Nazwa i herb miasta Wrocławia.

Nazwa i herb miasta Wrocławia.

Postprzez janusz » 11 kwi 2011, o 22:17

SYMBOLIKA HERBU MIASTA WROCŁAWIA

Lew wspięty z koroną na glowie jest dawnym herbem Krolestwa Czech, w granicach ktorego pozostawał Wroclaw od r. 1336, po wygaśnieciu Piastow linii wrocławskiej.

Orzel czarny z pólłksiężycową białą przepaską to herb Piastow wrocławskich, uznany jako herb księstwa wrocławskiego

Św.Jan Ewangelista był od pol.XIV w. patronem rady miejskiej i kaplicy ratuszowej.

Litera "W" określona w dokumencie herbowym jako inicjał imienia legendarnego założyciela miasta, Wratyslawa, była w rzeczywistości inicjałem urzędowej łacinskiej nazwy: Wratislavia, ale i polskiej nazwy miasta.

Głowa Sw. Jana Chrzciciela jest glową pierwszego patrona Wrocławia, który w pełnej postaci pojawił się już na wielkiej pieczęci miasta w 2 polowie XIII wieku. Herb Wrocławia nadany w roku 1530 oparty zostal w swojej strukturze obrazowej na czteropolowym godle krolewsko-czeskiego starostwa w księstwie wroclawskim.

Historia powstania herbu w obrazach

Obrazek Obrazek Obrazek

Do XVI w. Wrocław nie posiadał cesarskiego przywileju dającego prawo użytkowania własnego herbu.12 II 1530 kancelaria króla czesko-węgierskiego Ferdynanda I Habsburga w Pradze wystawiła dyplom herbowy nadający miastu nowe godło, a 10 VII 1530 cesarz Karol V Habsburg potwierdził przywilej herbowy.
Avatar użytkownika
janusz
 
Posty: 950
Dołączył(a): 18 sty 2011, o 01:38

Re: Nazwa i herb miasta Wrocławia.

Postprzez janusz » 15 kwi 2011, o 16:53

Dorota czy Jan Ewangelista?

Obrazek
XVII-wieczna Biblia wittenberska z herbem Wrocławia, na którym widnieje św. Dorota, znajduje się w zbiorach Biblioteki Uniwersyteckiej (reprodukcja za: "Theatrum vitae et mortis", Wrocław 1995)

Na herbie nadal pojawiała się, chociaż bezprawnie. Jej bujny biust zdobi herb Wrocławia wykonany w 1623 roku, a wieści o tym, że w godle naszego miasta jest kobieta, krążą do dziś. - To pomyłka, ale jakże interesujące są jej skutki. Dorocie w herbie poświęcano wiersze, a malarze malowali ją w całej krasie kobiecej urody - mówi dr Piotr Oszczanowski, historyk sztuki z UWr, który przesłał do redakcji reprodukcję herbu z Dorotą.

Jaki jest dziś herb Wrocławia, każdy widzi: w centralnym miejscu tarczy, tzw. sercu, znajduje się wyobrażenie głowy św. Jana Chrzciciela na srebrnej misie. W pozostałych polach jest lew czeski z koroną na głowie, czarny orzeł Piastów wrocławskich, litera "W" (inicjał Wratislava, legendarnego założyciela miasta) i popiersie św. Jana Ewangelisty, patrona wrocławskich radnych, najważniejszego świętego dla władz miejskich. Herb pochodzi z 1530 roku, a stosowny dyplom herbowy wystawiła miastu w Pradze kancelaria królewska władcy czesko-węgierskiego Ferdynanda I.

Jednak prof. Żerelik, historyk z UWr, udowodnił, że na dyplomie herbowym zamiast św. Jana Ewangelisty znalazła się św. Dorota. Wszystkiemu winny był wrocławski pisarz miejski. Robiąc dla królewskiej kancelarii opis herbu pożądanego przez Wrocław, zamienił Jana Ewangelistę na Dorotę. Zatuszowanie sprawy kosztowało radnych astronomiczną sumę 1300 florenów, równowartość stada 250 koni. Opłaciło się, w mieście o aferze herbowej nie dyskutowano, a rajcy dostali właściwego świętego.

Dorota jednak nie dawała za wygraną. Wspaniała luterańska XVII-wieczna Biblia została ozdobiona herbem Wrocławia, na którym dziewica z Cezarei zajmuje miejsce Jana Ewangelisty.

Dr Oszczanowski: - Biblia została wydana w Wittenberdze w 1618 roku. Wielka księga, oprawiona w skórę, ozdobiona portretami Lutra i Melanchtona. Jej właściciel, bogaty kupiec Balthazar Hermann, postanowił podarować ją pięć lat później bibliotece kościoła św. Bernarda. Bibliotekarz umieścił przed stroną tytułową kartę z wpisem informującym, kto i kiedy podarował Biblię. Ozdobiono ją też herbem Wrocławia. Herbem z Dorotą.

Dr Oszczanowski podkreśla, że to niejedyny przykład triumfu Doroty nad św. Janem Ewangelistą, bo na XVII-wiecznym monetach też się pojawia "herbowa" kobieta. Dorota była od średniowiecza we Wrocławiu bardzo czczona, poświęcono jej wspaniały kościół przy Świdnickiej, a w ratuszowej kaplicy przechowywano relikwiarz z fragmentem czaszki i górną szczęką świętej dziewicy.

Choć Wrocław z czasem stał się miastem protestanckim (a Luter odrzucił kult świętych), wrocławianie uszanowali swoją tradycję. Nie zniszczyli starych ołtarzy ani relikwiarzy. Młodzieńcza twarz okolona lokami, którą widzieli na oficjalnym herbie, mogła im się kojarzyć ze świętą Dorotą z ratuszowego relikwiarza.

Prof. Żerelik mówi, że na herbach zamawianych przez miasto zawsze był św. Jan Ewangelista. Władza pilnowała, żeby świętych nie pomylono. Ale zwykli mieszkańcy często wprowadzali na herb Dorotę.

- Jednak pod koniec XVIII wieku znakomity Samuel Benjamin Klose przeprowadził krytyczną analizę poszczególnych elementów herbu Wrocławia, podkreślając, że ci, którzy opiewali wierszami św. Dorotę w herbie, "czynili niewybaczalny błąd" - mówi prof. Żerelik. - Błąd jednak wciąż trzyma się mocno, bo jeszcze w latach 60. ubiegłego wieku naukowcy pisali o Dorocie w herbie. A wśród historyków amatorów do dziś krąży hipoteza, że w herbie może być... św. Jadwiga. Zaręczam jednak, że przydziału dla św. Jana Ewangelisty podważyć nie można.


Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław
Więcej... http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,3577 ... z1JbxKmWFV
Avatar użytkownika
janusz
 
Posty: 950
Dołączył(a): 18 sty 2011, o 01:38

Re: Nazwa i herb miasta Wrocławia.

Postprzez janusz » 8 sie 2011, o 23:44

Człowiek współczesny pomimo upływu wielu stuleci nadal posługuje się znakami, które zawarte są w różnych kodeksach np. Kodeksie Ruchu Drogowego. Kryją pewne zasady postępowania które nie przestrzegane mogą w konsekwencji doprowadzić do nieszczęścia. Można uznać, że zasady te są wpojone nam ludziom współczesnym przez pokolenia naszych poprzedników (przechodź na drugą stronę ulicy tylko po pasach tak uczyła Pani w przedszkolu i szkole). Są pewnymi wytycznymi na przyszłość.
Człowiek średniowiecza starał się opisywać świat tym co go otacza. Robił to dzięki rycinom, rysunkom, obrazom, rzeźbom, herbom. Znaki herbowe rodziły się podczas wypraw krzyżowych. Najdawniejsze z tych symboli pamiętają cesarzy królów i książęta, najstarsze cechy rzemieślników i dziedzictwo miast, które niejednokrotnie przekazywane było w formie znaku, który kryje w sobie legendy, pieśni, wydarzenia historyczne. Świat przepełniony był wtedy ideą rycerza. Rycerskim stylem i modelem, dla jednych był to styl życia a dla innych przedmiot pożądania. Symbol ten stał się z czasem dziedzictwem całych pokoleń. Nasi Dziadowie również często powoływali się na herb ponieważ w języku niemieckim słowo Erbe tłumaczy się jako dziedzictwo, tożsamość.

Herb zapuszcza korzenie w przeszłość tak odległą, jak tylko sięgała wiedza i wyobraźnia ludzka. Opowiada o sukcesie pokazuje ilość gestów wielkich czynów i słów. Ludzie bogaci nie mogąc wejść w szeregi rycerstwa tworzyli do nich legendy, baśnie i mity.

Początkowo znaki te rodziły się spontanicznie wykorzystywane były do łączenia się ludzi w określone społeczności i stąd np. cechy rzemieślników posiadające swój herb, to również herby miast . To także znak własności początkowo wypalany na drzewach, sierści zwierząt zwane tamgą.

W wielu miejscach których historia sięga średniowiecza spotykamy się z różnymi kształtami znajdującymi się np. na kościołach, kamieniach, drzewie są to tak zwane runy. Należą one do grupy znaków związanych dawnym pismem których do tej pory nieudało się odszyfrować. Stanowią one tak zwane zapisy poprzednich pokoleń i ich tajemnicę.

W średniowiecznych herbach heraldycy używali czterech barw, do których możemy zaliczyć: czerń, czerwień, błękit, zieleń. Odpowiadają one czterem żywiołom. Czerń to ziemia to również kolor zakonu. Czerwień ogień to również kolor krwi. Błękit powietrze to również kolor siły pierwotnej. Zieleń woda to kolor życia i nadziei.

W herbach występują również tak zwane metale (kolory) są to : srebro odpowiada bieli to czystości. Złoto - odpowiada Cnocie, Honorowi, Wierze, miłosierdziu i wzniosłość ducha. Wszystkie barwy w herbach łącza się z ideą rycerza jego kodeksu, etyki, honoru, obyczaju a wiec służby.

Herby początkowo rodziły się spontanicznie kojarzone były ze zjawiskami, rzeczami z którymi człowiek się stykał. Wybierano więc jastrzębia ród Jastrzębców. Drzewo zwane Godzimbą ród Godziębów itp.

Okres średniowiecza to również myślenie ludzi poprzez symbol który zamknięty zostaje w obrazie, rzeźbie. Często herbem miasta bywa forma krzyża, anioła lub osoba uznawana jako święta. Wszystko to ma spowodować pobudzenie naszej wyobraźni dla tamtych czasów i odnieść się do określonego punktów na skali czasu. A to składa się na los pokoleń, które mieszkały tu przed nami i w herbach wieściły przyszłość przyszłym pokoleniom.

Na ziemiach polskich pierwsze polskie herby rycerskie pojawiły się w XIIIw. Do nich możemy zaliczyć: Herby Nowina, Korab, Zaręba, Doliwa, Jastrzębiec, Topór, Leliwa.

Pierwszy spis znaków rodowych utrwalił Jan Długosz ukazując tym samym różnorodność Rzeczypospolitej. Sama heraldyka na przestrzeni wieków podlegała zmianom. Po wielu dziesięcioleciach okresu niekorzystnego dla naszej ojczyzny odżywa historia herbów. Coraz chętniej korzystamy z herbarzy które niegdyś spisywane dawały obraz Polski Szlacheckiej oraz jej przekrój kulturowy, obyczajowy, wyznaniowy taka właśnie była Polska na przestrzeni wieków.
Avatar użytkownika
janusz
 
Posty: 950
Dołączył(a): 18 sty 2011, o 01:38

Re: Nazwa i herb miasta Wrocławia.

Postprzez janusz » 2 lip 2012, o 21:29

Bajkowe stworzenia żyją w herbach.
Wakacje to dobry czas na rozwiązywanie krzyżówek i przeróżnych zagadek. Proponuję dziś zabawę w roz-szyfrowywanie zadań prawdziwie magicznych ;)
Małgorzata Moskot-Kalińska

Podczas podróży do różnych miast i zwiedzania rozmaitych zakątków, często widzimy ciekawy symbol w herbie czy folderze. Wszyscy od dziecięcych lat wiemy, kto zacz ów koziołek symbolizujący Pacanów lub dlaczego w Szczebrzeszynie tak polubiono wizerunek chrząszcza, który brzmi w trzcinie. To symbole nowe, ale za jakiś czas staną się starą tradycją i będą dowodem na poczucie humoru władz tych miast (oraz twórców postaci - Kornela Makuszyńskiego i Jana Brzechwy). Ale dobrze znamy też symbole starsze - warszawską Syrenkę czy wawelskiego smoka, l tu już nas pamięć zawodzi, choć ciekawość kusi: skąd te stwory się wzięły? Czy tylko z legend i z magii? Skąd tyle w naszych herbach gryfów, smoków, jednorożców, a nawet feniksów? Niby zwyczajne lwy, a mają kolczaste ogony i czasem kopyta...

Nie patrz w oczy bazyliszkowi
Wiele z tych fantastycznych stworów przywędrowało do nas z Azji i Afryki. W Chinach smok był bardzo poważany, choć pewnie go nikt nie widział Złe smoki, które przywędrowały do nas z Afryki, były z pewnością efektem opisu przestraszonego podróżnika, który zobaczył krokodyla nilowego (a jest to stworzenie duże i krwawe). Jednorożec stał się stworzeniem rajskim, bo dawał się oswoić ponoć tylko dziewicy. Feniks odradzał się z popiołów już w Arabii szczęśliwej królowej Saby, stamtąd powędrował do antycznej Grecji. Tego wszystkiego można się dowiedzieć z popularnych słowników. Sięgnijmy zatem po dzieło tajemnicze - księgi dawnych mędrców i alchemików. Niechaj oni nam wyjaśnią naturę stworów ongiś przerażających a dziś tylko heraldycznych.
Syreny od głowy do uda przypominają kobiety, ale poniżej ud podobne są do ryby. Mogą mieć też skrzydła i pazury. Śpiewają głosem kobiecym lub podobnym do dźwięku fletu czy cytry, nic dziwnego zatem, że kuszą łatwowiernych marynarzy. Są pewnie pamiątką po pierwszym kontakcie z delfinami lub fokami.
Bazyliszek, który zaprasza nas na warszawskie Stare Miasto, to król węży. „Ma on tak wiele jadu, że całe jego cielsko od tego błyszczy, wzrok zaś i oddech roznoszą tę truciznę na wszystko wokół, zabija on ptaki w locie. Z lica jest jaszczurczy, ma koguci grzebień, białe plamki; z przodu wyprostowany, z tyłu podobny do węża."

Smok to największy z węży
Smok, największy wąż, mieszka w jaskini, poza nią porusza się, latając. Tak szybko lata, że powietrze za nim płonie (jak przy napędzie odrzutowym). Łeb ma wielki, ale otwór oddechowy - mały (jak wylot miotacza ognia). Siła jego ogona jest zabójcza - może nim zdusić nawet słonia.
Feniks jest cały złoty (tylko ogon jest różowy) i ma dwa grzebienie przy dziobie. Jest wielkości orła. Żyje 540 lat, a potem umiera i odradza się w płomieniach, które sam na starość roznieca w gnieździe. Rak ten to symbol szczęścia rodziny.
Leukrokota to jeden z owych herbowych „zmutowanych lwów". „Jest duża jak osioł, zad ma jelenia, pierś i nogi lwa, głowę konia, racice wołu, a paszczę od ucha do ucha i zęby wszystkie z jednego kawałka kości". Żyła ponoć w Indiach. Jej posągi znajdziemy już w pałacach królów Asyrii.
Mantykora to inny stwór „lwiopodobny". Jej opis sprzed wieków jest przerażający: „o ludzkiej twarzy koloru krwi, żółtych oczach, tułowiu lwa i ogonie skorpiona, a biegnie tak szybko, że żadne stworzenie nie zdoła przed nią uciec. Zęby jej zwierają się w taki sposób, że raz jedna, raz druga szczęka przykrywa pozostałą". A sfinks... ów symbol tajemniczości. To lew o ludzkiej twarzy, który najczęściej u boku miał
dwugłowego orła. W wizerunkach tych stworów wyraźnie zaznaczano płeć. Sfinksy kobiece miały migdałowe oczy i dorodne piersi. Obie płcie sfinksów były symbolami królewskości, mądrości i siły.
Jednorożec przypomina konia, ale ma słoniowe stopy i ogon jelenia, a głos iście przerażający. Jego jeden róg na środku czoła jest nadzwyczajnie wspaniały: spiralny, długi i silny, „l wiedzcie, że jest tak dziki i zajadły, iż nikt nie zdoła go złapać i skrępować żadnymi więzami: można go zabić, ale nie pojmać żywcem. A jednak myśliwi wysyłają tam, gdzie żyją jednorożce, niewinną dziewicę, ponieważ zgodnie ze swą naturą jednorożec przychodzi prosto do niej i pozbywszy się całej swej dzikości, zasypia słodko na jej tonie w fałdach jej szaty. Tak to myśliwi go zwodzą".
Podobno sztuki medycznej nauczył ludzi centaur Chiron, za co odebrano mu nieśmiertelność. Centaur ma tułów człowieka z końskim grzbietem. Wierzono w niego jeszcze w starożytności, a nawet do XV wieku. Potem już encyklopedie prozaicznie (choć pisane były wierszem) podają z ostrożnością: „Centaurowie na koniach walkę wieść poczęli, stądże o nich mniemanie różne ludzie mieli, bo się tak zdało ludziom, jakby pół człowieka a pół konia, jakich nikt nie widział od wieka". I na koniec znów coś z lwa. Wiele pomorskich miast ma w herbie gryfy. To wspaniały efekt ludzkiej wyobraźni (a może żyło kiedyś coś tak wspaniałego - miło wierzyć). Gryf lądowy ma łeb i szpony orła, a tułów lwa. Morski zaś - tył ma rybi i nie posiada skrzydeł. Był tak ogromny, że mógł zaćmić słońce; „większy jest i silniejszy od ośmiu lwów, i większy jest i silniejszy od stu orłów". Herbowy gryf powiada: „moje miasto jest silne i nie boi się wrogów".

Bajeczne stwory
Te przedziwne magiczne zwierzęta służyły też do wróżb. Kto wybrał kartę z LWEM... ... ten wypuścił LWA z klatki. Obserwując jego napięte potężne mięśnie, zaczyna żałować, że nie potrafi wykorzystać tej siły. Zarazem powinien zastanowić się, co z tym zrobić. Nie da się go już zapędzić do klatki, bo w naszych oczach jego obraz urósł. A może wymknąć się nam spod kontroli... Wróżba więc mówi: siłę już masz, teraz ją okiełznaj i przekuj w czyn, który poprawi twój los. Symbolem ludzi spod znaku LWA w tych kartach jest salamandra, która żyje w płomieniach i nimi się również żywi. Salamandrą ową jest jaszczurka słoneczna, której magiczne zadanie polega na... gaszeniu nadmiernego płomienia.

Wróżka Małgorzata
Avatar użytkownika
janusz
 
Posty: 950
Dołączył(a): 18 sty 2011, o 01:38

Re: Nazwa i herb miasta Wrocławia.

Postprzez janusz » 17 mar 2013, o 18:36

Avatar użytkownika
janusz
 
Posty: 950
Dołączył(a): 18 sty 2011, o 01:38

Re: Nazwa i herb miasta Wrocławia.

Postprzez janusz » 10 maja 2013, o 22:17

Avatar użytkownika
janusz
 
Posty: 950
Dołączył(a): 18 sty 2011, o 01:38


Powrót do Znaki i Symbole

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości