gór autorstwa Kazimierza Perkowskiego.Duch Gór to legendarny władca Karkonoszy, tajemniczy wędrowiec wspominany od wieków w legendach polskich (Duch Gór, Karkonosz, Liczyrzepa, Sowiduch), czeskich (Krakonoš, Pan Jan, Dominus Johannes) i niemieckich (Rübezahl, Berggeist). Różni badacze łączą jego postać z takimi bogami północnej Europy jak Cernunnos, Odyn i Świętowit. Warto pamiętać, że to na karkonoskim Duchu Gór przede wszystkim wzorował się J.R.R. Tolkien tworząc słynną postać czarodzieja Gandalfa (o czym więcej poniżej). Oczywiście sam archetyp tajemniczego przewodnika, często związanego z mitycznym jeleniem, a co paradoksalne zwodniczego lub niepewnego swojej drogi, jest typowy dla wielu mitologii, w tym indoeuropejskich. Zbieżną z Duchem Gór jest na przykład postać Veinemeinena z Kalevali - fińskiej mitologii narodowej.

W Polsce najbardziej chyba znaną (ale późną) legendą jest ta o porwaniu przez Ducha Gór księżniczki świdnickiej Dobrogniewy. Duch Gór czyni to zamieniony w wicher, niemal wyrywając księżniczkę z ramion jej narzeczonego, raciborskiego księcia Mieszka. Po wielu perypetiach Dobrogniewa nakłania Ducha Gór do liczenia rzepy rosnącej na pobliskim polu, ten zajęty tą czynnością nie zauważa szczęśliwej ucieczki księżniczki. Stąd właśnie ma się brać nieco wstydliwe miano Ducha Gór - Liczyrzepa. Jak zauważają badacze współcześni Liczyrzepa nie jest jednak określeniem do końca poprawnym, mającym brać się ze zbytnio uproszczonego tłumaczenia wariantu niemieckiego Rübezahl.

Faktycznie postać karkonoskiego Ducha Gór pozostaje nadal tajemnicza, a kolejne badania rodzą tak naprawdę więcej znaków zapytania niż odpowiedzi. Tu zaryzykujmy tezę (nieco rozwiniętą poniżej), że mamy do czynienia z dawnym bogiem śląskim i karkonoskim, na którego postać mogły nałożyć się spokrewnione przecież w wymowie wierzenia kolejnych ludów indoeuropejskich, a przebywających na terenie Śląska i Bohemii.

Obrazek
Obraz którym inspirował się J.R.R.Tolkien tworząc postać Gandalfa.
Autor: Josef Madlener (1881-1967) „Der Berggeist” (Duch Gór).

Obrazek
Duch Gór - Karkonosz, czeski Krakonoš.
Fotografia: http://www.harrachov.cz

Obrazek
Duch Gór - Karkonosz, czeski Krakonoš.
Ilustracja: sudety.blox.pl

Obrazek
Obrazek


Duch Gór - Karkonosz - Rübezahl, wyobrażenie zoomorficzne (równocześnie najstarsze znane,1561) na mapie Śląska Martina Helwiga. W tym "rogatym" wyobrażeniu zwraca się uwagę na wyraźną analogię do celtyckiego boga Cernunnosa oraz analogicznych znalezisk celtyckich (rogate płaskorzeźby prezentowane w muzeum "Karkonoskich Tajemnic") z rejonu Dolnego Śląska.


"Legenda Ducha Gór sięga średniowiecza - jej początki wiążą się prawdopodobnie z pogańskim kultem źródeł Łaby. Był on początkowo personifikacją sił przyrody w tym miejscu, związanym z kultem Świętowita, (Swantewita) któremu składano w ofierze czarne koguty. Podczas chrystianizacji usiłowano wykorzenić dawne zwyczaje, zastępując Swantewita świętym Witem (czes. svatý Vit), którego atrybutem stał się w rejonie sudeckim czarny kogut. Opowieści o Duchu Gór wciąż jednak były popularne. Początkowo był on przedstawiany jako zły duch lub demon. Pierwsze znane przedstawienie graficzne postaci Liczyrzepy pochodzi z mapy Śląska autorstwa śląskiego kartografa Martina Helwiga z 1561 roku. Jest to niezwykły stwór, przypominający nieco jelenia stojącego na tylnych nogach, a nieco może nawet gryfa. Posiada rosochate rogi i diabelski ogon, koźle kopyta, w łapach trzyma wysoki, pionowo stojący kij. Ukazany jest z profilu, z paszczą zwróconą w prawą stronę. Ten wizerunek Ducha Gór jest dziś mało znany, choć powoli powraca i uważniejsi turyści pewnie zwracają na ten motyw uwagę (choćby na biletach do Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Górze). O wiele popularniejszy i bardziej znany jest natomiast inny wizerunek Liczyrzepy - starego mężczyzny, podpierającego się kosturem, czasem w ubraniu myśliwego."

http://www.karkonosze.ws/liczyrzepa

http://www.karkonosze.ws/czeskie_zrodla_o_rzepiorze

http://www.naszesudety.pl

Zapraszamy również na strony niedawno otwartego muzeum Karkonoskie Tajemnice w Karpaczu:

http://www.karkonoskietajemnice.pl

liniaszara.jpg

Przy okazji więcej o inspiracji twórczej J.R.R. Tolkiena:

"Humphrey Carpenter w biografii z roku 1977 napisał, że w roku 1911 J.R.R. Tolkien wracając z wakacji w Szwajcarii do Anglii zakupił kilka kartek pocztowych z reprodukcjami obrazów. Wśród nich znalazła się praca niemieckiego artysty Madlenera „Der Berggeist” (Liczyrzepa, [poprawniej Duch Gór]), przedstawiająca starszego mężczyznę siedzącego na skale, pod sosną. Miał on białą długą brodę, ubrany był w kapelusz z szerokim rondem i długi płaszcz. Rozmawiał z białym młodym jelonkiem, który obwąchiwał jego wyciągniętą rękę. Wyglądał na osobę z dużym poczuciem humoru i empatią, pozwalającą zrozumieć inne istoty. W tle widoczne były wysokie skaliste góry. Tolkien pieczołowicie zachował tę pocztówkę, a na papierze, w który była zapakowana dużo później napisał „Origin of Gandalf" (Pierwowzór Gandalfa). Przedstawione na pocztówce skaliste góry to samo serce krainy Ducha Gór, Śnieżka. Według legendy Ducha Gór miał on w swym władaniu całe Karkonosze. Do dziś w tym regionie jest określany jako strażnik bogactw naturalnych i skarbów Karkonoszy."

Więcej: pl.lotr.wikia.com/wiki/Gandalf

Inna postać czarodzieja ze świata Tolkiena, a którą podejrzewa się o inspirację wierzeniami Słowian jest oczywiście Radagast Brązowy, opiekun roślin i zwierząt. Tu jednak trwa spór czy imię Radagast zostało zainspirowane przez zachodniosłowiańskie bóstwo Radogosta czy może przez Gota Radagaista– przywódcę nieudanej wyprawy na Italię w początkach V w. Podejrzewa się również pochodzenie anglosaskie: rudy– czerwonobrązowy i gaist– duch. Kto wie, a może... wszyscy interpretatorzy mają po trochu rację?

Prawie nie znane są informacje o pochodzeniu rodziny J.R.R. Tolkiena. Otóż miała ona wywodzić się z Prus Książęcych pierwotnie od bałtyjskich Prusów, a konkretnie z leżącej obecnie w Polsce miejscowości Tołkiny. Stąd z resztą twierdzenia samego Tolkiena o pochodzeniu jego rodziny z Królestwa Polskiego, co dawniej jeszcze przed powstaniem państw typowo narodowych było identyfikacją jak najbardziej poprawną.

Więcej: pl.wikipedia.org/wiki/Tołkiny

I ciekawy fragment wywiadu udzielonego przez prof. Marka Oziewicza serwisowi internetowemu Kultura:

Czy jest coś, o czym fani Tolkiena nie wiedzą? Ich wiedza na temat twórczości i osoby pisarza jest olbrzymia.

- To jest wiedza płynąca z miłości, która jest chyba najfajniejsza - nie jest sucha i profesjonalna. Natomiast podejrzewam, że jest pełno rzeczy, których fani jednak nie wiedzą. Nie wiem, ilu czytelników spotkało się np. z córką Tolkiena, która jest źródłem naprawdę wielu fantastycznych i unikalnych informacji na temat dzieł i samej osoby pisarza.

Pan się z nią spotkał?

- Tak, spotkaliśmy się na konferencji w Oxfordzie. Siedziałem na bankiecie obok takiej starszej miłej pani, która w pewnym momencie zapytała mnie: "Młody człowieku, skąd jesteś?". Odpowiedziałem, że z Polski, na co ona zareagowała entuzjastycznie i zaczęliśmy rozmawiać. Oczywiście okazało się po chwili, że to jedyna córka Tolkiena, Priscilla. Opowiadała mi na przykład, że jej ojciec uważał, iż Polacy i Finowie to dwa najdzielniejsze narody świata. Tolkien wiedział, że Polska znajdowała się między młotem a kowadłem, czyli Niemcami i Rosją. Twierdził, że nasza kultura jest tak niesamowita, że mimo tylu napadów i wojen nie daliśmy się zmienić.

Jako Polacy jesteśmy bardzo łasi na takie opinie cudzoziemców, zwłaszcza tego formatu...

- To było bardzo miłe. Pozostając jeszcze w tonie komplementów Priscilla opowiadała również o swoim bracie, który latał w RAF podczas II Wojny Światowej na bombowcach i w swoich listach pisał do ojca, że piloci błagali o osłonę Polaków, którzy uważani byli za wyjątkowo skutecznych.

Cały wywiad: kultura.gazeta.pl
http://www.bogowiepolscy.net/duch-gor-k ... rzepa.html
Lubię śpiewać ,lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy :)

ODPOWIEDZ