Celtowie w Historii.

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1172
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Celtowie w Historii.

Post autor: janusz » 27 stycznia 2011, 00:19

Cezar,pisząc o mieszkańcach Galli centralnej,zaznaczył:''te plemiona,które we własnym języku noszą nazwę Celtów,a w naszym Gallów''-dawał do zrozumienia jak niewiele wiedziano o tym narodzie już w tamtych czasach.Ponieważ nie pozostawili po sobie żadnych materiałow pisanych,zrekonstruowanie obrazu ich życia codziennego,a zwłaszcza wierzeń,przysparza wielu problemów i niestety skazuje na domysły i hipotezy.Z pomocą w ich korygowaniu przychodzi archeologia,która dostarcza materiałow rzeczowych.Chociaż ukazało się już wiele dzieł traktujących o Celtach,problematyka ta wciąż jeszcze pozostaje nie wyczerpana.Najważniejszy zbiór dokumentacji stanowią pozostałości z monumentalnego historycznego dzieła Tytusa Liwiusza 35 ksiąg ''Historii Rzymu''.Księgi V oraz XXI przynoszą najwięcej informacji o Celtach.Liwiusz twierdzi,że pojawili się oni przed 387r p.n.e. na arenie dziejów.Dwa wieki wcześniej toczyli walki z Etrus-kami.Pompejusz Trogus pochodzący z Galii,wymienia jako osady celtyckie Mediolan,Como,Brescię,Weronę,Bergamo,Trento oraz Viczenzę.

Awatar użytkownika
Blad
Posty: 550
Rejestracja: 12 stycznia 2011, 20:33
Lokalizacja: UK
Kontakt:

Re: Celtowie w Historii.

Post autor: Blad » 27 stycznia 2011, 00:21

Ciekawostka, którą znalazłem dotyczy rycerzy Albionu, Albion to po łacinie Szkocja. Alba is the Scottish Gaelic name (pronounced [ˈaɫapə]) for Scotland. It is cognate to Alba in Irish and Nalbin in Manx, the other Goidelic Insular Celtic language, as well as similar words in the Brythonic Insular Celtic languages of Cornish (Alban) and Welsh (Yr Alban) also meaning Scotland. w etymologi tego słowa podają prawdopodobne powiazania z Albanią, ja do tego dorzuciłbym Alemania i tak jakoś wychodzi kraj Celtów.
Wszystko jest trudne dopóki nie stanie się proste
Wędzonki, kiełbasa, szynka
http://www.smokedsausage.uk

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1172
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Celtowie w Historii.

Post autor: janusz » 27 stycznia 2011, 00:22

Druidyzm sprzed 3 tysięcy lat

Druidyzm uznano za religię. Co prawda, tylko w Wielkiej Brytanii, ale to i tak duży sukces. Bo akurat na Wyspach druidyzm przeżył prawie trzy tysiące lat temu swój największy rozkwit.

Druidyzm był religią dawnych Celtów i Galów. Oba te plemiona zamieszkiwały Europę, głównie Francję, część Belgii i Włoch. Ale ich ślady odnaleziono także w Polsce, w okolicach góry Ślęży. Plemiona dotarły też do Wysp Brytyjskich i tam ich wierzenia trafiły na podatny grunt. Właściwie najbardziej kojarzą się z zielonymi równinami Irlandii. I choć minęło mnóstwo czasu, druidyzm nadal ma swoich wyznawców. Ci współcześni wywalczyli sobie status uznania za religię, a nie sektę. Przyznała go Komisja Charytatywna Anglii i Walii. Co to daje? Ano to, że druidyzm będzie miał takie same prawa, jak inne religie w Wielkiej Brytanii, np. chrześcijaństwo czy islam. Dzięki temu wyznawcy druidyzmu będą mogli legalnie odprawiać swe obrzędy w świętych miejscach, m.in. w kamiennych kręgach Stonehenge, i kapłani, zwani druidami, będą mogli w spokoju nauczać swoich wyznawców. Ktoś na forum internetowym skomentował to wydarzenie, pisząc, że „co za szczęście, że uznano druidyzm, który jest ekologiczną wersją religii”. I jest w tym stwierdzeniu wiele prawdy.
Druidyzm był religią pogańską, w której głównie oddawano cześć Naturze jako najpotężniejszej sile wszechświata. Ale wierzono także w nieśmiertelność duszy, reinkarnację oraz to, że człowiek ma ogromną moc w sobie. Największymi dostojnikami byli kapłani, uznawani za potężnych czarowników. A tak naprawdę byli ludźmi wszechstronnie wykształconymi. Aby dostać się do ich klanu, trzeba było nie lada cierpliwości i charakteru, bowiem nauka trwała nawet 20 lat. A to z tego powodu, że całą wiedzę przekazywano ustnie. Najpierw więc adept uczył się podstaw, czyli ziołolecznictwa. Potem dostawał się do Szkoły Bardów, gdzie studiował dawne pieśni, muzykę, prawo i filozofię. Na tym większość uczniów kończyła swoją edukację. Ale i to wystarczało, aby uznawani byli za mędrców.
Najzdolniejsi przechodzili najważniejszy stopień wtajemniczenia. Uczyli się rozumienia zjawisk przyrody, wróżbiarstwa, magii, astronomii i astrologii. Ta wiedza powodowała, że to oni rozstrzygali spory, wybierali władców i decydowali o losach innych ludzi. Druidzi stworzyli swój własny horoskop (zwany celtyckim) oraz system wróżebny, czyli runy. I choć minęło ponad trzy tysiące lat, i horoskop, i runy nadal są używane.
Ada Melek

http://www.gwiazdy.com.pl/component/con ... ticle/6641

Awatar użytkownika
Blad
Posty: 550
Rejestracja: 12 stycznia 2011, 20:33
Lokalizacja: UK
Kontakt:

Re: Celtowie w Historii.

Post autor: Blad » 27 stycznia 2011, 00:23

Druidyzm nie był religią, druidyzm zawsze był filozofią życia, a druidzi byli strażnikami religi. A od kiedy runy zostały stworzone przez celtów???yen co napisał ten art niewiele ma wiedzy na ten temat.
Wszystko jest trudne dopóki nie stanie się proste
Wędzonki, kiełbasa, szynka
http://www.smokedsausage.uk

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1172
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Celtowie w Historii.

Post autor: janusz » 27 stycznia 2011, 00:25

Niezwykłe celtyckie znalezisko w lesie koło Beszowej

Świetnie zachowany miecz celtycki sprzed ponad dwóch tysięcy lat znalazł przypadkowo miłośnik przyrody w lesie koło Beszowej. W poniedziałek przekazał go konserwatorowi zabytków. - To absolutna archeologiczna rewelacja, a zachowanie znalazcy zasługuje na pochwałę - cieszą się naukowcy.
Krzysztof Bolon jest absolwentem krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej, a jedną z jego pasji jest przyroda. Kilka dni temu wybrał się do lasu w okolicach Beszowej, gdzie mieszka jego rodzina.

- W pewnym momencie zobaczyłem, że na leśnej drodze rozjechanej przez maszyny pracujące przy wycince drzew coś wystaje z ziemi - opowiada. Gdy wyjmował znalezisko odpadły przerdzewiałe elementy pochwy i okazało się, że jest w niej miecz. - Wiedziałem co to jest, ale nie potrafiłem nic więcej stwierdzić na ten temat - relacjonuje Bolon.

Zaczął szukać jakiś informacji, ale niewiele to dało.

Sytuację wyjaśnił dopiero Artur Troncik, pasjonat historii, którego firma od lat pomaga archeologom w badaniach naukowych. - Od razu zorientowałem się, że miecz ma olbrzymią wartość historyczną i potrzebna jest szybka konserwacja - mówi Troncik.

O niezwykłym znalezisku poinformował Marcina Rudnickiego, archeologa prowadzącego badania celtów na Ponidziu. Ten nie miał żadnych wątpliwości. - To bardzo cenne znalezisko. W kraju znamy nie więcej jak dziesięć mieczy z tego okresu. Ten, co ciekawe nie jest złamany, a na dodatek znaleziono go w lesie, czyli miejscu gdzie badania archeologiczne są bardzo rzadko prowadzone - mówi Rudnicki, archeolog z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego. - Tym większe wyrazy szacunku należą się panu Krzysztofowi, że tak pięknie się zachował przekazując go odpowiednim służbom - podkreśla.

W poniedziałek miecz dotarł do świętokrzyskiego urzędu ochrony zabytków. I trzeba przyznać, że robi wrażenie. Ma prawie 70 centymetrów długości i ozdobną głowicę przy rękojeści. Świetnie zachowała się też pochwa zrobiona z cienkiej blachy i umieszczony na niej ornament. - To wyjątkowo misterna robota, ornament zrobiony jest z drobnych prętów. Niektóre z nich są dodatkowo karbowane - mówi Andrzej Przychodni, archeolog z wojewódzkiego urzędu ochrony zabytków.

Wyjaśnia, że to miecz celtycki z pierwszego wieku przed naszą erą. Takich używali wojownicy walczący z konia.

- A stan w jakim się zachował to absolutna rewelacja. Takie miecze po śmierci wojownika zazwyczaj były łamane i w takim kształcie najczęściej je znajdowano. Tymczasem tu widać, że miecz przeszedł przez stos ciałopalny, ale go nie złamano. Przyznam, że to intrygująca zagadka - mówi Przychodni.

Dodaje, że znalezisko pochodzi albo z grobu Celta, który zamieszkiwał dzisiejsze Ponidzie, albo został zrabowany Celtom przez germanów z tzw. kultury przeworskiej. - Ale Germanowie w tym okresie też mieli w zwyczaju łamać miecze, takie praktyki przejęli właśnie od Celtów, więc ta wersja też nie wyjaśnia dlaczego miecz był w całości. Ale Celtowie od II wieku przed naszą erą zmienili grzebania swoich zmarłych, nie wiemy jak one wyglądały, bo nie ma archeologicznych śladów - dodaje Rudnicki.

Miecz za kilka dni trafi do konserwacji. A świętokrzyski konserwator zabytków wystąpi do ministra kultury i dziedzictwa narodowego o przyznanie nagrody dla znalazcy - To postawa godna pochwały. Przecież częściej mamy sygnały, że zabytki archeologiczne raczej giną - mówi Janusz Cedro, wojewódzki konserwator zabytków.

- Nawet nie myślałem, żeby się inaczej zachować. Gdy tylko dowiedziałem się o jego wartości, wiedziałem, że ten miecz powinien trafić w ręce naukowców - mówi Krzysztof Bolon.

Marcin Sztandera 2010-11-16 Agora.

Awatar użytkownika
chanell
Posty: 453
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 23:54
Lokalizacja: Kraków - PL

Re: Celtowie w Historii.

Post autor: chanell » 25 października 2011, 20:10

Samhain

Samhain to najważniejsze celtyckie święto, którego nazwa oznacza „koniec lata”. Związane było z zakończeniem żniw oraz końcem roku w kalendarzu celtyckim. Wigilia Samhain, czyli noc przed 1 listopada (obchodzona jako "Halloween"), była wyjątkowa - wierzono, że wszystkie przejścia do innego świata stawały wówczas otworem.
Noc ta ma bardzo szczególny charakter, ponieważ Święto Samhain wyznacza początek nowego roku, ale według tradycji celtyckiej, sama noc jeszcze do niego nie należy, nie należy też do starego roku – ona znajduje się całkowicie poza czasem.
Wierzono, że dzięki temu wyzwalały się wszelkie nadnaturalne siły, a byty z innych wymiarów uzyskiwały swobodny dostęp do świata śmiertelników - w tym również mieszkańcy Faerii. Oznaczało to, iż w niezwykłą noc Samhain fejowie mogli przebywać w świece żywych bez ograniczeń.
Kim właściwie są fejowie? Niektórzy Irlandczycy uważają ich za duchy natury, elfy, "upadłe anioły” lub dusze zmarłych pogan, które nie były wystarczająco dobre, aby móc dostąpić zbawienia, ani na tyle złe aby zostać na wieki potępione. Fejowie nie mają dusz, egzystują gdzieś na granicy światów, mogą ingerować w sprawy ludzi i nierzadko w tym celu wykorzystują swoje nadprzyrodzone zdolności.
Ulubionym zajęciem przedstawicieli świata Faerii jest biesiadowanie, walki, intrygi, miłość i granie zniewalająco pięknej muzyki. Mówi się, że śmiertelnicy, którzy przypadkiem usłyszeli tę muzykę, tracili kontakt z rzeczywistością i umierali z miłości do tej melodii... Fejowie to w gruncie rzeczy niebezpieczne i nieprzewidywalne istoty.

Niewiele jest tytułów, które przybliżają świat Faerii oraz celtyckich baśni, dlatego z okazji niezwykłej nocy Samhain, serdecznie polecamy książkę

ballada.„Ballada. Taniec Mrocznych Elfów”
Maggie Stiefvater.

Powieść ta stanowi kontynuację „Lamentu” – tworząc z nim dwuczęściową serię autorstwa Maggie Stiefvater, której bohaterowie są uwikłani w intrygi fejów i skazani na ciągłą walkę z ich mściwą królową. Podobnie jak poprzednia część, powieść ta również dotyczy przygód dwójki młodych muzyków, Jamesa i Dee. Jednak tym razem fabuła jest bardzo blisko związana ze Świętem Zmarłych i nocą Samhain.

James jako jedyny zaczyna słyszeć tajemniczą pieśń śpiewaną przez rogatego Króla Umarłych. Niebawem pojawia się także Nuala – muza, będąca pół człowiekiem, pół fejem. Jej samej nie wolno pisać, śpiewać, tworzyć muzyki ani nawet dotykać instrumentów, jednak pomaga utalentowanym śmiertelnikom tworzyć zachwycająco piękne utwory. Cena współpracy jest bardzo wysoka… od początku dziejów znakiem rozpoznawczym jej pomocy są genialni artyści, poeci oraz muzycy, którzy umierali tragicznie w młodym wieku. Na swoją kolejną ofiarę Nuala wybiera Jamesa, lecz niespodziewanie zakochuje się w nim. Problem w tym, że muza co 16 lat w noc Samhain musi spłonąć na stosie, aby się ponownie odrodzić. Całkowicie traci przy tym świadomość swojego poprzedniego wcielenia.
Fejowie również przygotowują się do nocy Samhain, i mają okrutne plany odnośnie życia Dee…

http://www.czarymary.pl/?gcmp=m111012&u ... 0Halloween.

Czasem korzystam z usług tej strony internetowej (kupuję ksiązki) a oni z "wdzięczności" przysyłają mi wszelkie swoje nowości . Myślę że może to byc bardzo ciekawa ksiązka.Tak niewiele wiemy o Celtach
Lubię śpiewać ,lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy :)

Awatar użytkownika
Blad
Posty: 550
Rejestracja: 12 stycznia 2011, 20:33
Lokalizacja: UK
Kontakt:

Druidyzm

Post autor: Blad » 25 października 2011, 20:39

Wielkanoc Celtyckie święto?

Tradycje Chrześcijańskie i pogańskie a w szczególności tradycje i wierzenia celtyckie splatają się w jedno. Na przełomie dziejów chrześcijaństwo wchłonęło wiele świąt, tradycji, znaków i symboli ludów zamieszkujących na ziemiach które chrześcijaństwo opanowało. Kim byli Celtowie? Jest grupa ludówi ndoeuropejskich wydzielona na podstawie kryteriów językowych. Za kolebkę przyszłych Celtów uważa się region kurhanów w południowych Niemczech, między Lasem Czeskim i Renem, zasiedlony w połowie II tysiąclecia p.n.e. przez tzw.Protoceltów, mających za sąsiadów Protoilirów. W latach między 1800 a 1600p.n.e. strefa kurhanów rozciąga się ku zachodowi, za Ren, obejmując Franche-Comte, Burgundię, Alzację i Lotaryngię. W odkrytych na tych terenach kurhanowych grobach odkryto wyposażenie grobowe świadczące o wojowniczości zmarłych. Ta kultura archeologiczna epoki brązu była spokrewniona z kulturami środkowej Europy. Około 1000 r. p.n.e. nastąpiła w tej części Europy zmiana obrządku pogrzebowego: zrezygnowano z usypywania kurhanów, pochówek szkieletowy zastąpił pochówek popielnicowy. W tej prowincji kulturowej, której część była protoceltycka, od roku 800 p.n.e. rozprzestrzeniło się używanie nowego metalu,żelaza. Przodkowie Celtów, zamieszkujący obszar w widłach górnego Renu i Dunaju, znaleźli się pod wpływem ludności (Ilirów) kultury halsztackiej. Nowa kultura wczesnego okresu epoki żelaza szybko rozprzestrzeniła się w kierunku zachodnim, tworząc zespół zachodniohalsztacki. Na całym obszarze ponownie występują należące do arystokracji plemiennej kurhany, z bardzo bogatym wyposażeniem grobowym (groby np. koło Heuneburga i Asperg). W drugim okresie epoki żelaza, czyli okresie lateńskim (450 r. p.n.e. – pocz. n.e.) kulturowa dominacja Celtów osiągnęła apogeum. Kultura archeologiczna, która jest odzwierciedleniem osadnictwa Celtów i ich oddziaływania na inne ludy Europy,nazywana jest przez archeologów kulturą lateńską (od stanowiska archeologicznego La Tčne w Szwajcarii). Najwcześniejszy okres migracji dotyczykońca VII i VI wieku p.n.e. Celtowie powędrowali na zachód obejmując w pierwszej kolejności południe dzisiejszej Francji i Hiszpanię. W VI wieku p.n.e. zasiedlili cały obszar Francji. Dawniej uważano, że pod koniec VI wieku z terenu Francji Celtowie powędrowali na Wyspy Brytyjskie osiedlając się w Brytanii i Irlandii. Od lat 1960. archeolodzy brytyjscy zwracają jednak uwagę,że nie ma żadnych dowodów archeologicznych, które potwierdzałyby zajście takiej migracji, a rozprzestrzenienie się "stylu lateńskiego" na Wyspach Brytyjskich jest wynikiem kontaktów kulturowych, a nie przesunięć ludnościowych. W IV wieku p.n.e. Celtowie dotarli także na ziemie polskie.Pozostałości ich osadnictwa potwierdzają wykopaliska archeologiczne na terenie Śląska: w rejonie Góry Ślęży oraz na Płaskowyżu Głubczyckim i Małopolski, w okolicach Krakowa (Anartowie, Anarfracti – sprzymierzeńcy Anartów, górskie plemiona celtyckie pozostające w znacznej niezależności od Imperium rzymskiego).Odkryto też ślady ich bytności na terenach Kujaw. Archeolodzy twierdzą, ze w dorzeczu rzek Cisy, Dniestru, Bugu, a także Prypeci, Dniepru i na Krymie znaleziono ślady celtyckiego pochodzenia. Społeczeństwo celtyckie składało sięz trzech warstw (kapłańskiej, wojowników i rolników) pełniących różne funkcje.Najwyższym szacunkiem cieszyli się kapłani, wśród których wyodrębnić można trzygrupy: bardów – złożoną z poetów i śpiewaków, mających zadanie przekazywać tradycję historyczną wieszczów(celtyckie filid) – badaczy przyrody o sporymzasobie wiedzy o świecie i wykonawców obrzędów ofiarnych oraz druidów – najwyższych rangą kapłanów,posiadających wiedzę o ruchach gwiazd, świecie, ziemi i bogach. Studiujących przyrodę i filozofię moralną.

Druidzi rozstrzygali w sprawach spornych i posiadali niepodważalny autorytet w społeczeństwie. Nauki pobierali przez 20 lat a wiedzę przyswajali pamięciowo, jako zbyt ważną by powierzyć ją pismu, w formie utworów wierszowanych. O druidach wiemy najmniej z całej historii Celtów.

To właśnie kapłani dbali o zachowanie tradycji,przestrzeganie terminów świąt i składania ofiar. W bardzo wczesnych czasach były to ofiary z ludzi, gdyż uważano że poświęcając jednego z członków społeczeństwa wszystkie złośliwości i nieszczęścia zsyłane przez bogów skupiąsię właśnie na tej osobie. Stąd właśnie pochodzi „czarna owca” w stadzie. Objawia się to w jednym ze zwyczajów zachowanych do dzisiaj podczas święta Beltaine, obchodzonego przez NEO Druidów.Przygotowuje specjalne ciasteczka, sporządzone z jajek, mleka i owsa. Robione były ręcznie od początku do końca, nie mogły przy tym w żadnym momencie spotkać się z metalem. Jedno z ciasteczek jest poczerniane węglem i wymieszane z pozostałymi. Następnie umieszcza się je wszystkie w czapce i wyciąga po jednym.Ten kto trafi na czarne ciastko musi trzy razy przeskoczyć przez ognisko - jestto prawdopodobnie pozostałość po dawnych ofiarach z ludzi poświęcanych bogom.Podobne pochodzenie ma inny zwyczaj: podczas każdego święta wśród ognisk pojawiał się „głupiec”, którym był przebrany (najczęściej za kozła) mieszkaniec danej społeczności - wierzono, że to na nim skupi się całe możliwe nieszczęście, oszczędzając resztę ludzi (na tym właśnie - na zrzuceniu możliwego cierpienia na kogoś innego - polegała niegdyś istota ofiary).

Obrazek

Jak już wcześniej pisałem, wierzenia i symbole Celtów były związane z Ziemią iotaczającą ich przyrodą. Rok był podzielony na dwie części: zimową i letnią(ciemną i jasną) lecz dodatkowo podzielono każdą z nich na dwie częścirozdzielone dniami równonocy. To jest widoczne w celtyckim krzyżu czy w „Kole Roku”. Jak odmierzano czas? Najstarszym kalendarzem celtyckim był kalendarzksiężycowy. Składał się z 12 miesięcy – 7 miesięcy 30-to dniowych i 5 miesięcy29-cio dniowych. Pierwsze 15 dni należało do „jasnej” części miesiąca a resztado „ciemnej”. Pełnia księżyca w tym układzie przypadała na 7,8 i 9 dzieńmiesiąca. Celtowie uważali miesiące 30-to dniowe za miesiące szczęśliwe, ale iw miesiącach feralnych występowały dni dobre. Znów mamy do czynienia z doskonałym przeplataniem się przeciwności i uzupełnianiem się nawzajem. Doba zaczynała się w nocy, najprawdopodobniej na łatwość obserwacji zmian zachodzących na niebie oraz ze względu na księżyc. Z czasem –najprawdopodobniej pod wpływem Greków i Rzymian – przystosowano kalendarz księżycowy do słonecznego. Co 3 lata wydłużano rok o kolejny 30 – to dniowy miesiąc, któryw całości był feralny. Jednym z zabytków Celtów jest kalendarz z Coligny, który został odnaleziony we Francji, niedaleko Lyonu w 1897 roku razem z głową młodego mężczyzny wykonanej z brązu. Kalendarz był wygrawerowany na płycie zbrązu, obecnie zachowana w 73 kawałkach. Pierwotnie płyta miała wymiary 1,48 m długości i 0,9 m szerokości.[ii]Datuje się go na ok. koniec II w. (bazując na stylu pisarskim, łacińskich literach w języku Gaulish[iii]).Odrestaurowana płyta przedstawia 16 pionowych kolumn wraz z 62 miesiącami,określających okres 5 lat. Francuski archeolog J. Moward uważa został on wykonany przez Druidów chcących zachować tradycję mierzenia czasu w czasie wprowadzania kalendarza juliańskiego w cesarstwie rzymskim.


Obrazek


Najbliższym świętem celtyckim jest Ostara –obchodzone 21 marca, związany z radosnym momentem zrównania dnia i nocy. Ostarawyznacza początek wiosny. Symboliczny moment kiedy dzień (światło) wygrywa znocą (ciemnością) jest początkiem okresu radości, płodności i rozmnażania się.Tradycyjnym symbolem tego dnia jest jajko, które symbolizuje odrodzenie i powstanie nowego życia. Zwyczajem praktykowanym tego dnia jest sadzenie ziaren,które tak samo jak jajko są symbolem odrodzenia. Nazwa"Ostara", podobnie jak angielska "Easter", pochodzi od imienia saksońskiej bogini Eostre. Jej świętymi zwierzętami były zające, jak wiadomo, płodne zwierzęta, podobnie jak króliki. Jaja zaś są symbolem nowegożycia. Tak jak Wielkanoc przypada na niedziele po pierwszej pełni księżyca powiosennym zrównaniu dnia z nocą, a więc na moment, kiedy Bogini jest w aspekcie Matki.



Czy wam to czegoś nie przypomina? A może Wielkanoc?

Wielkanoc (Pascha) - najstarsze i najważniejsześwięto chrześcijańskie (obok Bożego Narodzenia) upamiętniające śmierć krzyżowąi zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Poprzedzający ją tydzień, stanowiący okreswspominania najważniejszych dla wiary chrześcijańskiej wydarzeń, nazywany jestWielkim Tygodniem. Przez wieki spierano się, kiedy powinna być obchodzona.Podczas soboru nicejskiego w 325 roku ustalono, że będzie się ją obchodzić wpierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni Księżyca. Wielkanoc jest więcświętem ruchomym: może wypaść najwcześniej 22 marca, a najpóźniej 25 kwietnia.

Obydwa święta są świętami radosnymi,świętującymi zwycięstwo jasności nad ciemnością, życia nad śmiercią.



Celtowie i Chrześcijanie mają więcej wspólnego.Polskie święto Wszystkich świętych, Zaduszki, oraz święto świata zachodniego Halloween. Te święta to nic innego jak celtyckie Samhain (czyli koniec lata, albo święto gasnącego słońca) było starym irlandzkim świętem, a zarazem nazwą pierwszego miesiąca celtyckiego roku. Był miesiącem, ogłaszającym nadejście czasów chłodu i ciemności. Samo święto trwało aż dziewięć dni jak żadne inne nie rozpalało tak wyobraźni Celtów, i tak już pełnej nadnaturalnych sił życia i śmierci. Jak wszystkie celtyckie święta, i to było obchodzona na trzech płaszczyznach. Na poziomie materialnym był to czas na przygotowywanie zapasów na nadchodzącą zimę, gromadzenie ludzi i bydła rozproszonego po wzgórzach i dolinach, czas powrotu do zimowych osad a także najlepszy okres na wzmocnienie nadszarpniętych więzów rodzinnych i towarzyskich. Ten aspekt święta był bardzo praktyczny i potrzebny, nawiązywał do celtyckiej filozofii religijnej, mówiącej o tym, że wszyscy są częścią wielkiego ducha klanowego, przywoływanego właśnie w tej porze roku. Bycie samotnym lub opuszczonym w tym dniu oznaczało wystawienie duszy na zagubienie w bezładnych Zaświatach. Dzisiaj istota tej części święta zatraciła swe znaczenie dla większości potomków starożytnych Celtów. Na ten aspekt należy spojrzeć z punktu widzenia członków szczepu dla których zły sezon znaczył długi okres głodu, ciężką zimę, której wielu z nich może nie przetrwać.

Z drugiej strony był to czas wewnętrznego skupienia dla ludzi. Dla tej wojowniczej rasy śmierć nigdy nie oddalała się zanadto, nie była takim tragicznym wydarzeniem, jakim jest dzisiaj. To co było bardzo ważne dla tych ludzi to śmierć z honorem i życie w pamięci klanu i bycie wspominanym na wielkim święcie Fleadh nan Mairbh(święto zmarłych), które odbywało się w wigilię Samhain. Był to najbardziejmagiczny dzień w roku, w tym dniu śmierć nie istniała. Podczas nocy, wielka tarcza Skathach ochraniająca świat żywych zostawała opuszczana,pozwalając aby zanikła bariera pomiędzy dwoma światami i żeby siły chaosu wtargnęły do naszej rzeczywistości. Nawet dzisiaj słyszy się opowieści o tym jak nagle rzeczy, bydło i inwentarz domowy przemieszczają się z pola na poleczy też jak „coś” próbuje rozbić okna w domach. Wtedy duchy zmarłych i tych członków klanu, którzy się jeszcze nie urodzili spacerowali swobodnie pomiędzy żyjącymi. Na ich cześć były przygotowywane jedzenie i rozrywka. W ten sposób klan był jednocześnie przeszłością, teraźniejszością i przyszłością.

I na końcu, trzeci poziom kosmicznego święta, wschód Plejad, zimowych gwiazd, ogłaszał przewagę nocy nad dniem,ciemnej połowy natury rządzonej przez rzeczywistości księżyca. W ciągu trzech dni poprzedzających miesiąc Samhain, Lug - Bóg Słońce, okaleczony w Lughnassadh(inne z ważnych celtyckich świąt) umiera z rąk Księżyca, swojego drugiego wcielenia, które jest Panem Anarchii. Lugh przechodzi przez granice światów pierwszego dnia Samhain. Nowy bóg jest skąpym władcą, pomimo, że świeci jasnona zimowym niebie, nie daje ziemi ani trochę swego ciepła. Nie potrafi ocieplićpółnocnego wiatru, który jest oddechem Staruchy, Cailleach Bheare.Widzimy w tym odwieczną walkę pomiędzy światłem i ciemnością, siłami wzrostu izagłady, życia i śmierci, ale nigdy dobra i zła. Pomiędzy tymi dwoma istotami,Słońcem i Księżycem leży porządek wszechrzeczy, który stanowi oparcie dlacałego życia w naszym świecie. Cykliczna harmonia dominacji każdej ze stronoznacza, że ani życie ani śmierć nie może dzierżyć trwałej władzy nad światem.(zobacz przypis)

Jeszcze jednym nakładającym się świętem to Święto Ofiarowania Pańskiego obchodzone 2lutego (Dawna nazwa Matki Boskiej Gromnicznej). Święto upamiętniające ofiarowanie Jezusa Chrystusa w świątyni Jerozolimskiej. Prawo Mojżeszowen akazywało by każdy pierworodny chłopiec był ofiarowany w świątyni. Był to gestwyłącznie symboliczny i nie wiązał się z na przykład z przyjęciem posługi kapłańskiej. Wspólnie ze świętem Świętej Brygidy nakładają się na celtyckie Imbolc.

W celtyckim kalendarzu, święto Imbolc(albo rzadziej Oimelc) obchodzi się 1 lutego, i poswięcone jest Brigidh(Brigid or Bride), bogini która w poźniejszych czasach stała się chrześcijańską świętą. Obchodzone jest kiedy zima, której uosobieniem jest stara kobieta Cailleach,musi ustąpić miejsca pani wiosny, Bigidh - świeżość wzrasta w siłę każdego dnia wraz ze słońcem święcącym coraz wyżej i wyżej, pokrywając ziemię na powrótzielenią, ("triumfująca bogini") - córka Dagdy i żona Bresa. Miała troje dzieci z Tuireannem: Creidhne,Luchtaine i Giobhniu. Niektóre jej tytuły to:

"Ogień Inspiracji" - patronka poezji

"Ogień Paleniska" - patronka uzdrowicieli,bogini płodności

"Ogień Kuźni"" - patronka kowali,rzemieślników i wojowników

Była też boginią-patronką druidów i boginią ŚwiętegoOgnia z Kildare. W Innym Świecie, miała sad jabłoniowy. Podróżowały do niegopszczoły, aby pozyskać magiczny nektar. Kojarzono go z Avalonem.

Św. Brygida urodziła się w rodziniepogańskiej, jako mała dziewczynka zajmowała się wypasem owiec i bydła i pracą wpolu. Według tradycji plotła małe krzyżyki ze słomy, które do dziś są bardzopopularne w Irlandii. Brygida jest najpopularniejszą, po świętym Patryku,irlandzką świętą, uznawana obok niego za patronkę Irlandii i szczególnąopiekunkę prac na roli. Bardzo liczne są w Irlandii kościoły pod jej wezwaniem.Jest również patronką i opiekunką wyrobów mlecznych, w wigilię jej święta,czyli 31 stycznia wystawiano wg irlandzkiej tradycji chleb i mleko a dom byłuprzątnięty i przygotowany jak na przyjęcie gościa. Wierzono bowiem, że Świętaodwiedza gospodarstwa domowe. Zaś w spiżarni obok garnców z mlekiem przez całyrok stawiano małe krzyżyki ze słomy, które miały uchronić mleko przedzłośliwymi chochlikami spijającymi śmietankę. Przedstawiana jest zwykle wbiałym zakonnym habicie i czarnym welonie brygidkowskim z płomieniem nad głowąoraz świecą w dłoniach (m.in. witraż z XIII-XIV wieku w katedrze w Strasburgu).



Przeplatanie się zwyczajów, terminów świąt, czy symboli, zbieżność okresów, znacznie przyspieszyła proces asymilacji Celtów z Chrześcijanizmem i ...... odwrotnie. Druidyzm, tak obecnie została nazwana pogańska religia Celtów. Jak już wcześniej wspominałem, w społeczności Celtów można było wyróżnić trzy najwyższe kasty. bardów – złożoną z poetów i śpiewaków, mających zadanie przekazywać tradycję historyczną wieszczów (celtyckie filid) – badaczy przyrody o sporym zasobie wiedzy o świecie i wykonawców obrzędów ofiarnych oraz druidów – najwyższych rangą kapłanów, posiadających wiedzę o ruchach gwiazd, świecie, ziemi i bogach. Studiujących przyrodę i filozofię moralną. Postaram się tutaj zając trochę druidami chociaż mówiąc o jednych nie można nie mówić o drugich. Te informacje są raczej nie do udowodnienia i dlatego zalecam przeczytanie i przemyślenie.

Druidzi byli duchową siłą Celtów. Na początku, plemion związanych ze sobą tylko religią, językiem, czy kulturą, w późniejszych czasach można już zacząć mówić o państwowości Celtów. Wiedza druidów była potężna, od zasad geometrii, astrologii po znajomość sił natury. Znali cykliczny obieg ziemi, pory roku, pory siewów i zbiorów, dlatego też ich rola w plemionach celtyckich była taka duża. Wiemy z badań archeologicznych, że wcześni Druidzi byli ludźmi z bardzo rozwiniętą filozofią i religią. Byli rozsiani po całym świecie. Budowali święte miejsca, potężne megalityczne budowle, które w dniach dzisiejszych znajdujemy w różnych częściach świata. Najbardziej Druidzi zasymilowali się z plemionami Celtów i wtedy właśnie nastąpił wielki rozwój Kultury Celtyckiej w Brytanii oraz dzisiejszej Francji. Celtyccy Druidzi w Europie, wierzyli że korzenie wiary i religii są w Brytanii i posyłali młodych adeptów przez kanał na wyspy brytyjskie z Gali w celach przekazania wiedzy, nauki doktryn wierzeń i ...... magii, w miejscu ich powstania. To dotyczyło wszystkich nowych adeptów Druidyzmu. Nie ma żadnych opisów w jaki sposób następowała rekrutacja, ale jestem skłony uwierzyć w prawo niespodzianki, opisanego w doskonałej powieści Andrzeja Sapkowskiego Saga o Wiedźminie, lub po prostu porywali. W doktrynach Druidów można znaleźć elementy religii z Indii, mędrców z Sumeru czy egipskich kapłanów. Podobnie i tu można wyłączyć dwie sfery, cielesną i duchową (egzosfera i ezosfera) Praktykowali swoje rytuały w Wielkiej Brytanii i Galia, ale ich religia została wniesiona do znacznie większej doskonałości w dawnym kraju, w którym Isle of Anglesey była centrum i sercem ich praktyk religijnych. Starożytni Druidzi byli jednymi z najbardziej uczonych ludzi tamtych czasów i w czasie ich nauki byli przygotowywani do pełnienia funkcji kapłańskich, nauczycielskich, parlamentarnych, sądowniczych czy lekarskich. Poznawali arkana chemii, astronomii, muzyki, teologii i filozofii na takim samym poziomie jak uzdrowicielstwa, ziołolecznictwa, wróżbiarstwa czy magii. W sprawach religii, prawa i szkolnictwa ich władza była absolutna. Głównymi założeniami “druidyzmu” była wiara w Najwyższą Moc Wszechświata oraz w nieśmiertelność duszy. Trójetapowa nauka w kierunku nauczania, artystycznym i duchowym trwała 20 lat (jak twierdził Cezar).
Słowo druid pochodzi ze słowa DRU – Dąb, który był świętym drzewem, (tak jak i dla Słowian) ale również można znaleźć w języku Gaelic słowo Driudh co oznacza „mądry” lub „mag”. Swiątynie, w których palił się święty ogień, najczęściej były budowane na wzniesieniach, wierzchołkach pagórków w dębinach. Ołtarz składał się z trzech pionowo ustawionych kamieni, a na nim była położona kamienna płyta, w taki sposób że tworzyły się pod nim małe komory. Ołtarz ten zwany był ołtarzem regeneracji i wykorzystywany był podczas inicjacji.
Caer Sidi, mityczna forteca z „innego świata” Z której pochodziła cała wiedza druidów skaładała się z wielu budynków, różnego przeznaczenia i różnych wymiarów. Koło światyni znajdowały się pasarze, komnaty, łaźnie. Wiekszość była ukryta pod ziemią. Miejsce to było opisywane w walijskich poematach. Jednym z nich jest przetłumaczony z celtyckiego na angielski przez Williama F. Skene, w 1868 roku Song Before the Sons of Llyr.

Complete is my chair in Caer Sidi,
No one will be afflicted with disease or old age that may be in it.
It is known to Manawyd and Pryderi.
Three utterances, around the fire, will he sing before it,
And around its borders are the streams of the ocean.
And the fruitful fountain is above it,
Is sweeter than white wine the liquor therein.
Innym jest The Raid on the Otherworld (poem 30, ibid.):
I will praise the sovereign, supreme king of the land,
Who hath extended his dominion over the shore of the world.
Complete was the prison of Gweir in Caer Sidi,
Through the spite of Pwyll and Pryderi.
No one before him went into it.
The heavy blue chain held the faithful youth,
And before the spoils of Annwvn woefully he sings,
And till doom shall continue a bard of prayer.
Thrice enough to fill Prydwen, we went into it;
Except seven, none returned from Caer Sidi.


W opisach Caer Sidi można znaleźć wiele podobieństw z egipskim Wielkim Labiryntem.
Druidyzm obejmował idee religijne i filozoficzne z uwzględnieniem astronomii. Ich najwyższe bóstwa Wielki Ojciec (Hu) i Wielka Matka (Donn) wykazują podobne cechy egipskiego Ozyrysa i Izis, Bachusa i Ceres czy innych najwyższych bóstw innych starożytnych cywilizacji. Personifikacja tych dwóch istot składała się na przyczynę życia, na Wielkiego Ducha wszystkiego, na JEDNIĘ. Aż prosi się o cytat z Księgi Rodzaju rozdział 1

(26) A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka a Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi! (27) Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę.

Jak już pisałem, rok dzielił się na dwa okresy, Letni i zimowy. Druidami mogli być zarówno mężczyźni jak i kobiety. Największe sanktuarium Wielkiej Matki wg Tycjana znajdowało się na wyspie na morzu w gaju dębowym.

Z irlandzkich rękopisów, najwcześniejszym i najważniejszym jest "Księga Dun Cow", która jest w posiadaniu Królewskiej Akademii Irlandii. Zachowano w nim romanse w odniesieniu do Starych Bogów i bohaterów Irlandii, i stanowią one starożytne źródła irlandzkiej prehistorii. Suplementem do “księgi” który znacznie uzupełnia wiedzę, jest "Book of Leinster" która datowana jest mniej więcej na te same czasy. Inne opracowania, to włączając "Book of Invasions," "The Book of Ballymote," "The Yellow Book of Lecan," oraz "Books of Lecan and Lismore.". Niestety, wiele z tych książek zachowały się tylko fragmentarycznie.

Jedna z ksiąg niepublikowanych i znajdująca się w prywatnych rękach jest „Trzynaście skarbów i Dwanaście kluczy” która zawiera nauki Y Dynion Mwyn, oraz „manuskrypt rodziny Llewelyn” wykorzystywany do dziś w naukach bardów - neo-druidów. Posejdonios z Apamei, Posejdonios z Rodos gr. Ποσειδώνιος, (ur. ok. 140-130 p.n.e. - zm. ok. 50 p.n.e.) – grecki filozof, astronom, geograf, historyk i badacz kultury, wyznawca stoicyzmu. Nauczyciel Cycerona. W studiach nad religią, kulturą i wychowaniem używał pojęć przyrodniczych., daje nam najgłębszy wgląd w Filozofię i wierzenia Druidów. W swojej pracy „Historia” złożonej z 23 ksiąg przedstawia on szczegółowy opis Druidyzmu. Ponieważ wiadomo, że mieszkał przez pewien czas w południowej Galii można przypuszczać, że materiały zebrane przez niego wśród Celtów a w szczególności wśród Druidów, posłużyły mu do napisania pracy. Niestety jego „Etnografia Celtów” nie zachowała się do czasów dzisiejszych a wiemy o niej tylko z cytatów zaczerpniętych przez innych autorów między innymi Strabon (gr. Στράβων, ur. ok. 63 p.n.e. w Amasei w Poncie, dziś Turcja, zm. ok. 24 n.e.) – grecki geograf, historyk i podróżnik.

Obrazek

Anglesey, wyspa na którą wybierałem długi czas i niestety nie mogłem. Jednak wszystko się zmienia, nawet czasami marzenia się spełniają. Dlaczego tak bardzo chciałem tam jechać? Tropiąc Celtów, a właściwie Druidów natrafiłem na ślad tej wyspy. Anglesey lub Anglesea (wal. Ynys Môn) jest wyspą i hrabstwem w północno-zachodniej części Walii. Od stałego lądu Walii oddzielona jest wąską cieśniną zwaną Menai Strait. Wyspa połączona jest z lądem stałym za pomocą dwóch mostów, starszym "Menai Suspension Bridge" wybudowanym przez Thomasa Telforda w 1826 roku jako połączenie drogowe, i nowszym, dwukrotnie przebudowywanym "Britannia Bridge", przez który biegnie droga i linia kolejowa. Historia Anglesey długo była powiązana z historią druidów. W 61 roku n.e. rzymski generał Suetonius Paullinus postanowił złamać ich potęgę, zaatakował wyspę, zniszczył celtyckie świątynie i święte groby. Prawie doszczętnie zatarł ślad druidyzmu. Dlaczego tak bardzo zależało rzymianom na tej wyspie? Był to ostatni bastion obrony, przed ich inwazją zachodniej Europy. Wyspa stanowiła sól w oku, ponieważ była tu szkoła „terrorystów”, Druidów, którzy mieli wielki wpływ na cały celtycki świat , i walczyli o wolność i niepodległość. Sytuacje ta opisuje rzymski Historyk, Publiusz Korneliusz Tacyt oraz sam Cesarz Neron.
Rzymianie nazywali wyspę Mona. Następnie po Rzymianach wyspę najeżdżali Wikingowie, Sasi, i Normanowie, jeszcze zanim angielski król Edward I opanował ją na dobre w XIII wieku.
Môn ("krowa") jest walijską nazwą wyspy. Angielska nazwa, jest nieprawidłową formą nazwy pochodzącej z języka staronordyjskiego i oznacza "Wyspę Ongull". Natomiast starowalijskie nazwy to "Ynys Dywyll" ("Mroczna Wyspa") i "Ynys y cedairn" (cedyrn lub kedyrn, co oznacza "Wyspę dzielnego ludu"). Rzymianie napisali bardzo mało o Druidach, Druidzi o sobie jeszcze mniej, bo do dziś nie została odnaleziona żadna książka spisana ręką druida o ich wierzeniach, mitach, czy tradycji. Wiedza ta była przekazywana ustnie. Łącznie napisano jednak na ten temat mniej niż 2000 słów, z czego część niezbyt wiarygodnych, bo piszący najprawdopodobniej nigdy nie mieli okazji spotkać druida. Najwcześniejszą wzmiankę o druidach można znaleźć w zaginionym, znanym dziś jedynie przez cytaty z Diogenesa Laertiosa, traktacie Arystotelesa o magii z 330 r. p.n.e. Bardziej wiarygodnym źródłem jest młodsza o prawie 300 lat księga VI dzieła Juliusza Cezara „O wojnie galijskiej".
Moją wycieczkę jak zwykle, zacząłem z problemami. Zawiódł nawet Norbert, niezawodny wcześniej, i na wycieczka musiałem wybrać się sam. Nie lubię jeździć sam, więc zabrałem ze sobą mojego psa (a właściwie sukę owczarka belgijskiego Molinoi ) i pojechaliśmy w bardzo wczesnych godzinach sobotniego poranka. Lało jak z cebra. – Nie jest to najlepsza pogoda na wycieczkę – powiedziałem do Kory i ruszyliśmy. Przed nami prawie 300 mil.

Andrzej Puchalski
http://www.scribd.com/doc/34874387/Druidyzm
Wszystko jest trudne dopóki nie stanie się proste
Wędzonki, kiełbasa, szynka
http://www.smokedsausage.uk

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1172
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Celtowie w Historii.

Post autor: janusz » 03 listopada 2013, 18:52

Religia starożytnych Celtów

Mitologia celtycka pretenduje do miana najbogatszej w źródła spośród wszystkich mitologii indoeuropejskich, a jej specyficzny urok wynika w dużej mierze z niezwykle interesującej koncepcji śmierci, zaświatów i życia pozagrobowego, która wyłania się pod postacią licznych form poetyckich i prozaicznych. Literatura celtycka przechowała dużą ilość wątków mitologicznych, wprowadzając ją jednocześnie w krąg tradycji chrześcijańskiej średniowiecznej Europy. Ta rodzima tradycja – trudna do przecenienia – wzbogacona jest o przekazy pisarzy antycznych, uczonych geografów, historyków i etnografów, którzy starali się opisać barbarzyńców, patrząc z punktu widzenia cywilizacji, w ich mniemaniu, dużo wyższej. Nigdy nie są to opisy obiektywne, częstokroć wpisują się w obowiązujący ówcześnie topos ludów barbarzyńskich albo ulegają triumfalnej propagandzie, każącej gloryfikować cywilizację grecko-rzymską kosztem innych. Duża ilość źródeł o nierównej wartości, pochodzących z różnych okresów historycznych, powoduje, że stworzenie dobrej syntezy religii celtyckiej wymaga wielu lat czasochłonnych studiów. Są trzy podstawowe składniki kultu religijnego, bez których trudno mówić o systemie wierzeń: ofiary, świątynie i kapłani.
Ofiara w duchowym świecie Celtów służyła głównie regulowaniu zależności między światem realnym i nadprzyrodzonym. Mogła być składana z ludzi, zwierząt oraz przedmiotów. Depozyty ofiarne, głównie składane w jeziorach lub w rowach ofiarnych świątyń, są w świecie celtyckim rzeczą powszechną. Eponimiczne stanowisko w kultury lateńskiej w La Tène nad jeziorem Neuchâtel (Szwajcaria) według najnowszych ustaleń mogło pełnić rolę kultową, gdzie składano w ofierze głównie broń, narzędzia i ozdoby. Diodor Sycylijczyk wspomina o tychże zwyczajach występujących u Galów:
W świątyniach i świętych obwodach tego kraju znajdują się stosy złota, złożonego w ofierze bogom. I chociaż wszyscy Galowie lubią pieniądze, nikt tknąć go nie śmie, tak powstrzymuje wszystkich lęk przed bogami (Bibliothéke V.17).
Ofiary zwierzęce mogły być rytualnie spożywane w trakcie uczt, które towarzyszyły świętom, bądź składane w całości danemu bóstwu, najczęściej palone. W celtyckim sanktuarium w Gurnay-sur-Aronde (Francja) spotykamy oba typy ofiar: szczątki kostne wołów, które znajdują się w rowach ziemnych otaczających świętą przestrzeń oraz pozostałości po rytualnych ucztach gdzie spożywano młode zwierzęta. Znane są również praktyki ofiar zakładzinowych np. w Danebury (Anglia), gdzie znaleziono kozły złożone w spichlerzu zbożowym.

Obrazek

W wielu źródłach antycznych przytaczana jest praktyka składania ofiar z ludzi, która według ich autorów, miała podkreślać „barbarzyństwo” Celtów. Potwierdzeniem takich praktyk są znaleziska bagienne, a zwłaszcza stanowisko bagienne Lindow Moss (Szkocja), gdzie w 1984 r. znaleziono dobrze zachowane ciało mężczyzny w sile wieku, którego zgładzono potrójną rytualną śmiercią - został uduszony, poderżnięto mu gardło i trzy razy uderzono go w czaszkę tępym narzędziem. Zwłoki zostały poddane szczegółowym badaniom, który wykazały, że osobnik ów musiał należeć do warstwy arystokratycznej i był prawdopodobnie druidem.
Święta przestrzeń, oddzielanie strefy sacrum od strefy profanum odgrywało bardzo istotną rolę w kulturze celtyckiej. Znamy wiele przykładów świętych okręgów (celt. nemeton), które często były kojarzone z świętymi gajami, gdzie sprawowano kult np. Durnemeton na obszarze plemiennym Galatów w Azji Mniejszej. Na terenie południowych Niemiec, Czech i Moraw spotykamy charakterystyczne obiekty kultowe tzw. Vireckschanzen („szańce czworokątne”), które jak sama nazwa wskazuje maja kształt czworokątnych wałów, otoczonych dodatkowo fosą. Świątynie tego typu pojawiały się dopiero w II-I w. przed Chr. Wewnątrz znajdują się rowy ofiarne, często wypełnione depozytami. Najbardziej spektakularne sanktuaria celtyckie znane są z terenów Galii, gdzie możemy podzielić je na dwie główne strefy: północną w Pikardii (Gurnay-sur-Aronde, Ribemont-sur-Ancre) oraz południową, u ujścia Rodanu (Entremont, Roquepertuse).

ObrazekGurnay-sur-Aronde - rekonstrukcja

Chociaż w strefie północnej założenia świątynne wykonane były z drewna, a w południowej z ciosów kamiennych, to we wszystkich tych obiektach możemy zauważyć dominujący w dekoracji motyw „ściętej głowy”, tak bardzo popularny w sztuce celtyckiej, który w tym wypadku urósł do rangi głównego obiektu kultu. Znajdujemy tam portyki z niszami wypełnionymi czaszkami, ossuaria zbudowane z ludzkich kości, reliefy z licznymi ściętymi głowami, pale z czaszkami na szczycie, makabryczne „tropaiony” w formie rzędów stojących w pełnym uzbrojeniu szkieletów pokonanych wojowników, pozbawionych głów.

U Celtów funkcjonował rozbudowany stan kapłański, który w źródłach irlandzkich często jest określany jako oes dána (irl. - „ludzie sztuk”), który cieszył się niespotykanym prestiżem społecznym. Często wszystkich kapłanów celtyckich nazywa się druidami, lecz jest to zbyt daleko idące uproszczenie, bowiem w istocie druidzi byli tylko najważniejszymi przedstawicielami oes dána. Zajmowali się typowo kapłańskimi funkcjami – składaniem ofiar, celebrowaniem kultu, ale byli też astronomami, lekarzami, prawnikami, sędziami, ludźmi nauki, posiadali licznych uczniów, którym wiedzę przekazywano ustnie, w formie poematów. Można domyślać się, że wiedza ta miała charakter ezoteryczny i nie mogła być spisana, chociaż sami druidzi posługiwali się czasem alfabetem greckim lub rzymskim. Autorzy antyczni, Grecy i Rzymianie, uważali druidów bardziej za filozofów niż za kapłanów. W ich kulturze nie było tak uniwersalnej i posiadającej tak duży prestiż warstwy kapłańskiej. Autorzy ci często stawiali hipotezę o domniemanych powiązaniach druidyzmu z filozofią pitagorejską, ze względu na głoszoną przez nich metempsychozę – przeświadczenie o nieśmiertelności duszy. Bystry obserwator celtyckich Galów – Cezar pisał:
Druidzi przede wszystkim pragną wpoić przekonanie, że dusza nie ginie, lecz przechodzi po śmierci z jednego ciała do drugiego i uważają, że wiara ta, usuwając strach przed śmiercią, jak najbardziej pobudza do waleczność. (Commentari de bello Gallico VI.14)
Innymi przedstawicielami kasty kapłańskiej byli bardowie i filidowie. Bardowie zajmowali się poezją liryczną, komponowali utwory epickie, które były bardzo popularne w społeczeństwie celtyckim. Filidowie byli wieszczami, uczonymi i wróżbitami, zajmowali się rzucaniem zaklęć, tłumaczeniem znaków i innymi, różnego rodzaju praktykami magicznymi.

Obrazek Epona

Rekonstrukcja panteonu celtyckiego to rzecz kłopotliwa, bowiem znamy ponad czterysta zachowanych imion, bóstw, z czego tylko ponad trzydzieści pojawia się więcej niż raz. Warto również podkreślić silne zróżnicowanie kultury celtyckiej, wynikające z podziałów plemiennych. Ta sama boska postać mogła w różnych częściach Celtyki mieć różne imiona. Dodatkowym problem jest stapianie się rodzimych, celtyckich kultów z elementami kultów obcych. Najlepszy tego przykład znamy z terenu Galii w okresie następującym po podboju rzymskim.

Obrazek Taranis

Na czoło galijskiego panteonu wysuwa się boska triada: Teutates, Taranis, Esus. Zgodnie z koncepcją G. Dumézila owa triada odpowiadała trójpodziałowi społecznemu Indoeuropejczyków, który jest dobrze poświadczony przez Cezara.
Teutates, którego imię tłumaczy się jako „cały lud” był opiekunem wszystkich członków plemienia, a ludzką ofiarę składaną jemu topiono w beczce. Przedstwienie takiego rytuału jest znane z wyobrażenia na słynnym kotle z Gundestrup, zabytku powstałym najprawdopodobniej na terenie naddunajskiego plemienia Skordysków, w II/I w. przed Chr.
Taranis, którego imię wywodzi się od celtyckiego słowa „taran” czyli „grzmot, piorun”, był symbolicznie łączony z ogniem. Ofiarę jemu poświęconą palono w drewnianej klatce.
Esus, którego imię jest niejasne i prawdopodobnie znaczy „dobry” lub „pan”, mógł należeć do grupy tzw. bóstw suwerennych wg. Dumézila. Znane są jego przedstawienia jako drwala ścinającego drzewo: płaskorzeźby galo-rzymskie z Trewiru, z ołtarza pod Notre-Dame w Paryżu. Ofiarę przeznaczoną Esusowi, według przekazów Lukana, wieszano na drzewie i spuszczano z niej krew.
Niezwykle popularnym we wszystkich regionach Celtyki żeńskim bóstwem chtonicznym była Epona, której imię wywodzi się od gal. epos-„klacz”. Na przedstawieniach ikonograficznych występowała w towarzystwie konia lub źrebiąt. Szczególnie czczona na terytorium galijskiego plemienia Eduów (dzisiejsza Burgundia), spełniała typową rolę opiekunki urodzaju i płodności. Lug, którego imię znaczy zapewne „świetlisty”, był opiekunem sztuk, wiedzy i umiejętności, wielkim czarownikiem i lekarzem, dawcą światła słonecznego. Innym ważnym bóstwem był Cernnunos („rogaty” – patrz irl. i wal. korn „róg”) – pan dzikich zwierząt i lasu, przedstawiany jako mężczyzna z jelenimi rogami, siedzący ze skrzyżowanymi nogami. Pośród jego atrybutów również dominowały przedmioty, które wiążą się z symboliką obfitości i płodności.

Obrazek Cernnunos

Religia celtycka dobrze wpisywała się w naturalny cykl wegetacyjny, z którym związany jest celtycki kalendarz. Najważniejsze święta znane z tradycji iryjskiej to: Samain (30 października/1 listopada), Imbloc (1 luty), Beltane (1 maja), Lugnasad (1 sierpnia). Święto Samain było czasem wspominania zmarłych, momentem pojawienia się duchów przodków, początkiem zimy i zarazem pierwszym dniem nowego roku. Imbloc to czas związany z pierwszą mlecznością owiec, święto ogniska domowego, któremu prawdopodobnie patronowały opiekuńcze bóstwa żeńskie. W trakcie święta Beltane rozpalano rytualne ogniska, obok których przeganiano bydło, chroniąc je w ten sposób od chorób. Był to początek sezonu letniego, związany z pasterstwem. Nazwa święta wywodzi się prawdopodobnie od boga bydła – Belenosa. W trakcie Lugnasad czczono Luga, odbywały się konkursy, festiwale bardów, zawody i pojedynki. Był to czas po żniwach, czas radości i plemiennych spotkań.

Cywilizacja celtycka w okresie swej dominacji kulturowej w Europie od V do I w. przed Chr. zajmowała ogromny obszar, przyjmując różnorodne lokalne formy. Obszar oddziaływania stworzonej przez Celtów kultury lateńskiej znacznie powiększał zasięg ich rodzimego obszaru kulturowego. Upadek dominacji cywilizacji lateńskiej nie jest jednoznaczny z końcem kultury celtyckiej. W celtyckich prowincjach Imperium Romanum powstał nowy model kulturowy, będący fuzją rodzimej tradycji ze zdobyczami cywilizacji świata antycznego. Dotyczy to również sfery religijnej, gdzie powstał w ten sposób oryginalny zespół wierzeń. Tylko tereny północno-zachodniej Celtyki zdołały zachować tradycję czystą od naleciałości rzymskich lub tylko powierzchownie uległą procesowi romanizacji. To spowodowało, że właśnie stamtąd pochodzi największa ilość źródeł przydatnych w rekonstrukcji religii celtyckiej.

Obrazek Na tychże terenach we wczesnym średniowieczu obserwujemy niezwykle interesujący proces chrystianizacji cywilizacji celtyckiej, która paradoksalnie poprzez swą specyfikę była dobrze na to przygotowana. Stąd proces ten przeszedł niezwykle szybko. Chrześcijańscy misjonarze trafili na podatny grunt, co więcej większość starych instytucji kulturowych lub społecznych doskonale odnajdywało się w nowej perspektywie. Kolejnym paradoksem jest fakt, że to właśnie tej nowej cywilizacji chrześcijańskich Celtów z Irlandii, Szkocji i Walii zawdzięczamy przechowanie najcenniejszych źródeł dotyczące pogańskiej mitologii. W przeciągu ostatnich dziesięcioleci, rekonstrukcji religii celtyckiej najbardziej przysłużyła się archeologia. Stale wzrastająca ilość materiałów oraz nowoczesne metody eksploracji pozwalają na pozyskiwanie wiadomości, o których wcześniejsi badacze mogli tylko marzyć.

Obrazek


http://www.religie.424.pl/religia-staro ... ticle.html

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1172
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Celtowie w Historii.

Post autor: janusz » 09 stycznia 2014, 13:47


Awatar użytkownika
janusz
Posty: 1172
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 01:38

Re: Celtowie w Historii.

Post autor: janusz » 30 kwietnia 2015, 23:06

Dzisiaj Beltane lub beltaine (ognie Belenosa; zwane też Cethsamhain, "przeciwko Samhain") – święto celtyckie rozpoczynające lato. Odbywa się w nocy z 30 kwietnia na 1 maja, podczas którego gaszono stare ogniska i rozpalano nowe. Ważną postacią części celtyckiego rytuału Beltane poświęconego urodzajności był Wickerman (Wiklinowy pan). W religii wicca oraz niektórych nurtach neopogańskich beltane jest jednym z tzw. sabatów większych.

Obrazek

Noc z 30 kwietnia na 1 maja od wieków jest wyjątkowa. Noc ta jest najsłynniejszą nocą w historii europejskej magii, opisaną według źródeł w takich dziełach jak Faust Goethego, Mistrz i Małgorzata Bułhakowa czy Ulisses Joyce'a. Nazwa wywodzi się z staroirl. baltene („światło ognia”).
Beltane było świętem rozpoczynającym u Celtów letnią porę roku, znaczącym zmianę rytmu życia – przejścia od okresu „mroku” do okresu „jasności”, płodności i wegetacji przyrody, wyznaczającym równocześnie początek prac polowych i przepędzania stad na pastwiska.
Najważniejszą praktyką w wigilię majowego święta było gaszenie starych i rozpalanie nowych ognisk. Sabat Beltaine ma przyciągnąć do twojego życia radość, dobre zdarzenia, pomocnych ludzi oraz uczucie (jeśli tego pragniesz) bądź wzmocnić związek.

ODPOWIEDZ